Witam, zacznę od tego że nie mam pojęcia co czuje .... Chodzi o mój związek jestem z chłopakiem 3 lata jesteśmy zareczeni od roku . Jak to w kazdym związku miewamy lepsze i gorsze dni ale od poł roku przechodzimy kryzys ! A raczej ja go przechodzę bo mój chłopaka uważa że jest wszystko w porządku jak go słucham to nie wierze sobie samej że z nim jestem bo gada takie głupoty .... Nie umiem się z nim dogadać bo on ciągle się śmieje i nie umie juz powaznie rozmawiac . Sex jest dla mnie udręką , boli mnie i fizycznie i psychicznie. Mowiłam to mojemu chłopakowi ze nie chce ze mnie boli ale on potem się na mnie obrażał i potrafił mi wmawiac ze ja go zdradzam . Na dodatek on kocha moją pupę i wiecznie chce kochac sie od tyłu ! Ja tego nie nawidzę! Lubie tez po baraszkować ale wszystko ma swoje granice , potrzebuje uczucia a nie dzien w dzien ostrego sexu ... on tego nie rozumie twierdzi ze w zwiazku jest to narmalne ze sie tak kocha , owszem ale nie co noc, a może to ze mną jest coś nie tak ? sex to nie jest nasz jedyny problem nie potrafię się z nim dogadac w kwestiach pieniędzy, w spólnego urlopu czy nawet tego co gdzie jedziemy na sylwestra! Ja coś planuje a on jednym słowem niszczy to ! Ciągle mu ulegam i zawsze jest tak jak on chce w sumie to prawie zawsze . Nie wiem czy kocham mojego chłopaka , jeśli tak to moje uczucie do niego gaśnie bo on najzwyczajniej na świecie nie daje mi powodów żebym go kochała on się o mnie nie stara nic a nic . I na dodatek podoba mi sie jego kuzyn ktory mnie unika prawie się nie znamy tylko z imprezek rodzinych itp. Podoba mi się on odkąd poznałam mojego chłopaka. Myślę o nim często to głupie . CO mam zrobić żeby uratować mój związek i nie myśleć o kim kogo nie znam ?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.