Gazeta.pl   Forum   Zdrowie   Eksperckie   Partnerstwo i seks   co tym sądzicie? zostać czy ...

co tym sądzicie? zostać czy odejść

Autor: dzika-foka 17.02.12, 20:58
Mam 34 lata, od 4 lat jestem mężatką. Mąż jest starszy ode mnie o 10 lat. Nie mamy dzieci. Mieszkam w dużym mieście, mam wyższe wykształcenie i dobrą pracę. Poznaliśmy się przez Internet, pochodzimy z dwóch różnych środowisk. Nie mam na myśli że różnimy się klasami społecznymi, on też jest wykształcony, chodzi o to że jego środowisko to bardziej takie katolicko-oazowe, gitara, Bieszczady itp., natomiast ja jestem ateistką i żyję z dala od kościoła. Przeżył mocno kryzys wiary i zaufania do kościoła i teraz też jest niewierzący, ale ze względu na pracę nadal musi obracać się w tych kręgach. Kiedy go poznałam przeżywałam kryzys, musiałam bardzo szybko wyprowadzić się z domu i zmienić pracę, w zasadzie ze względu na tamtą pracę byłam na granicy depresji. W związku z tym iż on pochodzi z tych kręgów, żeby razem zamieszkać (w tedy nie miałam innego wyjścia) pobraliśmy się. Zresztą wtedy byłam chyba zakochana. Nie widziałam dla siebie innej drogi, teraz widzę że to był błąd, byłam kompletnie niesamodzielna.
Jestem kobietą wyjątkowo zmysłową. Uwielbiam seks. Kiedy go poznałam rozmawialiśmy godzinami, opowiadaliśmy sobie czego chcemy co lubimy. Zakochałam się w tych słowach. Niestety bardzo szybko okazało się że w łóżku nie ma fajerwerków. W każdym nowym związku jest etap totalnej fascynacji łóżkowej. Pierwsze miesiące, gdzie seks jest główną formą wspólnego spędzania czasu, kiedy nie można się od siebie oderwać. Z nim nigdy nie miałam tego etapu. Wręcz unikał seksu. Bywały takie momenty że błagałam go o seks. Rozmawialiśmy o tym wiele, jego argumentem zawsze było że jeśli naprawdę go kocham, a on np. zachoruje i nie będzie mógł to czy go zostawię. Teraz widzę że to była czysta manipulacja. Naprawdę się starałam. Czekam na niego wypachniona, w seksownej bieliźnie, kolacyjka, świeczki, a jego jedyną reakcją było – kochanie ładnie wyglądasz, ale dziś nie mam ochoty.
Ale wmówiłam sobie coś za coś. Fajny facet, dogadujemy się w każdym innym aspekcie życia. Zresztą zawsze miałam luźne podejście do wierności i wiedziałam że uniesienia znajdę sobie gdzie indziej. Od początku związku z większą lub mniejszą częstotliwością spałam z innymi mężczyznami. Nie były to przypadkowe kontakty z obcymi kolesiami. Nie jednonocne numerki. Zawsze jednak starałam się zachować jakiś swoisty rodzaj lojalności wobec niego. Że to tylko seks, robię to bo mi się należy, ale naprawdę chcę być z nim. Aż do wydarzeń z przed kilku miesięcy.
Poznałam faceta, zakochałam się, a on mnie zranił (zupełnie inna długa historia). Mąż o niczym nie wie. Żyjemy razem, pod jednym dachem, jemy wspólne posiłki i śpimy w jednym łóżku (ostatni seks był we wrześniu). Ale coś we mnie się złamało. Uświadomiłam sobie że nie ma już powrotu, do momentu z przed. Z drugiej strony boję się że to może mi jednak przejść, że znowu zechcę spokojniutkiego życia u boku zaplanowanego do ostatniej minuty faceta. Poza tym rozpadło się kilka długoletnich związków moich przyjaciół, boję się że to ich „singielstwo” tak na mnie działa, że taki trend. Przeprowadziliśmy na ten temat jedną zdawkową rozmowę. Powiedział że widzi moje rozterki, że przeżywam kryzys. Daje mi czas na zastanowienie się nad tym i powiedział że chciałby być ze mną, ale jeśli zapragnę się rozwieźć to też to przeżyje.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

ŻYJ ZDROWO:

Ból głowy bez tajemnic

To ważne, gdzie i jak cię boli. Na podstawie objawów można postawić wstępną diagnozę. Przyczyn jest wiele
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.