Dodaj do ulubionych

perwersyjne fantazje kobiet

25.06.02, 09:58
witajcie,
mówiąc szczerze jestem w dziwnej (niezręcznej) sytuacji, gdyż moja kobieta
opowiedziała mi swoją fantazję - sex z dwoma facetami. Chciałaby, aby ON
pieścił jej piersi, podczas gdy ja miałbym ssać jej łechtaczkę i pieścić
palcami jej kobiecość.
Niestey to nie wszystko - chciałaby odbyć z NIM stosunek (jako pierwszym), ja w
tym czasie miałbym patrzeć i onanizować się. JEGO orgazm moja kobieta chciałby
poczuć w środku (lubi obfite wytryski, jest odpowiednio zabezpieczone).
Następnie to JA miałbym kochać się z nią, poruszając się w spermie tego
pierwszego!
Co mam odpowiedzieć?
Czy wy KOBIEETY też macie tego rodzaju fantazje?
Edytor zaawansowany
  • mela1 25.06.02, 10:28
    Tam, a czy ona na pewno chce to wprowadzic w zycie? Ja mam wiele fantazji,
    ktore bardzo mnie podneicaja, ale niekoniecznie chcialabym je realizowac. Byl
    tu watek o fantazjach do realizacji i nie do realizacji. Sama opowiadanie o
    nich partnerowi moze byc przyjemne. A Ty wcale nie musisz sie na to zgadzac,
    tak jak ona nie musi sie zgadzac na Twoje, jesli jej sie nie spodobaja. (Pewnie
    tez masz jakies fantazje, np. o seksie z dwoma kobietami.)
    A pytanie czy inne kobiety tez tak maja nie ma wiekszego sensu, bo pewnie kazda
    ma inaczej.
    A w odpowiedzi na twoj problem posluze sie cytatem z odpowiedzi dr Depko: "W
    tym najwiekszy jest amn=baras, zeby dwoje chcialo na raz". Pierwotne zrodlo
    cytatu znajdz sam:)
    Pozdrawiam
  • the_real_kris 25.06.02, 12:46
    tom_wawa napisał(a):

    > witajcie,
    > mówiąc szczerze jestem w dziwnej (niezręcznej) sytuacji, gdyż moja kobieta
    > opowiedziała mi swoją fantazję - sex z dwoma facetami. Chciałaby, aby ON
    > pieścił jej piersi, podczas gdy ja miałbym ssać jej łechtaczkę i pieścić
    > palcami jej kobiecość.
    > Niestey to nie wszystko - chciałaby odbyć z NIM stosunek (jako pierwszym), ja w
    >
    > tym czasie miałbym patrzeć i onanizować się. JEGO orgazm moja kobieta chciałby
    > poczuć w środku (lubi obfite wytryski, jest odpowiednio zabezpieczone).
    > Następnie to JA miałbym kochać się z nią, poruszając się w spermie tego
    > pierwszego!
    > Co mam odpowiedzieć?
    > Czy wy KOBIEETY też macie tego rodzaju fantazje?

    Oczywiście, że mają - przecież kobiety to też ludzie. Na szczęście nie wszystkie
    są mądre inaczej i nie mówią swojemu facetowi, że chciałyby poczuć spermę innego
    w sobie a następnie kazać swojemu facetowi się w niej taplać. Wyjawienie takiej
    fantazji jest trochę niedelikatne - niby kobiety twierdzą, że tak bardzo
    przejmują się uczuciami innych a tu widzisz - twoja ma twoje uczucia gdzieś.
    Musi ci byc dosyć przykro, prawda? Współczucia.

    Dlatego ja niektórych swoich fantazji nie wyjawiam kobietom na którym mi zależy -
    po co mam je ranić? Mogę spróbować je zrealizować z tymi które są dla mnie
    mniej ważne i jeśli je stracę to nic się nie stanie...
  • ocean1 25.06.02, 12:52
    Widzisz Kris jakie jestes zaklamany, to tak a propos innych watków. To Ty
    uważasz Kris, ze Tobie wolno zdradzac na morgi, realizowac swoje perwersyjne
    fantazje z kochankami, a z zona to jak? Po bozemu???
    Ty to dopiero jestes... mozesz tu uzyc swoich finezyjnych słowek. Bo mnie jakos
    przez gardlo nie przejda. Jestes zenujący.
    Pozdrowienia
  • the_real_kris 25.06.02, 15:36
    tak - prawda często jest żenująca.

    A co do żony - to nie posiadam. Po co mi takie cuś? Przecież są sprzątaczki,
    pralki automatyczne i kochanki - wszystko lepsze, tańsze i mniej kapryśne od
    żony, i nie muszę ich mieć na okrągło tylko wtedy gdy tego potrzebuję i chcę.
    W dodatku jak będę chciał to zmienię dobrą sprzątaczkę na lepszą - no i mogę
    mieć dwie kochanki... :-D
  • tassman 27.06.02, 14:00
    the_real_kris napisał(a):

    > tak - prawda często jest żenująca.
    >
    > A co do żony - to nie posiadam. Po co mi takie cuś? Przecież są sprzątaczki,
    > pralki automatyczne i kochanki - wszystko lepsze, tańsze i mniej kapryśne od
    > żony, i nie muszę ich mieć na okrągło tylko wtedy gdy tego potrzebuję i chcę.
    > W dodatku jak będę chciał to zmienię dobrą sprzątaczkę na lepszą - no i mogę
    > mieć dwie kochanki... :-D

    *********************
    No własnie po co mu żona? Ma swoja Manie Grabowską? A jak go najdzie kaprys to
    moze miec nawet dwie kochanki - prawą i lewą rekę heheheheehehehehe....
    A jak na jedną nałozy gumową rekawiczkę poleje ją Cifem to ma "sprzataczkę".

    tassman:)

  • the_real_kris 27.06.02, 19:59
    tassman napisał(a):

    > the_real_kris napisał(a):
    >
    > > tak - prawda często jest żenująca.
    > >
    > > A co do żony - to nie posiadam. Po co mi takie cuś? Przecież są sprzątaczk
    > i,
    > > pralki automatyczne i kochanki - wszystko lepsze, tańsze i mniej kapryśne
    > od
    > > żony, i nie muszę ich mieć na okrągło tylko wtedy gdy tego potrzebuję i ch
    > cę.
    > > W dodatku jak będę chciał to zmienię dobrą sprzątaczkę na lepszą - no i mo
    > gę
    > > mieć dwie kochanki... :-D
    >
    > *********************
    > No własnie po co mu żona? Ma swoja Manie Grabowską? A jak go najdzie kaprys to
    > moze miec nawet dwie kochanki - prawą i lewą rekę heheheheehehehehe....
    > A jak na jedną nałozy gumową rekawiczkę poleje ją Cifem to ma "sprzataczkę".
    >
    > tassman:)
    >

    srassman już ci pisałem - nie wszyscy mają takie doświadczenia jak ty - to że ty
    tak musisz robić wcale nie oznacza, że inni mają aż tak przechlapane... Ale dwie
    Manie Grabowskie to nieźle - do czegoś już doszedłeś w życiu

  • tassman 28.06.02, 08:15
    the_real_kris

    > srassman już ci pisałem - nie wszyscy mają takie doświadczenia jak ty - to że t
    > y
    > tak musisz robić wcale nie oznacza, że inni mają aż tak przechlapane... Ale dwi
    > e
    > Manie Grabowskie to nieźle - do czegoś już doszedłeś w życiu


    ***************************
    Wydaje mi sie że sie lekko zdenerwowałeś. Ale to typowe dla amatorów, dodam
    kiepskich amatorów.....

    tassman:)
    >

  • the_real_kris 30.06.02, 01:15
    tassman napisał(a):

    > the_real_kris
    >
    > > srassman już ci pisałem - nie wszyscy mają takie doświadczenia jak ty - to
    > że t
    > > y
    > > tak musisz robić wcale nie oznacza, że inni mają aż tak przechlapane... Al
    > e dwi
    > > e
    > > Manie Grabowskie to nieźle - do czegoś już doszedłeś w życiu
    >
    >
    > ***************************
    > Wydaje mi sie że sie lekko zdenerwowałeś. Ale to typowe dla amatorów, dodam
    > kiepskich amatorów.....
    >
    > tassman:)
    > >
    >

    ----> a czym to miałem się zdenerwować? srassmanem? Wybacz - w kwestii
    denerwowania mnie jesteś gdzieś pomiędzy roztoczem a komarem...
  • tassman 27.06.02, 13:55
    the_real_kris

    Za dłużo sypiasz z misiem.

    tassman:)
  • the_real_kris 27.06.02, 20:15
    tassman napisał(a):

    > the_real_kris
    >
    > Za dłużo sypiasz z misiem.
    >
    > tassman:)


    nie sypiam z misiem ale nawet jeśli umówimy sie że tak jest to i tak różni nas
    to że ja sypiam albo z kobietą albo z misiem natomiast ty sypiasz sam i to cię
    tak dręczy biedaku...

    Rozpocznij kurację
  • al_he_mja 26.06.02, 22:54
    Hej Tom,
    Inne kobiety też "tak mają" i fececi też. Ja bym chętnie wprowadziła te fentazje
    w czyn, podobnie jak mój przyaciel swoje o trójkącie z inną kobietą, nie robimy
    tego jednak, ponieważ żadne nie chce się zgodzić, a poza tym to przesada... tyko
    sobie opowiadamy. Wolość słowa to dobra rzecz - można sobie poświntuszyć
    werbalnie (nie tylko oralnie :-), ale do tego trzeba mieć dystans do własnej
    osoby. Ty chyba bierzesz zbyt serio to, co słyszysz.

    Jeśli interesuje Cie temat damskich fantazji w ogóle to kiedyś była fajna książka
    Niny Friday "Mój tajemny ogród" i cz II "Zakazany owoc", tam to jest dopiero
    napisane! Polecam, po przeczytaniu "takich rzeczy" człowiek zauważa, że to co u
    niego w głowie i w głowie jego partnera to przysłowiowy pikuś.
    pozdrawiam
    i życzę więcej fantazji...:o)

    tom_wawa napisał(a):

    > witajcie,
    > mówiąc szczerze jestem w dziwnej (niezręcznej) sytuacji, gdyż moja kobieta
    > opowiedziała mi swoją fantazję - sex z dwoma facetami. Chciałaby, aby ON
    > pieścił jej piersi, podczas gdy ja miałbym ssać jej łechtaczkę i pieścić
    > palcami jej kobiecość.
    > Niestey to nie wszystko - chciałaby odbyć z NIM stosunek (jako pierwszym), ja w
    >
    > tym czasie miałbym patrzeć i onanizować się. JEGO orgazm moja kobieta chciałby
    > poczuć w środku (lubi obfite wytryski, jest odpowiednio zabezpieczone).
    > Następnie to JA miałbym kochać się z nią, poruszając się w spermie tego
    > pierwszego!
    > Co mam odpowiedzieć?
    > Czy wy KOBIEETY też macie tego rodzaju fantazje?

  • krzysio_22 27.06.02, 00:47
    No i lepiej zeby takie fantazje pozostaly tylko w sferze marzen.

    My z zona sprobowalismy zrealizowac wlasnie takie fantazje o seksie w trojke i zupelnie nie wyszlo tak jak sobie
    wyobrazalismy.
    Nie chcialbym to bron Boze, odstraszac, czy zniechecac do eksperymentowania. Po prostu nasze marzenia bylo
    o niebo fajniejsze niz rzeczywistosc.
    Udalo nam sie namowic mojego dobrego kolege na wspolna zabawe, ale wiecej sie nasmialismy i nawyglupialismy
    niz z tego bylo prawdziwego seksu. Za to nazajutrz zaczelismy na siebie wszyscy patrzec podejrzliwie, troche
    chyba niespelnieni, no i trudno nam chyba bedzie wrocic do starych kolezenskich ukladow.
    A i zona przestala mi opowiadac o swoich kolejnych pomyslach.... (pewnie sie boi, ze znow bym wzial to na
    powaznie).
  • tassman 27.06.02, 14:07
    krzysio_22 napisał(a):

    > No i lepiej zeby takie fantazje pozostaly tylko w sferze marzen.
    >
    > My z zona sprobowalismy zrealizowac wlasnie takie fantazje o seksie w trojke i
    > zupelnie nie wyszlo tak jak sobie
    > wyobrazalismy.
    > Nie chcialbym to bron Boze, odstraszac, czy zniechecac do eksperymentowania. Po
    > prostu nasze marzenia bylo
    > o niebo fajniejsze niz rzeczywistosc.
    > Udalo nam sie namowic mojego dobrego kolege na wspolna zabawe, ale wiecej sie n
    > asmialismy i nawyglupialismy
    > niz z tego bylo prawdziwego seksu. Za to nazajutrz zaczelismy na siebie wszyscy
    > patrzec podejrzliwie, troche
    > chyba niespelnieni, no i trudno nam chyba bedzie wrocic do starych kolezenskich
    > ukladow.
    > A i zona przestala mi opowiadac o swoich kolejnych pomyslach.... (pewnie sie bo
    > i, ze znow bym wzial to na
    > powaznie).


    ****************
    ...bo jakby ci powiedziała o swojej fantazji ze słoniem....

    tassman:)
  • malgoska_mowia_mi 27.06.02, 20:00
    Mam takie same fantazje...i to zrealizowane. Tylko, ze mojemu mezowi to
    odpowiada :-)))
  • the_real_kris 27.06.02, 20:16
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Mam takie same fantazje...i to zrealizowane. Tylko, ze mojemu mezowi to
    > odpowiada :-)))

    Boże co to za facet? On ma w ogóle jaja czy jest kastratem?
  • malgoska_mowia_mi 27.06.02, 21:50
    Zapewniam cie chloptasiu, ze zapewne nie dorastasz mu do pięt...podobnie jak
    wiekszosc facetow...dlatego nie boi sie takiej sytuacji i jeszcze jedno pozwól
    innym byc sobą. I jeszcze jedno. Czy masz taka 100% pewnosc ze kochajac sie ze
    swoja kobieta nie "poprawiasz" po kimś? Zapewniam cie ze takich ktorzy to robia
    nieswiadomie jest calkiem sporo i biedacy wcale nie przypuszczaja, ze... :-)))))
  • the_real_kris 27.06.02, 22:11
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Zapewniam cie chloptasiu, ze zapewne nie dorastasz mu do pięt...


    ----> panienko - zapewne możemy spróbować - ale najpierw będziesz musiała się
    dokładnie umyć... Masz trochę niehigieniczne zwyczaje - ale obiecuję - przez
    gumę nie będę się brzydzić.


    podobnie jak
    > wiekszosc facetow...dlatego nie boi sie takiej sytuacji


    ----> to nie chodzi o strach przed porównaniami tylko o fakt, że pozwala
    jakiemuś cwelowi pieprzyć swoją kobietę. Niektórzy mężczyzni za to zabijają...
    Ale mówimy o mężczyznach.


    i jeszcze jedno pozwól
    > innym byc sobą.

    -----> nie zabraniam



    I jeszcze jedno. Czy masz taka 100% pewnosc ze kochajac sie ze
    > swoja kobieta nie "poprawiasz" po kimś? Zapewniam cie ze takich ktorzy to robia
    >
    > nieswiadomie jest calkiem sporo i biedacy wcale nie przypuszczaja, ze... :-))))
    > )


    -----> zdaję sobie sprawę z tego, że jest wielu takich... z drugiej strony nie
    wszystkie dziewczyny puszczają swoich facetów jak ty. Ponadto taplać się w
    czyjejś spermie to jednak nie to samo co 'poprawiać' po kimś kto bzykał nawet
    tak niedawno jak kilka godzin temu. Jeszcze pytanie - czy twoi 'chłopcy' robią
    to również ze sobą podczas gdy ty patrzysz? No wiesz - jeden drugiemu w tą
    dziurkę z tyłu...
    Tak - to zapewne idealny związek - i twój facet taki męski. Pozazdrościć tylko...


  • malgoska_mowia_mi 27.06.02, 22:27
    Jesteś niedojrzałym, chmowatym szczeniakiem.Na szczęście co siejesz to
    zbierasz...Więc wszystko przed toba
  • malgoska_mowia_mi 27.06.02, 22:54
    Aha i jeszcze jedno jezeli nadal czujesz potrzebe niczym prawdziwy macho
    dołożyć mi a może nawet zmieszac z błotem, to może nie zaśmiecaj forum tylko
    pisz na maila, chetnie pociągne z toba te dyskusje. Tylko jak znam zycie to na
    to sie nie zdobedziesz
  • the_real_kris 28.06.02, 03:04
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Aha i jeszcze jedno jezeli nadal czujesz potrzebe niczym prawdziwy macho
    > dołożyć mi a może nawet zmieszac z błotem, to może nie zaśmiecaj forum tylko
    > pisz na maila, chetnie pociągne z toba te dyskusje. Tylko jak znam zycie to na
    > to sie nie zdobedziesz


    ----> czyli co? naprawdę chcesz spróbować czy jestem lepszy od twojego chłopaka?
    Nnno nieźle... szybka jesteś - jeśli to aż tak duża potrzeba to dzwoń -
    608111851 - to naprawdę jeden z moich numerów.
    Poza tym sama możesz do mnie napisać - skoro chcesz ciągnąć tą dyskusję. I nie
    wiem na co miałbym się odważać? Na napisanie do ciebie maila? OOOoooo muszę
    zebrać całą odwagę i zobaczyć czy wystarczy na ten despercki krok...

  • the_real_kris 28.06.02, 02:57
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Jesteś niedojrzałym, chmowatym szczeniakiem.


    ----> pudło!!! nie jestem ani niedojrzały ani chmowaty a już na pewno nie jestem
    szczeniakiem... :-) na pewno nie pierwszy raz się mylisz - mylić się - rzecz
    ludzka...


    Na szczęście co siejesz to
    > zbierasz...Więc wszystko przed toba

    -----> cholera - masz rację!!! A że dobrze sieję to i dobrze zbieram!!! I
    wszystko przede mną - nawet nie wiesz jakie ekscytujące czasy!!!

  • al_he_mja 28.06.02, 12:35
    the_real_kris napisał(a):

    > malgoska_mowia_mi napisał(a):
    >
    > > Jesteś niedojrzałym, chmowatym szczeniakiem.
    >
    >
    > ----> pudło!!! nie jestem ani niedojrzały ani chmowaty a już na pewno nie je
    > stem
    > szczeniakiem... :-) na pewno nie pierwszy raz się mylisz - mylić się - rzecz
    > ludzka...

    really?? nawet jeśli nie jesteś szczeniakiem (metrykalnie) to niedojrzały i
    chamowaty jesteś na pewno, szczeniactwo mogłoby to usprawiedliwić, a tak jest
    jeszcze gorzej.


    >
    > Na szczęście co siejesz to
    > > zbierasz...Więc wszystko przed toba
    >
    > -----> cholera - masz rację!!! A że dobrze sieję to i dobrze zbieram!!! I
    > wszystko przede mną - nawet nie wiesz jakie ekscytujące czasy!!!
    >

  • the_real_kris 30.06.02, 01:18
    al_he_mja napisał(a):

    > the_real_kris napisał(a):
    >
    > > malgoska_mowia_mi napisał(a):
    > >
    > > > Jesteś niedojrzałym, chmowatym szczeniakiem.
    > >
    > >
    > > ----> pudło!!! nie jestem ani niedojrzały ani chmowaty a już na pewno n
    > ie je
    > > stem
    > > szczeniakiem... :-) na pewno nie pierwszy raz się mylisz - mylić się - rze
    > cz
    > > ludzka...
    >
    > really?? nawet jeśli nie jesteś szczeniakiem (metrykalnie) to niedojrzały i
    > chamowaty jesteś na pewno, szczeniactwo mogłoby to usprawiedliwić, a tak jest
    > jeszcze gorzej.
    >
    >

    ----> really. po prostu bredzisz - nie wiesz co mówisz


    > >
    > > Na szczęście co siejesz to
    > > > zbierasz...Więc wszystko przed toba
    > >
    > > -----> cholera - masz rację!!! A że dobrze sieję to i dobrze zbieram!!!
    > I
    > > wszystko przede mną - nawet nie wiesz jakie ekscytujące czasy!!!
    > >
    >

  • perturbacja 28.06.02, 13:50
    Kris - the real Kris - od jakiegoś już czasu czytam Twoje posty - na początku
    mnie to bawiło, ot taki folklor, teraz wyrobiłam już sobie pewną opinię na Twój
    temat i nie mogę się powstrzymać, żeby się nią z Tobą nie podzielić (tylko
    oszczędź sobie proszę tych hasełek o opinii i dupie). Twoje wypowiedzi, które
    Ty oceniasz jako szczere są po prostu niegrzeczne, opowiadasz o ocieraniu się o
    światowe marmury - inny wątek - a mam wrażenie, że brak Ci chłopie ogłady a
    nawet podstaw do niej. Dajesz sobie prawo do seksu z wieloma partnerkami a
    kobietom tego prawa odmawiasz, nazywając to kurewstwem. Ciekawi mnie dlaczego?
    dlaczego to co Ty robisz jest ok a to co robią inni jest podłe, wstrętne, etc?
    Na tle Twoich wypowiedzi opinie tassmana są niczym, ponieważ on się z chamstwem
    nie kryje a Ty - celujesz wyżej.
    Czekam na odpowedź.

  • the_real_kris 30.06.02, 01:30
    perturbacja napisał(a):

    > Kris - the real Kris - od jakiegoś już czasu czytam Twoje posty - na początku
    > mnie to bawiło, ot taki folklor, teraz wyrobiłam już sobie pewną opinię na Twój
    >
    > temat i nie mogę się powstrzymać, żeby się nią z Tobą nie podzielić (tylko
    > oszczędź sobie proszę tych hasełek o opinii i dupie).


    ----> nie ma sprawy - dziel się - tylko najpierw czytaj uważnie a nie tak jak do
    tej pory.


    Twoje wypowiedzi, które
    > Ty oceniasz jako szczere są po prostu niegrzeczne,


    ----> czasami na pewno - ale grzeczny to muszę być w realu a nie w necie więc
    sorry Winetou - w necie każdy może wyrażać swoje zdanie bez skrępowania.


    opowiadasz o ocieraniu się o
    >
    > światowe marmury - inny wątek - a mam wrażenie, że brak Ci chłopie ogłady a
    > nawet podstaw do niej. Dajesz sobie prawo do seksu z wieloma partnerkami a
    > kobietom tego prawa odmawiasz, nazywając to kurewstwem. Ciekawi mnie dlaczego?


    ----> widzisz - nieuważnie czytasz. nie odmawiam kobietom prawa do seksu z
    wieloma partnerami (oprócz mojej kobiety oczywiście), prostytutki jestem w
    stanie zrozumieć i zaakceptować (o ile nie odbija im szajba i nie są dumne z
    tego co robią), natomiast tępię prostytutki małżeńskie - czyli panie które
    sprzedały swoje ciało mężowi w zamian za dobre warunki życiowe - w Polsce z tym
    zjawiskiem mamy często do czynienia a już w przypadku gdy panie wychodzą za mąż
    za obcokrajowca, możemy w 95% przypadków mówić o małżeńskiej prostytucji. Nie
    akceptuję i nigdy nie zaakceptuję - a to dlatego, że jak popiję z
    współpracownikami z zagranicy to mi mówią, że Polki to łatwe są i kurwy. Nie
    podoba mi się to trochę...



    > dlaczego to co Ty robisz jest ok a to co robią inni jest podłe, wstrętne, etc?


    ----> zrozumiała swój błąd? To przeprosić proszę za wyzywanie od chamów - a
    szczególnie za porónania do srassmana


    > Na tle Twoich wypowiedzi opinie tassmana są niczym, ponieważ on się z chamstwem
    >
    > nie kryje a Ty - celujesz wyżej.
    > Czekam na odpowedź.

    ----> służę


    >
    >

  • perturbacja 22.07.02, 14:15
    Witaj!
    Z powodu urlopu odpowiadam dopiero teraz.
    Bronisz się dzielnie, argumenty rzeczowe, mea culpa.
    Zwracam honor.
    Pozdrawiam
  • huncfot 28.06.02, 12:14
    tom_wawa napisał(a):

    > witajcie,
    > mówiąc szczerze jestem w dziwnej (niezręcznej) sytuacji, gdyż moja kobieta
    > opowiedziała mi swoją fantazję - sex z dwoma facetami. Chciałaby, aby ON
    > pieścił jej piersi, podczas gdy ja miałbym ssać jej łechtaczkę i pieścić
    > palcami jej kobiecość.
    > Niestey to nie wszystko - chciałaby odbyć z NIM stosunek (jako pierwszym), ja w
    >
    > tym czasie miałbym patrzeć i onanizować się. JEGO orgazm moja kobieta chciałby
    > poczuć w środku (lubi obfite wytryski, jest odpowiednio zabezpieczone).
    > Następnie to JA miałbym kochać się z nią, poruszając się w spermie tego
    > pierwszego!
    > Co mam odpowiedzieć?
    > Czy wy KOBIEETY też macie tego rodzaju fantazje?

    *****************
    Tom!
    Jedyne co mozna to wspolczuc Ci takiej kobiety.
    Natomiast jezeli tak bardzo Ci na niej zalezy i ona proponuje zebys poprawial
    po kims i taplal sie w jego spermie, to podziekuj jej ze nie musisz poprzestac na
    podgladaniu i onazimowaniu sie.
    A moze ona juz to zrobila bez twojej wiedzy i widac doskonale si sprawdzasz jako
    drugi?.

  • malgoska_mowia_mi 28.06.02, 17:11
    Po burzliwej wymianie zdań z jednym z uczestników tego forum myślę, ze jednak
    zabiorę szerzej głos. Wątpię czy ten post ma większy sens ale...no cóz może
    jednak.
    Chcę stanąć po stronie Tom i powiedzieć, ci że fantazje Twojej partnerki to nic
    innego jak tylko wynik określonych skłonności sexualnych. Jakich to mniej
    istotne. Identycznie było by wówczas gdybyś to ty miał na to ochotę. Nie
    przejmuj sie tym, ze inni, zamknieci i zablokowani na "ogród rozkoszy" nie
    potrafia tego zrozumiec. Dla nich skala doznań erotycznych zamyka sie na tym co
    oni uwazają za fajne, smaczne i pociągające. Jak pokazuje rzeczywistość dopóki
    nie dochodzą do władzy nie są groźni.
    Myślę, że wiem też skąd tyle "niesmaku" w ich wypowiedziach. Dla nich kontakt z
    wydzieliną innego mężczyzny jaką jest sperma to w pewnym sensie otarcie się o
    kontakt z innym mężczyzną (pomijając już sam fakt "zdrady"). A przecież
    większosć mężczyzn reaguje z obrzydzeniem na myśl o kontakcie z innym
    facetem.Co ciekawe wiekszość z nich reaguje podnieceniem na pieszczoty less :-)
    Ale mniejsza z tym. Osobiście uważam, że sex i erotyka to obszar największej
    wolności człowieka dlatego brak akceptacji dla czyichś upodobań to nic innego
    jak tylko brak akceptacji dla wolności i wyraz pogardy dla innego człowieka.
    Zwróćcie uwagę na fakt, ze ja nie uważam, ze to co robimy jest czymś
    rewelacyjnym i każdy tak musi robić. Ale poracając do tematu.Myślę, że wiele
    takich osób reaguje agresja bądz głośnymi słowami zgorszenia nie tylko dla
    tego, ze ich to faktycznie oburza ale także i dlatego, iż ich blokady
    wewnętrzne i zewnętrzne sprawiają, że świat takich doznań erotycznych nie ma w
    ich przypadku szans na spełnienie.
    A co do mnie. Jak powiedzialam fantazje o których pisze Tom realizowałam i
    realizuję na żywo. Jestem męzatką od 15 lat i zyczę każdemu takiego udanego
    sexu jak jest w naszej sypialni. Oczywiście gdyby mnie nie odpowiadało to co
    mojemu mężowi oraz na odwót nie było by tak jak jest. Mamy to szczęście, ze
    nasze charktery idealnie do siebie pasują. Jesteśmy ludźmi szczęśliwymi
    zdowolonymi z życia. A o ile drażnią mnie takie głosy jak niektóre na tym forum
    to tylko dlatego, ze takich ludzi jak my, świadomych siebie i swoich potrzeb,
    już nie wpędzą w kompleksy. Ale osoby młode, niedoświadczone mogą czasem bardzo
    przeżyć swoją inność.
    Słowem motto moje jest takie, pozwólmy każdemu być sobą (o ile nie krzywdzi to
    innej osoby ludzkiej. Mniej oceniajmy. Tego staram sie trzymać...
  • the_real_kris 30.06.02, 01:39
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Po burzliwej wymianie zdań z jednym z uczestników tego forum myślę, ze jednak
    > zabiorę szerzej głos. Wątpię czy ten post ma większy sens ale...no cóz może
    > jednak.
    > Chcę stanąć po stronie Tom i powiedzieć, ci że fantazje Twojej partnerki to nic
    >
    > innego jak tylko wynik określonych skłonności sexualnych. Jakich to mniej
    > istotne. Identycznie było by wówczas gdybyś to ty miał na to ochotę. Nie
    > przejmuj sie tym, ze inni, zamknieci i zablokowani na "ogród rozkoszy" nie
    > potrafia tego zrozumiec. Dla nich skala doznań erotycznych zamyka sie na tym co
    >
    > oni uwazają za fajne, smaczne i pociągające. Jak pokazuje rzeczywistość dopóki
    > nie dochodzą do władzy nie są groźni.
    > Myślę, że wiem też skąd tyle "niesmaku" w ich wypowiedziach. Dla nich kontakt z
    >
    > wydzieliną innego mężczyzny jaką jest sperma to w pewnym sensie otarcie się o
    > kontakt z innym mężczyzną (pomijając już sam fakt "zdrady"). A przecież
    > większosć mężczyzn reaguje z obrzydzeniem na myśl o kontakcie z innym
    > facetem.Co ciekawe wiekszość z nich reaguje podnieceniem na pieszczoty less :-)
    >
    > Ale mniejsza z tym. Osobiście uważam, że sex i erotyka to obszar największej
    > wolności człowieka dlatego brak akceptacji dla czyichś upodobań to nic innego
    > jak tylko brak akceptacji dla wolności i wyraz pogardy dla innego człowieka.
    > Zwróćcie uwagę na fakt, ze ja nie uważam, ze to co robimy jest czymś
    > rewelacyjnym i każdy tak musi robić. Ale poracając do tematu.Myślę, że wiele
    > takich osób reaguje agresja bądz głośnymi słowami zgorszenia nie tylko dla
    > tego, ze ich to faktycznie oburza ale także i dlatego, iż ich blokady
    > wewnętrzne i zewnętrzne sprawiają, że świat takich doznań erotycznych nie ma w
    > ich przypadku szans na spełnienie.
    > A co do mnie. Jak powiedzialam fantazje o których pisze Tom realizowałam i
    > realizuję na żywo. Jestem męzatką od 15 lat i zyczę każdemu takiego udanego
    > sexu jak jest w naszej sypialni. Oczywiście gdyby mnie nie odpowiadało to co
    > mojemu mężowi oraz na odwót nie było by tak jak jest. Mamy to szczęście, ze
    > nasze charktery idealnie do siebie pasują. Jesteśmy ludźmi szczęśliwymi
    > zdowolonymi z życia. A o ile drażnią mnie takie głosy jak niektóre na tym forum
    >
    > to tylko dlatego, ze takich ludzi jak my, świadomych siebie i swoich potrzeb,
    > już nie wpędzą w kompleksy. Ale osoby młode, niedoświadczone mogą czasem bardzo
    >
    > przeżyć swoją inność.
    > Słowem motto moje jest takie, pozwólmy każdemu być sobą (o ile nie krzywdzi to
    > innej osoby ludzkiej. Mniej oceniajmy. Tego staram sie trzymać...

    ----> kochana - nic mnie nie obchodzi co robisz w domu ze swoim mężem - pozwalam
    ci być taką jaką chcesz być, jednak pozwól Tomowi być takim jakim on chce być -
    najwyraźniej wynika z jego postu, że jest z lekka zniesmaczony pomysłem swojej
    kobiety - w imię tak hołubionej przez ciebie tolerancji nie każ mu go realizować
    (bo chyba by go to trochę skrzywdziło - nie sądzisz?) i nie oceniaj innych.
  • malgoska_mowia_mi 30.06.02, 08:38
    Jak zwykle źle rozumiesz moje intencje.Widac wyraźnie ze nawet nie starasz sie
    tego rozumieć. Przecież wcale nie mówię Tomowi, ze ma w "to" sie bawic wbrew
    sobie. Jezeli mu sie to nie podoba to w żadnym wypadku niech nawet nie próbuje!
    Myślę też, że w tym wypadku (o ile on nie ma na to ochoty) nad ich związkiem
    też stanie spory znak zapytania. Ale nie krytykuję w takiej sytuacji ani jego
    ani jej. Poprostu różnią się. Ale oboje mają prawo być sobą! Ani on ani ona nie
    są w tym ani lepsi ani gorsi! I jeszcze jedna refleksja. Myślę, że o ile ten
    post Toma jest prawdziwy tj. taka sytuacja istotnie miała miejsce to fakt, że
    pisze on o tym na forum daje do myslenia. Czy chodzi mu tylko o to aby czytać
    posty odżegnujące jego partnerkę od czci i wiary? Niesądze. Czasem jest tak, ze
    z jednej strony coś nas podnieca z drugiej sam fakt oddziaływania na nas tego
    poraża. Trzeba nie raz stoczyć w sobie istną walkę aby dokonać wyboru pomiedzy
    prgnieniami a dotychczasowymi poglądami. Może być więc równie dobrze tak, ze na
    Toma sytuacja, o której pisze może działać podwójnie. Z jednej strony budzi w
    nim odczucia negatywne z drugiej podnieca go (zwróccie uwagę on w całej tej
    opisanej przez siebie sytuacji jest jakby z boku). Jeżli tak by było to jedyne
    dla niego wyjście - zdać sie na samego siebie czyli na swoją intuicję (otworzyć
    sie przed samym sobą) i dać sobie duzo czasu aby siebie do końca zrozumieć.
    Ja poprzez swój poprzedni post chciałam powiedzieć, ze nawet tak nietypowy sex
    o ile oboje partnerów ma na niego ochotę może być czynnikiem na plus dla
    związku. W tym, ze nam sie to podoba Krys, a ciebie przyprawia o wymioty nie ma
    nic złego bo ja nie kaze ci sie tym podniecać a ty prosze nie nazywaj mnie i
    mojego meza zboczencami. Ani my nie jetesmy lepsi od ciebie ani ty od
    nas.Poprpstu różni i tyle.
    A teraz już pytanie wprost do ciebie. Skad w tobie tyle agresji? Jesteś już
    taki czy tylko udajesz? Oczywiście to pytanie retoryczne i nie oczekuję
    odpowiedzi ponieważ myślę, że w sumie jesteś zupełnie innym człowiekiem niż
    udajesz na tym forum, tyle tylko, że nie będziesz chciał wypaść z roli. Tak czy
    inaczej pozdrawiam cię
  • the_real_kris 01.07.02, 01:17
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Jak zwykle źle rozumiesz moje intencje.Widac wyraźnie ze nawet nie starasz sie
    > tego rozumieć. Przecież wcale nie mówię Tomowi, ze ma w "to" sie bawic wbrew
    > sobie. Jezeli mu sie to nie podoba to w żadnym wypadku niech nawet nie próbuje!
    >


    ---> być może źle rozumiem twoje intencje, jednak ty na pewno nie rozumiesz
    tego, że zdecydowana większość facetów nie chce nigdy usłyszeć od swojej
    kobiety, że ta chce się kochać z innym facetem - podobnie jak większość
    dziewczyn nie znosi 'oglądania' się za innymi kobietami. Ja naprawdę jestem
    tolerancyjny jeśli chodzi o seks i otwarty na wiele propozycji z drugiej
    strony...


    > Myślę też, że w tym wypadku (o ile on nie ma na to ochoty) nad ich związkiem
    > też stanie spory znak zapytania.


    ---> myślę, że jesteś w błędzie - to tylko fantazja, a to że ktoś ma jakąś
    fantazję wcale nie oznacza że trzeba ją realizować i ani jedna ani druga strona
    nie musi tego nadmiernie roztrząsać. Chłopak przeżył tylko niepotrzebny szok ale
    oswoi się z tym.


    Ale nie krytykuję w takiej sytuacji ani jego
    > ani jej. Poprostu różnią się. Ale oboje mają prawo być sobą! Ani on ani ona nie
    >
    > są w tym ani lepsi ani gorsi!


    ----> nikt nie twierdzi, że ktoś jest lepszy czy gorszy i nikt nikomu nie
    zabrania bycia sobą, jednak znając polskie społeczeństwo odradzałbym takiej źle
    pojętej szczerości.


    I jeszcze jedna refleksja. Myślę, że o ile ten
    > post Toma jest prawdziwy tj. taka sytuacja istotnie miała miejsce to fakt, że
    > pisze on o tym na forum daje do myslenia. Czy chodzi mu tylko o to aby czytać
    > posty odżegnujące jego partnerkę od czci i wiary? Niesądze. Czasem jest tak, ze
    >
    > z jednej strony coś nas podnieca z drugiej sam fakt oddziaływania na nas tego
    > poraża. Trzeba nie raz stoczyć w sobie istną walkę aby dokonać wyboru pomiedzy
    > prgnieniami a dotychczasowymi poglądami. Może być więc równie dobrze tak, ze na
    >
    > Toma sytuacja, o której pisze może działać podwójnie. Z jednej strony budzi w
    > nim odczucia negatywne z drugiej podnieca go (zwróccie uwagę on w całej tej
    > opisanej przez siebie sytuacji jest jakby z boku). Jeżli tak by było to jedyne
    > dla niego wyjście - zdać sie na samego siebie czyli na swoją intuicję (otworzyć
    >
    > sie przed samym sobą) i dać sobie duzo czasu aby siebie do końca zrozumieć.
    > Ja poprzez swój poprzedni post chciałam powiedzieć, ze nawet tak nietypowy sex
    > o ile oboje partnerów ma na niego ochotę może być czynnikiem na plus dla
    > związku.


    ----> ładnie spekulujesz i na koniec niepotrzebnie załączasz banał. Ogólnie
    rzecz ujmując doszłaś do wniosku, że niepotrzebnie wywleka to na forum - tyle,
    że nie bierzesz pod uwagę tego iż dla niego jest to szok i sprawa tak
    nienormalna iż musi spytać się innych czy też im się to zdarzało. Nie zauważyłem
    nigdzie w jego wypowiedzi podniecenia.


    W tym, ze nam sie to podoba Krys, a ciebie przyprawia o wymioty nie ma
    >
    > nic złego bo ja nie kaze ci sie tym podniecać a ty prosze nie nazywaj mnie i
    > mojego meza zboczencami. Ani my nie jetesmy lepsi od ciebie ani ty od
    > nas.Poprpstu różni i tyle.


    ----> zgadzam się - o ile to pasi twojemu mężowi i tobie to jest to wasza
    sprawa. Zauważ jednak, że nie dyskutujemy tutaj o tobie i twoim mężu tylko
    odpowiadamy Tomowi... Zakładam, że Tom jest dosyć typowym facetem i w związku z
    tym nie piszę mu - tak Tom, słuchaj, wszyscy tak robią - to jest super i
    normalne - jakiś dziwny jesteś - powinieneś też spróbować. Uważam, że seks w
    trójkątach jest OK - jednak nigdy bym się nie zdecydował na taki układ z kimś na
    kim mi zależy - bo nie zamierzam się dzielić swoją kobietą z żadnym facetem - co
    je moje to je moje a nie twoje.


    > A teraz już pytanie wprost do ciebie. Skad w tobie tyle agresji? Jesteś już
    > taki czy tylko udajesz? Oczywiście to pytanie retoryczne i nie oczekuję
    > odpowiedzi ponieważ myślę, że w sumie jesteś zupełnie innym człowiekiem niż
    > udajesz na tym forum, tyle tylko, że nie będziesz chciał wypaść z roli.


    ----> dobrze myślisz i gratuluję ci z tego powodu - jednak słusznie pamiętasz,
    że nie rozmawiasz ze mną tylko z the_real_krisem który powstał w pewnym celu i
    celu temu służy bardzo dobrze. Agresja seksualna jest niezbędna do życia.



    Tak czy
    >
    > inaczej pozdrawiam cię

    ----> dziękuję bardzo i pozdrawiam zwrotnie
  • liszaj1 30.06.02, 17:21
    Ja to bym się chętnie wkręcił do trójkącika z taką bestyjką.
    Ha!
    Liszaj władca bestyjów
  • al_he_mja 30.06.02, 18:29
    nic dodać, nic ująć

  • the_real_kris 01.07.02, 01:22
    al_he_mja napisał(a):

    > nic dodać, nic ująć
    >

    bo nawet nie bardzo wiadomo do czego pijesz a wówczas już nie bardzo można
    dyskutować...
  • ocean1 01.07.02, 10:26
    na dodatek cham, ze skłonnosciami biseksualnymi- ostatnia cecha to chyba jedyna
    jego zleta.
    Pozdrawiam
  • the_real_kris 01.07.02, 13:42
    ...która wyszła za obcokrajowca nie z miłości tylko dla pieniędzy. Jest taką
    sprzątaczką i kurwą za darmo i jak widać w poście powyżej bardzo nie lubi gdy
    się jej to wypomina.
  • ocean1 02.07.02, 10:42
    Dziękuję za szczerą opinię. Nie ma to jak prowokacja - wtedy naga prawda o
    realnym krysie powala z nóg. Na szczęście to nie tylko moja opinia :))))))))))))
    Jestem przekonana, ze zajmie sie Toba Tassmann- on to chociaz ma poczucie
    humoru.
    Pozdrrawiam
  • the_real_kris 02.07.02, 18:08
    ocean1 napisał(a):

    > Dziękuję za szczerą opinię. Nie ma to jak prowokacja - wtedy naga prawda o
    > realnym krysie powala z nóg. Na szczęście to nie tylko moja opinia :)))))))))))
    > )
    > Jestem przekonana, ze zajmie sie Toba Tassmann- on to chociaz ma poczucie
    > humoru.
    > Pozdrrawiam


    ----> co ja tutaj robię... Dyskutuję z dziwką, której pupilkiem jest srassman...
    koniec tej farsy


  • the-besciak 01.07.02, 11:35
    Tom, ta fantazja jest wyjątkowo perwersyjna....i świadczy o czymś. O kompletnej
    degrengoladzie zachowań społecznych. Chyba nawet małpy nie robią takich rzeczy.
    Czemu ona nie marzy jak normalne kobiety o seksie na plaży, w windzie, w budce
    telefonicznej? O tych fantazjach można powiedzieć facetowi i to nawet może
    czasem wyjść na dobre. Ale nie oczymś takim!!!! Gdyby mi coś takiego
    powiedziała moja dziewczyna to bym się chyba załamał. Nie wiem jak reszta na
    tym forum, ale ja łączę seks z miłością i dla mnie nie istnieje jedno bez
    drugiego. Niech może "małgośka mówią mi" odpowie sobie czy kocha swojego męża
    uprawiając seks z innym na jego oczach. I nie mów mi że wasz związek jest
    idealny w sypialni. NIE JEST. JEST CHORY!!!!! Przysięga małżeńska mówi:
    przysięgam miłość, wierność i uczciwość małżeńską.

  • olivvka 03.07.02, 10:10
    the-besciak napisał(a):

    > Tom, ta fantazja jest wyjątkowo perwersyjna....i świadczy o czymś. O kompletnej
    >
    > degrengoladzie zachowań społecznych. Chyba nawet małpy nie robią takich rzeczy.
    >
    > Czemu ona nie marzy jak normalne kobiety o seksie na plaży, w windzie, w budce
    > telefonicznej? O tych fantazjach można powiedzieć facetowi i to nawet może
    > czasem wyjść na dobre. Ale nie oczymś takim!!!! Gdyby mi coś takiego
    > powiedziała moja dziewczyna to bym się chyba załamał. Nie wiem jak reszta na
    > tym forum, ale ja łączę seks z miłością i dla mnie nie istnieje jedno bez
    > drugiego. Niech może "małgośka mówią mi" odpowie sobie czy kocha swojego męża
    > uprawiając seks z innym na jego oczach. I nie mów mi że wasz związek jest
    > idealny w sypialni. NIE JEST. JEST CHORY!!!!! Przysięga małżeńska mówi:
    > przysięgam miłość, wierność i uczciwość małżeńską.
    >
    >

    O przepraszam, w przysiedze malzenskiej w USC nic takiego nie ma. Tylko w kosciele nakazywane jest wyglaszanie tej czczej formulki, bo jak statystyki wskazuja, 60% zwiazkow malzenskich zawieranych w kosciele przechodzi kryzysy zwiazane ze zdrada partnera. Ale to tak na marginesie.

    Najlepszy, Realny Krzysztofie, musze wyrazic takze swoja opinie w tej kwestii i przyznaje ze: blizej mi do Malgoski niz do Was. Ja rowniez mam tego typu doswiadczenia za soba i nie wyrzadzily one mojemu zwiazkowi zadnej krzywdy, wprost przeciwnie. Odbywalo sie to zarowno w ukladach 2M + 1K, 2K+1M, 2K+2M i w wiekszych ukladach i nie widze roznicy na gorsze w jakosci relacji malzenskich pomiedzy mna a moim mezem. Wprost przeciwnie nawet rzeklabym, ze to pozwolilo nam bardziej sobie zaufac. A seks czy laczy sie tylko z miloscia jak to napisal Najlepszy? To dziwne, ale to przeciez dla wiekszosc mezczyzn on sie laczy li tylko z fizjologia, a to raczej kobiety dostrzegaja aspekt uczuciowosci, ktory jest nieoderwalnie nadany wpolzyciu fizycznemu. Byc moze troche meskosci w mej mentalnosci jest (co chyba zauwazyl Realny Krzych w innym watku), ale uwazam, ze: milosc bez seksu - nie, seks bez milosci - tak. Dostrzegam swoja seksualnosc i umiem z niej swiadomie korzystac. Chyba zreszta podobnie jak Malgoska. To nasza kultura holduje zwiazkom seksualnym 1K+1M, co wcale nie oznacza, ze sa to najszczesliwsze uklady (co widac zreszta po: liczbach rozwodow, ilosci separacji, ilosci frustratek i frustratow z powodu nieudanego pozycia seksualnego, niskiej swiadomosci seksualnej itd. itd. moznaby wymieniac bez konca). Nie twierdze takze, ze uklady grupowe sa lepszymi, jednak prawo wyboru nalezy do kazdego czlowieka. Dla jedyn lepszym bedzie uprawianie seksu w 3 lub 4 osoby, dla innych tylko i wylacznie ze swoim partnerem. Jest to tak sprawa indywidualna jak linie papilarne i mysle, ze wydawanie sadow nad Malgoska czy nade mna, jest niewlasciwe.
    A obrazowosc opisu Realnego Krzycha dotyczaca "taplania" sie w czyjejsc spermie: mozna to odwrocic i powiedziec: a co powiedzialaby Twoja partnerka, ktora wiedzialaby, ze Twoj penis jest jeszcze mokry od "sokow" innej kobiety? A wydaje mi sie jednak mimo wszystko, ze uklad z dwoma kobietami jednoczesnie podobalby Ci sie. Tak wnioskuje z postow Twego autorstwa czytanych przeze mnie. A kobiety tez maja fantazje, ktore czasami przenosza na grunt realiow, o ile ich partnerzy nie sa plochliwi i nie poczuja zagrozenia ze strony innego samca (to wlasnie swiadczy moim zdaniem o ich sile a nie slabosci). A tak jest takze w moim przypadku. Swego partnera szanuje jak nikogo innego, wlasnie chocby za to, ze jest sklonny tak daleko mi zaufac. Przeto i ja ufam jemu. I jesli mamy ochote na uzywanie innych cial, to czynimy to w swojej obecnosci, a nie pokatnie w wynajetej w Srodmiesciu garsonierze.

    pozdrawiam
  • the-besciak 03.07.02, 11:50
    jestem tolerancyjny ale w granicach zdrowego rozsądku. Dla mnie układ 1K+1M to
    podstawa. Reszta układów to dewiacje/zboczenia seksualne i mam nedzieję że Mr.
    Depko by mnie tu poparł ( a swoją drogą nie wiecie gdzie on jest???). Co
    robicie w waszych sypialniach chyba mnie już nie interesuje. A o miłości i w
    twoim przypadku nie ma mowy. No bo jak facet może nie być zazdrosny patrząc jak
    jego najukochańsza jest dymana przez innego i jeszcze pewnie jej się to
    podoba???!!! Zazdrość jest elementem miłości, jak miłośćjest elementem życia.
    Jeśli nie ma zazdrości to znaczy że nie kochacie się prawdziwą, czystą
    miłością, a jedynie łączy was przywiązanie lub seks. Jeśli uważasz że takie
    zachowanie jak twoje i malgośki to rzecz normalna......ok. Widać żyjemy w
    innych światach. Mój być może jest mniej zakłamany i zgodny z naturą człowieka
    i normami społecznymi.
  • olivvka 03.07.02, 14:13
    the-besciak napisał(a):

    > jestem tolerancyjny ale w granicach zdrowego rozsądku. Dla mnie układ 1K+1M to
    > podstawa. Reszta układów to dewiacje/zboczenia seksualne i mam nedzieję że Mr.
    > Depko by mnie tu poparł ( a swoją drogą nie wiecie gdzie on jest???). Co
    > robicie w waszych sypialniach chyba mnie już nie interesuje. A o miłości i w
    > twoim przypadku nie ma mowy. No bo jak facet może nie być zazdrosny patrząc jak
    >
    > jego najukochańsza jest dymana przez innego i jeszcze pewnie jej się to
    > podoba???!!! Zazdrość jest elementem miłości, jak miłośćjest elementem życia.
    > Jeśli nie ma zazdrości to znaczy że nie kochacie się prawdziwą, czystą
    > miłością, a jedynie łączy was przywiązanie lub seks. Jeśli uważasz że takie
    > zachowanie jak twoje i malgośki to rzecz normalna......ok. Widać żyjemy w
    > innych światach. Mój być może jest mniej zakłamany i zgodny z naturą człowieka
    > i normami społecznymi.

    Mylisz sie Najlepszy. Nie zawsze zazdrosc musi isc w parze z miloscia. Jesli chcielibysmy juz to uczucie (ktore czesto tak szybko mija jak przychodzi) logicznie przeanalizowac to: jesli kogos kochasz miloscia bezwarunkowa, to i powienienes mu tym samym bezwarunkowo ufac. A skoro mu bezwarunkowo ufasz, to po co jest zazdrosc, skoro mozesz miec pewnosc, ze jest uczuciem w milosci bezwarunkowej irracjonalnym?
    Juz Ci wyjasniam dlaczego jest inaczej. Milosc jest uczuciem bardzo trudno definiowalnym. Jedni za milosc uwazaja klucie w mostku i niemoznosc spania po nocach i rozmyslanie nad ukochanym, inni za milosc uwazaja harmonie seksualna, inni bezpieczenstwo, jeszcze inni szacunek itd. itd. I nie mozesz powiedziec, ktora milosc jest lepsza, ktora dojrzalsza, ktora trwalsza. To co laczy mnie (mniemam takze ze i Malgoske ze swoim mezem) i mojego partnera, jest miloscia w moim przekonaniu bardzo dojrzala, bo wlasnie pozbawiona elementu zazdrosci. A wiesz dlaczego? Bo jestesmy wobec siebie nienaturalnie uczciwi. Wszystkie swoje zadze, pragnienia, realizujemy w swojej obecnosci, bez uciekania sie w swiat fantazji, wyobrazen, pokatnego ich realizowania bez wiedzy partnera, etc. Przy okazji dajemy sobie wiele bezpieczenstwa, szacunku, bo wiemy, ze mamy tak perfekcyjny uklad, ktorego odtworzenie z innymi partnerami byloby prawie niemozliwe. Trafilismy na siebie wrecz idealnie ze swoimi potrzebami ,pragnieniami, swoimi wartosciami i wlasnym morale.

    A Twoj swiat Najlepszy jest wlasnie nieco zaklamany. Niby pewnie kochasz bardzo mocno swoja partnerke, a z drugiej strony na ulicy gdy jej nie ma ogladasz sie za spodniczkami (w jej obecnosci pewnie nie). Byc moze ten przypadek akurat nie dotyczy Ciebie, ale z wiekszoscia mezczyzn tak wlasnie jest. Tak jak z wiekszoscia kobiet, ktore posiadaja fantazje seksualne dotyczace innych partnerow (mezczyzn podejrzewam tez - bo daj slowo ze nie pomyslales ani przez sekunde, jak byloby w lozku z inna dziewczyna). Ja nie musze udawac, nie musze sie wysilac by nie dac po sobie poznac, ze inny mezczyzna jest atrakcyjny seksualnie. Ale umiem i ja i moj partner, potraktowac innego partnera seksualnego jako li tylko cialo, ktore ma nam dostarczyc rozkoszy i nic wiecej. Wiem, ze to moze nieladnie, ale tak wlasnie jest.

    Co do norm spolecznych: prawda jest, ze Polacy normy te maja dwojakiego rodzaju. Pierwsze: na pokaz, dla ludzi. Takie w pelni katolickie. Wszyscy sa grzeczni, ukladni, nie kradna, nie klamia, nie bija, nie cudzoloza. Drugie: (ja nazywam je pokoscielnymi - bo wdrazane w zycie sa tuz po wyjsciu za prog kosciola) sa wulgarni, kradna, bija zony, cudzoloza, kłamia itd. itd.
    Wyplywa to wszystko z wychowania w duchu dogmatow religii i koniecznosci rywalizowania na polu "kto jest lepszy" z innymi wiernymi, tak by zawsze ich wyprzedac, by nie dac poznac sie z negatywnej strony, by nie pozwolic by wzieli oni nas na jezyki. Dlatego uwazamy, ze seks oralny jest obrzydliwy (a kupujemy pokatnie pisma erotyczne i sie nad nimi masturbujemy), ze seks analny jest zwierzecy (a badania dowodza, ze 40% par probowalo tego typu praktyk). Spoleczenstwa kultury zachodniej dawno od tej obludy odeszly i normy spoleczne nakreslily w sposob wyrazny: nie szkodzic innemu, sobie mozna. Wszyscy to akceptuja, nikt sie niczemu nie dziwi. W Berlinie gaye chodza za raczke, w Centrum klub FKK ma swoja polane, na ktorej w parku opalaja sie naturysci. A u nas? A u nas wciaz sredniowiecze. Wciaz dylematy moralne, czy przypadkiem nie bedzie to grzechem, jesli bedziemy wspolzyli w 3 czy w 4, czy gdy pojdziemy na plaze naturystow i dojrzy nas sasiad, to czy nie doniesie do ksiedza, ktory wyklnie nas z ambony.

    Zyjemy przez to sfrustrowani, w przekonaniu ze to co robimy jest jedynie sluszne, a swiat mija nas gdzies obok, sporym tempem nas wyprzedzajac pod kazdym wzgledem.
    Prawda jest to, ze dawno sie zastanawialam nad tym, ze urodzilam sie zupelnie nie w tym kregu kulturowym, w ktorym powinnam. Trudno mi zaakceptowac, ze zyciem politycznym, spolecznym, kulturalnym rzadzi kosciol, ze to on wyznacza wartosci, to on wskazuje jedynie sluszne drogi i wszyscy wokol tak bezkrytycznie przyjmuja jego nauki, takze w stosunku do seksualnosci czlowieka, o ktorej wie tak naprawde niewiele.

    I uwierz mi, ze widok kiedy moj maz (jak to zgrabnie nazwales) dyma inna, a ja przy tym sie masturbuje, albo on mnie przy tym wylizuje bylby dla Ciebie bardzo podniecajacy. A wariantow zabaw w 3, 4 czy w wiekszym gronie jest wiele. Prawda jest jednak, ze taki seks nie jest dla wszystkich, szczegolnie nie jest dla tych, ktorzy milosc traktuja wlasnie tak jak Ty, jako prawo do wylacznosci, zazdrosci i poczucia wlasnosci wzgledem swojego partnera. A tak nie jest, bo malzenstwo nie daje nam tego. Caly czas mamy obok siebie innego czlowieka, ktory ma wciaz te same pragnienia, ktore po podpisaniu aktu malzenstwa nie ida w niebyt, tylko takze uzewnetrzniaja sie. I u nas z realizacja tych pragnien nie mamy problemow. Czego zycze takze Tobie.

    pozdrowka
  • the-besciak 03.07.02, 16:05
    źle pojmujesz realizację fantazji. Pomyśl tylko gdyby każdy realizował fantazje
    jakie tylko przyjdą mu do głowy. Np. ktoś mógłby sobie wymarzyć gwałt na małej
    dziewczynce. Czy wtedy też uważasz że powinien realizować swoje fantazje? Na
    pewno uważasz że nie, bo w twojej moralności to jest złe. Ja mam próg moralności
    trochę wcześniej, czyli seks grupowy uważam za zwierzęcy i niegodny człowieka.
    (chociaż de facto większość zwierząt tego nie robi) Niektórzy mają normy moralne,
    społeczne i ich przestrzegają, inni tych norm nie mają. Ale czy to jest dobre?
    Niezgodzę się z tobą że ludzie postępują inaczej gdy są w kosciele i poza. Takich
    ludzi uważam za pseudo katolików i nie podawaj ich jako przykład.
    W każdym związku jest zaufanie o którym mówicie (w normalnym związku powinno
    być). A zazdrość jest uczuciem pierwotnym które można uśpić (np. gadką że się
    jest wiernym, że ten seks na twoich oczach z kimś innym to tylko zabawa) ale nie
    pokonać. Ono jest częścią człowieka. Poza tym jeśłi myśłisz że twoj partner nigdy
    nie myslał (lub nie pomysli w przyszlosci) o innych kobietach z ktorymi sie
    kochał na twoich oczach w stylu: "fajna dupcia, z nią to dopiero jest fajnie, to
    chyba najlepszy seks w moim życiu" - to jesteś w duuuuuużym błędzie. Nie znasz
    facetów. Nie możesz też być pewna że twój facet nie sypia z innymi za twoimi
    plecami. Myśłisz że idzie do pracy, a pójdzie do tej 3-ej z którą ostatnio to
    robiliście. Możecie sobie ufać, ale kłamstwo wkraść się może do każdego związku.
    To wszystko jest chore.................

    Czy wszyscy na forum myślą tak jak olivka?
  • eva07 04.07.02, 02:34
    Nie. Na szczęście. To był bardzo pouczający watek. A ja już o mało w innym
    watku w wyniku postu Oliwki nie nabawiłam się kompleksów, ze mi pijanie spermy
    nie wychodziło mi najlepiej... No więc rozumiem, że tamto to był drobiazg, że
    koleżanki internautki operują na takim poziomie sksualnego wyzwolenia, do
    którego nie dotarłam i nie mam zamiaru. Nigdy nie miałam podobnych fantazji.
    Nie rajcują mnie. Ale rozumiem (z duzym trudem),że sa tacy,których mogą
    podniecac. Zdecydowanie mniej rozumiem,że są tacy,ktorzy tak zyją, choc
    oczywiście mogą robic na co maja ochotę. Hm, jesli im to sprawia radość...
    Mam tylko jedna uwagę: otóż seks z męzczyzną (kobiety niestety również,
    podobnie jak seks grupowy, mnie w zasadzie nie pociągają)to dla mnie nie
    czynność CZYSTO fizyczna, bo czysto fizycznie to mogę to zrobić sama ze sobą i
    to z osiem razy pod rząd, wyobrażając sobie w dodatku to co mnie
    najanajnajbardziej podnieca i popijac przy tym szampana. Ważny jest BARDZO
    INTYMNY KONTAKT z drugim człowiekiem. I zastanawia mnie jedno: czy te "używane"
    do orgii seksualnych trzecie, czwarte osoby (męskie i damskie) to nie ludzie?
    Jaki z nimi się ma kontakt? Traktuje się taką (takiego) jak ludzką (lepsżą)
    odmianę wibratora? Nie jestem może tak ortodoksyjna co do połączenia seksu i
    miłości, jak the besciak, ale jakis związek między ludźmi chyba powinien być? A
    może to ja jestem "perwersyjna"? Czerpię PODNIECENIE z bliskości kontaktu z
    drubim człowiekiem, nie tylko z drażnienia narządów płciowych. Miałam tez i
    takie sytuacje w zyciu gdy facet (z przyczyn skomplikowanych i nieistotnych tu)
    probował mi tego nie dać (tej bliskości), nie "otworzyć się", ale za to bardzo
    się starał zadowolic mnie seksualnie. Nic z tego nie wyszło.
    I jeszcze przekornie. Gdybym miała i męza i kochanka to i z jednym i z drugim
    chciałabym byc blisko, więc musiałabym to robić "oddzielnie". Zresztą jestem
    niestety perwersyjnie wierna. Nawet gdy w swoim życiu zdradziłam swojego
    faceta, to nie byłam w tym czasie w stanie zmusic się by z nim sypiac. PO
    prostu podniecał mnie tamten drugi.
  • the-besciak 04.07.02, 08:56
    eva07 napisał(a):

    > Nawet gdy w swoim życiu zdradziłam swojego
    > faceta, to nie byłam w tym czasie w stanie zmusic się by z nim sypiac. PO
    > prostu podniecał mnie tamten drugi.

    mam nadzieję że zerwałaś z tym którego zdradzałaś :-)
    hmmm.......chyba zaczynam robić za forumowego strażnika obyczajowości
  • eva07 05.07.02, 03:24
    the-besciak napisał(a):

    >
    >
    > mam nadzieję że zerwałaś z tym którego zdradzałaś :-)
    > hmmm.......chyba zaczynam robić za forumowego strażnika obyczajowości

    No cóż, muszę cię jako strażnika obyczajowości zmartwić trochę. Nie zerwałam.:)
    (wtedy). Wiem, wiem zaraz wypowie się kris, że takie są te dzisiejsze kobiety:
    kurwy,a w seksie nawet porządnie mężczyzny zaspokoic nie umieją...:):)

  • olivvka 04.07.02, 09:18
    eva07 napisał(a):

    > Nie. Na szczęście. To był bardzo pouczający watek. A ja już o mało w innym
    > watku w wyniku postu Oliwki nie nabawiłam się kompleksów, ze mi pijanie spermy
    > nie wychodziło mi najlepiej... No więc rozumiem, że tamto to był drobiazg, że
    > koleżanki internautki operują na takim poziomie sksualnego wyzwolenia, do
    > którego nie dotarłam i nie mam zamiaru. Nigdy nie miałam podobnych fantazji.
    > Nie rajcują mnie. Ale rozumiem (z duzym trudem),że sa tacy,których mogą
    > podniecac. Zdecydowanie mniej rozumiem,że są tacy,ktorzy tak zyją, choc
    > oczywiście mogą robic na co maja ochotę. Hm, jesli im to sprawia radość...
    > Mam tylko jedna uwagę: otóż seks z męzczyzną (kobiety niestety również,
    > podobnie jak seks grupowy, mnie w zasadzie nie pociągają)to dla mnie nie
    > czynność CZYSTO fizyczna, bo czysto fizycznie to mogę to zrobić sama ze sobą i
    > to z osiem razy pod rząd, wyobrażając sobie w dodatku to co mnie
    > najanajnajbardziej podnieca i popijac przy tym szampana. Ważny jest BARDZO
    > INTYMNY KONTAKT z drugim człowiekiem. I zastanawia mnie jedno: czy te "używane"
    >
    > do orgii seksualnych trzecie, czwarte osoby (męskie i damskie) to nie ludzie?
    > Jaki z nimi się ma kontakt? Traktuje się taką (takiego) jak ludzką (lepsżą)
    > odmianę wibratora? Nie jestem może tak ortodoksyjna co do połączenia seksu i
    > miłości, jak the besciak, ale jakis związek między ludźmi chyba powinien być? A
    >
    > może to ja jestem "perwersyjna"? Czerpię PODNIECENIE z bliskości kontaktu z
    > drubim człowiekiem, nie tylko z drażnienia narządów płciowych. Miałam tez i
    > takie sytuacje w zyciu gdy facet (z przyczyn skomplikowanych i nieistotnych tu)
    >
    > probował mi tego nie dać (tej bliskości), nie "otworzyć się", ale za to bardzo
    > się starał zadowolic mnie seksualnie. Nic z tego nie wyszło.
    > I jeszcze przekornie. Gdybym miała i męza i kochanka to i z jednym i z drugim
    > chciałabym byc blisko, więc musiałabym to robić "oddzielnie". Zresztą jestem
    > niestety perwersyjnie wierna. Nawet gdy w swoim życiu zdradziłam swojego
    > faceta, to nie byłam w tym czasie w stanie zmusic się by z nim sypiac. PO
    > prostu podniecał mnie tamten drugi.

    Nie przeczytalas dokladnie mojego poprzedniego postu. Tam rzeczywiscie przyznalam sie do tego, ze Ci trzeci czy czwarci sa traktowani nieco instrumentalnie zarowno przeze mnie jak i mojego meza. Ale oni sie na to godza, w imie zaznania nowych doznan cielesnych. Nikogo nie bierzemy z lapanki, nikogo do niczego nie zmuszamy. Wszyscy godza sie na to dobrowolnie i niejednokrotnie maja swiadomosc, ze po pierwszym spotkaniu zapewne nigdy wiecej w zyciu sie nie spotkamy.

    I podkresle raz jeszcze, bo nalezy to uczynic po przeczytaniu Twojej odpowiedzi na moj post: nie wszystkie kobiety lacza seks z uczuciowoscia. Niektore (szczegolnie w pewnym wieku) traktuja seks jako dobra zabawe, jako przyjemnosc, a nie jako jedynie uzupelnienie milosci. Nie wiem ile masz latek, ale mysle ze z czasem zrozumiesz moje podejscie, gdy Twoja seksualnosc bedzie eksplorowala w innym zakresie niz dzisiaj. A jesli jestes w tym wieku, w ktorym seksualnosc kobiety winna juz byc bardzo mocno rozbudzona, to coz, moge tylko rzec, ze jestes w tej czesci gatunku kobiecego, ktory rzeczywiscie bardzo ceni sobie monogamiczne seksualnie uklady i sa w nich szczesliwe. Twoje prawo do monogamicznosci, moje prawo do bigamicznosci jesli mnie i mojemu mezowi to odpowiada.
    pozdrawiam
  • eva07 05.07.02, 03:29
    No to możemy zawrzeć pokój. Nie wiem ile masz lat, ale chyba rzeczywiście
    jestem młodsza, w kazdym razie psychicznie.Własciwie to czuję, że w tej
    dziedzinie ciągle się rozwijam....:)
  • Gość: olivvka IP: *.polcard.com.pl 04.07.02, 09:34
    the-besciak napisał(a):

    > źle pojmujesz realizację fantazji. Pomyśl tylko gdyby każdy realizował fantazje
    >
    > jakie tylko przyjdą mu do głowy. Np. ktoś mógłby sobie wymarzyć gwałt na małej
    > dziewczynce.

    NIe przeczytales uwaznie: ja napisalam ze przede wszystkim nie szkodzic. Wiec jesli fantazja nie wyrzadza krzywdy, nie widze powodu dla ktorego nie wziac sie za jej urzeczywistnienie. Gwalt jest krzywda wyrzadzana innemu czlowiekowi, wiec pozostac winien jedynie w sferze cichych fantazji. Seks grupowy, w ktorym wszyscy wyrazaja ochote na uczestniczenie w nim, takiej krzywdy nie wyrzadza.

    > Czy wtedy też uważasz że powinien realizować swoje fantazje? Na
    > pewno uważasz że nie, bo w twojej moralności to jest złe. Ja mam próg moralnośc
    > i
    > trochę wcześniej, czyli seks grupowy uważam za zwierzęcy i niegodny człowieka.
    > (chociaż de facto większość zwierząt tego nie robi)

    Robi, robi. Niewiele jest zwierzat, ktore utrzymuja monogamiczne kontakty seksualne. Jesli takowe znasz to podaj przyklad (chyba golebie, ale nie jestem pewna)

    Niektórzy mają normy moraln
    > e,
    > społeczne i ich przestrzegają, inni tych norm nie mają. Ale czy to jest dobre?
    > Niezgodzę się z tobą że ludzie postępują inaczej gdy są w kosciele i poza. Taki
    > ch
    > ludzi uważam za pseudo katolików i nie podawaj ich jako przykład.

    Ale to jest przekroj naszego spoleczenstwa. Ponoc 95% tego narodu to katolicy. To dlaczego jest tyle rozwodow, zdrad, oszustw malzenskich, nieslubnych dzieci itd.itd.?

    > W każdym związku jest zaufanie o którym mówicie (w normalnym związku powinno
    > być). A zazdrość jest uczuciem pierwotnym które można uśpić (np. gadką że się
    > jest wiernym, że ten seks na twoich oczach z kimś innym to tylko zabawa) ale ni
    > e
    > pokonać. Ono jest częścią człowieka.

    Uwierz mi, ze zazdrosc nie jest przypisana kazdemu czlowiekowi. I nie jest uczuciem pierwotnym. Zazdrosc nalezy w czlowieku wyksztalcic. Wyksztalcana jest poprzez nieuczciwe zachowania ludzi, w srodowisku w ktorym przychodzi danej jednostce egzystowac. Jesli ja do tej pory nie mialam do czynienia z zachowaniami mojego partnera, ktore nakazywalyby mi obnizyc doze zaufania jaka go darze, nie widze powodu dla ktorego mialabym byc zazdrosna.

    > Poza tym jeśłi myśłisz że twoj partner nig
    > dy
    > nie myslał (lub nie pomysli w przyszlosci) o innych kobietach z ktorymi sie
    > kochał na twoich oczach w stylu: "fajna dupcia, z nią to dopiero jest fajnie, t
    > o
    > chyba najlepszy seks w moim życiu" - to jesteś w duuuuuużym błędzie.

    A czy ja cos takiego powiedzialam? Na moja atrakcyjnosc sklada sie wiele czynnikow. Moga nimi byc: wzgledna atrakcyjnosc fizyczna, wzgledna inteligencja, wzgledne wyrafinowanie seksualne itd. Polaczenie tych wszystkich czynnikow powoduje, ze moj partner uwaza mnie za idealna partnerke do pozycia malzenskiego, co wcale zapewne nie oznacza, iz uwaza mnie: za najpiekniejsza (bo sa piekniejsze ode mnie), za najinteligentniejsza (bo sa inteligentniejsze ode mnie), za najlepsza kochanke (bo pewnie trafila mu sie juz lepsza). Ale pewnie: nie trafil na taka kochanke, ktora mialaby w sobie te wszystkie cechy na poziomie go satysfakcjonujacym. Jesli kiedys trafi, to zapewne nasz zwiazek moze przezywac kryzys, ale to czy uprawiamy seks grupowy niewiele tu ma wspolnego, bo rownie dobrze moze trafic na kolezanke z pracy, na dziewczyne na ulicy. Ja jestem o tyle spokojniejsza, ze robimy takie rzeczy, ktore powoduja ze nie musimy sie oklamywac. Wiec i moj facet nie musi poszukiwac nowych wrazen na boku, bo ja mu je zapewniam w swoim towarzystwie.

    Nie znasz
    > facetów. Nie możesz też być pewna że twój facet nie sypia z innymi za twoimi
    > plecami. Myśłisz że idzie do pracy, a pójdzie do tej 3-ej z którą ostatnio to
    > robiliście. Możecie sobie ufać, ale kłamstwo wkraść się może do każdego związku
    > .

    Tak jak Ty kochany nie masz pewnosci, ze Twoja narzeczona podczas gdy Ty jestes w pracy nie zadowala wlasnie listonosza lub hydraulika, ktory przyszedl wymienic kran. To bzdury co piszesz, to jakas obsesja i mania wszechobecnej podejrzliwosci. Musisz sie chyba caly dzien zamartwiac o to, co robi Twoja dziewczyna. A ja nie musze, bo wiem, ze on zrobi to z inna kobieta, ale wtedy gdy ja to bede widziala.

    Poza tym, tak na marginesie: sa pewne sposoby zabezpieczania sie przed niepozadanymi skutkami w postaci np. mozliwosci zakochania sie meza/zony w przygodnym partnerze/partnerce seksualnej z ktora uprawiamy seks grupowy. Nie sa to sposoby 100% pewne, ale zdecydowanie zmniejszajace takie prawdopodobienstwo. Mozna wybierac sposrod osob, ktore pozostaja w formalnych zwiazkach z innymi. Mozna wybierac inne malzenstwa, ktore wskazuja na swoja trwalosc. Mozna wybierac samotnych ludzi z innych miast i umawiajac sie z nimi w neutralnych miejscach, tak by niemozliwym bylo ustalenie swoich adresow, itd. itd. tysiace mozliwosci.


    > To wszystko jest chore.................
    >
    > Czy wszyscy na forum myślą tak jak olivka?

    Pewnie nie wszyscy, pewnie nawet zdecydowana mniejszosc. Ale nie przeszkadza mi to, gdyz........ gdybys o to samo zapytal np. w Niemczech, Holandii, to ja bylabym po stronie wiekszosci, a Ty po stronie mniejszosci. A znajac nasze (Polakow) upodobanie do nasladowania kultur Europy Zachodniej, jestem przekonana, ze w opozycji bede juz niedlugo.

    Pozdrawiam
  • malgoska_mowia_mi 03.07.02, 17:06
    Droga Oliwko podpisuję sie pod każdym Twoim słowem. Ja też powiem, że to może
    wydaje sie śmieszne,dla niektórych także niemożliwe, ale po 15 latach bycia
    razem ja autentycznie kocham i czuję się kochana. Nie wiem jak to opisać ale
    nasz związek ma w sobie coś takiego co sprawaia, ze myślę sobie czasem jak
    cudownie byc z kimś i mieć szalone pragnienie aby to trwało i
    trwało...zawsze.To jest ta harmonia ciał i dusz. Oczywiście mogę pisać o
    zaletach swojego małżeństwa ale po co? Niewiele osób to zrozumie. Masz
    rację ,że my i nasi mężowie myślimy i czujemy całkowicie inaczej. Inne mamy
    kryterium moralności. Mogę tylko potwierdzić Twoje słowa, że mamy oboje z mężem
    ten komfort psychiczny, że każde przeżycie dotyczy nas obojga. Dlatego nie wiem
    co to znaczy podejrzliwość. Wiem, ze jedyną kobietą która go podnieca jestem
    ja, a on jedynym facetem, z którym chcę być na zawsze.To wszystko co robimy
    robimy nie tylko dla mnie i nie tylko dla niego. Robimy to dla nas i to jest
    podstawowe kryterium, którym sie kierujemy. A, że ktoś uzna to za chore,
    zboczone to tylko i wyłącznie jego problem. Nie wiem czy masz takie same
    odczucie ale mnie w tym wszystkim podnieca najbardziej to, że robię coś co
    szalenie "nakręca" mojego męża...to tak bardzo podnieca.
    Patrzę dookoła siebie i muszę przyznać, ze po 30-tce zaczyna się okres kiedy
    sporo żon przestaje być wiernymi. Ja naprawdę jestem szczęśliwa, że nie czuję
    najmniejszej potrzeby wchodzenia w jakieś roamnse,przygody itp. Nie potępiam
    ich, nie oceniam. Ale wiem, ze niektóre zazdroszą mi, że mam tak poukładne
    zycie.
    I jeszcze jedna refleksja. Myślałem nad tym co powiedział Kris. Masz rację.
    Jesli dziewczyna Toma wypaliła mu to od tak...bez przygotowania to zrobiła błąd
    i chłopak może się czuc fatalnie. Najlepiej jeśli fantaze i marzenia
    werbalizuje się wspólnie...we dwoje z ogromną wrażliwości i wyczuciem tego co
    mysli i czuje druga strona oraz jak to przyjmuje.
    A do Ciebie Oliwko. Nie martw sie głosami fundamentalistów. Może sex w układzie
    2m+1k nie każdemu pasuje ale nie znam takiego faceta, który nie chciałby
    zobaczyć dwóch dziewczyn splecionych w uścisku albo sie do tego przyłączyć :-)
    Pozdrawiam Cię
  • the-besciak 04.07.02, 09:03
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Wiem, ze jedyną kobietą która go podnieca jestem
    > ja, a on jedynym facetem, z którym chcę być na zawsze.
    ***********
    żyjesz w błędzie. Jego podnieca ta druga dziewczyna w trójkącie, bo jest czymś
    nowym. Sama nie wiesz co piszeszz, albo twoj facet zrobił ci niezłe pranie mózgu
    (tylko ty mnie podniecasz, a jak kocham się z ta drugą to i tak myslę o tobie :)

    > To wszystko co robimy
    > robimy nie tylko dla mnie i nie tylko dla niego. Robimy to dla nas i to jest
    > podstawowe kryterium, którym sie kierujemy.
    **************
    ok. skoro tak uważasz. Ciekawe czy czasem ktoś nie czerpie z tego więcej
    przyjemności. Pamiętaj że facet lubi nowe kobiety, to jest w jego zwierzęcej
    części osobowości (tak jak zazdrość o której już pisałem). Jemu może sięto
    podobać. A z twojego postu trochę wnioskuję że tobie przyjemność sprawia
    podniecanie się twojego męża w związkach 2-1. Widzę tu trochę nie równy rozkład
    zadowolenia.
  • olivvka 04.07.02, 09:11
    the-besciak napisał(a):

    > malgoska_mowia_mi napisał(a):
    >
    > > Wiem, ze jedyną kobietą która go podnieca jestem
    > > ja, a on jedynym facetem, z którym chcę być na zawsze.
    > ***********
    > żyjesz w błędzie. Jego podnieca ta druga dziewczyna w trójkącie, bo jest czymś
    > nowym. Sama nie wiesz co piszeszz, albo twoj facet zrobił ci niezłe pranie mózg
    > u
    > (tylko ty mnie podniecasz, a jak kocham się z ta drugą to i tak myslę o tobie :
    > )
    >
    > > To wszystko co robimy
    > > robimy nie tylko dla mnie i nie tylko dla niego. Robimy to dla nas i to je
    > st
    > > podstawowe kryterium, którym sie kierujemy.
    > **************
    > ok. skoro tak uważasz. Ciekawe czy czasem ktoś nie czerpie z tego więcej
    > przyjemności. Pamiętaj że facet lubi nowe kobiety, to jest w jego zwierzęcej
    > części osobowości (tak jak zazdrość o której już pisałem). Jemu może sięto
    > podobać. A z twojego postu trochę wnioskuję że tobie przyjemność sprawia
    > podniecanie się twojego męża w związkach 2-1. Widzę tu trochę nie równy rozkład
    >
    > zadowolenia.

    Najlepszy,
    Piszesz tak, jakby mezczyzni byli zawsze bardziej "seksualni" od kobiet. Naprawde jestes w bledzie. Tak samo jak mezczyzna ma ochote na inne partnerki niz tylko swoja zona, tak samo kobieta ma ochote na innych partnerow. A skoro tak jest, to dlaczego sobie o tym nie powiedziec i nie realizowac tego wspolnie?

    pozdrawiam
  • olivvka 04.07.02, 09:36
    malgoska_mowia_mi napisał(a):

    > Droga Oliwko podpisuję sie pod każdym Twoim słowem. Ja też powiem, że to może
    > wydaje sie śmieszne,dla niektórych także niemożliwe, ale po 15 latach bycia
    > razem ja autentycznie kocham i czuję się kochana. Nie wiem jak to opisać ale
    > nasz związek ma w sobie coś takiego co sprawaia, ze myślę sobie czasem jak
    > cudownie byc z kimś i mieć szalone pragnienie aby to trwało i
    > trwało...zawsze.To jest ta harmonia ciał i dusz. Oczywiście mogę pisać o
    > zaletach swojego małżeństwa ale po co? Niewiele osób to zrozumie. Masz
    > rację ,że my i nasi mężowie myślimy i czujemy całkowicie inaczej. Inne mamy
    > kryterium moralności. Mogę tylko potwierdzić Twoje słowa, że mamy oboje z mężem
    >
    > ten komfort psychiczny, że każde przeżycie dotyczy nas obojga. Dlatego nie wiem
    >
    > co to znaczy podejrzliwość. Wiem, ze jedyną kobietą która go podnieca jestem
    > ja, a on jedynym facetem, z którym chcę być na zawsze.To wszystko co robimy
    > robimy nie tylko dla mnie i nie tylko dla niego. Robimy to dla nas i to jest
    > podstawowe kryterium, którym sie kierujemy. A, że ktoś uzna to za chore,
    > zboczone to tylko i wyłącznie jego problem. Nie wiem czy masz takie same
    > odczucie ale mnie w tym wszystkim podnieca najbardziej to, że robię coś co
    > szalenie "nakręca" mojego męża...to tak bardzo podnieca.
    > Patrzę dookoła siebie i muszę przyznać, ze po 30-tce zaczyna się okres kiedy
    > sporo żon przestaje być wiernymi. Ja naprawdę jestem szczęśliwa, że nie czuję
    > najmniejszej potrzeby wchodzenia w jakieś roamnse,przygody itp. Nie potępiam
    > ich, nie oceniam. Ale wiem, ze niektóre zazdroszą mi, że mam tak poukładne
    > zycie.
    > I jeszcze jedna refleksja. Myślałem nad tym co powiedział Kris. Masz rację.
    > Jesli dziewczyna Toma wypaliła mu to od tak...bez przygotowania to zrobiła błąd
    >
    > i chłopak może się czuc fatalnie. Najlepiej jeśli fantaze i marzenia
    > werbalizuje się wspólnie...we dwoje z ogromną wrażliwości i wyczuciem tego co
    > mysli i czuje druga strona oraz jak to przyjmuje.
    > A do Ciebie Oliwko. Nie martw sie głosami fundamentalistów. Może sex w układzie
    >
    > 2m+1k nie każdemu pasuje ale nie znam takiego faceta, który nie chciałby
    > zobaczyć dwóch dziewczyn splecionych w uścisku albo sie do tego przyłączyć :-)
    > Pozdrawiam Cię

    Najpierw musza to przezyc by to zrozumiec. Ale nie przezyja, to trawi ich od wewnatrz nieustajaca walka z zazdroscia i brakiem zaufania w stosunku do partnera/partnerki.

    pozdrawiam serdecznie
  • na_co_mi_to 18.07.02, 21:39
    Po pierwsze, bardzo mi sie podoba dyskusja. Tak trzymac.

    Po drugie: zawsze Polskie spoleczenstwo dzielilo sie na tych co "Po Bozemu" i
    innych. Szczesliwym zrzadzeniem losu naleze do tych drugich, bo jak sobi
    wyobraze, ze mialbym traktowac seks jako narzedzie prokreacji, zwieczenie
    uduchowionej milosci dwojga heteroseksualnych parnerow, wzbraniac sie:
    antykoncepcji, masturbacji, stosunkow analnych, oralnych i grupowego seksu, to
    dziekuje bardzo, ale ja sie wypisuje. Natomiast nalezac do tej drugie grupy,
    wypraszam sobie, zeby ktos mi insynuowal, ze jak mam seksualne fantazje to od
    razu z malymi dziewczynkami, czy cos w tym stylu. Jak niektorzy goscie powyzej
    marza o gwalcie na malych dziewczynkach, to sa specjalne strony dla takich
    facetow... Tylko uwaga, to jest karalne.

    Ale generalnie, abstrachujac od paru dewiantow (a tak na marginesie male
    przypomnienie z socjologii dewiacje definiuje sie wzgledem obowiazujacej normy:
    takze panowie 100% prawo i hetero, byc moze wkrotce to wy bedziecie dewiantami
    bo wiekszosc bedzie kochac sie jak norki: KK, MM i wszystkie inne warianty),
    dyskusja idzie w bardzo ciekawym kierunku, odpowiedzi na temat czego na prawde
    poszukujemy w fantazjach seksualnych, co gdyby je zrealizowac, a takze duzo
    ciekawego o seksie nazwijmy go "grupowym" (choc ci co uczetsniczyli w szale sex
    rewolucji roku 60tego bardzo by sie obruszyli, tam grupa zaczynala sie od
    jakiejs 10-tki osob). Czego tak naprawde szukamy: super satysfakcji,
    rozladowania napiecia zwiazanego z byciem z jednym tylko partnerem, choc nasza
    ducha chciala by o wiele wiecej? A moze to tylko moda?

    Co do moich i mojej partnerki doswiadczen powiem tylko tyle, ze raczej unikamy
    przypadkowych kontaktow, czy nieznajomych. Osobiscie jednak musialbym kogos
    bardzo dobrze znac, zeby sie z nim (nia) kochac.

    Pozdrawiam wszystkich forumowiczow.
  • ptc 24.07.02, 00:25
    niezłe są polemiki krisa i tasmana, warto tutaj wejść, aby przeczytać i się
    ubawić – bez obrazy – cenię wasz humor, umiejętność dorady, co za polot
    bez was wiałoby nudą, niezależnie co jest przedmiotem waszych waśni,
    Panowie , a czy to nie jest walka o prymat w grupie- wirtualna, ale walka
    a co do tego wątku, to takiej jednej pokazałem natychmiast drzwi, gdy mi coś
    podobnego powiedziała, to była dla mnie potwarz
    na koniec jeszcze refleksja, czytając te różne wątki, znając życie, utwierdzam
    się w przekonaniu, że wszystkie kobiety, to kurwy, z tą różnicą, że jedne o tym
    wiedzą, a inne nie- ot to wszystko






  • kalina_xx 24.07.02, 09:31
    Zawsze ciekawił mnie fakt, że tak wielu mężczyzn zdradza i jednocześnie tak
    wielu nie potrafiłoby pogodzić się z faktem że jego kobietę dotykał inny
    mężczyzna. Nie uwierzę nikomu po 30, że po wieloletnim pożyciu małżeńskim nie
    zadał sobie pytanie: jak to by było z inną osobą. Przed tym dylematem staje
    każdy kto lubi i ceni sobie fizyczną satysfakcję. Czy wcześniej czy
    później mamy ochotę na jakiś maleńki pieprzyk który ożywił by monotonię
    pożycia. W zależności na jakim etapie jest nasze wyzwolenie może byś to sex na
    plaży, w windzie czy oralny. Dla kogoś kto robił to przez 10 lat po bożemu taki
    sex to prawdziwa rewelacja. Ale co mają rzec ci którzy już dawno przerobili ten
    temat? Powolutku zaczynają myśleć o obcym ciałku. Tylko co zrobić kiedy na tyle
    kochamy swoją drugą połowę, że zdrada nie wchodzi w rachubę? Od pół roku to
    pytanie krąży po naszym domu. Mój mąż doszedł do wniosku ze wolałby trójkącik
    niż klasyczną zdradę. Jak to powiedział żeby był wilk syty i owca cała.
    Oczywiście nie stanowiło dla niego problemu układ 2k+M problemem był ten drugi
    układ.
    Ostatnio i ten problem został rozwiązany. Zostało tylko pytanie : jaki wpływ na
    naszą psychikę będzie miało to doświadczenie. Osobiście ten temat poruszałam
    już na 3 forum. 90% ludzi nazwało nas zboczeńcami. Wczoraj po przeczytaniu
    waszych wypowiedzi długo na ten temat rozmawialiśmy. I podzielamy jednak zdanie
    oliwki i małgośki. Nawiasem mówiąc mój mąż nigdy nie uważał się za faceta bez
    jaj. Raczej człowieka otwartego na wszystko co mieści się w granicach rozsądku.
    A takiego zrozumienia po 11 latach małżeństwa życzę wszystkim. Małgośka i
    Oliwka fajnie by było się z wami skontaktować.
  • the-besciak 24.07.02, 09:54
    kalina_xx napisał(a):

    > Ostatnio i ten problem został rozwiązany. Zostało tylko pytanie : jaki wpływ
    na
    >
    > naszą psychikę będzie miało to doświadczenie.
    **********

    nad tym właśnie aspektem powinnaś się najdłużej zastanowić. Nie wszyscy mają
    psychikę stworzoną do trójkątów. Jeśłi twój mąż miał opory to wyzbył się ich
    tylko chwilowo, a po zrobieniu tego w trójkącie 1K+2M znienawidzi siebie i
    ciebie. Ile wy macie lat? Nie macie dzieci, innych zainteresowań? Czy seks
    wypełnia całe wasze życie. Jest tyle innych rozrywek!!!!

    Pzdr.

  • kalina_xx 24.07.02, 10:44
    >
    > nad tym właśnie aspektem powinnaś się najdłużej zastanowić. Nie wszyscy mają
    > psychikę stworzoną do trójkątów. Jeśłi twój mąż miał opory to wyzbył się ich
    > tylko chwilowo, a po zrobieniu tego w trójkącie 1K+2M znienawidzi siebie i
    > ciebie. Ile wy macie lat? Nie macie dzieci, innych zainteresowań? Czy seks
    > wypełnia całe wasze życie. Jest tyle innych rozrywek!!!!
    > .....................................................
    Co jak co ale oryginalni to wy nie jesteście. Wszyscy zawsze pytają mnie o to
    samo. Odpowiadam. Oboje jesteśmy po 30.Tak mam dwoje dzieci, dwa psy, kociokwik
    w domu i brak forsy na fajne wakacje. A sex jest dopełnieniem naszego pożycia.
    I nie traktujemy go jako obowiązku ale jako przyjemność. Dlaczego u licha
    myślicie że dzieci załatwią wszystko. Moi drodzy to zazwyczaj przyjemności
    jakie dostarczają nam dzieci zabijają w nas chęć do sexu i wpędzają w rutynę
    praca, dom, gary, praca, dom, gary. Ale swoją droga zawsze się zastanawiałam po
    ile lat maja ludzie którzy tępią ten rodzaj rozrywki. I mam pytanie do mężczyzn
    z długotrwałym stażem i tradycyjnym podejściem do sexu. W jakim momencie wasze
    kochane żony zaczynają mieć coraz częstsze bóle głowy kiedy się do nich
    przytulacie????
    A nad aspektem psychicznym bardzo poważnie się zastanawiam dlatego pomimo tego
    ze mój mąż namawia mnie do tego od dobrych 6 miesięcy wciąż się waham. I bardzo
    cenne byłoby dla mnie wymiana poglądów z ludźmi którzy posmakowali tego a nie
    tylko teoretyzują.

    >
  • olivvka 24.07.02, 11:48
    kalina_xx napisała:

    > >
    > > nad tym właśnie aspektem powinnaś się najdłużej zastanowić. Nie wszyscy ma
    > ją
    > > psychikę stworzoną do trójkątów. Jeśłi twój mąż miał opory to wyzbył się i
    > ch
    > > tylko chwilowo, a po zrobieniu tego w trójkącie 1K+2M znienawidzi siebie i
    >
    > > ciebie. Ile wy macie lat? Nie macie dzieci, innych zainteresowań? Czy seks
    >
    > > wypełnia całe wasze życie. Jest tyle innych rozrywek!!!!
    > > .....................................................
    > Co jak co ale oryginalni to wy nie jesteście. Wszyscy zawsze pytają mnie o to
    > samo. Odpowiadam. Oboje jesteśmy po 30.Tak mam dwoje dzieci, dwa psy,
    kociokwik
    >
    > w domu i brak forsy na fajne wakacje. A sex jest dopełnieniem naszego
    pożycia.
    > I nie traktujemy go jako obowiązku ale jako przyjemność. Dlaczego u licha
    > myślicie że dzieci załatwią wszystko. Moi drodzy to zazwyczaj przyjemności
    > jakie dostarczają nam dzieci zabijają w nas chęć do sexu i wpędzają w rutynę
    > praca, dom, gary, praca, dom, gary. Ale swoją droga zawsze się zastanawiałam
    po
    >
    > ile lat maja ludzie którzy tępią ten rodzaj rozrywki. I mam pytanie do
    mężczyzn
    >
    > z długotrwałym stażem i tradycyjnym podejściem do sexu. W jakim momencie
    wasze
    > kochane żony zaczynają mieć coraz częstsze bóle głowy kiedy się do nich
    > przytulacie????
    > A nad aspektem psychicznym bardzo poważnie się zastanawiam dlatego pomimo
    tego
    >
    > ze mój mąż namawia mnie do tego od dobrych 6 miesięcy wciąż się waham. I
    bardzo
    >
    > cenne byłoby dla mnie wymiana poglądów z ludźmi którzy posmakowali tego a nie
    > tylko teoretyzują.
    >
    > >

    Witaj w klubie, hi, hi, hi, chciałoby się rzec, choć z Twoich postów wnioskuje,
    że ta decyzja dopiero w Tobie dojrzewa. I dobrze. Nie wolno jej podjąc
    pochopnie, bez głębokiej analizy zysków i strat, które z tego tytułu mogą
    wyniknąć.
    Bo trzeba mieć świadomość, że podjęcie decyzji dotyczącej uprawiania seksu w
    innym układzie niż 1K+1M może rodzić poważne konsenwencje.
    Jesli masz ochote na wymiane pogladow na ten temat, zapraszam do kontaktu na e-
    mail priv: olivvka@poczta.onet.pl (olivvka jest pisane nie przez w, ale przez
    dwa v v. Myślę, że jako kobieta, która doświadczyła wielokrotnie tego typu
    kontaktów będę umiała wiele podpowiedzieć, doradzić.
    Z seksem grupowym jest troche jak z jedzeniem tatara lub........ oliwek, hi,
    hi, hi. Gdy go/ich nie skosztujesz, mówisz: jest be, a później chciałabyś jeść
    go/je codziennie.
    Nie przejmuj się też inwektywami rzucanymi pod Twoim adresem, nie przejmuj się
    wyzwiskami od zboczeńców. Jaka jest moralność narodu polskiego widzimy. Ci,
    którzy najpilniej strzegą moralności zazwyczaj mają najwiecej występków na
    sumieniu. Należy wiec brać poprawkę na to co wypisują inni, a tych którzy z
    zaparciem porownywanym do tego, które występuje po zjedzeniu węgla drzewnego
    stoja w opozycji do nas, nalezy zrozumieć.

    pozdrówka
    olivvka
  • the-besciak 24.07.02, 14:08
    olivvka napisała:

    > Witaj w klubie, hi, hi, hi, chciałoby się rzec, choć z Twoich postów
    wnioskuje,
    >
    > że ta decyzja dopiero w Tobie dojrzewa. I dobrze. Nie wolno jej podjąc
    > pochopnie, bez głębokiej analizy zysków i strat, które z tego tytułu mogą
    > wyniknąć.
    > Bo trzeba mieć świadomość, że podjęcie decyzji dotyczącej uprawiania seksu w
    > innym układzie niż 1K+1M może rodzić poważne konsenwencje.
    > Jesli masz ochote na wymiane pogladow na ten temat, zapraszam do kontaktu na
    e-
    > mail priv: olivvka@poczta.onet.pl (olivvka jest pisane nie przez w, ale przez
    > dwa v v. Myślę, że jako kobieta, która doświadczyła wielokrotnie tego typu
    > kontaktów będę umiała wiele podpowiedzieć, doradzić.
    > Z seksem grupowym jest troche jak z jedzeniem tatara lub........ oliwek, hi,
    > hi, hi. Gdy go/ich nie skosztujesz, mówisz: jest be, a później chciałabyś
    jeść
    > go/je codziennie.
    > Nie przejmuj się też inwektywami rzucanymi pod Twoim adresem, nie przejmuj
    się
    > wyzwiskami od zboczeńców. Jaka jest moralność narodu polskiego widzimy. Ci,
    > którzy najpilniej strzegą moralności zazwyczaj mają najwiecej występków na
    > sumieniu. Należy wiec brać poprawkę na to co wypisują inni, a tych którzy z
    > zaparciem porownywanym do tego, które występuje po zjedzeniu węgla drzewnego
    > stoja w opozycji do nas, nalezy zrozumieć.
    >
    > pozdrówka
    > olivvka
    ******************
    dokładnie widać jaka jest moralność polskiego narodu, bo wy jesteście jego
    częścią. Degrengolada wszelkich wartości: dom, rodzina, harmonia, szczęście.
    Ja rozumiem doskonale znudzenie, ale nie należy szukać urozmaicenia życia
    poprzez seks z innymi. Być może jakiś romantyczny wypad pod namioty (tanio)
    albo nowe techniki miłości we dwoje (polecam lekturę kamasutry oraz innych
    wschodnich technik). Po co od razu wchodzić w układy komplikujące życie.
    Olivvka ma specyficzne podejście do tego, ale uważam że nie powinna wciągać i
    demoralizować innych, którzy nie są zdecydowani.

    Olivvk- skąd wiesz że jej się to spodoba, że jej mąż nie rzuci jej dla innej.
    Nie znasz poziomu ich miłości, a mówisz: go for it!

    To nie jest takie proste i uważam że powinniście iść do seksuologa. On wam
    powie czy warto i sprawdzi czy jesteście gotowi (test). Warto.

  • olivvka 24.07.02, 15:17
    Drogi Najlepszy,

    the-besciak napisał:

    > dokładnie widać jaka jest moralność polskiego narodu, bo wy jesteście jego
    > częścią. Degrengolada wszelkich wartości: dom, rodzina, harmonia, szczęście.

    Zdziwilbys sie naprawde bardzo mocno, gdybys poznal mnie, mojego meza i nam
    podobnych. W tych domach naprawde panuje harmonia, szczescie, usmiech,
    szacunek, wzajemne zrozumienie, tylko to wszystko odbywa sie na innej
    plaszczyznie, takiej na ktora wspiac sie nie moga Ci, ktorzy nie doswiadczaja
    tego co my. Nie wydaje mi sie przy tym, by swiadczylo to o degrengoladzie.
    Spojrz prosze na te rodziny, ktore wspolzyja w tradycyjnych ukladach. Przeciez
    moglabym mowic o takich rodzinach to samo: patologie, alkoholizm, narkomania,
    brak szacunku dla dzieci, rodzicow, starszych, mlodszych. Naprawde nie
    rozumiem, co wspolnego z takimi wartosciami jak dom, rodzina ma uprawianie
    seksu grupowego. Czy tak trudno jest zrozumiec, ze sa tacy ludzie jak my, dla
    ktorych seks nie jest jedynie uzupelnieniem milosci, ale jest czysta potrzeba
    fizjologiczna i nie jest on zarezerowany wylacznie dla meza czy zony, ale i dla
    innych partnerow (w moim przypadku zawsze przy czynnym udziale mojego meza)
    seksualnych, a sama czynnosc kopulacji pozbawiona jest elementow uczuciowych?

    > Ja rozumiem doskonale znudzenie, ale nie należy szukać urozmaicenia życia
    > poprzez seks z innymi.

    Dlaczego nie nalezy, jesli dwoje ludzi bedacych ze soba tego pragnie?

    >Być może jakiś romantyczny wypad pod namioty (tanio)
    > albo nowe techniki miłości we dwoje (polecam lekturę kamasutry oraz innych
    > wschodnich technik).

    Przerobione w wieku lat 19, hi, hi, hi.

    >Po co od razu wchodzić w układy komplikujące życie.

    Dlaczego komplikujace? Pisalam, ze nalezy robic to tak, by nie komplikowac ani
    sobie, ani innym zycia.

    > Olivvka ma specyficzne podejście do tego, ale uważam że nie powinna wciągać i
    > demoralizować innych, którzy nie są zdecydowani.

    Najlepszy, nikogo nie demoralizuje, bo nikogo do tego nie naklaniam. Kalina_xx
    ma wlasna wole, umie myslec, analizowac i postapi tak, jak bedzie uwazala ze
    najlepiej jest dla niej i dla jej meza. Ja tylko sluze rada, gdyby sie na to
    zdecydowala. Ja jej pomyslu nie podsunelam, ona sama zwrocila sie z takim
    pytaniem na forum.

    >
    > Olivvk- skąd wiesz że jej się to spodoba, że jej mąż nie rzuci jej dla innej.
    > Nie znasz poziomu ich miłości, a mówisz: go for it!

    Pewnie ze nie wiem, czy jej sie to spodoba. I nie mowie, by to zrobila.
    Najpierw zaproponowalam przeanalizowanie bilansu zyskow i strat.

    >
    > To nie jest takie proste i uważam że powinniście iść do seksuologa. On wam
    > powie czy warto i sprawdzi czy jesteście gotowi (test). Warto.
    >
    Zgadzam sie w zupelnosci. Jesli oboje nie sa pewni, czy zniosa bezbolesnie tego
    typu doswiadczenie (a zapewniam, ze wcale nie jest to takie ciezkie przezycie
    patrzec na swojego partnera w pelni szczesliwego i moc byc pozniej obnoszona na
    rekach za szczescie, ktore bylo po czesci takze moim udzialem) powinni poradzic
    sie specjalisty.

    pozdrawiam
    olivvka
  • malgoska_mowia_mi 24.07.02, 20:02
    Kalino pisz śmiało na - mallgorzata@interia.pl
    Oliwka pozdrawiam Cię.Ależ ty masz cierpliwosc aby tlumaczyc cos komus kto nie
    jest w stanie Ciebie zrozumieć.Oczywiście podpisuję się pod tym co
    napisałaś.Dokładnie tak samo to wygląda u mnie.A na marginesie.Za parę dni,
    najprawdopodobnie spróbuję tego z kobietą...Zawsze o tym marzyłam :-)))
  • kalina_xx 25.07.02, 08:38
    The-besciak proszę nie wypowiadaj się za mnie. Jak już mówiłam bliżej mi do
    oliwki i małgośki niż do Ciebie. Ponieważ mój mąż nie ma dostępu do internetu
    wczoraj wydrukowałam mu całą dyskusję jako dobry podkład do dalszej rozmowy.
    Pokiwał tylko głowa ze smutkiem współczując żonom które mają lub w przyszłości
    będą mieli panowie. Tak się składa że ma właśnie za kolegów takich wspaniałych
    i kochających mężów. Wszyscy 100% samcy. Pieprzą wszystko co się rusza a w domu
    całują żonkę w czółko i grzeczne jedzą obiadek. Jego zaś nazywają pantoflarzem
    tylko dlatego, ze wie co znaczy szacunek i partnerstwo w PEŁNYM TEGO SŁOWA
    ZNACZENIU. No bo jak on może od razu po pracy lecieć do domku zamiast z nimi na
    dziwki i wódkę. Co prawda zawsze są wyjątki potwierdzające regułę ale skądś
    się biorą te tysiące ogłoszeń o treści. Jestem żonaty szukam sexu na zewnątrz.
    Oliwka także podpisuję się pod tym co piszesz. To wszystko co proponuje kolega
    tez przerobiłam w wieku lat 19. Qrde a może człowiek jest za szybki żeby
    przerobić w 2 lata to co inni przerabiają cale życie. ))))))Dostałaś mojego
    maila? Małgośka na pewno dziś napiszę. I ludzie moi kochani zrozumcie wreszcie
    że taki układ jaki ma małgośka i oliwka niewielu jest dane ponieważ niewiele
    jest małżeństw które tak bezwarunkowo się kochają i tworzą naprawdę szczęśliwą
    i pełną harmonii rodzinę. Tak samo mój mąż jak i ja bardzo mamy ochotę na obce
    ciałko i oboje doszliśmy do wniosku ze jeżeli już to lepiej zrobić to razem niż
    pakować się w jakiś bezsensowny romans. A jak będzie? Czas pokaże.
    A swoją droga jestem ciekawa opinii pana Depko. CZY JEST PAN TAM PANIE DEPKO?
  • olivvka 25.07.02, 09:20
    kalina_xx napisała:

    > The-besciak proszę nie wypowiadaj się za mnie. Jak już mówiłam bliżej mi do
    > oliwki i małgośki niż do Ciebie. Ponieważ mój mąż nie ma dostępu do internetu
    > wczoraj wydrukowałam mu całą dyskusję jako dobry podkład do dalszej rozmowy.
    > Pokiwał tylko głowa ze smutkiem współczując żonom które mają lub w
    przyszłości
    > będą mieli panowie. Tak się składa że ma właśnie za kolegów takich
    wspaniałych
    > i kochających mężów. Wszyscy 100% samcy. Pieprzą wszystko co się rusza a w
    domu
    >
    > całują żonkę w czółko i grzeczne jedzą obiadek. Jego zaś nazywają
    pantoflarzem
    > tylko dlatego, ze wie co znaczy szacunek i partnerstwo w PEŁNYM TEGO SŁOWA
    > ZNACZENIU. No bo jak on może od razu po pracy lecieć do domku zamiast z nimi
    na
    >
    > dziwki i wódkę. Co prawda zawsze są wyjątki potwierdzające regułę ale skądś
    > się biorą te tysiące ogłoszeń o treści. Jestem żonaty szukam sexu na
    zewnątrz.
    > Oliwka także podpisuję się pod tym co piszesz. To wszystko co proponuje
    kolega
    > tez przerobiłam w wieku lat 19. Qrde a może człowiek jest za szybki żeby
    > przerobić w 2 lata to co inni przerabiają cale życie. ))))))Dostałaś mo
    > jego
    > maila? Małgośka na pewno dziś napiszę. I ludzie moi kochani zrozumcie
    wreszcie
    > że taki układ jaki ma małgośka i oliwka niewielu jest dane ponieważ niewiele
    > jest małżeństw które tak bezwarunkowo się kochają i tworzą naprawdę
    szczęśliwą
    > i pełną harmonii rodzinę. Tak samo mój mąż jak i ja bardzo mamy ochotę na
    obce
    > ciałko i oboje doszliśmy do wniosku ze jeżeli już to lepiej zrobić to razem
    niż
    >
    > pakować się w jakiś bezsensowny romans. A jak będzie? Czas pokaże.
    > A swoją droga jestem ciekawa opinii pana Depko. CZY JEST PAN TAM PANIE DEPKO?

    Kalinko_xx
    Niestety nie otrzymałam od Ciebie maila, o ktorym piszesz powyżej. Powtarzam
    dokładnie adres duzymi literami: OLIVVKA@POCZTA.ONET.PL (olivvka pisane przez v
    v a nie przez w).
    Czekam na posta.

    pozdrawiam serdecznie
    olivvka
  • kalina_xx 25.07.02, 10:23
    adres jest ok. Moze masz zapchaną skrzynkę? Spróbuję coś napisać na adres w
    gazecie.pl.
  • the-besciak 25.07.02, 13:41
    nie musicie współczuć mojej przyszłej żonie. Nie mam też 19 lat, tylko znacznie
    więcej. Moja dziewczyna czytała ten wątek ale już w połowie ją zemdliło.
    Jesteśmy wychowani chyba w innych domach. Upadek moralności to upadek w jej
    ostatnich bastionach, czyli normalnych rodzinach, gdzie nie ma mowy o
    pijaństwie i innych patologiach. To już mój ostatni post w tej sprawie. Nigdy
    się nie przekonam, ale dzięki olivvka za wytrwałość :-)

    Polecam wam spotkać się zussamen do kupy...to będzie 6 osób. A wtedy każdy z
    każdym. Może nawet wasi wspaniali faceci mogliby razem ze sobą na waszych
    oczach. W końcu ile czasu można być hetero :-) Przecież wam sięwszystko nudzi i
    szukacie cały czas nowych doznań cielesnych.

    Dla mnie jest to niezwykle prymitywne szukać nowych doznań cielesnych a nie
    duchowych. Tam tkwi uważam większy potencjał, ale pewnie i tak tego nie
    zrozumiecie.






  • murmur 05.08.02, 22:01
    heh,a mi sie wydaje,ze ci bluzgajacy panowie nie chca dopuscic do siebie
    mysli,ze stereotyp kobiety bezwolnej,ktora nie ma zadnych pragnien i fantazji
    erotycznych jest fikcja i w ogole nie pokrywa sie z rzeczywistoscia.
    Pewnie ciagle chcieliby ,zeby zonki chcialy pieprzyc sietylko kiedy maz sobie
    tego zazyczy,zeby podczas aktu lezaly bezwolnie.to bylby dobry pretekst do
    zdrad.
    dziwne,jakie skrajne poglady facetow mozna poznac na tym forum.z jednej strony
    jakis maniak,ktory twierdzi,ze kobiety w ogole nie maja temperamentu,ze z
    obrzydzeniem odnosza sie do innowacji w lozku,a z drugiej faceci zniesmaczeni
    marzeniami erotycznymi(i ich realizacja-te ataki na oliwke i lucje<pozdrawiam>).
    Nigdy jeszcze nie spotkalam faceta,ktorego by nie podniecal widok dwoch
    kobiet 'splecionych w uscisku' jak to ktos nazwal.Tassman-tobie by sie to
    podobalo?
    W tym watku faceci jakos maja watpliwosci co do seksu 1K+2M,a co z 2K+1M??to
    wam odpowiada?
    swoja droga,Tassman pytam zupenie z ciekawosci i prosze o powazna odpowiedz,bo
    wiem,ze jestes do niej zdolny.Dlaczego uwazasz,ze seks z czarnym mezczyzna
    jest 'zly'(tassman napisal:cos w stylu:'czy bialy czy czarny czy pachnie czy
    smeirdzi,oliwki zasada zycie bez granic')?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka