• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

seks po zdradzie Dodaj do ulubionych

  • IP: *.b-ras1.mgr.mullingar.eircom.net 26.09.11, 10:24
    mam powazny problem z ktorym borykam sie juz od ponad roku.Moj maz mnie zdradził,to byla jednorazowa przygoda,był pijany-tak przynajmniej twierdzi.No i ja teraz nie mam kompletnie ochoty na seks,kochamy sie srednio raz na tydzien,jak juz maz mnie troche rozbudzi to nie jest tak zle,jestem podniecona chociaz bardzo ciezko jest mi osiagnąc orgazm.On ma pretensje za sama nigdy nie inicjuje zblizenia,pyta mnie czy mam ochote a ja na sama mysl o seksie mysle nie.chyba juz nie kocham meza,zawiódł mnie bardzo a wczesniej bylismy naprawde szczesliwi.Nie moge od niego odejsc,mamy dwuletnie dziecko,z problemami zdrowotnymi i sama sobie po prostu nie poradze.Zdaje sobie sprawe ze maz jest młodym zdrowym facetem który potrzebuje seksu,w koncu znajdzie sobie kochanke albo odejdzie.Co moge zrobic zeby nabrac ochoty na seks?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: dario IP: 212.160.172.* 26.09.11, 13:08
      Nasz związek jest zupełnie inny od waszego. 22 lata po ślubie, 25 lat ze sobą. Jesteśmy sobie pierwszymi, kochamy sie bezgranicznie, o jakiejkolwiek zdradzie mowy nigdy nie było. Moja żona jest kobietą po przejsciach, związanych z przebytą kilka lat temu b.poważną chorobą. Zresztą od tego czasu nasze uczucia jeszcze gwałtowniej wzrosły. Spędzamy ze sobą każdą możliwą chwilę, nigdy się sobą nie znudziliśmy. A seks... No cóż, zawsze miałem znacznie większe potrzeby od niej. Tak prawdę mówiąc, czesto mam wrażenie, że seks mógłby chyba dla niej nie istnieć, choć z drugiej strony zaprzeczenia, a rozmawiamy ze sobą na wszystkie tematy. I pewnie nigdy nie pozbędę się wątpliwości, czy ona nie robi tego wyłącznie dla mnie, a robimy to dość często. I może byłbym w stanie popracować, by coś w tym seksie było lepiej. Ale raczej pozostaje zaakceptować przeze mnie jej brak inicjatywy, skoro poza tym wszystko jest można powiedzieć, że idealnie. Jeśli więc w waszym przypadku tylko seks jest problemem, może uda się odbudować więzu uczuciowe i dalej tworzyć tym razem już wierną sobie parę.
      • 26.09.11, 14:16
        Znaczy proponujesz autorce wątku "myśleć o Anglii"?
        Egoista z Ciebie..... nie ma co......

        --
        Jan

        Monogamia jest tylko dla wybranych......
        • Gość: dari IP: 212.160.172.* 26.09.11, 14:53
          janznepomuka, zupelnie mnie nie zrozumiałeś.
          Z wypowiedzi autorki nie wynika, że przez zdradę (oby rzeczywiście jednorazową) zostały (jeszcze) zburzone wszyskie więzi. Raczej najbardziej ucierpial na tym seks. Moze warto więc poszukać, co partnerów jeszcze łączy i sprobować od tej strony naprawiać zachwiane relacje. Oczywiście przede wszystkiem ze strony winnego. Na początek rozmowa, zainicjowana przez którąkolwiek stronę. A seks... potem.
    • Gość: ulik IP: *.b-ras1.mgr.mullingar.eircom.net 28.09.11, 15:17
      niewiem czy mozliwa jest odbudowa naszych relacji z mezem,czasem mysle ze chcialabym zaczac od nowa,ale czy uda mi sie zapomniec?poza seksem to w sumie zmienilo sie tyle ze juz nie mowimy sobie kocham cie,nie przytulamy sie,radko sie calujemy.Ja nie oczekuje za bedzie jak na poczatku kiedy rąk nie moglismy od siebie oderwac,ale teraz napewno nie jest dobrze.Nie mam tej pewnosci ze znów mnie nie zdradzi,jest atrakcyjnym facetem,ma powodzenie u kobiet.Wiec z jednej strony boje sie ze jak mu wybacze i bedzie jak dawniej to pomysli ze skoro raz wybaczyłam to wybacze i kolejny raz a z drugiej strony ile bedzie znosił zone która nigdy nie ma ochoty.Chce ratowac nasz związek, ze względu na nasze dziecko ale jak mam sie zmusic do seksu,mam udawac?
      • 29.09.11, 09:06
        Nie wiem nad czym tu deliberować.
        Macie poważny problem i jeśli go nie rozwiążecie, będzie on rósł, aż w ogóle nie dacie sobie z nim rady.

        Sami go nie jesteście w stanie rozwiązać, bo zapewne mąż bagatelizuje ten fakt, a Ciebie on blokuje.
        Więc pozostają 2 rozwiązania, albo udacie się o psychologa lub seksuologa, albo się rozstaniecie. OD Was zależy czy chcecie powalczyć o wspólną przyszłość, czy raczej ją zburzyć i zbudować na tych ruinach coś nowego.
        • Gość: dari IP: 212.160.172.* 29.09.11, 13:12
          A może zdecyduj się na jeszcze jedną rozmowę, o terażniejszości i przyszłości, jak oboje ją sobie wyobrażacie. Może to troche rozjaśni sytuację i będziesz lepiej zorientowana, co masz robić ze swoją/waszą przyszlością. Pewne jest, że tego co jest, w nieskończoność nie da się ciągnąć. Bo nawet zakładając, że mąż nie powtórzy kolejny podobnego numeru, związek bez wzajemnej bliskości, przytulania, miłych słówek, zapewnień o swoim uczucie, no i wreszcie seksu, nie pociągnie długo. A w tej chwili to już ciągnie "na oparach".
    • 03.10.11, 09:27
      W sytuacji faktycznego zaniku uczuć do męża, rozwiązanie tej sytuacji może być trudne, jeżeli w ogóle możliwe. Jeżeli jednak zmiana nastawienia/zanik potrzeb seksualnych jest związany przyczynowo z sytuacją kryzysu w związku, to w sprzyjających okolicznościach sytuacja może ulec poprawie. Proponuje w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na aktualne relacje z mężem, możliwość przebaczenia mu i odbudowania zaufania w związku, poprawę jakości spędzanego wspólnie czasu. Jeżeli problem będzie się utrzymywał, to w obliczu opisanej przez Panią sytuacji, sugeruję wspólną wizytę u specjalisty (seksuologa, terapeuty małżeńskiego).
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.