1,5 tygodnia po łyżeczkowaniu, bóle brzucha Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • dziewczyny czy to normalne że 1,5 tygodnia po łyżeczkowaniu odczuwam bardzo
    silne bóle jak na @?
    wcześniej tylko plamiłam na brązowo, a teraz leci taka ciemno bordowo-brudna
    krew z dużą ilością skrzepów. nie jest tego dużo ale musiałam założyć podpaskę
    bo wkładka przesiąkała.
    najgorszy to ten ból brzucha bo jest naprawde dokuczliwy i odczuwalny,
    wczęsniej tego nie miałam, tylko od 2 dni. Czy to normalne?
    na wizytę do lekarza kazano mi pójść dopiero po miesiącze.
    • może źle cię wyczyścili
      (ja chyba tak maiła za pierwszym razem, po tyg ból brzucha i sile
      krwawienie - byłam wtedy w trasie zanim dotarłam do domu to zaczęło
      przechodzić)
      jeśli cię to niepokoi jedź do szpitala gdzie maiłaś zabieg
      --
      moje aniołki 07.07.08 i 13.02.09 [*]
      mój blog fotograficzny
      http://www.suwaczki.com/tickers/g
annnafavjazgsf9.png
    • Ja niestety w 3 dobie po łyżeczkowaniu wróciłam do szpitala - bóle
      brzucha ale też gorączka. Jestem od 2 dni w domu, ale nadal na
      antybiotykach, jeszcze przede mną 2 tyg leczenia - okazało się, że
      mam zapalenie przydatków i bł.śluzowej macicy. Nie czekaj, idż albo
      do swojego lek. albo po porstu na kontrolę do szpitala gdzie robili
      ci zabieg.
      Jak czujesz się ogólnie? Nie wiem, czy mnie kojarzysz - straciłyśmy
      swoje ciąże w tym samym czasie. ja psychicznie już chyba lepiej,
      szczególnie po tym jak dostałam wyniki HP - brak zaśniadu. Mam nadal
      wysokie HCG, ale kontroluja mnie co parę dni i na razie spada wink.
      Powoli odzywają się do mnie znajomi i jednak chyba robi mi to
      dobrze. W sob. po powrocie ze szpitala chciałam gdzieś się zapaśc na
      amen, ale ludzie trzymają mnie mocno. Pozdrawiam Cię bardzo
      serdecznie. Trzymaj sie cieplutko i nie dawaj się tej okropnej
      pogodzie za oknem.
      • dziś mi przeszło trochę.
        nie gorączkuje, ale czasami dopada mnie dośc intensywny bol brzucha i mam
        biegunki. Do tego dalabym sie pociąć że zaczeły mi sie dni płodne??? czy to
        mozliwe, jeszcze krwawie, czuje sie nie teges i juz owulacja?
        do Yotp: Pewnie ze Cię kojarze wink
        u mnie psychicznie duuuuużo lepiej! Jakos dzieci pomimo ze mnie czasem denerwują
        dodają mi sił. jak mam "smutek" to je wyściskam i wycałuje i jest dobrze smile
        Z męzem juz swobodnie (bez jednej łezki nawet) jestem w stanie o tym co sie
        stało rozmawiać. Z bliższa rodziną tylko dośc ogólnie i z wysiłkiem ale to
        dlatego że nigdy nie byłam zbyt wylewna w uczuciach do innych. Nawet nie sprawia
        mi większego problemu patrzenie czy rozmawianie z kolezankami o ich ciązy (bo
        wiekszośćjest zaciążona). Tak wiec dochodze do siebie. ja na wyniki jeszcze
        czekam bo mają byc dopiero po 3 tygodniach to dopiero za tydzień. Jestem dobrej
        myśli i zasniadu sie nie spodziewam.
        Juz sobie kupiłam testy owulacyjne i tak z ciekawości sprawdzę kiedy naprawde
        zacznę byc płodna.
        W każdym razie ja sie nastawiłam że od pierwszej prawidłowej (co do długości i
        czasu) @ zaczniemy starania od początku.


        • eps moze daj jeszcze chwilke czasu na zregenerowaniu sie Twojemu
          organizmowi zanim zaczniesz starania. Ja tez chcialam od razu ale
          lekarz przekonał mnie tylko jedną teorią, otoz stwierdzil ze zajsc w
          ciaze pewnie bym mogła ale sciana macicy po łyzeczkowaniu moze byc
          na tyle cienka ze jej nie utrzyma . To był jedyny argument, który do
          mnie przemówił. Troszke ochłonełam (3 m-ce po zabiegu) i jestem w
          trakcie badan, chyba tak przezornie by znów mnie to nie spotkało.
          Zycze Ci powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki.
        • Ja czuję się kompletnie NIEgotowa na ciążę. Pomijając fakt, że leczę
          moje przed- i poszpitalne infekcje. Ciąży się boję, mój mąż chyba
          też, bo generalnie jest przerażony moim stanem zdrowia, że ciągle
          nie jestem zdrowa. Mój powrót do szpitala trochę nas zdołował. Boję
          się zrostów, boję się ciązy pozamacicznej, boję się kolejnego
          poronienia - generalnie same demony wokół. Zdecydowanie potrzebuję
          czasu. Mam nadzieję jednak, że za pół roku ochłonę a od lekarza
          dostaniemy zielone światło . Może kiedyś spotkamy sie na forum
          starających się smile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.