• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

poronienie po in vitro strasznie boli

  • 08.04.10, 13:40
    takie poronienie boli niewyobrażalnie
    najpierw kilka lat starań
    w końcu pojawiająsię dwie kreski
    uczucie jakbyśmy Boga za nogi złapali - po tylu latach!!!
    pierwsze badania Beta HCG rośnie!!!
    kolejne badania potwierdzają
    człowiek żyje od badania do badania!
    modlitwy za modlitwami
    przychodza święta - najpiękniejsze święta w życiu

    i nagle w niedzielę wieczorem delikatne plamienie
    panika
    ale lekarz uspokaja

    w środę kolejne badanie kontrolne - miało być tylko formalnością
    okazało się wyrokiem

    teraz po głowie biegają myśli - co było nie tak, co się stało!
    Edytor zaawansowany
    • 08.04.10, 14:03
      każde poronienie boli...

      ja po 2 latach starań mam 2 Aniołki...

      choć każdy test z 2 kreskami leży w szafie,każdy wycałowałam ze sto razy i w
      torebce nosiłam patrząc na niego po 10 razy dziennie czy kreseczki nie zginęły...

      każdą piękną betę się pamięta... ja pamiętam te cyfry jak mantrę:
      25,28,147,170,7tys,15tys,22tys,26tys,28tys...

      i wszystkie zdjęcia z usg, każde serduszko,które biło...

      wszystko przez te 2 lata starań od października 2008...
      --
      Oliwia - 11.04.2003
      Aniołek - +8.05.2009 (10tc)
      Aniołek - +26.03.2010 (8tc)
      • 08.04.10, 14:29
        mikusia_k napisała:

        > każde poronienie boli...

        niestety...
        • 08.04.10, 22:52
          wierzę jednak, że z czasem ten ból nabiera i słodkiego smaku
          niespełnonej, ale i tak: miłości.
          Bardzo mi przykro... bardzo...

          --
          ******************************************************************
          Troje Dzieci w niebie, tutaj mam Ciebie
        • 21.04.10, 22:27
          zgadzam się że każde poronienie boli ale po pierwszym poronieniu ciągle mamy nadzieję, że to był przypadek i za parę cyki będziemy cieszyć się brzuszkiem; inaczej też jest jak już ma się w domu dzieciątko, człowiek dziękuje Bogu za to co ma i nie skupia się na tym co stracił; poronienie bolało (boli) mnie bardzo ale wiem że dużo mocniej przeżyłabym je gdybym nie miała w domu synka i nadziei że już niebawem się uda; staram się żyć normalnie chociaż mimo że minęło już 2,5 mies popłakuje w poduszkę;
          dziewczyny po in vitro bardzo wam współczuję, mam nadzieję że mimo wszystko będziecie się cieszyć niebawem macierzyństwem bo wierzę że ktoś kto ma siłę walczyć o dziecko jak wy osiągnie swój cel a wasze dzieci będą mieć najwspanialsze matki na świecie;
      • 09.04.10, 12:41
        nick.jednorazowy, mikusia...łzy mi polecialy, gdy czytam w Waszym
        bolu..slow calkowicie mi brak...ale jestem pewna, a miewam takie
        przeczucia, ze sczescie w swoim czasie bardzo szeroko sie do Was
        usmiechnie...jeszcze troche...
        --
        http://lbdm.lilypie.com/JkoAp2.png
    • 09.04.10, 10:14
      Nick.jednorazowy, masz @ na gazetowej.
    • 09.04.10, 10:19
      każde boli strasznie....przykro mi z powodu twojej straty sad
      przytulam
      • 09.04.10, 10:56
        każde poronienie boli, bo każde nasze dzieciątko było wyczekane,
        upragnione, wymodlone...
        przykro mi bardzo...
        [*}

        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/6d91fe9ec7.png
    • 09.04.10, 20:18
      kochana poronienie kazde boli nawet to co poczete było naturalnie
      obecnie jestem juz po dwóch poronieniach wszyscy wiedza prócz
      tesciów którzy wiedzieli tylko o jednym poronieniu i załuje ze
      zatailismy to bo ja psychicznie niewytrzymuje nacisku o to zebysmy
      sie starali bo jedno poronienie to przypadek u mnie jednak
      przypadkiem niebyło bo zdarzyło sie kolejny raz jestem obecnie w
      trakcie badan kariotyp wyszedł prawidłowy wiec połowa sukcesu ale
      czy taki to sukces jak sie pragnie a tu pomimo cos wbija w serce
      sztylet wierze ze kazdej z nas bedzie dane zostac mama pomimo tego
      bólu i cierpienia które niewazne jak kiedy z jakiego powodu jest
      strata ponad chyba wszystkie straty 3maj sie mocno ja sie trzymam bo
      w głebi duszy wierze ze nic niedzieje sie beznadziejnie ze gdzies
      jest romyk który daje szczescie
    • 09.04.10, 20:24
      nie wiem jak jest w wzszych sytuacjach ale powrót po poronieniu jest
      straszniejszy wtedy kiedy sa to pierwsze poronienia kiedy człowiek
      wraca do domu pusty i w nim nikt na niego nieczeka ja bym oddała
      wszystko zeby miec chociaz jedno dziecko które mogłabym wtedy
      przytulic
      • 11.04.10, 16:55
        nick.jednorazowy każda strata Maleństwa bardzo boli, to prawda. Ja mam troje Aniołków Ingę:12.05.2007-12tyg. Jasia:31.03.2009-15tyg.i Igora:7-8.10.2009-17,5tyg. Po tych kilku miesiącach od "odlotu" mojego ostatniego Aniołka, potrafię już myśleć, że będzie dobrze. Los wystawia mnie cały czas na próby, ale wszystko da się przeżyć. Życzę Ci mnóstwo siły i wiary w to, że wszystko się ułoży.
        Tulę mocno <tuli>
        nadin
        Bo czasami życie gna do przodu na oślep...
    • 11.04.10, 21:29
      przytulam
      --
      Nataniel 5.02.2010
      moje aniołki 07.07.08 i 13.02.09 [*]
      mój blog fotograficzny
    • 11.04.10, 22:21
      Bardzo Ci współczuję...po tak długich staraniach, gdy okazało się, że się w
      końcu udało, nie dopuszcza się do siebie myśli, że coś może być nie tak. Ja też,
      gdy mnie to spotkało biłam się z myślami, co zrobiłam nie tak, zwłaszcza, że do
      około 7 tyg. nie podejrzewałam, że jestem w ciąży, ponieważ miałam coś "jakby"
      miesiączkę. Ciąża była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Chciałam mieć dzieci, ale
      planowałam zacząć starania dopiero za kilka miesięcy, a tu taka niespodzianka.
      Wierzyłam, że się uda, ale niestety. Pamiętam wszystkie nieprzespane i
      przepłakane noce, brak zrozumienia, bezsens życia i pragnienie, żeby zasnąć i
      nigdy się nie obudzić. Od tego momentu minął ponad rok, a ja nadal pamiętam ten
      dzień minuta po minucie. Przeszłam już chyba przez wszystkie etapy cierpienia za
      tym, co straciłam, ale nadal przytrafiają się ciężkie dni, ale próbuję odganiać
      tego "smuta", który często przesiaduje przy moim łóżku i mówi, że następnym
      razem też się nie uda. Ale ostatnio jest coraz więcej dobrych dni. Życzę Ci,
      żebyś miała przy sobie dobrą duszę, żeby Cię słuchała zawsze, gdy potrzebujesz,
      no i żeby czas płynął i uleczył ranę najszybciej jak to tylko możliwe.
    • 19.04.10, 17:36
      Ja tez byłam po in vitro.Miałam blizniaczki było wszystko o.k az tutaj
      pewnego dnia na kontroli duze rozwarcie w 21 tc i poród! Moje kochane
      dziewczynki nie przezyły bo były za małe i lekarze nawet nic nie mogli
      zrobic! Boli to strasznie! Nie da sie tego opisac!
      Trzymam za Was wszystkie kciuki i za siebie tez! Moze tym razem Bóg da
      nam dzieci bysmy były spełnione!
      • 20.04.10, 09:20
        atmaca napisała:

        > Ja tez byłam po in vitro.Miałam blizniaczki było wszystko o.k az
        tutaj
        > pewnego dnia na kontroli duze rozwarcie w 21 tc i poród! Moje
        kochane
        > dziewczynki nie przezyły bo były za małe i lekarze nawet nic nie
        mogli
        > zrobic! Boli to strasznie! Nie da sie tego opisac!
        > Trzymam za Was wszystkie kciuki i za siebie tez! Moze tym razem
        Bóg da
        > nam dzieci bysmy były spełnione!


        ciężko się otrząsnąć - jeszcze wieczorami nie mogę dojść do siebie
        takie rzeczy nie powinny się zdarzać - nie po tylu wyrzeczeniach i
        modlitwach - nie po tylu łzach
        • 20.04.10, 16:17
          nick.jednorazowy
          Ciezko jest i to bardzo! To była Twoja pierwsza ciąża? Kiedy bedziesz
          znów próbowac?
          Ja jestem dopiero 3 tygodnie po stracie dzieci i jedynie mysl o
          ponownej próbie jakos daje mi nadzieje do zycia!
          Ciezko jest bardzo! Ja chce spróbowac za 3 miesiace znów!

          Widocznie Bóg wystawia nas na próbe,albo wie ze jestesmy na tyle
          sline by przezyc to i starac sie dalej! Nie wiem ale ja sobie to tak
          tłumacze! Sciskam Cie mocno!
          Rozmowa bardzo duzo pomaga!
          • 21.04.10, 08:05
            atmaca napisała:

            > nick.jednorazowy
            > Ciezko jest i to bardzo! To była Twoja pierwsza ciąża? Kiedy
            bedziesz
            > znów próbowac?
            > Ja jestem dopiero 3 tygodnie po stracie dzieci i jedynie mysl o
            > ponownej próbie jakos daje mi nadzieje do zycia!
            > Ciezko jest bardzo! Ja chce spróbowac za 3 miesiace znów!
            >
            > Widocznie Bóg wystawia nas na próbe,albo wie ze jestesmy na tyle
            > sline by przezyc to i starac sie dalej! Nie wiem ale ja sobie to
            tak
            > tłumacze! Sciskam Cie mocno!
            > Rozmowa bardzo duzo pomaga!


            to było 3 in vitro
            z kązdym kolejnym szanse maleją
            dlatego tak ciężko to przeżyć
            7 lat walczyć i upaść przed samą metą - takie coś potrafi zburzyć
            światopogląd

            najgorzej, że po czymś takim moja wiara nie jest już taka silna
            niby wierzę ale.... z wielkim żalem w sercu


            za 2-3 miesiące spóbujemy znowu
            chociaż już w tej chwili jesteśmy zadłużeni po uszy...
            takie życie


            trzymaj się
            • 21.04.10, 09:25
              nick.jednorazowy
              Co do wiary to nie dziwie Ci sie ze troche słabnie! Człowiek dostaje
              cios za ciosem i nie moze sie pozbierac! Zadaje sobie pytania
              dlaczego to ja? czemu mnie to cały czas spotka i wogóle...nie ma na
              to odpowiedzi.
              Musisz byc silna i próbowac dalej nie poddawac sie!
              Powiedz mi co jest przyczyna tego ze nie mozesz zajsc w ciaze? I co
              sie stało ze straciłas dziecko? Lekarze stwierdzili dlaczego tak sie
              stało?
              Jesli chciałabys pogadac na gg to pisz 10132115 zawsze mozna w sposób
              bezposredni sie skontaktowac!
              Doskonale Cie rozumiem,ja tez bardzo długo sie starałam o dzidzie i
              przy drugim udanym in vitro w połowie ciąży tragedia!
              Teraz dowiaduje sie od róznych lekarzy jaki szew zastosowac by miec
              wieksza szanse!

              Pozdrawiam!
              • 21.04.10, 10:44
                atmaca napisała:

                > nick.jednorazowy
                > Co do wiary to nie dziwie Ci sie ze troche słabnie! Człowiek
                dostaje
                > cios za ciosem i nie moze sie pozbierac! Zadaje sobie pytania
                > dlaczego to ja? czemu mnie to cały czas spotka i wogóle...nie ma
                na
                > to odpowiedzi.

                najgorsze jest pytanie czemu Bóg na to pozwolił?!?
                bo odpowiedzi są dwie
                1. Chciał żeby tak się stało, czyli skrzywdził mnie
                2. Boga nie ma
                Obie odpowiedzi burzą całą moją wiarę


                > Powiedz mi co jest przyczyna tego ze nie mozesz zajsc w ciaze?
                słabe wyniki nasienia

                > I co
                > sie stało ze straciłas dziecko?


                tego nie wie nikt

                > Lekarze stwierdzili dlaczego tak sie
                > stało?

                nie
                dopiero po naciskach skierowali nas na badania
                koagulant tocznia
                ciała anty-kardiolipinowe
                białko S
                białko C
                lekarz na nasze pytanie co mogło być przyczyną - tylko rozłożył ręcę

                w takim momencie ostatnie cząstki nadziei uciekają i zostaje tylko
                przerażenie i pustka


                > Doskonale Cie rozumiem,ja tez bardzo długo sie starałam o dzidzie
                i
                > przy drugim udanym in vitro w połowie ciąży tragedia!
                > Teraz dowiaduje sie od róznych lekarzy jaki szew zastosowac by
                miec
                > wieksza szanse!
                >

                "szew" ?

                • 21.04.10, 13:41
                  nie mysl tak zle o Bogu!
                  Widoczniejest jakis cel w tym wszystkim! Nie poddawaj sie!
                  Wiem ze nie jest łatwo, spróbuj poszukac moze innego lekarza?
                  Ja mam paru lekarz ale jednemu tylko ufam i on jest ze mna!
                  Daje mi wielka nadzieje na to ze tym razem sie uda!
                  Co do szwu to chodzi mi o ten co zakłada sie w 3 miesiacu ciazy by
                  zabepieczyc macice przed wczesnym rozwarciem!
                  Jest jeszcze jedna metoda szew przezbrzuszny który daje wieksza
                  gwarancje ale to jak ma sie niewydolnosc cisnieniowa szyjki macicy.Ja
                  teraz mam miec załozony szew w 3 miesiacu ciazy.
                  Popytaj lekarza jakie jest dla Ciebie najlepsze wyjscie!
                  Powiedz mi czy musisz tym razem zaczynac od nowa cała procedure in
                  vitro czy masz zamrozone i tylko bedziesz miała transfer?

                  Badz silna i nie wątp w Boga da Ci dzieci zobaczysz!
                  • 22.04.10, 08:30
                    atmaca napisała:

                    > Powiedz mi czy musisz tym razem zaczynac od nowa cała procedure in
                    > vitro czy masz zamrozone i tylko bedziesz miała transfer?
                    >

                    całe piekło od nowa... zastrzyki... badania... wyjazdy na wizyty...
                    to jest pestka...
                    najgorzej będzie jeśli po raz kolejny raz się nie uda...

                    > Badz silna i nie wątp w Boga da Ci dzieci zobaczysz!
                    to niełatwe sad



                    zuzka787 - trzymaj się, wiem przez jakie piekło przechodzisz
                    podobno cierpienie uszlachetnia, jeśli tak... to niedługo bedziemy
                    robić jako 24k diamenty
    • 21.04.10, 15:26
      Cześć dziewczyny smile
      Dopisuję się do tego wątku.Ja niestety również przeszłam to piekło i
      tak na prawdę nie mam z kim o tym pogadać.Najpierw ok.3 lat
      starań,potem 2 transfer (z 1 zarodka) i wynik pozytywny.Po 2 usg
      lekarz zapewniał,że wszystko jest super.Wyniki badań
      książkowe.Wszystkie leki brałam zgodnie z zaleceniami.Przy 3-cim
      badaniu kontrolnym okazało się,że płód przestał się rozwijać.Lekarz
      stwierdził poronienie zatrzymane.Po 2 tygodniach zaczęło się.Bóle
      brzucha,skurcze i nad ranem spore krwawienie.W większości było to
      poronienie samoistne.Żeby pomóc macicy się oczyścić do końca i nie
      narażać mnie na zabieg lekarze podjęli decyzję o podaniu leków.Rano
      już było po wszystkim .Kontrolne usg i wypis do domu.
      Po ok.10 dniach krwawienie się skończyło.Teraz siedzę w domu i
      czuję,że jedyne co mogłoby mi w tej chwili pomóc jest kolejna ciąża
      ale przecież nie mam szans na naturalne poczęcie.Chociaż chcę
      spróbować,może Bóg w końcu przestał rzucać nam kłody pod nogi... sad
      • 23.04.10, 14:51
        zuzka787 Bardzo Ci współczuje!Jest mi przykro ze musiałas dołaczyc do
        tego grona!
        Musisz byc silna i myslec o nastepnej ciąży! Z jakiego powodu nie
        mozesz zajsc samoistnie w ciaze?
        Ja tez robie in vitro!
        Bedzie dobrze zobaczysz!

        Pozdrawiam
        • 24.04.10, 10:42
          Mnie też jest bardzo przykro ale niestety stało się.Nic już na to
          nie poradzę.
          Widzisz atmaca ja cały czas myślę o następnej ciąży (aż chyba za
          bardzo) bo wydaje mi się,że tylko kolejne zajście w ciążę "ukoji mój
          ból" po stracie pierwszego dzieciątka.
          Najgorsze w tym,że to nie będzie takie proste bo problem w naszym
          przypadku leży po stronie plemników.Mąż ma ich b.mało,są słabe więc
          na naturalne zajście nie mamy co liczyć sad
          A jaka jest Twoja sytuacja?
          Pozdrawiam.
          • 26.04.10, 08:18
            zuzka787 napisała:

            > Najgorsze w tym,że to nie będzie takie proste bo problem w naszym
            > przypadku leży po stronie plemników.Mąż ma ich b.mało,są słabe
            więc
            > na naturalne zajście nie mamy co liczyć sad

            my niestety mamy taką samą sytuację sad
            to będzie nasze 4 podejście sadsadsad
            każda kolejna porażka jest gorsza od poprzedniej sad
            • 26.04.10, 13:31
              Wooow !!!!
              Czy 4 podejście to znaczy 4-ty transfer zarodków czy po raz czwarty
              zaczynacie całą procedurę ivf od początku ???
              Nie wiem czy ja bym miała siłę zaczynać wszystko od nowa.Poza tym
              fundusze już się skończyły sad
              Myślałam,że pierwsza porażka jest najgorsza bo doświadczasz tego po
              raz pierwszy i wszystko jest wtedy nowe.A każdy kolejny raz to już
              jak "...przyzwyczajenie do bólu..." crying
              Bardzo współczuję.
              • 26.04.10, 16:34
                zuzka787 napisała:

                > Wooow !!!!
                > Czy 4 podejście to znaczy 4-ty transfer zarodków czy po raz
                czwarty
                > zaczynacie całą procedurę ivf od początku ???


                trzecia procedura od początku

                > Nie wiem czy ja bym miała siłę zaczynać wszystko od nowa.Poza tym
                > fundusze już się skończyły sad

                my też ledwo zipiemy
                "najśmieszniejsze" jest to, że znajomi/rodzina myślą, ze my to co
                zarobimy to przepuszczamy
                a to wszystki idzie na leczenie


                > Myślałam,że pierwsza porażka jest najgorsza bo doświadczasz tego
                po
                > raz pierwszy i wszystko jest wtedy nowe.A każdy kolejny raz to już
                > jak "...przyzwyczajenie do bólu..." crying

                każda kolejna jest gorsza 100 razy
                bo czas leci, a sukcesów brak
                i traci się nadzieję
                • 26.04.10, 18:54



                  > trzecia procedura od początku
                  To na prawdę bardzo Was podziwiam smile

                  > my też ledwo zipiemy
                  > "najśmieszniejsze" jest to, że znajomi/rodzina myślą, ze my to co
                  > zarobimy to przepuszczamy
                  > a to wszystki idzie na leczenie

                  Widzisz a u nas rodzina nawet nie wie o tym,że moja ciąża była z
                  ivf.Wszyscy tylko pocieszają :"Nie martw się,jesteście młodzi,będzie
                  następne.." Nie mają pojęcia,że kosztowało nas to bardzo dużo,nie
                  tylko pieniędzy ale czasu i nerwów przy każdym transferze :"uda się
                  tym razem czy się nie uda"
                  >
                  > każda kolejna jest gorsza 100 razy
                  > bo czas leci, a sukcesów brak
                  > i traci się nadzieję

                  Z tym sie całkowicie zgadzam.Czas leci a sukcesów brak.To jest
                  najgorsze.
                  • 27.04.10, 08:23
                    zuzka787 napisała:

                    >
                    > Widzisz a u nas rodzina nawet nie wie o tym,że moja ciąża była z
                    > ivf.

                    u nas też


                    > Nie mają pojęcia,że kosztowało nas to bardzo dużo,nie
                    > tylko pieniędzy ale czasu i nerwów przy każdym transferze

                    kto tego nie przeszedł ten nie wie ile to bólu i wyrzeczeń

                    najgorsze jest to, że to faszerowanie się lekami, nie pozostaje bez
                    wpływu na zdrowie - ryzyko powikłań wzrasta kilkukrotnie
                    problemy z hormonami itp itd
                    • 10.05.10, 16:07
                      przytulam...
                      kazda strata boli...
                      ja stracilam jedno z bliźniąt, syn z tej ciazy ma juz 2,5 roku,c
                      orka 2 miesiace a mi nadal serce sciska na widok bliźniąt...
                      na myśl jakie by było...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.