Dodaj do ulubionych

Wynik beta hcg - sama nie wiem

06.01.11, 14:38
beta hcg na dzień 05.01. - 20,2 mlU/m

ostatnia miesiączka: 06.12.2010
spodziewana miesiączka: 02.01.2011

stosunek: między 12 a 14.12.2010 (nie pamiętam dokładnie dnia)
cykle 28 dniowe, regularne

norma w laboratorium:
2-3 t.c.: 5,3 - 71,2 mlU/m

co o tym sądzicie? jutro mam zamiar powtórzyć betę.
na moje oko jeśli to ciąża to bardzo wczesna.

pozdrawiam D
Obserwuj wątek
    • ol2 wynik 07.01.11, 18:34
      Bety z dnia dzisiejszego: 38,8 mlU/m

      progesteron: 5,16 - na nim to w ogóle się nie znam. nie mam wyniku przy sobie, ale pani z laboratorium podyktowała mi takie coś:
      - faza polikularna: 0,20-1,50
      - faza owulacyjna: 0,80-3,0
      - faza luteinowa: 1,70-27,00
      - okres okołoporodowy: 11-250

      napiszcie proszę co sądzicie o przyroście bety, a przede wszystkim o progesteronie (nie wiem tylko w jakich jednostkach ten progesteron) i co oznaczają te poszczególne fazy
        • ol2 Re: wynik 07.01.11, 22:29
          beta może i urosła, ale ten progesteron.

          odnośnie bety: już nie chcę powtarzać, mam dość tego czekania i stresu.
          do lekarza idę pod koniec stycznia i się okaże co i jak.

          pozdrawiam
          • aneta79_1979 Re: wynik 07.01.11, 22:54
            - faza polikularna: początkowa faza cyklu, okres menstruacji do ok 12-14 dnia cyklu
            - faza owulacyjna: nazwa mówi sama za siebiesmile
            - faza luteinowa: okres dalszego wzrostu śluzówki w jamie macicy po jajeczkowaniu
            -tyle pamiętam ze studium z położnictwasmile
            a wujek google nic nie mówi na ten temat???smile
            a beta przyrost ok
            --
            Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
            http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
            • aneta79_1979 Re: wynik 07.01.11, 22:56
              menstruacja 4 dni ok. 36,4–36,6°C
              faza folikularna 9 dni ok. 36,4–36,6°C, pod koniec może nieznacznie spadać
              owulacja 1 dzień nagły wzrost o ok. 0.5°C
              faza lutealna[2] 14 dni 36,9-37,1°C
              faza ciałka żółtego (lutealna) – czas istnienia ciałka żółtego w jajniku.
              tyle znalazłam np. w Wikipedii
              --
              Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
              http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
              • ol2 Aneta, oczywiście 07.01.11, 23:26
                że Google mówi na ten temat, ale ja znalazłam tylko opisy danej fazy.
                A jak były jeszcze jakieś wartości to nie tak niskie jak mój progesteron
                    • anina-1 Re: w jednostkach 08.01.11, 13:05
                      Co do bety, to ładnie urosła, prawie dwukrotnie.

                      Ja mam jeszcze na swoich wynikach normy progesteronu:
                      ciąża 1 trym 2,8-147,3 ng/ml
                      ciąża 2 trym. 22,5 - 95,3 ng/ml
                      ciąża 3 trym. 27,9 -242,5 ng/ml

                      Mieścisz się w normach, ale w dolnej granicy, z tym, że to początek ciąży. Ja na początku miałąm ok 20 -tu. Ja na twoim miejscu poszłabym jak najszybciej do lekarza po dodatkowy progesteron (luteine lub duphaston).

    • ol2 dalsze postępowanie 10.01.11, 09:47
      odpuściłam sobie dzisiejszą betę z tego powodu, iż jutro idę jednak do lekarza (konsultowałam się z nim wczoraj. Powiedział, że dobrze, iż zwiększyłam dawkę Duphastonu z 2 do 3 tabletek i chce mnie jutro widzieć u siebie).

      Ale stres na maksa - po 2 poronieniach mam takie schizy, co chwila patrzę czy nie plamię.
      czasem zaboli mnie podbrzusze, krzyż i już panika.

      Oj ciężko Dziewczynki.
      Jutro oczywiście odzywam się po wizycie.
      dziękuję
      • mikusia_k Re: dalsze postępowanie 10.01.11, 10:26
        przecież piszę - jak będzie mały przyrost DZIŚ -w 3 badaniu (poniżej 66%) to dzwoń do lekarza a jak ok to już nie trzeba jej badać...

        tu nie można edytować posta więc napisałam w 2...

        powodzenia
        --
        Oliwia - 11.04.2003
        Aniołek - +8.05.2009 (10tc)
        Aniołek - +26.03.2010 (8tc)
    • ol2 po wizycie - zdezorientowana 11.01.11, 16:57
      Dziewczyny, dzisiaj miałam wizytę.
      i tak: lekarz na USG nie widział ciąży, oglądał dokładnie i nic.
      wykluczył ciążę pozamaciczną.

      mówił coś, że śluzówka powiększona (chyba dobrze napisałam), śluz mleczny.
      wiem kiedy był stosunek i liczył od 13 grudnia i stwierdził, że już powinien być widoczny pęcherzyk.

      w każdym bądź razie ustalenia takie: jutro zrobić ponownie betę. jeśli będzie ponad 100mlU/m to dalsza obserwacja ciąży.
      Jeśli poniżej 100 - odstawić Duphaston i powinna pojawić się obfitsza miesiączka.

      Ale jestem zaskoczona całą sytuacją, mówię WAm. Nie wiem co robić, nie wiem czy śmiać się czy płakać...
      • dagmaralodz77 Re: po wizycie - zdezorientowana 11.01.11, 17:41
        ol2... rozumiem twoj stres, ale kochana ledwo co skonczylas 5 tygodzien ciaży... jesli śluzówka czyli doczesna powiększa się to dobrze, baaa to nawet bardzo dobrze... bierz duphaston i zbadaj bete... napisalas w pierwszym poscie ze ostatnia miesiaczka 06 grudnia 2010... czy 13 grudnia doszło do zapłodnienia to bym spekulowała... moim zdaniem moglo dojsc do zapłodnienia 19 grudnia +/- 2 dni... plus okres implantacji 7-10 dni... to bardzo wczesna ciąża, zazwyczaj w obrazie usg jeszcze nie widoczna!!!!
        • ol2 Dagmarko,dokładnie 11.01.11, 17:47
          sądzę tak jak opisałaś.
          ja naprawdę nie chciałam iść dzisiaj na usg bo wiedziałam, że za wcześnie - no, ale że ja po 2 poronieniach to lekarz nalegał - no i co?! więcej teraz stresu i niewiadomych.

          i myslę tak jak Ty - stosunek 13 grudnia więc do zapłodnienia mogło dojść 19 grudnia (+-2 dni).

          Ja już dzisiaj taka zrezygnowana i zastanawiam się nad odstawieniem Duphastonu, ale już sama nie wiem. W każdym bądź razie - jutro na betkęsmile
          dziękuję Dagmarko i pozdrawiam
          • anina-1 Re: Dagmarko,dokładnie 11.01.11, 20:39
            Nic nie odstawiaj, zbadaj poprostu bete. Przecież ostatnio dobrze urosła, a to wskazuje, że ciążą wszystko ok. Tu masz dokładny kalkulator, kiedy mogło dojść do zapłodnienia i który to tc. Z niego wychodzi, że dzidzia ma dopiero 22 dni, więc lekarz chyba liczył na cud żeby cokolwiek zobaczyć w tak wczesnej ciąży.
            Trzymam kciuki smile
            • dagmaralodz77 Re: Dagmarko,dokładnie 11.01.11, 21:18
              ol2... zrob jutro bete i koniec.... badanie poziomu betaHCG powoduje niepotrzebny stres w oczekiwaniu na wynik... prawda jest taka ze narasta w danym momencie prawidlowo i trzeba sie cieszyc... moim zdaniem za 10 dni powinnas powtorzyc usg, wtedy powinno byc juz cos widac... pozdrawiam daga
              • notka2 Re: Dagmarko,dokładnie 11.01.11, 22:24
                dokładnie tak, jeszcze za wcześnie. Gdzieś wyczytałam, że na usg da się coś zobaczyć przy poziomie beta hcg ok 1500, więc jeszcze masz czas smile będzie dobrze, zwłaszcza, że przyrosty masz prawidłowe, to dobry znak
    • ol2 wynik Bety 12.01.11, 13:28
      z dnia dzisiejszego: 68,8 mlU/m

      mam odstawić Duphaston i czekać na miesiączkę.

      ale ja Dziewczyny naprawdę tego nie rozumiem: Beta słabo przyrosła i jest źle, ale czemu rośnie?!
      wczoraj wieczorem i dzisiaj rano zrobiłam sobie ot tak jeszcze test ciążowy i wyszły II wyraźne kreski.

      jestem tak zdezorientowana całą tą sytuacją, nie wiem co się stało?! i nie ukrywam, że mi źle...
      • dagmaralodz77 Re: wynik Bety 12.01.11, 13:50
        ol2... niestety z tego ciąży nie będzie... doszło do zapłodnienia i implantacji... i dalej klapa... testy są czułe od 25 mlU/m więć krechy wychodzą wyrazne!!! beta musi rosnąć jak szalona!!! pozrdawiam cie serdecznie!!!
        • ol2 Dagmara 12.01.11, 14:05
          zapłodnienie, implantacja czyli nie doszło do zagnieżdżenia tak? dobrze rozumiem?

          mam nadzieję, że po odstawieniu Duphastonu przyjdzie miesiączka
          eh, szkoda gadać
          • dagmaralodz77 Re: Dagmara 12.01.11, 14:29
            mogło nie dojsc do prawidłowego zagnieżdzenia... pisałaś o progesteronie ktory był jak na moje oko bardzo niski... w przypadku zbyt niskiego progesteronu śluzówka (doczesna) jest niewystarczająco przygotowana na przyjęcie jajeczka i niestety nie dochodzi do prawidlowego zagnieżdzenia... myślę ze twoja ciąża jest biochemiczna... dodatkowo dodam ze przy tak niskim progesteronie od polowy cyklu mozna używać dopochwowych srodków z progesteronem... macia szybciej się nimi nasyca i powoduje prawidlowe zagniezdzenie sie jajeczka...
      • dagmaralodz77 Re: a powiedzcie mi jeszcze jedno proszę 12.01.11, 14:32
        no własnie służy do prawidlowego zagniezdzania się jajeczka... nie wiem skąd jestes ale bardzo dobrym środkiem jest utrogestan dostępny w prywanych klinikach... ale z praktyki wiem ze nie odstawia sie progesteronu tylko czeka do miesiaczki... nagly spadek hormonu powoduje wysłanie informacji do przysadki mózgowiej ze tzreba zacząc nowy cykl...
          • sofi75 teee ekspertka? :) 12.01.11, 16:57
            dagmaralodz77 napisała:

            > jeszcze jedno przy cyklach 28 dniowych dniem moim zdaniem dniem od którego powi
            > nnas zacząć brać progesteron jest dzień 13 by organizm spokojnie mógł "najeść s
            > ię" progesteronem smile

            i dziewczyna zablokuje sobie w ten sposob owulacje, a potem bedzie czekac na @ 2 miesiace? Bomba!

            do sutorki: lekarz zalecil Ci duphaston prawdopodobnie z tego samego powodu, co 90% polskich lekarzy - aby udawac ze cos robi. Nie jest udowodnione ze wcinanie syntetycznego progesteronu ma jakis wplyw na utrzymanie ciazy. A juz napewno systetyk nie jest w stanie wyslac zadnych sygnalow do przysadki - UFO to bylo na E.T.
      • notka2 Re: a powiedzcie mi jeszcze jedno proszę 12.01.11, 17:53
        z progesteronem rqadziałbym trochę ostrożnie. W mojej ocenie Duphaston i Luteina są zalecane trochę ślepo, na zasadzie "nie zaszkodzi". Oba specyfiki to progesteron i są zalecane przy ew. niedoborze progesteronu, np z powodu kiepsko pracującego ciałka żółtego. Znasz zasady miesięcznego cyklu? (sorry za głupie pytania wink W zarysie - w drugiej fazie, tzw lutealnej ciałko żółte, które wytwarza się przy pękniętym pęcherzyku, wytwarza progesteron, który ma utrzymać ciąże do czasu wykształcenia sie łożyska. Jeśli progesteronu brak, ciąża sie nie utrzyma. Określa się to jako niedomogę lutealną. Po to są Duphaston i Luteina - żeby podtzrfymać ewentualną ciąże.
        Tylko trzeba znać swój cykl, info, że trwa np 28 niewiele mówi. Progesteron powinno się brać PO OWULACJI, bo jeśłi weźmie się go wcześniej, to można sobie zablokować owulację (zdaje się, że na tej zasadzie działają antyki - nie wiem do końca, bo nigdy nie brałam). Czyli lekarz pobawił sie w wyliczankę - przyjął, że masz cykl 28-dniowy, więc owulacja 14 dnia, dodał 3 dni (bo progesteron bierze się od 3 dnia po owulacji), wyszło mu 17 dzień, bierzesz do 25, bo wtedy zaczyna spadać poziom twojego naturalnego progesteronu, i jeśłi spadnie odpowiednio (bo np ciązy nie ma i nie wytworzyło się ciałko żółte), to dostajesz okresu.
        Tylko czemu lekarz nie powiedział ci właśnie - 3 dni po owulacji? Bo baba to wie co to owulacja, ale do 28 liczyć potrafi? ech... Niestety, to b. jest częste.
        Ja też oczywiście dostałam dupka przy drugiej ciąży, dużo się go nie nabrałąm bo i tak ciąża poleciała.
        Za to moja gin powiedziała wyraźnie: 1. po owulacji 2. rozpoznaje pani owulację?
        A rozpoznaje, i owszem, bo się mocno doszkoliłam na forum Naturalne Planowanie Rodziny smile
        Zasada jest taka - mierzysz temp, w pierwszej fazie cyklu temp jest niższa, przed owulacją dodatkowo lekko opada, po owulacji jest skok temp (przepisowo - o co najmniej 3 kreski w ciągu 3 dni) i temp opada przed okresem albo w trakcie.
        Polecam wizytę na forum, można się dużo dowiedzieć.
        Aha, a cykle 28 dniowe wcale nie oznaczają, że owulacja jest 14 dnia, ja mam cykle 27-29 dni a skok temp (po owulacji) mam 15 - 17 dnia i nieco krótszą fazę lutealną (11 dni), więc jakbym brała progesteron 17 dnia, to bym nieźle namieszała, bo owulacja może być 4 dni PRZED i 2 dni PO skoku tempki. Czyli mogałbym sobie owulację zablokować. Taka swiosta antykoncepcja wink
        Przepraszam ,ze się rozpisałąm, ale temat mi bliski, bo sama zajadam się Dupkiem (niestety) + akardem dodatkowo (bo po 2 poronieniu), i cholernie chcę zajść w kolejną ciąże i tym razem urodzić zdrowe dziecko, i równie cholernie się tego boję sad
        Ale może ci te informacje się przydadzą. pozdrawiam




        • notka2 Re: a powiedzcie mi jeszcze jedno proszę 12.01.11, 18:23
          przepraszam za literówki, właśnie na spokojnie post przeczytałam ... wink
          jeszcze co do długości cyklu - druga faza cyklu, lutealna, jest stała ma od 10 do 17 dni (niektórzy podają 12-16). Pierwsza - folikularna ma różną długość, u tej samej kobiety może się zmieniać z cyklu na cykl.
          To są zalety mierzenia tempki - wiesz kiedy był skok, więc wiesz, kiedy z grubsza była owulacja (może okreśłić 7 dniowe okienko kiedy była o.)
          czasami np stres powoduje przesunięcie owulacji, i siłą rzeczy przedłużenie całego cyklu.
          np. w cyklu którym zaszłam w ciąże przy 1 poronieniu owulacja przesunęła mi się o 6 dni (miałam totalne szaleństwo w pracy). temp skoczyła mi w 22 dniu cyklu. A zawsze było jak w zegarku ... więc nie należy ufać do końca własnemu organizmowi, tylko obserwować.
          Natomiast mierzenie tempki, obserwacja śluzu i całą reszta ma 1 minus za to duży - jeśli właśnie starasz sie o dziecko, a temp ci skoczy i ułamek kreski w górę lub dół, albo co gorsze nie skoczy, można obłędu dostać. Ja dlatego w pewnym momencie pierzgnęłam w kąt termometr, wiesiołka, magnez i cała resztę, bo na koniec cyklu, kiedy temp spadała mi na okres, dostawałam takiej depresji, że hej.
          Teraz już spokojniej do tego podchodzę, ale ja sobie przypomnę ...
          Przede wszystkim jak najmniej schiz ci życzę, choć wiem, że to trudne ...
          • ol2 Notka, przeczytałam z uwagą 12.01.11, 18:47
            Twoje wypowiedzi i bardzo dziękuję Ci za ich obszernośćsmile
            napiszę tak: mam 2 dzieci, 2 poronienia, czekam na 3 poronienie.
            chcąc zajść w ciążę obserwowałam śluz, wiedziałam kiedy płodne i była ciążasmile
            nie miałam problemu z zachodzeniem w ciążę i mam nadzieję, że tak zostaniesmile

            nigdy nie mierzyłam temperatury i nawet do teraz nie znam się na tych fazach o których piszesz.
            Ja po prostu zauważyłam, że mam problem z utrzymaniem ciąży.
            I ciąża - poszła w 6 t.c. II ciąża - 7 t.c. no i obecna - ?5 t.c.

            teraz to chyba muszę czekać na poronienie (bo nie wiem jak to nazwać).
            ale jednego jestem pewna - zmieniam lekarza!!! na 100%.
            Obecny lekarz prowadzi mnie przez 8 lat, ale nigdy, nigdy nie miałam zleconych badań hormonalnych!!! bo mój lekarz uważa, że mam już dwoje dzieci więc jest to dowodem na to, że mogę je mieć i nie mam problemów z hormonami.

            Przy I ciąży donoszonej brałam duphaston (tak na wszelki wypadek, bo byłam po poronieniu), II ciąża donoszona - bez niczego.

            zastanawiam się tylko wiecie czy iść jeszcze jutro do innego lekarza na konsultacje, ale sama nie wiem czy w obecnej sytuacji ma to sens?
            bo co innego może mi powiedzieć na obecną chwilę, muszę czekać na poronienie niestety....
            • notka2 Re: Notka, przeczytałam z uwagą 12.01.11, 19:39
              ol2 - po pierwsze - nie czekasz na poronienie, okres ci się spóźnia. Ja wiem, że to okłamywanie się, ale tak jest łatwiej. Gdzieś wyczytałam, że ciąże się nie ronią, po prostu dziecko się rozmyśliło i stwierdziło, że urodzi się poźniej ...więc może umówmy się, że nasze dzieci są nieco niezdecydowane smile ale na pewno usłuchają mamusi i się wreszcie urodzą. Zdrowe.
              po drugie - zmień lekarza. kto przepisuje hormony bez podstawowych badań? zrutyniały konował i tyle.
              Oczywiście, że idz na konsultacje, oczywiście, że zrób badania, nawet podstawowe. Nikt mi nie wmówi, że 2 lub 3 poronienia pod rząd to przypadek, pech, wady genetyczne zarodka. Toż rachunek prawdopodobieństwa się kłania, wg mnie to niemożłiwe. Musi być dodatkowy czynnik.
              Nawet jeśłi ci nic nie wyjdzie to będziesz spokojniejsza, że coś zrobiłaś, starałaś się. Ja tak robię. gdybym teraz nie zrobiła żadnych badań, oszalałabym będąc w kolejnej ciąży. Teraz też na pewno schiza będzie, ale może mniejsza...
              A tego, o czym ci pisałam, to wiedza nabyta w ciągu ostatniego roku, gdy staraliśmy się o dziecko. Teraz dokształcam się o poronieniach i przyczynach ...
              Ale mam nadzieję, że to wszystko po coś jest i w końcu się uda.
              Wiesz, mam pomysł - umówmy się za rok na forum Niemowlę? będzięmy się wyżalać, że pępek nie zasycha tak jak powinien ... wink
              • sofi75 Re: Notka, przeczytałam z uwagą 12.01.11, 19:50
                Nikt mi nie wmówi, że 2 lub 3 poronienia pod rząd to przypadek, pech, wady genetyczne zarodka. Toż rachunek prawdopodobieństwa się kłania, wg mnie to niemożłiwe.

                > no i wlasnie tenze rachunek prawdopodobienstwa wskazuje, ze wady genetyczne, to przyczyna 70% poronien, wiec nie wiem, co w tym niemozliwego. Moze byc tez tak, ze przyczyna kazdego poronienia byla inna.

                A do autorki: zmien lekarza. Jakbym slyszala mojego bylego konowala "w ciazy byla pani 3 razy dziecko ma, wiec nie ma potrzeby badac partnera". Przyczyna poronien okazal sie czynnik meski, a recepta na sukces invitro. Tyle ze zeby sie tego dowiedziec zmarnowalam 1.5 roku.
                • notka2 Re: Notka, przeczytałam z uwagą 12.01.11, 20:17
                  sofi, poroniłam 2 razy w odstępie 8 miesięcy, za kazdym razem sceariusz dokładnie ten sam - słaba beta, 6/7 tydzień - koniec. Więc jak na pech, to trochę za dużo. Wg mnie hasło - wady zarodka - usypia czujność, włącza myślenie - następnym razem się uda. A tu gucio.
                  Wynika z tego jedno - trzeba się badać i próbować znaleźć przyczynę.
                  Zresztą widzę, że sama tego doświadczyłaś ...
                  Wg mnie nawet jeśłi ma się super lekarza (ja mam naprawdę fajną dottore, myślącą i kojarzącą fakty, pytającą i słuchającą) to warto pójśc do kogoś innego na konsultacje, czasami najtrudniej zobaczyć to co na wierzchu, jeśli się na to patrzy x lat.


                  • sofi75 Re: Notka, przeczytałam z uwagą 13.01.11, 08:37


                    > sofi, poroniłam 2 razy w odstępie 8 miesięcy, za kazdym razem sceariusz dokładn
                    > ie ten sam - słaba beta, 6/7 tydzień - koniec. Więc jak na pech, to trochę za d
                    > użo. Wg mnie hasło - wady zarodka - usypia czujność, włącza myślenie - następny
                    > m razem się uda. A tu gucio.
                    > Wynika z tego jedno - trzeba się badać i próbować znaleźć przyczynę.
                    > Zresztą widzę, że sama tego doświadczyłaś ...

                    ___ doswiadczylam. z tymze u mnie scenariusz obydwu poronien byl inny (w odstepie 6 miesiecznym). A teoria o wadach zarodka sie potwierdzila - tyle ze dopiero po 1.5 roku dowiedzialam sie, z czego te wady wynikaja. Zreszta nasz scenariusz byl tak nieprawdopodobny, ze troche nie dziwie sie lekarzowi, ze nie chcial wierzyc w wyniki meza, gdy je wreszcie zobaczyl. W koncu: mam zdrowe dziecko, w kazda ciaze zachodzilam maks. w 2 cyklu, a tu nagle 3 lata, 4 IUI, 2 IVF i nic.

                    > Wg mnie nawet jeśłi ma się super lekarza (ja mam naprawdę fajną dottore, myśląc
                    > ą i kojarzącą fakty, pytającą i słuchającą) to warto pójśc do kogoś innego na k
                    > onsultacje, czasami najtrudniej zobaczyć to co na wierzchu, jeśli się na to pat
                    > rzy x lat.
                    >
                    >
    • anina-1 Re: Wynik beta hcg - sama nie wiem 12.01.11, 23:40
      Ja wiem, że lekarzy zwalających na przypadek i złe dobranie chromosomów po 3 poronieniach trzeba omijać szerokim łukiem. Ja straciłam mnóstwo czasu i pieniędzy za nim znalazłam konkretnego. Przedostatni lekarz, u którego byłam po 6 stracie nadal wpierał mi, że to przypadek i kazał próbować do skutku bo to są wczesne ciąże i nic nie można zrobić. A ja głupia jeszcze zapłaciłam mu za wizytę. Dopiero gdy udało się odnaleźć lekarza ratującego właśnie wczesne ciąże (od dnia pozytywnego testu) szczęśliwie jestem w końcówce 4 m-ca.
      Co do istnienie forum i krytykowania ich przez lekarzy nawet - to ja wiem, że gdyby nie zaczerpnięte informacje i pomoc dziewczyn to nie wiem czy bym się doczekała dziecka, czy nie poddała. Dzieki dziewczynom wiedziałam czego szukac, co badac i jak leczyć. Lekarze tego nie wiedzieli, tylko zwalali na przypadek.
    • ol2 po jakim czasie 13.01.11, 22:16
      Dziewczyny może przyjść ta "obfita miesiączka" jak to mój lekarz nazwał?
      czy ja faktycznie jestem w trakcie wczesnego poronienia jesli lekarz nawet na usg nie widział ciąży?

      powiem Wam, że źle się psychicznie czuję czekając na ten moment.

      w każdym bądź razie decyzja podjęta: do mojego lekarza już nie idę!
      zapisałam się już na 26.01 do gin, która prowadzi trudne ciąże, zajmuje się wykrywaniem wad płodu i pracuje również w klinice, która zajmuje się m.in. badaniami prenatalnymi - właśnie w tej klinice prowadziła mi moją III ciążę. Nie wiem czemu wcześniej o niej nie pomyślałam.

      pozdrawiamsmile
      • notka2 Re: po jakim czasie 14.01.11, 15:59
        pewnie parę dni, aż ci progesteron spadnie ... cięzko powiedzieć.
        Ja przy 1 poronieniu usg, na którym nic nie było wiedać (jak u ciebie) miałam we wtorek, okres zaczął się w sobotę.
        Przy 2 - we wtorek odebrałam wyniki bety, poleciało nastęnego dnia. usg nie zdążyłam zrobić.
        Trzymam kciuki za dobre wybory lekarzy i co najważniejsze, dobre efekty tych wyborów smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka