Dodaj do ulubionych

ile czekac na starania po poronieniu?

03.05.11, 15:14
jak wam powiedziano, ze ile macie czekac do staran? mi lekarz w uk ze do pierwszej miesiaczki i wtedy sie starac, a przy nastepnym cyklu znow sprobujemy climofenagu na wywolanie owu, a w polsce ze mam czekac pol roku conajmniej po poronieniu zeby sie organizm zregenerowal i potem dopiero climofenag na wspomaganie owulacji, a wam jak powiedziano? ktos jescze jest tu po clo?
--
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/jc/cg/lluj/ivJ3EmJw3Fa9jICUaA.jpg
Edytor zaawansowany
  • krolowa_kier 03.05.11, 15:27
    To też zależy od tego, jak bardzo ciąża była zaawansowana. I czy było łyżeczkowanie (narusza ono struktrę nabłonka [endometrium] macicy, ktore pozniej potrzebuje czasu na regeneracje), czy też macica sama się oczyściła.
    Faktycznie tutaj lekarze mówią, że należy odczekać pół roku a nawet do roku aby macica się zregenerowała. Jeżeli poronienie było w bardzo wczesnym okresie ciąży, to sądzę, że można nawet po 1 cyklu, i takie ciąże często się udają. Jeśli jednak było to bardziej zaawansowana ciąża, to lepiej dla własnego dobra dać swojemu organizmowi odpocząć.

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;118/st/20111004/k/b5af/preg.png
  • basiulka999 03.05.11, 17:09
    jedne dziewczyny zachodzą zaraz po ppierwszej miesiączce i jest ok, a wiem że są takie co w cyklu zaraz po i jest ok. No ale bywa że nie. ja uważam że to jest za szybko mimo że chciałoby się już i teraz. ja dopiero teraz w tym cyklu czuję ze jest wszystko ok a jest to 4 cykl. wiem że miałam owu i że mnie nic nie bol pomiędzy miesiączką a owu a miesiaczką. wydaje mi sie że ten czas te 3-6 mc jest nie tylko po to żeby organizm kobiety wrócił do normalności i ale tez do psychicznej równowagi na tyle żeby móc ponownie zachodzić w ciążę.
    --
    <Dominik 16.05.2005, Mateuszek 18.10.2007, Aniołek 22.12.2010>
  • ewabaranek 03.05.11, 18:03
    Pierwszą straciliśmy w listopadzie, miałam odczekać 3 pełne cykle, czyli licząc od - miesiąc po poronieniu (nie miałam zabiegu), wychodziło, że zacząć możemy w kwietniu.
    W styczniu już zaszłam i jak wiesz straciłam.
    --
    Groszek 08.11.2010 (9t 5dc)
    Nadzieja [*] 10.03.2011 (9t 0dc)
  • lidek0 03.05.11, 19:15
    Tak naprawdę nie zależy to od kraju, w którym mieszkasz a od tego czy organizm wrócił do równowagi hormonalnej, jak endometrium i Twoja psychika. Ja bym zbadała hormony, morfologię /nie wiem czy badałaś toksoplazmozę i cytomegalię/ i po dobrych wynikach pomyślała o kolejnych staraniach.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • sofi75 05.05.11, 14:29
    w zadnym normalnym kraju po JEDNYM poronieniu lekarz nie wysyla na badania, hormony i cuda na kiju.

    OT
    podobnie jak nie rbia badan nasienia przed uplywem roku staran
    oraz nie wykonuja zadnych badan bez skierowania od lekarza

    ale Tobie widze, ze ciezko idzie przyswojenie tej wiedzy, bo duzo latwiej jest zarzucic komus lekcewazacy stosunek do swojego zdrowia.
  • lidek0 06.05.11, 17:42
    Hormony to nie cuda na kiju a ich zaburzenia moga być przyczyną poronienia. Badanie proste, łatwe i można samodzielnie zrobić odpłatnie, koszt nie taki znów wysoki. Wszystko zależy od tego czy chcesz wiedzieć czy są w porządku czy nie. Jak nie chcesz nie robisz badań. Twoja decyzja.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • sofi75 06.05.11, 19:58
    i można samodzielnie zrobić odpłatnie,

    > no wlasnie nie da sie i probuje Ci to wytlumaczyc juz 10 chyba raz. I nie chodzi o koszt, tylko o skierowanie. W UK, Francji, Belgii, Niemczech i innych normalnych krajach nie da sie zrobic badania (najprostszej bety nawet), jesli nie wypisze Ci jej lekkarz.

    Jak nie chcesz nie robisz badań. Twoja decyzja.
    > Nie. Nie moja - mojego lekarza.
    > tak wiec porady dla kolezanki mieszkajacej w UK sa o kant d. potluc, bo zeby sobie zrobic 'ot tak' musialaby wsiasc w samolot do PL (nadal tak niewiele to kosztuje?).
  • lidek0 06.05.11, 21:43
    A skąd niby mam wiedzieć, że w UK nawet odpłatnie nikt badań nie zrobi? Wróżką nie jestem.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • sofi75 07.05.11, 13:41
    moze stad, ze niejedna osoba Ci juz to niejeden raz napisala?

    (ja sama z piec)
  • lidek0 07.05.11, 15:17
    I niejedna osoba napisała, że podczas pobytu w Polsce planuje odwiedzić lekarza i zrobić badania. Niektóre kobiety wolą poczekać nawet 2-3 miesiące i upewnić się czy wszystko jest ok.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • migotka.s 07.05.11, 23:44
    ja nie rozumiem jak mozna chciec czekac na "kolejne" poronienia z robieniem badan
    jesli wiem, ze w kraju w którym mieszkam badan sie nie robi to staje na głowie jade do Polski i NAWET JESLI MNIE TO KOSZTUJE to robie badania
    rozumiem, ze ktos żyje w wielkiej biedzie i nie robi tych badań - rozumiem
    ale mowienie, ze mam skąd wykopać pieniądze (i do tego ejstem z Polski gdzie WIEM, ze te badania sie robi) ALE JEDNAK BILET DO Polski DROGI (Z Ryanerem 50-100 zł... ) i z badaniami poczekam do kolejnych poronień...........


    przepraszam, ale nie rozumiem
    okazuje się, ze wsrod moich znajomych zrobienie badan po 1. poroneniu spowodowało, ze pojete leczenie uratowało kolejna ciaze
    oczywiście, ze moze wyjsc NIC-jasne, ze tak
    ale jednak warto zbadań immunologie tarczyce hormony zespoł antyf. etc - a co jesli wyjdzie to przy 2-3 poronieniu???
    tez bedzie tak wesoło .........


  • audrey2 08.05.11, 19:20
    nie chodzi tylko o dostępność badań czy bilet na samolot; chodzi o zasady i filozofię leczenia i/oraz zapobiegania problemom medycznym
    w PL jest bardzo rozwinięty zakres usług prywatnych- owszem, bezpłatny NFZ i obszar prywatny, gdzie często lekarz zleca inne badania niż w szpitalu

    w innych krajach, np w UK, nie ma takich układów; jest jeden zestaw wytycznych i oczekiwań, tak samo leczy pacjenta prywatnego (bardzo niewielki odsetek społeczeństwa sobie może na to pozwolić) oraz państwowego (nie próbuję narysować pięknego obrazka pełnego uprawnienia i równości, jasne, że są wyjątki, a publiczna służba zdrowia ma swoje za uszami)

    poza tym, chyba najważniejsze- tutaj, czyli za granicami Pl, też leczymy się u lekarzy, często wysoko wykwalifikowanych specjalistów (bezpłatnie!), którzy przeszli wieloletnie studia i staże i ci własnie lekarze zlecają lub nie pewne badania
    nie sądze, by lekarze w PL mogli uratować moją ciążę, leczą mnie tutaj w ten sposób, w jaki robi sie to w PL (i nie zapłaciłam za nic ani grosza), a jeśli będę znowu w ciąży, to w ramach ruszania nieba i ziemi i zakliania rzeczywistości (a nie braku zaufania do lokalnych lekarzy) byc może pojadę do PL zrobić jakieś badania
    w PL i wszędzie indziej popełnia się błedy i ratuje się ciąże zagrożone

  • sofi75 08.05.11, 20:08
    ja nie rozumiem jak mozna chciec czekac na "kolejne" poronienia z robieniem badan

    - ale czego konkretnie nie rozumiesz?
  • migotka.s 09.05.11, 06:38
    sofi75 napisała:

    > ja nie rozumiem jak mozna chciec czekac na "kolejne" poronienia z robieniem bad
    > an
    >
    > - ale czego konkretnie nie rozumiesz?


    tego co jest wyzej napisane: jak mozna chciec czekac na "kolejne" poronienia z robieniem badan


    jesli WIEM, ze sa badania ktorych zrobienie moze mnie przed tym uchronic to poruszam niebo i ziemie, zeby je wykonać
  • sofi75 09.05.11, 11:18

    tego co jest wyzej napisane: jak mozna chciec czekac na "kolejne" poronienia z robieniem badan
    > czeka to sie raczej na kolejna ciaze, a nie na poronienie. No ale jesli ty czekasz na to drugie, to juz rozumiem roznice w podejsciu


    jesli WIEM, ze sa badania ktorych zrobienie moze mnie przed tym uchronic to poruszam niebo i ziemie, zeby je wykonać
    > a od kiedy to badania chronia przed poronieniem?
    > a jesli WIEM, ze nie ma? w koncu 70% poronien wynika z wad genetycznych plodu
  • migotka.s 09.05.11, 15:06
    po pierwsze jesli zamierzasz rozmawiac w sposob złosliwy, a nie merytorczy to dajmy sobie spokój od razu - to taka moja drobna uwaga

    po drugie - jak widziałas jest tam cudzysłów - i wydaje mi się, ze powinnas ostrożniej dobierac słowa - ja nie czekam na kolejne poronienie i doprawdy taka uwaga jest nie na miejscu, żeby nie powiedzieć dosadniej....

    mowie w cudzysłowiu o kolejnym poronieniu w tym znaczeniu, ze wmawianie sobie, ze jest sens badań dopiero kiedy sytuacja sie powotorzy, a nie od razu jest w moim odczuciu zgubne i nie rozumiem tego

    czesc poronien faktycznie nie ma przyczyny , jest wynikiem działania natury
    ale wiele przypadków to efekt róznych zdrowotnych problemów - ukrytych mniej lub bardziej

    wspołczesna medycyna potrafi sobie z tym radzic jesli tylko zdiagnozuje sie problem

    i tak - badania chronią przed poronieniem w tym znaczeniu, że cześci z nich mozna uniknąc jesli się zdiagnozuje przyczynę, np. zespoł antyfosfolipidowy, tarczyca, bakterie w nasieniu, problemy hormonalne, problemy z macicą, zakazenia okolic rodnych , wirusy grzyby, paciorkowce etc.
    jest tego cała masa

    jesli badania nic nie wykażą, wtedy najprawdopodobnie zadziała natura
    jesli wykażą to mozna to wyleczyc lub w ciazy przyjmowac leki systematyzując sprawy zdrowotne kobiety tak, aby ta kolejna ciąza nie poleciała


    nawet na tym forum czyta sie wypowiedzi dziewczyn po 2, 3 , 4 poronieniu , ktore piszą, że "gdyby wczesniej wiedziały to moze nie straciłby kolejnych dzieciaczków"

    teraz rozumiesz???
  • niveaa1 13.06.11, 19:15
    sofi75 napisała:

    > > no wlasnie nie da sie i probuje Ci to wytlumaczyc juz 10 chyba raz. I nie
    > chodzi o koszt, tylko o skierowanie. W UK, Francji, Belgii, Niemczech i innych
    > normalnych krajach nie da sie zrobic badania (najprostszej bety nawet), jesli
    > nie wypisze Ci jej lekkarz.

    Bzdura !
    We Fr mozesz zrobic kazda analize krwi, bez skierowania od lekarza. A juz na pewno bez pb, badanie beta hcg smile
    --
    http://s10.suwaczek.com/20110820580117.png
  • lidek0 03.05.11, 19:16
    A po co Ci leki na wspomaganie owulacji? Miałaś problemy? Może teraz nie będzie.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • migotka.s 03.05.11, 21:18
    mnie lekarz nakazał odczekac dwa cykle
    ja próbowałam zajśc w ciąze juz w tym trzecim , ale sie nie udało - i wyszło tak, ze odczekałam
    teraz monitoruje cykl i chce zajść (mam zielone światło)
    ja miałam zabieg wiec to odczekanie było konieczne
    niemniej warto wykorzystac ten czas po poronieniu na wszelkie badania oraz sprawdzic w jakim stanie jest nie tylko macica ale i hormony
    bo jesli to sie nie ustabilizuje to moze trafić się powtórka z rozrywki..........
  • anielka05 04.05.11, 08:27
    Ja poroniłam we wrześniu zeszłego roku, miałam łyżeczkowanie, lekarz kazał czekac 3 miesiące, ale właściwie po wizycie kontrolnej dostałam zielone światło i w listopadzie już po 2 miesiaczkach zaszłam w ciążę. Faktycznie warto zrobic badania hormonów, ja nie robiłam, teraz jestem w 26tc i okazało się przypadkiem, że mam lekką niedoczynność tarczycy.
  • posnania1 04.05.11, 17:11
    Lekarz, który prowadził moja stymulację, a potem kierował na zabieg kazał odczekac 1 cykl i potem sie starać. Ten pospiech ze wzgledu na mój wiek. Ja jednak boje sie. Chciałam najpierw zrobić badania, mimo, ze było to moje pierwsze poronienie, a dopiero potem próbować. Zmieniłam lekarza. W przyszłym tygodniu ide na jeden dzień do szpitala, tam zrobia mi potrzebne badania. Z pewnością odczekam wiecej niz 1 cykl. Bardzo bym chciała próbować od razu, ale sie boje, poza tym na przełomie czerwca i lipca lecimy do Turcji na wakacje. Starania siła rzeczy rozpoczniemy po powrocie - wypadną bodajze w 4 cyklu, jesli oczywiście wyniki badań bedą w porzadku.
  • annika23 04.05.11, 19:29
    Ja byłam po poronieniu u 3 różnych lekarzy, próbując dojść co było przyczyną poronienia. Mój ginekolog, który prowadził ciążę mówił, by odczekać 2 cykle. Ginekolożka w przychodni powiedziała,że pół roku, a pani profesor z renomowanego szpitala w Łodzi, żeby starać się od razu po pierwszej miesiączce. I bądź tu mądrym...
    A no i moja intuicja, która mi powiedziała,że w maju już na pewno mogęsmile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlanli4491gnng.png
    Aniołek IX 2005r. (5tc) Aniołek II 2011r. (8tc)
  • kiniox 06.05.11, 16:58
    A dlaczego dopiero PO powrocie i to jeszcze "siłą rzeczy"? Ja mojego syna (po poronieniu) przywiozłam właśnie z Turcji smile
  • posnania1 08.05.11, 18:57
    kiniox napisała:

    > A dlaczego dopiero PO powrocie i to jeszcze "siłą rzeczy"? Ja mojego syna (po p
    > oronieniu) przywiozłam właśnie z Turcji smile
    Lecimy tylko na tydzień, dni płodne raczej nie wypadną akurat w tym czasie, choc nie wiem za bardzo czy po poronieniu mam sie spodziewać takich cykli jak przed.
    Wcześniej nie zaryzykuje, bo boje sie, ze lot samolotem mógłby zaszkodzić. Stad "siła rzeczy" starania po powrocie smile
  • joszka30 04.05.11, 20:24
    Ja mialam łyżeczkowanie 9 tygodniowej obumarlej ciąży. Lekarz kazał odczekac 3 cykle, ostatecznie powiedział, że po 2. mogę juz próbowac... Kolejna lekarka mówiła to samo: czekac 2 cykle, w 3. mozna się starać, chodzi o odbudowę endometrium. No to będziemy próbowac...
  • pryczkowa26 06.05.11, 14:15
    17 lipca 2008 roku czyszczenie macicy ciąża (9 tyg blizniacza) a juz 10 lutego 2009 dwie kreski na teście i 16 pażdziernika 2009 roku córcia Zosia smile
  • pryczkowa26 06.05.11, 14:13
    mi lekarz kazał odczekac pól roku. Ja mialam łyżeczkowanie macicy sad
  • kobietka_29 10.05.11, 18:21
    Po poronieniu mialam kontakt z kilkoma lekarzami. Ci w szpitalu, po zabiegu, kazali czekac 3 miesiace. Ze wzgledu na sluzowke. Moj gin na kontroli kilka dni pozniej powiedzial, ze nie widzi powodow, dla ktorych nie mialabym zajsc w zdrowa ciaze juz w pierwszym cyklu (ale to byl palant i mylil sie pod kazdym wzgledem). Lekarz internista, u ktorego po poronieniu badalam toxo i odnawialam szczepienia, poradzil czekac co najmniej 3 miesiace, a najlepiej pol roku, zeby miec pewnosc co do sluzowki. Ale ja po pierwszym poronieniu i tak mialam lekkie powiklania, wiec zaczelismy sie starac dopiero w 4 cyklu. Drugie poronienie bylo na tak wczesnym etapie, ze dlugo nie bralam go pod uwage jako poronienia, wiec nie przestawalismy sie starac. Dopiero w obecnej ciazy (3) lekarz uzmyslowil mi, ze wowczas po raz drugi poronilam... A udalo sie w 7 cyklu po drugim poronieniu. I narazie (tfu, tfu) wszystko jest (przynajmniej z dzidziusiem) dobrze.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/nzjd3e3kw4mwog7y.png
  • adrianka124 11.05.11, 11:46
    Ginekolog kazał mi odczekać rok (ciąża obumarła w 16 tygodniu, łyżeczkowanie). Zmieniłam lekarza ze względu na odległość od miejsca zamieszkania i chciałam żeby pracował w szpitalu, w którym będę rodzić. Drugi ginekolog kazał odczekać koniecznie pół roku. Odczekałam, zrobiłam mnóstwo badań i w drugim cyklu starań zaszłam w ciążę. Ciąża przebiegała pod bardzo ścisłym nadzorem lekarskim. Obyło się bez większych powikłań, jeśli nie liczyć mojego strachu. Teraz mam dwutygodniową, zdrowiutką córeczkę. Bardzo spokojną w dodatku, co mnie zdumiewa. Bylam w ciąży tak niespokojna, że myślałam, że dziecko będzie nerwowe. A tu niespodzianka.
  • jagodka81 16.05.11, 22:59
    mi lekarz w pl powiedział, że czekać 3 mies., tak zrobiłam, tak zaszłam, ciąża była idealna, bezproblemowa.
    --
    http://lb1f.lilypie.com/qoJ0p1.png
  • eps 27.05.11, 08:47
    jak ja poroniłam to kilku lekarzy powiedziało żeby czekac pół roku.
    W ciąże zaszłam (świadomie) zaraz po 1 miesiączce po zabiegu. Jak poszłam do lekarza spytać czy wszystko ok to powiedział że tak, a ten termin pół roku to lekarze kiedys na jakimś większym spotkaniu ustalili, jak to określił, "wspólne stanowisko" i tego sie trzymają. Tak wiec oficjalnie większosc powie ze pół roku, a nie oficjalnie ten sam lekarz nie każde czekać wcale.
    --
    "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

    Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
  • migotka.s 27.05.11, 10:11
    ja zaczełam obecnie 5 cykl po poronieniu wliczająca w to juz ten cykl po zabiegu

    po odczekaniu 3 (docieraja do mnie te argumenty, ze organizm musi sie zregenerowac, odpoczac, ustawic hormony etc) i zdiagnozowaniu problemów z tarczycą (na razie niewielkie) w 4 cyklu pracowalismy nad ciążą,niestety nie zaszłam
    mam nadziję, ze w tym cyklu sie uda
    to bedzie drugi cykl starań
  • just_tusia07 27.05.11, 13:48
    Czekałam 3 cykle. W 4 zaszłam w upragnioną ciąże..........zakończoną w 26tc sad

    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Natalka 06.11.2007
    Aniołek 20.07.2010
    Mateuszek [*] 11.05.2011
  • joszka30 27.05.11, 17:31
    just_tusiu, mocno Cie. przytulam...
  • just_tusia07 27.05.11, 23:48
    Dziękuję. Dzięki Wam jakoś się trzymam. Podczytuje Was od lipca 2010 i właśnie tutaj znalazłam oparcie i wiele cennych dla mnie informacji.

    -------------------------------
    Natalka 06.11.2007
    Aniołek 20.07.2010
    Mateuszek [*] 11.05.2011
  • 1.mateoj 28.05.11, 09:03
    Byłam u kilku lekarzy i każdy mówił o pół roku odczekania. Po porodzie mają różne zdania na temat odczekania ale po zabiegu widzę, że są bardziej zgodni.
    Ja zamierzam się starać nie wcześniej niż po 5 miesiącach.
    To będzie już mój 3 raz sad za każdym razem mówiłam sobie nigdy więcej !!! ale to jest silniejsze ...
  • linaaaa.2 08.06.11, 20:50
    www.szansaspotkania.net/index.php?page=2071
    a tu jest napisane, że nie ma zalezności że im szybsza ciąża to większe prawdopodobieństwo poronienia. Wręcz przeciwnie. przeczytajcie same
  • minka.b 09.06.11, 17:57
    Nam profesor powiedział że mamy wrzucić na luz z kolejną ciążą na 8-9 miesięcy. Poroniłam we wrześniu a zielone światło dostaliśmy w maju. Z tym że było to poronienie wywoływane w 24 tygodniu ze względu na nieudaną operację wewnątrzmaciczną.
    Czasu potrzebował organizm i moja psychika po pogrzebie synka
    --
    http://lb4m.lilypie.com/656bp2.png
    Remigiusz nasz Aniołek 24tc i W
  • e-smutna 10.06.11, 10:47
    Mój lekarz kazał czekać pół roku ale narazie i tak mi się nie spieszy (miałam łyżeczkowanie - 7tc). Czyałam tu o różnych badaniach, które powinno się zrobić przed następną próbą ale nie bardzo wiem od czego zacząć. Narazie czekam na wyniki histopatologiczne ze szpitala (zabieg małam 23 maja, dopiero kilka dni temu ustąpiły krwawienia ale jeszcze są bardzo małe plamki ale nie czerwone tylko jasny brąz; czasem boli mnie brzych, nie mogę nic podnieść, nawet odkurzacza, który waży ok 3-4kg bo wtedy brzuch boli mnie bardzo). Bardzo proszę powiedzcie co teraz powinnam zrobić, gdzie się udać. Dodam tylko, że lekarz ze szpitala kazał zgłosić się na kontrolę po 6 tygodniach od zabiegu, nie powiedział jak to wszystko będzie wyglądało, co jest normalne, a czym już trzeba się martwić. Podpowiedzcie coś bo chyba zwariuję.
  • pryczkowa26 13.06.11, 18:52
    Witam !!!
    Mnie to wypisano tego samego dnia ze szpitala bo bylam w strasznym stanie psychicznym i stwierdzili że w domu przy mezu dajde szybciej do siebie. Tez nie mogłam dzwigac, schylac się. Krwawiłam pare dni a pod koniec to już tylko takie brazowe plamy na wkładce. Ja nie miałam wykonywanych zadnych badań po poronieniu ( czyszczenie macicy ). Tylko od razu jak wyszłam ze szpitala pojehałam do swojej pani ginekolog i ona kazała zrobic mi tak dwa dni po zabiegu badanie krwi beta HCG w celu sprawdzenia czy spada poziom hormonu. Pani doktor kazała odczekac pół roku i ponownie starac sie o dziecko. Pytałam sie jej dlaczego tak sie stało że poroniłam mimo że mam zdrowego synka a ona mi na to że tak miałao byc i że nie bedziemy w to sie zagłebiac. Posłuchalam jej i nie robiłam zadnych badań. Brałam nadal kwas foliowy bo tak mi kazała no i czekałam !!!
  • e-smutna 15.06.11, 13:40
    pryczkowa26
    Witam.
    Co znaczy czekałaś? Nie brzmi to jakoś optymistycznie.
    Mam nadzieję, że się już doczekałaś. Ja od wyjścia ze szpitala nie byłam na kontroli, mam się zgłosić po 4 tygodniach, czyli 21, tylko nie wiem, czy nie będzie za późno, jeżeli jest coś nie tak, ale już co będzie; jeszcze tylko kilka dni.
    Jakoś tak dziwnie się boję.
  • pryczkowa26 15.06.11, 20:58
    czekalam na dwie kreski na tescie. Tak doczekalam się mam córeczke Zosie. Wierzę w to że tobie tez sie uda jestem tego pewna. Teraz czujesz wielki bol bardziej chyba psychiczny niz fizyczny, ale jak to mi wszyscy powtarzali czas leczy rany, ale w moim przypadku nie leczy ale zaleczył bo juz moje maluchy na zawsze pozostana w moim serduszku sad. Poczekaj do 21 no chyba że bardzo cie boli brzuch no i ogólnie czujesz ze cos jest nie tak. Jedź do szpitala powiedz ze miałas zabieg i że cos sie dzieje. Napewno cie zbadaja i bedziesz spokojniejsza. Bedzie dobrze zobaczysz. Daj znac co powiedzial lekarz tego 21 no chyba że zdecydujesz sie pojechac wczesniej do szpitala to tez daj znac. Jesli bedziesz chciała pogadac to jestem, bo nikt nas tak nie zrozmie jak kobieta która przezyła to samo. Pamietaj bedzie dobrze !!!!!!!
  • e-smutna 16.06.11, 10:45
    Dziękuję.
    Pomaga mi to, że ktoś mnie rozumie. Mój M jest przy mni ciągle, wiem, że też nie jest mu miło, stara się robić wszystko abym nie myślała, kiedy mam ochotę to oczywiście rozmawiamy na ten temat ale to nie to samo co z kobietą.
    Poczekam do 21, tylko nie wiem czy upominać się o skierowania na jakieś badania, czy sobie darować i zrobić prywatnie?

  • pryczkowa26 20.06.11, 12:22
    Witam !!!
    Skoro lekarza po zbadaniu stwierdzi że wszystko jest ok, to mozesz zapytac się o ewentualne badania po poronieniu. Ja żadnych badań nie robiłam oprocz podstawowych krew i mocz, nadal po poronieniu brałam kwas foliowy i tyle, ale ja nie robiłam badań glównie dlatego bo tlumaczyłam sobie że skoro za pierwszym razem sie udało i mam zdrowego synka to to co sie stało ( poronienie ) to poprostu cos poszło nie tak. Moja pani ginekolog powiedziała mi że może doszło poprostu do jakiegoś słabego połączenia. Ja w to nie wnikałam bo sie na tym nie znam. Kazała odczekac pół roku ( ja zabieg mialam 17 lipca 2008 roku pamiętam to jak dziś sad, a już 14 lutego 2009 roku miałam dwie kreseczki na teście ). Kochana trzymaj się daj mi jutro znac, co tam ci powiedział lekarz i pytaj sie go o wszystko co ci spędza sen z powiek a jesli uwazasz i wewnetrznie czujesz że musisz zrobic badania to zrób. Trzymajcie sie ty i twoj mąz.
  • e-smutna 22.06.11, 08:26
    Witam.
    No i lipa... nie poszłam do lekarza bo w poniedziałek zaczął mi się okres a poza tym nie ma jeszcze wyniku badania histopatologicznego i jakby tego było mało - moja Pni doktor ma tydzień urlopu. Jakoś to wszystko układa się nie tak jak powinno. Najbliższą wizytę mogę mieć dopiero w następny wtorek i napewno nie wyjdę z gabinetu, dopóki wszystkiego jasno mi nie wytłumaczy.
    To mój pierwszy okres po zabiegu i jest inaczej niż zwylke, nie wiem czy normalnie. Jak było u Ciebie? Ja praktycznie co pół godziny muszę lecieć do łazienki bo jest bardzo obfity a nie wiem czy mogę używać tampony. W pracy nie mogę się na niczym skupić, ciągle myślę czy przypadkiem nie mam na spodniach jakiejś plamki. Wiem, że marudzę ale mam nadzieję, że mnie zrozumiesz.
  • niveaa1 22.06.11, 08:42
    Smutna, wydaje mi sie, ze ten obfity okres po zabiegu jest rzecza normalna. Podczas zabiegu oczyszczaja porzadnie wnetrze macicy i pierwszy okres jest obfitszy niz zawsze, bo wiecej sluzowki musialo sie odbudowac, wiec i zluszczyc.
    Jesli bole ustapily, nie masz goraczki-to znaczy, ze jest ok.
    --
    http://s10.suwaczek.com/20110820580117.png
  • e-smutna 22.06.11, 15:12
    Dziękuję bardzo za pomoc, to może nie będę jeszcze panikować. Zaczekam do piątku, jak nic się nie zmieni to chyba dla pewności pójdę do jakiegoś lewarza. Już nie boli mnie tak często, teraz tylko odczówam ból przy siadaniu, a dokładnie dół brzucha, uczucie takie, jakby coś tam było i uwierało mnie (takie tempe kłucie). Może to też jest normalne i wszyscy tak mają? Tak panikuję, bo nie chciałabym czegoś przeoczyć i tym samym pogorszyć całej sytuacji.
    Będę wdzięczna za podpowiedzi.
  • pryczkowa26 22.06.11, 21:34
    Czesc !!1
    To troche lipa z tym lekarzem ale do wtorku wytrzymasz. Uwazam że jesli tak ogólnie czujesz sie ok to poczekaj. Taki obfity okres to normalka ja tez tak miałam, a co do tamponów to myśle że powinnaś teraz nie używacz bo organizm sie oczyszcza i te skrzepy nie wsiąkna w tampon, wiec jak narazie podpaska. Piszesz że wrócilas do pracy mam nadzieje że to nie ciezka praca (fizyczna), bo ja po zabiegu siedziałam w domku miesiac, chociaż moja pani ginekolog chciała bym dwa siedziała ale ja wolałam isc wsród ludzi niz siedziec w domku i myslec.
    Rozumien cie doskonale i napisalam ci juz kiedys że pisz smiało wtedy tylko kiedy chcesz.
    Trzymaj sie smile, ale jak stwierdzisz że okres jest bardzo ale to bardzo obfity i dojda do tego zasłabniecia to jedź od razu do szpitala bo to nie sa zarty.
  • niveaa1 23.06.11, 09:31
    Przyznam, ze troche pomagacir smutnej panikowac, a watek jest przecie o przyszlych staranich. Ty tylko zabieg. Nic nie wycinaja, nie zszywaja i nie operuja. Bol lekki i klucie na poczatku, przy podnoszeniu czegos ciezszego, przy kichaniu i w toalecie jest rzecza normalna. Kwawienie moze trwac nawet do 2 tyg. jesli nie jest obfite, to tez norma. Niepokojace jest: ostry bol w dole brzucha i goraczka lub krwotok.
    Nie bardzo widze powody, aby siedziec na zwolnieniu miesiac (chyba ze sie pracuje w hucie czy w tartaku), chyba ze ma sie zly stan psychiczny.
    Dyskomfort w dole brzucha moze powodowac obkurczajaca sie macica.
    Nalezy unikac tamponow (bo szyjka jest jeszcze troche otwarta i latwiej o zakazenie), goracych kapieli, seksu ( do zamkniecia sie szyjki) i duzego wysilku fizycznego.
    Moze jestem inna, ale wydaje mi sie ze czasem za bardzo sie ze soba cackamy.
    Im szybciej wrocisz do normalnego funkcjionowania, tym i szybciej wroci lepsze samopoczucie, a to duzo pomaga w dalszych staraniach.
    Nie neguje tutaj ciezkich przezyc i smutku po stracie, pisze bardziej o stronie fizycznej.


    --
    http://s10.suwaczek.com/20110820580117.png
  • e-smutna 28.06.11, 11:42
    Jakoś to wszystko przeżyłam, okres mi się skonczył i już wszystko dobrze a było mało przyjemnie. Do lekarza idę jutro, chociaż nie ma jeszcze wyniku badania histopatologicznego ale nie będę już czekać. Chcę wiedziać czy wszystko jest dobrze.
    Może to głupie ale już chciałabym znowu być w ciąży, chociaż wiem, że muszę czekać z tym pół roku. Zastanawiam się też czy 5-6 tygodni przerwy od kochania się to wystarczy? U mnie minęło 5 i czuję się nawet dobrze chociaż brzuszek mam taki jak przed zabiegiem.
    A co do zwolnienia to musiałam prosić lekarza o dwa tygodnie (powiedział, że to za długo ale dał).
  • e-smutna 30.06.11, 09:10
    Byłam wczoraj u lekarza i odebrałam wyniki badania histopatologicznego.
    Nie spodziewałam się aż takiej porażki. O dzidziusia staraliśmy się prawie trzy lata, a kiedy już się pojawił ja wszystko zepsółam. Okazało się, że w czasie ciąży (w ciągu tych króciutkich 9 tygodni) zaraziłam się toksoplazmozą i to było powodem poronienia (tak wyszło w badaniu histopatologicznym, na które czekałam 5 tygodni); normalnie koszmar jakiś.
    Pani doktor, u której byłam powiedziała, że właściwie to lepiej, że tak się stało, bo gdyby dziecko się urodziło bardzo prawdopodobnie byłoby upośledzone lub ciężko chore. Nie badała mnie, nawet nie zapytała jak się czuje, powiedziała, że mam prywatnie zrobić jeszcze badania krwi i to całkowicie potwierdzi chorobę a wtedy ona będzie mnie leczyć. Nie wiem czy ginekolog może leczyć takie choroby, czy nie powinno to być leczone na oddziale chorób zakaźnych jak np. borelioza?
    Poprostu nie wiem co dalej.
    Źle się czuję z tym, że to ja przyczyniłam się do śmierci mojego dziecka i nie wiem czy jeszcze będę miała odwagę na kolejną próbę.
  • joszka30 01.07.11, 08:05
    > Źle się czuję z tym, że to ja przyczyniłam się do śmierci mojego dziecka

    Jak to Ty się przyczyniłas do śmierci swojego dziecka?
    A miałas jakiś wpływ na to, że się zaraziłaś? Specjalnie to zrobilas? Swiadomie i celowo? Co to za branie odpiwdzialności za cos za co kompletnie nia miałas wpływu!
    Smutna, to wszystko faktycznie bardzo trudne, ale byc mzoże pocieszjące będzie to, że znasz przyczynę. To jednakjest jakos odbarczające- wiadomo jak z tym walczyć, a nie niepokoic sie, co się zadziało i czy nastepnym razem się nie powtórzy...
    Wiec teraz zaufany lekarz- lecznie i chwila odpoczynku i do działania.
  • e-smutna 01.07.11, 09:14
    Dzękuję za pocieszenie, bardzo tego potrzebuję.
    Nie zrobiłam tego specjalnie ale może gdybym jakoś bardziej uważała.... Sama nie wiem. Starałam się jak mogłam ale widocznie za słabo. Teraz, kiedy poczytałam o tym w jaki sposób można się zarazić wiem jaka byłam nieostrożna.
    A jeśli chodzi o lekarza, to nie wiem czy poddać się mojej gin, czy szukać jakiegoś specjalisty od tych chorób; czy w innych miastch też ginekolodzy leczą toksoplazmozę? Jakoś straciłam zaufanie do tej lekarki przez to, że mnie nawet nie zbadała, a kiedy zobaczyła wynik badania histopatologicznego powiedziała - "więc jednak była Pani w ciąży". Ręce opadają...
    A co do działania to już bym chciała aby minęło te pół roku i chciałabym znowu być w ciąży, wtedy napeno nawet nie spojżę na mięso ani nie dotknę niczego brudnego, bo podejżewam, że to któraś z tych rzeczy (grilowane mięso lub praca w ogródku).
  • bialasek75 01.07.11, 11:27
    Ja miałam zabieg przedwczoraj w UK. Mocno krwawiłam, ale macica sama się nie odczyściła, więc zdecydowałam się na zabieg raczej, niż na czekanie kolejnych 2 tygodni (mam dwulatkę w domu i nie chciałam ryzykować, że znów dostanę dużego krwotoku przy małej). Tu nie robią łyżeczkowania tylko 'vacuum', czyli coś a'la próżniowe oczyszczanie. Mniej inwazyjne od łyżeczkowania, ale też w pełnym znieczuleniu. Po zabiegu przestałam krwawić na drugi dzień, czuję się świetnie, nic mnie nie boli, trochę piekło wczoraj przy siusianiu. Mam 2 tygodnie zwolnienia z pracy. Starać się o dziecko możemy po pierwszym @. Już biorę kwas foliowy, bo w ciąży mnie po nim mdli potwornie, więc pewnie znów przestanę brać po kilku tygodniach.
  • linaaaa.2 01.07.11, 14:43
    A który to był tydzień ciąży jeżeli mogę zapytać??
  • e-smutna 01.07.11, 14:57
    Nie wiem czy pytasz mnie czy bialasek75.
    Ja byłam w 9tc.
  • bialasek75 01.07.11, 15:39
    U mnie zarodek przestał się rozwijać w 5 tygodniu. W 10 tygodniu zaczęłam plamić, więc poszłam na USG. Okazało się, że nawet się serce nie zawiązało. Miałam czekać tydzień na kolejne USG, żeby zobaczyć, czy rośnie. Nie doczekałam, zaczęłam mocno krwawić i wylądowałam w szpitalu. Zabieg odbył się w 11 tygodniu.
  • linaaaa.2 02.07.11, 14:39
    Rozumiem, bardzo mi przykro i w jednym i w drugim przypadku dziewczyny. W ogóle w każdym przypadku utrata dziecka jest traumatycznym przeżyciem crying Wiem ze to już zawsze ze mną zostanie. pozdrawiam
  • pryczkowa26 04.07.11, 09:43
    e-smutna Witam nie było mnie jakiś czas, ale po przeczytaniu tego ze sie obwiniasz za smierc dzidzi jestem zła na ciebie. Nie wolno ci tak myslec, poprostu skąd mogłas wiedziec ze zaraziłas sie. A czy lekarka robiła ci w ciąży badania na toxoplazmoze moze mialas juz ja a nie wcale sie zaraziłaś. Kochana nie obwiniaj się, poczekaj troszeczke i do dzieła. Ciesze się ze juz wszystko ok od strony fizycznej. Pozdrawiam !!!
  • e-smutna 04.07.11, 12:14
    Witam.
    Lekarka nie robiła mi badań, nawet usg. Kazała mi czekać do 9 tc, no i się doczekałam... Pierwszy raz poszłam do niej jak byłam w 6tc, to zapytała skąd wiem, że to ciąża, ja na to, że zrobiłam 2 testy, zapytałam ją też, czy ona może to jakoś potwierdzić, to kazała mi czekać do 9tc. A jak teraz poszłam do niej z wynikami badania histopatologicznego to powiedziała, "jednak była Pani w ciąży",ale już to chyba pisałam. Nie wiem czy to normalne i czy nadal do niej chodzić i ufać jej. Odczytując badania powiedziała, że jeszcze takich nie widziała, aby ktoś zaraził się w czasie ciąży, nie wiem jak to rozumieć, może chodziło jej o to, że byłam aż tak nieostrożna. Dzisiaj zrobiłam badania krwi (na toksoplazmozę, boreliozę, hormon tarczycy (TSH), estrogen, progesteron, testosteron), może niektóre nie są konieczne, ale gdzieś o nich przeczytałam i postanowiłam zrobić, tak na wszelki wypadek i pójdę chyba z nimi do jakiegoś innego lekarza; kosztowało mnie to prawie 200zł. Chcę zrobić wszystko co możliwe aby taka sytuacja się nie powtórzyła. Masz rację - obwiniam się za to, że się zaraziłam ale nawet nie wiem kiedy, to jest najgorsze.
    Od strony fizycznej może być, chociaż nie mam potwierdzenia od lekarza, bo mnie nie badała. Czasem trochę mnie boli dół brzucha, ale to przeważnie wtedy jak coś podniosę, np zakupy powyżej 3 kg. Mam nadzieję, że przejdzie.
  • pryczkowa26 04.07.11, 14:54
    jak to lekarka na badaniu cie nie badała poprostu jestem w szoku i to wielkim. Moja pani doktor po 6 tygodniach od czyszczenia badala mnie i robiła usg czy zostałam dobrze wyczyszczona. Jestem w szoku, zmień lekarza to bedzie twoja najlepsza decyzja. Moja pani ginekolog przezywała to razem ze mną, obie walczyłysmy o te ciaze no ale nie udało sie. Moze dlatego że prowadziła tez moja pierwszą ciaze to tak sie zachowywała ale watpie poprostu jest to kobitka z powołania i tez kobieta. Jak zaszłam ponownie w ciaże po poronieniu to od razu do nie pojechałam oczywiscie cała we łzach bo bałam sie zeby nie bylo znowu to samo. Był to 7 tydz. ona najpierw porozmawiała ze mna a potem zrobiła badanie i usg czy tam wszystko rozwija sie prawidłowo jak na ten 7 tydz. Dała mi wtedy skierowanie na badanie krwi, moczu i toxoplazmoze. Pamietam że jeszcze raz ja wykonywałam w czasie ciazy ale nie pamietam w którym tygodniu. Przepisała tabletki Feminatal. Naprawde jestem bardzo z niej zadowolona. Potrafi odnalezc sie w kazdej sytuacji pacjentki. A zdjęcia tych dzieci których prowadziła ciaże wisza u niej w poczekalni.
    Zmien lekarza pokaz mu te wszystkie badania co do tej pory robilas i on ci wtedy powie czy musisz jeszcze cos wykonywac. Wydaje mi sie że powinnas jeszcze zrobic sobie badanie na toxoplazmoze. Trzymaj sie.
  • pryczkowa26 04.07.11, 15:06
    nie doczytałam ale widze ze toxoplazmoze juz tez zrobiłas, sory za moja nieuwage
  • e-smutna 04.07.11, 15:09
    Dzięki, że potwierdziłaś moją decyzję o zmianie lekarza. Ona nie badała mnie jak byłam w ciąży ani teraz, kiedy zaszłam do niej po 6 tygodniach od zabiegu, zbadała mnie przed ciążą bo chciałam zrobić cytologię i myślałam, że poradzi coś na to, że tak długo nie mogę zajść w ciążę. Jutro mają przyjść wyniki badań które dzisiaj zrobiłam to się odezwę (zrobiłam też na toksoplazmozę).
    Dziękuję że jesteś pryczkowa26. Wogóle cieszę się, że znalazłam to forum, bo jest tu bardzo dużo tak potrzebnego wsparcia.
  • pryczkowa26 05.07.11, 08:56
    Witam smile
    Mysl pozytywnie, zobaczysz pójdziesz do innego lekarza mam nadziejej ze trafisz na dobrego i on ci wszystko wytłumaczy. U mnie zbliza się 17 lipiec wiec już 3 lata mina jak straciłam moje maleństwa. staram sie to przezywac w sobie i osobiscie. Bardzo sie cieszę że mam że nam z meżem tak szybko sie udało i mamy Zosie ( chociaż ciaża z Zosią była poprostu droga przez mekę i bardzo ciezka, ale to juz inny temat ). Wam sie też uda zobaczysz jak bedziemy miały kontakt to juz za 6 miesięcy pochwalisz mi sie że jestes w ciązy. U nas to było troszke łatwiej bo my już mielismy synka a wy z tego co piszesz dopiero staracie sie o pierwsze. jest ciezko wiem to ale teraz zajmiesz się badaniami wrócisz do pracy i troszke oderwiesz się od zmartwien i juz mi nigdy nie pisz ze jestes winna bo to nieprawda. Trzymaj sie i czekam na twoja odpowiedź. Pozdrawiam
  • e-smutna 06.07.11, 14:19
    Witam pryczkowa26
    Pewnie mimo tego, że już 3 lata minęły, to tak samo boli? Napewno nigdy nie zapomnimy o naszych dzidziach.
    Odebrałam wczoraj wyniki toksoplazmozy, wyszły pozytywne, tzn. IgG 174 (norma do 8), IgM mieści się w granicach normy. Nie bardzo rozumiem ale poszłam dzisiaj do rodzinnego, popatrzył, podumał, powiedział, że nie jest bardzo źle i dał skierowanie do szpitala z oddziałem chorób zakaźnych. Zobaczymy co tam powiedzą. Na piątek jestem umówiona do ginekologa i jak wyrobię się z czasem to może wyrobię się też do specjalisty chorób zakaźnych. Nie chodzi o to, że to nie jest groźna choroba, bo tego się nie boję, najgorsze jest to, że przez to paskudztwo straciłam dziecko.
  • pryczkowa26 06.07.11, 14:48
    Moja mama przez to paskudztwo poroniła 3 dzieci, mój brat zmarł przy porodzie a ja jestem piąta której doczekali sie bo wreszcie rozpoznali chorobe.
    A wiec widzisz ja jestem zywym przykładem że mozna miec zdrowe dziecko tylko trzeba podjac leczenie i wytrwale czekac. Zobaczysz co powiedza lekarze, powiedz im zeby nie owijali w bawełne tylko wytłumaczyli ci wszystko co ci jest. Pozdrawiam !!! Czekam na informacje. Niedługo wyjezdzam na urlop nie biore laptopa bo jade odpoczywac wiec jak wróce wejde napewno na twoje odpowiedzi.
  • e-smutna 06.07.11, 15:18
    Zdaję sobie sprawę, z tego, że rozpoznanie choroby to pół sukcesu i napewno wszystko co złe to przez tą chorobę. Wiem jedno - nigdy więcej nie pójdę do tamtej lekarki.
    Życzę udanego odpoczynku i pięknej pogody; masz rację zostaw laptopa i odpoczywaj na całego, a ja będę dalej walczyć, chociaż czasami już brakuje mi siły. Pozdrawiam.
  • pryczkowa26 06.07.11, 18:22
    e- smutna - wysłałam ci wiadomosc na poczte w gazecie.pl.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka