Witajcie, wiem że ten wątek powtarzał się już kilka razy ale mimio to postanowiłam że jeszcze raz zapytam osobiście..
W czwartek zaczełam krawawić, do tego doszły skurcze więc wczoraj zgłosiłam sie do lekarza. Po wykonaniu USG stwierdził że p. ciążowy jest zniekształnty oraz brak fhr. W diagnozie napisał "podjerzenie martwej ciąży". Ciężko się z nim rozmawiało, zapytałam tylko czy to znaczy że straciłam tą ciążę na co on "emmeee".. Mam już córeczkę, wiec jeśli utrace tą ciąże nie bede płakać bo mam już życie dla którego muszę żyć i być dzielna. Proszę czy myślicie że jeśli pójde do szpitala zakończy się zabiegiem?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.