Ja ciągle się męczę, że nie widziałam synka przed pochowaniem. Wojtuś miał prawie 14 tygodni, był malutko, ale był już chłopczykiem.
Urodziłam go wieczorem, zabieg, narkoza. Rano odebraliśmy ciałko.
Teraz się gryzę,ze nie złapałam go za malutką rączkę, nie widziałam buźki....
Rodzina twierdzi,ze to lepiej, ale mi żal, że pochowałam go nie widząc..
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.