Dodaj do ulubionych

przyczyny poronienia zatrzymanego

01.02.12, 14:18
Dziewczyny z poronieniem zatrzymanym znaleziono u Was przyczyne straty?
Moja ciaza zatrzymala sie w 8 - 9 tygodniu, diagnoze uslyszalam na poczatku 12-go tygodnia, poronilam 5 dni pozniej.
W tej ciazy, w przeciwienstwie do dwoch poprzednich, zakonczonych sukcesem, mialam slabsze mdlosci, ani razu nie wymiotowwlam. Dwa razy widzialam baaardzo leciutkie plamienie.
No i zastanawiam sie, czy przyczyna poronienia mogl byc za niski progesteron. Niestety, nie robilam sobie badania pod tym katem.
Karmilam podczas tej ostatniej ciazy starsza corke, niby lekarz powiedzial, ze moge dalej karmic, ale teraz zastanawiam sie, czy to jednak nie to zaszkodzilo ciazy.
Z drugiej strony, jesli progesteron bylby za niski, to moze poronienie nie byloby zatrzymane, tylko doszloby do niego od razu?
Jak myslicie?
Edytor zaawansowany
  • wolekanka 01.02.12, 16:00
    Kaixa też zastanawiam się nad tym samym. Też miałam poronienie zatrzymane mimo pustego pęcherzyka jajowego. Kolejną ciąże mam mieć ewentualnie prowadzoną na duphastonie i luteinie. Lekarz nie kazal badać progesteronu. Mam wrażenie, że to ma działać jak placebo, dla uspokojenia ciężarnej. Zobaczymy jak to będzie.
  • ewabaranek 02.02.12, 10:08
    W pierwszej ciązy badałam progesteron, brałam progesteron (luteinę i duphaston) i miałam poronienie zatrzymane.
    --
    Groszek 08.11.2010 (9t 5dc)
    Nadzieja [*] 10.03.2011 (9t 0dc)
  • stykrotka 02.02.12, 13:08
    Ciezko ustalic przyczynę.
    W moim przypadku ciąża zatrzymała się na około 7 tygodniu ciąży.
    Brałam duphaston.

    U mnie prawdopodobną przyczyną była infekcja wirusowa typu przeziębienie na początku ciąży.
    Wtedy gdy nawet nie wiedzialam, że jestem w ciąży.
    Taką tezę na podstawie badań histopatologicznych wysnuła moja ginekolog.
    Powiedziała, że teraz wirusy są tak zmutowane, że niestety często uszkadzają ciążę.
  • migotka.s 02.02.12, 16:55
    Kaixa, ten przełom 8-10 tc to jest takie przełom immunologiczno-genetyczny
    wtedy dochodzi do poronien na tle immunologicznym lub genetycznym
    to tak w telegraficznym skrócie

    warto zbadac przeciwciała z paneli zespołu antyfosfolipidowego, krzepnięcie etc
    tarczycę, mycoplasme ureaplasme, bakterie i wirusy z pochwy i szyjki
    chlamydię toxo cytomegaile
    przyczyną mogą byc tez jakies wady genetyczne dziecka, powstałe przypadkiem rpzy podziale komorek etc


    moze byc przyczyna a mogł byc czysty biologiczny przypadek


    --
    Jeśli życie karmi Cię cytrynami zrób z nich lemoniadę smile
  • migotka.s 02.02.12, 16:59
    raczej nie czepiałabym sie progesteronu - udowodniono ze zdrowa ciaza wytwarza go tyle ile jej trzeba a suplementacja ma sens przy zachodzeniu a nie utrzymaniu
    luteina czy dupek nie utrzymaja ciazy....
    --
    Jeśli życie karmi Cię cytrynami zrób z nich lemoniadę smile
  • kaixa 02.02.12, 18:15
    Migotko, a jesli mam za soba dwie zakonczone sukcesem ciaze, to czy nie pozwala to wykluczyc niektorych przyczyn, np. immunologicznych? Pytam, bo zupelnie sie na tym nie znam, a moj lekarz zupelnie zbagatelizowal moja poronienie, wlasnie dlatego, ze mam juz dwoje zdrowych dzieci. Powiedzial, ze nic nie bedziemy badac... a jesli jeszcze raz sie zdecyduje, to mam brac kwas foliowy i basta.
    Nad progesteronem zastanawiam sie wlasnie w kontekscie karmienia. Nie wiem, moze to przypadek, ale jeszcze nie udalo mi sie utrzymac ciazy podczas karmienia starszego dziecka. Juz kiedys mialam dwie ciaze biochemiczne, a w zeszlym roku jedna biochemiczna i poronienie. Natomiast obie ciaze, podczas ktorych nie karmilam, byly zupelnie bezproblemowe. A skadinad wiadomo, ze wysoka prolaktyna oznacza niski progesteron. No nie wiem, meczy mnie to...
  • migotka.s 02.02.12, 18:33
    Kaixa - ile razy miałas biochemiczną i poronienie ? bo myslałam ze raz tylko?

    prolaktyna rosnie w ciazy bardzo wysoko, nie wiem czy u Ciebie za wysoko, bo jednak w ciaze zachodzisz czyli ta prolaktyna nie blokuje owulacji

    byłoby dobrze zrobic cały profil hormonalny

    natomiast za niski progesteron to problem z zachodzeniem a nie utrzymaniem - obecnie juz nigdzie poza PL nie podaje sie progesteronu w takich ilościach - odchodzi sie od tego, wykazano z nie ma to wpływu na utrzymanie ciazy - działa jednak dobrze "psychicznie i uspokajająco" na kobiety wink jesli wiesz co chce powiedziec

    ja w obu ciążach brałam 4 tabletki luteiny dziennie i nic to nie pomogło


    a posiadanie dzieci nie wyklucza problemów - moja znajoma 1. urodziła bez problemu - potem poroniła blizniaki i okazało się ze ma zespoł antyfosfolipidowy.....

    ja bym na Twoim miejscu poszukała innego ginekologa, ktory sie przejmie
    ciaza biochemiczna to tez nie przypadek


    --
    Jeśli życie karmi Cię cytrynami zrób z nich lemoniadę smile
  • kaixa 02.02.12, 19:31
    Migotko, dzieki za odpowiedz.
    Biochemiczna mialam w sumie 3 razy - dwa razy w 2008 (karmilam pierworodna, lekarze zapewniali, ze nie ma to wplywu na ciaze. Po drugiej biochemicznej jednak wolalam odstawic i dwa tygodnie pozniej zaszlam w bezproblemowa ciaze, z ktorej mam Mlodsza corke) i trzecia ostatnio we wrzesniu (strata bardzo wczesna, w zasadzie w terminie @).
    Poronienie jedno, 20 grudnia.
    Wszystkie straty mialy miejsce podczas karmienia, w udanych ciazach nie karmilam.
    Gdybym byla pewna, ze chcemy nadal sie starac, to pewnie bardziej bym drazyla temat badan, a poniewaz mam mieszane uczucia, wiec dalam sie zbyc. Lekarz jest dosc wyluzowany, ale tu gdzie mieszkam ma bardzo dobra opinie...
    Ech, nie wiem, co robic...
  • cyganka00 03.02.12, 09:00
    ja mialam dwa poronienia zatrzymane a przed tym bezproblemowa ciaze. Wszystkie badania ok i tez nie ujawnily przyczyny. Jesli chodzi o luteine to moj gin ma to samo zdanie co migitka.
    trzymaj sie.
  • migotka.s 03.02.12, 11:51
    kaixa
    ja tylko powiem jeszcze ze zatrzymane poronienie to takie, gdzie orgamizm nie wydala sam obumarłej ciazy - przyczyny sa takie jak przy poronieniach samoistnych ....
    chodzi tylko o zachowanie się organizmu kobiety w tej sytuacji


    --
    Jeśli życie karmi Cię cytrynami zrób z nich lemoniadę smile
  • kaixa 03.02.12, 14:23
    No wlasnie, dlatego sie zastanawiam, czy ja moglam miec za niski progesteron? Gdyby byl za niski, to moj organizm chyba predzej pozbylby sie ciazy? Jak to jest?
    Inaczej, czy przy za niskim progesteronie ciaza moze obumrzec, a nie zostac natychmiast wydalona? Czy tez powinnam raczej gdzie indziej dopatrywac sie przyczyny poronienia?
  • kaixa 03.02.12, 14:38
    Aha, meczy mnie ten niski progesteron ze wzgledu na to, ze w tej ciazy karmilam, ale tez dlatego, ze mialam straszne schizy, a wyczytalam, ze wlasnie przy niskim progesteronie mozna miec rozne wyolbrzymione obawy, leki, ataki paniki i takie tam...
  • lidek0 03.02.12, 18:58
    Proponowałabym zbadać progesteron i prolaktynę bo ona często prowadzi do ponienia a karmiąc pewnie miałaś podwyższoną.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 333a13 03.02.12, 19:44
    Nasze dzieci umarły bo TAK MIAŁO BYĆ !!! Może progesteron, może karmienie, może gorąca kąpiel, może kłótnia z mężem, może ziołowa herbatka albo kieliszek wina... To błędne koło... Popatrzcie naokoło ile pijaczek, narkomanek, kobiet pracujących w polu praktycznie do porodu, mieszkających w niehigienicznych wioskach na końcu świata rodzi zdrowe piękne dzieci !!! O ile poronienia nie mają charakteru nawykowego dodatkowe badania i gdybanie zwyczajnie nie przynoszą żadnego rezultatu z punktu wiedzenia medycznego. Takie "pozorne" działania tj. szukanie przyczyny, zmiany lekarzy, specjalizacje z anatomii i endokrynologii, które zyskujemy na forach to tylko zagłuszanie tego co się stało, obrona przed biernością i "niby zabezpieczenie przed powtórką z rozrywki". Nie dajmy się zwariować... Nie wszytko w życiu można racjonalnie wyjaśnić... niestety.
  • kaixa 03.02.12, 20:02
    Moze i masz racje, ale ja chcialabym wiedziec, czy przed ewentualnymi kolejnymi staraniami odstawiac starsza corke, czy tez nie jest to niezbedne...
  • migotka.s 05.02.12, 22:13
    333a13 napisała:

    > Nasze dzieci umarły bo TAK MIAŁO BYĆ !!! Może progesteron, może karmienie, może
    > gorąca kąpiel, może kłótnia z mężem, może ziołowa herbatka albo kieliszek wina
    > ... To błędne koło... Popatrzcie naokoło ile pijaczek, narkomanek, kobiet pracu
    > jących w polu praktycznie do porodu, mieszkających w niehigienicznych wioskach
    > na końcu świata rodzi zdrowe piękne dzieci !!! O ile poronienia nie mają charak
    > teru nawykowego dodatkowe badania i gdybanie zwyczajnie nie przynoszą żadnego r
    > ezultatu z punktu wiedzenia medycznego. Takie "pozorne" działania tj. szukanie
    > przyczyny, zmiany lekarzy, specjalizacje z anatomii i endokrynologii, które zys
    > kujemy na forach to tylko zagłuszanie tego co się stało, obrona przed bierności
    > ą i "niby zabezpieczenie przed powtórką z rozrywki". Nie dajmy się zwariować...
    > Nie wszytko w życiu można racjonalnie wyjaśnić... niestety.


    dla mnie to co napisałas jest niestety kompletna bzdurą i mowie to na podstawie własnych doswiaczeń
    ja sie ciesze ze po 1. poronieniu zaczełam szukac - wyszło hashimoto i niedoczynnosci
    zmieniłam lekarke bo babsztyl mił moje wyniki tarczycy - złe - i jakos nie postanowiła mnie wyszłac do endokrynologa
    na szczescie nowy lekarz podchodził do temtu inaczej

    zastosowałam leczenie niestety poroniłam po raz drugi
    zrobiłam mase badan, nic wiecej nie wychodzi ale jednak lekarz postanowił kolejna ciaze prowadzic na acardzie i heparynie
    i powiem Ci ze wąłsnie teraz podchodze do tematu inaczej
    czytam szukam dowieduje sie rozmawiam z lekarzem

    jestem teraz z tych co wola wiedziec a takie bajki o tym, ze tak miało byc zostawiam innym

    pozdrawiam


    --
    Jeśli życie karmi Cię cytrynami zrób z nich lemoniadę smile
  • anejaa 28.01.13, 17:24
    dzięki za kopa, tych słów mi potrzeba było po stracie dziecka i ciągłym zadręczaniu się!
    --
    @aneja@
  • railly 29.01.13, 14:04
    Ja poroniłam w 8tc (ciąża obumarła ok. 6-7 tc, poronienie zatrzymane) prawdopodobnie przez lekką niedoczynność tarczycy - TSH 2,8 sad
  • miximi 30.01.13, 14:46
    Mam za sobą to samo co wy - i współczuję najmocniej i chciałabym każdą utulić, bo wiem jak boli... Ale ostatni raz jest tak traumatyczny (wyczekane bliźniaki w 13 tyg.), ze nie ustąpię, aż dojdę przyczyny. Jestem w trakcie badan, dotarłam do lekarzy, którzy "nie usypiają" jak ci poprzednio ("tak się czasami dzieje", "może jakaś wada genet." itp itd. znacie to). Nie wiem czy mogę w czymś pomóc - ale dotarłam do "zestawu badań dla mam planujących ciążę" (mądrzy lekarze znają już najnowsze standardy). Oczywiście trzeba uwzględnić też badania specjalistyczne gin. (np. specjalne USG macicy) i genetyczne, ale poniżej zestaw PODSTAWOWY:
    Mocz (ogólny), OB, Morfologia krwi, Glukoza, Elektrolity (NA, K), Lipidogram, Próby wątrobowe, Mocznik, Żelazo, Wapń całkowity+Fosfor nieorganiczny, Magnez, Prolaktyna, HBs przeciwciała(anty-HBs), HCV przeciwciała, USR, Tokspolazmoza IgG, Różyczka IgG, Chlamydia IgG, CMV IgG, Przeciwciała antykardiolipidowe IgG i IgM.

    Dotarłam do tych badań sama, bo mój "lekarz" dał 1/5 tego co wyżej i po pół roku zacząć starania!!!! I co bardzo ważne - po 2 niepowodzeniach min. badania kariotypu, badania genetyczne (w sumie 4 wyniki to koszt ok. 1tys. zł) w kierunku zakrzepicy są refundowane przez NFZ (>poronienia nawykowe).

    Cieplutko was pozdrawiam i życzę siły i wiary, że na pewno utulimy jeszcze zdrowe maleństwosmile
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • alus.ia12 24.02.13, 18:27
    miximi napisał(a):


    > Dotarłam do tych badań sama, bo mój "lekarz" dał 1/5 tego co wyżej i po pół rok
    > u zacząć starania!!!! I co bardzo ważne - po 2 niepowodzeniach min. badania kar
    > iotypu, badania genetyczne (w sumie 4 wyniki to koszt ok. 1tys. zł) w kierunku
    > zakrzepicy są refundowane przez NFZ (>poronienia nawykowe).

    jak załatwić więc badania w kierunku zakrzepicy na NFZ ???
    o jakich badaniach dokładnie tutaj mowa ???
    jestem mamą 3 aniołków, zmiana lekarza już po raz kolejna, wszędzie prywatnie... i jeszcze te badania o kosztach 2000 zł sad
  • miximi 24.02.13, 21:26
    Alus.ia - skierowania na badania do poradni genetycznej, zeby zdiagnozować min. zakrzepicę, trombofilię i zaburzenia metabolizmu kwasu foliowego, da lekarz rodzinny. Moja doktor w przychodni sama wiedziała co wpisać: "poronienia nawykowe" (przy dwóch lub więcej NFZ refunduje). Z wynikami (jeśli złe) do hematologa lub angiologa. Badania na przeciwciała antyfosfolipidowe i toczeń (z wynikami, jeśli złe - do reumatologa) powinien dać po 2. poronieniu ginekolog. Są jeszcze sprawy immunologiczne i inne, ale na razie do tego co napisałam dotarła i jestem w trakcie badań. Pozdrawiam i jakby co, to służę w miarę możliwości pomocą.
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • miximi 24.02.13, 21:33
    Sprecyzuję:
    Do wszystkich specjalistów skierowania dają rodzinni.
    Po 2 poronieniu mamy prawo do diagnozy "poronienia nawykowe" i prawo do refundowanych badań specjalistycznych.
    Lekarze ginekolodzy mają mgliste pojęcie o tym, ze np. trombofilia czy zakrzepica często nie dają na początku sygnałów (wyglądamy jak okazy zdrowia) - kłopoty pojawiają się albo przy zabiegach chirurgicznych lub właśnie w ciąży (po poronieniu znów wszystko wraca do normy...)
    Wczesne poronienia (też zatrzymane) mogą (nie muszą) mieć związek z poziomem hormonów, szczególnie progesteronu.

    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • alus.ia12 25.02.13, 20:08
    miximi dzięki za wszelkie informację...
    dostałam juz wcześniej skierowanie od ginekologa do poradni specjalistycznej genetycznej ... nawet się już zarejestrowałam tutaj: fundacjaam.pl/poradnia_genetyczna.html
    na skierowaniu mam cel porady: diagnostyka i poradnictwo genetyczne czy to oznacza że zrobią mi tam badania w kierunku zakrzepicy, trombofilii ???
    pytam bo od innego gina prywatnie dostałam skierowanie na badania
    takie jak (koszt oczywiście wysoki uncertain):
    APL, b2GPI, APA, LCT, CBA, IMK, BIALKO S, HOMOCYSTEINA, AT III, V CZ. LEIDEN, MUT. PROTROMBINY
    czy jest szansa że której z tych badań zrobią mi w poradni genetycznej na NFZ ???

    mama 3 ANIOŁÓW
  • miximi 26.02.13, 09:31
    Alus.is -
    Pytasz: "od innego gina prywatnie dostałam skierowanie na badania
    > takie jak (koszt oczywiście wysoki uncertain APL, b2GPI, APA, LCT, CBA, IMK, BIALKO S, HOMOCYSTEINA, AT III, V CZ. LEIDEN, MUT. PROTROMBINY" - To sa właśnie badania w kierunku zakrzepicy i całej tej paskudnej resztysad - ale żeby była refundacja idź dla pewności do rodzinnego , powiedz, ze miałaś 3 niepowodzenia i powinnaś dostać skierowanie od niego do genetycznej porad.
    "diagnostyka i poradnictwo genetyczne" raczej oznacza tylko badania kariotypu Twojego i męża (w kierunku wad wrodzonych, chorób objawiających się w dziecku).
    Dlatego świetnie, że masz zalecone wszystko, bo ja przed ostatnim poronieniem dostałam tylko kariotyp - gdybym zrobiła badania na mutacje V Leiden i inne to moje bączki by niebawem się pojawiły...sad
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • miximi 26.02.13, 09:33
    Z tego, co piszą inne dziewczyny na forum Alus.ia Wrocław jest jednym z miejsc, gdzie diagnostyka jest na bardzo wysokim poziomie, więc powinnaś znaleźć lekarza, który będzie miał pojęcie co robić, jak już zrobisz wszystkie badaniasmile
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • alus.ia12 26.02.13, 10:26
    dziękuję miximi za wszystko kiss czytam, szukam ciągle... widzę, że WIELE przeszłaś <przytul>
    ja w temacie jeszcze bardzo zielona jestem uncertain
    skierowanie do poradni genetycznej już mam od ginekologa (na NFZ) jadę 19.03 do Wrocka,
    a z Łodzi do Wilczyńskiego mam skierowanie na wskazane wyżej badania (oczywiście odpłatne)
    dlatego tak myślę, żeby spróbować załatwić chociaż część z nich na NFZ...
    spróbuję u rodzinnego i może lokalnego gina... chociaż pamiętam jak ostatnio przyszłam do rodzinnego z prośbą o fibrynogen, d-dimery, aptt oraz inr to stwierdził, że on takiego badania zlecić mi nie może uncertain i odesłał z kwitkiem... i tak w kółko sad
    a czy podczas tej pierwszej wizyty w poradni genetycznej mogą dać skierowanie i zlecić wykonanie tych badań na NFZ ??? czy powinnam już tam jechać z jakimś skierowaniem od lokalnych lekarzy (oczywiście jeśli uda się je załatwić) uncertain ...
    w ogóle jest jakiś dokument prawny na który mogę się powołać, że po tylu stratach to już chyba mi się coś należy od funduszu ??? wiecie coś o czymś takim ... bo lekarze to po prostu aż szkoda gadać uncertain .... ???
  • miximi 26.02.13, 19:24
    Dziękismile i cieszę się, że choć trochę mogłam pomóc. O dr Wilczyńskim dziewczyny pisały wiele pozytywnych opinii, więc myślę, że powinnaś być spokojna. Ja do Wrocławia i łodzi mam za daleko.
    Nie wiem dokładnie co poradzić, ale "fibrynogen, d-dimery, aptt oraz inr" - te badania powinien wypisać chyba raczej albo hematolog albo specjalista 'węższy' czyli angiolog. Tylko jest problem. ja do hematologa 2 mce temu dzwoniłam żeby umówić wizytę na NFZ (wtedy jest refundacja, bo nie prywatnie idziesz). dali mi termin dopiero na ...8 sierpniasurprised (mam prywatną tez na koniec marca! takie są realia - albo czekasz wieki albo płacisz...
    "czy podczas tej pierwszej wizyty w poradni genetycznej mogą dać skierowanie i zlecić wykonanie tych badań na NFZ ??? czy powinnam już tam jechać z jakimś skierowaniem od lokalnych lekarzy " - a o jakich badaniach myślisz? Bo pisałaś że już masz skierowania.
    Jeśli chodzi o ilość strat to jak pisałam, mamy diagnozę "poronienia nawykowe" i wiele tych badań, o których rozmawiamy można zrobić w ramach NFZ. Jeśli znów chodzi o dok. to napisz maila - wyslę albo poszukaj w sieci "Załączniki do rozporządzenia Ministra Zdrowia
    z dnia 22 października 2010 r." Pozdrawiamsmile
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • alus.ia12 26.02.13, 19:48
    mam skierowanie tyle że odpłatne uncertain właśnie na badania:
    APL, b2GPI, APA, LCT, CBA, IMK, BIALKO S, HOMOCYSTEINA, AT III, V CZ. LEIDEN, MUT. PROTROMBINY
    szukam więc możliwości znalezienia sposobu aby dostać takie skierowanie, które będę mogła zrealizować na NFZ smile
    podaję mojego e-maila alus.ia12@10g.pl - jeśli byś mogła byłabym bardzo wdzięczna kiss
  • 4misia21 08.04.13, 14:47
    a ja uwazam ze to co napisala 333a13 jest bardzo logiczne, ja sama mialam poronienie zatrzymane, serduszko przestalo bic w 8tcsad jak tylko poszlam potwierdzic ciaze do lekarza od razu dal duphaston w dawce 3x1, po 2 tygodniach dolozyl luteine dopochwowa 2x2 i co? mimo konskiej dawki lekow poronilam, jeden z lekarz mi powiedzial ze ciaza jak sie ma utrzymac to sie utrzyma bez zadnych lekow, do zaplodniena dochodzi ale jak gdzies przy podzialach zachodzi blad to wtedy zadne leki nie pomoga, natura eliminuje sama, 333a13 ma racje co ma byc to bedzie, moja babcia urodzila szostke dzieci, pracowala w polu i nie miala zadnych badan krwi moczu o usg juz nie wspomne a dzieci ma zdrowe, a my latamy do lekarzy jak tylko pojawia sie II kreski a potem placz jak sie okazuje ze cos nie tak, dobre podejscie jest na zachodzie ze przyjmuja kobiety dopiero po 8 tc bo jakby sie mialo cos zdarzyc to do tej pory sie zdarzy, zaleca sie 3 usg w ciazgu calej ciazy, a ja przez 2 miesiace mialam ich 4, na kazdej wizycie, teraz dochodze do wniosku ze przy nastepnej ciazy jak mi sie uda zajsc to pojde dopiero po 8 tc, jak wtedy bedzie pecherzyk z zarodkiem i serduszko to bedzie ok, a tak co wizyta to byl dla mnie koszmar, pierwsza czy to ciaza czy test nawalil, druga wizyta czy jest juz widoczny zarodek, trzecia czy bije serduszko, czwarta czy dalej bije, nie chce 2 raz tego przezywac i walkowac od nowa, i zgadzam sie nie dajmy sie zwariowac
  • tylkolondon 26.02.13, 20:57
    piszesz
    przełom 8-10 tc to jest takie przełom immunologiczno-genetyczny
    wtedy dochodzi do poronien na tle immunologicznym lub genetycznym
    to tak w telegraficznym skrócie

    ja miałam poronienie zatrzymane mniej więcej w tym przedziale w 2010r ;-( przyczyna mogłoby być wada genetyczna??? szczególnie biorąc pod uwage fakt że w 2011 urodziłam córeczke chora na mukowiscydoze.... (zmutowany gen CFTR odziedziczony po mnie i po mezu sad )
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-57625.png
    mój Aniołek 09/12/2010
  • goyczyk 21.02.13, 15:22
    Witam Was wszystkie!
    Jestem tu z wiadomych powodówsad Straciłam 2 ciąże: 1.09.2012-6tc-poronienie samoistne, 1.02.2013-9tc-poronienie zatrzymane-zabieg)
    Dziś mijają 3 tygodnie od ostatniego i idę na wizytę kontrolną do mojego gina....Cała jestem w nerwach....Dowiem się jaki był wynik bad. hist-pat.
    Ale co dalej????
    Dodam, że jestem mamą cudownej córeczki ( pierwsza ciąża, bezproblemowa, książkowa, poród naturalny, ekspresowy-4 godz.) a z zajściem w ciążę nie mam żadnego problemu (zachodzę za pierwszym strzałemwink ) Zatem w czym tkwi problem???sad
    Zrobiłam już kilka badań: min. toxoplazmozę (IgG 74-więc miałam to dziadostwo!), cytomegalię-wynik ujemny, p/c antyfosfolipidowe - wynik ujemny, i badania hormonów tarczycy-ale tutaj się w ogóle nie orientuję:
    TSH: 078 mlU/ml , (norma: 0,27-4,2),
    FT4: 1,11 ng/dl, (norma: 0,8-1,7)
    FT3: 2,73 pg/ml, ( norma: 2,6-5,1)
    p-ciała p/peroksydazie tarczycowej TPO: 9,3 lU/ml, (norma:<34)
    p-ciała p/tyreoglobulinie: 17,71 lU/ml, (norma: <115) .
    Po dzisiejszej wizycie zobaczę co dalej. Ale jedno wiem na pewno: chcę po raz drugi zostać mamą i pomimo tego, że teraz jestem w dołku jak najprędzej znowu chcę zajść w ciążęsmile
    Pozdrawiam wszystkie "starające się" Mamusie- przecież musi być w końcu dobrzesmile
  • miximi 22.02.13, 16:13
    Goyczyk - bardzo, bardzo serdecznie Ci współczuję, u mnie też to stało się niedawno i wiem jak jest Ci ciężko. Moja historia jest b. podobna (po urodzeniu synka siłami natury i w tempie expresowym nie sadziłam, że coś może nam stanąć na przeszkodzie, by mieć dzieci). Dziś już mam więcej w głowie - przede wszystkim zrobię znów wszystkie badania (w diagnostyce.pl jest cały spis, bo lekarze zespól antyfosfolipidowy zlecają z oporami, a to ważne). Po drugie - sporo badań (min. genetyczne w kierunku zakrzepicy i zaburzeń wchłaniania kwasu foliowego są refundowane po drugim niepowodzeniu! o tym mój gin mi nie powiedział i niewiele brakowało, bym robiła je na własną rękę). Dobrze by było, gdybyś znalazła dobrego ginekologa, który wie o różnych przyczynach niepowodzeń (to może być i toxo, ale i toczeń i inne dziadostwo, ale w każdym przypadku jest szansa na zdrowe dzieckosmile Nie wiem skąd jestes, ale znajdź dobrego lekarza i zrób badania - wszystko będzie OKsmile Pozdrawiam!
    ----
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • anejaa 22.02.13, 19:29
    Witajcie Kochane,
    za 3 dni minie 4 miesiące od mojego poronienia zatrzymanego... Z każdym dniem lepiej się czuję. Przez te miesiące nie poddałam się samej żałobie i rozpaczy, ale też badaniom. Choć żaden lekarz nie widział potrzeby, bo niby tak się zdarza etc. ... Ale uparłam się, bo czułam, że w życiu nic się nie dzieje bez przyczyny i wyszły mi złe wyniki androgenów + wysoki cukier na czczo + skoki ciśnienia w stresie i teraz działam z endokrynologiem, bo być może mam poważne problemy ze strony nadnerczy. Ogólnie niepokojące mam wyniki hormonów płciowych.
    Zobaczymy jak to się potoczy, ale trzeba się leczyć by mieć jeszcze kiedyś szanse na dzidziusia.
    Pozdrawiam WAS!
    --
    @aneja@
  • goyczyk 22.02.13, 23:10
    Tak więc....
    Ginekolog zbadał, powiedział że wszytko wraca do normy, że jestem młoda zdrowa i mam się nie nakręcać tymi badaniami i dociekaniem "dlaczego". Z tych badań, które zrobiłam na własną rękę zainteresowały go te na p/c antyfosfolipidowe (te by na pewno zlecił). Na koniec powiedział: "uspokój się, ciesz się życiem a za pół roku widzę cię tu w ciążysmile"
    Aha...., na bad. genetyczne nie ma podstaw mnie wysyłać, bo jestem cały czas z tym samym partnerem (mężem moim kochanym-bardzo mnie wspiera) i mamy zdrowe dziecko.
    Sama już nie wiem....może ma rację, może tak miało być? może natura faktycznie"wie co robi", może faktycznie za bardzo się nakręcamy??
    Mimo wszystko dręczy mnie to wszystko i zastanawiam się czy jednak nie pójść do innego gin. na konsultacje...
    ....Dziś byłam na usg tarczycy...lewy płat prawie w całości zajęty przez guzek, w prawym płacie też guzek...ale mniejszy. Zalecenie: wizyta u endokrynologa, pewnie biopsja i nie wiem co dalej...echhh jakby mało było stresu i smutkusad

    Trzymajcie się Kochanesmile
  • anejaa 23.02.13, 11:24
    Witaj Goyczyk,
    współczuje Ci z powodu strat. Z tego co piszesz to jednak coś się dzieje ze zdrowiem u Ciebie (tarczyca). U mnie na pozór też było wszystko ok i na wizycie kontrolnej po poronieniu zatrzymanym i zabiegu wyłyżeczkowania też od razu dostałam zielone światło i od lutego miałam wznowić starania o dzidzię, choć opierałam się i bałam się tego, ze znowu może być coś nie tak, a dzisiaj sprawa wygląda inaczej moja dociekliwość i wymuszeniu na lekarzu skierowań na badania i tak wszystko robię prywatnie, ale chciałabym by mnie pokierował co kiedy i jak robić. I teraz całkowicie zmieniły się moje sprawy, z niby zdrowej dziewczyny, nagle znalazło się sporo problemów ze zdrowiem moim, nawet teraz wiem, że będę miała duży problem z zajściem w ciążę. Wcześniej jakoś lekarze nie przykładali wagi do moich skoków ciśnienia, niby choroba białego fartucha, bo w domu zawsze miałam dobre ciśnienie i do tego leczone, kontrolowane. Cukier też był niby tylko lekko podwyższony, także dzisiaj wiem, że nie można niczego ignorować, bo mogą być tego poważne konsekwencje sad
    Trzymaj się i wszystkiego najlepszego Ci życzę przede wszystkim ZDROWIA, ono naprawdę jest najważniejsze!
    --
    @aneja@
  • miximi 23.02.13, 17:26
    Nie wiem, ile masz lat Goyczyk, więc uznaję, że lekarz wie, co mówi. Ja urodziłam synka kiedy miałam już 33 lata, (jak widać poniżej - najpierw nie czekałam króciutko; później zrobiliśmy rok, potem 2 lata przerwy - lekarz cały czas mnie uspokajał, że nie ma co "wybiegać przed szereg"). Teraz mam 38sad i trochę boję się próbować (nawet jesli to daję sobie juz tylko jedna próbę...sad(((
    Tez nie widziałam potrzeby bad. genetycznych - i rzeczywiście - kariotyp wyszedł OK. Okazało się jednak, że genetyczna jest np. zakrzepica (dziedziczna) czy inne (nie dające żadnych niepokojących objawów choroby - naprawdę, nie wyglądam na kogoś chorego...) Dziś jestem po prostu zła na siebie, że zaufałam "lekarzom" (przepraszam za sarkazm...), że wcześniej nie zmieniłam gina, bo mam w genach "błąd" wchłaniania kwasu foliowego - gdybym była "upierdliwa" parę lat wcześniej, to mój Max nie byłby jedynakiem, a my z mężem nie mielibyśmy za sobą tyle cierpienia... To moje zdanie...
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • goyczyk 23.02.13, 23:14
    Miximismile Moj wiek to 33 lata. Coreczkę urodzilam w 2008 roku, ma 4 latka. I uznalismy ze teraz byłby dobry moment by pojawiła się siostrzyczka lub braciszek. Ale niestety 2 niepowodzenia w ciągu pół rokusad Też mam mieszane uczucia co do słów mojego lekarza, czuję potrzebę wyjaśnienia...choć wiem, że równie dobrze mogę się nie dowiedzieć nigdy co było przyczyną...sad
    Zastanawiam się nad ewentualną konsultacją u innego lek.ale boję się, że popadnę w jakąś paranoję i zacznę biegać po różnych ginekologach sprawdzając czy ten następny postawi taką samą diagnozę co poprzedni...
    Mój lek.jest ordynatorem,ma wiele dobrych opinii...echhhh, sama już nic nie wiem... A jeszcze teraz muszę endokrynologa jakiegoś znaleźć....
    Pozdrawiam!
  • 3beata33 24.02.13, 10:02
    ja też mialam poronienie zatrzymane dowiedzialam się w 13 tyg(obumarło w 10), 1 ciąża-pewnie niczego się nie dowiem z badania hist-pat...w marcu mam wizyte u gina wiec zaczne robic badania na wlasna reke, mam nadzieje ze uda mi sie je zrobic za darmo w mojej przychodni...(chociaz wiekszosc)...
  • 3beata33 24.02.13, 10:03
    poza tym mój wiek nie wiem czy sprzyja w tym roku 34 lata koncze...
  • goyczyk 24.02.13, 12:44
    Witaj 3beata33 !
    No widzisz, według mojego lekarza nasz wiek (bo jesteśmy w tym samym prawie) nie jest żadną przeszkodą.
    Ja po pierwszym poronieniu nie robiłam żadnych badań...nie wiem czy to dobrze, czy źle.....
    Teraz z tych bad. co robiłam wszystkie wyszły ok, no ale przez przypadek dowiedziałam się o guzkach tarczycysad. Co będzie dalej-zobaczymy, ale bardzo pragnę drugiego dziecka i na pewno podejmę próby.
    Powodzenia Ci życzę i współczuję, bo ból jest straszny po stracie Aniołka...
  • anejaa 24.02.13, 12:44
    Witaj 3beatka33,
    ja to samo 9tc, poronienie zatrzymane. U mnie ciąża obumarła ok. 5-6 tygodnia, nigdy serduszko nie zabiło. Wiedziałam to od początku, ale czekałam, a nóż miałam nadzieję, że rozwinie się, że może ciąża jest młodsza niż wskazują badania, ale niestety nie udało się... Za miesiąc skończę 28, więc ja wiem czy wiek ma aż tak duże znaczenie, bardziej myślę stan naszego zdrowia i styl życia, odżywiana oraz choroby, o których, nawet o których nie wiemy, że mamy, a to pogarsza się z wiekiem....
    Pozdrawiam Cię i trzymaj się!
    --
    @aneja@
  • beatka223 24.02.13, 13:25
    Cześć. Ja też poronienie zatrzymane, w 7 tyg widziałam bijace serduszko 2 tyg później na kolejnej wizycie usłyszałam najgorsze słowa w moim życiu. Dokładnie miesiąc temu "urodziłam" swoje malenstwosad. Czytam wasze wypowiedzi i mam wrażenie ze jestem totalnie głupia o tylu rzeczach ja nie miałam pojecia, o tylu chorobach. Dzięki wam dużo się dowiedziałam i jestem za to wdzięczna. Pierwsza ciąża synek4.5 roku a druga sad. Ale będę próbować dalej. I wierzę ze kiedyś nam się uda.
  • goyczyk 24.02.13, 13:41
    beatka223!
    Moja sytuacja była niemalże identyczna jak Twoja sad w 7 tyg. lekkie plamienie ale widać bicie serduszka-luteina, koniec 9 tyg. kontrola: Maleństwo jest "wymiarowe", widać rączki i nóżki, radość....a po chwili szok, lekarz:"ale nie widzę akcji serca"...to były najgorsze chwile w moim życiusad Ból nie do opisania...na drugi dzień zabieg i z pustką w sercu powrót do domu. (pierwsze poronienie było samoistne i w 6 tyg. więc tutaj jeszcze serduszka nie było widać-ale i tak ból nieziemskisad )
    Dobrze, ze mam 4 letnią córeczkę, ona dodaje mi sił.
    Powodzenia kochana! Wszystkie musimy mieć nadzieję, że się uda!
  • 3beata33 24.02.13, 15:10
    ja m-ac przed nastepna wizyta slyszalam jak serduszko bije...sad...poszlam na ponowna wizyte i miał mi zrobić usg pod kątem zespołu downa bylam wtedy w 12 tyg....potem stwierdzil ze takie badanie najlepiej zrobic po 12 tyg.wiec kazal mi przyjsc po tygodniu...ale zaniepokoily mnie plamienia ale takie praktycznie mało co widoczne....i wizyte przyspieszylam,niestety nie miał dla mnie dobrych wiadomoscisad...mój maluszek wygladal na 9-10 tydziensad...serduszko już nie biło od przynajmniej 3 tyg...sad...a tak sie cieszylam ze znowu uslysze bicie serduszka....powoli sie z tym godze i czekam na kolejna próbe...smile
  • anejaa 24.02.13, 15:27
    Bardzo Ci współczuję i wyobrażam sobie co czujesz ja do dnia dzisiejszego nie bardzo mogę się z tym pogodzić, a jutro minie już 4 miesiące od zabiegu...
    To bardzo niesprawiedliwe....
    --
    @aneja@
  • beatka223 24.02.13, 17:50
    A ja się czułam super nie było plamien, miałam rewelacyjne wyniki badań, w pierwszej ciąży miałam fatalne wyniki i mega anemie. Jedyne co to od 5 tyg bardzo napinal mi się brzuch, takie dziwne skurcze ale wg lekarza to było ok ale chyba nie bylosada na kolejnej wizycie wiadomość zwalająca z nog. Pani doktor cóż takie rzeczy się zdarzają i wypisała mi skierowanie na zabieg. Dnia następnego pojechałam do lekarza który prowadził moja pierwsza ciążę. Zupenie inna wizyta chociaż dotyczyła tego samego. Pan dokor okazał mi ogromne wsparcie. Nie było zabiegu dostałam tabletki. 15 byłam na kontroli strasznie się czułam w poczekalni pełnej brzuszków sad. Jestem juz po owulacji teraz mam okres. Po świętach mam się zgłosić na badania. Na pożegnanie doktor mi powiedział a czerwcu widzimy się w ciąży bo innego wyjścia nie ma. tak mi się milo na serduszku zrobiło.
  • anejaa 24.02.13, 18:16
    Wiem, że w takich chwilach ważne jest podejście lekarzy i bliskich... Ja też nie narzekam. Krwawienia ani plamień też nie miałam. U mnie sprawa jest inna też na wizycie kontrolnej i wychodząc ze szpitala pożegnaliśmy się serdecznie i miałam od lutego starać się o kolejną dzidzię, ale niestety szereg badań, które wykonałam wskazują, że mogę mieć problem z zajściem w ciążę i jej donoszeniem. Szczegółów dowiem się we wtorek u endokrynologa.
    Niestety była to moja pierwsza ciąża, mam 27, za miesiąc 28 lat i porażka jak dalej żyć, jak się nie ma marzeń, bo dziecko było moim marzeniem, teraz boję się, że już to jest niemożliwe...
    --
    @aneja@
  • beatka223 24.02.13, 18:47
    Wiesz ja pierwsze dziecko urodziłam w wieku 28 lat, mam za sobą traumatyczny poród i aż tyle czasu zajęło mi "leczenie leków" po pierwszym porodzie. Sporo badan robiłam w ciąży i wyszły mi ok mam nadzieje ze reszta też będzie ok u mnie lekarz podejrzewał ze powodem była grypa. Ale tego juz się nie dowiem. Ja niestety nie mam wsparcia w rodzinie jedynie mój maz jest po mojsj stronie. Moja matka mi powiedziala ze ludzie maja gorsze tragedie. A jak przez kilka dni ciagle płakałam to powiedziała do mojego męża ze może mi załatwi psychiatrę. Nie rozmawiam , nią. Bardzo mnie zawiodła. Powiedziała mi jeszcze wiele innych przykrych rzeczy. Moja ciąża średnio ją ucieszyła co przy każdej okazji okazywala. Nieważne ja się nie poddam, mieliśmy robić remont w domu dla dzidziusia i robimy chociaż sytuacja nam się zmieniła. A za jakiś czas znow postaramy się o dzidziusiasmile
  • 3beata33 24.02.13, 19:16
    ja przeszłam 2 przeziebienia w ciazy...po poronieniu znowu jestem przeziebiona....ja juz sama podejrzewam ze to byc moze przez to...uncertain
  • beatka223 24.02.13, 19:28
    Ja najpierw miałam mega jelitowke i wszyscy w domu też, moi chłopcy mieli grype mnie tylko coś brało i do tej pory mnie trzyma przeziębienie. Pierwsza lekarka twierdziła ze to nie problem a drugi lekarz przyczyny dopatruje się w grypie właśnie, nie jestem jedynym takim przypadkiem, moja koleżanka miała podobne podejrzenie zwłaszcza ze w tym roku wirus grypy był wyjątkowo paskudny.
  • 3beata33 24.02.13, 20:27
    jak nie znajde przyczyny w badaniach to zostanie mi zwalic to wlasnie na przeziebienie bo przechodzilam bardzo ostre...uncertain
  • anejaa 26.02.13, 18:12
    Witaj 3beatko33,
    wiem, że różnie bywa z tym wsparciem. Ja już czasami się gubię czy mam odpowiednie wsparcie, ale chyba jednak mam. Tylko jak tak nakręcę się w tym wszystkim, to wtedy jestem nie do wytrzymania dla moich bliskich.... Oni powoli zapominają, a bynajmniej chcieliby, bym dalej normalnie żyła, a ja niestety ciągle mam w pamięci i sercu stratę ciąży....
    Dzisiaj byłam u endokrynologa i wstępnie potwierdził PCOS i przyszłe problemy z zajściem w ciążę i donoszeniem jej i urodzeniem dzidziusia.
    Tym bardziej jest mi teraz smutno. Bo sercem bardzo chcę dziecka, a rozumem coraz bardziej boję się, że jest niemożliwe...
    Nie wiem, co dalej robić, bo ginekolog skierował mnie do endokrynologa, endokrynolog do ginekologa-endokrynologa i już nie mam siły...
    Sorry, ze tak się wyżaliłam, ale to mi na sercu leży i tak siedzę po tej wizycie u dr i rozdarta jestem. A lekarz, którego polecono mi teraz celem stwierdzenia PCOS i leczenia ewentualnego ma fatalne opinie, aż za bardzo fatalne, porażka...
    --
    @aneja@
  • 3beata33 26.02.13, 18:46
    witaj...ja sama nawet nie wiem jak mam wspierać kogoś kto to przechodzi...naleze do osob wrazliwych ale jakos tak szybko daje sobie rade z roznymi problemami sama....mam wsparcie u rodzicow, mąż mówi żebym już o tym zapomniała ale jak zaczyna mówić że już się cieszył że bedzie tatą to znowu to wraca i aż się łza kręci w oku...sama sobie wmawiam że bedzie dobrze...na domiar złego jestem jeszcze na zwolnieniu lekarskim do konca tygodnia i ide do pracy....z jednej strony mam ochote wrocic a z drugiej marze zeby tam nie wracac....człowiek siedzi i myśli...caly czas zaglądam na forum z nudów i sprawdzam czy ktoś coś napisał...jakaś masakra..."-/...ja mam dobrego gina...rozne opinie o nim kraza ale jest polecany, nie owija w bawelne i to z jednej strony jest dobre,niedługo ide na kontrole w marcu zobacze jakie bedzie miał podejscie do badan, czy zostawi to po prostu przypadkowi...niby jestem dopiero tydzien po zabieu ale juz mysle o nastepnej probie mimo ze wiem ze jest za wczesnieuncertain...ehh...

    jesli o twojego poleconego lekarza moze sama poszukaj na necie i poczytaj opinie o innych...ja mimo ze mam z polecenia-przeniosłam sie od innego, szukam na razie na necie i juz widzialam ze w mojej przychodni jest lekarz o samych dobrych opiniach...pozyjemy zobaczymy i trzymam kciuki...w życiu wszystko jest mozliwe i nie trać nadzieismile
  • miximi 26.02.13, 19:54
    Po poronieniu mamy prawo do 2 miesięcznego urlopu macierzyńskiego - nikt tego nie mów, bo pracodawcom to się nie opłaca...

    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • 3beata33 26.02.13, 20:04
    szczerze nie chcialabym siedziec w domu tak dlugo i w dodatku sama, chyba ze mąż siedziałby ze mnąsmile...ale trzeba wygrać w totka żeby sobie na to pozwolićwink
  • anejaa 27.02.13, 07:54
    Witaj,
    rozumiem Cię, podobnie to wszystko przechodziłam,przechodzę. Tyle, że ja nie byłam na zwolnieniu od razu wróciłam do pracy, bo inaczej bym oszalała. Stan zdrowia fizycznego pozwalał mi na to, bo pod tym względem idealnie się czułam....
    Zobaczymy co u Ciebie lekarz powie na kontroli, jakie badania ewentualnie zrobisz i jakie będą wyniki i to pokaże co dalej....
    Gina mam dobrego, ale przy moich wynikach odesłał mnie na konsultację do endokrynologa, a ten do ginekologa-endokrynologa, ale naczytałam się o tym ostatnim i chyba nie pójdę do niego, pozostanę u swojego gina, do niego mam zaufanie. Choć trochę mnie niepokoi, że endokrynolog wykluczył problemy z tarczycą, a na forum na to mi wskazują, już nie wiem co robić...
    I zła jestem bo narobiłam badań, prywatnie, prywatne wizyty i nikt nie interesuje się... Jak to ciężko o dobrego lekarza...
    Już zaczynam myśleć, że odpuszczę sobie to wszystko...
    Pozdrawiam....
    --
    @aneja@
  • 3beata33 27.02.13, 10:14
    nie poddawaj sie....smile
    ja jestem na zwolnieniu bo mam zapalenie przydatków i jestem mocno przeziębiona znowu;-/....jest juz lepiej...juz mam dosc siedzenia w domu ale musze sie wyleczyc....
  • anejaa 27.02.13, 15:33
    To inna sprawa, w takiej sytuacji koniecznie musisz wyleczyć się i pobyć na zwolnieniu. Mnie nic nie dolegało poza psychiką, więc szybko wróciłam do pracy. Miałam wtedy luźniejsze dni i nie przepracowywałam się, a to pozwalało choć na chwilę odejść od tych myśli związanych ze stratą dziecka. Dzisiaj tak się zastanawiam, że wszyscy już żyją dalej, nie wiem jak to jest, może się mylę, ale ja już zostałam w tym sama, z lekarzami jestem bezradna , jedynie gin przejmuje się, ale mam sprawy inne do skonsultowania z endokrynologiem, a ten odsyła mnie do ginekologa itd.
    Pozdrawiam i życzę przede wszystkim zdrowia!
    --
    @aneja@
  • 3beata33 27.02.13, 19:42
    podobnie jest u mnie...sama musze sobie teraz poradzic...od czasu do czasu jeszcze jak ktos sie dowiaduje to zadzwoni, chwile pogada i tyle...ja jestem mocna psychicznie wiec dam rade....a za 3 m-ce chce sprobowac chyba ze gin powie co innego....w poniedzialek wracam do pracy wiec czyms sie zajme...
  • andzia207 27.02.13, 20:37
    witam,
    przyjmiecie jeszcze jedną, która stara się znaleźć przyczynę poronienia. Na razie poważnie potraktował mnie endokrynolog, który nie "spławił" mnie słowami, że tak się zdarza, tylko przepisał skierowanie na badania (jutro idę zrobić). Ja jestem na zwolnieniu już 3 tydz. i zostałabym dłużej w domu, gdyż nie mam ochoty rozmawiać o tym co się stało. Pisać mi łatwiej, ale na rozmowę nie jestem gotowa. Dzisiaj odebrałam wyniki badania histopatologicznego, z którego niestety nic nie rozumiem. Mam nadzieję, że w maju rozpoczniemy starania jak tylko wszystko będzie ok.

    --
    Moja Kruszynka 12.02.2013 [*]

    http://s9.suwaczek.com/20100821640117.png
  • andzia207 27.02.13, 20:41
    Przyznam szczerze, że u mnie też wszyscy żyją już dalej i każdy pogodził się ze stwierdzeniem lekarzy, że "czasem się tak zdarza". Tylko ja uparcie chcę wszystko posprawdzać i znaleźć przyczynę.
    --
    Moja Kruszynka 12.02.2013 [*]

    http://s9.suwaczek.com/20100821640117.png
  • 3beata33 27.02.13, 20:52
    ja swoj wynik odbieram za tydzien ale nie wiem czy sie czegos dowiemuncertain...widzialam ze pytasz co oznacza u ciebie ten wynik ale niestety ja ci nie podpowiem...
  • anejaa 27.02.13, 22:41
    Witaj Andzia 207,
    na początek bardo Ci współczuję, że i Ciebie to spotkało. I nigdy tego nie pojmę dlaczego Nas to spotkało...
    Mocno przytulam, wiem mnie też jest łatwiej pisać, ale ostatnio coraz łatwiej rozmawia się mi z moim Ukochanym. Choć on wolałby zostawić to co było, i od nowa próbować. Ale to nie takie proste u mnie, bo wyniki złe mi wychodzą z hormonów i cukru we krwi.
    Trzymaj się Kochana i mocno tulę i ściskam w tym wszystkim, z czasem będzie coraz łatwiej, choć nigdy nie zapomnimy o tym i w głowie i sercu będziemy miały to na zawsze....
    --
    @aneja@
  • andzia207 04.03.13, 22:04
    Dzięki anejaa za te miłe słowa. Faktycznie nie jest nam wszystkim łatwo. Ja do tej pory o tym z nikim oprócz męża nie rozmawiam, bo po protu nie mogę. Pisać tak owszem, ale to też przez łzy. Bardzo boli jak ktoś z rodziny pyta, a mąż odpowiada, że niestety ale... Co do przyczyny to jej jeszcze nie znam, bo jestem w trakcie badań. Ja również ściskam Cię mocno i czekam na informację jak wyszły wyniki badań.

    --
    Moja Kruszynka zawsze ze mną 12.02.2013 [*]

    http://s9.suwaczek.com/20100821640117.png
  • anejaa 27.02.13, 22:34
    Na pewno, aż się dziwię skąd mamy tyle sił, aby tak dalej i powodzenia za 3 miesiące!
    Serdecznie pozdrawiam smile
    --
    @aneja@
  • miximi 26.02.13, 19:11
    Anejaa, przepraszam, nie pisałaś do mnie - ale my wszystkie przezywamy skrajne emocje. Ja tez tak "od ścianki do ścianki" - obeszłam od października (wtedy straciłam moich chłopaczków) wiele gabinetów, badania itd. Dziś albo upieram się i jadę na kolejna wizytę albo mówię do siebie, że już chyba nie dam rady... W moim przypadku dalej dokładnie nie wiem jak by wyglądała kolejna ciąża (leżałam plackiem z plamieniami 2,5 mca, a i tak w 13 tyg....), lekarka pociesza, że z odpowiednimi lekarstwami będzie OK, ale ja boje sie, że zabraknie mi wiary... Jednak chyba musimy "ładować" akumulatorki i będzie dobrze. Myślę, że jednak wiele w nas jest pokładów siły - tylko je odkopaćsmile))
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • anejaa 27.02.13, 22:47
    Dziękuję za te słowa, dokładnie trzeba chyba troszkę, ale to troszkę odpuścić i naładować akumulatory i nie poddawać się.
    Pozdrawiam serdecznie smile
    --
    @aneja@
  • cibeles 27.02.13, 21:41
    anejaa, ja tez mam prawdopodobnie pcossad Wiem, że może utrudniać lub uniemożliwiać zajście w ciążę (np brak owulacji). Ale jak już się uda zajść to jak może zaszkodzić? Masz na myśli ewentualną insulinoodporność czy coś więcej?
  • anejaa 27.02.13, 23:00
    Witaj Cibeles,
    przykro mi, że i Ciebie być może to dotyczy. U mnie też nie jest to stwierdzone jeszcze na 1oo%, ale jeśli to mam, to endokrynolog powiedział mi, że mogę mieć duże problemy z:
    - owulacją (cykle bezowulacyjne),
    - co za tym idzie z zajściem w ciążę (zapłodnieniem),
    - gdy już uda się może znowu spowodować obumarcie zarodka (poronienie) przy moim podwyższonym cukrze we krwi,
    - przy okazji mam problemy z cerą, samopoczuciem przed okresem, nieregularne cykle.
    generalnie fatalna sprawa, choć do końca nie wiem co mi jest, bo na niektórych wątkach, forach diagnozują u mnie problemy z tarczycą, to nadnerczami, to właśnie PCO, już głupia jestem i nie wiem co to może do końca być. A póki co endokrynolog i ginekolog jednoznacznie tego nie określił.
    A Ty na jakiej podstawie masz podejrzenie PCO?
    Ja mam podwyższony testosteron, DHEA-s 613, a norma do 400 iluś już dokładnie nie pamiętam. Problemy z cerą, drobno torbielowate jajniki. I trochę owłosienia tam gdzie nie powinno go być...
    Pozdrawiam,



    --
    @aneja@
  • cibeles 28.02.13, 21:11
    Ja też mam nieregularne cykle, problemy z cerą (po odstawieniu tabletek to dramat, gorzej niż jako nastolatka) i niechciane owłosienie.
    Trafiłam do fajnej pani edokrynolog, która faktycznie szuka i chce mnie dobrze zdiagnozować.
    Z badań to mam zaburzone LH/FSH, estradiol ok, testosteron ok, shbg ok, dhea-s trochę poniżej normy (co w ogóle do obrazu klinicznego nie pasuje), acth ok, kortyzol ok choć bliżej górnej granicy, 17-OH-Kortykosteroidy ok, tsh ok, ft4 ok, atpo ok. Androstendion mocno powyżej normy, ale jak go badałam to już byłam w ciąży, tylko jeszcze nie wiedziałam, teraz pewnie powtórzę to badanie. Miałam też USG tarczycy i nadnerczy i wyszły w porządku, choć lekarz robiący badanie od razu powiedział, ze nadnercza to w ogóle słabo widać na usg i lepiej byłoby tomografie zrobić. Jajniki mam pęcherzykowate, ale nie tak "klasycznie" jak przy pcos - nie mam takiego wianuszka pęcherzyków na obrzeżach
    Endo powiedziała, że androstendion powyżej normy przy reszcie ok to już sugeruje pcos. A do tego nieregularne cykle, cera, owłosienie. Co ciekawe powiedziała, że żeby zdiagnozować pcos jajniki nie muszą być pęcherzykowate a dysfunkyjne. Taką dysfunkcją są właśnie nieregularne cykle jeśli nie mają żadnej innej obiektywnej przyczyny. No to właśnie jest cały problem - pcos diagnozuje się przez wykluczenie innych przyczyn sad
    Teraz mam zrobić jeszcze krzywą cukrową i insulinową pod katem insulinoodporności i profil steroidowy, żeby chyba już na 100% wykluczyć nadnercza. Pytałam się, czy może się okazać, że to np z przysadka jest coś nie tak, ale doktor powiedziała, że nie.
    ojj, ale się rozpisałam smile
  • anejaa 28.02.13, 22:12
    Witaj Cibeles,
    dziękuję za odpowiedź, rzeczywiście sporo opisałaś, ale przynajmniej wiem jak to wygląda, zobaczę jak mi reszta badań wyjdzie. jak teraz widzę każdy przypadek kliniczny przy PCO jest inny. I trzeba cierpliwości, aby to dobrze zdiagnozować, a potem leczyć.
    Ja przyznam Ci, że jestem już zmęczona.
    Teraz mam dużo pracy i do kolejnego okresu odpoczywam, a w 3 dniu robię badania.
    Zobaczymy co wyjdzie...
    Pozdrawiam Cię i jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i też powodzenia w badaniach, oby wyniki byłe dobre, trzymam kciuki smile
    --
    @aneja@
  • cibeles 02.03.13, 15:25
    Wzajemnie powodzenia! smile
  • cibeles 06.03.13, 20:34
    Mam wyniki glukozy i insuliny, ale nie potrafię ich zinterpretować. Glukoza bardzo spada po obciążeniu, insulina rośnie. Dostałam info od lekarza, że wyniki wymagają omówienia i mam się zgłosić na konsultację

    glukoza na czczo 71 mg/dl <70 - 99> lub 3,9 mmol/l <3,3 - 5,5>
    insulina na czczo 4,85 mU/l <2,6 - 24,9>

    glukoza po obciążeniu 53 mg/dl lub 3,0 mmol/l
    insulina po obciążeniu 41,65 mU/l
  • bambi109 06.03.13, 18:51
    Witam. Jestem studentką II roku Położnictwa studiów magisterskich. Prowadzę anonimowe badania, które posłużą mi do napisania pracy magisterskiej na temat oceny jakości życia kobiet cierpiących na zespół policytycznych jajników (PCO). Ankieta zawiera pytania dotyczące wpływu PCO na nasze codzienne życie oraz zadowolenie z życia seksualnego. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że dodawanie ankiet na forach Panie denerwuje, ale wybrałam taki temat pracy magisterskiej, na który odpowiedzi niestety nie znajdę w szpitalu(pacjentki z PCO zazwyczaj nie są hospitalizowane). Tak więc jedyna nadzieja w forach internetowych...
    Wszystkim Paniom, które znajdą trochę czasu na wypełnienie mojej ankiety, bardzo dziękuję.
    Będę bardzo wdzięczna za pomoc!!!
    moje-ankiety.pl/respond-38025.html
  • miximi 24.02.13, 21:41
    Beatko - ja od mojej ukochanej babci usłyszałam, że może lepiej że się tak stało i powinnam sie cieszyć z jednego synka... Porażka takie gadanie. Ale dobrze, ze mężowie są na medal i niech to cę trzyma. Wiem, że by się chciało inaczej, ale cóż,,, Ja "trochę" się załamałam (zrezygnowałam z pokoiku, sprzedałam wszystkie odłożone rzeczy dla maluszka) tak odreagowałam ból po moich skarbach. Teraz robię wszystkie badania i jeśli dostanę "zielone światło" od lekarza, to potraktuję dzidzię jak niespodziankęsmile)) Bo musi być w końcu dobrzesmile)))
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • anejaa 26.02.13, 18:17
    Ja też usłyszałam od swojej mamy, że lepiej tak, bo inaczej mogło być bardzo chore dziecko, a po co mi problem, qrcze wiem, że ma dobre intencje, ale takie gadanie jest nieprzyjemne i mega przykre... Cóż, widać jedni bez problemu mają dzieci, a dla innych posiadanie dziecka jest bardzo trudne bądź niemożliwe...
    --
    @aneja@
  • miximi 24.02.13, 21:12
    Goyczyk - przepraszam, nie chcę żebyś źle odebrała to co napisałamsmile Kurczę - po pierwsze - ja tez synka urodziłam w 2008smile Potem miałam 2 straty. Starałam się brać to na spokojnie. Zmieniłam tylko lekarza, bo choć ma dobra opinię, uznałam, że chyba coś nie tak. Ten drugi zlecił badania i okazało się, że mam bardzo niski progesteron(traciłam ciąże w 7 i 9 tc). Poza tym - standardowo: czystość, kompleksowe dla planującej ciążę, dodatkowo genetyczne (kariotyp). Miałam zastrzyki z Choragonu, żeby podwyższyć progesteron i wszystko, bo zaszłam w ciążę. Niestety, po niecałych 2 m-cach (dostawałam acard, duphaston, no-spę) - zaczęły się plamienia, potem...sad Dopiero teraz "rozszalałam się". Szukałam w sieci, pytałam dziewczyn na forum itd. - jak pisałam wyszło coś, co dotyczy raptem 3% kobiet, ale niestety trafiło tez na mniesad Myślę, że dla każdej z nas 1 poronienie to dużo, ale 2 i więcej to już duzo za dużo i chciałabym, żeby było jak najwięcej happy endówsmile Pozdrawiam bardzo.
    --
    Ania mama
    Max (4 l.smile
    4 aniołków - 25.02.2008(Martynka), 28.11.2011 (Jaś), 17.10.2012(Aluś i Michaś)
  • goyczyk 24.02.13, 23:10
    Miximi-no właśnie ja cały czas biję się z myślami...iść czy nie iść do innego lekarza. Tak jak pisałam, mój lek.zleciłby mi tylko badania na p/c antyfosfolipidowe. Na tarczycowe wyniki nawet za bardzo nie spojrzał...nie kazał zrobić ani żadnych wymazów, posiewów ani badania poziomu progesteronusad A przecież z tego co wyczytałam, przyczyną poronienia może być np jakaś bakteria,niski poziom progesteronu, tarczyca, te przeciwciała i wiele innych.
    Popatrzcie, same musimy się "bawić" w lekarzy, szukać przyczyn, na własną rękę robić badania, dociekać. A to chyba nie tak powinno wyglądaćsad.
    W tym tyg. spróbuję umówić się do innego ginekologa...no i endokrynolog.
    Jak będę coś wiedzieć, na pewno się odezwęsmile
  • railly 26.02.13, 10:11
    goyczyk, koniecznie zbadaj toksoplazmozę, chlamydię, progesteron i prolaktynę. Takie poronienia jak Twoje najczęsciej sa spowodowane wirusem, bakterią lub zbyt niskim progesteronem. Jakie masz TSH? Jesli za wysokie (powyżej 2,5), to też niedobrze.
  • goyczyk 26.02.13, 22:27
    Witaj railly!
    Zatem... moje TSH: 0,78; toksoplazmoza: są przeciwciała-znaczy, że przechodziłam to dziadostwo kiedyś(!); cytomagalia: ujemna (nie mam i nie miałam);prolaktyna-to się bada chyba jak są problemy z zajściem w ciążę, a ja zachodzę za pierwszym strzałemsmile.
    Nie robiłam progesteronu i chlamydii.
    Tak sobie właśnie myslę, że te bakterie to może trop...chociaż ja z żadnymi objawami infekcji,upławami itd nie mam do czynienia od porodu czyli od 2008 roku...Z drugiej jednak strony mam świadomość, że te "dziady" mogą siedzieć we mnie w uśpieniusad
  • railly 27.02.13, 09:20
    goyczyk, TSH masz bardzo dobre, tylko pozazdrościć.
    Prolaktynę (za wysoka obniża progesteron) i progesteron (za niski powoduje poronienia w pierwszych tygodniach, bo nie daje rady utrzymać ciąży) też zrób.
    Ja też miałam poronienie zatrzymane (ciąza obumarła w 8tc) i lekarz stwierdził, że nie da się dokładnie powiedzieć co było przyczyną, ale w takiej sytuacji podejrzewa:
    1. infekcję w pierwszych tygodniach (nawet zwykłe przeziębienie)
    2. wirus/bakteria (toxo, chlamydia, cytomegalia)
    3. za niski progesteron (niewydolnośc ciałka żółtego)
    4. niedoczynność tarczycy (a może świadczyć o niej za wysokie TSH)
  • 3beata33 27.02.13, 10:15
    to ja sobie chyba zrobie bo 2 razy bylam przeziebiona w ciazyuncertain
  • goyczyk 27.02.13, 15:24
    Za to ja, kiedy wszyscy naokoło prychali i dusili się jak owce, byłam zdrowa jak nigdy...nawet kataru nie miałam...crying chociaż kto wie-mimo braku objawów może w inny sposób jakiś wirus wpłynął na mniesad.
    Dziś idę na wizytę do innego gina, zobaczymy co powie. a w piątek udało mi się załatwić wizytę u endokrynologa. Więc na koniec tego tygodnia będę o pewne rzeczy mądrzejsza...albo i bardziej zamieszanasad
    Trzymajcie kciukismile
  • 4pearl 22.04.15, 20:06
    Co jeśli p/c na cytom.są za niskie w ciąży?czy planując takowa otrzymuje się coś na zdobycie tych p/c?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.