Czego mogę się spodziewać?
Witam. Dobrze, że tu trafiłam, mam dwójkę dzieci, i zupełnie żadnej wiedzy nt poronienia.
Zacznę od tego, że zaszłam w ciążę, i zanim poszłam do lekarza, już cieszyłam się z mężem na maluszka. Zupełnie nie spodziewałam się kłopotów - a tu na pierwszym USG w zeszłą środę lekarz nie zauważył zarodka, pusty pęcherzyk ciążowy, nieregularny. Kazali powtórzyć badanie wczoraj - byłam, wszystko bez zmian. Dalej brak widocznego zarodka. Lekarz powiedział, że w tydzień powinny zajść istostne zmiany, a praktycznie nic się nie zmieniło.
Mój lekarz prowadzący widząc wyniki zlecił jeszcz dla pewności betę, wczorajszą i na jutro.
Ja już właściwie pogodziłam się z tym, że ta ciąża nie skończy się tak jak powinna, że nie urodzę dziecka. Jednak mam w domu dwa maluchy, w tym 16miesięczną córeczkę którą karmię piersią i chcę wiedzieć, co może mnie czekac. Lekarz na razie nic nie mówił, ale co będzie jutro jeśli okaże sie ze ta beta faktycznie spada? Czy mam przygotowac się na szpital? Czy na razie będe mogła czekać w domu na rozwój sytuacji?
Wg OM jest to 11 tc, ale wg zapłdnienia wg mnie to 9 albo 8 tydzień.
Nie mam żadny6ch objawów, czuję się dobrze. Objawów ciąży brak (z reszta tak jak we wczesniejszych ciążach), innych również nie ma.
Jeszcze jedno, męczą mnie sny... Wczoraj we śnie na USG lekarz powiedział ze jest wszystko w porządku i będę miała chłopca. Dzisiaj we śnie krwawiłam i wyleciała ze mnie mała istota, miniaturowe dziecko, które się jeszcze uśmiechało... Koszmar, krzyczałam i zerwałam się zlękniona. Prawie co noc coś.. Nie wyobrażam sobie zupełnie, co muszą czuć kobiety, które miały w sobie dziecko i poroniły., Strasznie Wam współczuję...