Dodaj do ulubionych

bożonarodzeniowa melancholja....

14.12.12, 17:56
Poronilam 2.10 br pamietam jak dzis, jak przed ta straszna tragedia wyobrazalam sobie jakie to cudowne beda swieta....bylabym juz po usg połowkowym pewnie znalabym juz płec o ruchah juz nie wspomne...tymczasem niesamowita pustka..... sad nawey jeszcze nie mozemy sie zaczac starac bo czeka mnie zabieg usuniecia torbieli zatoki niby nie zwiazane ze sprawami ginekologicznymi ale moze to byc zrodlo infekcji wiec lekarka powiedziala ze trzeba sie tego pozbyc..... niewiadomo jeszcze ile nam czasu zajmie kiedy zobacze te dwie upragnione kreski...choc z drugiej strony moge sobie tylko wyobrazic lek i strach zeby sytuacja sie nie powtorzyla.... jakie to wszytsko trudne....a czas zdaje sie ciagnac w nieskonczonosc...
Edytor zaawansowany
  • mariola1315 17.12.12, 16:45
    Niestety to jest bardzo trudne.
    Ja w Święta miałabym półtoramiesięczną córeczkę.....ale odeszła od nassad
    Ciężko mi będzie w Święta, pewnie nie jedna łzami poleci...



    19-09-2004r.Mateusz; 11-10-2006r.Łukasz
    09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*]
  • iskra-2 18.12.12, 17:42
    Ja też poroniłam 2.10...w 16tc. Marzyłam o tym dziecku.
    A teraz pustka we mnie jest i chociaż mam już dzieci nie umiem sie z tego udźwignąć...
    Nie czekam na te święta. Tylko ze względu na dzieciaki do czegos się mobilizuje, ale w sercu smutek...
    Pozdrawiam!
  • milagros1977 18.12.12, 21:07
    Ja tez nie czekmn na te Świeta...atmosferę przedswiateczna a potem swiateczna tworze na sile ze wzgledu na mojego 3 latka bez ktorego byloby jeszcze gorzej...
  • marzenka465 20.12.12, 01:02
    Mój synek urodził się w 29/30 tyg. ciąży a wcześniej w 16 tyg. odeszły mi wszystkie wody płodowe.I mój malutki biedny synuś przeżył te trzy miesiące w brzuszku robiąc fikołki ruszał się i to bardzo cały czas mi przypominał o sobie nawet gdy płakałam bo wiedziałam co nas czeka lekarze dawali mi 1 % na przeżycie synka a dla mnie to było jak 99% wierzyłam że się uda modliłam się chodź z drugiej strony czułam że synek bardzo cierpi moja macica się obkurczyła i lekarze twierdzili że nie rośnie bo nie ma miejsca każda usg było dla mnie tak wielkim stresem gdyz po nim źle się czułam.Po każdej wizycie porannej przez lekarzy źle się czułam to oni mnie pytali co mają ze mną zrobić! Aż nadszedł 16.12.2010 o godzinie 16:30 urodziłam synka którego widziałam może 5min ważył 1500 gr 34cm pęcherzyki płucne nie były na tyle wykształcone aby móg samodzielnie oddychac żadnych wad wrodzonych nie miał gdy by wody nie odeszły był by tu teraz ze mna nikt nie wie dlaczego żaden lekarz!! zmarł na dugi dzień o 8:15 nie potrafię tego opisać tego nie da się opisać w słowach co w takiej chwili się czuję jaka pustka nadchodzi .Myślałam o tym jak ja do domu wróce po co co ja tam będe robić nie mam żadnych celów planów a tyle miałam Nie mam dziecka to był dla mnie dramat.Myślałam że jak nie pójdę do synka to nie będe pózniej cierpieć to był wielki bład bo teraz cierpię podwójnie ża go nie przytuliłam że nie pocałowałam że po prostu nie byłam przy nim wtedy kiedy on mmnie potrzebował bardzo mi jest tego żal ze tak postąpiłam ! I tak 21.12.2010 odybył się pogrzeb na którym ja nie byłam a dlatego że nie wiem co bym tam zrobiła gdy bym zobaczylam jak moje dziecko zakupują wiem że może to jest dziwne ale jakoś mi lepiej gdy sobie myślę że synek mój żyje bo nie widze tych strasznych momentów za jego życia czyli smierci i pogrzebu.A może o tylko moja chora wyobraźnia może to był największy bląd w moim życiu.FILIPKU KOCHAM CIĘ !!!!!!!!!
  • milagros1977 20.12.12, 17:21
    tule Cie mocno marzenka, sa to tak trudne przezycia ze trudno to zrozumiec nam samym a co dopiero ludziom z zewnarz, ja tez mam do siebie zal w niejednej sprawie co do odejscia naszego malenstwa...ale musimy buc dobre same dla siebie, poza tym nasze dzieciatka na pewno bardzo nas kochaja i patrza na nas z gory juz bardzo szczesliwe i wierze mocno ze modla sie za nas by ulzyc nam w cierpieniu...
  • mrowanemo 21.12.12, 17:35
    dla mnie też tyvh świąt mogłoby nie być. Też ze względu ma naszą 4-ro latkę staramy się w miarę. na szczęście święta u teściów spędzamy więc nawet chaty nie posprzątam,nie żeby mi się nie chciało ale dokładnie tydzień temu miałam łyżeczkowanie i jeszcze mnie pobolewa więc mam gdzieś to sprzątanie.
    ech jeszcze niedawno miałam urodziny i tak jakby w ogóle ich nie było... nie dostałam fajnego prezentu od losusad
    najchętniej chciałabym żeby już było po tych prezentach i uciec do domku.
    przytulam was.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/27977c9401.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka