Dodaj do ulubionych

Czynnik immunologiczny w poronieniach

02.02.13, 21:26
Witam wszystkie Panie! Wertuję internet w poszukiwaniu jakiejś drogi. Jestem po pięciu poronieniach. Ostatni zabieg w ubiegłym tygodniu. Lekarze twierdzą, że w końcu mi się uda. Boję się kolejnej straty. Pocieszenie Profesora z Wawy brzmiało tak: te cztery poronienia nie robią na mnie żadnego wrażenia...jak będzie 8 to się wkurzę...

Poczytałam trochę o szczepieniu limfocytami partnera. Czytałam o Profesorze Malinowskim z Łodzi, O Profesorze Kupiszu z Poznania.

Może któraś z Was miała jakieś doświadczenia w tym temacie? Znalazłam forum z 2004 roku
sad Czytałam, że wielu dziewczynom się udało. Pisały że koszt badań to nawet 13000 ale czy dziecko ma jakąś cenę?

My z mężem tyle już wydaliśmy na badania, że jestem gotowa na kolejne... Niby diagnoza u nas postawiona, ale wszyscy zachodzą w głowę co takiego jest, że przy moim obstawieniu lekami, zastrzykami... ciąża umiera...
Proszę o rady!
Obserwuj wątek
    • acorsa Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 03.02.13, 10:17
      Bardzo mi przykro, że tyle przeszłaś.
      A co zostało u Ciebie zdiagnozowane? jakie badania robiłaś i na jakich lekach były prowadzone ciąże?
      Polecam Ci forum www.nasz-bocian.pl/, tam na prawdę można się dużo dowiedzieć, są dziewczyny po wielu przejściach, którym się udało urodzić zdrowe dziecko.
      • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 03.02.13, 11:02
        Witam, już myślałam, że nikt nic nie napisze.

        II ciąża - Duphaston 3*1
        III ciąża - Duphaston 3*1 , ACARD 1*1
        IV ciąża - Duphaston 3*1, ACARD 1*1, Clexane 0,4 *1
        V ciąża - Duphaston 3*1, ACARD 1*1, Clexane 0,4 * 1, LUTEINA 2*2
        Robiłam badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego, Cytomegalii, Różyczki, Toksoplazmozy, Diagnoza tarczycy, włączając przeciwciała itd, Histeroskopia z laparoskopią, obserwacja cyklu, Kariotypy, badanie nasienia.... Badanie genetyczne płodu nr. IV, aktualnie czekamy na wyniki badań genetycznych płodu V.
        Biegalam od lekarza do lekarza... Nie ufam jednemu. Chciałam by lekarze mieli takie samo zdanie na temat moich kłopotów z donoszeniem ciąży.

        Wczoraj zaczęłam dalsze poszukiwania. Lekarze sami nie wiedzą dlaczego nie udaje mi się donosić ciąży, skoro jestem maxymalnie obstawiona lekami... SZOK!

        A ja po prostu boję się kolejnej straty...
        Jestem w stanie spróbować tych szczepień, wszystkiego... Wszędzie szukam pomocy...

        Pozdrawiam i dziękuję !
        • karmenk Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 03.02.13, 11:20
          Witaj. Przede wszystkim współczuję strat sad No i lekarza, który nie ma dostatecznej ilości "powodów do wkurzenia" - skandal!
          Na jakim etapie ciąży odchodziły Twoje dzieci?
          Piszesz o badaniach, a jak ich wyniki? Czasami "normy" są różnie interpretowane przez lekarzy.
          Ja do wszystkiego też dochodziłam sama, narobiłam się badań, ale w końcu trafiłam na lekarzy, którym ufam.
          Z tego co piszesz, to przed Tobą diagnostyka w kierunku trombofilii (zespół to tylko mała część) plus na początek podstawowa immunologia (przeciwciała przeciwjądrowe, subpopulacje limfocytów). Dla mnie głęboka immunologia to ostateczność, zwł. do szczepień nie mam przekonania.
        • acorsa Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 03.02.13, 11:22
          A jak wyszła Ci tarczyca? tsh max musi być na poziomie 2,5, ważne są też przeciwciała przeciwtarczycowe, jeżeli są on obecne to stosuje się w ciąży encorton, jest to steryd, ale w małej dawce jest bezpieczny.
          Widzę też, że miałaś dosyć małe dawki progesteronu, luteina 2*2 to na prawdę nie wiele.
          Kiedy robiłaś przeciwciała antykardiolipinowe? bo czasami tak jest, że pojawiają się tylko w ciąży, dlatego trzeba je zbadać zaraz po stracie.
          Ważne są też przeciwciała przeciwjądrowe, przy ich obecności też stosuje się encorton.
          Spróbuj wejść na stronę www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=77&t=82055, to jest na prawdę kopalnia wiedzy.
          • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 03.02.13, 13:47
            Witajcie! Wszystkim bardzo dziękuję za odpowiedzi. Moje dzieci, odchodziły jeszcze na wczesnym etapie. 6,7,8 tydzień. Dalej nigdy nie byłam. Wyniki wszystkie książkowe prócz jednego wyniku z tych antyfosfolipidowych. Badane były i w trakcie ciąży i zaraz po zabiegu. Tarczyca okey, TSH 2,0; FT4 1,0 ; przeciwciała przeciwtarczycowe tez okey.
            Duphaston to tez hormon tylko doustny, a luteina dopochwowa. Moj gin twierdzi, ze duphaston 3*2 tab. stosuje sie tylko przy silnym krwawieniu. Nie mialam krwawień.
            Rozmawialam z mężem i chyba udamy się do Łodzi do profesora Malinowskiego. Ten lekarz do którego chodzę tez jest świetnym specjalistą, bo zajął się mną po 3 poronieniach. Zlecił wszystkie badania, nawet te genetyczne płodu. On sam mówi, że po prostu nie wie. W sumie on ostatnio napomknął o tych szczepieniach. We środę idę do niego więc z nim porozmawiam na ten temat.
            Pozdrawiam serdecznie...
        • myhat Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 21.03.13, 22:50
          Truskawko, jeśli jeszcze nie znalazłaś docelowego lekarza, polecam prof. Małgorzatę Jerzak. Przyjmuje w Lim w Warszawie oraz prywatnie w Medivie, ul. Sienna w Warszawie. Po 3 poronieniu trafiłam do niej i teraz jestem w 8 m-cu. Stawia bardzo trafne diagnozy i naprawdę jest skuteczna.
          Powodzenia i trzymam kciuki. Wiem jak potrafi być ciężko, ale zawsze jest nadzieja.
    • aagata4 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 03.02.13, 23:12
      Dawno mnie tu nie było, gdyż mam już swoje dzieci po dwóch poronieniach i wielu badaniach biegania po lekarzach i czytaniu forów oraz nawiązaniu znajomości z kobietami po kilku poronieniach. Sporo sensownych porad masz w tym wątku. Ja napiszę Ci historię moich znajomych po wielu poronieniach.
      Utrzymuję z nimi kontakt, chociaż moje dzieci mają już 7 i 5,5 roku.

      Robili wiele badań, wyszło im kilka rzeczy, które leczyli. Pomimo leczenia tracili dzieci. W końcu stwierdzili, że będą korzystać z tego co oferuje Malinowski, który jest bardzo drogi oraz leczyć te sprawy, które im wyszły. Okazało się, że tą ciąże donosili. Chcieli następne dziecko i odpuścili sobie Malinowskiego, a leczyli tylko te wykryte choroby. Po kolejnych dwóch ciążach wrócili do tego Malinowskiego i z wlewów, szczepionek mają drugie dziecko.

      Z tego wynika, że jednak w tym lekarzu coś jest takiego, że jest skuteczny, chociaż wg większości lekarzy jest to wątpliwe. Na tym przykładzie uważam, że jest jakaś choroba albo kilka które uniemożliwiają donoszenie ciązy i w takich sytuacjach leczenie przez tego lekarza jest skuteczne.

      Sama jednak nie korzystałam z usług tego lekarza. Poprzestałąm na leczeniu tego co wyszło (euthyroxie na tarczycę) i nieuzasadnionej heparynie (clexan) i aspirynie (acard) oraz encortonie - na p-ciała antytarczycowe. W moim przypadku to zadziałało i mam z tego dwoje dzieci - choć ciąza była maksymalnie powikłana i ciągle jakies badania były poza normami.

      Napisałam nieuzasadnionej heparynie - bo badania na zespół antyfosfolipidowy oraz czasy krzepnięcia miałam dobre. Wykluczony czynnik Lejdena. Znalazłam lekarza, który na podstawie wywiadu poprowadził ciąże na tych lekach.

      Nie piszę tutaj po to aby reklamować lekarza, gdyż sama długo byłam przeciwna temu co oferuje. Dowodem na to, jest to, że sama nie korzystałam z jego usług i niezbyt dokładanie wczytywałam się w opinie o nim. Zmienilam o nim zdanie dopiero po poznaniu historii znajomych.

      Generalnie przyda Ci się wiedza co do interpretacji wyników badań. Sama doswiadczyłam rozbieżnych opini u lekarzy. Np przedstawiłam wyniki badan na tarczycę trzem lekarzom endokrynologom. (TSH i FT4 i FT3 - wszystkie miałam poniżej dolnej normy albo blisko dolnej normy)
      Jeden stwierdził, ze nie ma powodu do niepokoju i mam utrzymać tą samą dawke leku, drugi że mam ją zwiększyć ze 100 na 150 bo wyniki są złe, a trzeci powiedział, ze mam za duża dawkę leku i muszę zmniejszyć ją o połowę, czyli z 100 na 50.

      Tutaj bardzo przydała mi się umiejętność interpretowania wyników badań. Dla tych co się nie znają ze względu na moje Hashimoto, prawidłowa dawka wyniosła 150 - która zresztą po miesiącu okazała się wraz za mała.

      W ciąży bardzo pilnowałam, aby lekarze, których zaleceń się posłuchałam pisali adnotacje o leczeniu w karcie. Czasem to skutkowało telefonami od nich w celu dowiedzenia się jak się czuję i czy dawka leku jest dobra. Generalnie nie robiłam nic bez zgody lekarza danej specjalności, jak trafiłam na konowała, to szłam do następnego lekarza aby mieć jego wpis w karcie ciąży.

      www.poronienie.pl/nadzieja_hist3.html - tu masz moją historię, nie koniecznie musisz czytać, jednak zdaję sobie sprawę, że napisałam Ci odpowiedź nie do końca taką jakiej oczekiwałaś i możesz mi nie ufać po sposobie napisania postu. Ostatnio niewiele piszę na forach poronieniowych, gdyż widzę, że ten rozdział w życiu mam zamknięty i przez ten dystans mogę urazić , za co przepraszam.

      tutaj napisałam trochę informacji o tarczycy
      www.poronienie.pl/badania_tarczyca.html
      Pisałam to dość dawno, i być może są już jakieś nowe rzeczy o czym nie mam pojęcia.

      Pozdrawiam i trzymam za Was wszystkie kciuki abyście miały siłę walczyć o dziecko.
      Agata



      --
      www.sobienie-jeziory.cba.pl
      www.poronienie.pl
      • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 04.02.13, 09:33
        aagata4 Bardzo dziękuję za wszystko co tu napisałaś a Twoją historię czytałam kilka razy, praktycznie po każdym z moich poronień. Płakałam i czytałam. Lżej mi było na sercu, że nie jestem sama.
        Już zdecydowałam że pojedziemy do Malinowskiego lub któregoś z polecanych lekarzy zajmujących się immunologią. Postanowiliśmy zawalczyć, może okaże się że nie trzeba robić tych szczepionek, a może właśnie dzięki nim uda się i nam...

        Jak już wcześniej pisałam przestałam wierzyć jednemu lekarzowi, jak mnie wyrzucają drzwiami wchodzę oknem, bo to Ja cierpię po każdej stracie a lekarzom to tylko kolejna pacjentka bardziej lub mniej zadowolona.

        Raz jeszcze dziękuję!
        Mama 5 Aniołków
        • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 04.02.13, 10:03

          Truskawko ja jestem w podobnej sytuacji - jestem po 4 poronieniach (dwa ostatnie w zasadzie biochemiczne, ale obstawione lekami luteina, acard, clexane, encorton). Dzięki dziewczynom z forum gazety.pl oraz bociana też kieruję się na Łódź. Z tym, że może nie do Malinowskiego a do Wilczyńskiego. Jeśli chodzi o Malinowskiego to mam przykład obok siebie - bardzo bliscy znajomi mają dzięki niemu córkę (u nich był akurat problem z zajściem w ciążę, już in vitro tylko im proponowali). Trzeba się łapać różnych rzeczy, nawet tych najbardziej kontrowersyjnych. Trzymam kciuki!
          ——————————
          http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
          I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
          • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 04.02.13, 11:44
            barbinka13, Bardzo współczuję... Kiedy sie wybieracie do W?
            Ja czekam na męża aż wróci z wojaży i też jedziemy. Jeszcze nie zdecydowałam się dokładnie na wybór lekarza. Czytałam trochę o Malinowskim, poczytam także o Wilczyńskim.
            Pisz koniecznie co W Wam zaproponował. Pewnie też robiłaś wiele badań, przechodzimy przez nie wszystkie.

            Dziękuję wszystkim kobietom za wpisy na forum, bo to Nasza wspólna tragedia doprowadza Nas do szczęścia posiadania potomstwa!

            • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 04.02.13, 12:21
              truskawka1211 napisał(a):

              > barbinka13, Bardzo współczuję... Kiedy sie wybieracie do W?
              KOchana pewnie tak marzec, ewentualnie kwiecień bo musze dokończyć badania na trombofilię oraz histeroskopię.

              > Ja czekam na męża aż wróci z wojaży i też jedziemy. Jeszcze nie zdecydowałam si
              > ę dokładnie na wybór lekarza. Czytałam trochę o Malinowskim, poczytam także o W
              > ilczyńskim.
              Poczytaj smile ja robię to samo tongue_out

              > Pisz koniecznie co W Wam zaproponował. Pewnie też robiłaś wiele badań, przechod
              > zimy przez nie wszystkie.
              Napisze na pewno. No zrobiłam trochę ale wciąż wydaje mi się, że to mało sad

              > Dziękuję wszystkim kobietom za wpisy na forum, bo to Nasza wspólna tragedia dop
              > rowadza Nas do szczęścia posiadania potomstwa!
              Fakt smile Pomogamy sobie nawzajem smile


              --
              ——————————
              http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
              I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
              • kreska1986 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 04.02.13, 12:35
                hej,

                a badałaś się w kierunku celiakii?

                www.celiakia.pl/nie-leczona-celiakia/
                Układ rozrodczy
                (...)
                U pacjentek z nierozpoznaną celiakią notuje się częściej niż w zdrowej populacji poronienia samoistne, zwiększone ryzyko martwych urodzeń oraz wyższą śmiertelność okołoporodową. Ryzyko poronień u nie leczonych kobiet z celiakią wynosi 15%-27% i jest ok. 10 razy większe niż w grupie kobiet przestrzegających ściśle diety bezglutenowej. Ryzyko to nie jest uzależnione od objawów klinicznych zespołu złego wchłaniania oraz od stanu odżywienia białkowego - kalorycznego.
                (...)
                Często jednak u pacjentek z chorobą trzewną mających problemy z zajściem w ciążę obserwuje się skuteczną koncepcję w niedługim czasie po włączeniu diety bezglutenowej. Co więcej, badania przesiewowe wśród pacjentek z niepłodnością wykazały, iż częstość nierozpoznanej celiakii w tej grupie wynosi od 2 do 4%, a u pacjentek z niewyjaśnioną niepłodnością sięga aż 20%.

                cytuję za:

                www.alergia.org.pl/lek.arch1/archiwum/01_01/celiaklia.html
              • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 04.02.13, 16:32
                Ja histeroskopię mam za sobą, przy okazji usunęli mi kawałek przegrody. A jakie badania na trombofilię robisz? Ja nie znam wyniku tylko czynnika V Leiden- próbka krwi zaginęła w szpitalu! Szok po prostu. Ja wyniki mam okey prócz " Antykoagulant tocznia" Lekko odbiega od normy.
                Ja muszę zrobić "chlamydia trachomatis" i celiakię...
                Pozdrawiam!

                Mama 5 Aniołków
                • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 05.02.13, 08:38

                  Truskawko ja zrobiłam: przeciwciała antykardiolipinowe, przeciwciała przeciw beta-2-glikoproteinie, antykoagulant tocznia, przeciwciała przeciw protrombinie (te złe wyszły - teraz powtarzam je po 3 miesiącach), białko c (za wysokie jest), czynnik V Leiden, D-dimery, fibrynogen, do tego podstawowe: morfologia, APTT (za niskie mam), INR. W zamiarach są jeszcze: białko s, mutacja genu protrombiny,mutacja genu MTHFR.
                  ——————————
                  http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                  I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                  • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 05.02.13, 09:07
                    Barbinko, ja te badania miałam robione. Mnie zły wyszedł antykoagulant tocznia. Wszystkie miałam na NFZ. Wymusilam na lekarzu... Nie miałam ich powtarzanych, myslisz ze warto??
                    We środę jadę na wizytę kontrolną do Ginekologa, popytam o powtórzenie badań.
                    Pisz konicznie, co dalej.
                    Pozdrawiam,
                    Mama 5 Aniołków
                    • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 05.02.13, 10:05
                      truskawka1211 napisał(a):

                      > Barbinko, ja te badania miałam robione.
                      Mnie zły wyszedł antykoagulant tocznia
                      No mi wyszedł ok smile
                      > . Wszystkie miałam na NFZ. Wymusilam na lekarzu... Nie miałam ich powtarzanych,
                      > myslisz ze warto??
                      Ja robiłam prywatnie (a też miałabym na NFZ ale po drodze byłam w 3 ciąży i w końcu za późno się zorientowałam dlatego zrobiłam prywatnie). Podobno jak jeden wynik wychodzi zły to nalezy to powtórzyć po 3 miesiącach. Jeśli znów wychodzi zły tzn. że coś się dzieje.

                      > We środę jadę na wizytę kontrolną do Ginekologa, popytam o powtórzenie badań.
                      > Pisz konicznie, co dalej.
                      Teraz czekam na histero (ale najpierw na okres wink ), a jutro jadę powtórzyć badanie na przeciwciała przeciw protrombinie smile
                      Ja też pozdrawiam smile Pisz też do mnie smile
                      --
                      ——————————
                      http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                      I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                      • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 05.02.13, 14:27
                        Napiszę Jutro, co na to wszystko mój Gin! musiałam sobie wszystko zapisać, by nic mi nie umknęło. Może ma jakieś przecieki z Poznania z badań genetycznych płodu.
                        Tez czekam na okres, zobaczymy kiedy się pojawi...

                        Trzymaj sie cieplo i do następnej wiadomości!

                        Mama 5 Aniołków
                      • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 06.02.13, 18:46
                        Właśnie wróciłam od lekarza. Po dwóch zabiegach jama macicy pusta smile Wszystko okey. Rozmawiałam z nim na temat "Chlamydia trachomatis " i "celiakii". Wynik taki jak myślałam. Twierdzi,ze bez sensu, bo po takiej ilosci antybiotyków które brałam wynik zły nie wyjdzie na tę chlamydię. Co do Celiakii się zastanawia. Tak czy inaczej czekamy na wyniki genetyczne z Poznania. Jeśli coś w nich wyjdzie, będziemy musieki się skonsultować z tą kliniką na jakieś szersze badania, które w kariotypie nie wychodzą.

                        Pytałam także o szczepienia, o immunologię...zdanie ma podzielone... więc czekamy na wynik z Poznania, pewnie jeszcze miesiąc...

                        Pozdrawiam wszystkie forumowiczki!

                        Mama 5 Aniołków
                        • kreska1986 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 06.02.13, 22:23
                          Zastanów się nad tą celiakią. Ja przez całe życie nie miałam i nadal nie mam żadnych objawów tej choroby. Gdyby nie strata ciąży nawet nie wpadłabym na to, żeby się w tym kierunku badać. Wszystkie podstawowe wyniki krwi i moczu zawsze miałam w normie. Dopiero po poronieniu zaczęłam szukać w internecie, co mogło być jego przyczyną. Trafiłam na informację o celiakii na www.poronienie.pl, a że w mojej rodzinie w poprzednim pokoleniu było tylko podejrzenie tej choroby, zrobiłam badanie ze stuprocentowym nastawieniem, że chorobę wykluczam. A okazało się, że prawie nie mam kosmków w jelicie, co za tym idzie mój organizm nie wchłania tyle ile powinien, a ja pomimo dbania o jakość jedzenia, jestem po prostu niedożywiona (nie wyglądam na taką, co więcej, nie mam żadnych widocznych problemów z przewodem pokarmowym).

                          Mój organizm nie był w stanie tej ciąży utrzymać.

                          Dodam, że wcześniej miałam robione testy alergiczne. Wykluczyły alergie na wszystkie rodzaje zbóż. Jednak celiakia to nie jest alergia, dlatego testy nie wykryły choroby.

                          Skoro zrobiłaś już tyle badań, może nie szkodzi spróbować jeszcze tego...

                          Trzymam kciuki smile

    • migotka.s Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 05.02.13, 23:51
      Polecam lekture forum Bociana, jest bardzo pomocne

      u mnie akurat poronienia były na tle immunologicznym
      zadział zestaw: encorton clexane i acard
      + eutyrox na tarczycę

      na szczepienia się nie zdecydowała, nie przemawia do mnie ta metoda, tym bardziej, ze podaje się do tego encorton ktory ma tu - moim zdaniem-kluczowe znaczenie....

      niemniej jesli chcesz o tym poczytac to na forum Bociana sa całe watki na ten temat
      wypowiadają się osoby, ktory się na tym udało i takie, u ktorych nic to nie dało, warto z nimi pogadac smile

      trzymam kciuki !!
      --
      puk puk
    • aniad10 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 06.02.13, 08:38
      ja rowniez przy ciazach mam i leki i zastrzyki badania wychodza prawidłowe wczoraj genetyczne tez wporzadku lekarz mowi ze to oda nas zalezy czy bedziemy dalej probowac.ja 1 core mam w wieku 4 lat a potem 5 aniołków juz nie wiem moze bozia nie chce dac?czuje sie juz bezsilnasad
        • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 06.02.13, 18:53
          W sumie mąż miał tylko badanie kariotypu i nasienia. Nie sądzę by ten problem dotyczył jego osoby. On jest okazem zdrowia, nie choruje, nie ma żadnych dolegliwości. Jestem pewna, że to ja. Nie pisałam Wam, że mam też cukrzycę insulinozależną. Jestem na pompie. Cukrzyca bardzo dobrze wyrównana. Lekarze prowadzący wykluczają ją jako źródło poronień.

          Po prostu profesor rozkłada ręce. Nie potrafi odpowiedzieć, bo nie wie i nie wstydzi się do tego przyznać. Mówi otwarcie, Pani ... ja po prostu nie wiem.
          Będę szukać, zrobimy z mężem więcej badań. Oboje pragniemy potomstwa.

          Pozdrawiam
          • migotka.s Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 06.02.13, 23:15
            truskawka1211 napisał(a):

            > W sumie mąż miał tylko badanie kariotypu i nasienia.

            za mało - problem dotyczy obojga partnerów i oboje powinni się rpzebadac szczegolnie w takiej sytuacji

            Nie sądzę by ten problem d
            > otyczył jego osoby. On jest okazem zdrowia, nie choruje, nie ma żadnych dolegli
            > wości. Jestem pewna, że to ja.
            jakbym czytała o sobie... jestem okazem zdrowia, nie byłam chora nigdy nawet na grypę, kiedys w podstawówce miałam ospe wietrzna to jedyna moja choroba w zyciu
            nawet zęby mi się nie psują
            i co z tego? to nic nie znaczy
            problem akurat u nas to moja immunologia - ktora właśnie jest tak silna, ze usuwa z mojego organizmu wszystko - i wirusy i zdrową ciążę.....


            Nie pisałam Wam, że mam też cukrzycę insulinozal
            > eżną. Jestem na pompie. Cukrzyca bardzo dobrze wyrównana. Lekarze prowadzący wy
            > kluczają ją jako źródło poronień.
            >
            Na Promyczku są dwie dziewczyny ktore miały poronienia spowodowane cukrzycą, dopiero ustawienie leków od poczatku ciazy i szybka reakcja pomogły im donosic....



            > Po prostu profesor rozkłada ręce. Nie potrafi odpowiedzieć, bo nie wie i nie ws
            > tydzi się do tego przyznać. Mówi otwarcie, Pani ... ja po prostu nie wiem.
            > Będę szukać, zrobimy z mężem więcej badań. Oboje pragniemy potomstwa.
            >

            Trzeba zmienić profesora....

            u Dubrawskiego w Warszawie byliście?


            --
            puk puk
            • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 08.02.13, 21:35
              Właśnie się dowiedziałam, że nici z badań płodu metodą mikromacierzy... miałam nadzieję, że dowiem się czegoś nowego... Może takiej samej diagnozy jak w poprzedniej ciąży...
              To byłoby pomocne, a tak... sama nie wiem...
              Nie poddam się... będę walczyć do ostatnich sił...

              pozdrawiam!
    • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 08.02.13, 22:59
      Truskawka ja kilka dni temu miałam kolejne łyżeczkowanie po obumarłej ciąży. Ogólnie straciłam cztery ciąże z tym że w dwóch przypadkach były to poronienia zatrzymane a w kolejnych dwóch - samoistne. Przeszłam również wiele badań które nie wykazały nic kompletnie. Teraz pobrano mi kosmówkę do badania genetycznego i czekam tak jak Ty na wynik.
      Podjęliśmy z mężem decyzję że rozpoczynamy leczenie u dr Malinowskiego - jesteśmy umówieni na wizytę 25.02 i gotowi na wszystko. Bez szczepień i leczenia nie zaryzykuję kolejnej ciąży bo za bardzo się boję tego że sytuacja się powtórzy. Też szukałam dziewczyn którym profesor pomógł - jest ich wiele i wierzę w to że nam też pomoże. Ostatnia i jedyna nadziejasmile Co do kosztów leczenie myślałam że w 10 000 się zmieszczę ale dzisiaj czytałam o 12 000-13 000.
    • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 08.02.13, 23:19
      A co do badań to ja miałam badaną mutację czynnika V-Leiden (coś tam wyszło ale nie mam jeszcze fizycznie wyniku i pani genetyk wykluczyła to jako przyczynę poronień) i mutację genu protrombiny, antykoakulant tocznia, zespół antyfosfolipidowy, ANA, czas protrombinowy, TSH, FT3, FT4, anty TG, anty TPO, cytomegalię, toksomplazmozę, WR, ureoplasmę, mykoplasmę, chlamydię, glukozę, mąż - spermiogram, kariotyp badaliśmy oboje. I jedno wielkie nic. Dodam że mamy już prawie 6-letnią córkę a ciąża byla totalnie bez leków i książkowa. Nawet duphastonu nie brałam. A potem każda ciąża obumierała i też na takim wczesnym etapie jak Twoje....
      Teraz zrobiłam na własną rękę p/ciała przeciwplemnikowe ale na wynik muszę poczekać. Jest jeszcze kupę badań z głębszej immunologi ale nie robię ich sama bo i tak wiem że Malinowski je zleci a nie będę wydawać 2 razy pieniedzy na to samo. Mogę Ci napisać jakie to badania:
      p/c ag. łożyska, test CBA - cytokiny TH1/TH2, test IMK, białko C,białko S, no i wspomniane p/c przeciwplemnikowe.
      Co do Poznania to mnie badają kosmówkę pod kątem genetycznym ale nie wybrałam mikromacierzy bo cholernie drogo tylko tą tańszą opcję - 850 zł.
      • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 09.02.13, 09:28
        Enya1981! Cieszę się że napisałaś. Ja właśnie wczoraj miałam telefon z Poznania, niestety nie udało się zrobić badania metodą mikromacierzy- szkoda... Profesor miał zadecydować, jakie więc w zastępstwie zrobić badanie. Czas czekania na wyniki jest najgorszy.... Pamiętam jak czekaliśmy na pierwsze wyniki - wyszła nam pleć dziecka, i w chromosomie 19 jakieś nieprawidłowości. nie jest jednak jednoznaczne czy te nieprawidłowości powodują obumarcie ciąży. Bardzo żałuję, że tym razem nie uda się zrobić tego badania tą metodą. Niestety medycyna nie jest aż tak rozwinięta w tej dziedzinie...
        Właśnie wiem, że koszta są duże... Ale czy jest coś ważniejszego niż życie dziecka? Ja mam tylko psa, nie mamy dziecka i to najbardziej boli. Oddałabym wszystko, by mieć przy sobie małego człowieka. Wczoraj koleżanka z pracy pytała czy nie widzę że nie warto? Czy nie widzę jak mnie wykańczają te starania... nie nie widzę i nie spocznę póki lekarze mi nie powiedzą, że to jest koniec.
        Owszem zastanawialiśmy się z mężem nad adopcją, bo jest tyle dzieci do kochania... Jednak dla nas, adopcja musi poczekać... najpierw chcemy mieć swoje dzieci i póki jest choćby cień szansy... będziemy walczyć... walczyć o Nasze szczęście!
        Mama 5 Aniołków
      • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 09.02.13, 10:26

        Enya1981 ja mam podobnie - dwa pierwsze poronienia, kolejne dwie to biochemiczne. Tyle, że ja tak jak truskawka nie mam dzieci jeszcze. No właśnie dziewczyny powiem tak: wybierałam się do Wilczyńskiego ale znajomi przyjechali i namieszali mi w głowie. Mówią, żeby wybrać się od razu do Malinowskiego. I sama już nie wiem do którego iść...
        ——————————
        http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
        I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
        • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 09.02.13, 10:55
          Barbinko! Jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji. Ja tez jestem zdecydowana na wizytę, kolejne badania i szczepionki. Jesteśmy w stanie zrobić wszystko z mężem, bo brakuje nam dziecka właśnie do pełni szczęścia. Poczytałam o Malinowskim, o Wilczyńskim.... o wielu lekarzach. My też zdecydowani jesteśmy na Malinowskiego.
          Ile pacjentek, tyle opinii.
          Byłam na wizycie u Profesora Dębskiego z Warszawy- pomógł mojej kuzynce. Wiem, że wielu kobietom pomaga. Być może jeszcze kiedyś pojadę do niego. I tak ile pacjentek tyle opinii... Ja czułam się na wizycie bardzo dobrze. Jest bezpośredni i bardzo skromny...
          Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć szczęście...

          Mama 5 Aniołków
          • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 09.02.13, 20:47
            Ja też już jestem na 1000 % zdecydowana na Malinowskiego - wiem że jest chyba najdroższy, dubluje badania które już się ma ale coś za coś. Nie będę już szukać więcej bo chcę jak najszybciej mieć kolejną szansę. Umówiłam sie na wizytę, jestem przygotowana finansowo. Wielu parom pomógł i jak dla mnie jego metody leczenia to moja jedyna szansa na donoszenie ciąży.smile Może bedziemy się wymieniać relacjami z wizyt??? Ja jadę już 25.02 i na bank napiszę jak było. I mam ogromną nadzieję że jeszcze ten rok wszystkie zakończymy z dużymi brzuszkamismile
            • karmenk Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 10.02.13, 08:45
              Ja nie byłam u żadnego ze specjalistów z tej "górnej półki", ale wiadomo, że czytam wszystkie opinie, bo być może (tfu tfu oby nie) będę musiał i tam szukać pomocy.
              Tak więc na podstawie tego, co do tej pory przeczytałam, wyrobiłam sobie opinię (wcale nie twierdzę, że jedyną słuszną), że Jerzak i Malinowski sztampowo podchodzą do pacjentek. U Jerzak każda ma PCO i insulinooporność, a u Malinowskiego - szczepienia niezależnie od wszystkiego. Oczywiście nie neguję tego, ze wielu parom pomogli.
              Gdybym miała wybierać teraz, rozważałabym Wilczyńskiego albo Dubrawskiego.
              To tylko taka wolna myśl laika smile
              • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 10.02.13, 20:46
                Karmenk wszystko spoko, mnie jakoś to nie przeraża bo po 4 stratach nie jestem w stanie psychicznie biegać i testować kolejnych lekarzy. Przeszłam to już w moim mieście kiedy każda koleżanka miała innego "specjalistę" godnego polecenia a ja latałam od jednego do drugiego - efekt - 3 poronienia. Wiem że Malinowski jest drogi (Tchórzewski jest tańszy - wiem bo zaliczyłam już jedną wizytę w Gamecie i miałam zlecone badania immuno których nie zrobiłam bo wtedy nie mieliśmy kasy i postanowiliśmy spróbować ostatni raz - jak widać nie wyszło). W sumie na pewno byłoby mi lepiej leczyć się w Warszawie bo mam tam rodzinę i dobrą drogę dojazdu. Ale dla mnie nie liczą się już koszty, wyciąganie kasy ze zdesperowanego pacjenta, czy sztampowe metody leczenia. Ja po prostu liczę tylko na efekt, a wśród moich dalszych znajomych i znajomych znajomych wszyscy leczyli się akurat u Malinowskiego z podobnymi przypadkami i wszystkim pomógł. Żałuję że po 2 razie nie postawiłam na swoim i nie pojechałam od razu do M. - może wtedy miałabym już dzieciątko na świecie??? Ja już sie zdecydowałamsmile I mam nadzieję na spory brzuszek jeszcze w tym rokusmile
      • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 13.02.13, 13:28
        truskawka1211 napisał(a):

        > Czekam z niecierpliwością na newsy od Was kochane dziewczyny, po wizycie...
        Oj u mnie troszkę minie zanim coś napiszę wink teraz jesteśmy w trakcie zbierania funduszy uncertain
        > Ja zbieram się do kupy by się umówić w końcu do lekarza... Wpadłam w wir pracy.
        > .. czekam na męża i wyniki z Poznania...
        Hehe w wir pracy to i ja wpadłam smile To dobre jest - człowiek nie myśli tyle smile ale wierzę w Łódź smile Będzie dobrze smile



        --
        ——————————
        http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
        I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
        • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 14.02.13, 21:38
          To tak samo jak jasmile Wyniki badania z kosmówki już podobno do mnie jadą z Poznania i na wyniki papierowe z Łodzi też czekam. A do wizyty u Malinowskigeo jeszcze tylko 10 dni.....Dzisiaj odstawiam prochy nasenne i uspokajające bo czuję się jak na haju...
            • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 17.02.13, 17:40
              Niestety moja teoria na temat immunologii trochę runęła jak domek z kartsad Po pierwsze przyczyną mojego ostatniego poronienia była rzadka wada genetyczna dziecka - trisomia 22 i to byłby chłopczyk tak jak myślałam....Po drugie z badania mutacji V-Leiden wyszło mi że występuje u mnie mutacja genu MTHFR (heterozygota) co wiąże się z podwyższonym ryzykiem choroby zakrzepowo - zatorowej, a u dzieci osób z tą mutacją podwyższone ryzyko wad cewy nerwowej i rozszczepu warg i podniebienia. Nic się ze sobą nie wiąże, nie wiem dlaczego tak sie stało. Po głowie biega mi tysiące pytań dlaczego mój chlopczyk był taki chory??? Oboje z mężem mamy prawidłowy kariotyp więc skad??? I tak jedziemy do Malinowskiego bo gdzie mam jechać??? Wiem że on bardziej specjalizuje sie w immunologii ale może to też ma wpływ na prawidłowe dzielenie się komórek i wady genetyczne zarodka??? Będę jeszcze dzwoniła do pani genetyk i czekam na tzw. opis lekarski do wyniku badania w ramach tych pieniędzy za badanie kosmówki.
              --
              Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
              • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 17.02.13, 19:34

                enya smutne wieści sad ale cóż... nawet u zdrowych par zdarzają się takie przypadki. Jedź do Malinowskiego - w razie czego i tak pewnie clexane na bank ci włączy tyle, że większą dawkę. Nie wiem, czy czasem prof. Kurpisz z Poznania nie jest genetykiem i immunologiem ????
                ——————————
                http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 17.02.13, 19:42
                  Wiesz barbinko nawet gdyby to ja mam do Poznania 400 km. A mój maz pracuje za granicą więc przyjeżdża raz na miesiąc. Nie wiem jak On by na to spojrzał ale myślę że jednak Poznań to za daleko. Zobaczymy co powie Malinowski. Na bank muszę brać zwiększoną dawkę kwasu foliowego i Clexane. A co poza tym i jak to będzie - nic nie wiemsad Będę jutro dzwoniła do p. genetyk - może ona mi coś przybliży.
                  --
                  Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
                  • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 17.02.13, 21:54
                    Enya, bardzo mi przykro... Sama czekam na wynik z Poznania. Nie wiem czy czytałaśo aberracjach chromosomowych...
                    kgm.ump.edu.pl/fileadmin/user_upload/genetyka/konspekty/stomatologia/Aberracje_chromosomowe_i_mutacje_01.pdf
                    My tez mamy oboje prawidłowe wyniki kariotypu. U nas także wyszedł zły wynik z Poznania w poprzedniej ciąży. Bardzo rzadki, bo jestem trzecią kobieta w Polsce z takim wynikiem. Z tego, co wiem poprzednie kobiety już urodziły zdrowe dzieci...
                    U nas w poprzedniej ciąży była dziewczynka... Zaproponowali Nam zwiększone dawki kwasu foliowego... Od 2 lat jade na kwasie foliowym. Zaczęłam brać Pregneplus od roku... i nic kolejny raz się nie udało.

                    Zadzwoń do Pani Genetyk i napisz... ja mam przeczucie do Celikakii...
                    Zrobię wyniki i też będę wiedziała co dalej...

                    Pozdrawiam,
                    Mama 5 Aniołków
                    • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 17.02.13, 23:04
                      Truskawko kochana więc niestety jedziemy na jednym wózku....Siedzę dzisiaj cały dzień na necie i czytam o tej mutacji, próbowałam znaleźć też coś na temat trisomi 22 i praktycznie nie ma nic na ten temat. Więc myślę że jest to też wybitnie rzadkie schorzenie i właśnie taka ciąża nie ma raczej szans powodzenia...U Ciebie truskaweczko jaka wyszła trisomia??? Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj -wiem jakie to trudne i jak najbardziej rozumiem. Ja jestem jeszcze w szoku, cały czas nastawiałam się na immunologię i po prostu byłam przekonana że dziecko byłoby zdrowe a tylko mój orgaznizm traktuje je jak intruza. A tu taki zonk.....Runęły moje wielkie nadzieje na powodzenie kolejnej ciaży bo tego przecież się nie leczy....Mogę jeszcze wiele razy poronić.. Ale wiesz....mam koleżankę. Ma 2 dzieci,, córka jest zdrowiutka, syn ma zespół Aspergera. między ciążami roniła wiele razy, w tym kilka razy miałaby bliźniaki a około 5 razy (sama nie pamięta) miała łyżeczkowania. Udalo jej się mieć tą dwójkę dzieci....Mam nadzieję że nam też sie uda. Musimy w to wierzyć bo cóż wiecej nam pozostało???
                      --
                      Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
                      • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 18.02.13, 07:42

                        Uda się! Cóż-trzeba walczyć! Nic innego nam nie pozostało. My z mężem szykujemy się w marcu- i to będzie prawdopodobnie Malinowski. Mąż już nie chce kombinować i jeździć po innych.
                        enya rozumiem. Odległość jest duża. My w sumie do Łodzi mamy ponad 200 km ale czego się nie robi dla dziecka. Odległość wtedy jest nieważna. U mnie już z wynikami dostałam poplątania. Jedyne co źle mi wyszło na ten czas to przeciwciała przeciw protrombinie uncertain teraz czekam na wynik (powtórzyłam je). Zobaczymy co wyjdzie. Czekam na wasze relacje po wizycie u Maliny.
                        ——————————
                        http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                        I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                        • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 18.02.13, 08:41
                          Dziewczyny, my do Łodzi mamy prawie 600 km. Jeździłam już do Warszawy, więc jeśli zajdzie potrzeba pojedziemy do Łodzi... Jestem pewna, że uda się i nam.
                          Gdzieś zapodział mi się wynik, ale w wyniku była wada chromosomu 19. Cos w tym stylu. Wiem też, że medycyna nie jest na tyle rozwinięta, by jednoznacznie określić czy mogła być przyczyną poronienia.
                          Czekamy zatem na wyniki z ostatniej ciąży. Czeka nas zapewne wizyta w Poznaniu u Pani Prof. dr hab. med. Anny Latos-Bieleńskiej w GENESIS w Poznaniu.
                          Czas pokaże... Czekam na męża aż wróci i jedziemy...
                          Pozdrawiam,

                          Mama 5 Aniołkó
                          • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 18.02.13, 20:24
                            Truskaweczko ja właśnie do tej pani genetyk będę w tym tygodniu dzwonić bo mam jej nr komórki i ona podpisała mi sie na wynikusmile To widzę że u Ciebie tak jak u mnie mega rzadka wada - u mnie trisiomia 22 - tylko w Wikipedii znalazłam coś na ten temat a tak to nic...Żadnych opracowań. Trzymaj się!!! I daj znać jak po wizycie
                            --
                            Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
                            • kasia181111 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 20.02.13, 16:24
                              cześć dziewczyny!
                              Przez przypadek trafiłam na Wasze forum, zresztą cieszę się bardzo, że udało znaleść kogoś kto rozumie co przechodzi kobieta po poronieniach. Ja wraz z mężem straciliśmy 4 aniołki, wszystkie ciąże tracimy mniej więcej w 6 tygodniu.
                              Pierwsza ciąża była dla nas niespodzianką i zanim zdąrzyliśmy sobie wszystko pukładać okazało się, że dzidziusia juz nie ma. Lekarze uznali, że to "norlamne" i trzeba strać się o kolejną ciąże, więc za ok. 5 miesięc zaszłam w ciąże i kolejny raz poroniłam w tym samym czasie, jedynie dodatkowo dostałam duphaston. Po dwóch poronieniach trafiliśmy do prof. Malinowskiego w Łódzi. Przeszliśmy wiele badań, między innymi kariotypu (wyszła u mnie mutacja E429A w genie MTHFR-w układzie heterozygotycznym, tak jak jednej z was). Z badań prof. zalecił szczepienia limfocytami męża i tak po 4 szczepieniach uzyskałam wynik testu MLR 77%( min 40%), dodatkow encorton, acard, dupaston, luteina, frexiparone w zastrzykach, i kolejne poronienie. Trafiliśmy do szpitala na oddział u prof. i wtedy okazało się jeszcze ze mam guza na prawym jajniku 6cm , którego prof. przez 7 misięcy leczenia nie wykrył bo nawet mnie nie badał. Po powrocie ze szpitala kolejne noce i dnie spędzone na internecie i znalazłam,że przyczyną poronien mogą być również bakterię, wiec udałam się na badania no i wyszło ureoplazma. Zmieniłam lekarza, który wyleczył skutecznie ureoplazmę i przeprowadził operację usunięcia guza a wraz z nim 3/4 jajnika. Podczas operacji okazało się, że do tego wszystkiego mam endometriozę, co prawda I stopnia, jednak i to może być przyczyna poronień. 6 miesięcy leczenia wywołując stuczną menopauzę diphereline 3,75 (skutki uboczne jako dodatkowy element leczenia) i kolejna ciąża zakończona niepowodzeniem. Zawsze ciąże kończą się w 6-7 tygodniu, mimo,że lekarze uważają to za zbieg okloiczności ja tak nie myślę. Teraz trafiliśmy do INVICTA do prof Łukaszczuka i z subpopulacji limfocytów okazało się ze mam podwyższony poziom komórek NK (prof. uważa to za skutek uboczny szczepień bez potrzeby) , jestem na sterydach dexametazon i okaże się jaki to przyniesie skutek. Ze względu na mutacje genu lekarz kazał nam przemyśleć in vitro wraz z badaniami preimplantacyjnymi (czyli badanie zarodków czy nie posiadają mutacji jak ja i tylko wszczepiają zdrowego dzidziusia, aby zwiększyć sznse donoszenia) . Mąż przeszedł szereg badań i u niego jest wszystko ok. Wkróce jadę na badania i okaże się czy komórki NK spadły i zacznie się kolejna walka.
                              Wiem dokładnie co przeżywacie, wiem jak boli kolejna straca, która odbiera resztki nadzieji na to, że kiedyś usłyszy się słowo "mama" z małych usteczek, ale póki starczy nam sił musimy walczyć.
                              Piszcie, opowiadajcie swoje historie i wspierajmy się nawzajem
                              • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 20.02.13, 18:45

                                kasiu o matko sad przykro mi sad wiem, jak to jest bo sama straciłam również czworo. Patrzę, że szczepienia u Malinowskiego wcale ci nie pomogły. Sama jestem teraz na rozdrożu i miałam do niego się wybrać. Cóż, spróbuję ale zobaczymy co to wyjdzie sad masz rację, powinnyśmy się wspierać. Mnie też sugerowali in vitro, z tym, że ja nie zrobiłam jeszcze wszystkich badań. W naszym przypadku najgorsze jest to, że musimy to wszystko robić metodą prób i błędów sad
                                ——————————
                                http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                                I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                                • kasia181111 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 20.02.13, 19:54
                                  Mi szczepienia nie pomogły, jednak znam osoby, którym pomogły, wszystko zależy od tego co jest przyczyną poronień, wiem jedno napewno warto spróbować. Ja sama nie wiem skąd biorę siły, ale wiem, że dópki mam choć cień nadzieji nie poddam się. A sam pan prof. Malinowski jest specialistą, choć ludziego podejścia do pocjenta nie ma i pod tym względem bardzo mnie rozczarował. A i decydując się na leczenie u niego niestety trzeba przygotować się na bardzo duże wydatki, często każe powtarzać kilka razy bardzo drogie badania + koszt szczepień, testów i wizyt. Słyszłam cos o wlewach, czy któraś z Was wie cos więcej na ten temat?
                                  Barbinka13 pisałaś cos o in vitro z preimplantacyjnymi badaniami, jakie masz zlecone badania do wykonania przy in vitro? Masz rację najgorsze jest to,że musimy robić wszystko metodą prób i błędów, a konsekwencję tych prób musimy przeżyć same.
                                  • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 20.02.13, 20:56

                                    kasiu mój gin z Bociana zasugerował nam in vitro, gdyż podejrzewa, że moje jajeczka mogą być upośledzone (mam podejrzenie PCO, choć mam owulację, okresy regularne i hormony w jak najlepszym porządku). Nie mówił nic o preimplantacyjnym in vitro (choć coś tam napomknął). Chodzi o to, że ja mam jeszcze sporo innych badań do wykonania (typu dokończenie badań na zakrzepicę oraz inne bakteriologiczne i na przeciwciała) i nie zdecydowałam się na razie na tę formę zapłodnienia. Mąż mój nie chce się zgodzić na in vitro. Jest bardziej za Malinowskim.
                                    ——————————
                                    http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                                    I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                                    • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 21.02.13, 19:20
                                      O kurde ja też mam policystyczne jajniki chociaż badania hormonalne tego nie potwierdziły. Objawiają się tylko jako liczne torbielki na jajnikach. Czyli możliwe jest to że to ja produkuję wadliwe jajeczka, dochodzi do zapłodnienia i tracę kolejne ciąże z powodu wady genetycznej tak jak ostatnią??? Jezu jeśli to jest prawda to koniec....sad Nie powiem, nurtowało mnie to pytanie strasznie ale żaden gin mi tego nie powiedział....I myślałam też o in vitro - czyli wtedy tylko przebadane genetycznie zarodki są wstrzykiwane??
                                      --
                                      Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
                              • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 21.02.13, 19:13
                                Kasiu trochę załamałaś mnie tym Malinowskim. Ja właśnie jadę do niego za kilka dni bo cały czas myślałam że to moja jedyna nadzieja....Teraz po Twojej opowieści nie jestem tego taka pewna...Liczyłam na to że mnie przebada do końca, jestem skłonna się szczepić i właśnie wydawało mi sie że komórki NK spadają po szczepieniach a nie rosną??!! U mnie wyszło że przyczyną ostatniego poronienia była trisomia 22 czyli wadliwa budowa chromosomów u zarodka (badałam kosmówkę po poronieniu). Więc nic z immunologii. No ale nie jestem pewna jaka była przyczyna poprzednich poronień i chyba nigdy się nie dowiem...Ja przeszłam wszytskie badania bakteriologiczne i wirusologiczne i nie wyszło mi nic. To samo tarczyca, przeciwciała - nie wszystkie robiłam ale większość - wszystko w porządku. Kariotypy - prawidłowe. Jedyne co to wyszła mi mutacja MTHFR tylko typu A. Ale pani genetyk z którą rozmawiałam kategorycznie stwierdziła że przy suplementacji zwiększonej dawki kwasu foliowego i heparyny powinno być OK. Nawet jeśli przekażesz wadliwy gen dziecku to nic się nie dzieje w sensie poronienia. Ja mam zdrową córkę a nie miałam pojęcia o trombofili i w ciaży brałam tylko i wyłacznie kwas foliowy - ciąża książkowa. A potem 4 poronienia....U mnie ciąża kończyła sie na różnych etapach - od 6 do 9 i dwa razy miałam łyżeczkowanie z powodu poronienia zatrzymanego.
                                --
                                Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
                                • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 21.02.13, 20:17
                                  Dziewczyny, ja też mam mętlik w głowie po wszystkich wpisach... Też bardzo liczyłam na Malinowskiego. Muszę zatem jeszcze poczytać co nieco... życzę wszystkim powodzenia! Wciąż czekam na powrót męża. Enya mam nadzięję, że napiszesz po wizycie u Malinowskiego.

                                  • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 21.02.13, 20:46
                                    Truskaweczko a Twój mąż też pracuje za granicą??? Mój przyjeżdża do domu mniej wiecej raz w miesiącu na 3-4 dni, ale w Święta zawsze jest dłużej i cały miesiąc wakacji spędza w domu. Pewnie że napiszę co powiedział mi Malinowski - boje sie że zaproponuje nam już tylko in vitro bo w sumie jak mogę wykluczyć wadliwe komórki jajowe, albo plemniki??? W żaden sposób.....
                                    --
                                    Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
                                    • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 08:30

                                      Enya powiem ci, to co mi powiedział gin z Bociana- otóż jeśli nasz organizm wypuszcza jajeczko, które być może już w jajniku jest jakieś upośledzone, niedojrzałe, to potem przy ciąży możemy pakować w siebie różne leki - to i tak nie pomoże. Jest na to rada-jak pisała kasia-badania preinplantacyjne w in vitro. Ale ja do końca nie wierzę w to, że mój organizm wszystkie takie jajka wypuszcza (pierwsza ciąża-zdrowa jak na mój rozum dziewczynka -do 12 t.c. dotrzymałam). Hormony ok, żadnych bakterii w szyjce, przeciwciała ujemne. Niby podejrzenie PCO jak u ciebie, ale i z tym kobiety mają dzieci. Więc nie do końca się ta teoria sprawdza. Zresztą wiadomo- jak się człowiek leczy w klinice zajmującej się przede wszystkim in vitro - to co innego oni mogą ci zaproponować.A co do Malinowskiego - jednym pomaga, innym nie. Musimy spróbować, żeby się przekonać. Czytałam gdzieś o dziewczynie, która z podobną mutacją jak twoja, i dzięki szczepieniom oraz duuużej dawce folika, duphastonu, clexanu i acardu - donosiła. Trzeba spróbować-nie mamy innego wyjścia.
                                      ——————————
                                      http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                                      I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                                      • kasia181111 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 10:09
                                        Witajcie smile
                                        Widzę, że moja odpwieść o leczeniu u prof. Malinowskiego namieszała Wam w głowach, przykro mi bo nie chciałam Wam utrudniać decyzji o dalszym leczeniu. Szczepienia limfocytami męża mi nie pomogły, bo nawet tydzień dłużej ciąża się nie utrzymałam i dlatego już inny lekarz immunolog zalecił szczepienia od obcego dawcy, bo mimo szczepień, prawidłowego MLR, wyniki badań były kiepskie, więc doszedł do wniosku, że możliwe, że jesteśmy z mężem bardzo do siebie podobni genetycznie i te szczepienia mi nie pomogła, ale mimo szczepień od obcego dawcy poroniłam czwartą ciąże. Po czwartym poronieniu wyszły mi podwyższone komórki NK, choć z badań u Malinowskiego komórki NK wychodziły ok, więc może inne labolatorium lub poprostu szczepienia obcego dawcy tak na mnie zadziałały, w każym razie jestem na sterydach, aby obniżyć komórki NK.
                                        Wiem, że nie jest Wam łatwo podjąć decyzję, bo słyszałam wiele złego na temat tych szczepień (podobno w USA jest to zakazana metoda leczenie, ze względu na skutki uboczne), i często lekarza zlę się wypowiadają na temat szczepień, ja nie załuję, że spróbowałam, bo wiem,że mimo kosztów, mimo skutków ubocznych zrobiłam wszystko, aby nie stracić kolejnej ciąży, a sam Pan prof. no coż chwalić go nie mam za co, ale przecież najważniejsze ,żeby był skuteczny a nie miły.
                                        W przyszłym tygodniu jadę na badania kontrolnę na subpopulację limfocytów, czyli komórki NK, a pod koniec przyszłego tygodnia mam wizytę u prof. Małgorzaty Jerzak (gin. podobno specializuję się w poronieniach nawracających), zobaczymy co ona powie na temat moich badań oraz u prof. Łukaszczuka.
                                        Enya podobnie jak Ty mam tą samą mutację genu, lekarze mówią, że kwas foliowy 5 mg, zastrzyki z heparyny i powinno być ok, bo wyniki związane z krzepliwością krwi mam ok. U mnie lekarze podejrzewają,że przyczyną poronień jest albo immunologia albo własnia ta mutacja genu. Jeśli uda mi się obniżyć komórki NK to wtedy będziemy musieli z mężem przemyśleć in vitro z preimpatacyjnymi badaniami (polecami stronę invicta.pl tam jest wszystko in vitro z preimpltacyjnymi opisane)
                                        Polecam również www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=6&t=15779 tu dziewczyna fajnie opisałam przyczyny immunologiczne jako przyczyny poronień.
                                        A może dziewczyny utworzymu sobie forum na którym będziemy mogły sobie bardziej prywatnie pogadać (choć szczerze sama nie mam pojęcia jak to zrobić )
                                        • kasia181111 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 10:18
                                          Acha, jeszcze ostatnio sporo czytałam o chorobie celiakia- czyli uczulenie na gluten, który może być przyczyną bezpłodności lub poronień nawracających, mam zrobione mnóstwo badań, ale tego akurat nie, więc też wybiorę się do labolatorium w najbliższym czasie i to sprawdzę.
                                          Wiecie może coś wiecej na ten temat?

                                          • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 10:35



                                            kasia jestem za, jeśli chodzi o forum dla nas- immunologiczek wink oraz in vitro (być może nas to nie ominie). Jeśli chodzi o celiakię też czytałam o niej i chyba skorzystam i zrobię to badanie smile pokukam jak zrobić swoje forum i dam znać jakby co smile wy też pokukajcie smile
                                            ——————————
                                            http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                                            I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                                            • kreska1986 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 13:35
                                              hej, no własnie ja mam celiakię, pisałam o tym wyżej. To nie jest uczulenie, więc nie róbcie sobie testów alergicznych, bo nic Wam pewnie nie wyjdzie. Proponuję, abyście najpierw zrobiły wyniki krwi:

                                              - przeciwciała przeciwko transglutaminazie tkankowej,
                                              - przeciwciała przeciwko gliadynie.

                                              Jeśli macie celiakię, wyniki będą powyżej normy (czasem nawet baaardzo). Wówczas najpewniej będziecie musiały zrobić gastroskopię - pobiorą wycinki z dwunastnicy. (Okropne badanie, uprzedzam). Wówczas przechodzicie na dietę bezglutenową (do końca życia). Po trzech miesiącach stosowania diety, kosmki w jelicie powinny być już odbudowane, czyli Wasze wchłanianie zacznie być poprawne. Wtedy można zacząć starać się o ciążę.

                                              Może się okazać, że wyniki krwi będziecie mieć w normie, ale i tak macie celiakię (w takim wypadku Wasz organizm po prostu nie produkuje przeciwciał przeciw tej chorobie). Wówczas, na upartego, możecie zrobić tę nieszczęsną gastroskopię, aby się na 100% upewnić - ale to już powinna być decyzja lekarza gastrologa, a nie moja sugestia.

                                              smile
                                              • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 13:45
                                                Hej dziewczyny, w pracy mam tzw. złotą rączkę od komputerów więc spytamsmile o forum itp.
                                                Jak już wcześniej wspominałam tez nie mam tych badań na Celiakię. Musze zrobićsmile
                                                A mój mąż pracuje na statkach, więc nie ma go w domu miesiąc i na miesiąc wraca.
                                                Właśnie też słyszałam o skutkach ubocznych szczepień, ale czego się nie robi...
                                                Życzę Nam wszystkich potomstwa...

                                                Mama 5 Aniołków
                                              • kreska1986 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 13:48
                                                Jeszcze jedna ważna rzecz, o której nie wspomniałam w poście powyżej.
                                                Nie można przechodzić na dietę przed badaniami krwi i gastroskopią. Chory organizm może bardzo szybko zareagować pozytywnie na dietę i wyniki wyjdą sfałszowane.

                                                Ponadto:
                                                Udowodniono, że niektóre schorzenia, pozornie nie związane z celiakią, bardzo ściśle z nią współistnieją, np. schorzenia autoimmunologiczne.

                                                Najlepsza strona w języku polskim o celiakii:
                                                www.celiakia.pl

                                                • kasia181111 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 14:21
                                                  kreska dzięki bardzo za informację o celiakię, dowiadywałam się juz na temat badań i tak jak pisałaś trzeba zrobić badania z krwi na przeciwciała tTG i EmA w klasach IgA i IgG (z tego co wiem koszt takich badań ok 200 zł). A jak sądzisz badanie AGA warto też zrobić, bo zdania są podzielone? W pon. mam zamiar zrobić te badania, choć szczerze mówiąc ja żadnych wskazań ani objawów celiaki poza poronieniami nie mam, a podobno jest cos takiego jak postać utajnona.
                                                  Cieszę sie bardzo, że spodobał wam się pomysł z forum. Fajnie byłoby wymieniać się wiedzą, doświadczeniami i wspierać się nawzajem w trudnych chwilach. Pewnie, każda z nas doskonale wie, że nikt nie zrozumie kobiety po stracie dziecka, jak inna kobieta która przeszła to samo, przeszła olbrzymią ilość badań, przyjeła tony lekarstw i kolejne rozczarowanie. Zdarzało mi się słyszeć od obcych osób, że mam szczeście,że poroniłam tak wczesną ciąże, bo nie zdąrzyłam się jeszcze przywiązać do tego dziecka, ale swoje dziecko kocha się tak samo bez względu na to czy ma 10 cm czy 2 mm wielkości, miłość jest ta sama.
                                                  Mam nadzieję, że za jakiś czas wszystkim nam uda sie spełnić największe w życiu marzenie smile
                                                  • kreska1986 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 15:28
                                                    Kasiu, ja akurat badania AGA nie robiłam, dlatego, że na stronie, z której czerpię wiedzę (wspomniana już celiakia.pl smile ) był zapis:

                                                    Niegdyś badano przeciwciała antygliadynowe (AGA) i antyretikulinowe (ARA), jednak ich wartość diagnostyczna nie jest zbyt wysoka i obecnie nie zaleca się ich w diagnozowaniu celiakii.
                                                    Obecność przeciwciał AGA we krwi może jednak sugerować nadwrażliwość na gluten (niezwiązaną ani z celiakią ani z alergią).


                                                    ja miałam robione dokładnie to:
                                                    przeciwciała przeciwko transglutaminazie tkankowej - endomysium ELISA
                                                    przeciwciała przeciwko gliadynie GAF 3-X IgG ELISA

                                                    i płaciłam 100 zł za całość

                                                    wyniki miałam na tyle wysokie, że żadnych dodatkowych badań krwi nie robiłam

                                                    Rzuć okiem proszę na mój wpis 6.02 - przez całe życie nie miałam i nadal nie mam żadnych objawów...

                                                    Mam tylko nadzieję, że zajdę w kolejną ciążę i ją szczęśliwie donoszę, a nie, że nagle się okaże, że poza tą celiakią mam jeszcze jakieś inne schorzenia, które mi to uniemożliwią...

                                                    Szczęśliwej ciąży Wam wszystkim również życzę z całego serca smile
                                                  • kasia181111 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 16:23
                                                    Kreska dziękuje Ci bardzo za informację. Przekonałaś mnie jeszcze bardziej do wykoanania tych badań, choć na tyle stwierdzonych u mnie dolegliwości, które mogłby być przyczyną naszych poronień ,mam nadzieję, że nie dojdzie i to. Pochodzę dokładnie jak Ty, zrobie badania, żeby wykluczyć, a jaka jest prawda to się okaże.
                                                    Nie chce być za bardzo wścipska, jeśli nie chcesz nie odpowiadaj, ale jak to było dokładnie u Ciebie z poronieniami? Czy opócz celiaki masz stwierdzoną jeszcze jakoś ewentualną przyczynę poronień? W których tygodniach ciąży traciłaś swoje dzieci? Wiem dokładnie jak ciężko się o tym mówi, i jak wszystkie emocje wracają gdy tylko się o tym pomyśli, dlatego zrozumiem jeśli nie bedziesz chciała o tym gadac.
                                                  • karmenk Kasia181111 22.02.13, 18:46
                                                    A jaki masz poziom NK? I jaką dawkę sterydów bierzesz? Jak długo masz brać? Do jakiej wartości obniżyć?
                                                    Ja zbijałam Encortonem 20 mg. Po 4 tygodniach spadły z 22 na 15% (aktywność tez 15%).

                                                    Do prof. Ł też robiłam podejście, ale że nie byłam zainteresowana IVF, a przyszłam "tylko" z poronieniami, to niestety nie wykazał zainteresowania moją osobą, nawet wyników dokładnie nie obejrzał...
                                                  • kasia181111 Re: Kasia181111 22.02.13, 19:22
                                                    Poziom komórek NK mam 0,62 G/l a norma jest 0,09- 0,43, przy tym mam obniżony poziom limfocytów B 0,08 a norma 0,10 - 0,43. Dostałam sterdyd dexametazon 0,5, biore je juz prawie 4 tyg. i jadę w pon. na badanie kontrolne, bo gdyby komórki NK nie spadły to trzeba zwiększyć dawkę sterydów. Jedyne co mnie zastanawia, że miałam robione kilka miesięcy wczesniej te same badania i wtedy komórki NK byłu ok, wiec czemu teraz sa podwyższone nie wiem i chyba sie nie dowiem.
                                                    Do prof. Łukaszczuka trafiliśmy z polecenia lekarza, który po ostatnim poronieniu poddał się i stwierdził, że on nie jest w stanie nam pomóc, więc my trafiliśmy z nastawieniem, że zostaje nam tylko invitro, braliśmy nawet pod uwagę obcą komórke jajową, ze względu na moją wadę genetyczną. Jednak prof. Ł. stwierdził, że najpierw obnizamy komórki NK, a pozniej mamy się starać natulanie zajść w ciąże, a on wdrąży mi dodatkowe leki, których do tej pory nie brała (choci przede wszystkim o zastrzyki z progesteronu, o jakies leki na endometriozę, i cos tam jeszcze), abym nawet jeśli miała stracić kolejną ciąże, to żebyśmy dowiedzieli się czegoś z badań po wyłeżczkowaniu (do tej pory zawsze miałam poronienie samoistne i nigdy nie miałam łyżeczkowania). Co to jego podejscia, to bardziej nam odradzał narazie invitro, jednak ja nie wiem czy dam radę przejsć kolejne poronienie tylko po to aby w razie czego dowiedzieć się czegoś więcej. To jest juz mój 4 ginekolog, więc czasem bardzo sceptycznie podchodzę do tego co mówią.
                                                    Na sterydach mam być pratycznie cały czas, a przynajmniej do momentu zajścia w kolejną ciąże, lub ewntualnie gdbyśmy się zdecydowali do onvitro, a co pozniej nie wiem.
                                                  • kreska1986 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 03.03.13, 09:31
                                                    hej Kasiu,
                                                    to była moja pierwsza ciąża, staraliśmy się rok. Straciłam ją w 9 tyg. Brak tętna.
                                                    Lekarz mówił, żeby po pierwszym razie nie szukać przyczyn, ale same wiecie jakie to trudne. Gdy tylko wróciłam ze szpitala, weszłam w internet i zaczęłam szperać... Nastawiłam się na długie poszukiwania. Uznałam ze spośród wszystkich przyczyn, do których dotarłam, w moim przypadku najbardziej prawdopodobne są tarczyca (która miałam pod kontrolą) i właśnie celiakia, ze względu na to, że pojawiła się u mnie w rodzinie. Wynik w kierunku celiakii miałam bardzo zły.
                                                    Stwierdziłam, że kolejnych badań nie robię, muszę doprowadzić do porządku odżywienie organizmu i od maja starać się ponownie.

                                                    Nie doświadczyłam więc kilku strat, o których pisze wiele z Was. Niemniej, to był dla mnie ogromny szok. Cieszę się, że trafiłam na to forum, jest mi dzięki temu jakoś łatwiej...

                                                    Ściskam smile

    • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 16:33
      Jeśli chodzi o badania polecam jeszcze Chlamydie. Rozmawiałam z Profesorem o tym badaniu. Jest wskazane do zrobienia przy poronieniu samoistnym. Jeśli któraś miała zabieg i po brała antybiotyk, najprawdopodobniej badanie nie wyjdzie...

      Ja też planuję Celiakię, ale muszę wybrac się do większego miasta, bo w moim miasteczku żadne labolatorium tego badania nie robi...

      Czy któraś z Was próbowała szczęścia u profesora Dembskiego?

      Pozdrawiam
      • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 18:01
        Dziewczynki jestem za forum zamkniętym jak najbardziejsmile Kurcze w takich wypadkach wiem że mnie rozumiecie i mimo wszystko nie jest to to samo co poronić raz ....Mam sporo koleżankek które poroniły 1 ciażę, przeważnie pierwszą a teraz mają dzieci (jedna nawet trójkęsmile). To jednak nie to samo jak poronić 3,4,5 razy pod rządsad Wtedy masz pewność że na bank coś jest nie tak i wymaga leczenia. A my szukamy jak igły w stogu siana....
        Co do tych jajeczek wadliwych - podobnie odpowiedziała mi pani genetyk - do tej pory myślałam że takie jajeczko sie po prostu nie zapłodni, a wady genetyczne powstają dopiero w momecie tworzenia zarodka. A okazuje się że to możliwe....Czy to realne że już 4 raz mi sie zdarzyło poronienie z powodu wadliwych komórek jajowych??? Też ciężko mi w to uwierzyć - mam przecież zdrową córkę, chociaż tak jak powiedział mi jeden lekarz - to było 6 lat temu więc wiele się zmieniło....Ale nie powiem, myślałam o tym czy np te moje niepęknięte pęcherzyki (PCO) jak już w końcu pękną mogą zostać zapłodnione. Ale przy córce przecież już to miałam??
        Co do celiaki w moim przypadku jakoś ciężko mi w nią uwierzyć. Póki co najpierw badania immuno u Malinowskiego a potem zobaczymy co wyjdzie i jak po szczepieniach. Już za 2 dni jadę do niego i powiem Wam dziewczynki-boje się.....

        --
        Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
        • kasia181111 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 20:36
          Truskawko masz całkowitą rację, co do badań na baterię. Polecam zrobienie badań oprócz na chlamydię, jeszcze na ureoplazme, naiserię i mycoplazę (tu macie szczegółowe informację na ten temat www.poronienie.pl/lista_badan.html) Sama przeszłam zakażenie ureoplazmę rok temu, przez ponad 3 tygodnie oboje byliśmy na lekach, jednak udało nam sie szybko tego świnstwa pozbyć. Jednak badania kontrolne od czasu do czasu muszę wykonywać.
          Enya trzymam kciuki za wizytę u prof. Malinowskiego. Mam nadzieję, że Wam pomoże. Daj znać co Wam powiedział.Wizyta u niego na ogół trwa krótko, mówi szybko, mało zrozumiale, mój mąż wpadł na pomysł, aby na dyktafon nagrywać wizyty u niego i to pomagało nam pozniej na spokojnie przeanalizować jego wywody naukowe, które dla nas były mało zrozumiałe. A wy macie zrobione badania kariotypu, w której wyszła Ci mutacja tego genu?
          Mam nadzieję, że znajdzie sie jakaś dobra dusza, która pomoże nam założyć forum, na którym będziemy mogły sobie nawzajem pomagać i się wspierać, bo ja sama nie mam pojęcia jak sie za to zabrać smile
          • enya1981 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 22.02.13, 23:45
            Kasiu kariotypy mamy prawidłowe więc chromosonalnie jest OK. Mutacja wyszła mi podczas badania trombofilii wrodzonej. No ale ostatnia ciąża zakończyła się w wyniku wady genetycznej (podczas łyżeczkowania miałam pobraną kosmówkę i zbadaną). Trochę mnie zbiłaś z tropu tym Malinowskim bo mam wśród znajomych 2 przykłady par którym pomógł, no ale zobaczymysmile
            --
            Mama 4 aniołków i Alutki (ur.07.04.2007)
    • alus.ia12 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 23.02.13, 09:33
      Witajcie dziewczyny!
      Ja trafiłam tutaj dopiero dziś (choć wcześniej szperałam już coś po necie). Jestem mamą 3 aniołków... trud zmagania i radzenia sobie z tym wszystkim paraliżuje często wszystko dokoła sad
      Uporczywie staram się szukać sił ... po wielu zmianach lekarzy (choć ten najbliższy dawał już zielone światło) ostatnio trafiłam do Łodzi do prof. Wilczyńskiego. Kolejna sterta badań, których jeszcze nie było: APL,b2GPI,APA,LCT,CBA,IMK,BIALKO S,HOMOCYSTEINA,AT III,V CZ. LEIDEN,MUT. PROTROMBINY. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Podobnie jak Wy tracę wszelką nadzieję w ok. 6-8 tydzień sad((
      • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 23.02.13, 11:33
        alus.ia12 napisał(a):

        > Witajcie dziewczyny!
        Witaj alusia smile
        > Ja trafiłam tutaj dopiero dziś (choć wcześniej szperałam już coś po necie). Jes
        > tem mamą 3 aniołków... trud zmagania i radzenia sobie z tym wszystkim paraliżuj
        > e często wszystko dokoła sad
        Wiemy o tym sad my tu mamy za sobą nawet 4 i 5 strat sad
        > Uporczywie staram się szukać sił ... po wielu zmianach lekarzy (choć ten najbli
        > ższy dawał już zielone światło) ostatnio trafiłam do Łodzi do prof. Wilczyńskie
        > go.
        I jak wrażenia? Podobno lekarz-anioł smile znajoma ma dzięki niemu dziecko smile zalecił jej szczepienia i podobne badania do twoich
        Kolejna sterta badań, których jeszcze nie było: APL,b2GPI,APA,LCT,CBA,IMK,B
        > IALKO S,HOMOCYSTEINA,AT III,V CZ. LEIDEN,MUT. PROTROMBINY. Nie wiem co o tym ws
        > zystkim myśleć. Podobnie jak Wy tracę wszelką nadzieję w ok. 6-8 tydzień sad((



        --
        ——————————
        http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
        I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
        • alus.ia12 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 23.02.13, 18:51
          Ja aż tak dobrego pierwszego wrażenia nie miałam... wiedzę widać ma ... ale jeśli chodzi o moją osobę to nie odebrałam go jako sympatycznego, miłego ... odpowiedzi na moje pytania nie do końca były dla mnie zrozumiałe... hmm w sumie profesorskie. Oprócz tego podważył wszelkie wcześniejsze diagnozy (w grudniu podczas histeroskopii usunięto u mnie zrosty wewnątrzmaciczne i poprzedni lekarze wskazywali to jako przyczynę bardzo prawdopodobną). I może to zaciemniło mi jego obraz jako lekarza ....
          Komuś trzeba zaufać, choć jak wiecie z naszą "historią" z każdym dniem jest coraz trudniej sad
          • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 23.02.13, 20:31
            alus.ia12 napisał(a):

            > Ja aż tak dobrego pierwszego wrażenia nie miałam... wiedzę widać ma ... ale jeś
            > li chodzi o moją osobę to nie odebrałam go jako sympatycznego, miłego ... odpow
            > iedzi na moje pytania nie do końca były dla mnie zrozumiałe... hmm w sumie prof
            > esorskie. Oprócz tego podważył wszelkie wcześniejsze diagnozy (w grudniu podcza
            > s histeroskopii usunięto u mnie zrosty wewnątrzmaciczne i poprzedni lekarze wsk
            > azywali to jako przyczynę bardzo prawdopodobną). I może to zaciemniło mi jego o
            > braz jako lekarza ....
            Uuu powiem ci, że jesteś pierwsza osobą od której słyszę takie słowa smile widocznie nie dla wszystkich taki jest - alemoże nie chodzi o to, żeby był super miły tylko żeby był konieczny. Dalej u niego się leczysz?
            > Komuś trzeba zaufać, choć jak wiecie z naszą "historią" z każdym dniem jest cor
            > az trudniej sad
            Prawda. Ja znów mam mieszane uczucie co do Maliny (choć jeszcze u niego nie byłam) ale mój mąż chce do niego jechać. Uparł się i koniec.

            --
            ——————————
            http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
            I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
            • alus.ia12 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 24.02.13, 09:03
              wiesz to było maje pierwsze wrażenie... mam nadzieję, że się zmieni na lepsze po kolejnych wizytach... póki co dał mi do zrobienia wskazane wyżej badania i z wynikami mówił żeby się pojawić ... na badania wybieram się jakoś za 2 tygodnie myślę, to kolejna wizyta w kwietniu jakoś... wtedy może będę mogła napisać coś więcej... zanim trafiłam do prof. W szperałam po necie, szukając kogoś kto zna się na poronieniach nawykowych - trafiłam m. in. na prof. M i prof. W ... w sumie to jakoś tak nie wiem czemu wybrałam W .... może jakaś intuicja albo zwykły przypadek smile
              w tym tygodniu masz wizytę u M ???
              • barbinka13 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 24.02.13, 09:44

                Alusia no własnie u mnie jest tak, że ja jestem za W. a mój mąż za Maliną. Jeszcze nie mam ustalonej wizyty (bo się waham) a ponadto mam teraz mieć histeroskopię no i czekam na wyniki pozostałych badań no i muszę zrobić cytomegalię, ureoplasmę i te inne bo chyba Malina nie daje skierowań na takie badania, zresztą nie dziwię się bo jest immunologiem. Myślę nad wspólnym forum dla nas immunologiczek smile
                ——————————
                http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
                I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
                • alus.ia12 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 24.02.13, 10:40
                  ja jestem już po histeroskopii, w czasie której to usunięto mi zrosty wewnątrzmaciczne (prawdopodobnie powstałe w skutek łyżeczkowania po 1 stracie sad )
                  Po drugiej robiłam cytomegalię sama i wyszły mina w IGM wątpliwe a w IGG dadatnie.
                  Więc jakoś to wszystko razem sobie złożyłam jako przyczynę naszych "niepowodzeń".
                  A tutaj niestety teorię moją podważono ... lekarz u którego byłam powiedział że mamy zielone światło już nawet w tym cyklu, a prof. W że trzeba szukać przyczyny sad((
                  trochę immunologii już robiłam, oczywiście na bazie różnych forum... w ostatniej ciąży byłam od początku na duphastonie i acardzie... nic to jednak nie dało sad(( ciąża się zatrzymała a przez leki była tylko wstrzymywana przed wyronieniem...
                  z badań robiłam ACA (ujemne), ANA (ujemne), ANCA (ujemne),
                  TSH, FT4, FT3, PRZECIWCIAŁA TARCZYCOWE, ANTYKOAGULANT TOCZNIOWY (ujemny),
                  oczywiście toksoplazmozę, chlamydię i wspomniną już cytomegalię uncertain ,
                  podstawowe badania w tym potas, magnez, żelazo, aspat, alat, glukoza, cholesterol, kreatynina (tutaj jedynie byłam poniżej normy),
                  do tego jeszcze: INR, APTT, FIBRYNOGEN, D-DIMER, białko C (wszystkie w normie),
                  wszystkie hormony ginekologiczne: estradiol, FSH, LH, progesteron, prolaktyna

                  wszystkie ze wskazanych badań robiłam po 2 stracie, miałam wielką nadzieję że to pomoże sad
                  po 3 póki co zrobiłam histeroskopię i końcem marca jeszcze badania genetyczne...

                  na ile jeszcze starczy sił ? nie wiem sad
    • truskawka1211 Re: Czynnik immunologiczny w poronieniach 25.02.13, 08:44
      Witam wszystkie! Dla tych z Poznania i okolic!!! Tzw GENETYCZNA "BIAŁA SOBOTA"
      www.genesis.pl/aktualnosci/pokaz/987
      Pomyślałam, że może są wśród Nas panie, którym uda się pójść na bezpłatne konsultacje genetyczne. Sami też się wybieramy jak tylko dostaniemy wynik z badania płodu... Nadal czekamy i męża jeszcze nie ma...

      Pozdrawiam!

      Mama 5 Aniołków
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka