Dodaj do ulubionych

Poronienie zatrzymane - który szpital w Krakowie?

06.11.13, 06:03
Witam Was serdecznie,
W 9 tygodniu drugiej ciąży okazało się, że serce mojego dziecka przestało bić. Było to 1,5 tygodnia temu i jestem zmuszona podjąć jakąś decyzję dotyczącą dalszego postępowania. Bardzo boję się łyżeczkowania i chciałabym go uniknąć, niestety mój lekarz tylko taką opcję bierze pod uwagę. Moja pierwsza ciąża była bardzo trudna, 18 tygodni leżałam przykuta do łóżka ze skurczami, ledwo udało mi się donosić ciążę. Dostałam skierowanie do szpitala. Do którego szpitala/ginekologa w Krakowie mogę się udać z nadzieją, że zgodzą się na farmakologiczne wywołanie poronienia? Wiem, że przy tym wieku ciąży jest jeszcze taka możliwość. Bardzo proszę o pomoc, jakiś kontakt - goni mnie czas a to jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
Ewa
Edytor zaawansowany
  • 1111aga 06.11.13, 08:09
    Hej. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. 3 tyg. temu byłam w tej samej sytuacji. Najlepiej podzwoń na ip. każdego szpitala tam udzielą ci info. Ja jestem z Gdańska i też chciałam farmakologicznie ale szpital w którym jest taka procedura kazał czekać mi jeszcze tydzień (ponoć taki brak miejsc). Nie byłam w stanie czekać i pojechałam tam gdzie przyjęli mnie od razu i miałam łyżeczkowanie.
  • cibeles 06.11.13, 08:18
    Jesli nic Ci sie nie dzieje, nie boli, nie masz goraczki to mozesz sprobowac jeszcze poczekac. Ja tez mialam ciaze obumarla na poczatku 9 tygodnia a samoistne poronienie zaczelo sie w 12. Bylam w Ujastku, gdzie najpierw zalozyli mi cytotec ale na koniec i tak bylo lyzeczkowanie.
    Nie wiem czy w ogole uda Ci sie uniknac zabiegu. Nawet jesli skurcze beda wywolane farmakologicznie to i tak mozliwe, ze organizm sie sam nie oczysci bo to nie jest juz taka wczesna ciaza.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/8uneyx8d3ti388df.png
  • ewa_sz00 06.11.13, 09:00
    Bardzo Wam dziękuję, że tak szybko odpisałyście.
    Byłam wczoraj rano w Ujastku, ale tam właśnie wygląda to tak, że co prawda podają Cytotec, ale łyżeczkowanie odbywa się tego samego dnia, nikt nie czeka na samoistne oczyszczenie. Zdaję sobie sprawę, że to już 9 tydzień, ale czytałam na tym forum, że dziewczynom w starszej ciąży pozwolono ronić naturalnie, więc ciągle się łudzę, że jest nadzieja...
    Czekanie jest straszne, zwłaszcza, że już dostałam 2 tabletki Cytotecu na rozwój sytuacji od swojego lekarza, ale to tylko w celu przygotowania szyjki - po kilkunastu godzinach plamienia znów wszystko się zatrzymało, a ja tak bardzo chciałabym, żeby los chociaż łyżeczkowania mi oszczędził sad
  • mariola1315 06.11.13, 09:38
    Przykro mi bardzo z powodu Twojej stratysad
    Ja będąc w 14tc. dowiedziałam się,że dziecku przestało bić serduszko.
    Miałam łyżeczkowanie.


    19-09-2004r.Mateusz; 11-10-2006r.Łukasz
    09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*]
  • ewa_sz00 06.11.13, 19:45
    Dziękuję Wam za odzew.
    Obdzwoniłam szpitale i nigdzie nie ma miejsc. Jadę jutro do Ujastku, jestem umówiona z lekarzem, najpierw mają być tabletki ale mówi, że bez łyżeczkowania i tak się nie obejdzie sad
    A ja już nie mam siły czekać, nie dam rady ruszyć do przodu będąc ciągle w ciąży. Tym bardziej mi przykro, bo czytam, że jest tu Was aż tyle, każda z własną historią. Mimo to od razu dodałyście mi otuchy. Dziękuję z całego serca.
    Jeśli mogę Was prosić o trzymanie za mnie kciuków jutro...
  • 1111aga 06.11.13, 19:55
    Ja trzymam mocno.
  • cibeles 07.11.13, 19:08
    trzymaj się
  • kaixa 07.11.13, 22:26
    U mnie sie swego czasu obeszlo bez zabiegu! Mialam Cytotec i Methergin. Ciaza byla starsza niz Twoja, bo 12-ty tydzien. Pisalam tutaj o tym w grudniu 2011, na pewno mozna jeszcze znalezc ten watek.
    Nie musisz zgadzac sie na zabieg.
    Powodzenia!
  • ewa_sz00 08.11.13, 11:19
    Mnie nie udało się niestety trafić na lekarza, który spróbowałby wywołać krwawienie lekami sad
    Już po wszystkim, byłam wczoraj na Ujastku. Niby wszystko w porządku, nikt nie zrobił mi przykrości, może poza lekarzem, który przy wypisie nazwał moje dziecko "tylko wyskrobinami", ale nie zarzucam mu złej woli, bo poza tym wszystko cierpliwie tłumaczył mnie i mężowi. Ale mimo to czuję się upokorzona. Takie przeżycie w szpitalu pozbawia trochę kobiecości, nie sądzicie?
  • ewa_sz00 08.11.13, 11:33
    Kaixa - powiedz proszę ile czasu minęło od momentu obumarcia dziecka do wzięcia tabletek? Ja prawie 2 tygodnie chodziłam jeszcze z nadzieją, że samo się zacznie, chociaż dwoje lekarzy od początku nie dawało mi szans, że uda mi się całkowicie poronić samej i tak czy inaczej potrzebny będzie zabieg. Mówili że narażam swoje zdrowie czekając dłużej. Sama nie wiedziałam już komu wierzyć. Tobie musiało być bardzo ciężko przechodzić przez to samej - Twoje dziecko było jeszcze starsze sad Bardzo mi przykro.
    Z jakiego miasta jesteś?
  • tulipanek1208 14.11.13, 10:48
    ewa_sz00 - Ja też miałam łyżeczkowanie i powiem szczerze, że według mnie jest to lepsze... ponieważ poronienie samoistne.... hm.... byle jak i byle gdzie... to jednak były nasze dzieci (a nie płód, wyskrobina czy co tam jescze). Ja przed łyżeczkowaniem podpisałam zgodę na "pochówek" w zbiorowej mogiłce dla dzieci nie narodzonych (również jestem z małopolski). Pielęgniarki powiedziały mi gdzie szukac takiego grobu i teraz zawsze mogę tam pójść zapalić światełko... może dla kogoś to głupie, ale dla mnie ważne... a poronienie samoistne... najcześciej kończy się spłuknięciem wody w toalecie... wiem, że brzmi koszmarnie, ale taka jest prawda.... Kochana trzymaj się dzielnie i pamiętaj najlepsze chwile dopiero przed Tobą.... ja na koniec dodam, że mimo iż bardzo przeżyłam stratę, to w kolejną ciążę zaszłam w pierwszym cyklu po łyżeczkowaniu... wiem, wiem, zaraz ktos napisze, że to głupie, ale mój gin powiedział do mnie tak "jako lekarz mówię, że powinno się odczekać 3 miesiące, ale jako człowiek to najlepiej jak najszybciej" - nie wiem dlaczego ale tak mi powiedział, i faktycznie udało się a nadmienię, że w pięrwszą ciążę "zachodziłam" dwa latasmile
  • 1111aga 14.11.13, 12:02
    Hej ja właśnie jestem po wizycie kontrolnej i gin powiedział że z medycznego punktu widzenia nie ma przeciwwskazań do starań po pierwszej @. Pani dr. W szpitalu też mi tak powiedziała a i niektóre z Was udowadniają że można. Tak więc ja też nie mam zamiaru czekać tylko będę działać. Tylko jeszcze @ brak sad
  • tulipanek1208 14.11.13, 12:46
    1111aga - to ja CI jeszcze dołożę swoją wersjęsmile ja nawet pierwszej @ nie doczekałam... stad ciąża była dla mie miłym zaskoczeniemsmile i powiem więcej... donosiłam ją i mam juz 3 letniego synka, którego urodziłam 1 styczniasmile Tak więc dziewczyny, mimo iż to wszystko jest takie trudne, i czesto tak bardzo bolesne, pamiętajcie, że dla nas - KOBIET nie ma rzeczy niemożliwych. Sciskam mocno wszystkich tych, którzy przeżywali, lub przeżywają trudny czas straty!!!!
  • ewa_sz00 14.11.13, 12:57
    Ja też chciałabym jak najszybciej, bo chyba tylko kolejne nadzieje mogą mi pomóc poradzić sobie z tym co się stało. Ale strasznie się boję, że jeśli nie poczekam tych cholernych 3 cykli, to może moja macica się nie zdąży zregenerować i sytuacja się powtórzy? Tyle się naczytałam, że łożysko nie przylega dobrze w miejscach nie zagojonych po łyżeczkowaniu, a tutaj co rusz czytam o szczęśliwych zakończeniach ciąż zaraz po poronieniach... Nie wiem jak poradziłabym sobie z kolejną stratą i nie wiem, co robić sad
  • tulipanek1208 14.11.13, 13:13
    A czy w pierwszą ciążę zaszłaś bez problemu? Jeżeli nie masz z tym problemu to może odczekać chociaż te dwa cykle, a jeżeli nie to poprostu zostaw to losowi, i niech będzie co ma być... poprostu nie zabezpieczajcie się ale nie próbujcie na siłę, w terminie, zgodnie z dniami itp... poprostu samo wyjdzie... u nas tak było. Nie planowałam, nie myślałam o tym, że to "ten dobry dzień", poprostu tak jakoś samo wyszło... i okazało się, że jest ok. Ja w drugiej ciąży zaraz, po tym jak lekarz mi powiedział, brałam zastrzyki fragmin (przeciwzakrzepowe), żeby dzidziuś był dobrze "odżywiony", żeby krew dobrze krążyła - podobno to pomaga no i u mnie może to a może coś innego ale pomogło i kolejną ciążę donosiłam a co najważniejsze bardzo szybko w nią zaszłam mimo iż pierwszy raz staraliśmy sie ok 2 lat. W takich sprawach bardzo trudno jest coś doradzać i bardzo trudno wybrać "złoty środek", każda kobieta jest inna, każdy organizm inaczej reaguje, ale ja nigdy nie myśłałam o tym, że łyżeczkowanie może być przeszkodą... i nawet nie czytałam o tym... poprostu posłuchałam lekarza i zostawiłam to losowi... no i wyszło jak wyszło.
  • tulipanek1208 14.11.13, 13:24
    ewa_sz00 - jeszcze sobie jedno pomyślałam, jeżeli w pierwszej ciąży miałas spore problemy, z drugą też rozwiązanie nie było pomyślne to może powinnaś zasięgnąć porady jakiego naprawdę dobrego specjalisty, który dobrze by Cie przygotował do ciazy a później ją poprowadził? Ja kiedyś nawiązałam kontakt z taką dziewczyną (małopolska) która miała podobne problemy jak my i ona polecała mi doktora o nazwisku Liber - pwenie go kojarzysz... to jest seksuolog, ginekolog, on ma gdzieś w Niepołomicach jakąś prywatną Klinikę czy coś takiego - musiałabym poszukać w emailach od tej dziewczyny, która BARDZO go chwaliła. Ja osobiście miałam okazję poznac tego pana na studiach, gdzie wykładał seksuologię - miałam z nim zajęcia. Ja sama zastanawiam się nad pójściem do niego, ponieważ coraz cześciej myślimy o kolejnym dzidziusiu a z doświadczenia wiem, że w moim przypadku to nie jest takie proste...
  • ewa_sz00 14.11.13, 13:38
    W obie ciąże zaszłam w pierwszym cyklu starań, chociaż mam tyłozgięcie macicy, co podobno utrudnia. Moje problemy polegały na przedwczesnych skurczach, po pierwszej ciąży pytałam dwóch lekarzy czy można coś zrobić żeby zapobiec takiej sytuacji - obaj odpowiedzieli, że nic nie można zrobić, taka moja uroda - przy wzroście 170 cm ważę tylko 48 kilo, moje dziecko ma mało miejsca i macica się kurczy. Ale jak widzicie, życie kopie w najmniej spodziewanym momencie - byłam przygotowana już nawet psychicznie na miesiące w łóżku a tutaj 9 tydzień...
    Dziękuję za namiar, nie kojarzę tego nazwiska, może poszukam nowego lekarza tym razem. Chociaż głowa mówi mi, żeby poczekać chociaż te 2 miesiące, a serce chciałoby już sad Ja sama jestem jedynaczką i wymarzyliśmy sobie trójkę, jeśli finanse pozwolą nawet więcej dzieci, a teraz tak strasznie chciałabym chociaż drugie sad
  • tulipanek1208 14.11.13, 13:46
    Domyślam się, że jesteś młodą i silną osobą dlatego uważam, że jeszcze wszystko przed Tobą - będziesz miała jeszcze wymarzoną gromadkę słodkich bobasków - ja CI życzę tego z całego serca. Jeżeli nie masz problemu z zachodzeniem w ciązę to juz i tak połowa sukcesu!!!! Wiem, że to marne pocieszenie, ale wyobraź sobie, że przed dwa lata się starasz i nic nie wychodzi... czujesz się jak "gorszy gatunek"... ale to również mozna i trzeba przeżyć!!!! Ja też nie chcę żeby mój synek był jedynakiem i chociaż strach mnie paraliżuje to coraz częściej myślę o drugim dziecku. Ale oczywiście, że nie może być to wszystko takie proste - jak nie myślałam o dziecku - nie miałam żdnych problemów ze zdrowiem (przynajmniej w tej dziedzinie) ale jak tylko zaczęliśmy coś planować to od razu potężna nadżerka na szyjce, zmniejszająca się tarczyca i TSH bardzo wysokie... już mam dość... a do tego problem ze znalezieniem kompetentnego lekarza. Teraz sama zaczęłam chodzić do gin w Krakowie i planuję się go poradzić jak to wszystko rozwiązać żeby znowu nie popaść w jakąś paranoję...
  • ewa_sz00 14.11.13, 20:12
    Dziękuję za ciepłe słowa, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak Tobie było ciężko...Najważniejsze, że raz się udało, wiesz, że potrafisz! Też z całego serca życzę szybkiego rozwiązania problemów ze zdrowiem i spokojnych 9 miesięcy ciąży. Jeśli potrzebujesz kontaktu do dobrego ginekologa w Krakowie to daj znać!
  • 1111aga 14.11.13, 21:35
    Słońca - to właśnie Wasze historie, Wasza wiara w powodzenie i siła dały mi siłę na wyjście z mojego dołka. Damy radę bo kto jak nie mywink Najgorsze jest to że ja niestety nie mogę przestać o tym myśleć i wyliczam nie wiadomo jakie dni płodne, choć @ ani widu ani słychu, a nie pomaga mi o tym zapomnieć żadna aktywność. Generalnie to chyba nie jest ze mną wszystko ok - jeszcze w sobotę wyłam z rozpaczy a dzisiaj mogłabym krzyczeć z radości że staram się o dziecko. Tak sobie to tłumaczę że to jeszcze hormony nie tak działająwink Trzymam za Was kochane kciuki i niech los będzie dla nas łaskawszy
  • tulipanek1208 15.11.13, 07:09
    ewa_sz00 jeżeli możesz to daj mi namiar na tego lekarza ginekologa a najlpiej jeżeli takie znasz to ginekologa-endokrynologa. Ja własnie wczoraj rozmawiałam z mężem i doszłam do wniosku, że jeżeli uda mi się zajść w ciążę, to chyba tym razem chciałabym rodzić przez CC i chciałabym mieć to pewnesmile myślałam własnie o Ujastku, bo podobno tam sa bardzo dobre warunki i jest możliwość CC.

    1111aga - to, że masz wahania nastrojów to jak najbardziej normalne - więc nie patrz na siebie w kategoriach, że "chyba nie wszystko z Tobą ok" bo wręcz przeciwnie - jak najbardziej oksmile Ja też tak miałam, i chyba kazda z nas... Ja ciągle popadałam ze skrajności w skrajność... a to zero imprez, papierosów - ba dymu papierosowego, nieustanne wyznaczanie TYCH dni i wielka nostalgia, lub na odwrót ciągłe imprezy, papierosy, czasem alkohol (w umiarze oczywiście) i ani jedno anie drugie nic nie dało... jak miałam ryczeć to ryczałam (z resztą tak mam do dziśsmile) a jak miałam się śmiać to tak właśnie robiła... generalnie zachowywałam się ja typowy przykład człowieka z rozpoczynającą się chorobą psychicznąsmile Dziewczyny GŁOWY DO GÓRY!!!! Piszcie tu jak najwięcej, bo ja pamiętam, że to nie rodzina, nie bliscy mi pomogli w cięzkich chwilach (oni wręcz mnie irytowali tekstami "tak miało być", "widocznie dzidziuś był słaby" itp).... to własnie FORUM mi pomogło, doradziło i podtrzymało na sile... Gdyby któraś chciała się wygadać tak poza forum to mogę podac adres email... może moja wiedza nie jest jakaś wielka ale przedewszyskim PEWNA bo z autopsjismile
  • 1111aga 15.11.13, 09:52
    No to super że nie tylko ja mam takie wahania z nastrojamiwink co śmieszniejsze mi też bardziej forum pomaga niż własna rodzina. Generalnie oni chyba po prostu nie znają tego z autopsji i dlatego nie rozumieją naszej rozpaczy i rozgoryczenia. Ale głowa do góry - mamy kolejny dzień, który przybliża nas do dzidzi smile
  • tulipanek1208 15.11.13, 09:59
    Widzę, że dziś Twoje podejście do życia zaraża entuzjazmemsmile fajniesmile Ja to w zasadzie jestem w takim zawieszeniu... bo jeszcze nie podejmujemy starań ponieważ napier muszę mieć czarno na białym, że mogę. W poniedziałek prawdopodobnie będę miała wymrażaną nadżerkę, więc później 6 tyg abstynencji, więc myślę, że starania rozpoczniemy od nowego rokusmile Ale staram sie myślec - "Nowy Rok, nowe plany, nowe spełnienia marzeń"... a poza tym ten 2013 rok jest dla mnie strasznie fatalnym rokiem, wiec nawet nie chce próbowaćsmile Ale Wy dziwczyny, działajcie, działajcie. I pamiętajcie w końcu musi być dobrze!!!!!!!!!!!!!
  • ewa_sz00 15.11.13, 17:46
    tulipanek daj maila smile Ale czemu chciałabyś cc? Jesteś pewna? smile Ja rodziłam w Ujastku i co prawda mam porównanie tylko do Narutowicza, gdzie leżałam tydzień na patologii, ale dzięki temu porównaniu w Ujastku czułam się jakbym trafiła do nieba...Ale nie wiem jak z cc na żądanie, musiałabyś się chyba z konkretnym lekarzem umówić.
    Uśmiałam się czytając Wasze wpisy, bo u mnie też paranoja - od wczoraj się zastanawiam, czy nie powinnam wymienić całej bielizny na bawełnianą, bo sztuczne włókna mogą... same wiecie wink
    Mam to samo, jednego dnia wstaję i mam pewność, że na przyszłe święta będziemy już we czwórkę albo co najmniej ja w zaawansowanej ciąży, a są dni, że czarna rozpacz mnie ogarnia i nie ma chwili, żebym nie myślała o tym co się stało.
    Co do wsparcia rodziny, to ja w ramach pocieszenia słucham bezustannie "ta moja znajoma też poroniła, i ta i tamta" i to magiczne "tak miało być" które powoduje u mnie wściekłość, bo same wiecie doskonale, że wcale nie tak miało być!
  • 1111aga 15.11.13, 18:41
    u mnie jest jeszcze magiczne "lepiej teraz niż później, lub żeby dziecko było chore". A tak naprawdę wystarczyłoby wysłuchać i przytulić bez tych cudownych rad/dopowiadań itp.
    ewa - uśmiałam się z tej bieliznysmile ale jest to przynajmniej dobra wymówka żeby sprawić sobie nową wink więc nie czekaj i wymieniaj smile Ja po poronieniu wpadłam w szał kupowania i sprzątania tak więc mocno ucierpiał nasz budżet (bo nie wystarczyło kupowanie ciuchów, mieszkanie też musiało być "odnowione"). Ale to tak naprawdę pomagało tylko na chwilę. Powera dostałam po wizycie kontrolnej u gina, który stwierdził że moje pragnienia są większe niż rozum i jak doczekam chociaż do tej pierwszej @ to mogę działać. I od tego czasu rozpacz zmieniła się w taką euforię i optymizm że nie wiem czy tańczyć czy śpiewać - jednym słowem ze skrajności w skrajność. Tylko ta wredna @ nie chce przyjść!!!! wink
    co do CC...... Biorąc pod uwagę przeboje po porodzie mojego pierwszego dziecka też wybrałabym cesarkę. Tylko że u mnie poród był wywoływany 2x. Pierwsze wywołanie się nie powiodło, a przy drugim prócz oxy przebito mi pęcherz płodowy. Efekt był taki że młoda miała niedowład w lewej ręce i nadmierne napięcie w nogach (nie potrafiła ich zgiąć w kolankach) plus 5 naczyniaków jamistych, które na szczęście przestały szybko rosnąć i teraz (młoda ma 8,5 roku) został jeszcze ślad po tym największym. Także następne dziecko jak się nie będzie śpieszyć przyjdzie na świat dzięki cc.
    aha i na koniec.....życzę Wam aby po tej wielkiej burzy był piękny wschód słońca
  • tulipanek1208 15.11.13, 19:13
    Mój adres paula825@poczta.fm

    Mnie też ta bielizna rozbawiła... i przyznam, że sama różne cuda wyprawiałam ale na to nie wpadłamsmile haha
    Ja co prawda poród miałam dość "przyzwoity" w Sylwestra o 1 w nocy przenieśli mnie z patologii na porodówkę a o 6.25 byłam już po, nie wiem co to bóle parte bo mnie to nie bolało, ale czas do bóli party to jakaś masakra, to po pierwsze a po drugie to byłam tak pociachana (kochana położna która zainkasowała 500 zł a miała mnie głęboko w d... i widząc, że młody nie może się przecisnąć, zamiast wcześniej naciąć, to jak już za przeproszenie "pękałam" to tak ciachła, że nawet mój ślubny stwierdził, że coś było nie taksmile a poza tym wolę, żeby mnie brzuch bolał niż inne części ciałasmile

    Ja ciążę obumarłą miałam już prawie 4 lata temu, ale w głowie to potwornie siedzi...czasem idziemy na cmentarz i zapalamy świeczkę na tym małym grobku i powiem Wam, że to czasem daje takie wytchnienie...
    Niestety po poronieniu byłam w takim dole, że żadne zakupy mnie nie ruszały...ale powoli, powoli zaczęłam wychodzić na prostą, a potem jak już byłam w kolejnej ciąży to tylko cały czas panikowałam, a to się dzidzia nie rusza - a to buch czekolada, żeby go obudzić glukozą, a to zaś się za bardzo rusza... masakra... moja głowa to miała milion myśli na minutę, picie melisy, cicha spokojna muzyka żeby dziecko było spokojne... a to g... daje... młody jak byłam z nim w ciąży prawi w ogóle się nie ruszał, a teraz za to mały diabełek... właśnie wisi mi na plecach tylko po to żeby mnie odciągnąć, i żeby móc trochę pobiegać... takie małe, chodzące adhdwink Boję się kolejnego zaciążenia, dlatego tak długo to odkładamy, teraz jeszcze wywaliły się problemy z tarczycą , a ja cała w strachu...
  • ewa_sz00 24.11.13, 19:53
    Jak się macie? Jakieś dobre wiadomości dla odmiany?
    Ja dzisiaj wylądowałam na ostrym dyżurze, bo od wczoraj pobolewa mnie brzuch (chyba). Ale na szczęście wszystko w porządku. Oczywiście po wyjściu ze szpitala przeszło od razu. Nie ma jak histeryczka!
    Jak mi się wreszcie uda zajść w ciążę to chyba mnie zamkną w zakładzie za nachodzenie lekarki sad
  • 1111aga 24.11.13, 22:03
    Ja też miałam ok 2 tyg po zabiegu jakby kłucie w tym samym miejscu co mnie bolało przed i po zabiegiem - a ze względu na silny ból, który nie przeszedł mimo 3 kroplówek to też wariowałam z niepokoju. Generalnie cały czas tylko chodziłam i wsłuchiwałam się w swoje ciało i z lekka fiksowałam wink Dwa dni temu dostałam w końcu okres ( po 38 długich dniach ) więc czekam na moje dni i działam wink po drodze lecę jeszcze na wszelki zwyczaj zrobić badania na tarczycę ikrzepliwość. Zaczynam powoli nabierać dystansu chociaż czasem się jeszcze poryczę i generalnie baaardzooo szybko się teraz wzruszam i szybko beczę. Tłumaczę to sobie oczywiście hormonami tyle o mnie... Co u Was?
  • sesolello 24.11.13, 22:33
    Ja nie wiem, czy to jest możliwe że miałam owu 6 dni po zabiegu? Wczoraj miałam takie ukłucia przy jednym jajniku pół dnia, dziś nic, hmm. Tyle że nadal lekko krwawię. Mam nadzieję, że to organizm wraca do siebie sad A dopóki nie przebadam się wzdłuż i wszerz i nie dowiem się, dlaczego się tak dzieje, nie mam zamiaru próbować, nie mam już siły na 3 raz.
  • ewa_sz00 24.11.13, 22:47
    Sesolello - nie martw się tym, ja też od zabiegu mam co kilka dni kłucie w jajniku, raz jednym raz drugim, krwawiłam prawie 2 tygodnie, a dzisiejsze usg wykazało, że dopiero zbliża mi się owulacja, więc to nie od tego. Do tego ciągnie mnie w brzuchu i czuję jakby kłucie w szyjce - zestawienie wszystkich możliwych dolegliwości smile. Więc chyba każde ciało inaczej reaguje na taki szok hormonalny jakim jest poronienie. Ja też mam zamiar się przebadać, bo mam identyczne podejście - nie mogę pozwolić na to kolejny raz. I w związku z tym mam pytanie, bo widzę, że większość z Was się nieźle orientuje: Czy testy krzepliwości, które robiłam do zabiegu łyżeczkowania wystarczą, żeby stwierdzić, że przyczyną poronienia nie były problemy z krzepnięciem krwi? Bo piszecie często o tego typu badaniach a ja nie mam na ten temat pojęcia. Z góry przepraszam, jeśli moje pytanie było głupie smile
  • sesolello 24.11.13, 22:59
    Nie, to wstępnie robi się przeciwciała antykaridolipinowe oraz antykoagulant toczniowy, tak się te badania nazywają. U mnie nic nie wyszło uncertain ale to podobno niekoniecznie wyklucza, potem to się dokładnie diagnozuje, już się naczytałam na naszym-bocianie, że w podobnych jak mój przypadkach standardowo podaje się w kolejnej ciąży leki przeciwzakrzepowe. Za to hormony wyszły mi nieteges i jakaś wada w budowie macicy uncertain Ps. Szczerze liczę, że to jednak owulacja, bo po 1 zabiegu ból był podobny, też z 1 strony, nawet pojechałam spanikowana do szpitala, a lekarz powiedział "no ciałko żółte w jajowodzie". I wtedy okres miałam po jakichś 2 tygodniach, boy się to unormowało jak najszybciej, żeby móc się zacząć badać uncertain
  • tulipanek1208 25.11.13, 10:16
    ewa_sz00 no co to się porobiło? Mam nadzieję, że dziś już lepiej...
    z tymi badaniami o które pytasz to mam informację z pierwszej rękismile że powinno się zrobić dokładnie takie badania (spisałam ze skierowania) przeciwciała p. kardiolipidowe IgG i IgM, przeciwciała p. beta2-glikoprot. IgG, IgM, i antykoagulant tocznia - nie wiem co to jest to drugie badanie, bo jeszcze się nie dopytałam. Zastrzyki z heprayną w ciąży, to jak już pisałam dobra sprawa, bo na pewno nie zaszkodzą a wręcz moge pomóc odżywić babysmile
    Co to się z nami dzieje????? Chyba jakiś gorszy czas nastał na nas kobietysmile Ja co prawda już sporo po łyzeczkowaniu, ale za to tydzień po krio nadżery i cholera wszystko mnie boli... odstawiłam też tabsy, więc chyba wszystko zaczyna się rozkręcać i jajniki tkliwe jak diabli...

    Sesolello - CO do owulacji po łyżeczkowaniu, to wydaje mi się, że może tak być, bo przecież sama zabieg łyżeczkowania (tak jak i poród), traktowany jest jako pierwszy dzień cyklu... co prawda w 6 dniu raczej nie powinno jeszcze być owulacji ale może akurat... to zależy jak długie masz cykle...
  • tulipanek1208 25.11.13, 10:23
    ewa_sz00 - zapomniałam ... a bielizna wymieniona hehe??? Teraz nadciągają chłody, to chyba musimy pomysleć o takich "babcinych"smile

    1111aga.... nie martw się, nie jest sama i to napewno nie początki choroy psychicznej - ja też tak mam.... potrafię śmiać się i płakać równocześnie... a chyba mam najdłuższy czas od łyżeczkowania, więc teoretycznie powinnam być już stabilna emocjonalnie... guzik prawa, jak ktoś jest wrażliwi to będzie tak miał do końcasmile
  • ewa_sz00 25.11.13, 12:55
    Bielizna nie, ale urządzam mieszkanie smile Zawsze to jakieś zajęcie żeby nie oszaleć od natrętnych myśli. Zbliża mi się owulacja i podobno stąd te wszystkie bóle i atrakcje. Nie mam porównania, bo po pierwszej ciąży nie zwracałam uwagi na to jak mój organizm wraca do równowagi, bo nie miałam na to czasu ani siły, a teraz się skupiam na każdym ukłuciu bo jestem spanikowana. Poza tym wtedy tak bolała mnie d..., że pewnie i tak bym nie zauważyła bólu brzucha. Przepraszam, musiałam smile
    Tulipanek - a te badania powinno się robić już po pierwszym poronieniu? Bo wydaje mi się to ważne, ale pewnie lekarze nie zalecają sad
    A Ty się tak źle czujesz od owulacji czy jeszcze po tym zabiegu z poniedziałku? Mam nadzieję, że jednak to pierwsze!
    Miłego tygodnia Wam kiss
  • tulipanek1208 25.11.13, 14:23
    Wow... niezłe zajęcie - ta bieganina za wszystkim nieźle wciąga, więc faktycznie zostaje dużo mniej czasu na rozczulanie się i wspominanie...
    Z tego co się orientuję, to badanie te powinno się wykonać po pierwszym poronieniu - chociaż lekarz, który mnie poinformował o tych badaniach powiedział coś takiego "ciąża obumarła to inna bajka i w takiej sytuacji powinno się te badania wykonać, a poronienie... podobno jest więcej poronień niż urodzeń..." - to są jego słowa - jest to specjalista chorób wewnętrznych i reumatolog. Ja tych badaniań nie robiłam, bo szczerze przyznam, że już nie zdażyłam bo zaszłam w ciążęsmile Zastanawiam się czy je zrobić teraz - pogadam z ginem i zobaczę.
    Moje samopoczucie, to po pierwsze chyba wynik krio nadżerki, do tego organizm szaleje pod odstawieniu środków anty wiec mam dwa w jednym...
    Co do bólu pewnej części ciała po porodzie... HMMMM.... chyba mamy podobne spostrzezeniasmile i stąd właśnie pojawiła się u mnie chęć CC przy nastepnej ciążysmile z dwojga złego wolę, żeby mnie brzuch bolał niż.... hehe
  • anusi1982 03.12.13, 12:06
    Witaj,
    ja dokładnie 6 listopada 2013 przeszłam to samo co Ty. 4 listopada dowiedziałam się będąc w 11 tygodniu ciąży że moje dziecko zatrzymało sie w 9 sad Stawiłam się następnego dnia w szpitalu gdzie podano mi cytotec, leżałam na oddziale i 6.11.2013 r. przeprowadzono zabieg. Była to moja pierwsza ciąża, w czasie jej trwania cały czas panikowałam, naczytałam się różnych głupot w internecie o poronieniach, dręczyłam się przez ten miesiąc, że "wywołałam wilka z lasu" obiecałam sobie że jak uda mi się zajść w drugą ciążę to pokasuję wszystkie zakładki w internecie o poronieniach i innych bzdetach. Wracając do tematu, powoli dochodzę do siebie psychicznie, fizycznie doszłam w miarę szybko, kilka dni po zabiegu krwawiłam, po 2 tygodniach byłam na kontroli u ginekologa i wszystko było w porządku powiedział, a jest naprawdę dobrym specjalistą, że mogę starać się o koleją ciążę 3 miesiące od zabiegu czyli wychodzi na to że po dwóch pełnych cyklach. Ale wracając do tematu badań pomimo tego, że ufam temu lekarzowi to jednak do końca się nie zgadzam z opinią że po pierwszym poronieniu żadnych badań robić nie trzeba. Ja przed zajściem zrobiłam toksoplazmozę, różyczkę, tarczycę (czasem TSH miałam podwyższone tzn. mieściło się w granicach normy ale co ważne dla kobiet w ciąży nie powinno być większe niż 2,5 u mnie akurat w tej ciąży było ok więc to na pewno nie było przyczyną starty) co do innych badań to chcę zrobić badania na cytomegalię to taki wirus podobno dużo ludzi kiedyś to przeszło i nabywa sie wtedy odporność nie sądzę też że akurat złapałabym go w ciąży ale upewnić się nie zaszkodzi. W zeszły piątek byłam zrobić badania na zespół antyfosfolipidowy, w żadnym szpitalu u mnie a jestem z bydgoszczy tego nie robią więc zrobiłam w synevo koszt to ok. 450 zł. Bada się wtedy przeciwciała antykardiolipinowe IgG i IgM, przeciwciałą przeciw B 2 glikoproteinie-1 IgG i IgM i antykoagulant tocznia. Obecność tych przeciwciał w surowicy świadczy właśnie o problemach z krzepliwością. Zrobię jeszcze na pewno badania na Czynnik V Leiden i mutacja genu protrombiny (z tego co się orientowałam to koszt tych dwóch badań wynosi coś koło 300 zł). To także ma związek z krzepliwością krwi. Przeglądając różne fora znalazłam dużo historii dziewczyn które w czasie ciąży robiły zastrzyki z heparyny czy zażywały leki rozrzedzające krwe i ciążę donosiły dlatego uważam że trzeba badać się już po pierwszej stracie. Jeśli wyniki będą w porządku to przynajmniej będę mieć poczucie że zrobiłam wszystko żeby historia się nie powtórzyła. Wiem że najczęściej przyczyną poronień są wady zarodka ale zbadać się nie zaszkodzi. Rozpisałam się trochę pozdrawiam serdecznie
  • bajka_grajka 06.12.13, 21:37
    moja historia podobna jest do poprzedniczki (anusia1982)
    Po stwierdzeniu braku akcji serca w 9 tygodniu zostalam skierowana do szpitala na zabieg. Dostalam m.in cytocec, po kilku godzinach zaczelam plamic, potem krwawienie. Zabieg odbyl sie oczywiscie w pelnej narkozie. Lekarz opiekowal sie mna taktownie i troskliwie, poswiecil mi uwage, ktorej tak bardzo potrzebowalam w tych trudnych chwilach..
    Co wazne: w tych trudnych momentach czulam sie troskliwie zaopiekowana rowniez przez pozostaly personel na oddziale - pielegniarki. A zanim w ogole doszlo do dzialania przyszedl do mnie psycholog i rozmawialismy..powiedzial co sie bedzie dzialo (procedura lekarska), moglam wyrzucic z siebie bol (rodzina rodzina ale mialam wielka potrzebe wygadania, wyplakania, analizowania - w tym ostatnim przypadku latwiej czasem z osoba neutralna niz walkowaniem i zameczaniem najblizszych, ktorzy tez cierpia...). Dowiedzialam sie rowniez jakie sa mozliwosci jesli chodzi o pochowek mojego malenstwa (odebranie, rejestracja w urzedzie, ustalenie plci i pogrzeb) lub wspolna mogila w wyznaczonym do tego miejscu na jednym z cmentarzy. Wazne bylo dla mnie, ze potraktowane bedzie z godnoscia, jak czlowiek..
    Niestety mimo wszystko nadal boli..sercesad
  • bajka_grajka 06.12.13, 21:39
    p.s po zabiegu profilaktycznie dostalam antybiotyk, ktory kontynuuje w domu
  • ewa_sz00 10.12.13, 19:36
    Dziewczyny,
    Jeszcze jedno pytanie mnie nurtuje. Czy wśród tych wszystkich badań, które robi się po poronieniu, istnieje jakaś lista ułożona pod kątem "ważności"? Wiadomo, że wszystkich możliwych zrobić się nie da, te wymieniane tutaj na forum mniej więcej się powtarzają, no ale właśnie chodzi mi o to "mniej więcej". Czy wybierałyście sobie te według Was bardziej prawdopodobne przyczyny i na nie robiłyście badania? Nie wiem od czego zacząć.
  • jasta85 10.12.13, 19:45
    Badania na zespół antyfosfolipidowy trzeba zrobić do 6 tygodnia po poronieniu bo potem chyba wyniki mogą być niemiarodajne, jeżeli chodzi o tarczycę to czytałam, że powyżej 6 tyg. bo wtedy hormony się stabilizują bardziej podobno. A pozostałe badania -co masz na myśli jeszcze? Zrobiłaś toxo, różyczki, cytomegalię?
  • ewa_sz00 10.12.13, 19:50
    Toxo, różyczkę, cytomegalię robiłam w ciąży, tarczycę też - były ok. Zespół antyfosfolipidowy chyba sobie daruję - doczytałam się, że szanse na donoszenie ciąży z tym zespołem są minimalne bez leczenia, a ja mam już córkę, więc to jest raczej marginalna przyczyna. Mam na myśli wszystkie inne badania - pozostałe hormony, bakterie, wirusy, kariotyp. Można tak szukać w nieskończoność, dlatego nie bardzo wiem, na czym się skupić.
  • jasta85 10.12.13, 20:04
    kurczę, trudno wyczuć co zrobić. Mój lekarz powiedział mi że w moim wypadku to raczej przypadek (pierwsza ciąża), wspomniał tylko ewentualnie o zrobieniu zespołu antyfosfolipidowego. Przeczytałam już tyle tych forów różnych i rzeczy na temat poronienia i najbardziej miarodajne wydają mi się wytyczne co do badań z tej strony.
    www.poronienie.pl/warto-wiedziec/aspekt-medyczny/badania-po-poronieniu-2/badania-po-poronieniu/
    Ja postanowiłam zrobić tylko antyfosfo i tarczycę
  • ewa_sz00 10.12.13, 20:08
    A widzisz, czyli Tobie podpowiedział lekarz. Ja idę dopiero za tydzień, ale moja lekarka chyba nie miała w planie zlecić mi tych antyfosfolipidów, skoro kazała przyjść dopiero po pierwszej miesiączce. Chyba w takim razie skupię się na chorobach wenerycznych, bo nie mam pomysłu sad
  • sesolello 10.12.13, 20:26
    Dziewczyny powiem wam ze liste badan sama sobie wyszukalam w necie, tak naprawde badam sie na 4 fronty- geny zrobimy w styczniu wady macicy i ewentualne infekcje zamierzam robic po 1 okresie, natomiast hormony i jakies choroby autoimmunologiczne badalam zaraz po zabiegu. O ile w krzepliwości na razie nie wykryto mi zadnych zaburzen, to wiem, ze te problemy nei sa wrodzone, moga sie wytworzyc np po uzywaniu tabletek anty wiec warto je badac mimo posiadamych dzieci. Natomiast co do hormonow tarczycy to u mnie przeciwciala pojawily sie akurat w ciazy wiec rowniez warto je tez kontrolowac.
  • ewa_sz00 10.12.13, 20:36
    No to mnie załamałaś, bo mnie 6 tygodni minęło dokładnie wczoraj i już raczej nic nie wyjdzie z tych przeciwciał sad A nie doczytałam wcześniej że trzeba je zrobić jak najszybciej.
  • jasta85 10.12.13, 20:49
    Może spróbuj jeszcze, spójrz co piszą na www.poronienie.pl - czasem zdarza się, że po prostu spada im miano, ale nadal są wykrywane. Jednak dla większej pewności ewentualnego wykrycia, powinno się takie badanie zrobić do ok 6 tyg. po poronieniu, najlepiej jak najwcześniej.
    Co do tego co podpowiedział lekarz - trafiłam na drugiego dobrego, pierwszy powiedział że nie trzeba żadnych badań, a łyżeczkowanie zrobi się bez cytotecu, szyjkę mi trochę tylko rozszerzą. Uciekłam. Kwestia na kogo się trafi i co kto doradzi niestety.
    Sesolello możesz napisać coś więcej o badaniach tych dodatkowych które robiłaś, czy coś wyszło i jaki koszt?
  • sesolello 10.12.13, 22:07
    Ewa-sz ja mysle ze warto, u mnie poziom hormonu byl w normie, ale te przeciwciala wyzsze, nie wiem jakby wyszly teraz, ale zwykle oznaczaja jakis problem z tarczyca a on nie zniknie sam, wiec przeciwciala powinny byc stale. Ja te badania robilam szybko, żeby mieć wrażenie, że nadal mam jakąś kontrolę nad tym, co się ze mną dzieje wink Mam plan badań i to mi jakoś pomaga.
    Jasta cytomegalie, rozyczke i toxo mialam w badaniach w ciazy, nic mi nie wyszlo, tzn wczesniejsze zachorowania na rozyczke i cmv. Potem robilam rozne przeciwciala na krzepliwosc: antykaridiolipinowe igM i igG (90 zl ale robilam w alabie, bo w luxmedzie jest drozej), antykoagulant tocznia (108), poza tym osobno na immunologie ANA3(107zl) i przeciwciala przeciw antygenom łożyska (99zl). Wszystkie wyszly mi w normie, na te krzepliwosc robi sie tez 3 badania- przeciwciala beta2-glikoproteinowe, ale chyba sobie daruje. Na tarczyce robilam anty TPO (55zl) i anty TG(60 zl) oraz stezenie hormonu TSH i antyTPO wyszlo wysokie, na razie czekam na wizyte u endokrynologa. Poza tym planuje badania genetyczne kariotypu czyli 410*2 osoby. I na razie tyle, ale cos juz wiem. W zasadzie jakis lekarz kazal mi np robic badania plemnikow meza, ale darowalam sobie niektore badania, bo inaczej jest gdy sie nie moze zajsc w ciaze, a inaczej jak ciaza obumiera.
  • ewa_sz00 10.12.13, 22:32
    Wiem, że na pewno warto, tylko na wszystkie badania mnie nie stać. A u mnie sytuacja wygląda z kolei tak, że na początku października moja córka się oparzyła. Dwie doby spędziła w szpitalu, nocował co prawda z nią mąż ze względu na moją ciążę i zakaz dźwigania, ale trafiliśmy na salę razem z chłopcem z rotawirusem. Już po wypisie do domu okazało się, że córka w szpitalu złapała jednocześnie jakąś infekcję dróg oddechowych, zapalenie pęcherza i właśnie rota. Mnie teoretycznie objawy rota ominęły ale przez tydzień miałam dziwną gorączkę i byłam tak słaba, że nie mogłam wstać z łóżka, ale zrzuciłam to na ciążowe osłabienie i lekkie przeziębienie. Jak mi minęło to okazało się, że dziecko nie żyje. Więc można powiedzieć, że na 99% obstawiałabym że coś przywlokłam ze szpitala, lekarz optuje za rota, ja nie jestem pewna, ale równie dobrze mogłam złapać coś w toalecie czy na sali. Dlatego tak bardziej się skłaniam do wymazów i posiewów w kierunku bakterii bo od poprzedniego porodu minęło "dopiero" 17 miesięcy, nie brałam żadnej antykoncepcji i chyba niewielka szansa, że mi się nagle nadkrzepliwość przyplątała. A teraz jak już minęło 6 tygodni to w ogóle mam wrażenie że robiąc te badania przeciwciał po tak długim czasie i tak nic nie wyjdzie i dalej nie będę wiedzieć czy to nie tu należy szukać czy wynik był zafałszowany. Natomiast co do wad budowy macicy to wiem, że mam tyłozgięcie i nie wpłynęło to do tej pory na żadną ciążę w mojej rodzinie, a to wada dziedziczna. Myślicie, że dobrze kombinuję, czy zrobiłybyście jednak za wszelką cenę wszystkie badania?
    Powiem jeszcze jedno - odkąd dostałam znowu okres i czas oczekiwania na kolejne dziecko stał się bardziej namacalny, od nowa popadam w paranoję, że coś będzie nie tak, Wy też tak macie?
  • sesolello 10.12.13, 22:36
    Aaa no widzisz, to ja bym nie robiła, ja mam za soba 2 obumarle ciaze i nie mam dzieci, wiec badania robie bo cos ze mna jest nie tak wink za 1 razem mialam grype i duza goraczke myslalam, ze to byla przyczyna, ale teraz juz w to nie wierze, stad te badania. O paranoi nawet nie wspominam, przy 2 ciazy mialam caly czas koszmarne sny o budzeniu sie w krwi i caly czas sie balam, ze cos bedzie nie tak, po czym okazalo sie ze faktycznie bylo. I mysle ze to juz zawsze ze mna zostanie.
  • ewa_sz00 10.12.13, 22:48
    sad
    Sama widzisz, że tak jak u Ciebie niekoniecznie infekcja może być przyczyną, więc może moje wytłumaczenia są tylko dla uspokojenia siebie samej. Ja w pierwszej ciąży przeleżałam plackiem 4,5 miesiąca, więc też wiem, co to strach że coś pójdzie nie tak, ale nie przypuszczałam, że to "nie tak" dopadnie mnie tak szybko sad
    A może jak w Twojej kolejnej ciąży minie ten najgorszy tydzień, w którym traciłaś dzieci, to powoli odetchniesz a z każdym kolejnym tygodniem strach będzie mniejszy? smile
    Ja jeszcze myślałam o pójściu do psychologa, gdybym sobie w następnej ciąży nie radziła ze stresem i chyba tak zrobię, bo od natrętnych takich myśli można oszaleć.
  • ewa_sz00 02.01.14, 21:03
    Specjalnie szukałam tego wątku w którym pisałyśmy o badaniach, żeby Wam powiedzieć, że chyba znalazłam przyczynę. Okazało się, że mam chlamydię. Podobno często przy chlamydii występuje nadżerka. Nadżerkę miałam wykrytą już w czasie poprzedniej ciąży. Po ciąży na wizycie kontrolnej chciałam ją wyleczyć, ale lekarka powiedziała, że nie ma potrzeby. Nie miałam żadnych objawów, gdybym nie zrobiła badań na własną rękę, pewnie dalej żyłabym w błogiej nieświadomości.
    Czuję wielką ulgę...i żal do lekarki. To wszystko mogło się nigdy nie wydarzyć. Nie wierzcie w przypadki.
  • anusi1982 12.01.14, 17:52
    Witaj! Mam nadzieję, że jeszcze tu czasem zaglądasz smile ja też chciałam zrobić wymaz na chlamydie i mykoplazmę, ale miałam mieszane uczucia ponieważ czytałam, że bakterie te powodują raczej wczesne samoistne poronienia, a w Twoim (podobnie zresztą jak w moim) przypadku doszło do obumarcia ciąży. Ponieważ mój mąż uważa, że trochę przesadzam z tymi badaniami to w końcu odpuściłam, ale po tym co napisałaś chyba jednak je zrobię. Chciałabym Cię zapytać w związku z tym, jakie badanie robiłaś czy z krwi czy wymaz?? Pozdrawiam serdecznie
  • ewa_sz00 12.01.14, 18:05
    Hej smile
    To samo powiedziała moja lekarka, że chlamydia powoduje raczej rozwarcie i poronienie żywego dziecka. Ale nie mam już do niej zbytniego zaufania, a wyczytałam, że i obumarcie ciąży też może spowodować. Jak zresztą każda inna bakteria czy wirus. Poza tym, jak sobie pomyślę, że miałabym zajść za miesiąc w kolejną ciążę i tym razem stracić ją z powodu chlamydii... Robiłam wymaz z pochwy na chlamydię, ureaplazmę, mykoplazmę i badanie tzw czystości pochwy (bakterie i grzyby), ale nie wiem, które to pozostałe bakterie to badanie uwzględnia. Zapłaciłam za wszystko 130 złotych. Jeśli jesteś z Krakowa, to mogę podać Ci namiary smile Pozdrawiam
  • anusi1982 12.01.14, 19:00
    Dzięki za szybką odpowiedź smile ja akurat jestem z bydgoszczy, zrobię pewnie tą chlamydię, ale przez te wszystkie badania to chyba zbankrutuję. Nie żałuję oczywiście żadnej wydanej złotówki bo robię to w wiadomym celu ale mogłoby to wszystko trochę mniej kosztować smile
    A tak z innej beczki bo widzę że jesteśmy mniej więcej w podobnej sytuacji (miałam zabieg 06.11.2013 ciąża obumarła w 9 tyg.) jak długo lekarz kazał Ci się wstrzymać ze staraniem o ciążę. Ja właśnie dostałam drugi po zabiegu okres, czytałam, że niektórzy już po pierwszym okresie pozwalają., a ja bardzo bym chciała zacząć działać, bo to czekanie mnie dobija.
    Pozdrawiam serdecznie
  • ewa_sz00 12.01.14, 19:15
    To fakt, bardzo drogie te badania, ceny w Krakowie potrafią się też różnić o kilkadziesiąt złotych za to samo badanie w zależności od laboratorium. Mam odczekać standardowe 3 miesiące, czyli do lutego, ale byłam po pierwszym okresie u lekarki i powiedziała, że endometrium jest grube, czyli chyba wszystko się już odbudowało. Ale muszę najpierw wyleczyć tą chlamydię, a coś czuję że ta końska dawka antybiotyku popsuła mi z kolei pęcherz. Boję się strasznie tej ciąży bo mam wizję powtórki z rozrywki. I tak im bliżej lutego, tym ze mną gorzej sad Nie masz uczucia że to będzie najtrudniejszy czas w życiu?
    Pozdrawiam
  • sesolello 12.01.14, 20:05
    Hej smile ja tez miałam czekać do lutego ale im bliżej tym bardziej się boję smile
  • anusi1982 12.01.14, 20:44
    Kochana, ja myślę, że po prostu zwariuję, a tak serio................to wiem, że będzie to bardzo, bardzo ciężkie, nie potrafię sobie jak na razie wyobrazić chociażby zwykłego usg, mając takie doświadczenia, nie wiem jak to będzie i skąd znaleźć siłę, najważniejsze to chyba nastawić się, że po prostu musi być dobrze i innej opcji nie ma, przestać szperać w internecie, doszukiwać się przeróżnych objawów. Naprawdę ciężko będzie.
  • ewa_sz00 13.01.14, 12:54
    Sesolello a wyszło Ci coś w badaniach?
  • sesolello 13.01.14, 16:54
    No ten paciorkowiec w trakcie ciąży i teraz hashimoto które sie nagle ujawniło niedoczynnością tarczycy. Możliwe ze miałam je od lat, mam nadzieję że nic innego z nim nie występuje, badania zakrzepowe wyszły ok ale i tak bede brac choćby sam acard. Zaczynam nabierać nadziei, że teraz się uda, o ile odważymy sie ponownie, zobaczymy smile
  • anusi1982 13.01.14, 19:54
    Mi przeciwciała antyfosfolipidowe wyszły w porządku, chociaż podobno z nimi tak bywa, że mogą nie wyjść w badaniach a później jednak się pojawić sad badałam też hormony i wyszły ok, nawet tsh mam na poziomie 1,69 a nigdy poniżej 2 nie było, niepokoi mnie tylko podwyższony androstendion norma jest do 3,5 a ja mam 4,3, niby nie mam pco więc nie wiem skąd to cholerstwo. Może za szybko od poronienia zrobiłam to badanie i hormony jeszcze szalały, jutro idę na powtórkę. Podobno podwyższony w pierwszej fazie cyklu niekorzystnie wpływa na dojrzewanie komórek jajowych, za dużo w tym necie może siedzę, czytam a potem się nakręcam. Sesolello ja bym też za tym akardem profilaktycznie obstawiała dla większego komfortu psychicznego, ale boję się, że mój gin jak o tym wspomnę to mnie wyśmieje, że wymyślam. A zrobiłam jeszcze przeciwciała ANA, ale wyszły ujemne.
  • ewa_sz00 13.01.14, 19:57
    Kurczę, ale porobiłaś tych badań - aż wpadam w kompleksy smile
  • ewa_sz00 13.01.14, 20:05
    Ja też mam brać Acard na wszelki wypadek, chociaż w razie czego to sam Acard chyba niewiele pomaga, jeśli nie ma heparyny. Ale gin mi "pozwoliła" brać po moim 3 pytaniu, czy na pewno mam nie zażywać niczego, jak tylko się okaże, że jestem w ciąży. Powiedziała, że to bardziej na głowę niż na ciążę, ale że mi nie zaszkodzi smile
    Apropos nakręcania się: w pierwszej ciąży nie chciałam za wszelką cenę żadnych leków, bo się bałam że wszystko szkodzi. W drugiej już było mi wszystko jedno, co trzeba to trzeba. A teraz jeszcze w ciąży nie jestem a już bym chciała jak najwięcej lekarstw, na "podtrzymanie" z każdej strony w razie czego wink To się już chyba leczy, nie?
  • anusi1982 13.01.14, 21:25
    ja wiem czy tak dużo, ogólnie to przeciwciała i hormony, a i tak po tym co napisałaś to chodzi za mną chlamydia jeszcze !
    Dobrze to określiłaś ja się czasem zastanawiam czy nie zbzikuję do reszty jak zajdę w ciążę , odłączę sobie chyba wtedy dostęp do netu, też bym chciała wszystko co możliwe na podtrzymanie i to chyba rzeczywiście normalne nie jest wink
  • sesolello 13.01.14, 21:54
    Ewa SZ mam tak samo najpierw w ciazy balam sie nawet wziac aspiryny czy apapu a teraz moge cala tablice mendelejewa lykac- oby tylko to cos dalo. Moja gin jest oporna to raczej endokrynolozka mi powiedziala o tych zakrzepowych lekach a moja gin za 3 pytaniem w koncu powiedziala ze no raczej czasem sie przy podobnej historii te leki podaje. Tak wiec gina musze szukac.
  • ewa_sz00 13.01.14, 23:52
    A skąd jesteś? Bo ja też mam gina pierdołę.. uncertain
  • sesolello 14.01.14, 11:01
    Z Krakowa. Ona naprawde jest bardzo fajna lekarka i dobra dla normalnej ciazy, bardzo mnie uspokajaja wizyty u niej, ale czuje ze wolalaby nie miec tego problemu ze mna wink
  • anusi1982 27.01.14, 19:59
    Cześć smile zrobiłam te wymazy dla świętego spokoju i.......ureaplasma urealyticum sad( jeśli czasem tu zaglądasz chciałam się spytać do kogo udałaś się z wynikiem do swojego ginekologa?? i czy zlecono Ci jakiś antybiogram żeby wiedzieć czym walczyć z tym cholerstwem> Pozdrawiam
  • anusi1982 28.01.14, 08:01
    I najważniejsze, kiedy po zakończonym leczeniu można zacząć starania?
  • ewa_sz00 28.01.14, 12:04
    Hej smile
    Myślę, że zawsze leczenie prowadzi ginekolog. U mnie nie było antybiogramu, nie wiem czy gdzieś robią, dostałam antybiotyk w ciemno. Po leczeniu muszę odczekać 2-4 tygodnie i zrobić ponownie test.
  • anusi1982 28.01.14, 16:45
    Dzięki za odpowiedź. Zapisałam się na jutro do ginekologa, ja robiłam wymaz w przychodni dermatologicznej i tam przyjmują też dermatolodzy - wenerolodzy, więc myślałam że tam powinnam się z tym udać. Antybiogramu też mi nie zrobili. Obawiam się tylko, że z tym leczeniem na chybił trafił to może długo potrwać, no ale zobaczymy trzeba być dobrej myśli smile
  • jasta85 06.12.13, 22:38
    Jaki jest skrót nazwy tego badania antykoagulant tocznia? Chcę je zrobić, ale nie mogę znaleźć w spisie badań w luxmedzie. Z góry dziękuję
  • ewa_sz00 06.12.13, 22:40
    Nie robiłam, ale google podpowiada, że LA
  • jasta85 06.12.13, 23:11
    wychodzi na to, że akurat tego u mnie nie robią sad
  • sesolello 07.12.13, 19:55
    Ja też robiłam w luxmedzie, oni i tak to wysyłają do Diagnostyki, zapytaj, bo ja robiłam ze skierowaniem.
  • anusi1982 09.12.13, 11:32
    Szczerze powiem, że nie znam skrótu akurat tego badania, no własnie z tymi badaniami to jest tak że nie wszędzie je wykonują albo wykonują tylko część a innych nie, też się naszukałam. Z tego co ja wiem to po pierwszym razie nie dają skierowania na żadne badania. Jak słyszę "to przypadek" to aż mnie krew zalewa, skąd ta pewność ???!!! Łatwo powiedzieć....
  • jasta85 09.12.13, 12:19
    Już jestem po badaniach, w luxmedzie ma to u nich skrót LE i wynik ma być dzisiaj już, na pozostałe badania mam poczekać od 5 do 14 dni roboczych. Mam nadzieję, że pomożecie mi zinterpretować dzisiejszy wynik w oparciu o Wasze doświadczenia smile
  • ewa_sz00 10.12.13, 00:04
    Dziewczyny,
    Czy w tych badaniach na przeciwciała przeciw B2-glikoproteinie należy zrobić obie wartości: IgG i IgM? Pytam na wszelki wypadek, bo cena powala i nie chciałabym robić na darmo a wizytę u lekarza mam dopiero za jakiś czas. Chociaż jak znam lekarzy to i tak nie zleci mi żadnych badań...
    Z góry dzięki wink
  • jasta85 10.12.13, 08:52
    ja robiłam IGG i IGGM przy przeciwjądrowych i kariolipinowych + LE, zapłaciłam za to 247 zł. Ale jak można sobie w ten sposób kupić chociaż trochę świętego spokoju, to myślę że warto.LE wyszło mi dobrze
  • anusi1982 13.12.13, 14:10
    Ja też zrobiłam IgG i IgM przeciw B2 glikoproteinie 1 i za te dwa zapłaciłam prawie 200 zł. Tych wyników jeszcze nie mam. Mam natomiast kardiolipinowe wynik IgG i IgM ujemny, antykoagulant tocznia 1,15, z informacji na wyniku wynika że do 1,2 jest ujemny. Myślę że zrobię jeszcze te genetyczne na zakrzepicę tzn. czynnik V leiden i coś tam z protombiną ale to kolejne 300 zł. Robiłyście je może? Jedno z drugim jest powiązane, genetyczne określają czy masz predyspozycje do trombofili czyli skłonność do zakrzepów. Chciałabym to po prostu wykluczyć, chociaż gdzieś wyczytałam że te przeciwciała czasem wychodzą ujemne a i tak jakiś problem z krzepliwością może być sad sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć! Ale postanowiłam to zrobię te badania dla świętego własnego spokoju po prostu!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka