Dodaj do ulubionych

Forumowe Aniołki-pożegnania...

15.10.04, 13:48
W związku z tym, że dziś 15 październik zmobilizowałam się aby wreszcie
napisać słowa skierowane do mojego maleństwa. Cały długi rok nie miałam
odwagi założyć tego wątku bo podświadomie nie pogodziłam się z tą stratą więc
nie mogło być mowy o jakimkolwiek pożegnaniu się z moim dzieckiem ale dziś
jest taki dobry dzień...
Justa
--
Forum PORONIENIE
Edytor zaawansowany
  • 15.10.04, 13:57
    Fasolka, Fasolinka tak Cię nazywaliśmy...
    Zawsze pozostaniesz w naszych umysłach jako nasze pierwsze dziecko.
    Obiecuję zawsze pamiętać o Tobie w modlitwie mój słodki Aniołeczku.
    Mam nadzieję, masz się tam na górze do kogo przytulić...

    Twoja mama


    --
    Forum PORONIENIE
  • 31.10.04, 22:50
    Aniołku mój kochany!
    Mamusia zawsze będzie o Tobie pamiętać. Szkoda tylko, że tak wcześnie nas
    zostawiłeś...Ale wiedz, że kochamy Cię bardzo i na zawsze zostaniesz w naszych
    serduszkach.
    Mama
  • 07.07.05, 14:08
    Wiem, że to jeszcze nie był ten czas, kiedy miałaś Kochana Fasoleczko zamieszkać
    z nami na dłużej, przepraszam, że dopiero teraz, po roku żegnam się z Tobą,
    wybacz-nie byłam na to gotowa. Zawsze będę pamiętać o Tobie i o radości z jaką
    Ciebie oczekiwaliśmy. Mam nadzieję, że w niebie jest Ci wesoło i że aniołki
    opiekują się Tobą najlepiej jak potrafią. Bardzo chcieliśmy, żebyś była z nami.
    Ale teraz na pewno jesteś bezpieczna i szczęśliwa. Zawsze będziesz najlepszą
    osóbką, jaka mogła nas spotkać. Kocham Cię, Twoja Mama.
  • 06.01.10, 12:32
    moj kochany aniolku,wiem ze sie spotkamy jeszcze tam na gorze.oboje z tata i
    braciszkiem cie kochamy choc tak szybko nas zostawiles
  • 16.06.07, 21:41
    Zegnam Cie moj aniele, choc minelo prawie pol roku. Nienacieszylam sie dlugo
    Toba, ale wierze ze bedziesz jeszcze mial brata lub siostrzyczke... Do
    zobaczenia... Mama
  • 20.08.07, 21:27
    Nasz kochany Anioleczku nie ma Cie juz z nami, w naszych serduszkach pustka i
    smutek. Kochamy Cie!!!
  • 19.11.04, 00:34
    przyznam szczerze ze czytajac wsztystkie listy, nie mozna powstrzymac sie od
    płaczu.Ja również straciłam dziecko mała dziewczynke, byłam w piatym miesiacu
    ciąży kiedy to sie stało. Bardzo mis z tym ciezko, wiem jak czuje sie kobieta
    po stracie swego malutkiegoskarbu. Widze co dzieje sie z mezczyzna ktorego
    kochasz który również traci swoj skarb. Probujemy sie z tym pogodzic jednak,
    dla mnie jest to trudniejsze do akceptacji. Wtapiam sie w zycie powoli, minął
    miesiąc troszke więcej, ja probuje ale ciezko mi pogodzic sie z tym wszystkim.
    Bardzo przezyłam strate mojego maleństwa. Wspólczuje wszsytkim ludziom
    czekajacym na swoje maleństw, którzy przez niesprawiedliwość losu tracą swoje
    szczęćie. Mnie również jest bardzo cięzko i nie wiem czy potrafie zyc dalej.
  • 03.12.07, 21:57
    Mój Aniołek odszedł niedawno...Przepraszam,że to właśnie Ty płącisz
    za moje błędy..
  • 31.03.09, 14:45
    ja stracilam swojego mateuszka w 19 tc wiem jaki to bol nie wiem co
    bedzie dalej ale chce miec jeszcze dzieci i zyc normalnie ale o moim
    najstarszym synku zawsze bede pamietac i miec go w sercu
  • 29.01.10, 19:36
    Ja stracilam swojego Aniołka osiem dni temu. Może to za wcześnie ale
    chciałam powiedzieć, że czekalismy długo na pojawienie się Ciebie,
    Aniołku, czekalam ja , czekał Tatus, czekala Marysia. Teraz Marysia
    mówi że ma Aniołka w niebie i modli sie do nigo co wieczór, a ja
    pytam Boga, dlaczego mi Ciebie zabral, dlaczego nie mogłam Cie
    przytulić zobaczyć ja bawisz sie z Marysią, jak sie uśmiechniesz.
    Tesknie choc nigdy Cię nie przytulilam, nie uslyszalam nie poczulam.
    Kocham Ciebie mój nienazwany Aniołku.
  • 10.02.05, 12:57
    nasze dzidzi mialo na imie Stefan ,
    kochany STEFANKU spij spokojnie
    twoi rodzice H&M
  • 17.05.06, 22:09
    Chociaż minął już ponad rok i chociaż na świecie pojawił się Twój braciszek, to
    my nadal pamiętamy o Tobie i zawsze będziemy pamiętac. Zawsze będziesz w
    naszych sercach Juleczko. Kochamy Cię Aniołku! Kiedyś do Ciebie dołączymy i nie
    będziesz juz sama.
    --
    nasz kochany syneczek
  • 31.10.04, 22:58
    Boże drogi!jak czytam Wasze pożegnania to płaczę jak bóbr. brak mi słów!myślę o
    moim straconym dziecku prawie cały czas i ono chyba o tym wie. A jutro zapalimy
    świeczkę razem z moim drugim synkiem
    M.
  • 01.11.04, 22:16
    Zapaliłam dzisiaj świeczkę mojemu Aniołkowi pod krzyżem przy kościele...
    Czasami z nim rozmawiam. Ono tam jest szczęśliwe. A ja tak tęsknię za nim.
    --
    "Czas na małe conieco"
  • 01.11.04, 22:45
    Niedzwiedziczko,
    widze, ze zapalilysmy swieczki w tym samym miejscu...
    Tak trudno sie pogodzic ze strata dzieckacrying(
    Ania
  • 02.11.04, 10:58
    Ja też wczoraj zapaliłam świeczkę mojemu Aniołkowi - miał mieć na imię Klara...
    Ta druga ciąża, która straciłam kilka dni temu... nawet nie wiem, jak się mam
    do tego odnieść, bo trwało to tylko chwilkę, nie zdążyłam się przyzwyczaić do
    tej myśli... a jednak boli...

    --
    Aquarius72
  • 03.11.04, 13:03
    Moje dziewczyneczki mają tabliczki na rodzinnym grobie... Zapaliłam im lampki,
    położyłam kwiatki... Kochane córeczki - w naszych sercach zostaniecie na
    zawsze...
    Wy nie odeszłyście daleko
    wiem to rozumiem czekam.
    To tak jakbyscie byly obok za rzeka
    w tej wsi co mgly ja zasnuly...
    A po gorach i skalach wiatr zawodzi
    i spiewa piosenke tesknoty przepastnej.
    Dniem kazdym biegne do was
    w te swiatlosc boskosci jasnej.
    A mowia ze to odchlanie
    ze tam gdzie jestescie nic nie ma...
    jestescie w poblaskach slonca
    i w trawach ,w koronie drzewa...
    Dlatego pale wam swieczke
    jej plomyk serce ogrzewa
    bo kiedys bedziemy znow razem
    w to wierzyc mi bardzo trzeba...
  • 14.11.04, 14:46
    Ja w piątek poroniłam moją ukochaną dzidzie w 5 miesiącu ciąży.
    Jest mi bardzo żle.
    Widziałam moją dzidzie na USG mam jej zdjęcia.
    Strasznie cierpie.
    A lekarze to hamy jeden mi powiedział że mogłam się tego spodziewać bo obecnie
    więcej kobiet porania niż rodzi.
    Cały czas płacze i myśle o tym że nigdy już go nie zobacze i niewiem jaki
    kolor oczu miał.
    Miał mieć na imie Wiktor.
    Czuje jak bu umarła cząsteczka mnie.
    Wiktorku bardzo Cię kocham i będę kochać do końca mojego życia.
    Twoja mama.
    Jeśli ktoś chciał by ze mną porozmawiać to napisz barbaranedza@o2.pl
    porozmawiamy na gg
  • 04.07.05, 15:12
    Ja też poroniłam w 5 miesiącu ciąży, a właściwie urodziłam, rodziłam Wiktorka przez 18 godzin, jak przyjechałam do szpitala to jeszcze żył, robili mi USG, musiał się strasznie męczyć przy porodzie, nie przeżył go. Nie pokazali mi go, po porodzie dali narkozę i wyłyżeczkowali, ale na następny dzień musiałam go zobaczyć nikt mnie nie mógł powstrzymać, był taki śliczny jak laleczka, nawet miał spokojny wyraz twarzyczki jak gdyby sobie spał. Urodziłąm go 3 maja, pochowałam 7 maja i od tej pory zapadam się coraz bardziej jestem codzienne na cmentarzu, chcę iść do niego. Ola
  • 26.01.06, 11:43
    przepraszam ze wracam do tych wspomnien ale poronilam miesiac temu w 20 tygodniu
    i nie pozwolono mi mego aniolka pochowac napisz mi w ktorym ty bylas tygodniu bo
    ja nie moge sobie z tym poradzic
  • 03.02.06, 10:58
    Przeczytałam Ewo Twój post. Strasznie mi przykro.
    27 stycznia br. urodziłam dwie martwe córeczki w 15 tc. (medycyna określa to
    poronieniem, ale dal mnie to był poród). Od miesiąca wiedziałam, że jest jest
    bardzo źle.
    Dużo naczytałam się o tym, że jest nadal duży problem z pochowaniem dzieci,
    które urodziły się przed 22 tygodniem.
    Rodziłam w Klinice Zaburzeń Rozwoju Płodu we Wrocławiu.
    Nim mąż, który obiecał czuwać na straży pochowania naszych Dzieci, zdążył
    porozmawiać z lekażem, położna zapytała mnie, czy chcę pochować dzieci.
    W tym czasie mąż rozmawiał z lekarzem, który też nie widział w tym problemu.

    Bardzo przeżywam odejście moich Dzieci, ale świadomość tego, że mamy miejsce
    swoich spotkań na ziemi, gdzie mogę być codziennie, sprawiła, że mimo
    rozdzierającego serce bólu, jestem spokojniejsza.

    Nie wiem, jak mogłabym Ci pomóc. Sama nie znajduję w życiu pocieszenia.
    Ale wiem jakie to ważne dla matki.

    Jeśli mogę coś dla Ciebie zrobić lub pomóc chociaż rozmową - napisz:
    renata.bw@gazeta.pl

    (*)(*)(*)
    a to światełko dla Twojego Aniołka

    -----------
    renata mama Aniołka (7 tc), Aniołków: Kalinki i Kornelki (15 tc)
  • 22.02.06, 16:28
    Renatko , też leżałam w tej klinice w tych dniach , tyle ze na "septyku"
    (sala4).
    Niestety 16.02.06 straciłam dzidziusia w 21tc.
    Nie miałam problemów z aktem urodzenia i z pochówkiem, lekarz sam dopilnował
    żeby formalnosci były dopełnione.
  • 16.10.06, 19:19
    poronilam wczoraj 15.10.06 .Narazie to jest jak zly sen, nie wierze, ze to
    prawda,wiele lat czekalm na te ciaze i nie potrafilam jej utrzymac.
    Boze!!!!!!!!!!
  • 12.08.09, 14:12
    bluelek napisała:

    > poronilam wczoraj 15.10.06 .Narazie to jest jak zly sen, nie wierze, ze to
    > prawda,wiele lat czekalm na te ciaze i nie potrafilam jej utrzymac.
    > Boze!!!!!!!!!!
    Ja poroniłam równy tydzień temu juz troche lepiej to znosze ale było ciężko
    trzymaj się kochana nasze skarby sa wsród anoiłków
  • 22.02.06, 23:05
    ja tez poronilam w 20 tygodniu i tez nie pozwolono mi pochowac nie moge sie z
    tym pogodzic napisz mi gdzie rodzilas i jaki duzy byl twoj aniolek
  • 29.01.07, 10:16
    Ewo,

    pochować dziecko miałaś prawo! Ja poroniłam w 14 tyg ciązy(Woj. Szpital
    Specjalistyczny we Wrocławiu) i pochowałam swoje dziecko. Oczywiście nie obyło
    się bez zdziwienia ze strony personelu medycznego, ale to mnie najmniej
    interesowało. Jak poszłam do Zakł. Patomorfologii (prosektorium) odebrać moje
    Maleństwo to powiedziano mi, że żadnych płodów się aktualnie nie utylizuje i
    wszystkie przechowywane sa w formalinie. Sa tez akty prawne, które regulują
    kwestię pochówku - Szpital moze "pochować" szczątki ludzkie tylko wtedy gdy
    wyrażą na to zgodę uprawnieni do dokonania pochówku (w naszym przypadku - my,
    rodzice), lub gdy po zwłoki nikt się nie zgłasza (dot. głownie osób dorosłych).
    Troche zgłębiłam tę tematykę (zwłaszcza pod kątek prawnym) i jakbys chciał to
    chetnie podzielę się z Tobą wiadomościami. Może jeszcze udałoby Ci sie
    "odzyskać" dziecko!
    Jola jgcierp@wp.pl
  • 12.11.09, 00:48
    Witajcie Dziewczyny!
    Po dlugim czasie bo po 5 latach zagladam tu znowu... Bo wlasnie
    dzisiaj mija 5 lat kiedy stracilam swojego synka, po wakacjach by
    szedl do zerowki. Serce mnie boli nadal i plakac mi sie chce...
    Ale dziewczyny my matki musimy miec nadzieje i milosc nie
    dopuszczajmy do siebie negatywnych emocji..!!!!!!!!
    dzieki temu jestem mama dwojki maluszkow i kocham ich nadzycie jest
    mi troche lzej bo nie mam czasu na smutki .... ale nadal tesknie za
    Wiktorem jednak mam nadzieje ze go spotkam i zobacze wtedy jego
    kolor oczu i uslysze jego smiech ............
    Wszystkim wam zycze duzo sily aby przetrwac to wszystko co zle...
    Pozdrawiam
  • 15.03.10, 14:01
    witam wszystkie mamy...troche sie rozpisze bo niemam z kim o tym rozmawiac...mam na imie katarzyna i mam 26 lat mam dwoch cudownych chlopcow i trzy maluszki ktore stracilamsad tak za nimi tesknie nawet teraz gdy pisze placze,pierwszego maluszka stracilam w wieku 22 lat do dzis widze tego maluszka na zdjeciu usg mialo raczki-lapki nozki buzke i wszystko stracone w 12 tygodniu zaczelam plamic pojechalam do szpitala i tam sie dowiedzialam ze moje kochane malenstwo nie zyje....ono umarlo a w raz z nim cale moje sercesad((po 6-sciu miesiacch zaszlam ponownie urodzilam sliczengo synka teraz ma dwa latka aha pierwszy synek ma 6 lat konczy w kwietniu,po roku zaszlam po raz drugi tu nwet nie zadzylam sie ucieszyc ze bede miala malenstwo moj maluszek umarl w ieku 4 tygodni zycia plodowego w lipcu 2009 roku poczulam znowu ze zyje zaszlam w ciaze moja radosc byla nie do opisani a strach byl nieopanowany...tak sie balam ze swoja lekarke meczylam co roz o usg w koncu gdy byl juz 6 tydzien uslyszalam jak bije to malenkie ale silne serduduszko tak mocno i wyraznie bylo slychac tak sioe cueszylam strach odszedl w nie pamiec...jednak mnie na dlugo pod koniec sierpnia zaczelam pamic biegeim polecialam do swojego lekarza dala leki na podtrzymanie tak na wszelkii wypadek...jednak i to sie nie udalo 4 wrzesnia pojechalam na kontrol sprawdzic czy wszystko jest dobrze okazalo sie ze moje dziecko umarlo w 8 tygodniu to bylo dwa tygodnie po tym jak uslyszalam jak bije jego serduszko myslalam ze umer z rozpaczysad(((((( do tej pory w uszach mam dzwiek bicia jego serduszka i caly czas obwiniam siebie ze to moja wina ze malenstwo umarlo moze nie wszystko zrobilam co trzeba tak bardzo za nim tesknie i tak mocno je kochamsad((
  • 28.05.10, 13:37
    Sylwiuniu córeczko. To już 3 tygodnie jak odeszłaś od nas. I tylko 3
    tygodnie wiedziałam że żyjesz we mnie... tak bardzo się bałam a
    teraz mój żal i smutek nie ma końca... dziś byłam na Twoim
    grobie...tak bardzo za Tobą tęsknię.............
    (*)
    --
    moje dzieci Adaś-Aniołek 20.05.2006 Bartuś-04.06.2007 Natalka-
    05.05.2009 Sylwia-Aniołek 06.05.2010
  • 29.04.09, 20:44
    Śpij spokojnie nasz Aniołeczku kochany.
    Każdy dzień zaczynam od wspominania Ciebie i kończę tak samo.
    Na zawsze pozostaniesz w moim serduszku,,, kiedyś do Ciebie dołączę i wtedy już
    nigdy nie wypuszczę Cię z moich ramion.
    Mam nadzieję że Twoje prababcie strasznie Cię tam rozpieszczają...
    Dziś mija 5 m-cy i 3 dni jak Ciebie nie ma sad
    Tęsknie za tobą strasznie moja kruszyneczko.
    Kocham Cię najbardziej na świecie

    Twoja mama (*)
  • 02.11.04, 17:38
    Kaziu nasza najdrozsza,

    Wczoraj ogladalismy miejsce w ktorym od nas odeszlas, w Normandii. Bylo tak
    pieknie. Jezeli tak wyglada Twoj Raj, musisz byc Tam szczesliwa. Bardzo nam
    Ciebie brakuje...

    Dobranoc, coreczko...

    Twoja mama, Lotka

    «Perdre quelqu'un que l'on a connu, c'est faire le deuil de son passé.
    Perdre un bébé que l'on n'a pas connu, c'est faire le deuil d'un avenir.»


    Au printemps t’aurais pu remonter la surface,
    Les cheveux décoiffés et bordée d’papillons,
    Qui s’envolent. T’aurais pu, te penchant avec grâce
    Nous montrer « la princesse » dans une pose peu timide

    « Tu pourrais, t’aurais pu » - là, je parle dans le vide
    De c’ temps mort qu’on regarde s’éloigner dans la glace
    Ma main reste bien visible, invisible est ton front
    Comme ton corps qui s’allonge en arcade dans une tasse.

    Moi, j’entends tes chansons de grenouilles, de reinettes
    La voix claire, dont écho se repend à jamais
    Bercent déjà mes désirs au-dessus de ma tête

    Et ton âme, qui se fige sur l’image blonde- frisée,
    Ou de « Princesse-Grenouille » en jupe courte et socquettes
    S’échappe vite, mais sûrement de ton p’tit corps brisé.

    --
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec60.htm
  • 11.11.04, 15:54
    to ja chyba jestem mama rekordzistka na tym forum. mam cztery aniolki i
    codziennie o nich mysle, szkoda, ze nawet na usg nie dane mi bylo ich zobaczycsad
    --
    myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymismile)))
    gg:559322
  • 10.12.04, 19:38
    To już dziewięć dni bez Ciebie... Jutro moje urodziny, nie chcę obchodzić ich
    bez Ciebie mój kochany syneczku... tak bardzo za Tobą tęsknię... tak bardzo Cię
    kocham...
  • 17.12.04, 23:04
    Dziś mija dziewięć lat gdy od nas odeszłaś córeczko kochana.Tak mi Ciebie brak.
  • 18.08.06, 22:03
    maretina napisała:

    > to ja chyba jestem mama rekordzistka na tym forum. mam cztery aniolki i
    > codziennie o nich mysle, szkoda, ze nawet na usg nie dane mi bylo ich
    zobaczyc:
    > (Haj rekordzistko!!!Poroń jeszcze z trzy razy i będziesz w księdze
    Guinessa!!!!
    I na forum bewzględnie!!!!!
  • 03.01.08, 21:49
    Moja pierwsza ciąża- radość tak wielka, że przez 2 tygodnie czułam
    się jak we śnie. w 6tc sen się skończył- nasza Córeczka odeszła, nie
    zdążyłam jej zobaczyć, poroniłam dzień przed usg. Ale czułam, że to
    będzie ONA.
    Druga ciąża- w 6tc pieknie bijące serduszko, ale wciąż strach, że
    się nie uda. Ale od początku mówiłam do brzucha SYNKU. W 10tc
    straszne przeczucie, po 3 dniach takiego lęku usg, jak to lekarz
    określił "dla świętego spokoju" i wyrok...
    Dziś chcę tylko powiedzieć "Żegnajcie"
    Wasza mama
  • 19.12.04, 20:25
    za 4 dni..bym Cię miała w ramionach. A tak to jesteś tam z moim Tatą i
    Dziadziem.
  • 19.01.05, 18:10
    Minęły trzy dni od kiedy cię straciłam i dalej bardzo trudno mi żyć z myślą, że
    nigdy nie dowiem się jak miałaś wyglądać i kim miałaś być w przyszłości. Byłaś
    moim prawie dwumiesięcznym cudem z bijącym malutkim serduszkiem... Teraz został
    mi po Tobie tylko test ciążowy i zdjęcie oraz bolesne doświadczenie z dnia,
    kiedy przyszło mi stanąć twarzą w twarz z okrutną rzeczywistością. I chcę Ci
    powiedzieć, że niezależnie od tego, jak dalej wyglądać będzie moje
    macierzyństwo, Ty na zawsze pozostaniesz moim pierwszym dzieckiem...
  • 05.02.05, 23:03
    dlczego nie jesteście ze mną?
    Aniołek 03.02.2003(10tydzień)
    Aniłoek 03.02.2005(8 tydzień)
    jak żyć dalej?
    nie weim....
  • 06.02.05, 12:32
    Juz niedlugo minie 3 tygodnie jak nie ma we mnie Fasolki.... mam nadzieje ze
    jest Ci teraz dobrze!
  • 08.02.05, 14:53
    21.10.2004

    Przepraszam

    chciałam Ci kupić i piłkę
    i lody i dom dla lalek
    lecz niestety nie zobaczę Cię wcale

    zabrać nad morze i pewnie też w góry
    pokazać ptaków śpiew
    i piękne nadmorskie chmury

    jednego czego dać Ci nie mogłam
    to schronienia
    dla Twego wątłego jeszcze istnienia

    na 9 miesięcy domku małego
    ciepłej przytulnej komnatki
    zanim się wtulisz w ramiona swej matki

    Kocham Cię Dziecię tylko poczęte
    przepraszam, że rady nie dałam
    i niczego w życiu Ci nie pokazałam
    mama

    od 01.01.05 dotyczy to również mojego drugiego dzieciątka. Ono również zmarło
    zanim się urodziło. Teraz nie będziecie już same tam na górze. Bawcie się
    grzecznie i opiekujcie sobą. Poczekajcie. Mamusia do was przyjdzie. Dla mamusi
    to długo, dla was za małą chwilkę. Kocham was bardzo moje maleńkie aniołki.

    mama
  • 22.02.05, 19:05
    kochana Gabrysiu i Dominiczku jeszcze miałyscie być ze mną, a już was Bo
    zabrał. Mówili mi, zeby zaufać, ale jak....... Boze dlaczego mi dzieci
    zabrałeś?????? Nie umiem sie z wami pożegnaćsadsad i żyć mi się bez was nie chce
  • 22.02.05, 20:20
    kocham Cię Boże, ale cię nie rozumiem
    Proszę Cię tylko o jedno: opiekuj sie moimi kochanymi bliźniakami
  • 26.02.05, 20:25
    cały czas mysle o Tobie i nigdy sie z tym nie pogodze, jestem innym
    człowiekiem, zmnieniłes mnie aniołku... w życiu bym nie przypuszczała, ze nas
    to spotka i ze to bedzie tak bolało... bedziesz w moim sercu do końca życia
  • 02.03.05, 14:34
    Naszą małą fasolkę straciliśmy 28.02.2005,Pan Bóg dał nam nacieszyć się nim
    tylko przez 3 miesiące,brakuje mi go przeogromnie,czuję pustkę i w sercu i w
    duszy!!!Tęsknię za Fasolką przeraźliwie........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    Pozostanie w Naszych serduszkach do końca życia...........
    tęskniący i kochający niedoszli rodzice-myszka i miśku z bilbusiem
  • 26.11.09, 18:19
    juz mialybyscie 4,5 roku, a tak tylko rocznice waszego odejcia obchodzic mogesad
    tak mi nadal smutno...
  • 04.03.05, 20:23
    Moj Aniołek musiał odejść na samym początku, ja do środy wierzyłam, że żyje i
    że zobaczę na monitorze jego maleńkie rączki, nózki i główkę. Niestety
    zobaczyłam ciemną plamę i diagnozę: nie ma ciąży- pusty pęcherzyk!
    Ciąza była tylko dzidzia szybko odeszła.
    bardzo mi Ciebie brakuje Kruszynko, tak nie mogłam się doczekać kiedy będę Cię
    mogła przytulić i pokazać braciszkowi.
    Zawsze będę Cię bardzo kochać i o Tobie pamiętać.
    Już na zawsze zostaniesz w moim sercu.
  • 06.03.05, 20:02
    Moja kochana córeczko tak bardzo Cię kocham, tak bardzo za tobą tęsknię. Mam
    nadzieję,że jesteś tam szczęśliwa, że niczego Ci nie brakuje. Chcę wierzyć, że
    Twoja śmierć miała jakiś sens ale jeszcze nie doszłam do tego jaki. Proszę
    przychodź czasem do mnie, przytulaj mnie mocno i mów do mnie "mamo", nie
    zapominaj o mnie, tak bardzo Cię potrzebuję. Wybacz mi to, że na początku nie
    chciałam Ciebie, przestraszyłam się. Przecież wiesz jak szybko Cię pokochałam,
    pamiętasz jak śpiewałam Ci cichutko kołysanki, jak bardzo pragnęłam Cię
    przytulić? Często patrzę na Twoje zdjęcie i wyobrażam sobie,że jesteś ze mną,
    jest ono jedyną pamiątką Twojego istnienia. Obiecuję Ci, moje kochane
    słoneczko, że zawsze będziesz w moim sercu, nigdy o Tobie nie zapomnę. Będę
    czekać całe życie na spotkanie z Tobą. Pomóż mi kochanie zrozumieć dlaczego tak
    szybko odeszłaś, nawet nie zdążyłam Cię zobaczyć, dlaczego Twoje małe serduszko
    tak szybko postanowiło przestać bić? Kocham Cię
  • 13.03.05, 18:01
    Pierwsza to wisienka 1 październik 2003 (6tc) drugi robaczek 11 marca 2005
    (12tc) DLACZEGO??????????????????????????????????
  • 14.03.05, 23:56
    PAMIĘTAM O WAS I BARDZO WAS KOCHAM MOJE ANIOŁKI
    * fasolka - 11tc - maj 1991r.,
    * niespodzianka - 8tc - maj 1999r./c.pozamaciczna/)
    * Adaś - 27tc -(zm.26.08.2002r.,ur.29.08.2002r.)
    Adaś był zdrowy, wszystkie badania były prawidłowe, do dziś nikt nie wie
    dlaczego tak sie stało. Nie potrafiłam sie z tym pogodzić, byłam w
    szoku i depresji. Lekarze chcieli wysłać mnie do szpitala psychiatrycznego.
    Ale ja wiedziałam, że jedynym lekarstwem jest wyczekiwany przez nas maluszek.
    Wbrew wszystkim lekarskim radom i zakazom nadal próbowałam zajść w ciążę. I
    UDAŁO SIĘ!!! I to już po 4 miesiącach!!! I tylko z jednym jajowodem!!!
    Później myślałam, tylko o tym, jak nie płakać, żeby nie zaszkodzić
    maluszkowi. Trafiłam na wspaniałego lekarza, który zrobił wszystkie potrzebne
    badania i podtrzymywał mnie na duchu. I UDAŁO SIĘ!!! Niedawno Kubusiek
    skończył półtora roku i wiem, że aniołki czuwaja nad nim.
    MAMY NIE PODDAWAJCIE SIĘ!!! - TRZEBA WIERZYĆ ŻE BEDZIE DOBRZE, CHOĆ CZASAMI
    JEST BARDZO TRUDNO I NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ... ALE WASZE ANOIŁKI SĄ Z WAMI
    Ps. - A ja marzę o siostrzyczce dla Kubunia... i WIERZĘ że będzie z nami!
  • 16.12.05, 00:39
    dlaczego los odbiera to czego sie tak bardzo pragnelo????? Zawsze pozostaniesz
    w naszym serduszku malutki Skarbie
  • 10.01.06, 15:00
    Miałeś być chłopcem moja mała gwiazdeczko.Nie zapalę Ci znicza na grobku bo go
    po prostu nie ma. Ale TY byłeś żywy i prawdziwy. W tym trudnym czasie dałeś
    światełko nadziei!! Ale wraz z Tobą ona znowu odeszła. Zawsze będziesz w moim
    sercu. Znów została pustka, beznadzieja i ten strach przed każdym kolejnym
    dniem... ŻEGNAJ MOJE MALEŃSTWO !!!!!
  • 07.04.05, 17:39
    moje ukochane aniołki.... 24.11.2002 (6tc) i 13.08.2003 (13tc) tak bardzo mi
    was brak....
  • 22.04.05, 18:11
    "22 kwietnia2005
    czarne stroje, najbliższa rodzina,
    wieniec z białymi kwiatami i białą wstęgą
    z napisem "Dwa Aniołki - od kochających rodziców",
    krzyż,
    trumienka przykryta jasnym materiałem
    niesiona przez tatę, który nie zdążył nim zostać,
    w torebce płatki białych róż jako pożegnanie,
    w kieszeni ostatnie strofy - przy których wylaliśmy morze łez...

    "Śmierć dotknęła nas niespodziewanie.
    Stoimy tutaj wraz z martwymi dziećmi i nie wiemy, co to wszystko ma znaczyć.
    Szukamy pocieszenia.
    Tylko jedno nam pozostało. Te parę słów wypowiadamy ze wzruszeniem,
    bo płyną głęboko z serca.
    Dziękujemy Ci, że dzieci te rosły w moim brzuchu.
    Dziękujemy Ci za doświadczenia, które w czasie ciąży,
    nawet jeśli była krótka, dane nam było zdobyć,
    za decyzje, których brakło,
    za godziny szczęścia, za nadzieje i marzenia.
    Za to wszystko dziękujemy - bez "jeśli" i "ale".
    I prosimy Cię Boże,
    weź nasze dzieci do swojego królestwa,
    obejmij je delikatnie i pozwól poczuć im się bezpiecznie.

    Amen"

    Dziękuję Wam Kruszynki, za te najpiękniejsze chwile mojego życia.
    Żegnajcie..."

    --
    GG: 1832817 || ICQ: 345347435 || AQQ: 124895
    Nasze dwa Aniołki
    Zm. 12.04.2005 (9t3d)
  • 23.04.05, 13:09
    tyle na Ciebie czekaliśmy.... miałeś mieć na imię Karolek lub Iwonka.
    Wszyscy Cie pokochali z całego serca, i nadal kochają....
    --
    Aniołek 11.04.2005r. [*]
  • 05.05.05, 19:41
    Kochana Córeczko, słowa nie wyrażą tego jak bardzo mi Ciebie brak.
    Na zawsze pozostaniesz w moim sercu. Kocham Cię.
    Najgorsze jest to, że nikt ze mną nie chce o Tobie rozmawiać, jakby Cię nigdy
    nie było...
    Czuwaj nad nami z nieba.

    Aniołek 15.10.2004
  • 10.08.05, 17:34
    bardzo chciałabym z Tobą doxie porozmawiać..widzisz ja też niemam pomocy od
    nikogo....nikt ze mną nierozmawia nie radze sobie z tym sama moje maleństwo tak
    szybko mnie opuściłosad
  • 11.10.05, 20:04
    Monika
    Jezeli chcialabys porozmawiac-wymienic sie przezyciami-napisz.
    Ja rowniez stracilam moje dzieciatko-mialo zaledwie 10 tygodni-kiedy
    powiedziano nam ,ze juz nic nie mozna zrobic.Ja sama potrzebuje rozmowy-zeby
    przez to jakos przejsc.Moj maz uwaza,ze tak poprostu mialo byc-ze lepiej,ze
    tak sie stalo -nizby mialo byc jakies chore.
    MOj adres emailowy-imalgosia@yahoo.com
    Pamietaj,ze teraz masz w niebie swojego aniola-ktory jest napewno szczesliwy.
  • 31.05.05, 12:05
    Skarbie nigdy Cie nie zobaczylam na monitorze ale wiem ze istniales....... zostal mi tylko test ciazowy. Nigdy o Tobie nie zapomne...Sadze ze Twoj tata rowniez.
    Miales miec na imie Piotr Władyslaw... jednak niedane nam sie bylo toba cieszyc choc jestesmy tak mlodzi bo mamy tylko 19 lat.

    żegnaj...
    [*] 12.04.2005-23.05.2005

    wiemy ze tak Bog chcial nasz Aniołku... i to z bedziesz mial siostrzyczke
  • 01.06.05, 10:19
    kochanie moje, może dziś, w dzień dziecka uda mi się z Tobą pożegnać. Dużo
    myślę o Tobie, tęsknię za Tobą i bardzo Cię kocham
    mama
  • 07.07.05, 10:58
    Kochane moje Dzieciątko. Byliśmy razem bardzo krótko, zaledwie 4 tygodnie, ale
    ja już zdążyłam całym sercem Cię pokochać, zaczęłam rozmyślać o tym jak
    przemeblować mieszkanie na Twoje przyjście, jak Cię będę wychowywać. Nie dane
    nam było jednak Ciebie zobaczyć. Lekarze mówią, że to dobrze, że tak wcześnie
    odszedłeś, bo nie zdążyliśmy sie do Ciebie przyzwyczaić. Może i trochę racji
    mają, ale to i tak strasznie boli, że Ciebie już nie ma.
    Mam nadzieję, że jest na górze ktoś, kto Cię ukocha i przytuli jak będzie Ci
    smutno lub źle. Kocham Cię bardzo i zawsze będę.
    Twoja mama.
  • 07.07.05, 11:57
    Moje maleństwo kochane,
    bylismy razem tylko 10 tygodni. Kiedy Cię pierwszy raz zobaczyłam, byłeś
    maleńki jak ziarnko fasolki. Tak bardzo czekałam na kolejny raz, kiedy zobaczę
    rączki, nóżki, ... i zobaczyłam, ale były nieruchome ... serduszko nie biło.
    Nie potrafiłam płakać, nie potrafiłam mysleć, że odszedłeś, tak jakby nic sie
    nie zmieniło. Dopiero teraz zrozumiałam, dopiero teraz uwierzyłam, dopiero
    teraz przyszły łzy i moge już powiedzieć do widzenia. W moim sercu będziesz
    zawsze. Wierzę, że w niebie jesteś szczęśliwy.
    Twoja mama
    --
    Wandana
    mama Bartusia 31.07.1995
    i Aniołka VI 2005
  • 19.07.05, 11:50
    Antosiu, syneczku mój ukochany.
    Tak bardzo na Ciebie czekałam, było już tak blisko szczęścia. słyszałam tylko
    raz twój głosik, raz widziałam ukochaną główeczkę...Osiem godzin nadziei i
    twojego cierpienia maleńki i po wszystkim... kocham Cię, tak bardzo tęsknię i
    boję się że to wszysko przeze mnie, koteczku najdroższy. już trzy tygodnie bez
    Ciebie.
    Mama Antosia (28tc 2005r)i Fasolki (11tc 2003r).
  • 19.07.05, 12:58
    Wczoraj miał być ten najszczęśliwszy dzień w naszym życiu, mieliśmy cię
    zobaczyć. Ty nam takiego psikusa zrobiłeś, że nie chciałeś zobaczyć tego
    ślicznego świata. Może wiedziałeś, że nasz Papież umrze i chciałeś być przy tym
    wspaniałym człowieku. Ja cierie już mniej po tak wielkiej stracie, zaczynam
    mieć znowu nadzieję i wierzę, że będziesz dzidziusiem się opiekował.
    --
    Mój wykresik
    Nasza miłość trwa
  • 02.08.05, 21:11
    moja maleńka Fasolka, nie dane nam było Ciebie teraz zobaczyć, jesteś już tam,
    wiem że nadejdzie nasz czas, bądź przy mnie blisko

    twoja M.
  • 28.08.05, 21:05
    Moja ukochana fasolka niestety nie czas i miejsce było nam sie spotkać
    Dziś miałabyś 2 m-ce

    19 grudzień 2004


  • 09.08.05, 18:56
    dobrze że byłeś z nami choć przez chwilę
    żegnaj malutki

    Aniołek ( XII.2004 )
  • 17.08.05, 10:13
    Miałeś 8 tygodni, miałeś Aniołku przyjść na świat w Dniu Matki. Kocham Cię,
    kiedyś się spotkamy...
    03.VIII.2005.
  • 23.09.05, 12:12
    Teraz miałbyś 3 miesiące. Nigdy nie zapomne jak biło Twoje serce, jak byłam
    szczęśliwa widząc to. Miałeś wtedy 6 tyg. 15 listopad 2004. W czasie robienia
    USG lekarz powiedział "Z Twoim Dzieckiem wszysto dobrze jest zdrowe" Widziałam
    Ciebie i to jak Twoje serce biło. 6 grudnia w mikołajki powiedzili "bardzo mi
    przykro" Widziałam, że Twoje serce już nie bije. KOCHAM CIĘ SKARBIE! Tęskię za
    Tobą. ST. Tomas Hospital w Londynie to ostatnie miejsce kidy byliśmy razem.
    Spotkałeś Dziaka? On też odszedł tak cicho jak Ty. Oglądam Twoje zdjęcie. Bądz
    grzecznym aniołkiem. See you.
  • 23.09.05, 15:10
    Minął ponad miesiąc. Muszę zacząć żyć bez ciebie Kruszynko.Do tej pory tylko
    był żal i ból. Widziałam Cię na monitorze 18 lipca...biło Twoje malutkie
    serduszko.....a miesiąc potem już nie było Cię w środku.Pustka najgorsza.
    Napisałam coś dla Ciebie:
    Zegnaj Aniołku
    Moja fasolko
    Mój mały promyku
    Nadziei
    Na kolejną miłość
    I kolejne bijące serce
    Zegnaj mój Skarbie
    Kocham CięWielce
    Mama
  • 30.07.07, 08:02
    I znowu muszę Cię pożegnać zanim sie pojawiłeś.. Tak długo czekaliśmy ale nie
    chciałeś z nami zostać lub nie mogłeś..

    Aniołek (VI.2007)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.