Dodaj do ulubionych

Kiedy zaszlyscie w ciaze po zabiegu?

24.03.05, 16:58
Witajcie, niestety - wczoraj mialam zabieg, 10 tc...
Dowiedzialam sie ze mam czekac do nastepnej proby az pol roku - ale wiem, ze
nie zawsze trzeba az tyle i sa dziewczyny, ktore zaszly wczesniej - jak to
jest naprawde i czym to grozi?
Zszokowala mnie informacja od lekarki ze mam tylko 68 % szans, ze nastepna
ciaza bedzie OK, dodam, ze to byla moja druga a mam juz 1 dziecko. Skad oni
biora takie dane!!!??
Edytor zaawansowany
  • mama_muminka2 24.03.05, 18:48
    Ja zaszłam drugi raz w ciążę dwa miesiące po zabiegu. NIe było żadnych
    komplikacji, tylko musiałam dużo odpoczywać i przez kilka pierwszych miesięcy
    zażywałam duphaston na podtrzymanie. Mój synuś ma już 5 miesięcy, jest cudownym
    dzieciątkiem. Nie wierzę w to że masz 68% szans na to że ciąża będzie OK. Ważne
    jest nastawienie, odżywianie i spokój. Pozdrawiam
  • olek771 24.03.05, 19:04
    hej, ja zaszłam po ponad roku, ale zrobiłam 6 miesięcy przerwy (tak, jak
    zalecali lekarze). Co do % - tym bym się zupełnie nie przejmowała, to są jakieś
    ich statystyki, a każdy przypadek jest inny. Trochę rozmawiałam o tym z
    lekarzami różnych specjalności (także z genetykiem) przy okazji robienia
    różnych badań. Grunt, zebyś Ty była zdrowa i dobrze się czuła
    psychicznie.Pozdrawiam.
  • tofinek 24.03.05, 20:24
    Dzieki, nawet nie wiesz jak takie odpowiedzi dzialaja kojaco na moja zbolala
    dusze. Od mojego poronienia minal tydzien i wlasnie dzieki takim wiadomosciom
    chce mi sie dalej zyc.
  • nikasob 25.03.05, 07:48
    Chcemy probowac za 2 miesiace. Mam pieklo w pracy i bardzo boje sie powrotu po
    L4, ale probuje myslec pozytywnie.
    Dzieki dziewczyny smile Wesolych Swiatsmile
  • margaret11 25.03.05, 08:42
    Ja miałam zabieg w 18 tygodniu. Lekarka mi kazała czekać pól roku. Odczekałam 5
    miesięcy i do roboty. Po prostu mój instynkt jest tak silny, że już nie mogłam
    już wytrzymać i bałam się, że zbzikuję. Czułam się o.k. i "molestowałam" męża.
    Teraz trwa 6 tydzień i mam się dobrze. Boję się, ale myślę, że nawet po 5
    latach bym się bała. Ty byłaś w 10 tygodniu,więc poczekałabym 3 cykle i do
    roboty. Oczywiście jak się bedziesz czuła psychicznie gotowa. Ja dopiero po 4
    miesiącach poczułam się naprawdę gotowa. Pozdrawiam i z perspektywy czasu
    powiem Ci, że czas jednak szybko leci. Zanim się obejrzysz będziesz już miała
    dzidziusia w brzuszku. Na razie wracaj do zdrowia i rozpieszczaj siebie jak
    możesz.
  • kasiafox 25.03.05, 21:11

    Ja poroniłam w 9 tc a kolejny raz zaszłam miesiąc później, teraz jestem w 18 tc
    i jest wszystko oki!!!! Coprawda jestem od samego początku na L4, do 16 tc
    brałam Duphaston, dużo leżałam, nie mogłam dzwigać nic ciężkiego, ale jestem
    dobrej myśli i wierzę że będzie dobrze!!!!

    Myślę że to nieprawda że jeśli będziesz dłużej czekać będziesz spokojniejsza
    gdy zajdziesz w ciążę, strach będzie zawsze, zawsze będziesz o tym myślała, ale
    trzeba próbować(jeśli oczywiście nie masz innych przeciwskazań)nie pozostaje mi
    nic inego jak życzyć ci dużo szczęścia i oby sie wszystko ułożyło!!!!!

    pozdrawiam appaapapapapapapa
  • anula731 04.04.05, 10:46
    Poroniłam w 6 tyg. , lekarz zalecił poczekać 3 mies. Kolejny raz poczęliśmy
    dziecko 5 miesięcy po poronieniu.. Ciąża przebiegła bez większych problemów i
    malutka urodziła się zdrowa.
    --
    Pozdrawia Amelka i Ania

    Amelka
  • randia 04.04.05, 13:00
    Poroniłam w 10-11 tyg. dokładnie 8 lutego 2004 r. a już pod koniec lutego byłam
    znów w ciąży. Na początku mój lekarz się przeraził i delikatnie dał mi do
    zrozumienia, że ciąża się może nie utrzymać.
    A teraz właśnie usypiam moją maleńką 4 miesięczną kruszynkę...smile))
    Naprawdę nie ma na to reguły...trzymaj się ciepło...smile))
    --
    ... głupie myśli ma każdy, lecz mądry je przemilcza....
    ....... jeśli wiesz, co chcę powiedzieć.........
    .........RandioBAR.........
  • nikasob 04.04.05, 22:55
    gratulacje smile
    ja tez bym tak chciałasmile ale poczekam te dwie miesiaczki, no, moze jedna -
    jutro ide na wizyte po zabiegu, zobaczymy smile
  • blablabla38 07.04.05, 15:07
    jak zaszłaś w ciążę to już byłaś po pierszej @ po zabiegu?
    mojemu Maleństwu serduszko przestało bić w 6 tc., 2 tyg. później miałam zabieg
    (8 marca). Jutro minie miesiąc od zabiegu, jeszcze nie dostałam pierwszej @, a
    wczoraj jak współżyłam z mężem ... pękła gumka. Dzwoniłam do lekarza i pytalam
    się, co się stanie jak teraz zajdę w ciążę (swoją drogą oczywiście już bardzo
    bym chciała), powiedział, że nie powinno być źle, u mnie przyczyną poronienia
    był najprawdopodobniej tzw. "błąd natury". A jak było u Ciebie? Odpisz proszę!
    Pociesz mnie, że wsz. będzie dobrze.
  • fanta-girl 20.05.05, 18:45
    Podbijam temat.
    Ten sam problem.

    Zabieg w 11 tygodniu byl 1 maja.
    Lekarz powiedzial: obowiazki malzenskie po 2 tygodniach.
    Od jakichs trzech dni mam owulacje.
    Przedwczoraj wieczor po kapieli, nalozylismy czerwonego durexa i delikatnie
    (wyszlo blyskawicznie) zesmy nasze sprawy zalatwiali.
    Potem bez mycia poszlam spac.
    Wczoraj od 8 do polnocy bylam w pracy- takie dostalam duze i ciekawe zlecenie.
    Wrocilam i padlam na nos.
    Rano dzis zaczelismy znowu jakas akcje.
    Zielony durex.
    Maz wychodzi a na czubku zielonego kawalek czerwonej gumki.
    Biegiem do smietnika w lazience, wyciagamy tego czerwonego flaka a on pekniety
    po calosci (nie zauwazylismy tego - wiec sie nawet nie umylam dokladnie po).

    No i mam niezla traume.
    10 lat zadna guma nie pekla, a teraz taki numer.

    Gdybym sie wczesniej zorientowala, to pewnie bym poleciala do lekarza (albo
    chociaz umyc do lazienki), albo cos, a teraz to nie mam pojecia co zrobic uncertain

    Jak to jest z ta plodnoscia zaraz po zabiegu?
    Czy testy ciazowe beda skuteczne?

  • izuchna4 30.01.06, 10:45
    cześć randia postanowiłam do ciebie napisać bo wiem co czujesz po stracie ja też
    to przeszłam 2 razy <1toksoplazmoza .2 "bład natury" ale jestem tej myśli że
    jeszcze wszystko przedemnom że następnym razem się uda trzeba tak myśleć bo
    inaczej bym zwarjowała
  • daria1981 30.01.06, 21:34
    ja poronilam raz i jest mi ciezko...wariuje to dobre slowosad(tym bardziej ze mam wszystko rozregulowanesad(miesiaczki jak sie chce to sa i takie tam....boje sie kolejnej ciazy...zle mi dziwczyny naprawde..koszmarsad
  • lidek0 05.04.05, 07:55
    czas oczekiwania na kolejne strania to okres potzrebny na regenrację organizmu,
    badania i wyeliminowanie przyczyny. U jednych jest to neidomoga lutealna i dośc
    szybko można się z tym uporać, u innych bakteria w nasieniu czy toksoplazmoza i
    na leczenie tego potrzeba czasu. Nie wolno sugerowac się tym, ze ktoś inny
    zaciążył już 2 miesiące po bo tam widocznie przyczyna była błacha
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    zapraszam na forum Dla starających się
  • misia_7 20.05.05, 23:41
    dziewczyny, ja rozumiem, że byście chcialy jak najszybciej znów być w ciąży,
    ale dlaczego nie odczekacie chociaż 3 miesięcy jak gin zalecił pół roku?? nie
    robicie badań itd. NIe boicie się powtórki? wiadomo, strach bedzie zawsze, tej
    sie uda, drugiej nie, takie jest życie. Ale jak by coś znowu poszło nie tak, to
    mialabym żal do siebie , ze sie pospieszylam, nie zrobilam badań i wbrew
    lekarzowi zamiast po kilku miesiącach, zaczęlam starania od razu. Też bardzo
    bym chciala już być w ciąży i bać się bede nawet jak minie te pół roku. Chodzi
    mi tu o pewną tendencję, że mało kto tu wierzy lekarzom, woli się spytać
    koleżanek z forum. ja też sie czasem na tym przyłapuję.
  • ilonka-happy 24.05.05, 09:42
    Ja poroniłam w 7 tygodniu, nie miałam zabiegu, macica oczysciła mi sie sama.
    Terez jestem w trakcie badan, na jednum z nich pojawiła mi sie cytomegalia,
    jeszcze nie wiadomo czy ilosc jaką mam swiadczy o tym ze mam przeciwciała czy
    ze przechodziłam zakazenie w trakcie ciązy i to było przyczyna poronienia.
    czekam wlasnie na wynik drugiego badania cytomegalii i po nim sie okaze czy mam
    juz przyczyne czy mam szukac dalej. Lekarz powiedział mi ze jesli to sa tylko
    przeciwciała i nie przechodzilam teraz zakażenia, to moge starac sie od razu po
    pierwszym okresie po poronieniu. Własnie jestem na tym etapie, ale poczekam
    jeszcze na te wyniki, moze tez zrobie jeszcze jakies inne badania, boje sie
    troche i mimo ze lekarz twierdzi ze bede mogla od razu probowac - to chyba wole
    poczekac chociaz te 2 okresy, tym bardziej ze ten pierwszy był taki..dziwny,
    obfity i z dziwnymi skrzepami...ze tak obrazowo to ujmę.. (sorki) Chyba jeszcze
    nie czuje sie na siłach, tabletek anty. nie bede brała, bede po prostu omijała
    dni owulacji, a co ma byc to bedzie smile
    Bardzo bym chciała byc juz mamą... tylko boje sie ze znowu sie nie uda i bede
    musiała przechodzic to jeszcze raz... lepiej byloby znac przyczyne i miec na co
    zgonic...
  • maciek044 25.05.05, 23:21
    W 3 tygodnie po 3 poronieniu zaszłam w ciąże i urodziłam zdrowego Maćka!
  • diva13 29.06.05, 18:46
    witajcie smile
    ja poroniłam 4 miesiące temu sadbyłam w 16 tygodniu ciąży. Przeżyłam piekło tak
    bardzo pragnęłam tego dziecka staraliśmy się prawie 3 lata.
    Znam przyczynę poronienia - mam macicę jednorożną i niestety nie wytrzymała sad
    Teraz znowu zaczynamy walkę, ale jestem pełan obaw.
    Dzieczyny jeśli któraś a Was ma podobny problem pomóżci podtrzymajcie mnie na
    duchu, bo jest mi ogromnie ciężko. Czsami tracę nadzieję, boję się, że nam się
    nie uda.
    Pozdrawiam
    diva
  • elfik31 04.07.05, 18:05
    musisz wierzyć w to że będzie ok. Ja się starałam 2 lata, zaszłam po
    inseminacji i stymulacji owulacji, ciąża obumarła i w 9 tygodniu miałam
    zabieg.Nadal wierzę że będzie w porządku i że doczekam się mojego dziecka
    --
    aniołek 10.05.2005
  • ivonnka 04.07.05, 20:25
    mi lekarze po pierwszym poronieniu kazali czekac trzy miesiace a po pol roku
    zaszlam ponownie w ciaze. niestety poronilamsad
    teraz staram sie ponownie, po 8 miesiacach.
  • lidek0 05.07.05, 07:17
    Czas, który lekarze każą czekać powinnaś wykorzystać na badania, lepsze
    przygotowanie do kolejnej ciąży i byc może nalezienie przyczyny poronienia.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    zapraszam na forum Dla starających się
  • justyna1212 08.07.05, 13:02
    Ja jeszcze nie zaszłam w ciążę po poronieniu. Od mojego poronienia minęło już
    półtora roku. Kiedy to minęło?? Wciąż myślę o tym co się stało, wciąż widzę
    siebie na fotelu gin. błagającą, by to się jednak nie stało. Wciąż pamiętam ten
    dzień, gdy "coś" ze mnie chlupnęło. Nie, to nie było dzieciątko, ale to był
    początek końca. Prawie 12. tydzień. Pozostało mi zdjęcie z usg, mam je w
    albumie, przecież to część nas, moje drugie dziecko. Moja córeczka ma pięć lat.
    U mnie pół roku temu stwiedzono nadczynność tarczycy i musieliśmy przerwać
    starania o ponowną ciążę. Ciągle jestem na lekach, a moje tsh tylko raz, na
    krótko było w normie.. Ale postanowiłam nie czekać dłużej. Doktórka dała ciche
    przyzwolenie i jesteśmy w drugim cyklu starań. Nie chcę obsesyjnie myśleć o
    poczęciu dziecka, to podobno utrudnia zajście w ciążę. Ale wyobrażenia
    przychodzą same. Wyobrażam sobie, śnię nawet o tym, że robię test i widzę
    upragnione dwie kreseczki, myślę jakie imię jest ładne, jaki wózek najlepszy. Ja
    nie panuję nad tym, te myśli przychodzą same. Każdy brzuszek ciężarnej wywołuje
    u mnie lawinę sprzecznych uczuć: od: ale cudny widok, po: a ja nie!! Równo za
    miesiąc moje dzieciątko skończyłoby rok. Gdzie jesteś aniołeczku?????
  • czesia74 08.07.05, 14:18
    Ja po poronieniu w 11 tyg, zaszłam w ciażę po 2 miesiacach.
    Mimo ze bałam sie okropnie, była to chyba najlepszy sposób zeby moc odbić sie
    od dna. Nie zlicze przepłakanych nocy, smutku na widok innych szczesliwych
    ciężarnych czy maluszków.
    Przyczyna poronienia raczej nie znana, ale mogło nią byc poważne przeziębienie
    w 6-7 tygodniu.
    Po zrobieniu zaleconych badań i upewnieniu się ze raczej tak sie po prostu
    zdarzyło, spróbowaliśmy i sie udało.
    Oczywiscie na początku jest strach i odliczanie kazdego tygodnia.
    Teraz jestem w 26 tygodniu i wszystko jest dobrze, ciąża przebiega bez
    komplikacji. W październiku zostanę mamą.
    Moja kolezanka, która mieszka w Stanach, zdziwoniona jest zalecaną przez
    naszych lekarzy połroczną przerwą. Jezeli są zrobione badanie, nie ma
    przeciwskazan, to dlaczego trzeba czekać az tak długo ?
    Kolejna ciąża jest jak balsam na duszę. Co prawda nigdy nie zapomnimy o naszym
    Aniołku, ktorego juz z nami nie ma.

    Zycze Wam z całego serca jak naszybciej małych fasolek w brzuszku.
    Pozdrawiam
    Czesia.


    --
    lilypie.com/days/051018/0/0/1/+1
  • izuchna4 18.01.06, 09:06
    <cześć dziewczyny chciałabym podtrzymać co niektóre z was na duchu moja pierwsza
    ciąza to 15,07.1996 aniołek 28,o8,1996 potem stach. bol po stracie nie myślałam
    o kolejnej ciazy bo się balam ale kiedy 6.12.1996 zrobilam test okazalo się ze
    jestem w ciązy<a pierwsza stracilam przez zachorowanie na toksoplazmoze,mój gin.
    zakazal mi przez co najmniej rok niemplanować > ale stało się balam się czy nie
    spotka mnie to poraz kolejny ale nie udalo się urodzilam ślicznego syna dziś ma
    11 lat ,po 3 latach następneg .ale tydzień temu straciłam swojego nowo
    planowanego aniołka<miała być córka> moja radość przerodzila sie w ogromny
    ból,żal po stracie.Gin.niekazał mi robić żadnych dodatkowych badań bo jeżeli mam
    2 zdrowych synów to tu przyczyną mogła być wada genetyczna .tak bardzo chciałam
    mieć ten brzuszek,i chyba nie wytrzymam tych 2 miesięcy.pozdrawiam izuchna4
  • justaa1 03.11.06, 21:39
    Ja straciłam moją drugą ciążę w 11 tyg.bedąc u lekarza pytałam jak długo mam
    czekać by zajść w ciążę ponownie.Odpowiedział że w moim przypadku wystarczą 3-4
    mc.Tłumaczył mi to tym ze własnie po łyzeczkowaniu powstaje niewielka blizna na
    macicy.Gdyby w tym czasie przytrafiła się ciąża i jajeczko zagnieżdziło by się
    w tym miejscu w macicy (w miejścu ranki )to powstające łożysko mogło by się
    przykleić i przeniknąć przez uszkodzona macicę.W następstwie czego mażna by
    stracić ciążę lub nawet całą macicę.Więc po co ryzykować,lepiej poczekać niż
    liczyc na cud
  • jovanna_waw 18.01.06, 09:19
    Ja zabieg miałam w 7tc - łyzeczkowanie. Gin kazał też odczekać ok.5-6 m-cy, ale
    ja mu powiedziałam, że nie wytrzymamy tyle. Czekam na kolejną wizytę po 1-szej
    miesiączce i zobaczymy wtedy. Ale planuję już w marcu starać się o maleństwo.
  • wordshop 18.01.06, 11:40
    zaszłam już w drugim cyklu po zabiegu, który miałam w 5tc. to nie było
    planowane, bo się zabezpieczaliśmy, tylko gumka nam pękła. los chciał, że były
    to dni płodne i że "zaskoczyłam". teraz jestem w 15tc, maluch rozwija się
    prawidłowo i wierzę, że tym razem się uda.
    pozdrawiam,
    --
    Magda, mama Ani, Aniołka i Niespodzianki
  • balbusiaba 18.01.06, 12:01
    Gratuluję i trzymam kciukismile
    Pozdrawiam
    Aga
  • irima2 18.01.06, 18:37
    Ja też miałam zabieg w 10 tc...
    Lekarz powiedział że mam czekać 3 miesiące. Zapytałam dlaczego akurat tyle - to
    podobno kwestia statystyki. Po prostu szansa powodzenia jest statystycznie
    wyższa jeżeli odczeka się te 3 miesiące. Miałam robione badania, wszystko jest
    ok, więc po 2 cyklach dostałam zielone światło. Ale i tak ten cykl jeszcze
    przeczekam - ale to kwestia mojej psychiki - muszę się po prostu przygotować, a
    teraz jeszcze za bardzo rozpaczam po stracie. Ale postanowiłam sobie że od
    następnej @ ruszamy pełną parą smile
    Co do statystyki to ja usłyszałam taką wersję: prawdopodobieństwo niepowodzenia
    za 1 razem - 16%, za 2 18%, za 3 30%. Tak więc wyraźnie widać że takie rzeczy
    po prostu się zdarzają (chociaż jak mi to lekarz mówił kiedy zamiast bijącego
    serduszka usłyszałam straszną wiadomość miałam ochotę go udusić).
    Zrób sobie podstawowe badania, to że masz dziecko uprawdopodabnia wersję, że po
    prostu się stało.
  • anik801 18.01.06, 21:01
    W większość rzeczy,które mówią lekarze po prostu nie wierzę!Ordynator
    powiedział mi(nawet mnie nie badając)że mam zespół policystycznych jajników i
    małe szanse na dziecko.Nie wiem na jakiej podstawie postawił diagnozę(rentgena
    w oczach raczej nie miał bo nie trafił z diagnozą).Poszłam do innego lekarza,a
    on mi mówi-jaki zespół policystycznych jajników,pani jest zdrowa!Zaszłam w
    ciążę,ale niestety obumarła w 12tyg.W następną zaszłam po 9mies.Ciąża była cały
    czas zagrożona,ale urodziłam zdrową córeczkę,która teraz ma 2l.Natomiast moja
    kuzynka miała dwie martwe ciąże,a teraz ma 3letniego synka.
  • sizi1 25.01.06, 22:42

    Ja miałam wywołane poronienie w 13tyg ale serduszko przestało bić
    najprawdopodobniej wg USG w 8tyg + 6 (akuart po zrobionym USG). Mój Gin
    powiedział, ze wystarczy odczekac 1cykl i "do roboty", bo tak naprawde nikt nie
    wie dlaczego kobiety mają czekać 3miesiący lub pół roku....Zobaczymy jak to tu
    nas będzie, póki co jestem 2tyg po wywołaniu i czuję się.....same wiecie jak.
  • asieek 25.01.06, 23:21
    >Zszokowala mnie informacja od lekarki ze mam tylko 68 % szans, ze nastepna
    > ciaza bedzie OK
    Pamiętaj, że kiedy idziesz z psem na spacer, to statystycznie macie po 3
    nogi wink. NIe martw się tymi procentami. Będzie dobrze smile Pozdrawiam Asieek
  • lidek0 26.01.06, 07:07
    Po zabiegu oraganizm powinien wrócić do normy, potem powinnaś zrobić badania a
    na to potrzeba czasu, stąd pewnei ten okres oczekanai z kolejnymi staraniami.
    Niestety zbyt wiele kobiet nie robi badań i stara sie zbyt wcześnei stąd te
    statystyki. Twój gin był przynajmniej uczciwy w stosunku do Ciebie. Mój nie i
    źle się to dla mnie skończyło. Zabieg to najlepszy dowód, że Twoj organizm na
    ciąże nei był gotowy, nei wiem jakie badania robiłas przed staraniami ale
    przynajmniej teraz się przebadaj.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
  • daria1981 30.01.06, 20:39
    czesc wszystkim.wlasnie organizm powinien dojsc do normy-ja poronilam w lipcu 05sad(to byla moja pierwsza i tak oczekiwana ciaza...po prostu w 10 tygodniu przestalo bic serduszko...lekarz powiedzial ze po prostu czasami tak bywasad(minelo pol roku na sama mysl chce mi sie plakac...moj lekarz powiedzial ze nie potrzeba robic badan...teraz w lutym ide do innego lekarza,ktory jednak postanowi mnie zbadacsad(
  • agadama 15.06.06, 16:18
  • agadama 15.06.06, 16:31
    Witajcie. Dziewczyny głowy do góry.Poronienia dotyczą aż 70% zapłodnionych
    komórek jajowych. Prawie każda kobieta przechodzi je przynajmniej raz w życiu
    tylko często o tym nie wie. Następna ciąża w większości przypadków jest
    szczęśliwa ale lepiej się do niej przygotować więc lepiej na siłę się nie
    spieszyć i odczekać prznajmniej 3 prawidłowe cykle. Wcześniejszym zajściem też
    się nie martwmy bo skoro zaszłyśmy w ciążę to znaczy ,że z hormonami wszystko
    OK.Pamiętajcie - wiara czyni cuda więc od samego początku trzeba wierzyć ,że
    wszystko będzie idealnie. Pozdrawiam.
  • justyna9973 18.06.06, 17:35
    witaj dlaczego uwazasz ze trzeba czekac 3 miesiace nie ktore kobiety nie
    wytrzymaja 3 miesiecy ja poronilam w 10 tyg.ciazy minal tydzien i ja juz chce
    starac sie o kolejna jesli mozesz to odpisz
  • agulka1001 18.06.06, 19:07
    u mnie minelo 5,5tyg od poronienia,a juz dawno chce rozpoczac starania...
    to tak jak mowią lekarze-wiele zalezy od psychiki!
    dziewczyny,trzymam za Nas kciuki
  • aliah1 22.06.06, 12:14
    Ja właściwie też uważam, że czas jaki należałoby odczekać z powtórna próbą jest
    uzależniony od wielu czynników. Min. zdrowie (np zaśniad groniasty - tu szybkie
    starania odpadaja), reakcja ciała na gojenie się ran i komfort psychiczny.
    Ja po poronieniu chciałam zajść jak najszybciej. Po wizycie u gin, która nawet
    mnie nie raczyła zbadać po zabiegu, dowiedziałam się , że pół roku. Nie
    zgodziłam się z tym i spytałam dlaczego nie np 3 miesiące. ja nie dam rady
    psychicznie wytrzymać pół roku. Tym razem to Ona zgodziła się ze mną. Nie ma
    racjonalnego wytłumaczenia, że należy odczekać misiąc, trzy czy pół roku. To
    bez sensu. Kolejny lekarz, do którego trafiłam (już prywatnie) z uśmiechem na
    ustach rzucił - "Już do roboty się zabierać!" 1,5 miesiąca po zabiegu! W
    międzyczasie zrobiłam kilka badań i po kolejnej @ zabrałam się do roboty!.
    Testuję za 10 dni smile)
  • agadama 29.06.06, 10:56
    Jest kilka przyczyn, dla których warto poczekać przynajmniej 3 miesiące:
    - aspekt psychologiczny - czas na odbudowanie psychiki i pożegnanie się z
    poprz.ciążą,nauczenie się panowania nad sobą, gdyż panika jeśli znów zacznie
    się coś dziać jest bardzo destruktywna- spada odporność naszego organizmu i
    zostaje zaburzona cała fizjologia,
    - łyżeczkowanie macicy to naruszenie błony wyśćielającej ścianę macicy- dajmy
    jej czas na odbudowę, aby zarodek mógł mieć warunki do zagnieżdżenia,
    -poronienie to szok dla hormonów - dajmy im czas na uregulowanie
    Dziewczyny 3 m-ce to nie wieki a czas ,który można wykorzystać na pozytywne
    myślenie ,że kolejna ciąża będzie przebiegać wspaniale
    Powtarzam ,że są to moje subiektywne odczucia i nie musicie się ze mną zgadzać.
    Też poroniłam w 10 tygodniu - upłynęło 1.5 m-ca, @ dostałam równo po 5
    tygodniach i widzę ,że wszystko wraca do normy tylko muszę nauczyć panować się
    nad nerwami aby następnym razem było dobrze. A czas leci b.szybko
  • justaa1 03.11.06, 21:47
    Spójrz na moją odpowiedz wyżej,moze to da ci do myślenia. Mi dało.......
    pozdrawiamsmile
  • nat14 20.06.06, 12:57
    Witam!Moim zdanie dużą rolę odgrywa psychika, przeżycie smutku, żalu po
    stracie.Jestem studentką psychologi klinicznej i nie jest mi obojętny los
    kobiet, które straciły dziecko w wyniku poronienia. Dlatego też w ramach
    magisterki przeprowadzam badanie ( kwestionariusz jest na
    www.kwestionariusz.bo.pl), zwracam się z prośbą o wypełnienie. Wyniki mogą
    pomóc w zorganizowaniu wczesnej pomocy psychologicznej w trudnym okresie
    radfzenia sobie ze stratą, a to skolei może zmniejszyć procent ryzyka
    wystąpienia kolejnego poronienia
    DZIĘKUJĘ!!!
  • renate_s 22.06.06, 18:31
    Witam mialam zabieg 12 maja.Wczoraj bylam na wizycie kontrolnej i zapytalam
    kiedy moge znow sprobowac. Pani gin od razu!(moze dlatego ze mam 35 lat)
  • aliah1 22.06.06, 18:34
    Ja miałam zabieg 28 marca i być może mój wiek też nie za bardzo pozwala na
    długie czekanie smile) Mam 33 lata i staram się jak mogę o0 Truskaweczkę
    czerwcową smile) Może się udało...?
  • madda4 22.06.06, 19:51
    ja zaszalam w druga ciaze w niecale 3 miesiace po poronieniu- w pierwszym cyklu
    jak dostalam zielone swiatelko. niestety znow poronilam w 9tyg. teraz juz bede
    musiala dluzej odczekacsad
  • kasia0987 26.06.06, 19:25
    Witam!
    Mam. Ja miałam zabieg 25 maja i do tej pory nie mam miesiączki.
    czy możesz mi powiedzieć po jakim okresie od zabiegu Ty dostałaś?
    Mi w sumię dopiero ok 20 czerwca skończyły sie historie związane z samym
    zabiegiem
  • agulka1001 26.06.06, 21:01
    ja mialam zabieg 10 maja i dostalam @@ dokladnie 6tyg po tym,czyli 21 czerwca!
  • atena2006 23.06.06, 14:27
    Bardzo sie bałam czy to nie za wczesnie. Ale cóż... Teraz jestem w 34
    tygodniu... smile
  • malpa513 29.06.06, 11:23
    Dziwne, jak ja poroniłam to mi lekarz mówił że bardzo duzo ciązy tak się kończy
    i nie ma się czym martwić, ja zaszłam w ciąże pół roku po poronieniu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka