zabieg łyżeczkowania Dodaj do ulubionych


ja przeszłam zabieg łyzeczkowania dwukrotnie, piszę o tym bo
chciałabym moze w pewnien sposób naświetlić dziewczynom sprawę.
Pierwszy zabieg miałam w szpitalu, z całą tą szpitalną gehenną.
Byłam bardzo niezadowolona i kiedy dowiedziałam się, ze straciłam
drugą ciąże powiedziałam, ze za Chiny nie pójdę do szpitala.
Zmieniałam lekarza i mój nowy Gin zaproponował mi zabieg u siebie w
gabinecie prywatnie. Ta perspektywa wydała mi się dość ciekawa,
najbardziej cieszyło mnie to, ze nie będę leżeć w szpitalu z
kobietami w ciąży, że nie będą robić mi łaski sfrustrowane
pielęgniarki i będę spać w domciu. Natomiast nie miał być to zbieg
pod pełną narkozą jak w szpitalu o czym zostałam od razu
poinformowana. Gin naświetlił mi sprawę i powiedział, ze nie jest to
ból nie do zniesienia i każda kobieta ból odczuwa inaczej.
Pocieszona tym faktem, szczególnie że nie używam tabletek
przeciwbólowych, jestem raczej odporna na ból, zgodziłam się na
zabieg u niego. Podali mi głupiego Jasia. Boże dziewczyny co ja
przeżyłam. Z bólu nie mogłam nawet oddychać, nie mówiąc już o
rozmowie, Gin rozmawiał ze mną, tzn.próbował mnie zagadywać ale się
nie dało. Nie dość że język stanął mi kołkiem, zdrętwiały mi palce,
nawet łez nie mogłam sobie otrzeć z policzków. Czułam jak bym miała
ręce i nogi z drewna. Abrazja trwała może z 7 minut ale dla mnie to
była wieczność. Dlatego teraz kiedy miałabym możliwośc wyboru z
pewnością wybrałabym szpital i pełną narkozę. Stopień bólu zależy
napewno od zaawansowania ciąży itp. Ale mimo całej tej lepszej
atmosfery niż w szpitalu, mimo nocowania w domu u boku męża chyba na
zabieg łyżeczkowania bez całkowitej narkozy bym się już nie
zdecydowała. Nogami z bólu wykrzywiałam metalowe
podpórki "samolotu". Mądrze ktoś jednak wymyślił zeby nas bidne
kobiety w pełnej nieświadomości łyżeczkować. To jest nawet
bezpieczniejsze niż to co ja przeszłam, bo moje niekontrolowane
odruchy z bólu mogły spowodować przebicie macicy o co nie trudno
podczas takiego zabiegu. A ciężko było lezeć w bezruchu i gapić się
w sufit , oj ciężko. Faceci mają w życiu łatwiej.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.