Dodaj do ulubionych

"szybka" ciąża po poronieniu.

12.03.08, 20:42
Czy jest tutaj ktoś kto nie doczekal tych 3 miesięcy zalecanych przez ginekologa?
Jestem po 1 okresie po poronieniu zatrzymanym, następnego mogę nie doczekać.
Proszę napiszcie że są takie przypadki.
Edytor zaawansowany
  • 12.03.08, 20:59
    Byłam w ciąży biochemicznej - poronienie samoistne, bez konieczności
    łyżeczkowania. Kolejnej miesiączki nie doczekałam bo ponownie
    zaciążyłam smile Obecnie zaczynam 20 tc. i wszystko jest ok. Jeśli
    miałaś zabieg to lepiej odczekac te 3 cykle.
  • 12.03.08, 21:20
    Miałam zabieg sad chyba juz za późno zeby odczekać...
    Ogólnie czuje sie dobrze i psychicznie i fizycznie. Badania tez ok, biore caly
    czas witaminy i folik.
  • 12.03.08, 23:34
    lekarz mi powiedzial, ze warto odczekac 3-6 mcy ze wzgledu na stan psychiczny,
    ale jezeli czujesz sie dobrze, to mozecie dzialac. chociaz poczekalabym na
    wyniki histop. i poszla do kontroli miesiac po zabiegu... Mowil tez, ze obecnie
    dwie z jego pacjentek sa w prawidlowych ciazach,a zaszly niecaly miesiac po
    poronieniu.
  • 12.03.08, 23:49
    Wyniki histop. mam juz dawno (zabieg mialam pod koniec stycznia) wyniki
    prawidlowe (nic nie wykazaly) 2 tyg po zabiegu bylam na kontroli. Lekarz
    powiedzial ze wszytsko sie zagoilo, szyjka zamknieta.
  • 21.11.08, 14:44
    witajcie jestem tutaj nowa chociaz moj problem jest calkowicie
    swiezy ,dwa tygodnie temu poronilam w 6 tygodniu ciazy szczescie w
    nie szczesciu ,ze obylo sie bez zabiegu ale bol jest ogromny tak
    bardzo chcialabym zaczac starania ale nie jestem pewna czy czy to
    nie za wczesnie boje sie zeby ta tragedia sie nie powtuzyla kolejny
    raz nie dalabym rady prosze pomozcie moze ktos jest w podobnej
    sytuacji
  • 15.02.10, 23:17
    Dokładnie to samo napisałam kilka miesięcy temu na innym wątku na
    forum. Poroniłam na początku października zeszłego roku w 6tc.
    Lekarz kazał nam zaczekać 2 cykle (ale razem z czekaniem na pierwszą
    @ po poronieniu wyszło prawie trzy miesiące), a teraz się staramy.
    Pierwszy cykl starania zakończyl się kolejną @ na początku lutego,
    ale teraz zbliża mi się owulacja i mam tyle nadziei w sercu... smile

    http://www.suwaczki.com/tickers/vzljdn3jltzjczrf.png
  • 12.03.08, 23:56
    Ja zaszłam po pierwszej @, czyli 2 miesiące po zabiegu. Teraz jestem
    w 25 tc i na razie jest ok, ale najadłam się strachu, bo zupełnie
    inaczej to planowałam (chciałam odczekać z 5 miesiecy). Będzie
    dobrze (chociaż nie polecam tej opcji z wyboru wink ).
  • 13.03.08, 00:00
    Prosze napisz co na to lekarze? Jak Cie traktowali? Czy musialas lezec na
    poczatku, brac jakies leki?
  • 16.03.08, 13:12
    Lekarz nic na to wink Traktuje mnie normalnie, no może bardziej
    troskliwie, ale to ze względu na moje strachy i schizy. Leżeć nie
    musiałam, żadnych leków brać też nie, ciąża jest prowadzona zupełnie
    normalnie.

    Na własne życzenie jestem na zwolnieniu od 13 tc (po usg genetycznym-
    wcześniej nie chciałam się zdradzać), ale to wynika z mojej pracy,
    która mnie wykańczała psychicznie i fizycznie. Nie dawałam rady,
    zwłaszcza, że praktycznie przez pół roku byłam w pierwszym
    trymestrze (licząc obie ciąże)- wciąż z mega mdłościami i fatalnym
    samopoczuciem.
  • 16.03.08, 20:05
    Nie zapisał Ci nawet duphasonu czy luteiny? Dziwne bo u nas z tego co sie
    orientuje to jesli bylo juz jakies poronienie (chocby kilka lat wczesniej) to
    zapisuje sie duphason lub luteine wlasnie do 12-15 tc.
    Zaskoczyłas mnie tym że "zajmowali sie Toba normalnie" Ja sobie wyobrazam ze jak
    się potwierdzi to rozpeta sie panika, co ja zrobiłam itd. A robiłaś jakieś
    badania po poronieniu?
  • 16.03.08, 20:42
    Nie rozumiem, dlaczego panika? I po co duphaston, skoro u mnie
    hormony są ok?

    Ja miałam ciążę obumarłą w 7 tc, przyczyna była taka, że była to
    ciąża trojacza jednojajowa i po podziale zarodki były za słabe by
    się rozwijać, miały też za małe pęcherzyki żółtkowe, więc były źle
    odżywione. Mam już jedno dziecko z bezproblemowej ciąży. Miałam po
    prostu pecha, że trafiło akurat na taką skłonną do dzielenia się
    komórkę.

    Jedyne czego się bałam, to tego, że macica jeszcze nie zdążyła się
    odbudować i ze szyjka nie będzie trzymać, bo miałam zabieg "na
    sucho" bez jakichkolwiek objawów poronienia wcześniej. Mój gin
    twierdził jednak, że będzie ok i na razie tak jest.

    Do gina poleciałam zresztą tego samego dnia, w którym robiłam test,
    ale tylko pogadaliśmy, nie chciał mnie badać, żeby nie ingerować
    niepotrzebnie. Kolejną wizytę miałam w ósmym tygodniu i wtedy juz
    był mały człowieczek i serduszko na usg.
  • 16.03.08, 21:27
    Panika... hmmm ogólnie gdyby nie to że gdzie tylko czytam to piszą że TRZEBA
    odczekać 3 mies przynajmniej to pewnie w ogóle bym nie panikowała...
    Co do duphasonu to każda znajoma co jest po poronieniu w kolejnej ciąży, bez
    zadnych badan dostaje duphason "na podtrzymanie".
    Nawet moja szwagierka która poronila kilka lat przed szczesliwa ciąża oczywiscie
    brała akurat luteine.

    Ja boję się własnie o tą macice, zeby była już odbudowana. Choć nic mnie nie
    boli, nie bylo zadnych komplikacji itd.
    U mnie równiez była ciąża obumarła (nie biło serduszko) przestało bić ok 8-9 tc
    zabieg mialam na przełomie 10/11tc lecz dostałam najpierw cytotec (rano) i
    poroniłam. wieczorem dopiero o20 mialam robiony zabieg. To własnie ze względu na
    szyjkę...
  • 17.03.08, 10:53
    Ja mam wrażenie, że ten duphaston to trochę tak dla efektu placebo
    się daje. Znam osobiście dwie dziewczyny po poronieniu i w kolejnej
    ciąży dostawały duphaston, ale dopiero w momencie, gdy pojawiły się
    plamienia. U mnie żadnych plamień nigdy nie było. Co do trzech
    miesięcy (właściwie trzech cykli) to jest to zalecenie jakiegoś
    towarzystwa ginekologicznego- pewnie mają rację, ale nikt przecież
    nie da gwarancji, że nawet po tym czasie będzie na pewno ok.

    Mój ginek osobiście robił mi zabieg, więc chyba wiedział jak z tą
    szyjką jest. W szpitalu, w którym pracuje nie dają tych tabletek na
    poronienie, ordynator mi powiedział, ze kobieta, która juz rodziła
    ma szyjkę bardziej elastyczną i dlatego nie trzeba. Nie do końca
    mnie to przekonało, ale przynajmniej cała sprawa była choć trochę
    mniej drastyczna dla mnie, bo nie musiałam ronić.

    Napisz, czy faktycznie jesteś w tej ciąży i co na twój lekarz.
    Robiłaś test?
  • 17.03.08, 14:19
    Test bede robic niedlugo bo jeszcze jest za wczesnie.
    Podejrzewam że jestem bo "zdarzyło" się akutar w 14dc (28 dniowe cykle) i na
    dodatek mialam plamienie takie jednorazowe,male które gin okreslil jako owulacyjne.
    Byłam dzis u gina ale narazie z wynikami, dostalam tabletki z zelazem bo mam
    bardzo niskie no i czekamy do testu. Gin troche dziwnie zareagowal ze juz ale
    mówi ze nie ma sie co martwic, ze to nie mówione ze jak wtedy nie wyszlo top
    teraz sie powtórzy... a duphason dostane.

    Ja też już rodziłam (mam ponad 2 letniego synka) ale tabletki u nas w szpitalu
    dostaly wszystkie babeczki z którymi mialam kontakt.

    Pozdrawiem i dziekuje za odpowiedzi.
  • 13.03.08, 12:44
    Ja miałam zabieg w połowie stycznia, więc jestem trochę na twoim etapie.
    Kilka dni temu poczułam, że znowu chciałabym mieć dziecko, iść do przodu, więc nie wiem czy spełnia to kwalifikacje gotowości psychicznej wink
    Jednak śluz płodny mam bardzo skąpy, prawie wcale, pierwsza @ po poronieniu była krótka i obfitościowo 1/4 tego co zazwyczaj. To chyba średnio wróży poczęciu i implantacji. Wydaje mi się, że moja chęć to za mało, ciało musi uznać, że to ten czas i "powolić" na dziecko.
    Też boję się, że gdybym szybko zaszła w ciążę, to zarodek by się nie zaimplantował, bo endometrium jest zbyt cienkie, albo macica może miałaby trudności z rośnięciem uncertain

    --
    Lecz nie rozczulaj się nad sercem / na cóż mi kwiaty, pomarańcze / ja jeszcze z wiosną się rozkręcę / ja jeszcze z wiosną się roztańczę! Agnieszka Osiecka
  • 14.03.08, 09:16
    Ja @ po pornieniu mialam normalną. Może troszke bardziej bolesne pierwsze 2 dni
    ale obfitościowo i ilość dni to samo jak przed ciążą.
    Co do owu to ja tez nie jestem pewna czy wystąpiła chociarz tempka spadła, potem
    skoczyła, samopoczucie jak na owu i poza tym zawsze mialam cykle 28-19 dni.
    Nawet po porodzie mojego synka gdzie kazdy borykał się z uregulowaniem @ po
    porodzie ja od razu mialam normalnie.
    Zobaczymy... w poniedzialek ide do gina powiem co moglo się stać,może od razu da
    mi jakies tabletki czy coś...
    Wczoraj odebrałam wyniki morfologii (tylko HCT mam troszke niższe-norma od 37 ja
    mam 36.3) i OB mam 13, norma 12 ale to malutkie odchylenie moze nawet być
    spowodowane dziurką w zębie.
    Dziś ide odebrać żelazo i powinien juz byc wynik progesterony i hormonów
    tarczycy. W przyszlym tyg. (niestety juz po wizycie) odbieram powtórny wynik
    toksoplazmozy i cytomegalii)
  • 14.03.08, 13:55
    Ja zaszłam w taka szybką ciążę. w czerwcu miałam zabieg( to był 12
    tydz,ale ciąża obumarła troche wczesniej) a w sierpniu zaszłam w
    kolejną ciążę. Teraz kończe 34 tydz i póki co wszystko jest w
    porządku.
    --
    bedada.posadzdrzewo.pl/ Dzieci 2001/2002
    Nowy
  • 18.03.08, 18:29
    jestem Wam naprawde bardzo bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Im więcej tym
    bardziej wierze że tym razem naprawde sie uda!!!!!!!!
    Jeszcze raz dziekuje i czekam na kolejne posty smile
  • 19.03.08, 12:14
    Nie warto się spieszyć bo nie wiesz czy chociażby hormony wróciły do
    normy, nie piszesz nic o badaniach na choroby odzwierzęce,
    chlamydii. Warto zrobić badania, być może znaleźć przyczynę i ją
    wyeliminować.

    Jeżeli zawiniły hormony to trzeba je unormować. Sam wynik
    histopatologi, krwi czy usg to nie wszystko.

    Poza tym nie po każdym poronieniu podaje się duphaston syntetyczny,
    wszystko zależy od przyczyny poronienia.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
  • 19.03.08, 14:12
    Zrobiłam wszystkie potrzebne badania (toksoplazmoze- 2 razy, cytomegalie,
    hormony tarczycy, progesteron, OB, morfologia,żelazo...)
    Wszystko oprocz zelaza jest ok. Żelazo wlasnie sobie "podnosze" .
    Niewiem co bylo przyczyna, jesli rzeczywiscie byla jakas konkretna przyczyna to
    czy bym starala sie za miesiac czy za dwato nie ma zadnej róznicy. Zrobilam
    najpotrzebniejsze badania i jest ok.
  • 19.03.08, 16:14
    To co piszesz nastraja mnie bardzo pozytywnie, jestem po wizycie u
    gin i mowi ze powinnam czekac 3-6 miesiecy,zabieg mialam poczatkiem
    marca, chciałabym sprobowac maj-czerwiec, poczekam az zrobie
    wszystkie badania, bo psychicznie i fizycznie czuje sie bardzo
    dobrze. pozdrawiam
  • 22.03.08, 18:59
    Równo rok po poronieniu urodziłam piękną, zdrową, donoszoną
    córeczkę. W ciążę zaszłam w 3 cyklu po poronieniu.Ciąża przebiegała
    bez żadnych komplikacji, ja sama czułam się świetnie,obyło się bez
    żadnych leków.
  • 06.04.08, 12:32
    Jestem juz po pozytywnym tesciku smile
    Pierwszy robiłam dzien po terminie @ i był negatyw, tydzien po @,
    powtórzyłam no i pozytywik smile
    Na nstepny dzień robiłam bete, wyszla 281 smile czyli wychodzi na to ze mi sie
    jednak o jakis tydzien owu przesunela a plemniczki byly w takim razie bardzo
    wytrzymale ze doczekaly do owu smile
    Jutro chce powtórzyc sobie bete zeby sie upewnic ze ładnie rosnie.
    Biore Duphaston zapobiegawczo 2 razy dziennie i mam nadzieje że wszystko będzie
    dobrze!!!
  • 06.04.08, 12:38
    Pewnie, ze bedzie dobrze!
  • 07.04.08, 00:03
    Ja prawie odczekalam, ale nie do konca 3 miesiecy (wyszlo bez kilku dni)
    Pod koniec stycznia poronilam, a od 10 kwietnia liczylam ponowne bycie w ciazy
    smile. I udalo sie smile
  • 07.04.08, 13:23
    Dzisiaj powtorzylam bete. W piatek byla 281 a dzis 1015 wiec chyba ladnie rosnie smile
    Najbardziej boje sie usg ktore mam 18.04, Boje sie zebym tylko zobaczyla
    serduszko piekne.
  • 08.04.08, 07:49
    Kamila, sledze Twoj watek od poczatku, dzis weszłam z mysla, ze
    pewnie juz wiesz...I spłakałam sie świezo namalowanym makijażem! wink
    Kochana, ciesze sie tak bardzo, ze jakbys tu była, to bym Cie pewnie
    niechcący poddusiła z tej radości tuląc Was (!) do serducha!!!!
    Gwarantuję modlitwę za Was oboje i kciuki oczywiscie też!
    Kamilka, bądź dobrej mysli, ciesz się! wiem, jak to jest czekajac na
    to usg, na serduszko...ale wiesz, na smutek zawsze bedzie czas (ale
    nie tym razem, prawda? pewnie, ze prawda!), dlatego czerp jak
    najwiecej radości z tej ciąży - od jej poczatku! Teraz jest czas na
    szczęście, omijaj obawy szeeeerokim łukiem!

    Cholera, teraz sie spóźnie na autobus przez ten makijaż... ale było
    warto wejsc tu i przeczytac TAKIE wieści!

    --
    Kocham Pikusia
  • 08.04.08, 09:51
    Dziękuję smile i przepraszam ze się spoźnisz przeze mnie.
    Kurcze już bym chciala być po usg, mogłabym się cieszyć cała sobą, narazie cały
    czas się martwie choc mysle ze jak beta ładnie rośnie to będzie ok. Dzis
    spróbuje przelozyc wizyte z 18.04 na troche szybciej bo zgłupieje.
  • 08.04.08, 10:45
    Jesli mozesz to pewnie ze idz wczesniej na usg. Po co masz sie stresowac? Ja
    wczoraj wlasnie dostalam pierwsza @ po poronieniu ale nie wierze,ze tak szybko
    jak Ty zajde w ciaze sad( choc bardzo bym chciala!!! Jaka byla Twoja @? Bo ja mam
    bardzo skąpą i wlasciwie bardziej brudze niz krwawie.Dlatego pewnie nie zajde bo
    jeszcze sie organizm nie zregenerowal...szkoda sad
    Ale Tobie bardzo dopinguje i codziennie zagladam na wszystkie watki czy cos
    napisalas smile)))
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 08.04.08, 11:13
    Jednak nie da rady szybciej na usg, no trudno postaram sie kontrolowac bete.
    Biedroneczko ja mialam normalna @ jak przed ciążą, niczym sie nie różniła.

    Idę się położyć z synusiem troszke bo zmeczona jestem.
  • 08.04.08, 21:45
    No normalnie Dziewczyno chyba Ci hormony na głowę upadły wink) (tylko
    sie nie obraź, ale powaga - tak pomyslałam...) jak Ty mozesz mnie
    przepraszać????!!!!! Powtarzam z pełna odpowiedzialnością - WARTO
    było!!!!!!!!! Z największa przyjemnościa popatrzę po wizycie jak mi
    makijaz ze lzami radosci spływa az na biust! i to nawet w momencie
    wyjscia do niewiemkąd wink
    szkoda, ze sie nie da przesunąc sad ale moze to i lepiej? w sumie to
    moze byloby za wczesnie, a tak pojdziesz i od razu zobaczysz swoj
    Mały Wielki Cud! Będę się za Was modliła moje Chomiczki kochane!!!!
    ciesze sie tak bardzo, ze nie jestem w stanie przestac sie Wami
    ekscytowac (stąd te "chomiczki - wybacz!).
    A teraz spij jak najwiecej, to bardzo wazne dla Młodego (nie odwaze
    sie napisac "małego", bo moze sie obrazićwink) Lokatora!


    --
    Kocham Pikusia
  • 08.04.08, 23:13
    Chyba mi upadły hormony na glowe rzeczywiście smile
    Ide zaraz spac bo wieczorami mam brzydkie myśli,chce juz byc po usg i sie
    cieszyc, nie myslec juz czy jest serduszko...
    wiem ze nie powinnam tak nawet myslec, wszyscy mi tak mowia ale naprawde sie nie
    da. To jest taki paniczny strach, kazde uklucie analizuje, czy tak bylo za
    ostatnim razem czy nie itd. Chociarz probuje z calych sił to nie moge sobie
    wmówić ze po co ja sie przejmuje, przeciez jest ok itd. Zawsze mam tą obawe ale
    chce sie jej jak najszybciej pozbyc.

    W ogóle to zastanawia mnie jak rosnie beta przy poronieniu zatrzymanym. Żaluje
    że nie robiłam bety poprzednio bo jak np. przyrastala od poczatku za wolno to
    teraz bylabym spokojniejsza bo przyrasta ok.

    Nie krzyczcie na mnie za te myśłi, nie potrafie sie ich pozbyc a lepiej jak je
    gdzies wygarne, nie bede ich w sobie dusić...

    Mam gigantyczna nadzieje że moja GRoszka wink jest cała i zdrowa i sobie plywa
    spokojnie u mamci w brzusiu
  • 08.04.08, 23:40
    Plywa spokojnie na pewno! Wiem co czujesz i jakie mysli Cie nachodza bo mialam
    tak samo po 1 poronieniu i na pewno bede znowu miec jesli mi sie uda...ech...ale
    to juz nieodzowna sprawa jak sie przeszlo cos takiego smile Mysli same przychodza
    do glowki i juz.Ale z doswiadczenia wiem tez,ze nic sie nie zmieni tym zlym
    mysleniem a mozna tylko sobie i dzidzi zaszkodzic wiec trzeba glowke czyms
    zajac.I chyba najlepsze jest czytanie (ksiazek lub gazet),ogladanie tv (choc
    czasem nic nie ma) rozmowa z kolezankami (o glupotach) i robienie rzeczy
    milych,przyjemnych itp...Nie martw sie na pewno jest wszystko dobrze!!!
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 08.04.08, 23:48
    Dziekuje za dobre słowko i ze moge sie wygadac. No i że jestescie ze mna smile Dobranoc
  • 09.04.08, 12:12
    5 zł się nalezy ;-D

    --
    Kocham Pikusia
  • 09.04.08, 12:16
    Dopisz do rachunku smile
    Byłam dzis porobic badania. Musialam powtorzyc cytomegalie bo mam wynik watpliwy
    ale niby czesto zdarzaja sie pomylki wiec sie tak tym nie denerwuje. Jak juz tam
    bylam to zrobilam soie znowu bete, zelazo, morfologie i cukier smile
    Jutro rano wyniki (tylko nie cytomegali)
  • 09.04.08, 12:53
    Co to jest ta cytomegalia? Czy z tym mozna donosic i urodzic zdrowe dziecko?
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 09.04.08, 15:18
    No własnie problem z tym ze nie bardzo. Ale naczytalam sie troche o tym i jesli
    nawet jest wynik pozytywny (zazwyczaj sa to wyniki w granicach 100 a ja mam
    0,290,norma watpliwa od 0,250 a pozytyw od 0,400) to jeszcze nie wszytsko
    stracone, robi sie jeszcze inne badania.
  • 10.04.08, 09:01
    i jak beta?
    kurcze, mam nadzieje, ze cytomegalia tylko tak postraszyła...

    --
    Kocham Pikusia
  • 10.04.08, 09:26
    Dziewczyny, nie jest dobrze, jest nawet bardzo źle. Załoze osobny watek bo chce
    uzyskac jakiess odpowiedzi
  • 10.04.08, 22:13
    wasze wypowiedzi dalay mi duzoo optymizmu. Ja mialamz abieg 20 marca
    2008 i niecierpliwie czekam az bedziemy mogkli sie starac. Jak
    wszytko bedzie dobrze startujemy w lipcu ( o ile wytrzymamy )
  • 13.04.08, 20:37
    Zaziębiłam się. Psikam dzis cały dzien, katar straszny, mój małzonek kupił mi
    taki sprey homeopatyczny do nosa i jak sobie psikne to przez jakis czas mam
    spokój. Na dodatek strasznie sie znowu denerwuje czy wszytsko jest z dzidzia ok.
    Chyba jeszcze raz powtorze bete, mysle tak o srodzie bo w piatek usg.... i
    jeszcze jak np. kicham jak leze czy kaszlne czy poprostu zrobie taki
    niespodziewany ruch to mnie tak "szczypnie w brzuchu" tak jakby jakies sciegna
    mnie pociagnely i zaraz puszczaja. Mialam tak tez ostatnio kilka razy a nie
    pamietam czy z Cypim tez.

    Jutro odbieram cytomegalię. Nie mam ochoty jej odbierac bo sie tylko zdenerwuje
    jak wyjdzie jakis zly wynik a i tak nic nie mozna bedzie zrobic sad
  • 13.04.08, 22:18
    Kamilka, jako mega znachorka wink zalecam czosnek (naturalny i
    BEZPIECZNY antybiotyk) z mlekiem (łagodzi sensecje po czosnku w
    przypadku wrażliwych żoładków) i miodem - naturalny srodek
    wzmacniający. Leż jak najwięcej się da, to najwazniejsze -
    odpoczynek i sen (pamiętaj - w zaciemnionym pomieszczeniu przez
    wzgląd na ciałko żółte). Unikaj herbaty z malin - tutaj mam na mysli
    liście, bo ekspresówka to raczej siuski malinopodobne). nie
    przegrzewaj sie jednak, wietrz regularnie (!) pomieszczenia z
    bakterii!
    A co do tego uczucie - obstawiam rozciągające się więzadła - tez to
    miałam, za pierwszym razem przerażona poleciałam do szpitala, hi,
    hi, hi smile
    ginek mial mine pt.: LITOŚCI...
    A beta - nie zaszkodzi, a przynajmniej bedziesz spokojna. Trzymajcie
    się Matko i Dziecko!

    --
    Kocham Pikusia
  • 14.04.08, 17:42
    Kamilko co u Ciebie? Jak sie czujesz? Ja tez przeziebiona, mam okropny katar sad
    Jestem wlasnie po pierwszej @ czyli probuje cie gonic ha,ha ale pewnie nie uda
    mi sie tak szybko niestety. U mnie bylo to bardziej skomplikowane wiec nie dam
    rady ale...moze za pare miesiecy?
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 18.04.08, 16:54
    Melduje sie po pierwszym usg. Serduszko mojej kruszynki pieknie bije, wszystko
    jest ok. Jestem taka szczesliwa. Fasolka mlodsza o tydzien. Termin mial byc na
    siódmego a jest na 16.
  • 18.04.08, 17:51
    No to pieknie smile)) Bardzo sie ciesze!!! Kamilko napisz ktory to juz tydzien?
    Bedziesz rodzic w grudniu tak?
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 18.04.08, 21:58
    Tak w grudniu. Wg. OM to koniec 7 tygodnia a wedlug usg 6 tydzien.
  • 18.04.08, 23:00
    O kurcze! Cudowne wieści na dobry sen! oby tylko, tylko i tylko juz
    same takie i zadnych wstrętnych pomyłek!

    --
    ******************************************************************
    Do testowania jeden krok
    ******************************************************************
  • 19.04.08, 08:57
    Dziś zrobiłam kolejny test... i pod moim sercem ktoś mieszka... smile

    --
    ******************************************************************
    Jest z nami - nasz Maleńki cud
    ******************************************************************
  • 19.04.08, 13:24
    Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Napisz koniecznie jak wychodzi termin. Ile czasu minelo od tamtej ciazy?
  • 19.04.08, 21:30
    Oj, sporo minęło... 8 mcy. A termin na 1 stycznia smile czyli będzie
    zabawnie w okolicach Sylwestra!

    --
    ******************************************************************
    Jest z nami - nasz Maleńki cud
    ******************************************************************
    maleńki cud
  • 19.04.08, 22:13
    Ja z synkiem mialam na 31.12 a urodzilam 28.12 wiec miedzy swietami a sylwestrem
    (przynajmniej sie najadlam w świeta) smile teraztermin przed swietami więc chyba
    sobie kolacje wigilijna wyprawie wczesniej smile
  • 19.04.08, 22:24
    No własnie tego żarełka mi najbardziej żal... ;-D
    Jak samopoczucie?

    --
    ******************************************************************
    Jest z nami - nasz Maleńki cud
    ******************************************************************
    Czekamy na Ciebie Kochanie
  • 20.04.08, 00:33
    Ankups ja juz Ci gratulowalam na innym forum ale co tam moge jeszcze raz smile) a
    nawet kilkanascie razy ha,ha.Moje smutne zycie dzis rozswietliła ta cudowna
    wiadomosc smile))) Super!!!
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 20.04.08, 10:45
    Biedronku, jak juz bedziesz gotowa, pomimo strachu, ktory tli sie i
    we mnie, pewnie w każdej Mamie Aniołka, daj mi sznse na gratulacje -
    Tobie...
    Ciesze się, że jesteś!

    --
    ******************************************************************
    Jest z nami - nasz Maleńki cud
    ******************************************************************
    Czekamy na Ciebie Kochanie
  • 14.10.09, 17:07
    Witam Was Kobitkiwink
    Jestem tu pierwszy raz.....W sierpniu poroniłam w 6tc.
    Przeżyłam to strasznie i chyba psychicznie nie wyszłam jeszcze na prostą.Była to
    moja 1 ciąża i tak bardzo chciana.....Nie wiem co dalej...
  • 20.04.08, 13:37
    hejka jestem nowa poroniłam 5m-c temu.Po zabiegu miesiaczke dostałam
    normalnie po 28 dniach i była bardziej obfita niz przed ciaza
    nastepne miesiaczki byly co 29 dni.teraz mam co 31dni(regularnia) i
    cały czas próbuje ale chyba nie moge trafic w ten jeden dzien.Za
    pierwszym razem było łatwiej wszystko obliczyłam i sie udał a teraz
    nie jest tak prosto.
  • 20.04.08, 13:45
    Nefretette ja nie wiem kiedy Wy sie staracie i nie wnikam oczywiscie smile ale moja
    rada to nie liczyc bo z owolacja jest bardzo roznie. Przekonalam sie na wlasnej
    skorze i z doswiadczen innych (wielu osob).Slyszalam nawet o owulacji w trakcie
    @ a takze 2 dni przed @.Dlatego najlepszym sposobem sa staranka co drugi dzien
    (mniej wiecej) bo wtedy zawsze kiedys trafi sie na owulke.Zycze powodzenia smile
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 20.04.08, 20:04
    Dzięki za rade spróbuję po kombinować tak jak napisałaś.
  • 21.04.08, 16:17
    hej,
    czytam co u was i gratuluję obu mamą i życzę aby wam się udało. ja
    poroniłam 3 tyg temu w 11 tyg i marzę żeby znowu zacząc staranka.
    może psychicznie jeszcze nie za dobrze się czuję, ale wiem że za
    kilka miesięcy a może wcześniej chciałabym byc znowu w
    ciąży.pozdrawiam i dbajcie o siebie.lena
  • 21.04.08, 21:22
    Jak tylko poczujesz sie gotowa to nie zwlekaj smile Juz sie przekonalam,ze jesli
    tylko nie ma konkretnej przyczyny poronienia to czekanie nic nie
    zmieni...wszystko w rekach Boga...teraz czy pozniej...? Zycze wszystkiego
    dobrego i pozdrawiam.
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 22.04.08, 11:18
    To i ja pogratuluje i potrzymam kciuki za spokojne ciążowanie smile))
    Niech dzieciaczki zostaną z Wami na zawsze smile))
    --
    Agnieszka - mama Nikoli 13l, Korneli 8l.
    Zaciskam kciukasy, teraz już musi być dobrze Dondolina to dla
    Ciebie smile)))
    Zaprzyjaźnione babeczki- rocznik'74
  • 25.04.08, 17:34
    Czesc.
    Ja wlasnie zaliczylam szpital.Lezałam od wtorku do dzisiaj. We wtorek dostalam
    plamien i pojechalam juz zrezygnowana ale okazalo sie na usg ze jest wszystko
    dobrze.
    A dzisiaj rano mieli mnie wypuscic i wzieli mnie na badanie, lekarz robil mi usg
    i nie widzi serduszka, szuka szuka chyba z 10 minut i nie moze znalezc. Mówie do
    niego co jest a on ze nic, jescze czegos szuka a ja mu na to czy bije serduszko
    a on ze wlasnie tego szuka. po kilku minutach mówi do poloznej kto mnie przyjal
    ona mowi ze dr. Karpow i bylo serce a on na to zeby zadzwonic po nią. Ze
    sprawozdan kolezanek ktore czekaly na badanie wiem ze dr. Karpow biegła a
    polozna jej na to ze nie ma serduszka i ze musi powiedziec pacjentce. Ja w tym
    czasie prawie zemdlałam, i zwymiotowalam ona weszla patrzy i mowi ze nie ma ale
    zeby jej dac jescze to usg i zaczela gmerac gmerac i mówi "jest!" jak wyszlam
    sie od razu poryczalam,nie moglam sie uspokoic, kazali mi sie polozyc. kolezanki
    przestraszone myslaly ze juz koniec bo nie moglam w tym placzu nic powiedziec

    W szpitalu brałam 4 razy dziennie duphaston i no-spe jak bolaloi takie same
    zalecenia do domu plus łóżeczko oczywiscie
  • 25.04.08, 19:59
    kamila, ale przeżycia... Całe szczęście że już wszystko w porządku.
    Ale plamienia zniknęły? Sledzę Twoją historię i bardzo Ci kibicuję.
    Będzie dobrze, zobaczysz smile
    --
    mój suwaczek
  • 25.04.08, 21:17
    kciuki nadal mocno zaciskam, trzymaj sie i dbaj o Was.
    --
    Agnieszka - mama Nikoli 13l, Korneli 8l.
    Zaciskam kciukasy, teraz już musi być dobrze Dondolina to dla
    Ciebie smile)))
    Zaprzyjaźnione babeczki- rocznik'74
  • 25.04.08, 21:37
    plamienia zniknely juz na drugi dzien. Dziekuje ze jestescie z nami
  • 27.04.08, 12:08
    Kamilko ale mi strachu narobilas!!! Uff jak dobrze,ze jestes i ze wszystko
    dobrze.Teraz plamienia to normalnosc.Co druga plami sad Na szczescie nie zawsze
    wskazuje to na cos bardzo zlego! Wyobrazam sobie co czulas (mialam to samo).Dbaj
    o siebie i dzidzie i pisz czasem co slychac.
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 27.04.08, 21:35
    Dobrze że już wszytsko jest wporządku smile))
    Duzo zdrówak dla was smile))
    --
    Agnieszka - mama Nikoli 13l, Korneli 8l.
    Zaciskam kciukasy, teraz już musi być dobrze Dondolina to dla
    Ciebie smile)))
    Zaprzyjaźnione babeczki- rocznik'74
  • 28.04.08, 07:21
    Kamilko, szok... chyba nie mam innego słowa... Biedna, co Ty
    musiałaś przeżyć?! Nawet nie umiem Ci (Wam) napisać, jak bardzo sie
    ciesze! ogrrrromniaście!
    Trzymajcie się Chomiczki! szczególnie ten Mały, w brzuszku, niech
    sie trzyma mamusi wink

    --
    ******************************************************************
    Czekamy na Ciebie Kochanie
    ******************************************************************
  • 29.04.08, 00:54
    Boziu co za straszna historia! Alez sie dziewczyno strachu
    najadlas... Trzymam kciuki!
  • 13.05.08, 18:41
    Witam.Udało sie jestew w piatym tygodniu ciazy :-]POzdrowionka
  • 13.05.08, 20:46
    GRATULUJE!!!!
    Ja teraz jestem w 11tc. Jutro mam badanie u lekarza a w poniedzialek usg juz
    siedze jak na szpilkach...
  • 14.05.08, 23:38
    Kamilka trzymam kciuki ale nic nie piszesz ostatnio wiec sie martwilam sad( Pisz
    wiecej!!! Jak sie czujesz?
    Nefretette gratulacje smile) Mam nadzieje,ze moja rada sie przydala ha,ha,ha
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • 06.06.08, 23:40
    Witam. Jestem tu poraz pierwszy. Poroniłam dwa miesiące temu. Przy
    wizycie kontrolnej w 14 tygodniu okazało się, że serduszko przestało
    bić w 12-13 tygodniu... Miałam dwa zabiegi. W środe odbieram wyniki
    badań i jeśli wszystko będzie w porzadku to zaczynam starania...
    Chciałabym jak najszybciej... Lekarz nie widział przeciwskazań,
    tymbardziej że mam już 5-letnią córeczkę, a to stało się pierwszy
    raz. Kamo gratuluję i życzę powodzenia! A jednocześnie tak Ci
    zazdroszczę...
  • 20.06.08, 11:56
    ja!patrz watek u gory.zabieg w kwietniu 2007 pod koniec lipca
    zobaczylam juz te 2 kreseczki.na kolanach spi mi teraz moja mala
    nina, troche niewygodnie mi sie pisze 1 reka. mam najprawdopodobniej
    zespol antyfosfo.wynik nie byl jednoznaczny ale przez cala ciaze
    bralam acard. pozdrawiam!
  • 28.06.08, 00:06
    3ja wiem?
    to tak normalnie chybauncertain mi powiedzieli ze musze poczekac do
    nastepnej miesiaczki (samoistnej) a wiecie co...
    dzisiaj zauwazylam owulacyjny śluz...kusi strasznieuncertain

    --
    moje aniołki: MATEUSZEK(*) i NATALKA(*)
    5 i 9 czerwca 2008sad
  • 28.06.08, 09:23
    Wiem...cokolwiek się stanie - niech bedzie juz dobrze. Nie rzucam
    gromów czy ostrzeżeń - wiem, że to bez sensu smile
    zgadnij skąd ja to wiem?... ;-D

    --
    ******************************************************************
    Czekamy na Ciebie Kochanie
  • 10.07.08, 18:33
    26 czerwca 2005 r. poroniłam w 10 tygodniu a pod koniec sierpnia
    okazało się, że jestem już w ciąży - szok i wielki strach, ale
    wszystko dobrze się skończyło, ciąża przebiegała bez większych
    problemów, dziś mała ma ponad 3 latka a ja 5 maja 2008r urodziłam
    drugą córeczke
  • 15.07.08, 14:33
    8 kwietnia 2008 poroniłam w 6 tyg. 3 maja dostałam okres. Następnego już nie doczekałam. Jestem w 9 tyg. Wszystko w porządku.Ale boję się strasznie. Może teraz coraz mniej, ale na początku to było okropne. Strach, strach i jeszcze raz strach. Trzymajcie kciuki żeby było dobrze. Mówią "wiara czyni cuda" więc mocno wierze. Mam już synka ma 5 latek. Bardzo się ucieszy na wieść o rodzeństwie, ale jeszcze mu nic nie mówimy. POzdrawiam Was gorąco.
  • 15.07.08, 17:22
    Pod koniec lutego 2007 roku okazało się,że jestem w ciąży...8 marca
    poroniłam,potrzebny był zabieg...Okres dostałam 8
    kwietnia,następnego nie było.3 listopada 2007 urodziłam
    synka,wcześniaczka-czy zrobiłam dobrze,nie wiem-wiem,że mam
    synusia,chociaż cały czas myślę o maleństwie,które straciłam a nie
    wiem nawet jakiej było płci...
  • 16.07.08, 09:27
    czesc!
    ja zaszlam w ciaze 2 mc po poronieniu...ale niestety znow poronilam...ale badz
    dobrej mysli..roznie gadaja na te temat jedni ze po 2miesiaczkach idzie sie
    starac.inni znow po 3 mc..a tez ze 6mc..ja jestem po dwoch poronieniach..minol
    juz 3mc po poronieniu ale jeszcze poczekam jakies 3mc..
    Moje Aniolki...+29.11.2007...+31.03.21008
  • 20.07.08, 23:53
    Mojej znajomej lekarz jako terapię zalecał właśnie zachodzenie w następną ciążę
    od razu po poronieniu. W ciągu roku doczekała się maluszka a poroniła chyba 4 x-
    twardzielka. Ja poroniłam 2 x ale trzecia ciąża okazała się ok- dzidzia przyszła
    na świat w terminie. Pomiędzy ciążami leczyłam się, robiłam badania itp. i
    zachodziłam raz do roku. Teraz chyba bym tyle nie czekała. Próbuj- myślę, że warto.
  • 21.07.08, 17:03
    Ja zaszlam w ciaze miesiac po poronieniu w 10tc. Nie mialam lyzeczkowania. Nawet
    nie doczekalam pierwszej @. Potem mialam troche stracha, ale na szczescie
    niepotrzebnie. To bylo 16 tygodni temu... a wiec prawdopodobnie bedzie dzidzia
    pod choinka smile
  • 21.07.08, 22:13
    Jako zalozycielka watku czuje sie zobowiazana napisac co u mnie wink
    Jestem w 21 tygodniu, wszystko jest super, synus rosnie, jest zdrowiutki, ja
    czuje sie swietnie, chodze na basen, codziennie robie kilometry wink wczoraj
    wrócilam z wczasów nad morzem, dzis mialam wizyte u lekarza. Nie zaluje ze
    zaszlam tak szybko, nie moge sie doczekac juz mojego drugiego synusia big_grin Pozdrawiam
  • 22.07.08, 13:47
    Bardzo się cieszę,że u Ciebie wszystko ok.Ja dostałam zielone światełko po
    pierwszej @ po łyżeczkowaniu i już jestem po staraniach,czekam z
    niecierpliwością na Cud.
    Trzymam za Was kciuki.Oby było tak dobrze do końca smile
    --
    ***Na rozstaju dróg,stoi dobry Bóg-on wskaże Ci drogę...***
  • 25.07.08, 13:11
    ja poroniłam w kwietniu i teraz staram sie od dwoch miesiecy i jakoś nie moge zajść w ciąże, wtedy zaszałam za pierwszym razem no ale widocznie muszę jeszcze poczekać
    Kamila chciałam się Ciebie zapytać czy teraz miałaś takie same objawy jak przy tej ciąży , którą poroniłaś?
    Nie dlugo powinnam dostać miesiączkę ale tak się łudzę że może jednak się udało, ale nie mam żadnych objawów a przy tamtej ciąży bolały mnie piersi(przed okresem mnie też bolały a teraz po poronieniu nie bolą)brzuch i byłam senna. Przepraszam, że tak się rozpisałam.
  • 25.07.08, 13:19
    może ja Ci pomogę,też się staram i czekam na test.zostały swa dni.nic nie
    boli,senna jestem i słabo mi trochę.
    przy pierwszej ciąży(mam zdrową córkę) piersi bolały jak diabli,ale bolały
    zawsze przed okresem i w ogóle miałam bardzo bolesne miesiączki.Po porodzie
    miesiączki nie bolały ani trochę.W drugiej ciąży(obumarłej identycznie jak u
    Kamili) nie bolały mnie piersi,nawet przy karmieniu(jeszcze karmiłam).Teraz
    cisza.Chyba każda ciąża jest inna,a przynajmniej po porodzie może się dużo
    zmienić.pozdrawiam i powodzeniasmile
    --
    Julka i Mikołaj(*)
  • 25.07.08, 13:41
    dziękuje Ci bardzo ju_ka, bardzo bym się cieszyła gdybym była w ciąży choć przypuszczam, że nie jestem ale zawsze warto mieć nadziejęsmile życzę Ci dwóch kreseczek
  • 25.07.08, 15:37
    Dziękuję i wzajemnie!Daj znać,co tamwink
    --
    Julka i Mikołaj(*)
  • 28.07.08, 12:33
    Ogolnie ja bardzo dobrze przechodze ciaze, przy pierwszej prawie zadnych
    dolegliwosci, no troszke mdlosci i bol piersi przy tej tak samo a przy
    obumarlej nic a nic, jakbym nie byla w ciazy i tym tez sie zamartwialam ze nic
    mi nie jest...
  • 28.07.08, 14:21
    ju_ka napisała:

    > Dziękuję i wzajemnie!Daj znać,co tamwink

    Cześć ju_ka no u mnie powioli zaczyna się okres ehhh, a co u Ciebie są dwie kreseczki?
  • 31.07.08, 18:00
    Żeby tylko ta szybka ciąża po poronieniu była szczęśliwa...smile Pozdrawiam i życzę
    pozytywnego testusmile
    --
    Julia i Mikołaj(*)
  • 22.07.08, 23:30
    Witaj, ja rowniez poronilam 2 razy!!ciesze sie , iz w koncu sie
    doczekalas malenstwa!Mam pytanie czy orientujesz sie ile moga
    kosztowac badania na wlasny koszt oraz jak dlugo trwaja takie
    badania, pytam bo mieszkam obecnie w Anglii a chce badania zrobic w
    Polsce, jednak nie wiem ile czasu mi to zajmie!!bardzo sie martwie,
    bo pragne dzidzi!!!Z gory dziekuje za odpowiedz!!!pozdrawiam Zosia
  • 08.08.08, 13:11
    Witam Was i chciałam podzielic się z Wami swoją radosną nowiną. Na
    początku tego wątku pisałam do kamilki, że zaszałm w ciążę w
    pierwszym cyklu po poronieniu. Bardzo się bałam, czy to nie za
    szybko, potem jeszcze przyplątały się problemy z tarczycą i
    generalnie drżałam przez całą ciążę, ale wszystko zakończyło się
    pomyślnie, bo 25 lipca urodziłam zdrowiutką i śliczną córeczkę!!!
    Jestem bardzo szczęśliwa i chciałam Wam powiedziec dziewczyny, że
    zawsze trzeba byc dobrej myśli i wierzyc, że się uda, czego Wam
    wszystkim życzę z całego serca!
    pozdrawiam,
    sylwia
  • 08.08.08, 16:30
    Całym sercem - GRATULUJĘ!!!! To wielkie szczęście! i dziękuje, ze
    moge je z Wami dzielić, Sylwcio i mała Kobietko!

    --
    ******************************************************************
    Czekamy na Ciebie Kochanie
  • 13.09.08, 11:52
    Moją sytuację mogę opisać jako - i chciałabym i boję się... Dwa
    odmienne zdania dwóch różnych lekarzy i masa wątpliwości. Ale to co
    czytam tutaj napawa mnie nadizeją.
    Może mi coś poradzicie, mój wątek:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=84274479

    --
    Bouncing off of Clouds we were Is there a love Lost and Found ?

    Make it easy Make this easy It's not as heavy as it seems
  • 02.03.10, 21:26
    Po I poronieniu, odczekałam kilka m-cy, ciąża ...i ... kolejne
    poronienie.
    Potem nie zdążyłam dostać @. Pretensje lekarzy, ciąża zagrożona...
    3-letnia już córka z tej ciąży śp;i w pokoju obok. Udało się!!!!
    Uważajcie na siebie!!
  • 10.04.10, 18:04
    Ja bez wachania zrobiłabym badania przed koleją ciążą, daje większe
    poczucie bezpieczeństwa. Żaden lekarz nie da Ci 100% gwarancji, że
    następnym razem się uda, ale dzięki badaniom zwiększysz szanse na
    powodzenie. A tak jak Ci napisałam w tamtym wątku po antyki bym nie
    sięgała jeżeli planujesz ciażę. Ale to tylko moje zdanie.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 16.09.08, 04:37
    Witam
    Ja właśnie poroniłam w zeszły poniedziałek w 16tc, odeszły wody,
    wywołanie poronienia, zabeg... w piatek pochowałam mojego synka....
    koszmar. w styczniu 2006 roku moim kruszynkom przestało bic
    serduszko w 12 tc. Pocieszające jest co piszecie, że po mimo tej
    tragedi dajecie radę i w wileu przypadkach spodziewacie sie dziecka.
    Tak mi sie wydaje, że jak tylko porobie badania i wszystko będzie ok
    to zacznę się znów strać. Lekarze mówią że trzeba odczekać min. 6mc
    ale ja nie mam zamiaru czekac tyle czasu, czekałam 2,5 roku i
    poroniłam... więc co to ma za znaczenie kiedy sie zacznie?! Jestem
    pełna nadzieji i jeszcze raz wszystkim dziękuję.
  • 16.09.08, 10:48
    ertex....
    Co ja Ci mogę powiedzieć... nic... tylko przytulić do serca i
    szczerze podziwiać, bo nie straciłas wiary! Bardzo to trudne...
    bardzo. Gdyby przyszły gorsze dni, jestem.

    Wiesz, masz racje z czekaniem - tu nie chodzi o czas, ale o
    regenerację organizmu - u jednych to pół roku, u innych 1-2 cykle.
    Badania - masz rację - warto - nie zawsze dają trop, ale poczucie,
    ze zrobiłas wszytsko, a to daje spokój.

    --
    ******************************************************************
    Czekamy na Ciebie Kochanie
  • 05.10.08, 22:35
    jako zalozycielka watku poczulam sie w obowiazku sie zameldować smile
    Wiec zaczelam 32 tydzień, mam wielki brzuchol i wszystko jest w najlepszym
    porzadku. Troche mnie pomalu kregosłup i zebra bola ale dam rade smile
    Dziewczyny nie mozna watpic nawet ze bedzie ok, ja z kazdym dniem na poczatku
    ciazy zylam w panice ze zaraz cos sie stanie, zaraz cos "poleci" i fakt
    poplamilam 2 razy i w sumie do teraz nie wiadomo co to bylo...
    Pozdrawiam i trzymam kciukasy
  • 06.10.08, 10:29
    wow! fajnie, gratulacje, podtrzymujesz naszą nadzieję i wiarę, że
    się da!
    --
    Bouncing off of Clouds we were Is there a love Lost and Found ?

    Make it easy Make this easy It's not as heavy as it seems
  • 06.10.08, 13:36
    big_grin piękna jest Wasza historia, Kamilko i Maluchu!
    I tak jużniedługo! Ty z tych przesądnych czy szalejesz z zakupami
    dla Młodzieży?
    Ja jestem na przełomie 28/29tc, w pt miałam alar, wizyta na IP
    okazała się konieczna, ale juz ok, tylko więcej musze odpoczywać (da
    się więcej?...), bo Mała ma ochotę wyjśc na świat wink
    ale juz z nia pogadałam, zaczekam min do 36tc ;-D

    --
    ******************************************************************
    TROJE DZIECI W NIEBIE, TU CZEKAMY NA CIEBIE
  • 06.10.08, 21:12
    Przy pierwszej ciazy szalalam z zakupami od czasu jak zrobilam test , w 13
    tygodniu mialam juz fotelik samochodowy i duzo innych rzeczy, a w 33 wszystko
    bylo juz przygotowane, lozeczko stalo itd.
    W tej ciazy zaczelam kupowac pare tygodni temu (jakos kolo 26) w tej chwili mam
    praktycznie wszystko,lacznie z wozkiem smile
    Najpierw mowilam ze jak minie 12 tydz to bede spokojna ( w 11 tyg ostatnio
    serduszko przestalo bic) 12 minal a ja dalej panika i mega strach na usg.
    Pozniej mowilam ze jak zaczne czuc ruchy to bede spokojna smile ruchy jakies
    delikatne czulam dosc szybko, kolo 16 tyg ale dopiero jak zaczal regularnie
    uderzac i mocno, wyczuwalnie czyli kolo 20 tyg to powoli zaczelam sie uspokajac.
    Teraz jest juz ok, choc jak czasem sie poleniwi kilka godzin to juz panikuje smile
    Kiedys mu opowiem ile strachu sie przez niego najadlam tongue_out
  • 12.10.08, 16:14
    Witam. Jak już pisałam wcześniej poroniłam w kwietniu a w czerwcu już nie dostałm okresu.Zrobiłam test i wyszły 2 kreseczki.Strach,stres i ciągłe wizyty w toalecie doprowadzały mnie do szaleństwa. Obecnie jestem w 5 m-c jak na razie wszystko idzie wspaniale bez żadnych powikłań i kłopotów.Oby tak dalej. Pozdrawiam Was.
  • 28.10.08, 13:46
    Halo, to ja też dorzucę moją historię. Poronienie wywołane, bez zabiegu -
    01.10.2008. Cykl się jeszcze nie ustabilizował, ale okazało się - że 23dc była
    owulacja, endo super bo 11mm (owu przesunięta w czasie o około 10 dni, zazwyczaj
    całe cykle miałam 26 dni). Gin powiedział, że mamy zielone światło, więc
    próbowaliśmy. Teraz czekam, czekam, czekam...z ogromną nadzieją, że znowu
    zobaczę 2 kreski.
  • 06.11.08, 00:07
    Czesc dziewczyny,

    Ja tez chcialabym podzielic sie moja historia.W ciaze zaszlam 5 m-cy przed slubem-bylo radosc,potem strach czasami nawet niezadowolenie.Ale nigdy, nigdy bym nie pomyslala ze moge poronic,chociaz mam znajoma ktora to spotkalo.Poronilam 7 lipca 2008.Ogromna rozpacz bo 2 tyg wczesniej scan byl zrobiony w polsce(mieszkam w londynie) i wszystko bylo ok,na dodatek wszystko zaczelo sie w pracy.I normalka szpital,potem polska klinika dla lepszej pewnosci,samoistne poronienie-meczylam sie przez cala noc,rano znowu szpital.Na szczescie obylo sie bez zabiegu.organizm zregenerowal sie szybko,z psychika gorzej.2 tygodnie zwolnienia,psycholog ktorego olalam bo co moze wiedziec o poronieniu kobita z 3 dzieci bez komplikacji,chociaz starala sie pomoc.powrot do pracy-kazdy udaje ze nic nie wie-I pyta sie jak moj holiday a ja staram sie nie plakac.Tylko wtajemniczeni wiedzieli ze bylam w ciazy ,za tydzien mialam pokazac dzidzie wszystkim ale nie zdazylam...bylam 11tyc 5 dni
    Przezyla ,podnioslam sie psychicznie ,nie uciekam wzrokiem przed bobasami wrecz przeciwnie,chce teraz dziecka bardziej niz poprzednio,czuje taka pustke.moja najlepsza kumpela wlasnie urodzila dziecko 2 tyg temu i ja bylam przy porodzie ktory trwal 46 godzin ale udalo sie ma sliczna core zuzie....
    A ja probuje od m-ca,bo tyle jestem po slubie i mam nadzieje ze wkrotce zafasolkuje.Trzymajcie za mnie kciuki dziewczyny,ja caly czas kibicuje wam na tym foru od poczatku poronienia,dopiero teraz odwazylam sie napisac.
    Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy
  • 06.11.08, 09:59
    Kate, wiara czyni cuda, Ty doświadczyłas cudu narodzin przy
    koleżance - piękna zapowiedź dla Was, Nowozeńcy!
    Zaciskam kciuki!

    --
    ******************************************************************
    TROJE DZIECI W NIEBIE, TU CZEKAMY NA CIEBIE
  • 14.11.08, 13:51
    Wiem jak Ci trudo Kate.Stracilam dziecko 22maja.Ciezko 6ylo sie
    pozierac,musialam 6ardzo duzo wyplakac i wycierpiec ze6y sie pogodzic.Potem
    czekalam z madzieja ze okres mie przyjdzie i mic ale teraz wreszcie sie udalo
    jestem w ciazy,dam o sie6ie mic mie ro6ie ze6y sie mie przemeczac i mam madzieje
    ze wszystko 6edzie ok. Za Cie6ie tez trzymam kciuki.
  • 16.11.08, 22:22
    Poroniłam 2 tygodnie temu. To była moja pierwsza ciąża, 7tc. Miałam zabieg,
    ciąża obumarła. Bardzo rozpaczałam, ale teraz myślę tylko o tym by znów zajśc w
    ciążę i nie chcę czekac 3m-cy!!
    Pójdę Waszymi śladami. Na razie czekam na @ i startujemy.
    Jestem tak pozytywnie nastawiona przez Wasze historie o zajściu w 1-2 cyklu.
    Trzymajcie kciuki!!!
  • 18.11.08, 00:58
    fika78 poczekaj chociaz 1 cykl i porozmawiaj z lekarzem.Sprawdz czy wszystko w porzadku.Ja znam to uczucie,po poronieniu jeszcze bardziej chcesz dziecko niz przed,to juz jest taki swiadomy wybor.Ale nie badz samolubna pomysl o dziecku,przygotuj swoj organizm jak najlepiej.moze warto troszke odczekac.Ja w tym tygodniu biore sie ostro do roboty,chociaz dopiero co wracam do pracy po zwolnieniu-dopadly mnie korzonki,ale pan doktor pozwolil...przynajmniej staranie sie o dzidzie jest dosyc przyjemne i chyba na tym najbardziej trzeba sie skupic zeby bylo dobrze.Ja trzymam kciuki!!!
  • 18.11.08, 20:44
    wszystko co napisałaś kate_1982 to prawda i ja to wiem, ale serce aż mi się
    wyrywa. Poza tym, mój mężczyzna też jest przeciwny wcześniejszym działaniom.
    Nawet ostatnio sie zdenerwował jak mu powiedziałam żeby nie czekac tak
    długo.Stwierdził, że skoro lekarz powiedział żeby odczekac to chyba wie co mówi.
    A mnie czas teraz tak powoli płynie...
    Oczywiście na pierwszą miesiączkę i tak zamierzałam poczekac bo lekarz kazał mi
    po niej przyjśc na kontrolę.
    Mam jedno pytanie czy przesunął Ci się cykl po poronieniu? czy dostałaś w tych
    samych dniach co przed ciążą?
  • 18.11.08, 21:43
    Przesunal mi sie ale to akurat na plus bo gdybym nie byla w ciazy to bym miala 1 dzien miesiaczki w dniu mego slubu,a to dla mnie tragedia bo mam baaaardzo bolesne i obfite,a teraz mam mniej bolesne i mniej obfite ,nawet z tym bylam u lekarza.Mowi ze to norma.Ja ciebie rozumiem,ja tylko czekalam bo slub itp,ale tez chcialam juz i teraz...tak naprawde to jeden z lekarzy mi powiedzial:jak sie pani wyleczy z tej ciazy to dopiero prosze sie starac o nastepne,bo dziecko chce miec szczesliwa mame a nie w zalobie!Ale i tak serce chyba juz zawsze bedzie troszeczke pekniete.W ramach relaksu i ukojenia serducha polecam ci ksiazke ,,w otchlani smierci""czyli jak radzic sobie po stracie dziecka,autor Karolina Zwolenkiewicz. Wyplaczesz sie ,przejdziesz swoja zalobe i bedzie Ci lepiej.Spojrzysz na swoja sytuacje troche innaczej.A potem zycze Ci cierpliwosci,I sobie rowniez...
  • 19.11.08, 15:12
    Hej Fika78, teoretycznie można startować od razu jeżeli dokładnie wiesz, że:
    poziomy hormonów się ustabilizowały, endo jest odpowiednie, owu tak jak powinna
    być...ale z tego co poczytałam to się bardzo rzadko zdarza. U mnie w pierwszym
    cyklu po poronieniu był ogromny bajzel (temperatury - skoki jak Himalaje, pik LH
    sobie, a owu opóźniona w stosunku do niego o 10 dni, cykl wydłużył się o jakieś
    14 dni, faza lutealna absurd - 7 dni). Co więcej jaki już myślałam, że po tym
    pierwszym będzie OK - to następny cykl mnie również zaskoczył - trwał tylko 14
    dni. No i teraz jestem w 3 cyklu po poronieniu i już definitywnie startujemy. Za
    2 dni idę na podgląd, to będę więcej wiedziała. Pozdrawiam Cię mocno.
  • 19.11.08, 15:52
    Dzieki dziewuszki, bardzo mi pomogłyście! Ja też trzymam za was
    kciuki mocno, mocno...
    Czuje się coraz lepiej, z natury jestem bardzo pogodną osobą więc
    bardzo mi to pomaga w tej sytuacji.
    W pracy znajomi, którzy wiedzieli o wszystkim dziwią sie że jestem
    taka radosna i wesoła, choć pierwsze dni po moim powrocie były istną
    stypą.
    Wiesz, kate_1982 ja żałoby raczej nie przechodziłam, bardziej
    rozpaczałam nad utraconą nadzieją na dzidzię niż samą dzidzią
    (przecież to nawet nie był jeszcze człowieczek!!).
    Nawet nie chciałam tego rozpatrywać jako utratę dziecka, choć wiem
    że niektóre kobiety tak na to patrzą.
    Po poronieniu czułam po prostu ogromną, wielka pustke i smutek!!
  • 19.11.08, 17:11
    Cześć dziewczyny.Na tym forum jestem od 2 dni, tak sobie Was
    podczytuję bo tak naprawde u mnie to nie było poronienie lecz
    uordzenie martwego dziecka w 33 tc.Ale tak jak Wy szczególnie Ty
    Fika chciałabym już TERAZ!!smile w listopadzie 20 miną 3 miesiace od
    porodu.Nie chcę dłuzej czekać,chcę rodzeństwa dla synka! Trzymam za
    Was kciuki!!smile
    --
    Mama Szymonka (+20.08.2008)
  • 19.11.08, 23:19
    fika ja tez jestem pogodna osoba ale mi bylo bardzo ciezko .nikt w pracy nie wiedzial oprocz paru osob,teraz za to sie pytaja kiedy dziecko bo jestem prawie 2 m-ce po slubie i to jest bol dla mnie.mam dobre i zle dni,i tez chce teraz.i staramy sie o dzidzie,wiec moze niedlugo szczescie sie usmiechnie do nas wszystkich.trzymam kciuki bardzoooo mocnooo i pozdrawiam.Jakos mi lzej jak sie troche podziele smutkami na tym forum,bo tak ostatnio to mam troszke depreche...
  • 22.11.08, 15:27
    Mi też bardzo pomagają te wizyty tutaj. Bo jednak, nas wszystkie łączy to samo.
    I nie ważne jak każda z nas to przeżywa, bo każda na swój sposób, ale jednak
    czujemy podobnie.
    Trzymam kciuki za Ciebie Kate, na pewno już wkrótce przeczytam od Ciebie radosną
    nowinę (a może już???.
    Fajnie, że jesteście!!!! wink
  • 20.11.08, 15:59
    ojej madzienka82, straszne miałaś przeżycia! Dzielna jesteś, skoro
    to przeżyłaś, w końcu to już było dzieciątko, bliżej rozwiązania niz
    poczęcia.
    Mam nadzieję i zyczę Ci oczywiście, zebys jak najszybciej zaszła w
    ciążę.
    A lekarz co powiedział? Pozwolił Ci od razu się starać o dziecko?
  • 25.11.08, 19:13
    fika....własnie jestem po teście......wyszły mi dwie krechybig_grin co z
    tego będzie-zobaczymy, na razie się nie martwię,ze tak mało czasu
    minęło.Lekarz powiedział by odczekać pół roku, zaś pielęgniarki
    mówiły,żeby po 3 miesiączkach zacząć się starać...trochę sie
    przyspieszyło, o 1 miesiąc więc mam nadzieję,ze nie będzie żadnych
    problemówbig_grin Powodzenia dziewczyny!!!
    --
    Mama Szymonka (+20.08.2008)
  • 25.11.08, 19:37
    rewelacja!!! strasznie się cieszę!!! świetna wiadomość!!1
    Niczym się nie martw, na pewno wszystko pójdzie świetnie. Mój lekarz powiedział,
    że 3 m-ce jest ok,jeśli chodzi o czysto fizyczne zdrowienie, dłuższy czas dla
    kobiet, które chcą odzyskać równowagę psychiczną.
    Więc kochana, niczym się nie przejmuj tylko ciesz się tymi chwilami i może w
    razie co poproś lekarza o luteinę...
    Ale sie cieszę smile)))))
  • 28.11.08, 21:38
    madzienka82 co u Ciebie? Test sie potwierdził? Napisz szybciutko smile
    Pozdro dla was dziewczynki!!!
  • 25.11.08, 09:46
    witam moze moja wypowiedz jest dziwna jestem prawie 2 tygodnie po
    lyzeczkowaniu mialam w 8 tygodniu martwa ciaze po niecalym tygodniu
    po zabiegu zaczelam wspulzyc z mezem potrzebowalam tego i mam takie
    pytanie od jakich 4 dni mam podobne obiawy ciazowe jak wczesniej
    zgaga czenste odawanie moczu nie wiem czy te obiawy to pozostalosci
    po ciazy wczesniejszej ale tyle czasu i przedewczyskom byla przera
    od obiaw prosze pomuscie i przepraszam za blendy
  • 28.11.08, 01:17
    najlepiej bedzie jak pojdziesz do ginekologa,organizm kobiety to jedna wielka niewiadoma-chociaz nie sadze abys miala tak szybko objawy ciazy.daj znac czy wszystko w porzadku po konsultacji z lekarzem.mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku.
  • 14.12.08, 19:41
    Cześć Fikuś....puszę dopiero teraz bo w sumie niewiele wiem. Byłam
    na dwóch usg poniewaz miałam małe plamienia. Póki co byłam w 6tc i
    było widać tylko pęcherzyk i ciałko żołte...Teraz wybieram się
    dopiero 14 stycznia i NAPRAWDĘ mam andzieję zobaczyć już jak mały
    Szkrab się ruszabig_grin Jak tylko coś będe wiedziała to napiszębig_grin Buźkasmile
    --
    Mama Szymonka (+20.08.2008)
  • 04.01.09, 12:06
    witaj. przede wszystkim HAPPY NEW YEAR i wszystkiego co związane ze szczęściemsmile
    Mam nadzieję, ze już się wszystko wyjaśniło i czujesz się dumną ciężarną?smile
    2,5 tygodnia temu byłam u mojego lekarza i dał nam zielone światło słowami
    "robić jak najszybciej". Rok temu miałam usuwanego mięśniaka i nie powinnam
    dopuscić do tego by powstał nowy. A ciąża temu zapobiegnie. Owulację miałam
    podczas świąt więc spedziliśmy je bardzo miłośniesmile)
    10 stycznia powinnam dostać miesiączkę...oby jej nie było!!
    Trzymaj kciuki madzienka, może sie uda??
    Całusy
  • 03.03.10, 11:33
    moim marzeniem jest napisac-jestem w 32, 36, 40tyg ciazy! poki co
    jestem w 5tyg, zaszlam w perwszym cyklu po.
  • 15.02.10, 11:21
    To ja opiszę swoją historię. 02.02 miałam zabieg usunięcia pustego jaja. Czuję
    się świetnie, jakoś potrafię "zamknąć" ten rozdział, chociaż nigdy nie zapomnę.
    Fizycznie i psychicznie ok. No i stwierdziłam, że mój organizm sam najlepiej
    będzie wiedział, kiedy może zajść w ciążę. Boję się, że powstrzymywanie się od
    współżycia czy stosowanie zabezpieczeń może sprawić, że się zablokuję (byłam juz
    bardzo blisko blokady). A tak - poszliśmy na żywioł, wątpię, czy coś z tego
    będzie, pewnie nie, ale dla mnie najważniejsze jest, że wszystko prawie wróciło
    do normy i mogę spokojnie czekać na pierwszą @ (podejrzewam, że normalnie nastąpi).
  • 15.01.09, 10:09
    Poroniłam w 19 tygodniu (przed wczesny poród) nie wiadomo dlaczego lekarz mówi
    że kiedy będę gotowa psychicznie można się starać wszystkie badania są dobre
    Bardzo chce znowu zajść w ciąże co sądzicie o próbach po pierwszym okresie
    Proszę o pomoc i rady
  • 15.01.09, 11:30
    myślę że skoro lekarz dał mi zielone światło to się zdecyduje przecież on wie co
    robi jest bardzo dobrym specjalistą
  • 15.01.09, 20:15
    hej dziewczyny, ja też poroniłam 9 listopada 2008r.w 7 tc. Fizycznie
    już jest ok, i psychicznie mysle, że też. Bardzo chcę spróbować
    jeszcze raz, ale poczekam do lutego, żeby minęły 3 pełne cykle. Boje
    sie, ale po przeczytaniu waszych postów jestem większą optymistka.
    Mam nadzieję, ze tym razem sie uda i niunka bedzie zdrowa. Gratuluje
    tym, ktorym sie udało i trzymam kciuki za wszystkie pozostałe
    dziewczyny
  • 15.01.09, 20:47
    czesc iz-a30, masz bardzo podobną historię do mojej. Jestem w trakcie 2
    miesiączki po poronieniu, jeszcze zanim się rozpoczela byłam na kontroli u
    mojego ginekologa, który dał nam zielone światło. Tłumaczył że te 3 cykle, o
    których piszesz i które zaleca większość lekarzy, są związane głównie z psychika
    kobiety i jeśli czuję się dobrze i chcę zajść szybko w ciążę to nie ma żadnej
    przeszkody. Wzięliśmy to sobie do serca, w grudniu nie wyszło, ale może wyjdzie
    w tym miesiącusmile
    Także Iza, jeśli tylko czujesz taką potrzebę, nie obawiaj się! Działajcie!!
    Trzymam kciuki!!
  • 16.01.09, 12:24
    fika78 zgadzam się z Tobą i twoim lekarzem mój to samo powiedział pozdrawiam
  • 16.01.09, 17:41
    Cześć. Miałam poronienie zatrzymane a w 14 tyg.ciąży zabieg,(2 stycznia
    2009)ciąża obumarła w 9 tyg ,więc 5 tyg nie wiedziałam że noszę w sobie Aniołka.
    Najdziwniejsze jest to że w 11 tyg. byłam na kontroli i niby wszystko było ok a
    tu taka tragedia. Dzisiaj byłam na kontroli (zmieniłam lekarza) i pani doktor
    powiedziała że nie ma sensu długo czekać na następną ciążę dwa cykle i można się
    starać, a dlatego że organizm po poronieniu nastawiony jest bardzo na ciążę a
    czym dłużej sie czeka tym płodność spada. Oczywiście dała skierowanie na
    toksoplazmozę, cytomegalię, przeciwciała kardiolipidowe i jeśli wyniki będą
    dobre to nie ma przeciwwskazań do zajścia ponownie w ciążę.Dodam że badania te
    nie są refundowane. Mam nadzieje że wszystko będzie po mojej myśli i wam też
    życzę tego samego.
  • 20.07.09, 14:50
    anata77 i jak sie maja sprawy u ciebie?
    odpisz proszę
  • 20.07.09, 16:38
    Witam!Jestem tydzień po poronieniu i zabiegu w 12 tyg(dziecko
    przestało się rozwijac około 7 tygodnia)jak długo czekałyście na
    miesiączkę po poronieniu?Chciałabym jak najszybciej starac się o
    kolejną ciąże.
  • 21.07.09, 10:16
    Serdeczne dzieki,martabg.
    Pozdrawiam.
  • 21.07.09, 11:54

    to sie dopisze .......
    po pierwszym lyzeczkowaniu odczekalam pol roku i potem zaciążyć ne
    moglam, teraz po lyzeczkowaniu "wpadka" prawdopodobnie ciaza
    biochemiczna (lekarz po badaniu podejrzewal ciaze no i beta tez
    zastanawiajaca uncertain )

    --
    http://www.animaatjes.de/linie/diverse/3.gif
    Pozdrawiamy Asiulka Oski 17.03.2006
    Aniołki 03.2004 [*] 05.2009
  • 23.07.09, 17:43
    Moja kolezanka zaszła w ciąze w drugim miesiącu po poronieniu i ma
    sliczną 10 letnią córeczkę. U mnie mija miesiąc od zabiegu i tez nie
    moge sie juz doczekac ! Trzymaj sie
  • 27.07.09, 15:17
    Witam! Moja historia jest podobna do waszych..Poroniłam 20 lipca. Był to trzeci
    tydzień. Po prostu jak to określił ginekolog "dostałam spóźniony okres i
    wydaliłam zarodka". Było to poronienie samoistne i całkowite. Pięć dni później
    miałam usg- lekarz stwierdził, że wszystko się ładnie wyczyściło. Przepisał mi
    duphaston i kazał zacząć przyjmować od 16 dc przez 10 dni przez okres 3
    miesięcy. Poradził żeby ze staraniami poczekać jeden miesiąc a potem zacząć
    działać... Co o tym myślicie? Ja ze swojej strony czuje się już gotowa i
    chciałabym spróbować już od razu (w tym cyklu), ale nie chciałabym powtórkisad
    Pozdrawiam
  • 27.07.09, 19:09
    Dlatego warto zrobić badania hormonalne, choroby odzwierzęce /nie
    wiem czy już badałaś/, chlamydię, różyczkę, żółtaczkę, morfologię. A
    na jakiej podstawie ten Duphaston, jakieś badanie na progesteron
    zlecił? Branie leków bez potrzeby nie bardzo mam sens.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 29.07.09, 12:59
    wiesz, u mnie tez mija miesiąc po poronieniu i tez nie moge sie juz
    doczekac, tych kolejnych dwóch miesięcy. Rozmawialam ostatnio ze
    swoim lekarzem, ze zaleca sie ten okres 3-4 m-cy po to by odbudowala
    sie scianka macicy. Po łyzeczkowaniu jest ona cienka i nie
    utrzymalaby ciąży. Oczywiscie nie w kazdym przypadku tak jest ale
    najlepiej poczekac. Wiec chyba i ja poczekam, by juz nie ryzykowac
    po kolejnego razu nie zniosę. Pozdrawiam
  • 10.12.09, 01:55
    23 pazdziernika mialam zabieg usuniecia martwego plodu(powodem byla
    grupa krwi prawdopodobnie)niestety mieszkam w anglii wiec tu
    trudniej o jakiekolwiek badania bo jak sie dowiedzialam lekarze
    zajmuja sie dociekaniem co bylo przyczyna poronienia dopiero po 3
    poronieniu.Do tej pory nie doczekalam sie okresu wczoraj zrobilam
    test i wyszedl pozytywnie z czego bardzo sie ciesze ale mam wiele
    obaw.Boje sie ze znowu moje najwieksze marzenie sie nie spelni.
  • 15.12.09, 18:34
    Cześć dziewczyny.
    Ja właśnie wczoraj poroniłam..... w 5 tyg i 3 dz.... poronienie samoistne...
    jakos dochodze do siebie..... ale strasznie mi cieżko bo rok czasu staralam sie
    o to dzieciątko..... szczescie w nieszczesciu ze to samoistne i mam zamiar
    starac sie zaraz jak tylko bede miec owulacje....
    trzymam kciuki za wszystkie aniołkowe mamy smile)
  • 06.01.10, 22:34
    czesc moniac1982.Ja tez mieszkam w Anglii i niestety tez jestem po poronieniu -w
    listopadzie.Mam nadzieje, ze wszystko u ciebie ok
  • 13.01.10, 11:06
    witajcie dziewczyny.właśnie poroniłam(09.01.10)siedze teraz w domu i staram sie jakoś dojść do siebie.jest to trudne,bardzo.jeden dzień brakował mi do 14tc.staraliśmy sie z mężem o to dziecko przeszło 3 lata.jaka radość była,że się wkońcu udało.teraz to tylko ból i cierpienie.te trzy miesiące aby zacząć kolejne próby to dla mnie wieczność.boje się,że znowu będzie ten problem żeby się udało i czy to się znowu niepowtórzy.
  • 15.01.10, 13:23
    Witam cie agnieszko,
    Ja jestem akurat po zabiegu miałam 13 stycznia,11 tydzień ciąży a maleńkie
    serduszko przestało bić około 9 tygodnia.Czekam teraz na wyniki
    histopatologiczne. Na razie jestem w domku na zwolnieniu i podobnie jak Ty
    siedzę i próbuję jakoś dojść do siebie.
    Nie martw się na pewno wszystko się jakoś ułoży i będziesz jeszcze mamusia
    pięknego dziecka.Idz do lekarza gin i porozmawiaj z nim niech cie zbada i wtedy
    będziesz wiedziała czy rzeczywiście musisz czekać te trzy cykle.może akurat
    niesmilesmilesmile
    pozdrawiam serdecznie.Ja za dwa tygodnie idę do gin i na pewno będę o tym z nim
    rozmawiać
  • 16.01.10, 15:22
    Witaj. ja też miałam zabieg 13 stycznia. to był 8 tydzień a serdusio od 7 nie
    biłosad Pocieszam się tym że to pora zimowa i infekcje się nas czepiają.
    oczywiście badania do zrobienia mam już wypisane , ale mam nadzieję, że wyjdą
    dobre i będzie można starać się znowu ale tym razem w większą wiedzą. ostatnio
    chyba internista mi "pomógł" w tym, że dzidzia nie miała sił się rozwijać.
    jestem w trakcie sprawdzania. przeziębiłam się akurat wtedy kiedy doszło do
    zapłodnienia. Powiedziałam interniście ze staram się o dzidzię i chcę
    odpowiednie leki, a ona na to - ale w ciąży pani wie że jest? ja na to że 2
    tygodnie temu miałam okres ale jestem właśnie po owulacji więc już mogę być.
    Powiedziała ,że tak to nie ma znaczenia. uwierzyłam... a teraz czytam że leki
    nawet chwilę przed powstaniem zarodka mogą powodować poronienie. nawet zioła
    typu tymianek. a ja na gardło dostałam właśnie tymianek i podbiałsad Gdybym
    wtedy więcej wiedziałasad((((


    --
    Mój Aniołek Bartuś 01.2010 8tc [*]
  • 18.01.10, 13:27
    witaj. za trzy dni odbieram wyniki histopatologiczne.denerwuje sie co tam bedzie napisane.przed poronieniem bylam u lekarza(dwa dni wczesniej)i wszystko bylo ok.serduszko bilo,moje dzieciatko zylo,wiec co bylo przyczyna.tez za dwa tyg mam wizyte u lekarza.mam nadzieje ze bedzie tak jak mowisz wszystko dobrze.pozdrawiam
  • 18.01.10, 19:36
    Hej,napisz proszę jakie są wyniki bo tez jestem ciekawa co mogło być
    przyczyna.Mam nadzieje ze jakoś sobie radzisz i że twój partner wspiera cie
    teraz w tych ciężkich chwilach.Myśl pozytywnie i na pewno wszystko się
    ułoży,Pozdrawiam serdeczniesmilesmile
  • 19.01.10, 11:55
    czesc juz jutro te wyniki.napisze Ci napewno co tam namazali.mam tylko nadzieje ze niebedzie laciny.pozdrawiam
  • 21.01.10, 21:17
    Hej,zapewne masz juz te wyniki .
    Napisz mi co tam wyszło??smile
    buziaki
  • 16.01.10, 19:14
    Nie sądziłam, że dopiszę się do tego wątku, a jednak... Poroniłam we wrześniu w
    6tc, fasolka się nie rozwijała. To była moja druga ciąża, mam już synka. Po
    poronieniu miałam odczekać, robiłam badania, po 3 @ miałam zbadać hormony.
    Jednak były tylko dwie @, 18 grudnia niespodziewanie zobaczyłam na teście dwie
    kreseczki... Towarzyszył mi raczej strach niż radość, byłam przekonana, ze
    sytuacja się powtórzy, całe święta byłam nie do życia! A jednak tym razem
    wszystko jest ok, fasolka się rozwija, w poniedziałek na usg słyszałam serducho.
    Jestem więc dobrej myśli, teraz musi być wszystko dobrze smile))
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bj44jjceaqobc.png

    http://www.suwaczki.com/tickers/0d1yhqvkc2ms50mp.png
  • 17.01.10, 22:42
    Gratulacje Stokrotko i trzymam kciuki.
    Ja dopiero za 10 dni na kontroli idę do gin po zabiegu a później to juz tylko
    jakieś badanka i nie zamierzam długo czekać jak nie będzie przeciwwskazań.no
    może dwa cykle uda mi się wytrzymaćsmilesmileJestem dobrej myśli.Pozdrawiam
  • 19.01.10, 15:16
    tak. jestem tego samego zdania - nie możemy się poddać. Mi lekarz powiedział ze
    6 miesięcy ale chyba miał bardziej na myśli moją psychikę bo widział jak to
    przeżyłam. ale już jest coraz lepiej. a takie badania po łyżeczkowaniu obejmują
    USG? na jakiej podstawie gin stwierdza że macica jest gotowa? ja mam iść na
    kontrolę 26 stycznia (13 był zabieg więc to dwa tygodnie będzie dopiero) chyba
    jeszcze wtedy nic nie będzie widać. nie sądzę żeby ten czas wystarczył na
    odbudowanie endometrium??. ale jak kazał to pójdęwink histopatologia też powinna
    już być.
    --
    Mój Aniołek Bartuś 01.2010 8tc [*]
  • 20.01.10, 10:37
    witaj szybko masz wizyte u lekarza.ja po 10 dniach mialam odebrac wynik histo-pat,a wizyte mam po 4 tyg.to akurat bedzie tak po pierwszej @.zycze powodzenia.
  • 26.01.10, 08:11
    Hej 1_aniu a jak ty się czujesz? nic sie nie odzywasz.trzymasz się jakośsmile??
  • 21.01.10, 15:12
    moj wynik to: residua deciduae et ovi
  • 21.01.10, 21:25
    wiesz co to znaczy?chyba coś w stylu "resztki doczesnej i jaj płodowego"nie wiem
    co to może oznaczać.Musisz u lekarza popytać.ale tyle udało mi sie znaleśc w necie/
    Pozdrawiam serdecznie.Ja mam kontrole 27 stycznia u gin a wyniki za dwa tygodnie
    dopiero.
  • 23.01.10, 13:43
    tez tak mi sie udalo to przetlumaczyc.sadze ze poronilam w domu,zgubilam swoje dzieciatko w toalecie.strasznie to brzmi.gdy odeszly mi wody poszlam do toalety i wtedy zaczelam krwawic,nawet niewiedzialam ze je zgubilam.jak mi robili lyzeczkowanie to juz tylko czyscili pozostalosci.moze jak by bylo to znalabym przyczyne a tak to zostanie tajemnica.mialam poronienie w trakcie.w drugim tyg lutego ide do gin,mysle ze do tego czasu dostane @.pa
  • 23.01.10, 13:46
    moje gg 2774339.niewszystko idzie napisac na forum.pa
  • 30.01.10, 19:10
    Hej Dziewczyny 24 stycznia przeżyłam poronienie od razu miałam łyżeczkowanie do tej pory jeszcze lekko krwawię ale stan fizyczny to pestka w porównaniu z moją psychiką czuję się jak gdyby ktoś rozdarł mi serce...
    Tak jak więkzość z Was nie mam zamiaru zbyt długo czekać bo oszaleje....
    pozdrawiam Was serdecznie i przyłączam się do tego forum więcej osób to więcej doświadczeń i słowa otuchy sad
  • 31.01.10, 14:43
    rafantynka trzymaj sie cieplutko,mam nadzieje ze fizycznie dobrze sie czujesz.Ja
    jak przeczytałas pewnie wcześniej miałam zabieg 13.01 i teraz juz praktycznie
    jest ok.Byłam juz na kontroli u gin i tam sie wszystko ładnie goi.a we wtorek
    będę miała wyniki histopatologicze i juz bede wiedziła jaki był powód.Kochana
    Głowa do góry.A to twoje pierwsze poronienie?? i w którym tygodniu ciąży
    byłas??Pozdrawiam serdecznie
  • 31.01.10, 17:57
    Nie wiem jak u Was ale z moich wyników histopatologicznych nic nie wynika. Jest
    po łacinie - Gin twierdzi że to normalny wynik bez podania przyczyny poronienia.
    że niby wszystko OK i nie ma zmian w macicy. jestem też po USG - endometrium już
    4 mm więc dostałam pozwolenie starać się po pierwszej @. I tak muszę poczekać bo
    biorę ślub 5 czerwca. Pomysł powstał 14 stycznia po zabiegu więc biegamy i
    załatwiamy. no i to jest pierwszy wolny termin w czerwcu a później DO ROBOTYsmile
    liczę na bliźniakismile Wcześniej nie mogę bo Gin twierdzi że przy kolejnej ciąży
    raczej trzeba się oszczędzać od początku a wesele no cóż to spory wysiłek. Poza
    tym wszyscy "cmokający" przy życzeniach goście to potencjalna szansa na złapanie
    różniastych wirusów. a ostatnio złapałam 2 razy na początku ciąży więc pewnie to
    było przyczynąsad

    --
    Mój Aniołek Bartuś 11.01.10 10tc [*]
  • 31.01.10, 22:12
    misiaku31 byłam w 9 tc to moja pierwsza ciąża ja może w czwartek będę miała już badania histo i na ten dzień mam też wizytę u mojego gina ciekawa jestem jaki jest powód mojego poronieniasad mam nadzieję że kolejny raz mi się powiedzie i z całego serca Tobie też życzę wszystkiego dobrego...
    Jestem ciekawa czy pozwoli mi zacząść próby po pierwszej @ (miałam łyżeczkowanie)bo ta pustka mnie chyba dobije...
    a Tobie co powiedział gin kiedy możesz zacząść "próbować" jego zdaniem? Pozdrawiam cieplutko
  • 01.02.10, 12:49
    Dziewczyny mam jeszcze pytanko wiecie coś może o konflikcie grup krwi bo ja mam 0+ a mój Mąż ma AB+ i słyszałam cos o konflikcie grup AB0 czy miała któras z Was podobny przypadek????
    buźka
  • 02.02.10, 13:18
    sorki fałszywy alarm mój Mąż ma A+ moja Teściowa była w błedzie a wczoraj zrobiliśmy grupe i wyszło A+
  • 02.02.10, 22:31
    Mi powiedział ze jak chcę moge próbowac po pierwszej@ bo teraz w sumie też
    jestem płodna i lepiej jednak dać organizmowi sie zregenerowaćsmile
    mam nadzieje ze u ciebie tez sie jakos ułozy i szczesliwie zajdziesz w ciaże w
    "NOC POŚLUBNA "tak jak ja z moim pierwszym dzieckiem.mój syn urodził sie
    dokładnie 9 miesiecy i 3 dni po moim ślubiesmilesmilesmile.Wiec zyczę powodzeniasmilesmile
  • 03.02.10, 09:58
    Myślę że mi też pozwoli od razu,ja jestem już po ślubie prawie 6lat i zawsze było coś innego na głowie a to nie ta praca a to jeszcze to i tamto a na dzidziusia nie było czasu teraz gdy się zdecydowaliśmy to bach "młotem w łeb"
    niezdawałam sobie wcześniej sprawy jakie to wspaniałe... teraz chyba dojrzałam i nie ma dla mnie ważniejszej rzeczy od Dziecka
  • 05.02.10, 13:07
    sorki to miało byc do ani,buziaki
  • 09.02.10, 09:15
    http://www.suwaczki.com/tickers/hotwxqek60pl20e4.png dzisiaj mija miesiąc jak straciłam swojego Aniołka.Miesiąc temu myślałam,że niedam rady po jego stracie.dziś już wiem,że tak musiało być.mój Aniołek jest w niebie,czeka na swoją date narodzin.jeszcze niebył jego czas.
  • 11.02.10, 15:48
    Ja miałam wywoływane poronienie w połowie stycznia (poronienie
    zatrzymane). Po kontrolnym badaniu usg lekarz powiedział, że z
    medycznego punktu widzenia nie widzi u mnie przeciwskazań do
    szybkiego zajścia w ciąże i już w drugim cyklu, a więc już po
    pierwszej miesiączce mogę się ponownie starać. To świetny
    specjalista, ufam mu. Miałam nawet wrażenie, że delikatnie sugerował
    takie rozwiązanie, o ile będę na to gotowa.
    Na początku w ogóle nie chciałam myśleć o ciąży, ale z kazdym dniem
    psychicznie czuję się lepiej. Myślę, że wraz z nadejściem wiosny
    zacznę się starać. Ale wcześniej chcę kontrolnie zrobić morfologię,
    przebadać tarczycę i wymienić plombę.
  • 12.02.10, 21:09
    po drugim zatrzymanym poronieniu odczekałam jeden cykl więcej nie
    byłam w stanie i od tygodnia jestem mamą wspaniałego chłopczyka - po
    wyjątkowo książkowej ciąży
    --
    Nataniel 5.02.2010
    moje aniołki 07.07.08 i 13.02.09 [*]
    mój blog fotograficzny
  • 15.02.10, 11:23
    To ja opiszę swoją historię. 02.02 miałam zabieg usunięcia pustego jaja. Czuję
    się świetnie, jakoś potrafię "zamknąć" ten rozdział, chociaż nigdy nie zapomnę.
    Fizycznie i psychicznie ok. No i stwierdziłam, że mój organizm sam najlepiej
    będzie wiedział, kiedy może zajść w ciążę. Boję się, że powstrzymywanie się od
    współżycia czy stosowanie zabezpieczeń może sprawić, że się zablokuję (byłam juz
    bardzo blisko blokady). A tak - poszliśmy na żywioł, wątpię, czy coś z tego
    będzie, pewnie nie, ale dla mnie najważniejsze jest, że wszystko prawie wróciło
    do normy i mogę spokojnie czekać na pierwszą @ (podejrzewam, że normalnie nastąpi).
  • 15.02.10, 19:47
    droga meresanch
    czytając wypowiedzi takich osób jak Ty mam nadzieję,że i mi się uda.właśnie dostałam pierwszą @ i odrazu po zaczynam starania.bardzo bym chciała za miesiąc napisać "dziewczyny udało się".
    pozdrawiam
    http://www.suwaczki.com/tickers/hotwxqekqsmzeh4l.png
  • 02.03.10, 09:09
    do @ mam jeszcze dwa tygodnie a już dziś mam wrazenie że bolą mnie piersi.od dwóch dni poli mnie też brzuch.test mam już w domu i czekam.dziś sniło mi się że jestem w ciąży.czy to moja psychika już tak działa?
  • 03.03.10, 07:44
    jestem w ciazy po pierwszym okresie,w tej chwili 5tydzien.nie
    umialam czekac!
  • 03.03.10, 10:08
    to i ja sie dopisze do tej listysmile
    zabieg 16.12.2009-ciaza martwa.
    teraz 9 tydz ciazysmile.
    postanowilam nie czekac i niech los decyduje. mam nadzieje ze bedzie dobrze, bo
    ciaza od poczatku z problemamisad.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 03.03.10, 11:28
    monisia- co to oznacza "z problemami"? mialas jakies plamienia? ja
    jestem w na usg ide dopiero za 2tyg,wczesnieji tak nic nie bedze
    wiedziec. skad wiesz,ze sa u ciebie jakies problemy?
  • 03.03.10, 16:23
    Mnie też nie może zabraknąć na tej liściesmile Ciąża obumarła w 18 tc - 13 grudnia
    urodziłam i miałam łyżeczkowanie, pierwsza miesiączka 13 stycznia. Obecnie 8
    tydzień. Usg na razie miałam jedno w 5 tyg, kolejne 11 marca.
  • 03.03.10, 18:37
    iwonkocia napisała:

    > monisia- co to oznacza "z problemami"? mialas jakies plamienia? ja
    > jestem w na usg ide dopiero za 2tyg,wczesnieji tak nic nie bedze
    > wiedziec. skad wiesz,ze sa u ciebie jakies problemy?

    u mnie problem sie pojawil w postaci bolow brzucha i plamienia juz (o ile dobrze
    pamietam) chyba w dwa dni po zrobieniu testu. to byl poczatek 5 tyg. w 6 tyg
    wyladowalam w szpitalu z bardzo duzym odklejeniem kosmowki i krwiakiem 2x3 cm.
    lekarz powiedzial, ze cud sie zdarzy jak ta ciaza "nie poleci".
    w szpitalu jak na ironie zalapalam grzybicesad. tamci lekarze to zignorowali
    pomimo moich skarg na bole brzucha w okolicy pepka ( co pani chce, macica
    rosnie!), swedzenia w pochwie i ogromne ilosci mlecznobialej wydzieliny. wyszlam
    do domu w poniedzialek, a w piatek wrecz na czworakach, zwinieta w pol, poszlam
    do mojej pani doktor i ta zlapala sie za glowe, gdzie to ja taka grzybice
    wychodowalam. powiedziala znowu, ze przy takiej grzybicy istnieje bardzo duze
    zagrozenie dla plodusad. az sie boje teraz piatkowej wizyty.
    takze jak widzisz, problem goni problemsad.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 03.03.10, 19:37
    monisia,ja jestem teraz w 5tyg.jakies tam bole brzucha mam,ale i tak
    nic sie nie dowiem, bo usg dopiero 18marca! wydaje mi sie, ze te
    pobolewania to takie typowe dla poczatku,czasami ich wcale nie
    odczuwam i dopiero jak cos czuje w brzuchu,to mi sie przypomina,ze
    jestem w ciazy.
  • 04.03.10, 09:08
    tak, iwonkocia, ja wiem, ze bole brzucha w ciazy sa normalna rzecza. tyle ze u
    mnie byly bardzo silne i w pachwinie. a takie bole w pachwinie swiadcza, ze
    dzieje sie cos niedobrego. i tez bole pachwinowe tez roznily sie od tych boli,
    ktore mam przy infekcji grzybicznej.
    boli moze byc tysiac odmiansmile. zycze ci szczesliwego przebiegu ciazysmile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 04.03.10, 10:25
    monisia, ale mam nadzieje,ze wszytsko jest dobrze juz u ciebie. moje
    bole to raczej te typowe. 2tyg do usg!!!!
  • 04.03.10, 11:20
    Monisia jak ja leżałam w szpitalu pierwszy raz w 6 tc ( jeszcze wszystko było
    OK) też skarżyłam się na ból w pachwinie - lewej tylko. A lekarze mówili, ze to
    normalne. owszem ciążę straciłam ale dopiero 4 tygodnie później - nic już mnie
    nie bolało wtedy. Może ten ból to nic strasznego, a to, że krótko czekałaś z
    zajściem tez może być przyczyną -macica się zaczęła kurczyć a teraz znowu się
    rozciągasmile
    bardzo mocno kciukam za Twoje Maleńkie Szczęście. Daj znać koniecznie.
    --
    Mój Aniołek Bartuś 11.01.10 10tc [*]
  • 05.03.10, 07:56
    w szpitalu zrobili mi usg i powiedzieli, ze jest prawie cala kosmowka
    odklejonasad. stad byl ten bol. no i jest do tej pory krwiak 2x1.
    dzis ide do gina, zobaczymy co powie. troche sie boje, bo mialam nie wiadomo
    skad biegunke. niby to chyba nic strasznego, ale przy tej ciazy martwej mialam
    identyczny incydent i prawdopodobnie w tych dniach obumarla ciaza. tak mi sie
    teraz jakos skojarzylo i dlatego sie boje.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 09.04.10, 21:35
    Witajcie dziewczyny. Nigdy nie myślałam, że zawitam na "takim"
    forum, a jednak... Nawet mi to odradzano, bo niby rozpamiętywanie
    starych ran nie jest dobre. Ale czytając Was mam wiarę, że i mnie
    się uda. U mnie ciąża obumarła w 7tc, a zabieg miałam w 11tc. Teraz
    jestem w trakcie pierwszej @ po całym zdarzeniu i za jakiś miesiąc
    daję sobie zielone światło. Lepiej mi jak Was poczytałam. Dziękuję
    za to. Przez miesiąc kłębiłam to w sobie, a teraz wychodzę do ludzi.
    Pozdrawiam.


    Monisia900 napisz co u Ciebie.
  • 09.04.10, 22:38
    jupiet, przykro, że musiałaś do nas dołączyć,ale zobaczysz, w kupie raźniej. I
    czas leczy rany, to też zobaczysz. U mnie 4 miesiące po poronieniu. Oczywiście
    nie ma dnia, żebym o tym nie myślała, ale z dnia na dzień bardziej
    optymistycznie patrzę na świat. Tobie też tego życzę smile zaglądaj do nas, nie
    jesteś sama.
  • 10.04.10, 09:44
    Witam Was wszystkie i rowniez dolaczam... poronilam 2,5 miesiaca temu
    teraz dostalam pierwsza @... musze odczekac 3 cykle.. ale chce probowac
    szybciejstrasznie pragne tego malenstwa tylko boje sie ze to sie
    powtorzysad ale czytajac wasze posty mam nadzieje ze bedzie dobrze.
  • 10.04.10, 10:32
    Marlenko, będzie dobrze, zobaczysz!!! Teraz trudno Ci w to uwierzyć, ale każda z
    nas to przerabiała. Najważniejsze to się nie poddawać. Ściskam!
  • 10.04.10, 13:45
    jupiet, bardzo ci wspolczuje. ale tak jak napisala ktoras z dziewczyn w kupie
    razniej.
    ja poki co narazie nie mam problemow. oby teraz tylko mdlosci minely i bedzie
    juz superanckosmile. w poniedzialek zaczynam 14 tydz. mialam juz usg genet i jest
    ok-zanosi sie na chlopaka. cos juz tam lekarz zobaczyla. kurcze, a tak liczylam
    na dziewczynkesmile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 12.04.10, 09:08
    monisia900 a ty jak szybko zaszlas po poronieniu??
  • 12.04.10, 09:28
    zabieg mialam 16.12.2009, a 11.01.2010 miesiaczke. i po tej miesiaczce zaszlam w
    ciaze. takze szybciutkosmile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 12.04.10, 10:23
    Ja mialam zabieg wyłyżeczkowania 10.04 , czyli przedwczoraj. Po 1 @ i wszystkich
    badaniach, jak wyjdą OK (krwi, usg, hormonow) mój gin ma mi dać zielone
    światło...Po cichu liczę, że zostanę mamą już w lutym 2011. Dla mnie ta następna
    ciąża będzie balsamem na zbolałą duszę. I liczę na to, że tym razem się uda.
    Musi się udać!
    --
    http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
  • 12.04.10, 13:36
    ja rowniez chcialabym zaczac po pierwszej @... ale moj partner sie
    troche boi bo lekarz kazal czekac na 3 cykle ale ja juz nie daje
    rady... i tak czekalam na pierwsza @ 2,5 miesiacasad mam nadzieje ze uda
    mi sie za pierwszym razemsad chyba najwazniejsze jest chciec...
  • 18.04.10, 12:51
    Ja jestem bardzo świeżo po poronieniu. Poroniłam 4 dni temu. Byłam w 9 tc i nikt
    nie zna przyczyny. Wyniki mam idealne. Byłam skrobana. Zastanawiam się kiedy
    bezpiecznie mogę być w ciąży. Mam jeszcze jeden problem. Mam problemy z
    zachodzeniem w ciążę. O to dziecko starałam się 2 lata i o pierwsze moje dziecko
    (mam syna 6 lat) też 2 lata. Co możecie mi poradzić?
  • 18.04.10, 12:56
    a badalas wszystkie hormony? a maz byl badany?

    co do bezpiecznego terminu zajscia w ciaze, to jak moze czytalas na forum (temat
    czesto sie przewija)-ilu lekarzy, tyle wersji. przede wszystkim musisz byc
    gotowa ty i twoj partner.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 18.04.10, 13:11
    Mam wszystkie możliwe badania. Ale faktycznie mąż nie był badany. Dobrze że
    jesteście. Faktycznie w kupie raźniej. ciężko mi strasznie przez te pierwsze
    dni. Wiem że czas leczy rany ale teraz moam wrażenie że za wolno leci.
  • 18.04.10, 13:13
    Mam jeszcze jedno pytanie. Jak szybko byłyście wstanie wyjść do ludzi?
  • 18.04.10, 16:10
    ja poronilam 8 dni temu, w dniu katastrofy w Smolensku, na pokladzie byly 2
    znane bliskie rodzinie osoby. Mialam i mam podwojna zalobe...D ludzi wyszlam juz
    na 2 dzien- pojechalam i odkupilam sie w rosliny - mam ogrod zimowy i troche
    tego bylo - pojechalam samochodem dostawczym wink Jak juz sie tak obkupilam,
    poprzesadzalam wszystko w doniczki i nastal wieczor, bylo mi jakos lzej...Dla
    mnie wazne, zebym miala caly czas zajety a nie miala czasu na myslenie, u mnie
    to dziala...No i ja mam starszaka, a raczej starszaczke, takze nie mam tak duzo
    czasu na przemyslenia, zastanawianie sie nad sytuacja zaistniala.... Mysle, ze
    dzis, po tych 8 dniach, moge powiedziec, ze jest duzo lepiej. Jednak panujaca od
    chwili mojego poronienia atmosfera, czy to w domu, czy na ulicach, nie nastraja
    pozytywnie, wiem...
    --
    http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
  • 18.04.10, 22:44
    ladybarque współczuję i dziękuję. Podniosłaś mnie na duchu. Nie potrafię jeszcze
    rozmawiać z nikim oprócz męża, ale staram się coś robić , nie myśleć. Ludzie
    wywołują u mnie strach. Boją się zadawanych pytań typu kiedy rodzisz? albo jak
    się czuję? OKROPNIE!!! Nie mam ochoty się tłumaczyć.
  • 19.04.10, 10:00
    Zabieg miałam 5 lutego 2010 w 13 t.c.
    Już 9 lutego czyli 4 dni po dostałam okres. Następny 12 marca. Muszę
    przyznać ,że regularny bo moje cykle to równo miesiąc.A teraz jestem
    w 6 tygodniu ciąży. W ciążę zaszłam w marcu.
    Kiedy byłam w szpitalu lekarka powiedziała ,ze można starać się o
    dzidziusia po dwóch cyklach. W dodatku po poronieniu szybciej i
    łatwiej zachodzi się w ciążę. Większe prawdopodobieństwo
    szczęśliwego zakończenia.
  • 19.04.10, 10:02


    smoru1 napisała:

    > Mam jeszcze jedno pytanie. Jak szybko byłyście wstanie wyjść do
    ludzi?
    Od razu.Żyłąm normalnie bo nie można się załamywać czy poddawać.
    Choć żal był ogromny. Teraz jest nawet ok bo jestem znów w ciąży i
    muszę skupić się na niej.
  • 19.04.10, 12:35
    smoru1 ja po poronieniu chyba przez 2 tygodnie nie widzialam sie z
    ludzmi, lezalam w lozku i plakalam.... teraz jestem prawie 3 miesiace
    po zabiegu i staram sie juz... ale nie wychodzi... Boze jak ja pragne
    dzieckasad jeszcze mi nie przeszlo ... czesto jade na grob i placze
    nad moim malenstwem... placz bo to ci ulzy ale sie nie poddawaj i nie
    zalamuj... jeszcze przyjda te piekne sloneczne dni gdy bedziesz stala
    nad lozeczkiem swojego malenstwa i bedziesz je tulic do serca... ja
    mam nadzieje... podobno to ona umiera ostatnia... musimy walczyc... i
    probowac...
  • 19.04.10, 14:22
    dziewczyny ja rzeczywiscie widze, ze dla mnie lekarstwem oprocz starszaczki
    bedzie nowa ciaza...Wierze, ze moj skarb wybral sobie inny termin przyjscia na
    swiat po prostu i oby to bylo jak najpredzej ( oczywiscie po badaniach...)
    --
    http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
  • 19.04.10, 15:18
    Dziewczyny, siedzę na tym forum już drugi dzień. Znam wszystkie posty chyba na
    pamięć. Czuję jakbym was znała.
    Ja chyba nie mam zamiaru czekać - nawet tego miesiąca. Za 2 tygodnie mam wizytę
    gin i jeśli wszystko będzie w porządku to muszę być jak najszybciej w ciąży albo
    oszaleję.
    Dzięki za wszystkie wasze rady, zwierzenia. Wy też to przeszłyście. Wy wiecie
    jak się czuję - same się tak czujecie.
    Boże, jak bym chciała wrócić czas do poniedziałku - tylko tydzień temu - moje
    dziecko jeszcze żyło. Albo niech płynie szybciej - CHCĘ BYĆ pachwinach jest
    groźny dla ciąży? Co prawda już po poronieniu ale bolą mnie nogi od pachwin do
    kolan. Czy to może być przyczyną?
  • 19.04.10, 15:21
    Sorry coś zjadło kawałek tekstu. O co chodzi z tym bólem w pachwinach. Czy on
    naprawdę jest groźny dla ciąży?
  • 19.04.10, 15:51
    ...ja też tak miałam jeszcze 3 dni temu, być w ciąży choćby i zaraz, nie czekać,
    już, już chcę! A dziś, na spokojnie jednak myślę, że poczekam do @ i po zacznę
    po prostu regularnie współżyć, dajmy na to co drugi dzień, ale bez spinki...Jak
    mam zajść w ciążę to zajdę, ostatnio szybko się udało to czemu teraz ma się nie
    udać? No ale może porób sobie choć podstawowe badania, mocz, TORCH , posiew
    jakiś czy usg ? Może musisz najpierw wyeliminować przyczynę? Ja właśnie czekam
    na wizytę u swojego gina, po @ robię cytologię i usg i do dzieła...

    --
    http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
  • 19.04.10, 17:17
    ja tez mam jutro wizyte u gina-... mam nadzieje ze bedzie wszystko
    oki... ja tez tak mam smoru1 chce miec zaraz teraz dziecko... nawet z
    obsesji robilam ostatnio test ciazowy... musze sie troche uspokoic bo
    zwariuje... dajecie mi wszystkie ogromna sile i nadzieje...smile
  • 19.04.10, 17:24
    dziewczynki Kochane, nie można się tak nakręcać. Wiem, że to trudne. Ja 4
    miesiące po poronieniu dalej trochę mam obsesję na punkcie zajścia w ciążę, ale
    z miesiąca na miesiąc ta obsesja maleje. I póki co nie zaszłam, mimo że wtedy
    udało się za pierwszym razem. Myślę, że to właśnie przez to nakręcanie się,
    psychika robi swoje. Bardzo chciałabym odpuścić tak w 100%, ale to bardzo
    trudne. Powodzenia Wam życzę wszystkim - i sobie też. Najważniejsze to się nie
    spinać, bo nic nie wychodzi.
  • 19.04.10, 18:24
    Napisz jutro jak wrócisz co ci gin. powiedział. Mam nadzieję, że same dobre
    wieści przyniesiesz ale nie chcę ci zapeszyć. Musi być ok. W końcu nie mogą nas
    tylko spotykać same przykrości .To fatum kiedyś musi się skończyć. Też mam
    schizę wydaje mi się że mam mdłości i nawet dała bym sobie głowę uciąć że czuję
    ruchy. Głupie nie. Byłabym dopiero w 10 tygodniu. A tak w ogóle to mam na imię
    Ania. smoru to skrót od nazwiska. Trzymam kciuki i życzę powodzenia całym sercem.
    Wiecie, moja mama interpretuje sny. Parę dni przed moim poronieniem przyjechała
    moja siostra i powiedziała że śniło jej się że urodziłam syna a poród odbierał
    dentysta. Mama już wtedy wiedziała że dziecko się nie urodzi żywe. Wszyscy o tym
    mówili ale nikt mi tego nie chciał powiedzieć. Dowiedziałam się o tym dzisiaj od
    babci.
    Mam zamiar poinformować mojego gin który kazał mi czekać 6 miesięcy że może
    poczekam 2 góra 3 miesiące. Więcej nie dam rady. Do wakacji. A potem niech się
    dzieje co chce. A jak znowu będę miała problemy z zajściem w ciążę?
  • 19.04.10, 20:42
    no napisze napewno... tez mam nadzieje ze wszystko bedzie oki...
    chcialabym... to nie jest glupie bo ja tez mam jakies wrazenie ze
    jestem w ciazy... moja psychika nawet na tescie ciazowym widzi druga
    kreche...sad mi tez kazal czekac 3 cykle a ja pierwszy dopiero dostalam
    2,5 miesiaca po poronieniu... mi ciezko bylo zajsc w ciaze bo mam
    bardzo nieregularne miesiaczki... mam nadzieje ze uda mi sie juz nie
    dlugo... buzia... jutro sie odezwe... trzymajcie mocno kciuki...kiss
  • 20.04.10, 14:21
    no hejka... jestem po wizycie i wszystko jest oki.. macica normalnych
    rozmiarow... wszystko sie oczyscilo... jajniki wporzadku...kazal brac
    kwas foliowy... wszystko jest w jak najlepszym porzadkusmile
  • 20.04.10, 16:39
    Super marlena_89! Powodzenia.
  • 19.04.10, 21:57
    Dziewczyny, to takie przykre, że nas to spotkało. Ale dzięki za to forum. Bo
    przez te dwa dni odkąd tu trafiłam, mocno mnie podbudowałyście. Wierzę że będzie
    dobrze - nam wszystkim. Dzięki. Trzymajcie się. Do jutra.
  • 22.04.10, 13:46
    Jestem załamana.
    Właśnie odebrałam wyniki TSH. Mam niedoczynność tarczycy. Mój wynik to 12,411 a norma <0,49-4,67>.
    Wychodzi na to, że moje dziecko miało małe szanse na to żeby się urodzić, a gdyby nawet byłoby niepełnosprawne umysłowo.
    Wiecie, od samego początku kiedy zaczął się ten koszmar chodziła za mną taka bajka "Anioł Stróż". To bajka o aniołach którzy chodzili od chaty do chaty i pomagali bogatym i złym a biednym i dobrym pozwolili by zdechła jedyna żywicielka rodziny ich krowa. W końcu jeden anioł spytał się dlaczego? A drugi mu odpowiedział "nic nie jest takie jak się wydaje". Pomógł bogatym bo zauważył że mają ukryte złoto więc je zamurował. Do biednych przyszedł anioł śmierci by zabrać matkę dzieci w zamian dał mu krowę.
    Ta bajka nie dawała mi spokoju, teraz chyba wiem czemu.
    Strasznie się boję, teraz trudno będzie mi urodzić dziecko - zdrowe dziecko. Trochę się o tym naczytałam już.
  • 22.04.10, 22:39
    Hormony można wyregulować.
  • 23.04.10, 07:31
    To prawda ale to już nie będzie szybka ciąża. To znowu się odwlecze w czasie a
    ja mam już 31 lat. Czas goni i jak mówi mój gin. z każdym dniem będzie mi
    trudniej zajść w ciążę. Jakbym już nie miała tego problemu.
  • 23.04.10, 07:37
    smoru1 napisała:

    > ja mam już 31 lat. Czas goni i jak mówi mój gin. z każdym dniem będzie mi
    > trudniej zajść w ciążę. Jakbym już nie miała tego problemu.

    wiesz smoru tu ci powiem, ze ja mam w tej chwili 34 lata i tez myslalam, ze nie
    zajde w ciaze. tez lekarz mowil, ze zegar tyka. ale teraz jak patrze z
    perspektywy czasu (tzn ostatniego pol roku), to widze ze raczej wiek-bynajmniej
    u mnie- nie wplywa na moja plodnosc. pierwsze dziecko urodzilam w wieku 25 lat i
    probowalam dluzszy czas zajsc w ciaze.
    w tamtym roku w pazdzierniku po pierwszej probie zaszlam w ciaze bez
    problemu-tylko niestety ciaza obumarlasad. po pierwszym okresie po zabiegu
    wznowilam proby zajscia w ciaze-i znowu bingosmile.
    czyli wniosek z tego taki, ze chyba njie ma regulysmile
    zycze powodzonka w staraniach i szybkiego wyleczenia tarczycy.
    --
    Nasza kochana Julcia Aniołeczek-16.12.2009,11 tydz.

    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
  • 23.04.10, 15:55
    Ponieważ strasznie mi się piekli do bycia jak najszybciej w ciąży, od rana
    dostaję szału. Obdzwoniłam wszystkich w pobliżu endokrynologów i udało mi się
    zarejestrować na środę. Aby nie tracić czasu później na wyniki dzisiaj kazałam
    sobie zrobić fT3 i fT4. Pójdę na wizytę już z wynikami. Nie mam tylko usg ale na
    to skierowania od ogólnego nie dostaną a na ładne oczy nie chcą zrobić - trudno.
    Najlepiej by było gdyby kazała mi się położyć do szpitala wtedy najszybciej by
    mnie doprowadzili do ładu i droga wolna.
    Potem dla poprawienia nastroju poszłam do fryzjera. Podziałało, samopoczucie ok
    - a to dużo.
    Dzięki dziewczyny za wsparcie. Ja też jestem z wami. A tym które mają dzisiaj
    dołek psychiczny polecam - fryzjer działa.
  • 24.04.10, 20:24
    Wiem ,ze ciężko czekać ale warto.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.