• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

"szybka" ciąża po poronieniu.

  • 12.03.08, 20:42
    Czy jest tutaj ktoś kto nie doczekal tych 3 miesięcy zalecanych przez ginekologa?
    Jestem po 1 okresie po poronieniu zatrzymanym, następnego mogę nie doczekać.
    Proszę napiszcie że są takie przypadki.
    Edytor zaawansowany
    • 12.03.08, 20:59
      Byłam w ciąży biochemicznej - poronienie samoistne, bez konieczności
      łyżeczkowania. Kolejnej miesiączki nie doczekałam bo ponownie
      zaciążyłam smile Obecnie zaczynam 20 tc. i wszystko jest ok. Jeśli
      miałaś zabieg to lepiej odczekac te 3 cykle.
      • 12.03.08, 21:20
        Miałam zabieg sad chyba juz za późno zeby odczekać...
        Ogólnie czuje sie dobrze i psychicznie i fizycznie. Badania tez ok, biore caly
        czas witaminy i folik.
        • 12.03.08, 23:34
          lekarz mi powiedzial, ze warto odczekac 3-6 mcy ze wzgledu na stan psychiczny,
          ale jezeli czujesz sie dobrze, to mozecie dzialac. chociaz poczekalabym na
          wyniki histop. i poszla do kontroli miesiac po zabiegu... Mowil tez, ze obecnie
          dwie z jego pacjentek sa w prawidlowych ciazach,a zaszly niecaly miesiac po
          poronieniu.
          • 12.03.08, 23:49
            Wyniki histop. mam juz dawno (zabieg mialam pod koniec stycznia) wyniki
            prawidlowe (nic nie wykazaly) 2 tyg po zabiegu bylam na kontroli. Lekarz
            powiedzial ze wszytsko sie zagoilo, szyjka zamknieta.
          • 21.11.08, 14:44
            witajcie jestem tutaj nowa chociaz moj problem jest calkowicie
            swiezy ,dwa tygodnie temu poronilam w 6 tygodniu ciazy szczescie w
            nie szczesciu ,ze obylo sie bez zabiegu ale bol jest ogromny tak
            bardzo chcialabym zaczac starania ale nie jestem pewna czy czy to
            nie za wczesnie boje sie zeby ta tragedia sie nie powtuzyla kolejny
            raz nie dalabym rady prosze pomozcie moze ktos jest w podobnej
            sytuacji
            • 15.02.10, 23:17
              Dokładnie to samo napisałam kilka miesięcy temu na innym wątku na
              forum. Poroniłam na początku października zeszłego roku w 6tc.
              Lekarz kazał nam zaczekać 2 cykle (ale razem z czekaniem na pierwszą
              @ po poronieniu wyszło prawie trzy miesiące), a teraz się staramy.
              Pierwszy cykl starania zakończyl się kolejną @ na początku lutego,
              ale teraz zbliża mi się owulacja i mam tyle nadziei w sercu... smile

              http://www.suwaczki.com/tickers/vzljdn3jltzjczrf.png
      • 13.03.08, 11:46
        moje szczęście niedługo skończy 20 mies. smile
        --
        Dwie obrączki i Nasz chodziaczek
        1% dla Ignasia
      • 18.03.08, 13:11
        Ja podobnie zaszłam w ciąże po pierwszej @ po poronieniu moja córeczka urodziła
        sie w 40 tc z wagą 4600 dzis ma 9 miesięcy i jest zdrowym bobasem smile
        --
        www.imbu.pl/aniakaczmarek
        mój suwaczek
        rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176069679
    • 12.03.08, 23:56
      Ja zaszłam po pierwszej @, czyli 2 miesiące po zabiegu. Teraz jestem
      w 25 tc i na razie jest ok, ale najadłam się strachu, bo zupełnie
      inaczej to planowałam (chciałam odczekać z 5 miesiecy). Będzie
      dobrze (chociaż nie polecam tej opcji z wyboru wink ).
      • 13.03.08, 00:00
        Prosze napisz co na to lekarze? Jak Cie traktowali? Czy musialas lezec na
        poczatku, brac jakies leki?
        • 16.03.08, 13:12
          Lekarz nic na to wink Traktuje mnie normalnie, no może bardziej
          troskliwie, ale to ze względu na moje strachy i schizy. Leżeć nie
          musiałam, żadnych leków brać też nie, ciąża jest prowadzona zupełnie
          normalnie.

          Na własne życzenie jestem na zwolnieniu od 13 tc (po usg genetycznym-
          wcześniej nie chciałam się zdradzać), ale to wynika z mojej pracy,
          która mnie wykańczała psychicznie i fizycznie. Nie dawałam rady,
          zwłaszcza, że praktycznie przez pół roku byłam w pierwszym
          trymestrze (licząc obie ciąże)- wciąż z mega mdłościami i fatalnym
          samopoczuciem.
          • 16.03.08, 20:05
            Nie zapisał Ci nawet duphasonu czy luteiny? Dziwne bo u nas z tego co sie
            orientuje to jesli bylo juz jakies poronienie (chocby kilka lat wczesniej) to
            zapisuje sie duphason lub luteine wlasnie do 12-15 tc.
            Zaskoczyłas mnie tym że "zajmowali sie Toba normalnie" Ja sobie wyobrazam ze jak
            się potwierdzi to rozpeta sie panika, co ja zrobiłam itd. A robiłaś jakieś
            badania po poronieniu?
            • 16.03.08, 20:42
              Nie rozumiem, dlaczego panika? I po co duphaston, skoro u mnie
              hormony są ok?

              Ja miałam ciążę obumarłą w 7 tc, przyczyna była taka, że była to
              ciąża trojacza jednojajowa i po podziale zarodki były za słabe by
              się rozwijać, miały też za małe pęcherzyki żółtkowe, więc były źle
              odżywione. Mam już jedno dziecko z bezproblemowej ciąży. Miałam po
              prostu pecha, że trafiło akurat na taką skłonną do dzielenia się
              komórkę.

              Jedyne czego się bałam, to tego, że macica jeszcze nie zdążyła się
              odbudować i ze szyjka nie będzie trzymać, bo miałam zabieg "na
              sucho" bez jakichkolwiek objawów poronienia wcześniej. Mój gin
              twierdził jednak, że będzie ok i na razie tak jest.

              Do gina poleciałam zresztą tego samego dnia, w którym robiłam test,
              ale tylko pogadaliśmy, nie chciał mnie badać, żeby nie ingerować
              niepotrzebnie. Kolejną wizytę miałam w ósmym tygodniu i wtedy juz
              był mały człowieczek i serduszko na usg.
              • 16.03.08, 21:27
                Panika... hmmm ogólnie gdyby nie to że gdzie tylko czytam to piszą że TRZEBA
                odczekać 3 mies przynajmniej to pewnie w ogóle bym nie panikowała...
                Co do duphasonu to każda znajoma co jest po poronieniu w kolejnej ciąży, bez
                zadnych badan dostaje duphason "na podtrzymanie".
                Nawet moja szwagierka która poronila kilka lat przed szczesliwa ciąża oczywiscie
                brała akurat luteine.

                Ja boję się własnie o tą macice, zeby była już odbudowana. Choć nic mnie nie
                boli, nie bylo zadnych komplikacji itd.
                U mnie równiez była ciąża obumarła (nie biło serduszko) przestało bić ok 8-9 tc
                zabieg mialam na przełomie 10/11tc lecz dostałam najpierw cytotec (rano) i
                poroniłam. wieczorem dopiero o20 mialam robiony zabieg. To własnie ze względu na
                szyjkę...
                • 17.03.08, 10:53
                  Ja mam wrażenie, że ten duphaston to trochę tak dla efektu placebo
                  się daje. Znam osobiście dwie dziewczyny po poronieniu i w kolejnej
                  ciąży dostawały duphaston, ale dopiero w momencie, gdy pojawiły się
                  plamienia. U mnie żadnych plamień nigdy nie było. Co do trzech
                  miesięcy (właściwie trzech cykli) to jest to zalecenie jakiegoś
                  towarzystwa ginekologicznego- pewnie mają rację, ale nikt przecież
                  nie da gwarancji, że nawet po tym czasie będzie na pewno ok.

                  Mój ginek osobiście robił mi zabieg, więc chyba wiedział jak z tą
                  szyjką jest. W szpitalu, w którym pracuje nie dają tych tabletek na
                  poronienie, ordynator mi powiedział, ze kobieta, która juz rodziła
                  ma szyjkę bardziej elastyczną i dlatego nie trzeba. Nie do końca
                  mnie to przekonało, ale przynajmniej cała sprawa była choć trochę
                  mniej drastyczna dla mnie, bo nie musiałam ronić.

                  Napisz, czy faktycznie jesteś w tej ciąży i co na twój lekarz.
                  Robiłaś test?
                  • 17.03.08, 14:19
                    Test bede robic niedlugo bo jeszcze jest za wczesnie.
                    Podejrzewam że jestem bo "zdarzyło" się akutar w 14dc (28 dniowe cykle) i na
                    dodatek mialam plamienie takie jednorazowe,male które gin okreslil jako owulacyjne.
                    Byłam dzis u gina ale narazie z wynikami, dostalam tabletki z zelazem bo mam
                    bardzo niskie no i czekamy do testu. Gin troche dziwnie zareagowal ze juz ale
                    mówi ze nie ma sie co martwic, ze to nie mówione ze jak wtedy nie wyszlo top
                    teraz sie powtórzy... a duphason dostane.

                    Ja też już rodziłam (mam ponad 2 letniego synka) ale tabletki u nas w szpitalu
                    dostaly wszystkie babeczki z którymi mialam kontakt.

                    Pozdrawiem i dziekuje za odpowiedzi.
    • 13.03.08, 12:44
      Ja miałam zabieg w połowie stycznia, więc jestem trochę na twoim etapie.
      Kilka dni temu poczułam, że znowu chciałabym mieć dziecko, iść do przodu, więc nie wiem czy spełnia to kwalifikacje gotowości psychicznej wink
      Jednak śluz płodny mam bardzo skąpy, prawie wcale, pierwsza @ po poronieniu była krótka i obfitościowo 1/4 tego co zazwyczaj. To chyba średnio wróży poczęciu i implantacji. Wydaje mi się, że moja chęć to za mało, ciało musi uznać, że to ten czas i "powolić" na dziecko.
      Też boję się, że gdybym szybko zaszła w ciążę, to zarodek by się nie zaimplantował, bo endometrium jest zbyt cienkie, albo macica może miałaby trudności z rośnięciem uncertain

      --
      Lecz nie rozczulaj się nad sercem / na cóż mi kwiaty, pomarańcze / ja jeszcze z wiosną się rozkręcę / ja jeszcze z wiosną się roztańczę! Agnieszka Osiecka
      • 14.03.08, 09:16
        Ja @ po pornieniu mialam normalną. Może troszke bardziej bolesne pierwsze 2 dni
        ale obfitościowo i ilość dni to samo jak przed ciążą.
        Co do owu to ja tez nie jestem pewna czy wystąpiła chociarz tempka spadła, potem
        skoczyła, samopoczucie jak na owu i poza tym zawsze mialam cykle 28-19 dni.
        Nawet po porodzie mojego synka gdzie kazdy borykał się z uregulowaniem @ po
        porodzie ja od razu mialam normalnie.
        Zobaczymy... w poniedzialek ide do gina powiem co moglo się stać,może od razu da
        mi jakies tabletki czy coś...
        Wczoraj odebrałam wyniki morfologii (tylko HCT mam troszke niższe-norma od 37 ja
        mam 36.3) i OB mam 13, norma 12 ale to malutkie odchylenie moze nawet być
        spowodowane dziurką w zębie.
        Dziś ide odebrać żelazo i powinien juz byc wynik progesterony i hormonów
        tarczycy. W przyszlym tyg. (niestety juz po wizycie) odbieram powtórny wynik
        toksoplazmozy i cytomegalii)
        • 14.03.08, 13:55
          Ja zaszłam w taka szybką ciążę. w czerwcu miałam zabieg( to był 12
          tydz,ale ciąża obumarła troche wczesniej) a w sierpniu zaszłam w
          kolejną ciążę. Teraz kończe 34 tydz i póki co wszystko jest w
          porządku.
          --
          bedada.posadzdrzewo.pl/ Dzieci 2001/2002
          Nowy
          • 18.03.08, 18:29
            jestem Wam naprawde bardzo bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Im więcej tym
            bardziej wierze że tym razem naprawde sie uda!!!!!!!!
            Jeszcze raz dziekuje i czekam na kolejne posty smile
    • 19.03.08, 12:14
      Nie warto się spieszyć bo nie wiesz czy chociażby hormony wróciły do
      normy, nie piszesz nic o badaniach na choroby odzwierzęce,
      chlamydii. Warto zrobić badania, być może znaleźć przyczynę i ją
      wyeliminować.

      Jeżeli zawiniły hormony to trzeba je unormować. Sam wynik
      histopatologi, krwi czy usg to nie wszystko.

      Poza tym nie po każdym poronieniu podaje się duphaston syntetyczny,
      wszystko zależy od przyczyny poronienia.
      --
      Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
      Aniołek VIII 1996
      Aniołek XI 1997
      • 19.03.08, 14:12
        Zrobiłam wszystkie potrzebne badania (toksoplazmoze- 2 razy, cytomegalie,
        hormony tarczycy, progesteron, OB, morfologia,żelazo...)
        Wszystko oprocz zelaza jest ok. Żelazo wlasnie sobie "podnosze" .
        Niewiem co bylo przyczyna, jesli rzeczywiscie byla jakas konkretna przyczyna to
        czy bym starala sie za miesiac czy za dwato nie ma zadnej róznicy. Zrobilam
        najpotrzebniejsze badania i jest ok.
        • 19.03.08, 16:14
          To co piszesz nastraja mnie bardzo pozytywnie, jestem po wizycie u
          gin i mowi ze powinnam czekac 3-6 miesiecy,zabieg mialam poczatkiem
          marca, chciałabym sprobowac maj-czerwiec, poczekam az zrobie
          wszystkie badania, bo psychicznie i fizycznie czuje sie bardzo
          dobrze. pozdrawiam
    • 22.03.08, 18:59
      Równo rok po poronieniu urodziłam piękną, zdrową, donoszoną
      córeczkę. W ciążę zaszłam w 3 cyklu po poronieniu.Ciąża przebiegała
      bez żadnych komplikacji, ja sama czułam się świetnie,obyło się bez
      żadnych leków.
      • 06.04.08, 12:32
        Jestem juz po pozytywnym tesciku smile
        Pierwszy robiłam dzien po terminie @ i był negatyw, tydzien po @,
        powtórzyłam no i pozytywik smile
        Na nstepny dzień robiłam bete, wyszla 281 smile czyli wychodzi na to ze mi sie
        jednak o jakis tydzien owu przesunela a plemniczki byly w takim razie bardzo
        wytrzymale ze doczekaly do owu smile
        Jutro chce powtórzyc sobie bete zeby sie upewnic ze ładnie rosnie.
        Biore Duphaston zapobiegawczo 2 razy dziennie i mam nadzieje że wszystko będzie
        dobrze!!!
        • 06.04.08, 12:38
          Pewnie, ze bedzie dobrze!
    • 07.04.08, 00:03
      Ja prawie odczekalam, ale nie do konca 3 miesiecy (wyszlo bez kilku dni)
      Pod koniec stycznia poronilam, a od 10 kwietnia liczylam ponowne bycie w ciazy
      smile. I udalo sie smile
      • 07.04.08, 13:23
        Dzisiaj powtorzylam bete. W piatek byla 281 a dzis 1015 wiec chyba ladnie rosnie smile
        Najbardziej boje sie usg ktore mam 18.04, Boje sie zebym tylko zobaczyla
        serduszko piekne.
        • 08.04.08, 07:49
          Kamila, sledze Twoj watek od poczatku, dzis weszłam z mysla, ze
          pewnie juz wiesz...I spłakałam sie świezo namalowanym makijażem! wink
          Kochana, ciesze sie tak bardzo, ze jakbys tu była, to bym Cie pewnie
          niechcący poddusiła z tej radości tuląc Was (!) do serducha!!!!
          Gwarantuję modlitwę za Was oboje i kciuki oczywiscie też!
          Kamilka, bądź dobrej mysli, ciesz się! wiem, jak to jest czekajac na
          to usg, na serduszko...ale wiesz, na smutek zawsze bedzie czas (ale
          nie tym razem, prawda? pewnie, ze prawda!), dlatego czerp jak
          najwiecej radości z tej ciąży - od jej poczatku! Teraz jest czas na
          szczęście, omijaj obawy szeeeerokim łukiem!

          Cholera, teraz sie spóźnie na autobus przez ten makijaż... ale było
          warto wejsc tu i przeczytac TAKIE wieści!

          --
          Kocham Pikusia
          • 08.04.08, 09:51
            Dziękuję smile i przepraszam ze się spoźnisz przeze mnie.
            Kurcze już bym chciala być po usg, mogłabym się cieszyć cała sobą, narazie cały
            czas się martwie choc mysle ze jak beta ładnie rośnie to będzie ok. Dzis
            spróbuje przelozyc wizyte z 18.04 na troche szybciej bo zgłupieje.
            • 08.04.08, 10:45
              Jesli mozesz to pewnie ze idz wczesniej na usg. Po co masz sie stresowac? Ja
              wczoraj wlasnie dostalam pierwsza @ po poronieniu ale nie wierze,ze tak szybko
              jak Ty zajde w ciaze sad( choc bardzo bym chciala!!! Jaka byla Twoja @? Bo ja mam
              bardzo skąpą i wlasciwie bardziej brudze niz krwawie.Dlatego pewnie nie zajde bo
              jeszcze sie organizm nie zregenerowal...szkoda sad
              Ale Tobie bardzo dopinguje i codziennie zagladam na wszystkie watki czy cos
              napisalas smile)))
              --
              Aga
              Aniołki: +06.2007 +03.2008
              • 08.04.08, 11:13
                Jednak nie da rady szybciej na usg, no trudno postaram sie kontrolowac bete.
                Biedroneczko ja mialam normalna @ jak przed ciążą, niczym sie nie różniła.

                Idę się położyć z synusiem troszke bo zmeczona jestem.
                • 08.04.08, 21:45
                  No normalnie Dziewczyno chyba Ci hormony na głowę upadły wink) (tylko
                  sie nie obraź, ale powaga - tak pomyslałam...) jak Ty mozesz mnie
                  przepraszać????!!!!! Powtarzam z pełna odpowiedzialnością - WARTO
                  było!!!!!!!!! Z największa przyjemnościa popatrzę po wizycie jak mi
                  makijaz ze lzami radosci spływa az na biust! i to nawet w momencie
                  wyjscia do niewiemkąd wink
                  szkoda, ze sie nie da przesunąc sad ale moze to i lepiej? w sumie to
                  moze byloby za wczesnie, a tak pojdziesz i od razu zobaczysz swoj
                  Mały Wielki Cud! Będę się za Was modliła moje Chomiczki kochane!!!!
                  ciesze sie tak bardzo, ze nie jestem w stanie przestac sie Wami
                  ekscytowac (stąd te "chomiczki - wybacz!).
                  A teraz spij jak najwiecej, to bardzo wazne dla Młodego (nie odwaze
                  sie napisac "małego", bo moze sie obrazićwink) Lokatora!


                  --
                  Kocham Pikusia
                  • 08.04.08, 23:13
                    Chyba mi upadły hormony na glowe rzeczywiście smile
                    Ide zaraz spac bo wieczorami mam brzydkie myśli,chce juz byc po usg i sie
                    cieszyc, nie myslec juz czy jest serduszko...
                    wiem ze nie powinnam tak nawet myslec, wszyscy mi tak mowia ale naprawde sie nie
                    da. To jest taki paniczny strach, kazde uklucie analizuje, czy tak bylo za
                    ostatnim razem czy nie itd. Chociarz probuje z calych sił to nie moge sobie
                    wmówić ze po co ja sie przejmuje, przeciez jest ok itd. Zawsze mam tą obawe ale
                    chce sie jej jak najszybciej pozbyc.

                    W ogóle to zastanawia mnie jak rosnie beta przy poronieniu zatrzymanym. Żaluje
                    że nie robiłam bety poprzednio bo jak np. przyrastala od poczatku za wolno to
                    teraz bylabym spokojniejsza bo przyrasta ok.

                    Nie krzyczcie na mnie za te myśłi, nie potrafie sie ich pozbyc a lepiej jak je
                    gdzies wygarne, nie bede ich w sobie dusić...

                    Mam gigantyczna nadzieje że moja GRoszka wink jest cała i zdrowa i sobie plywa
                    spokojnie u mamci w brzusiu
                    • 08.04.08, 23:40
                      Plywa spokojnie na pewno! Wiem co czujesz i jakie mysli Cie nachodza bo mialam
                      tak samo po 1 poronieniu i na pewno bede znowu miec jesli mi sie uda...ech...ale
                      to juz nieodzowna sprawa jak sie przeszlo cos takiego smile Mysli same przychodza
                      do glowki i juz.Ale z doswiadczenia wiem tez,ze nic sie nie zmieni tym zlym
                      mysleniem a mozna tylko sobie i dzidzi zaszkodzic wiec trzeba glowke czyms
                      zajac.I chyba najlepsze jest czytanie (ksiazek lub gazet),ogladanie tv (choc
                      czasem nic nie ma) rozmowa z kolezankami (o glupotach) i robienie rzeczy
                      milych,przyjemnych itp...Nie martw sie na pewno jest wszystko dobrze!!!
                      --
                      Aga
                      Aniołki: +06.2007 +03.2008
                      • 08.04.08, 23:48
                        Dziekuje za dobre słowko i ze moge sie wygadac. No i że jestescie ze mna smile Dobranoc
                        • 09.04.08, 12:12
                          5 zł się nalezy ;-D

                          --
                          Kocham Pikusia
                          • 09.04.08, 12:16
                            Dopisz do rachunku smile
                            Byłam dzis porobic badania. Musialam powtorzyc cytomegalie bo mam wynik watpliwy
                            ale niby czesto zdarzaja sie pomylki wiec sie tak tym nie denerwuje. Jak juz tam
                            bylam to zrobilam soie znowu bete, zelazo, morfologie i cukier smile
                            Jutro rano wyniki (tylko nie cytomegali)
                            • 09.04.08, 12:53
                              Co to jest ta cytomegalia? Czy z tym mozna donosic i urodzic zdrowe dziecko?
                              --
                              Aga
                              Aniołki: +06.2007 +03.2008
                              • 09.04.08, 15:18
                                No własnie problem z tym ze nie bardzo. Ale naczytalam sie troche o tym i jesli
                                nawet jest wynik pozytywny (zazwyczaj sa to wyniki w granicach 100 a ja mam
                                0,290,norma watpliwa od 0,250 a pozytyw od 0,400) to jeszcze nie wszytsko
                                stracone, robi sie jeszcze inne badania.
                                • 10.04.08, 09:01
                                  i jak beta?
                                  kurcze, mam nadzieje, ze cytomegalia tylko tak postraszyła...

                                  --
                                  Kocham Pikusia
                                  • 10.04.08, 09:26
                                    Dziewczyny, nie jest dobrze, jest nawet bardzo źle. Załoze osobny watek bo chce
                                    uzyskac jakiess odpowiedzi
                                    • 10.04.08, 22:13
                                      wasze wypowiedzi dalay mi duzoo optymizmu. Ja mialamz abieg 20 marca
                                      2008 i niecierpliwie czekam az bedziemy mogkli sie starac. Jak
                                      wszytko bedzie dobrze startujemy w lipcu ( o ile wytrzymamy )
                                      • 13.04.08, 20:37
                                        Zaziębiłam się. Psikam dzis cały dzien, katar straszny, mój małzonek kupił mi
                                        taki sprey homeopatyczny do nosa i jak sobie psikne to przez jakis czas mam
                                        spokój. Na dodatek strasznie sie znowu denerwuje czy wszytsko jest z dzidzia ok.
                                        Chyba jeszcze raz powtorze bete, mysle tak o srodzie bo w piatek usg.... i
                                        jeszcze jak np. kicham jak leze czy kaszlne czy poprostu zrobie taki
                                        niespodziewany ruch to mnie tak "szczypnie w brzuchu" tak jakby jakies sciegna
                                        mnie pociagnely i zaraz puszczaja. Mialam tak tez ostatnio kilka razy a nie
                                        pamietam czy z Cypim tez.

                                        Jutro odbieram cytomegalię. Nie mam ochoty jej odbierac bo sie tylko zdenerwuje
                                        jak wyjdzie jakis zly wynik a i tak nic nie mozna bedzie zrobic sad
                                        • 13.04.08, 22:18
                                          Kamilka, jako mega znachorka wink zalecam czosnek (naturalny i
                                          BEZPIECZNY antybiotyk) z mlekiem (łagodzi sensecje po czosnku w
                                          przypadku wrażliwych żoładków) i miodem - naturalny srodek
                                          wzmacniający. Leż jak najwięcej się da, to najwazniejsze -
                                          odpoczynek i sen (pamiętaj - w zaciemnionym pomieszczeniu przez
                                          wzgląd na ciałko żółte). Unikaj herbaty z malin - tutaj mam na mysli
                                          liście, bo ekspresówka to raczej siuski malinopodobne). nie
                                          przegrzewaj sie jednak, wietrz regularnie (!) pomieszczenia z
                                          bakterii!
                                          A co do tego uczucie - obstawiam rozciągające się więzadła - tez to
                                          miałam, za pierwszym razem przerażona poleciałam do szpitala, hi,
                                          hi, hi smile
                                          ginek mial mine pt.: LITOŚCI...
                                          A beta - nie zaszkodzi, a przynajmniej bedziesz spokojna. Trzymajcie
                                          się Matko i Dziecko!

                                          --
                                          Kocham Pikusia
                                          • 14.04.08, 17:42
                                            Kamilko co u Ciebie? Jak sie czujesz? Ja tez przeziebiona, mam okropny katar sad
                                            Jestem wlasnie po pierwszej @ czyli probuje cie gonic ha,ha ale pewnie nie uda
                                            mi sie tak szybko niestety. U mnie bylo to bardziej skomplikowane wiec nie dam
                                            rady ale...moze za pare miesiecy?
                                            --
                                            Aga
                                            Aniołki: +06.2007 +03.2008
                                            • 18.04.08, 16:54
                                              Melduje sie po pierwszym usg. Serduszko mojej kruszynki pieknie bije, wszystko
                                              jest ok. Jestem taka szczesliwa. Fasolka mlodsza o tydzien. Termin mial byc na
                                              siódmego a jest na 16.
                                              • 18.04.08, 17:51
                                                No to pieknie smile)) Bardzo sie ciesze!!! Kamilko napisz ktory to juz tydzien?
                                                Bedziesz rodzic w grudniu tak?
                                                --
                                                Aga
                                                Aniołki: +06.2007 +03.2008
                                                • 18.04.08, 21:58
                                                  Tak w grudniu. Wg. OM to koniec 7 tygodnia a wedlug usg 6 tydzien.
                                              • 18.04.08, 23:00
                                                O kurcze! Cudowne wieści na dobry sen! oby tylko, tylko i tylko juz
                                                same takie i zadnych wstrętnych pomyłek!

                                                --
                                                ******************************************************************
                                                Do testowania jeden krok
                                                ******************************************************************
                                                • 19.04.08, 08:57
                                                  Dziś zrobiłam kolejny test... i pod moim sercem ktoś mieszka... smile

                                                  --
                                                  ******************************************************************
                                                  Jest z nami - nasz Maleńki cud
                                                  ******************************************************************
                                                  • 19.04.08, 13:24
                                                    Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Napisz koniecznie jak wychodzi termin. Ile czasu minelo od tamtej ciazy?
                                                  • 19.04.08, 21:30
                                                    Oj, sporo minęło... 8 mcy. A termin na 1 stycznia smile czyli będzie
                                                    zabawnie w okolicach Sylwestra!

                                                    --
                                                    ******************************************************************
                                                    Jest z nami - nasz Maleńki cud
                                                    ******************************************************************
                                                    maleńki cud
                                                  • 19.04.08, 22:13
                                                    Ja z synkiem mialam na 31.12 a urodzilam 28.12 wiec miedzy swietami a sylwestrem
                                                    (przynajmniej sie najadlam w świeta) smile teraztermin przed swietami więc chyba
                                                    sobie kolacje wigilijna wyprawie wczesniej smile
                                                  • 19.04.08, 22:24
                                                    No własnie tego żarełka mi najbardziej żal... ;-D
                                                    Jak samopoczucie?

                                                    --
                                                    ******************************************************************
                                                    Jest z nami - nasz Maleńki cud
                                                    ******************************************************************
                                                    Czekamy na Ciebie Kochanie
                                                  • 20.04.08, 00:33
                                                    Ankups ja juz Ci gratulowalam na innym forum ale co tam moge jeszcze raz smile) a
                                                    nawet kilkanascie razy ha,ha.Moje smutne zycie dzis rozswietliła ta cudowna
                                                    wiadomosc smile))) Super!!!
                                                    --
                                                    Aga
                                                    Aniołki: +06.2007 +03.2008
                                                  • 20.04.08, 10:45
                                                    Biedronku, jak juz bedziesz gotowa, pomimo strachu, ktory tli sie i
                                                    we mnie, pewnie w każdej Mamie Aniołka, daj mi sznse na gratulacje -
                                                    Tobie...
                                                    Ciesze się, że jesteś!

                                                    --
                                                    ******************************************************************
                                                    Jest z nami - nasz Maleńki cud
                                                    ******************************************************************
                                                    Czekamy na Ciebie Kochanie
                  • 14.10.09, 17:07
                    Witam Was Kobitkiwink
                    Jestem tu pierwszy raz.....W sierpniu poroniłam w 6tc.
                    Przeżyłam to strasznie i chyba psychicznie nie wyszłam jeszcze na prostą.Była to
                    moja 1 ciąża i tak bardzo chciana.....Nie wiem co dalej...
    • 20.04.08, 13:37
      hejka jestem nowa poroniłam 5m-c temu.Po zabiegu miesiaczke dostałam
      normalnie po 28 dniach i była bardziej obfita niz przed ciaza
      nastepne miesiaczki byly co 29 dni.teraz mam co 31dni(regularnia) i
      cały czas próbuje ale chyba nie moge trafic w ten jeden dzien.Za
      pierwszym razem było łatwiej wszystko obliczyłam i sie udał a teraz
      nie jest tak prosto.
      • 20.04.08, 13:45
        Nefretette ja nie wiem kiedy Wy sie staracie i nie wnikam oczywiscie smile ale moja
        rada to nie liczyc bo z owolacja jest bardzo roznie. Przekonalam sie na wlasnej
        skorze i z doswiadczen innych (wielu osob).Slyszalam nawet o owulacji w trakcie
        @ a takze 2 dni przed @.Dlatego najlepszym sposobem sa staranka co drugi dzien
        (mniej wiecej) bo wtedy zawsze kiedys trafi sie na owulke.Zycze powodzenia smile
        --
        Aga
        Aniołki: +06.2007 +03.2008
        • 20.04.08, 20:04
          Dzięki za rade spróbuję po kombinować tak jak napisałaś.
          • 21.04.08, 16:17
            hej,
            czytam co u was i gratuluję obu mamą i życzę aby wam się udało. ja
            poroniłam 3 tyg temu w 11 tyg i marzę żeby znowu zacząc staranka.
            może psychicznie jeszcze nie za dobrze się czuję, ale wiem że za
            kilka miesięcy a może wcześniej chciałabym byc znowu w
            ciąży.pozdrawiam i dbajcie o siebie.lena
            • 21.04.08, 21:22
              Jak tylko poczujesz sie gotowa to nie zwlekaj smile Juz sie przekonalam,ze jesli
              tylko nie ma konkretnej przyczyny poronienia to czekanie nic nie
              zmieni...wszystko w rekach Boga...teraz czy pozniej...? Zycze wszystkiego
              dobrego i pozdrawiam.
              --
              Aga
              Aniołki: +06.2007 +03.2008
              • 22.04.08, 11:18
                To i ja pogratuluje i potrzymam kciuki za spokojne ciążowanie smile))
                Niech dzieciaczki zostaną z Wami na zawsze smile))
                --
                Agnieszka - mama Nikoli 13l, Korneli 8l.
                Zaciskam kciukasy, teraz już musi być dobrze Dondolina to dla
                Ciebie smile)))
                Zaprzyjaźnione babeczki- rocznik'74
                • 25.04.08, 17:34
                  Czesc.
                  Ja wlasnie zaliczylam szpital.Lezałam od wtorku do dzisiaj. We wtorek dostalam
                  plamien i pojechalam juz zrezygnowana ale okazalo sie na usg ze jest wszystko
                  dobrze.
                  A dzisiaj rano mieli mnie wypuscic i wzieli mnie na badanie, lekarz robil mi usg
                  i nie widzi serduszka, szuka szuka chyba z 10 minut i nie moze znalezc. Mówie do
                  niego co jest a on ze nic, jescze czegos szuka a ja mu na to czy bije serduszko
                  a on ze wlasnie tego szuka. po kilku minutach mówi do poloznej kto mnie przyjal
                  ona mowi ze dr. Karpow i bylo serce a on na to zeby zadzwonic po nią. Ze
                  sprawozdan kolezanek ktore czekaly na badanie wiem ze dr. Karpow biegła a
                  polozna jej na to ze nie ma serduszka i ze musi powiedziec pacjentce. Ja w tym
                  czasie prawie zemdlałam, i zwymiotowalam ona weszla patrzy i mowi ze nie ma ale
                  zeby jej dac jescze to usg i zaczela gmerac gmerac i mówi "jest!" jak wyszlam
                  sie od razu poryczalam,nie moglam sie uspokoic, kazali mi sie polozyc. kolezanki
                  przestraszone myslaly ze juz koniec bo nie moglam w tym placzu nic powiedziec

                  W szpitalu brałam 4 razy dziennie duphaston i no-spe jak bolaloi takie same
                  zalecenia do domu plus łóżeczko oczywiscie
                  • 25.04.08, 19:59
                    kamila, ale przeżycia... Całe szczęście że już wszystko w porządku.
                    Ale plamienia zniknęły? Sledzę Twoją historię i bardzo Ci kibicuję.
                    Będzie dobrze, zobaczysz smile
                    --
                    mój suwaczek
                    • 25.04.08, 21:17
                      kciuki nadal mocno zaciskam, trzymaj sie i dbaj o Was.
                      --
                      Agnieszka - mama Nikoli 13l, Korneli 8l.
                      Zaciskam kciukasy, teraz już musi być dobrze Dondolina to dla
                      Ciebie smile)))
                      Zaprzyjaźnione babeczki- rocznik'74
                      • 25.04.08, 21:37
                        plamienia zniknely juz na drugi dzien. Dziekuje ze jestescie z nami
                        • 27.04.08, 12:08
                          Kamilko ale mi strachu narobilas!!! Uff jak dobrze,ze jestes i ze wszystko
                          dobrze.Teraz plamienia to normalnosc.Co druga plami sad Na szczescie nie zawsze
                          wskazuje to na cos bardzo zlego! Wyobrazam sobie co czulas (mialam to samo).Dbaj
                          o siebie i dzidzie i pisz czasem co slychac.
                          --
                          Aga
                          Aniołki: +06.2007 +03.2008
                          • 27.04.08, 21:35
                            Dobrze że już wszytsko jest wporządku smile))
                            Duzo zdrówak dla was smile))
                            --
                            Agnieszka - mama Nikoli 13l, Korneli 8l.
                            Zaciskam kciukasy, teraz już musi być dobrze Dondolina to dla
                            Ciebie smile)))
                            Zaprzyjaźnione babeczki- rocznik'74
                        • 28.04.08, 07:21
                          Kamilko, szok... chyba nie mam innego słowa... Biedna, co Ty
                          musiałaś przeżyć?! Nawet nie umiem Ci (Wam) napisać, jak bardzo sie
                          ciesze! ogrrrromniaście!
                          Trzymajcie się Chomiczki! szczególnie ten Mały, w brzuszku, niech
                          sie trzyma mamusi wink

                          --
                          ******************************************************************
                          Czekamy na Ciebie Kochanie
                          ******************************************************************
                  • 29.04.08, 00:54
                    Boziu co za straszna historia! Alez sie dziewczyno strachu
                    najadlas... Trzymam kciuki!
    • 13.05.08, 18:41
      Witam.Udało sie jestew w piatym tygodniu ciazy :-]POzdrowionka
      • 13.05.08, 20:46
        GRATULUJE!!!!
        Ja teraz jestem w 11tc. Jutro mam badanie u lekarza a w poniedzialek usg juz
        siedze jak na szpilkach...
        • 14.05.08, 23:38
          Kamilka trzymam kciuki ale nic nie piszesz ostatnio wiec sie martwilam sad( Pisz
          wiecej!!! Jak sie czujesz?
          Nefretette gratulacje smile) Mam nadzieje,ze moja rada sie przydala ha,ha,ha
          --
          Aga
          Aniołki: +06.2007 +03.2008
          • 06.06.08, 23:40
            Witam. Jestem tu poraz pierwszy. Poroniłam dwa miesiące temu. Przy
            wizycie kontrolnej w 14 tygodniu okazało się, że serduszko przestało
            bić w 12-13 tygodniu... Miałam dwa zabiegi. W środe odbieram wyniki
            badań i jeśli wszystko będzie w porzadku to zaczynam starania...
            Chciałabym jak najszybciej... Lekarz nie widział przeciwskazań,
            tymbardziej że mam już 5-letnią córeczkę, a to stało się pierwszy
            raz. Kamo gratuluję i życzę powodzenia! A jednocześnie tak Ci
            zazdroszczę...
    • 20.06.08, 11:56
      ja!patrz watek u gory.zabieg w kwietniu 2007 pod koniec lipca
      zobaczylam juz te 2 kreseczki.na kolanach spi mi teraz moja mala
      nina, troche niewygodnie mi sie pisze 1 reka. mam najprawdopodobniej
      zespol antyfosfo.wynik nie byl jednoznaczny ale przez cala ciaze
      bralam acard. pozdrawiam!
      • 28.06.08, 00:06
        3ja wiem?
        to tak normalnie chybauncertain mi powiedzieli ze musze poczekac do
        nastepnej miesiaczki (samoistnej) a wiecie co...
        dzisiaj zauwazylam owulacyjny śluz...kusi strasznieuncertain

        --
        moje aniołki: MATEUSZEK(*) i NATALKA(*)
        5 i 9 czerwca 2008sad
        • 28.06.08, 09:23
          Wiem...cokolwiek się stanie - niech bedzie juz dobrze. Nie rzucam
          gromów czy ostrzeżeń - wiem, że to bez sensu smile
          zgadnij skąd ja to wiem?... ;-D

          --
          ******************************************************************
          Czekamy na Ciebie Kochanie
    • 10.07.08, 18:33
      26 czerwca 2005 r. poroniłam w 10 tygodniu a pod koniec sierpnia
      okazało się, że jestem już w ciąży - szok i wielki strach, ale
      wszystko dobrze się skończyło, ciąża przebiegała bez większych
      problemów, dziś mała ma ponad 3 latka a ja 5 maja 2008r urodziłam
      drugą córeczke
      • 15.07.08, 14:33
        8 kwietnia 2008 poroniłam w 6 tyg. 3 maja dostałam okres. Następnego już nie doczekałam. Jestem w 9 tyg. Wszystko w porządku.Ale boję się strasznie. Może teraz coraz mniej, ale na początku to było okropne. Strach, strach i jeszcze raz strach. Trzymajcie kciuki żeby było dobrze. Mówią "wiara czyni cuda" więc mocno wierze. Mam już synka ma 5 latek. Bardzo się ucieszy na wieść o rodzeństwie, ale jeszcze mu nic nie mówimy. POzdrawiam Was gorąco.
        • 15.07.08, 17:22
          Pod koniec lutego 2007 roku okazało się,że jestem w ciąży...8 marca
          poroniłam,potrzebny był zabieg...Okres dostałam 8
          kwietnia,następnego nie było.3 listopada 2007 urodziłam
          synka,wcześniaczka-czy zrobiłam dobrze,nie wiem-wiem,że mam
          synusia,chociaż cały czas myślę o maleństwie,które straciłam a nie
          wiem nawet jakiej było płci...
    • 16.07.08, 09:27
      czesc!
      ja zaszlam w ciaze 2 mc po poronieniu...ale niestety znow poronilam...ale badz
      dobrej mysli..roznie gadaja na te temat jedni ze po 2miesiaczkach idzie sie
      starac.inni znow po 3 mc..a tez ze 6mc..ja jestem po dwoch poronieniach..minol
      juz 3mc po poronieniu ale jeszcze poczekam jakies 3mc..
      Moje Aniolki...+29.11.2007...+31.03.21008
    • 20.07.08, 23:53
      Mojej znajomej lekarz jako terapię zalecał właśnie zachodzenie w następną ciążę
      od razu po poronieniu. W ciągu roku doczekała się maluszka a poroniła chyba 4 x-
      twardzielka. Ja poroniłam 2 x ale trzecia ciąża okazała się ok- dzidzia przyszła
      na świat w terminie. Pomiędzy ciążami leczyłam się, robiłam badania itp. i
      zachodziłam raz do roku. Teraz chyba bym tyle nie czekała. Próbuj- myślę, że warto.
      • 21.07.08, 17:03
        Ja zaszlam w ciaze miesiac po poronieniu w 10tc. Nie mialam lyzeczkowania. Nawet
        nie doczekalam pierwszej @. Potem mialam troche stracha, ale na szczescie
        niepotrzebnie. To bylo 16 tygodni temu... a wiec prawdopodobnie bedzie dzidzia
        pod choinka smile
        • 21.07.08, 20:14
          piękny prezent na święta
          (też byłam takim prezentem )
          --
          Meresanch
          moja strona
          mój blog fotograficzny
          • 21.07.08, 22:13
            Jako zalozycielka watku czuje sie zobowiazana napisac co u mnie wink
            Jestem w 21 tygodniu, wszystko jest super, synus rosnie, jest zdrowiutki, ja
            czuje sie swietnie, chodze na basen, codziennie robie kilometry wink wczoraj
            wrócilam z wczasów nad morzem, dzis mialam wizyte u lekarza. Nie zaluje ze
            zaszlam tak szybko, nie moge sie doczekac juz mojego drugiego synusia big_grin Pozdrawiam
            • 22.07.08, 13:47
              Bardzo się cieszę,że u Ciebie wszystko ok.Ja dostałam zielone światełko po
              pierwszej @ po łyżeczkowaniu i już jestem po staraniach,czekam z
              niecierpliwością na Cud.
              Trzymam za Was kciuki.Oby było tak dobrze do końca smile
              --
              ***Na rozstaju dróg,stoi dobry Bóg-on wskaże Ci drogę...***
            • 25.07.08, 13:11
              ja poroniłam w kwietniu i teraz staram sie od dwoch miesiecy i jakoś nie moge zajść w ciąże, wtedy zaszałam za pierwszym razem no ale widocznie muszę jeszcze poczekać
              Kamila chciałam się Ciebie zapytać czy teraz miałaś takie same objawy jak przy tej ciąży , którą poroniłaś?
              Nie dlugo powinnam dostać miesiączkę ale tak się łudzę że może jednak się udało, ale nie mam żadnych objawów a przy tamtej ciąży bolały mnie piersi(przed okresem mnie też bolały a teraz po poronieniu nie bolą)brzuch i byłam senna. Przepraszam, że tak się rozpisałam.
              • 25.07.08, 13:19
                może ja Ci pomogę,też się staram i czekam na test.zostały swa dni.nic nie
                boli,senna jestem i słabo mi trochę.
                przy pierwszej ciąży(mam zdrową córkę) piersi bolały jak diabli,ale bolały
                zawsze przed okresem i w ogóle miałam bardzo bolesne miesiączki.Po porodzie
                miesiączki nie bolały ani trochę.W drugiej ciąży(obumarłej identycznie jak u
                Kamili) nie bolały mnie piersi,nawet przy karmieniu(jeszcze karmiłam).Teraz
                cisza.Chyba każda ciąża jest inna,a przynajmniej po porodzie może się dużo
                zmienić.pozdrawiam i powodzeniasmile
                --
                Julka i Mikołaj(*)
                • 25.07.08, 13:41
                  dziękuje Ci bardzo ju_ka, bardzo bym się cieszyła gdybym była w ciąży choć przypuszczam, że nie jestem ale zawsze warto mieć nadziejęsmile życzę Ci dwóch kreseczek
                  • 25.07.08, 15:37
                    Dziękuję i wzajemnie!Daj znać,co tamwink
                    --
                    Julka i Mikołaj(*)
                    • 28.07.08, 12:33
                      Ogolnie ja bardzo dobrze przechodze ciaze, przy pierwszej prawie zadnych
                      dolegliwosci, no troszke mdlosci i bol piersi przy tej tak samo a przy
                      obumarlej nic a nic, jakbym nie byla w ciazy i tym tez sie zamartwialam ze nic
                      mi nie jest...
                    • 28.07.08, 14:21
                      ju_ka napisała:

                      > Dziękuję i wzajemnie!Daj znać,co tamwink

                      Cześć ju_ka no u mnie powioli zaczyna się okres ehhh, a co u Ciebie są dwie kreseczki?
                      • 31.07.08, 18:00
                        Żeby tylko ta szybka ciąża po poronieniu była szczęśliwa...smile Pozdrawiam i życzę
                        pozytywnego testusmile
                        --
                        Julia i Mikołaj(*)
      • 22.07.08, 23:30
        Witaj, ja rowniez poronilam 2 razy!!ciesze sie , iz w koncu sie
        doczekalas malenstwa!Mam pytanie czy orientujesz sie ile moga
        kosztowac badania na wlasny koszt oraz jak dlugo trwaja takie
        badania, pytam bo mieszkam obecnie w Anglii a chce badania zrobic w
        Polsce, jednak nie wiem ile czasu mi to zajmie!!bardzo sie martwie,
        bo pragne dzidzi!!!Z gory dziekuje za odpowiedz!!!pozdrawiam Zosia
        • 08.08.08, 13:11
          Witam Was i chciałam podzielic się z Wami swoją radosną nowiną. Na
          początku tego wątku pisałam do kamilki, że zaszałm w ciążę w
          pierwszym cyklu po poronieniu. Bardzo się bałam, czy to nie za
          szybko, potem jeszcze przyplątały się problemy z tarczycą i
          generalnie drżałam przez całą ciążę, ale wszystko zakończyło się
          pomyślnie, bo 25 lipca urodziłam zdrowiutką i śliczną córeczkę!!!
          Jestem bardzo szczęśliwa i chciałam Wam powiedziec dziewczyny, że
          zawsze trzeba byc dobrej myśli i wierzyc, że się uda, czego Wam
          wszystkim życzę z całego serca!
          pozdrawiam,
          sylwia
          • 08.08.08, 16:30
            Całym sercem - GRATULUJĘ!!!! To wielkie szczęście! i dziękuje, ze
            moge je z Wami dzielić, Sylwcio i mała Kobietko!

            --
            ******************************************************************
            Czekamy na Ciebie Kochanie
            • 13.09.08, 11:52
              Moją sytuację mogę opisać jako - i chciałabym i boję się... Dwa
              odmienne zdania dwóch różnych lekarzy i masa wątpliwości. Ale to co
              czytam tutaj napawa mnie nadizeją.
              Może mi coś poradzicie, mój wątek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=84274479

              --
              Bouncing off of Clouds we were Is there a love Lost and Found ?

              Make it easy Make this easy It's not as heavy as it seems
              • 02.03.10, 21:26
                Po I poronieniu, odczekałam kilka m-cy, ciąża ...i ... kolejne
                poronienie.
                Potem nie zdążyłam dostać @. Pretensje lekarzy, ciąża zagrożona...
                3-letnia już córka z tej ciąży śp;i w pokoju obok. Udało się!!!!
                Uważajcie na siebie!!
              • 10.04.10, 18:04
                Ja bez wachania zrobiłabym badania przed koleją ciążą, daje większe
                poczucie bezpieczeństwa. Żaden lekarz nie da Ci 100% gwarancji, że
                następnym razem się uda, ale dzięki badaniom zwiększysz szanse na
                powodzenie. A tak jak Ci napisałam w tamtym wątku po antyki bym nie
                sięgała jeżeli planujesz ciażę. Ale to tylko moje zdanie.
                --
                Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
                Aniołek VIII 1996
                Aniołek XI 1997
                Aniołek IX 2005
    • 16.09.08, 04:37
      Witam
      Ja właśnie poroniłam w zeszły poniedziałek w 16tc, odeszły wody,
      wywołanie poronienia, zabeg... w piatek pochowałam mojego synka....
      koszmar. w styczniu 2006 roku moim kruszynkom przestało bic
      serduszko w 12 tc. Pocieszające jest co piszecie, że po mimo tej
      tragedi dajecie radę i w wileu przypadkach spodziewacie sie dziecka.
      Tak mi sie wydaje, że jak tylko porobie badania i wszystko będzie ok
      to zacznę się znów strać. Lekarze mówią że trzeba odczekać min. 6mc
      ale ja nie mam zamiaru czekac tyle czasu, czekałam 2,5 roku i
      poroniłam... więc co to ma za znaczenie kiedy sie zacznie?! Jestem
      pełna nadzieji i jeszcze raz wszystkim dziękuję.
      • 16.09.08, 10:48
        ertex....
        Co ja Ci mogę powiedzieć... nic... tylko przytulić do serca i
        szczerze podziwiać, bo nie straciłas wiary! Bardzo to trudne...
        bardzo. Gdyby przyszły gorsze dni, jestem.

        Wiesz, masz racje z czekaniem - tu nie chodzi o czas, ale o
        regenerację organizmu - u jednych to pół roku, u innych 1-2 cykle.
        Badania - masz rację - warto - nie zawsze dają trop, ale poczucie,
        ze zrobiłas wszytsko, a to daje spokój.

        --
        ******************************************************************
        Czekamy na Ciebie Kochanie
        • 05.10.08, 22:35
          jako zalozycielka watku poczulam sie w obowiazku sie zameldować smile
          Wiec zaczelam 32 tydzień, mam wielki brzuchol i wszystko jest w najlepszym
          porzadku. Troche mnie pomalu kregosłup i zebra bola ale dam rade smile
          Dziewczyny nie mozna watpic nawet ze bedzie ok, ja z kazdym dniem na poczatku
          ciazy zylam w panice ze zaraz cos sie stanie, zaraz cos "poleci" i fakt
          poplamilam 2 razy i w sumie do teraz nie wiadomo co to bylo...
          Pozdrawiam i trzymam kciukasy
          • 06.10.08, 10:29
            wow! fajnie, gratulacje, podtrzymujesz naszą nadzieję i wiarę, że
            się da!
            --
            Bouncing off of Clouds we were Is there a love Lost and Found ?

            Make it easy Make this easy It's not as heavy as it seems
          • 06.10.08, 13:36
            big_grin piękna jest Wasza historia, Kamilko i Maluchu!
            I tak jużniedługo! Ty z tych przesądnych czy szalejesz z zakupami
            dla Młodzieży?
            Ja jestem na przełomie 28/29tc, w pt miałam alar, wizyta na IP
            okazała się konieczna, ale juz ok, tylko więcej musze odpoczywać (da
            się więcej?...), bo Mała ma ochotę wyjśc na świat wink
            ale juz z nia pogadałam, zaczekam min do 36tc ;-D

            --
            ******************************************************************
            TROJE DZIECI W NIEBIE, TU CZEKAMY NA CIEBIE
            • 06.10.08, 13:37
              o alarm chodziło smile

              --
              ******************************************************************
              TROJE DZIECI W NIEBIE, TU CZEKAMY NA CIEBIE
              • 06.10.08, 21:12
                Przy pierwszej ciazy szalalam z zakupami od czasu jak zrobilam test , w 13
                tygodniu mialam juz fotelik samochodowy i duzo innych rzeczy, a w 33 wszystko
                bylo juz przygotowane, lozeczko stalo itd.
                W tej ciazy zaczelam kupowac pare tygodni temu (jakos kolo 26) w tej chwili mam
                praktycznie wszystko,lacznie z wozkiem smile
                Najpierw mowilam ze jak minie 12 tydz to bede spokojna ( w 11 tyg ostatnio
                serduszko przestalo bic) 12 minal a ja dalej panika i mega strach na usg.
                Pozniej mowilam ze jak zaczne czuc ruchy to bede spokojna smile ruchy jakies
                delikatne czulam dosc szybko, kolo 16 tyg ale dopiero jak zaczal regularnie
                uderzac i mocno, wyczuwalnie czyli kolo 20 tyg to powoli zaczelam sie uspokajac.
                Teraz jest juz ok, choc jak czasem sie poleniwi kilka godzin to juz panikuje smile
                Kiedys mu opowiem ile strachu sie przez niego najadlam tongue_out
          • 12.10.08, 16:14
            Witam. Jak już pisałam wcześniej poroniłam w kwietniu a w czerwcu już nie dostałm okresu.Zrobiłam test i wyszły 2 kreseczki.Strach,stres i ciągłe wizyty w toalecie doprowadzały mnie do szaleństwa. Obecnie jestem w 5 m-c jak na razie wszystko idzie wspaniale bez żadnych powikłań i kłopotów.Oby tak dalej. Pozdrawiam Was.
            • 28.10.08, 13:46
              Halo, to ja też dorzucę moją historię. Poronienie wywołane, bez zabiegu -
              01.10.2008. Cykl się jeszcze nie ustabilizował, ale okazało się - że 23dc była
              owulacja, endo super bo 11mm (owu przesunięta w czasie o około 10 dni, zazwyczaj
              całe cykle miałam 26 dni). Gin powiedział, że mamy zielone światło, więc
              próbowaliśmy. Teraz czekam, czekam, czekam...z ogromną nadzieją, że znowu
              zobaczę 2 kreski.
              • 06.11.08, 00:07
                Czesc dziewczyny,

                Ja tez chcialabym podzielic sie moja historia.W ciaze zaszlam 5 m-cy przed slubem-bylo radosc,potem strach czasami nawet niezadowolenie.Ale nigdy, nigdy bym nie pomyslala ze moge poronic,chociaz mam znajoma ktora to spotkalo.Poronilam 7 lipca 2008.Ogromna rozpacz bo 2 tyg wczesniej scan byl zrobiony w polsce(mieszkam w londynie) i wszystko bylo ok,na dodatek wszystko zaczelo sie w pracy.I normalka szpital,potem polska klinika dla lepszej pewnosci,samoistne poronienie-meczylam sie przez cala noc,rano znowu szpital.Na szczescie obylo sie bez zabiegu.organizm zregenerowal sie szybko,z psychika gorzej.2 tygodnie zwolnienia,psycholog ktorego olalam bo co moze wiedziec o poronieniu kobita z 3 dzieci bez komplikacji,chociaz starala sie pomoc.powrot do pracy-kazdy udaje ze nic nie wie-I pyta sie jak moj holiday a ja staram sie nie plakac.Tylko wtajemniczeni wiedzieli ze bylam w ciazy ,za tydzien mialam pokazac dzidzie wszystkim ale nie zdazylam...bylam 11tyc 5 dni
                Przezyla ,podnioslam sie psychicznie ,nie uciekam wzrokiem przed bobasami wrecz przeciwnie,chce teraz dziecka bardziej niz poprzednio,czuje taka pustke.moja najlepsza kumpela wlasnie urodzila dziecko 2 tyg temu i ja bylam przy porodzie ktory trwal 46 godzin ale udalo sie ma sliczna core zuzie....
                A ja probuje od m-ca,bo tyle jestem po slubie i mam nadzieje ze wkrotce zafasolkuje.Trzymajcie za mnie kciuki dziewczyny,ja caly czas kibicuje wam na tym foru od poczatku poronienia,dopiero teraz odwazylam sie napisac.
                Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy
                • 06.11.08, 09:59
                  Kate, wiara czyni cuda, Ty doświadczyłas cudu narodzin przy
                  koleżance - piękna zapowiedź dla Was, Nowozeńcy!
                  Zaciskam kciuki!

                  --
                  ******************************************************************
                  TROJE DZIECI W NIEBIE, TU CZEKAMY NA CIEBIE
                • 14.11.08, 13:51
                  Wiem jak Ci trudo Kate.Stracilam dziecko 22maja.Ciezko 6ylo sie
                  pozierac,musialam 6ardzo duzo wyplakac i wycierpiec ze6y sie pogodzic.Potem
                  czekalam z madzieja ze okres mie przyjdzie i mic ale teraz wreszcie sie udalo
                  jestem w ciazy,dam o sie6ie mic mie ro6ie ze6y sie mie przemeczac i mam madzieje
                  ze wszystko 6edzie ok. Za Cie6ie tez trzymam kciuki.
                  • 16.11.08, 22:22
                    Poroniłam 2 tygodnie temu. To była moja pierwsza ciąża, 7tc. Miałam zabieg,
                    ciąża obumarła. Bardzo rozpaczałam, ale teraz myślę tylko o tym by znów zajśc w
                    ciążę i nie chcę czekac 3m-cy!!
                    Pójdę Waszymi śladami. Na razie czekam na @ i startujemy.
                    Jestem tak pozytywnie nastawiona przez Wasze historie o zajściu w 1-2 cyklu.
                    Trzymajcie kciuki!!!
                    • 18.11.08, 00:58
                      fika78 poczekaj chociaz 1 cykl i porozmawiaj z lekarzem.Sprawdz czy wszystko w porzadku.Ja znam to uczucie,po poronieniu jeszcze bardziej chcesz dziecko niz przed,to juz jest taki swiadomy wybor.Ale nie badz samolubna pomysl o dziecku,przygotuj swoj organizm jak najlepiej.moze warto troszke odczekac.Ja w tym tygodniu biore sie ostro do roboty,chociaz dopiero co wracam do pracy po zwolnieniu-dopadly mnie korzonki,ale pan doktor pozwolil...przynajmniej staranie sie o dzidzie jest dosyc przyjemne i chyba na tym najbardziej trzeba sie skupic zeby bylo dobrze.Ja trzymam kciuki!!!
                      • 18.11.08, 20:44
                        wszystko co napisałaś kate_1982 to prawda i ja to wiem, ale serce aż mi się
                        wyrywa. Poza tym, mój mężczyzna też jest przeciwny wcześniejszym działaniom.
                        Nawet ostatnio sie zdenerwował jak mu powiedziałam żeby nie czekac tak
                        długo.Stwierdził, że skoro lekarz powiedział żeby odczekac to chyba wie co mówi.
                        A mnie czas teraz tak powoli płynie...
                        Oczywiście na pierwszą miesiączkę i tak zamierzałam poczekac bo lekarz kazał mi
                        po niej przyjśc na kontrolę.
                        Mam jedno pytanie czy przesunął Ci się cykl po poronieniu? czy dostałaś w tych
                        samych dniach co przed ciążą?
                        • 18.11.08, 21:43
                          Przesunal mi sie ale to akurat na plus bo gdybym nie byla w ciazy to bym miala 1 dzien miesiaczki w dniu mego slubu,a to dla mnie tragedia bo mam baaaardzo bolesne i obfite,a teraz mam mniej bolesne i mniej obfite ,nawet z tym bylam u lekarza.Mowi ze to norma.Ja ciebie rozumiem,ja tylko czekalam bo slub itp,ale tez chcialam juz i teraz...tak naprawde to jeden z lekarzy mi powiedzial:jak sie pani wyleczy z tej ciazy to dopiero prosze sie starac o nastepne,bo dziecko chce miec szczesliwa mame a nie w zalobie!Ale i tak serce chyba juz zawsze bedzie troszeczke pekniete.W ramach relaksu i ukojenia serducha polecam ci ksiazke ,,w otchlani smierci""czyli jak radzic sobie po stracie dziecka,autor Karolina Zwolenkiewicz. Wyplaczesz sie ,przejdziesz swoja zalobe i bedzie Ci lepiej.Spojrzysz na swoja sytuacje troche innaczej.A potem zycze Ci cierpliwosci,I sobie rowniez...
                        • 19.11.08, 15:12
                          Hej Fika78, teoretycznie można startować od razu jeżeli dokładnie wiesz, że:
                          poziomy hormonów się ustabilizowały, endo jest odpowiednie, owu tak jak powinna
                          być...ale z tego co poczytałam to się bardzo rzadko zdarza. U mnie w pierwszym
                          cyklu po poronieniu był ogromny bajzel (temperatury - skoki jak Himalaje, pik LH
                          sobie, a owu opóźniona w stosunku do niego o 10 dni, cykl wydłużył się o jakieś
                          14 dni, faza lutealna absurd - 7 dni). Co więcej jaki już myślałam, że po tym
                          pierwszym będzie OK - to następny cykl mnie również zaskoczył - trwał tylko 14
                          dni. No i teraz jestem w 3 cyklu po poronieniu i już definitywnie startujemy. Za
                          2 dni idę na podgląd, to będę więcej wiedziała. Pozdrawiam Cię mocno.
                          • 19.11.08, 15:52
                            Dzieki dziewuszki, bardzo mi pomogłyście! Ja też trzymam za was
                            kciuki mocno, mocno...
                            Czuje się coraz lepiej, z natury jestem bardzo pogodną osobą więc
                            bardzo mi to pomaga w tej sytuacji.
                            W pracy znajomi, którzy wiedzieli o wszystkim dziwią sie że jestem
                            taka radosna i wesoła, choć pierwsze dni po moim powrocie były istną
                            stypą.
                            Wiesz, kate_1982 ja żałoby raczej nie przechodziłam, bardziej
                            rozpaczałam nad utraconą nadzieją na dzidzię niż samą dzidzią
                            (przecież to nawet nie był jeszcze człowieczek!!).
                            Nawet nie chciałam tego rozpatrywać jako utratę dziecka, choć wiem
                            że niektóre kobiety tak na to patrzą.
                            Po poronieniu czułam po prostu ogromną, wielka pustke i smutek!!
                            • 19.11.08, 17:11
                              Cześć dziewczyny.Na tym forum jestem od 2 dni, tak sobie Was
                              podczytuję bo tak naprawde u mnie to nie było poronienie lecz
                              uordzenie martwego dziecka w 33 tc.Ale tak jak Wy szczególnie Ty
                              Fika chciałabym już TERAZ!!smile w listopadzie 20 miną 3 miesiace od
                              porodu.Nie chcę dłuzej czekać,chcę rodzeństwa dla synka! Trzymam za
                              Was kciuki!!smile
                              --
                              Mama Szymonka (+20.08.2008)
                              • 19.11.08, 23:19
                                fika ja tez jestem pogodna osoba ale mi bylo bardzo ciezko .nikt w pracy nie wiedzial oprocz paru osob,teraz za to sie pytaja kiedy dziecko bo jestem prawie 2 m-ce po slubie i to jest bol dla mnie.mam dobre i zle dni,i tez chce teraz.i staramy sie o dzidzie,wiec moze niedlugo szczescie sie usmiechnie do nas wszystkich.trzymam kciuki bardzoooo mocnooo i pozdrawiam.Jakos mi lzej jak sie troche podziele smutkami na tym forum,bo tak ostatnio to mam troszke depreche...
                                • 22.11.08, 15:27
                                  Mi też bardzo pomagają te wizyty tutaj. Bo jednak, nas wszystkie łączy to samo.
                                  I nie ważne jak każda z nas to przeżywa, bo każda na swój sposób, ale jednak
                                  czujemy podobnie.
                                  Trzymam kciuki za Ciebie Kate, na pewno już wkrótce przeczytam od Ciebie radosną
                                  nowinę (a może już???.
                                  Fajnie, że jesteście!!!! wink
                              • 20.11.08, 15:59
                                ojej madzienka82, straszne miałaś przeżycia! Dzielna jesteś, skoro
                                to przeżyłaś, w końcu to już było dzieciątko, bliżej rozwiązania niz
                                poczęcia.
                                Mam nadzieję i zyczę Ci oczywiście, zebys jak najszybciej zaszła w
                                ciążę.
                                A lekarz co powiedział? Pozwolił Ci od razu się starać o dziecko?
                                • 25.11.08, 19:13
                                  fika....własnie jestem po teście......wyszły mi dwie krechybig_grin co z
                                  tego będzie-zobaczymy, na razie się nie martwię,ze tak mało czasu
                                  minęło.Lekarz powiedział by odczekać pół roku, zaś pielęgniarki
                                  mówiły,żeby po 3 miesiączkach zacząć się starać...trochę sie
                                  przyspieszyło, o 1 miesiąc więc mam nadzieję,ze nie będzie żadnych
                                  problemówbig_grin Powodzenia dziewczyny!!!
                                  --
                                  Mama Szymonka (+20.08.2008)
                                  • 25.11.08, 19:37
                                    rewelacja!!! strasznie się cieszę!!! świetna wiadomość!!1
                                    Niczym się nie martw, na pewno wszystko pójdzie świetnie. Mój lekarz powiedział,
                                    że 3 m-ce jest ok,jeśli chodzi o czysto fizyczne zdrowienie, dłuższy czas dla
                                    kobiet, które chcą odzyskać równowagę psychiczną.
                                    Więc kochana, niczym się nie przejmuj tylko ciesz się tymi chwilami i może w
                                    razie co poproś lekarza o luteinę...
                                    Ale sie cieszę smile)))))
                                  • 28.11.08, 21:38
                                    madzienka82 co u Ciebie? Test sie potwierdził? Napisz szybciutko smile
                                    Pozdro dla was dziewczynki!!!
                            • 25.11.08, 09:46
                              witam moze moja wypowiedz jest dziwna jestem prawie 2 tygodnie po
                              lyzeczkowaniu mialam w 8 tygodniu martwa ciaze po niecalym tygodniu
                              po zabiegu zaczelam wspulzyc z mezem potrzebowalam tego i mam takie
                              pytanie od jakich 4 dni mam podobne obiawy ciazowe jak wczesniej
                              zgaga czenste odawanie moczu nie wiem czy te obiawy to pozostalosci
                              po ciazy wczesniejszej ale tyle czasu i przedewczyskom byla przera
                              od obiaw prosze pomuscie i przepraszam za blendy
                              • 28.11.08, 01:17
                                najlepiej bedzie jak pojdziesz do ginekologa,organizm kobiety to jedna wielka niewiadoma-chociaz nie sadze abys miala tak szybko objawy ciazy.daj znac czy wszystko w porzadku po konsultacji z lekarzem.mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku.
                                • 14.12.08, 19:41
                                  Cześć Fikuś....puszę dopiero teraz bo w sumie niewiele wiem. Byłam
                                  na dwóch usg poniewaz miałam małe plamienia. Póki co byłam w 6tc i
                                  było widać tylko pęcherzyk i ciałko żołte...Teraz wybieram się
                                  dopiero 14 stycznia i NAPRAWDĘ mam andzieję zobaczyć już jak mały
                                  Szkrab się ruszabig_grin Jak tylko coś będe wiedziała to napiszębig_grin Buźkasmile
                                  --
                                  Mama Szymonka (+20.08.2008)
                                  • 04.01.09, 12:06
                                    witaj. przede wszystkim HAPPY NEW YEAR i wszystkiego co związane ze szczęściemsmile
                                    Mam nadzieję, ze już się wszystko wyjaśniło i czujesz się dumną ciężarną?smile
                                    2,5 tygodnia temu byłam u mojego lekarza i dał nam zielone światło słowami
                                    "robić jak najszybciej". Rok temu miałam usuwanego mięśniaka i nie powinnam
                                    dopuscić do tego by powstał nowy. A ciąża temu zapobiegnie. Owulację miałam
                                    podczas świąt więc spedziliśmy je bardzo miłośniesmile)
                                    10 stycznia powinnam dostać miesiączkę...oby jej nie było!!
                                    Trzymaj kciuki madzienka, może sie uda??
                                    Całusy
          • 03.03.10, 11:33
            moim marzeniem jest napisac-jestem w 32, 36, 40tyg ciazy! poki co
            jestem w 5tyg, zaszlam w perwszym cyklu po.
      • 15.02.10, 11:21
        To ja opiszę swoją historię. 02.02 miałam zabieg usunięcia pustego jaja. Czuję
        się świetnie, jakoś potrafię "zamknąć" ten rozdział, chociaż nigdy nie zapomnę.
        Fizycznie i psychicznie ok. No i stwierdziłam, że mój organizm sam najlepiej
        będzie wiedział, kiedy może zajść w ciążę. Boję się, że powstrzymywanie się od
        współżycia czy stosowanie zabezpieczeń może sprawić, że się zablokuję (byłam juz
        bardzo blisko blokady). A tak - poszliśmy na żywioł, wątpię, czy coś z tego
        będzie, pewnie nie, ale dla mnie najważniejsze jest, że wszystko prawie wróciło
        do normy i mogę spokojnie czekać na pierwszą @ (podejrzewam, że normalnie nastąpi).
    • 15.01.09, 10:09
      Poroniłam w 19 tygodniu (przed wczesny poród) nie wiadomo dlaczego lekarz mówi
      że kiedy będę gotowa psychicznie można się starać wszystkie badania są dobre
      Bardzo chce znowu zajść w ciąże co sądzicie o próbach po pierwszym okresie
      Proszę o pomoc i rady
      • 15.01.09, 11:30
        myślę że skoro lekarz dał mi zielone światło to się zdecyduje przecież on wie co
        robi jest bardzo dobrym specjalistą
        • 15.01.09, 20:15
          hej dziewczyny, ja też poroniłam 9 listopada 2008r.w 7 tc. Fizycznie
          już jest ok, i psychicznie mysle, że też. Bardzo chcę spróbować
          jeszcze raz, ale poczekam do lutego, żeby minęły 3 pełne cykle. Boje
          sie, ale po przeczytaniu waszych postów jestem większą optymistka.
          Mam nadzieję, ze tym razem sie uda i niunka bedzie zdrowa. Gratuluje
          tym, ktorym sie udało i trzymam kciuki za wszystkie pozostałe
          dziewczyny
          • 15.01.09, 20:47
            czesc iz-a30, masz bardzo podobną historię do mojej. Jestem w trakcie 2
            miesiączki po poronieniu, jeszcze zanim się rozpoczela byłam na kontroli u
            mojego ginekologa, który dał nam zielone światło. Tłumaczył że te 3 cykle, o
            których piszesz i które zaleca większość lekarzy, są związane głównie z psychika
            kobiety i jeśli czuję się dobrze i chcę zajść szybko w ciążę to nie ma żadnej
            przeszkody. Wzięliśmy to sobie do serca, w grudniu nie wyszło, ale może wyjdzie
            w tym miesiącusmile
            Także Iza, jeśli tylko czujesz taką potrzebę, nie obawiaj się! Działajcie!!
            Trzymam kciuki!!
            • 16.01.09, 12:24
              fika78 zgadzam się z Tobą i twoim lekarzem mój to samo powiedział pozdrawiam
              • 16.01.09, 17:41
                Cześć. Miałam poronienie zatrzymane a w 14 tyg.ciąży zabieg,(2 stycznia
                2009)ciąża obumarła w 9 tyg ,więc 5 tyg nie wiedziałam że noszę w sobie Aniołka.
                Najdziwniejsze jest to że w 11 tyg. byłam na kontroli i niby wszystko było ok a
                tu taka tragedia. Dzisiaj byłam na kontroli (zmieniłam lekarza) i pani doktor
                powiedziała że nie ma sensu długo czekać na następną ciążę dwa cykle i można się
                starać, a dlatego że organizm po poronieniu nastawiony jest bardzo na ciążę a
                czym dłużej sie czeka tym płodność spada. Oczywiście dała skierowanie na
                toksoplazmozę, cytomegalię, przeciwciała kardiolipidowe i jeśli wyniki będą
                dobre to nie ma przeciwwskazań do zajścia ponownie w ciążę.Dodam że badania te
                nie są refundowane. Mam nadzieje że wszystko będzie po mojej myśli i wam też
                życzę tego samego.
                • 20.07.09, 14:50
                  anata77 i jak sie maja sprawy u ciebie?
                  odpisz proszę
    • 20.07.09, 16:38
      Witam!Jestem tydzień po poronieniu i zabiegu w 12 tyg(dziecko
      przestało się rozwijac około 7 tygodnia)jak długo czekałyście na
      miesiączkę po poronieniu?Chciałabym jak najszybciej starac się o
      kolejną ciąże.
    • 21.07.09, 11:54

      to sie dopisze .......
      po pierwszym lyzeczkowaniu odczekalam pol roku i potem zaciążyć ne
      moglam, teraz po lyzeczkowaniu "wpadka" prawdopodobnie ciaza
      biochemiczna (lekarz po badaniu podejrzewal ciaze no i beta tez
      zastanawiajaca uncertain )

      --
      http://www.animaatjes.de/linie/diverse/3.gif
      Pozdrawiamy Asiulka Oski 17.03.2006
      Aniołki 03.2004 [*] 05.2009
    • 23.07.09, 17:43
      Moja kolezanka zaszła w ciąze w drugim miesiącu po poronieniu i ma
      sliczną 10 letnią córeczkę. U mnie mija miesiąc od zabiegu i tez nie
      moge sie juz doczekac ! Trzymaj sie
    • 27.07.09, 15:17
      Witam! Moja historia jest podobna do waszych..Poroniłam 20 lipca. Był to trzeci
      tydzień. Po prostu jak to określił ginekolog "dostałam spóźniony okres i
      wydaliłam zarodka". Było to poronienie samoistne i całkowite. Pięć dni później
      miałam usg- lekarz stwierdził, że wszystko się ładnie wyczyściło. Przepisał mi
      duphaston i kazał zacząć przyjmować od 16 dc przez 10 dni przez okres 3
      miesięcy. Poradził żeby ze staraniami poczekać jeden miesiąc a potem zacząć
      działać... Co o tym myślicie? Ja ze swojej strony czuje się już gotowa i
      chciałabym spróbować już od razu (w tym cyklu), ale nie chciałabym powtórkisad
      Pozdrawiam
      • 27.07.09, 19:09
        Dlatego warto zrobić badania hormonalne, choroby odzwierzęce /nie
        wiem czy już badałaś/, chlamydię, różyczkę, żółtaczkę, morfologię. A
        na jakiej podstawie ten Duphaston, jakieś badanie na progesteron
        zlecił? Branie leków bez potrzeby nie bardzo mam sens.
        --
        Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
        Aniołek VIII 1996
        Aniołek XI 1997
        Aniołek IX 2005
    • 29.07.09, 12:59
      wiesz, u mnie tez mija miesiąc po poronieniu i tez nie moge sie juz
      doczekac, tych kolejnych dwóch miesięcy. Rozmawialam ostatnio ze
      swoim lekarzem, ze zaleca sie ten okres 3-4 m-cy po to by odbudowala
      sie scianka macicy. Po łyzeczkowaniu jest ona cienka i nie
      utrzymalaby ciąży. Oczywiscie nie w kazdym przypadku tak jest ale
      najlepiej poczekac. Wiec chyba i ja poczekam, by juz nie ryzykowac
      po kolejnego razu nie zniosę. Pozdrawiam
    • 10.12.09, 01:55
      23 pazdziernika mialam zabieg usuniecia martwego plodu(powodem byla
      grupa krwi prawdopodobnie)niestety mieszkam w anglii wiec tu
      trudniej o jakiekolwiek badania bo jak sie dowiedzialam lekarze
      zajmuja sie dociekaniem co bylo przyczyna poronienia dopiero po 3
      poronieniu.Do tej pory nie doczekalam sie okresu wczoraj zrobilam
      test i wyszedl pozytywnie z czego bardzo sie ciesze ale mam wiele
      obaw.Boje sie ze znowu moje najwieksze marzenie sie nie spelni.
      • 15.12.09, 18:34
        Cześć dziewczyny.
        Ja właśnie wczoraj poroniłam..... w 5 tyg i 3 dz.... poronienie samoistne...
        jakos dochodze do siebie..... ale strasznie mi cieżko bo rok czasu staralam sie
        o to dzieciątko..... szczescie w nieszczesciu ze to samoistne i mam zamiar
        starac sie zaraz jak tylko bede miec owulacje....
        trzymam kciuki za wszystkie aniołkowe mamy smile)
      • 06.01.10, 22:34
        czesc moniac1982.Ja tez mieszkam w Anglii i niestety tez jestem po poronieniu -w
        listopadzie.Mam nadzieje, ze wszystko u ciebie ok
        • 13.01.10, 11:06
          witajcie dziewczyny.właśnie poroniłam(09.01.10)siedze teraz w domu i staram sie jakoś dojść do siebie.jest to trudne,bardzo.jeden dzień brakował mi do 14tc.staraliśmy sie z mężem o to dziecko przeszło 3 lata.jaka radość była,że się wkońcu udało.teraz to tylko ból i cierpienie.te trzy miesiące aby zacząć kolejne próby to dla mnie wieczność.boje się,że znowu będzie ten problem żeby się udało i czy to się znowu niepowtórzy.
          • 15.01.10, 13:23
            Witam cie agnieszko,
            Ja jestem akurat po zabiegu miałam 13 stycznia,11 tydzień ciąży a maleńkie
            serduszko przestało bić około 9 tygodnia.Czekam teraz na wyniki
            histopatologiczne. Na razie jestem w domku na zwolnieniu i podobnie jak Ty
            siedzę i próbuję jakoś dojść do siebie.
            Nie martw się na pewno wszystko się jakoś ułoży i będziesz jeszcze mamusia
            pięknego dziecka.Idz do lekarza gin i porozmawiaj z nim niech cie zbada i wtedy
            będziesz wiedziała czy rzeczywiście musisz czekać te trzy cykle.może akurat
            niesmilesmilesmile
            pozdrawiam serdecznie.Ja za dwa tygodnie idę do gin i na pewno będę o tym z nim
            rozmawiać
            • 16.01.10, 15:22
              Witaj. ja też miałam zabieg 13 stycznia. to był 8 tydzień a serdusio od 7 nie
              biłosad Pocieszam się tym że to pora zimowa i infekcje się nas czepiają.
              oczywiście badania do zrobienia mam już wypisane , ale mam nadzieję, że wyjdą
              dobre i będzie można starać się znowu ale tym razem w większą wiedzą. ostatnio
              chyba internista mi "pomógł" w tym, że dzidzia nie miała sił się rozwijać.
              jestem w trakcie sprawdzania. przeziębiłam się akurat wtedy kiedy doszło do
              zapłodnienia. Powiedziałam interniście ze staram się o dzidzię i chcę
              odpowiednie leki, a ona na to - ale w ciąży pani wie że jest? ja na to że 2
              tygodnie temu miałam okres ale jestem właśnie po owulacji więc już mogę być.
              Powiedziała ,że tak to nie ma znaczenia. uwierzyłam... a teraz czytam że leki
              nawet chwilę przed powstaniem zarodka mogą powodować poronienie. nawet zioła
              typu tymianek. a ja na gardło dostałam właśnie tymianek i podbiałsad Gdybym
              wtedy więcej wiedziałasad((((


              --
              Mój Aniołek Bartuś 01.2010 8tc [*]
            • 18.01.10, 13:27
              witaj. za trzy dni odbieram wyniki histopatologiczne.denerwuje sie co tam bedzie napisane.przed poronieniem bylam u lekarza(dwa dni wczesniej)i wszystko bylo ok.serduszko bilo,moje dzieciatko zylo,wiec co bylo przyczyna.tez za dwa tyg mam wizyte u lekarza.mam nadzieje ze bedzie tak jak mowisz wszystko dobrze.pozdrawiam
              • 18.01.10, 19:36
                Hej,napisz proszę jakie są wyniki bo tez jestem ciekawa co mogło być
                przyczyna.Mam nadzieje ze jakoś sobie radzisz i że twój partner wspiera cie
                teraz w tych ciężkich chwilach.Myśl pozytywnie i na pewno wszystko się
                ułoży,Pozdrawiam serdeczniesmilesmile
                • 19.01.10, 11:55
                  czesc juz jutro te wyniki.napisze Ci napewno co tam namazali.mam tylko nadzieje ze niebedzie laciny.pozdrawiam
                  • 21.01.10, 21:17
                    Hej,zapewne masz juz te wyniki .
                    Napisz mi co tam wyszło??smile
                    buziaki
    • 16.01.10, 19:14
      Nie sądziłam, że dopiszę się do tego wątku, a jednak... Poroniłam we wrześniu w
      6tc, fasolka się nie rozwijała. To była moja druga ciąża, mam już synka. Po
      poronieniu miałam odczekać, robiłam badania, po 3 @ miałam zbadać hormony.
      Jednak były tylko dwie @, 18 grudnia niespodziewanie zobaczyłam na teście dwie
      kreseczki... Towarzyszył mi raczej strach niż radość, byłam przekonana, ze
      sytuacja się powtórzy, całe święta byłam nie do życia! A jednak tym razem
      wszystko jest ok, fasolka się rozwija, w poniedziałek na usg słyszałam serducho.
      Jestem więc dobrej myśli, teraz musi być wszystko dobrze smile))
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bj44jjceaqobc.png

      http://www.suwaczki.com/tickers/0d1yhqvkc2ms50mp.png
      • 17.01.10, 22:42
        Gratulacje Stokrotko i trzymam kciuki.
        Ja dopiero za 10 dni na kontroli idę do gin po zabiegu a później to juz tylko
        jakieś badanka i nie zamierzam długo czekać jak nie będzie przeciwwskazań.no
        może dwa cykle uda mi się wytrzymaćsmilesmileJestem dobrej myśli.Pozdrawiam
        • 19.01.10, 15:16
          tak. jestem tego samego zdania - nie możemy się poddać. Mi lekarz powiedział ze
          6 miesięcy ale chyba miał bardziej na myśli moją psychikę bo widział jak to
          przeżyłam. ale już jest coraz lepiej. a takie badania po łyżeczkowaniu obejmują
          USG? na jakiej podstawie gin stwierdza że macica jest gotowa? ja mam iść na
          kontrolę 26 stycznia (13 był zabieg więc to dwa tygodnie będzie dopiero) chyba
          jeszcze wtedy nic nie będzie widać. nie sądzę żeby ten czas wystarczył na
          odbudowanie endometrium??. ale jak kazał to pójdęwink histopatologia też powinna
          już być.
          --
          Mój Aniołek Bartuś 01.2010 8tc [*]
          • 20.01.10, 10:37
            witaj szybko masz wizyte u lekarza.ja po 10 dniach mialam odebrac wynik histo-pat,a wizyte mam po 4 tyg.to akurat bedzie tak po pierwszej @.zycze powodzenia.
          • 26.01.10, 08:11
            Hej 1_aniu a jak ty się czujesz? nic sie nie odzywasz.trzymasz się jakośsmile??
        • 21.01.10, 15:12
          moj wynik to: residua deciduae et ovi
          • 21.01.10, 21:25
            wiesz co to znaczy?chyba coś w stylu "resztki doczesnej i jaj płodowego"nie wiem
            co to może oznaczać.Musisz u lekarza popytać.ale tyle udało mi sie znaleśc w necie/
            Pozdrawiam serdecznie.Ja mam kontrole 27 stycznia u gin a wyniki za dwa tygodnie
            dopiero.
            • 23.01.10, 13:43
              tez tak mi sie udalo to przetlumaczyc.sadze ze poronilam w domu,zgubilam swoje dzieciatko w toalecie.strasznie to brzmi.gdy odeszly mi wody poszlam do toalety i wtedy zaczelam krwawic,nawet niewiedzialam ze je zgubilam.jak mi robili lyzeczkowanie to juz tylko czyscili pozostalosci.moze jak by bylo to znalabym przyczyne a tak to zostanie tajemnica.mialam poronienie w trakcie.w drugim tyg lutego ide do gin,mysle ze do tego czasu dostane @.pa
            • 23.01.10, 13:46
              moje gg 2774339.niewszystko idzie napisac na forum.pa
              • 30.01.10, 19:10
                Hej Dziewczyny 24 stycznia przeżyłam poronienie od razu miałam łyżeczkowanie do tej pory jeszcze lekko krwawię ale stan fizyczny to pestka w porównaniu z moją psychiką czuję się jak gdyby ktoś rozdarł mi serce...
                Tak jak więkzość z Was nie mam zamiaru zbyt długo czekać bo oszaleje....
                pozdrawiam Was serdecznie i przyłączam się do tego forum więcej osób to więcej doświadczeń i słowa otuchy sad
                • 31.01.10, 14:43
                  rafantynka trzymaj sie cieplutko,mam nadzieje ze fizycznie dobrze sie czujesz.Ja
                  jak przeczytałas pewnie wcześniej miałam zabieg 13.01 i teraz juz praktycznie
                  jest ok.Byłam juz na kontroli u gin i tam sie wszystko ładnie goi.a we wtorek
                  będę miała wyniki histopatologicze i juz bede wiedziła jaki był powód.Kochana
                  Głowa do góry.A to twoje pierwsze poronienie?? i w którym tygodniu ciąży
                  byłas??Pozdrawiam serdecznie
                  • 31.01.10, 17:57
                    Nie wiem jak u Was ale z moich wyników histopatologicznych nic nie wynika. Jest
                    po łacinie - Gin twierdzi że to normalny wynik bez podania przyczyny poronienia.
                    że niby wszystko OK i nie ma zmian w macicy. jestem też po USG - endometrium już
                    4 mm więc dostałam pozwolenie starać się po pierwszej @. I tak muszę poczekać bo
                    biorę ślub 5 czerwca. Pomysł powstał 14 stycznia po zabiegu więc biegamy i
                    załatwiamy. no i to jest pierwszy wolny termin w czerwcu a później DO ROBOTYsmile
                    liczę na bliźniakismile Wcześniej nie mogę bo Gin twierdzi że przy kolejnej ciąży
                    raczej trzeba się oszczędzać od początku a wesele no cóż to spory wysiłek. Poza
                    tym wszyscy "cmokający" przy życzeniach goście to potencjalna szansa na złapanie
                    różniastych wirusów. a ostatnio złapałam 2 razy na początku ciąży więc pewnie to
                    było przyczynąsad

                    --
                    Mój Aniołek Bartuś 11.01.10 10tc [*]
                    • 31.01.10, 22:12
                      misiaku31 byłam w 9 tc to moja pierwsza ciąża ja może w czwartek będę miała już badania histo i na ten dzień mam też wizytę u mojego gina ciekawa jestem jaki jest powód mojego poronieniasad mam nadzieję że kolejny raz mi się powiedzie i z całego serca Tobie też życzę wszystkiego dobrego...
                      Jestem ciekawa czy pozwoli mi zacząść próby po pierwszej @ (miałam łyżeczkowanie)bo ta pustka mnie chyba dobije...
                      a Tobie co powiedział gin kiedy możesz zacząść "próbować" jego zdaniem? Pozdrawiam cieplutko
    • 01.02.10, 12:49
      Dziewczyny mam jeszcze pytanko wiecie coś może o konflikcie grup krwi bo ja mam 0+ a mój Mąż ma AB+ i słyszałam cos o konflikcie grup AB0 czy miała któras z Was podobny przypadek????
      buźka
      • 02.02.10, 13:18
        sorki fałszywy alarm mój Mąż ma A+ moja Teściowa była w błedzie a wczoraj zrobiliśmy grupe i wyszło A+
        • 02.02.10, 22:31
          Mi powiedział ze jak chcę moge próbowac po pierwszej@ bo teraz w sumie też
          jestem płodna i lepiej jednak dać organizmowi sie zregenerowaćsmile
          mam nadzieje ze u ciebie tez sie jakos ułozy i szczesliwie zajdziesz w ciaże w
          "NOC POŚLUBNA "tak jak ja z moim pierwszym dzieckiem.mój syn urodził sie
          dokładnie 9 miesiecy i 3 dni po moim ślubiesmilesmilesmile.Wiec zyczę powodzeniasmilesmile
          • 03.02.10, 09:58
            Myślę że mi też pozwoli od razu,ja jestem już po ślubie prawie 6lat i zawsze było coś innego na głowie a to nie ta praca a to jeszcze to i tamto a na dzidziusia nie było czasu teraz gdy się zdecydowaliśmy to bach "młotem w łeb"
            niezdawałam sobie wcześniej sprawy jakie to wspaniałe... teraz chyba dojrzałam i nie ma dla mnie ważniejszej rzeczy od Dziecka
            • 05.02.10, 13:07
              sorki to miało byc do ani,buziaki
              • 09.02.10, 09:15
                http://www.suwaczki.com/tickers/hotwxqek60pl20e4.png dzisiaj mija miesiąc jak straciłam swojego Aniołka.Miesiąc temu myślałam,że niedam rady po jego stracie.dziś już wiem,że tak musiało być.mój Aniołek jest w niebie,czeka na swoją date narodzin.jeszcze niebył jego czas.
                • 11.02.10, 15:48
                  Ja miałam wywoływane poronienie w połowie stycznia (poronienie
                  zatrzymane). Po kontrolnym badaniu usg lekarz powiedział, że z
                  medycznego punktu widzenia nie widzi u mnie przeciwskazań do
                  szybkiego zajścia w ciąże i już w drugim cyklu, a więc już po
                  pierwszej miesiączce mogę się ponownie starać. To świetny
                  specjalista, ufam mu. Miałam nawet wrażenie, że delikatnie sugerował
                  takie rozwiązanie, o ile będę na to gotowa.
                  Na początku w ogóle nie chciałam myśleć o ciąży, ale z kazdym dniem
                  psychicznie czuję się lepiej. Myślę, że wraz z nadejściem wiosny
                  zacznę się starać. Ale wcześniej chcę kontrolnie zrobić morfologię,
                  przebadać tarczycę i wymienić plombę.
                  • 12.02.10, 21:09
                    po drugim zatrzymanym poronieniu odczekałam jeden cykl więcej nie
                    byłam w stanie i od tygodnia jestem mamą wspaniałego chłopczyka - po
                    wyjątkowo książkowej ciąży
                    --
                    Nataniel 5.02.2010
                    moje aniołki 07.07.08 i 13.02.09 [*]
                    mój blog fotograficzny
                    • 15.02.10, 11:23
                      To ja opiszę swoją historię. 02.02 miałam zabieg usunięcia pustego jaja. Czuję
                      się świetnie, jakoś potrafię "zamknąć" ten rozdział, chociaż nigdy nie zapomnę.
                      Fizycznie i psychicznie ok. No i stwierdziłam, że mój organizm sam najlepiej
                      będzie wiedział, kiedy może zajść w ciążę. Boję się, że powstrzymywanie się od
                      współżycia czy stosowanie zabezpieczeń może sprawić, że się zablokuję (byłam juz
                      bardzo blisko blokady). A tak - poszliśmy na żywioł, wątpię, czy coś z tego
                      będzie, pewnie nie, ale dla mnie najważniejsze jest, że wszystko prawie wróciło
                      do normy i mogę spokojnie czekać na pierwszą @ (podejrzewam, że normalnie nastąpi).
                    • 15.02.10, 19:47
                      droga meresanch
                      czytając wypowiedzi takich osób jak Ty mam nadzieję,że i mi się uda.właśnie dostałam pierwszą @ i odrazu po zaczynam starania.bardzo bym chciała za miesiąc napisać "dziewczyny udało się".
                      pozdrawiam
                      http://www.suwaczki.com/tickers/hotwxqekqsmzeh4l.png
                      • 02.03.10, 09:09
                        do @ mam jeszcze dwa tygodnie a już dziś mam wrazenie że bolą mnie piersi.od dwóch dni poli mnie też brzuch.test mam już w domu i czekam.dziś sniło mi się że jestem w ciąży.czy to moja psychika już tak działa?
    • 03.03.10, 07:44
      jestem w ciazy po pierwszym okresie,w tej chwili 5tydzien.nie
      umialam czekac!
      • 03.03.10, 10:08
        to i ja sie dopisze do tej listysmile
        zabieg 16.12.2009-ciaza martwa.
        teraz 9 tydz ciazysmile.
        postanowilam nie czekac i niech los decyduje. mam nadzieje ze bedzie dobrze, bo
        ciaza od poczatku z problemamisad.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
        http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
        • 03.03.10, 11:28
          monisia- co to oznacza "z problemami"? mialas jakies plamienia? ja
          jestem w na usg ide dopiero za 2tyg,wczesnieji tak nic nie bedze
          wiedziec. skad wiesz,ze sa u ciebie jakies problemy?
          • 03.03.10, 16:23
            Mnie też nie może zabraknąć na tej liściesmile Ciąża obumarła w 18 tc - 13 grudnia
            urodziłam i miałam łyżeczkowanie, pierwsza miesiączka 13 stycznia. Obecnie 8
            tydzień. Usg na razie miałam jedno w 5 tyg, kolejne 11 marca.
          • 03.03.10, 18:37
            iwonkocia napisała:

            > monisia- co to oznacza "z problemami"? mialas jakies plamienia? ja
            > jestem w na usg ide dopiero za 2tyg,wczesnieji tak nic nie bedze
            > wiedziec. skad wiesz,ze sa u ciebie jakies problemy?

            u mnie problem sie pojawil w postaci bolow brzucha i plamienia juz (o ile dobrze
            pamietam) chyba w dwa dni po zrobieniu testu. to byl poczatek 5 tyg. w 6 tyg
            wyladowalam w szpitalu z bardzo duzym odklejeniem kosmowki i krwiakiem 2x3 cm.
            lekarz powiedzial, ze cud sie zdarzy jak ta ciaza "nie poleci".
            w szpitalu jak na ironie zalapalam grzybicesad. tamci lekarze to zignorowali
            pomimo moich skarg na bole brzucha w okolicy pepka ( co pani chce, macica
            rosnie!), swedzenia w pochwie i ogromne ilosci mlecznobialej wydzieliny. wyszlam
            do domu w poniedzialek, a w piatek wrecz na czworakach, zwinieta w pol, poszlam
            do mojej pani doktor i ta zlapala sie za glowe, gdzie to ja taka grzybice
            wychodowalam. powiedziala znowu, ze przy takiej grzybicy istnieje bardzo duze
            zagrozenie dla plodusad. az sie boje teraz piatkowej wizyty.
            takze jak widzisz, problem goni problemsad.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
            http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
            • 03.03.10, 19:37
              monisia,ja jestem teraz w 5tyg.jakies tam bole brzucha mam,ale i tak
              nic sie nie dowiem, bo usg dopiero 18marca! wydaje mi sie, ze te
              pobolewania to takie typowe dla poczatku,czasami ich wcale nie
              odczuwam i dopiero jak cos czuje w brzuchu,to mi sie przypomina,ze
              jestem w ciazy.
              • 04.03.10, 09:08
                tak, iwonkocia, ja wiem, ze bole brzucha w ciazy sa normalna rzecza. tyle ze u
                mnie byly bardzo silne i w pachwinie. a takie bole w pachwinie swiadcza, ze
                dzieje sie cos niedobrego. i tez bole pachwinowe tez roznily sie od tych boli,
                ktore mam przy infekcji grzybicznej.
                boli moze byc tysiac odmiansmile. zycze ci szczesliwego przebiegu ciazysmile
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
                http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
                • 04.03.10, 10:25
                  monisia, ale mam nadzieje,ze wszytsko jest dobrze juz u ciebie. moje
                  bole to raczej te typowe. 2tyg do usg!!!!
                  • 04.03.10, 11:20
                    Monisia jak ja leżałam w szpitalu pierwszy raz w 6 tc ( jeszcze wszystko było
                    OK) też skarżyłam się na ból w pachwinie - lewej tylko. A lekarze mówili, ze to
                    normalne. owszem ciążę straciłam ale dopiero 4 tygodnie później - nic już mnie
                    nie bolało wtedy. Może ten ból to nic strasznego, a to, że krótko czekałaś z
                    zajściem tez może być przyczyną -macica się zaczęła kurczyć a teraz znowu się
                    rozciągasmile
                    bardzo mocno kciukam za Twoje Maleńkie Szczęście. Daj znać koniecznie.
                    --
                    Mój Aniołek Bartuś 11.01.10 10tc [*]
                    • 05.03.10, 07:56
                      w szpitalu zrobili mi usg i powiedzieli, ze jest prawie cala kosmowka
                      odklejonasad. stad byl ten bol. no i jest do tej pory krwiak 2x1.
                      dzis ide do gina, zobaczymy co powie. troche sie boje, bo mialam nie wiadomo
                      skad biegunke. niby to chyba nic strasznego, ale przy tej ciazy martwej mialam
                      identyczny incydent i prawdopodobnie w tych dniach obumarla ciaza. tak mi sie
                      teraz jakos skojarzylo i dlatego sie boje.
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
                      http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
                      • 09.04.10, 21:35
                        Witajcie dziewczyny. Nigdy nie myślałam, że zawitam na "takim"
                        forum, a jednak... Nawet mi to odradzano, bo niby rozpamiętywanie
                        starych ran nie jest dobre. Ale czytając Was mam wiarę, że i mnie
                        się uda. U mnie ciąża obumarła w 7tc, a zabieg miałam w 11tc. Teraz
                        jestem w trakcie pierwszej @ po całym zdarzeniu i za jakiś miesiąc
                        daję sobie zielone światło. Lepiej mi jak Was poczytałam. Dziękuję
                        za to. Przez miesiąc kłębiłam to w sobie, a teraz wychodzę do ludzi.
                        Pozdrawiam.


                        Monisia900 napisz co u Ciebie.
                        • 09.04.10, 22:38
                          jupiet, przykro, że musiałaś do nas dołączyć,ale zobaczysz, w kupie raźniej. I
                          czas leczy rany, to też zobaczysz. U mnie 4 miesiące po poronieniu. Oczywiście
                          nie ma dnia, żebym o tym nie myślała, ale z dnia na dzień bardziej
                          optymistycznie patrzę na świat. Tobie też tego życzę smile zaglądaj do nas, nie
                          jesteś sama.
                          • 10.04.10, 09:44
                            Witam Was wszystkie i rowniez dolaczam... poronilam 2,5 miesiaca temu
                            teraz dostalam pierwsza @... musze odczekac 3 cykle.. ale chce probowac
                            szybciejstrasznie pragne tego malenstwa tylko boje sie ze to sie
                            powtorzysad ale czytajac wasze posty mam nadzieje ze bedzie dobrze.
                            • 10.04.10, 10:32
                              Marlenko, będzie dobrze, zobaczysz!!! Teraz trudno Ci w to uwierzyć, ale każda z
                              nas to przerabiała. Najważniejsze to się nie poddawać. Ściskam!
                              • 10.04.10, 13:45
                                jupiet, bardzo ci wspolczuje. ale tak jak napisala ktoras z dziewczyn w kupie
                                razniej.
                                ja poki co narazie nie mam problemow. oby teraz tylko mdlosci minely i bedzie
                                juz superanckosmile. w poniedzialek zaczynam 14 tydz. mialam juz usg genet i jest
                                ok-zanosi sie na chlopaka. cos juz tam lekarz zobaczyla. kurcze, a tak liczylam
                                na dziewczynkesmile
                                --
                                http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
                                http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
                                • 12.04.10, 09:08
                                  monisia900 a ty jak szybko zaszlas po poronieniu??
                                  • 12.04.10, 09:28
                                    zabieg mialam 16.12.2009, a 11.01.2010 miesiaczke. i po tej miesiaczce zaszlam w
                                    ciaze. takze szybciutkosmile
                                    --
                                    http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
                                    http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
                                    • 12.04.10, 10:23
                                      Ja mialam zabieg wyłyżeczkowania 10.04 , czyli przedwczoraj. Po 1 @ i wszystkich
                                      badaniach, jak wyjdą OK (krwi, usg, hormonow) mój gin ma mi dać zielone
                                      światło...Po cichu liczę, że zostanę mamą już w lutym 2011. Dla mnie ta następna
                                      ciąża będzie balsamem na zbolałą duszę. I liczę na to, że tym razem się uda.
                                      Musi się udać!
                                      --
                                      http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
                                      • 12.04.10, 13:36
                                        ja rowniez chcialabym zaczac po pierwszej @... ale moj partner sie
                                        troche boi bo lekarz kazal czekac na 3 cykle ale ja juz nie daje
                                        rady... i tak czekalam na pierwsza @ 2,5 miesiacasad mam nadzieje ze uda
                                        mi sie za pierwszym razemsad chyba najwazniejsze jest chciec...
                                        • 18.04.10, 12:51
                                          Ja jestem bardzo świeżo po poronieniu. Poroniłam 4 dni temu. Byłam w 9 tc i nikt
                                          nie zna przyczyny. Wyniki mam idealne. Byłam skrobana. Zastanawiam się kiedy
                                          bezpiecznie mogę być w ciąży. Mam jeszcze jeden problem. Mam problemy z
                                          zachodzeniem w ciążę. O to dziecko starałam się 2 lata i o pierwsze moje dziecko
                                          (mam syna 6 lat) też 2 lata. Co możecie mi poradzić?
                                          • 18.04.10, 12:56
                                            a badalas wszystkie hormony? a maz byl badany?

                                            co do bezpiecznego terminu zajscia w ciaze, to jak moze czytalas na forum (temat
                                            czesto sie przewija)-ilu lekarzy, tyle wersji. przede wszystkim musisz byc
                                            gotowa ty i twoj partner.
                                            --
                                            http://www.suwaczki.com/tickers/j4x9g8dd7mjfcv69.png
                                            http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
                                            • 18.04.10, 13:11
                                              Mam wszystkie możliwe badania. Ale faktycznie mąż nie był badany. Dobrze że
                                              jesteście. Faktycznie w kupie raźniej. ciężko mi strasznie przez te pierwsze
                                              dni. Wiem że czas leczy rany ale teraz moam wrażenie że za wolno leci.
                                              • 18.04.10, 13:13
                                                Mam jeszcze jedno pytanie. Jak szybko byłyście wstanie wyjść do ludzi?
                                                • 18.04.10, 16:10
                                                  ja poronilam 8 dni temu, w dniu katastrofy w Smolensku, na pokladzie byly 2
                                                  znane bliskie rodzinie osoby. Mialam i mam podwojna zalobe...D ludzi wyszlam juz
                                                  na 2 dzien- pojechalam i odkupilam sie w rosliny - mam ogrod zimowy i troche
                                                  tego bylo - pojechalam samochodem dostawczym wink Jak juz sie tak obkupilam,
                                                  poprzesadzalam wszystko w doniczki i nastal wieczor, bylo mi jakos lzej...Dla
                                                  mnie wazne, zebym miala caly czas zajety a nie miala czasu na myslenie, u mnie
                                                  to dziala...No i ja mam starszaka, a raczej starszaczke, takze nie mam tak duzo
                                                  czasu na przemyslenia, zastanawianie sie nad sytuacja zaistniala.... Mysle, ze
                                                  dzis, po tych 8 dniach, moge powiedziec, ze jest duzo lepiej. Jednak panujaca od
                                                  chwili mojego poronienia atmosfera, czy to w domu, czy na ulicach, nie nastraja
                                                  pozytywnie, wiem...
                                                  --
                                                  http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
                                                  • 18.04.10, 22:44
                                                    ladybarque współczuję i dziękuję. Podniosłaś mnie na duchu. Nie potrafię jeszcze
                                                    rozmawiać z nikim oprócz męża, ale staram się coś robić , nie myśleć. Ludzie
                                                    wywołują u mnie strach. Boją się zadawanych pytań typu kiedy rodzisz? albo jak
                                                    się czuję? OKROPNIE!!! Nie mam ochoty się tłumaczyć.
                                                  • 19.04.10, 10:00
                                                    Zabieg miałam 5 lutego 2010 w 13 t.c.
                                                    Już 9 lutego czyli 4 dni po dostałam okres. Następny 12 marca. Muszę
                                                    przyznać ,że regularny bo moje cykle to równo miesiąc.A teraz jestem
                                                    w 6 tygodniu ciąży. W ciążę zaszłam w marcu.
                                                    Kiedy byłam w szpitalu lekarka powiedziała ,ze można starać się o
                                                    dzidziusia po dwóch cyklach. W dodatku po poronieniu szybciej i
                                                    łatwiej zachodzi się w ciążę. Większe prawdopodobieństwo
                                                    szczęśliwego zakończenia.
                                                • 19.04.10, 10:02


                                                  smoru1 napisała:

                                                  > Mam jeszcze jedno pytanie. Jak szybko byłyście wstanie wyjść do
                                                  ludzi?
                                                  Od razu.Żyłąm normalnie bo nie można się załamywać czy poddawać.
                                                  Choć żal był ogromny. Teraz jest nawet ok bo jestem znów w ciąży i
                                                  muszę skupić się na niej.
                                                  • 19.04.10, 12:35
                                                    smoru1 ja po poronieniu chyba przez 2 tygodnie nie widzialam sie z
                                                    ludzmi, lezalam w lozku i plakalam.... teraz jestem prawie 3 miesiace
                                                    po zabiegu i staram sie juz... ale nie wychodzi... Boze jak ja pragne
                                                    dzieckasad jeszcze mi nie przeszlo ... czesto jade na grob i placze
                                                    nad moim malenstwem... placz bo to ci ulzy ale sie nie poddawaj i nie
                                                    zalamuj... jeszcze przyjda te piekne sloneczne dni gdy bedziesz stala
                                                    nad lozeczkiem swojego malenstwa i bedziesz je tulic do serca... ja
                                                    mam nadzieje... podobno to ona umiera ostatnia... musimy walczyc... i
                                                    probowac...
                                                  • 19.04.10, 14:22
                                                    dziewczyny ja rzeczywiscie widze, ze dla mnie lekarstwem oprocz starszaczki
                                                    bedzie nowa ciaza...Wierze, ze moj skarb wybral sobie inny termin przyjscia na
                                                    swiat po prostu i oby to bylo jak najpredzej ( oczywiscie po badaniach...)
                                                    --
                                                    http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
                                                  • 19.04.10, 15:18
                                                    Dziewczyny, siedzę na tym forum już drugi dzień. Znam wszystkie posty chyba na
                                                    pamięć. Czuję jakbym was znała.
                                                    Ja chyba nie mam zamiaru czekać - nawet tego miesiąca. Za 2 tygodnie mam wizytę
                                                    gin i jeśli wszystko będzie w porządku to muszę być jak najszybciej w ciąży albo
                                                    oszaleję.
                                                    Dzięki za wszystkie wasze rady, zwierzenia. Wy też to przeszłyście. Wy wiecie
                                                    jak się czuję - same się tak czujecie.
                                                    Boże, jak bym chciała wrócić czas do poniedziałku - tylko tydzień temu - moje
                                                    dziecko jeszcze żyło. Albo niech płynie szybciej - CHCĘ BYĆ pachwinach jest
                                                    groźny dla ciąży? Co prawda już po poronieniu ale bolą mnie nogi od pachwin do
                                                    kolan. Czy to może być przyczyną?
                                                  • 19.04.10, 15:21
                                                    Sorry coś zjadło kawałek tekstu. O co chodzi z tym bólem w pachwinach. Czy on
                                                    naprawdę jest groźny dla ciąży?
                                                  • 19.04.10, 15:51
                                                    ...ja też tak miałam jeszcze 3 dni temu, być w ciąży choćby i zaraz, nie czekać,
                                                    już, już chcę! A dziś, na spokojnie jednak myślę, że poczekam do @ i po zacznę
                                                    po prostu regularnie współżyć, dajmy na to co drugi dzień, ale bez spinki...Jak
                                                    mam zajść w ciążę to zajdę, ostatnio szybko się udało to czemu teraz ma się nie
                                                    udać? No ale może porób sobie choć podstawowe badania, mocz, TORCH , posiew
                                                    jakiś czy usg ? Może musisz najpierw wyeliminować przyczynę? Ja właśnie czekam
                                                    na wizytę u swojego gina, po @ robię cytologię i usg i do dzieła...

                                                    --
                                                    http://lb2m.lilypie.com/aKdEp2.png
                                                  • 19.04.10, 17:17
                                                    ja tez mam jutro wizyte u gina-... mam nadzieje ze bedzie wszystko
                                                    oki... ja tez tak mam smoru1 chce miec zaraz teraz dziecko... nawet z
                                                    obsesji robilam ostatnio test ciazowy... musze sie troche uspokoic bo
                                                    zwariuje... dajecie mi wszystkie ogromna sile i nadzieje...smile
                                                  • 19.04.10, 17:24
                                                    dziewczynki Kochane, nie można się tak nakręcać. Wiem, że to trudne. Ja 4
                                                    miesiące po poronieniu dalej trochę mam obsesję na punkcie zajścia w ciążę, ale
                                                    z miesiąca na miesiąc ta obsesja maleje. I póki co nie zaszłam, mimo że wtedy
                                                    udało się za pierwszym razem. Myślę, że to właśnie przez to nakręcanie się,
                                                    psychika robi swoje. Bardzo chciałabym odpuścić tak w 100%, ale to bardzo
                                                    trudne. Powodzenia Wam życzę wszystkim - i sobie też. Najważniejsze to się nie
                                                    spinać, bo nic nie wychodzi.
                                                  • 19.04.10, 18:24
                                                    Napisz jutro jak wrócisz co ci gin. powiedział. Mam nadzieję, że same dobre
                                                    wieści przyniesiesz ale nie chcę ci zapeszyć. Musi być ok. W końcu nie mogą nas
                                                    tylko spotykać same przykrości .To fatum kiedyś musi się skończyć. Też mam
                                                    schizę wydaje mi się że mam mdłości i nawet dała bym sobie głowę uciąć że czuję
                                                    ruchy. Głupie nie. Byłabym dopiero w 10 tygodniu. A tak w ogóle to mam na imię
                                                    Ania. smoru to skrót od nazwiska. Trzymam kciuki i życzę powodzenia całym sercem.
                                                    Wiecie, moja mama interpretuje sny. Parę dni przed moim poronieniem przyjechała
                                                    moja siostra i powiedziała że śniło jej się że urodziłam syna a poród odbierał
                                                    dentysta. Mama już wtedy wiedziała że dziecko się nie urodzi żywe. Wszyscy o tym
                                                    mówili ale nikt mi tego nie chciał powiedzieć. Dowiedziałam się o tym dzisiaj od
                                                    babci.
                                                    Mam zamiar poinformować mojego gin który kazał mi czekać 6 miesięcy że może
                                                    poczekam 2 góra 3 miesiące. Więcej nie dam rady. Do wakacji. A potem niech się
                                                    dzieje co chce. A jak znowu będę miała problemy z zajściem w ciążę?
                                                  • 19.04.10, 20:42
                                                    no napisze napewno... tez mam nadzieje ze wszystko bedzie oki...
                                                    chcialabym... to nie jest glupie bo ja tez mam jakies wrazenie ze
                                                    jestem w ciazy... moja psychika nawet na tescie ciazowym widzi druga
                                                    kreche...sad mi tez kazal czekac 3 cykle a ja pierwszy dopiero dostalam
                                                    2,5 miesiaca po poronieniu... mi ciezko bylo zajsc w ciaze bo mam
                                                    bardzo nieregularne miesiaczki... mam nadzieje ze uda mi sie juz nie
                                                    dlugo... buzia... jutro sie odezwe... trzymajcie mocno kciuki...kiss
                                                  • 20.04.10, 14:21
                                                    no hejka... jestem po wizycie i wszystko jest oki.. macica normalnych
                                                    rozmiarow... wszystko sie oczyscilo... jajniki wporzadku...kazal brac
                                                    kwas foliowy... wszystko jest w jak najlepszym porzadkusmile
                                                  • 20.04.10, 16:39
                                                    Super marlena_89! Powodzenia.
                                                  • 19.04.10, 21:57
                                                    Dziewczyny, to takie przykre, że nas to spotkało. Ale dzięki za to forum. Bo
                                                    przez te dwa dni odkąd tu trafiłam, mocno mnie podbudowałyście. Wierzę że będzie
                                                    dobrze - nam wszystkim. Dzięki. Trzymajcie się. Do jutra.
    • 22.04.10, 13:46
      Jestem załamana.
      Właśnie odebrałam wyniki TSH. Mam niedoczynność tarczycy. Mój wynik to 12,411 a norma <0,49-4,67>.
      Wychodzi na to, że moje dziecko miało małe szanse na to żeby się urodzić, a gdyby nawet byłoby niepełnosprawne umysłowo.
      Wiecie, od samego początku kiedy zaczął się ten koszmar chodziła za mną taka bajka "Anioł Stróż". To bajka o aniołach którzy chodzili od chaty do chaty i pomagali bogatym i złym a biednym i dobrym pozwolili by zdechła jedyna żywicielka rodziny ich krowa. W końcu jeden anioł spytał się dlaczego? A drugi mu odpowiedział "nic nie jest takie jak się wydaje". Pomógł bogatym bo zauważył że mają ukryte złoto więc je zamurował. Do biednych przyszedł anioł śmierci by zabrać matkę dzieci w zamian dał mu krowę.
      Ta bajka nie dawała mi spokoju, teraz chyba wiem czemu.
      Strasznie się boję, teraz trudno będzie mi urodzić dziecko - zdrowe dziecko. Trochę się o tym naczytałam już.
      • 22.04.10, 22:39
        Hormony można wyregulować.
        • 23.04.10, 07:31
          To prawda ale to już nie będzie szybka ciąża. To znowu się odwlecze w czasie a
          ja mam już 31 lat. Czas goni i jak mówi mój gin. z każdym dniem będzie mi
          trudniej zajść w ciążę. Jakbym już nie miała tego problemu.
          • 23.04.10, 07:37
            smoru1 napisała:

            > ja mam już 31 lat. Czas goni i jak mówi mój gin. z każdym dniem będzie mi
            > trudniej zajść w ciążę. Jakbym już nie miała tego problemu.

            wiesz smoru tu ci powiem, ze ja mam w tej chwili 34 lata i tez myslalam, ze nie
            zajde w ciaze. tez lekarz mowil, ze zegar tyka. ale teraz jak patrze z
            perspektywy czasu (tzn ostatniego pol roku), to widze ze raczej wiek-bynajmniej
            u mnie- nie wplywa na moja plodnosc. pierwsze dziecko urodzilam w wieku 25 lat i
            probowalam dluzszy czas zajsc w ciaze.
            w tamtym roku w pazdzierniku po pierwszej probie zaszlam w ciaze bez
            problemu-tylko niestety ciaza obumarlasad. po pierwszym okresie po zabiegu
            wznowilam proby zajscia w ciaze-i znowu bingosmile.
            czyli wniosek z tego taki, ze chyba njie ma regulysmile
            zycze powodzonka w staraniach i szybkiego wyleczenia tarczycy.
            --
            Nasza kochana Julcia Aniołeczek-16.12.2009,11 tydz.

            http://www.suwaczki.com/tickers/860isg18nqw5nn31.png
            • 23.04.10, 15:55
              Ponieważ strasznie mi się piekli do bycia jak najszybciej w ciąży, od rana
              dostaję szału. Obdzwoniłam wszystkich w pobliżu endokrynologów i udało mi się
              zarejestrować na środę. Aby nie tracić czasu później na wyniki dzisiaj kazałam
              sobie zrobić fT3 i fT4. Pójdę na wizytę już z wynikami. Nie mam tylko usg ale na
              to skierowania od ogólnego nie dostaną a na ładne oczy nie chcą zrobić - trudno.
              Najlepiej by było gdyby kazała mi się położyć do szpitala wtedy najszybciej by
              mnie doprowadzili do ładu i droga wolna.
              Potem dla poprawienia nastroju poszłam do fryzjera. Podziałało, samopoczucie ok
              - a to dużo.
              Dzięki dziewczyny za wsparcie. Ja też jestem z wami. A tym które mają dzisiaj
              dołek psychiczny polecam - fryzjer działa.
              • 24.04.10, 20:24
                Wiem ,ze ciężko czekać ale warto.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.