Dodaj do ulubionych

Ciąża obumarła a kolejna ciąża

14.04.08, 22:43
Dziewczyny po poronieniu zatrzymanym (ciazy obumarlej) napiszcie jak wygladala
wasza kolejna ciąża. Czy znalyscie przyczyne niepowodzenia? Czy kolejna się
powiodła? Jeśli nie to czy bylo to znowuzatrzymane?
Rozmawialam ostatnio z kolezanką i myslalysmy jak czesto sie to zdarza. Znam
kilka dziewczyn po poronieniu zatrzymanym miedzy innymi ja sama czy moja
szwagierka lecz nie slyszalam o przypadkach zatrzymanego np. dwa razy u jednej
kobiety.
Edytor zaawansowany
  • 15.04.08, 17:59
    ponawiam pytanie
  • 02.07.08, 16:19
    ja tez przeszlam przez to wszystko i nie bardzo umie o tym mowic
    boje sie kolejnej proby starania o dziecko teraz staralam sie 2 lata
    i tak sie stalo lekarz twierdzi ze przez toksoplazmoze bo na nia
    chorowalam a przeciw ciala ciagle moga byc w organizmie moja ciaza
    obumarla w 8 tygodniu dobrze sie czulam a dowiedzalam sie w 11
    tygodniu na usg jeszcze nie minelo pol roku a ja bardzo chce dzidzie
    lecz sie boje
  • 15.04.08, 18:10
    Opiszę Ci mój przypadek: Pierwsza ciąża bezproblemowa-zdrowy
    dzidziuś. Druga ciąża obumarła 04.2007 -uwierzyłam, że to przypadek
    i zrobiłam tylko toxo i cytomegalię, które wyszły ok. Kolejną ciążę
    poroniłam kilka dni po pozytywnym teście ciążowym. Teraz porobiłam
    trochę badań i wyszły mi podwyższone przeciwciała kardiolipinowe.
    Więc pewnie kolejne ciąże kończyły by się tak samo....
  • 15.04.08, 23:09
    Moja pierwsza ciąża w 6tc poronienie samoistne, 2 ciąża w 10tc
    okazało się, że w 7/8tc obumarła.
    Szukałam przyczyn: przeciwciała kardiolipinowe, krzepliwość,
    tarczyca, toxo itp, genetyka- wszystko ok. I zupełnie przypadkowo
    trafiłam na kontrol do ginekolog, która zleciła dodatkowe badanie i
    okazało się, że mutacja czynnik Leiden- trombofilia. Kolejna ciąża
    bez leków na pewno by obumarła znów.
  • 16.04.08, 07:53
    pierwsza ciaza-zdrowy synek. druga ciaza sierpien 2007-obumarla w 7 tc.
    trzecia-listopad 2007 obumarla w 9tc-zasnaid groniasty. porobilam mnostwo
    badan-hormony , tarczyce, zespol antyfosfolipidowy, posiewy, badania nasienia,
    chlamydie, homocysteine, -i co? wszystko wyszlo super..czekam tylko na genetyke...
    nie mam pomyslu co dalej...
    --
    Moja rodzinka
  • 16.04.08, 16:44
    pierwsza ciaza obumarla w wieku 10tc
    porobilismy badania cytomegalia, tarczyca, hormony,badanie nasienie - wsztskie
    wyniki prawidlowe
    toxo robilam w ciazy, rozyczke przechorowlam w dziecinstwi

    na poczatku drugiej ciazy zrobilam badania na toxo, cyto, zespol
    antyfosolipidowy, jeszcze jakies przeciwcial - wszystko wyszlo okey
    Monika ma pol roku i szaleje na kocu obok mnie smile

    nie znam przyczyny straty pierwszej ciazy
    w drugiej dopiero w 15 tc uslyszalam ze ciaza rozwija sie prawidlowo - w sumie
    cala ciaza nie miala lekkiego przebiegu ale dla tego malego cuda warto
    --
    KAJTEK

    galeryjka
  • 17.04.08, 13:52
    To już słyszysz... Ja miałam dwa razy z rzędu poronienie zatrzymane. Przyczyna
    to prawdopodobnie stan zapalny przydatków i nadżerka do tego.Ciąża po cichutku
    obumierała i gdyby nie USG w życiu bym nie wiedziała. Obecnie jestem w trzeciej,
    jak na razie prawidłowo rozwijającej się ciąży w 9 tygodniu. Przeszłam serię
    bolesnych zastrzyków , dłuuugie leczenie stanu zapalnego, potem wymrażanie
    nadżerki i udało mi się zajść za pierwszym cyklem w ciąże, dzidzia już macha
    rączkami do mnie na USG... smile
    --
    Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
  • 03.07.08, 08:18
    Napiszę nie na swoim przypadku (pierwsza ciaża zdrowe dziecko-ciąża
    donoszona , druga poronienie w 7t.c) tylko na mojego wujka żonie ,
    kobieta lat 30 stara się o pierwsze dziecko zachodzi w 8 t.c.
    zarodek obumiera nikt nie wiem czemu , po pół roku zachodzi
    ponownie , a córeczka miesiąc temu skończyła roczek , ona nie robiła
    żadnych badań poza ogólnymi (krew,mocz itp) Teraz planują drugie
    (albo już zaplanowali big_grin)

    MÓJ HUBERCIK
    MOJE ZAŚLUBINY
  • 03.07.08, 21:44

    U mnie 1 dziecko zmarło w 11 tc za 4,5 miesiaca sytuacja sie
    powtarza dziecko umiera 8 tc. Nie znalazlam przyczyny na razie
    badania wyszly ok. Czekam teraz na okres bo jeszcze nie dostalam od
    smierci mojego 2 dziecka. 3 raz sie chyba nie odwaze nie chce
    przechodzic poraz kolejny przez smierc wlasnego dziecka.
    ania mama Agatki i Maciusia
  • 04.07.08, 00:09
    Początek 2002 - usg "rozmazany kształt zarodka,..., ciąża nosi znamiona martwej"
    - tylko kilka badań zleconych przez mądrą internistkę - wyszły prawidłowo
    listopad 2004 - ok. 14 tc - poronienie samoistne, "zapalenie pozałożyskowych
    błon płodowych" Dużo badań, większośc na własną rękę, trochę wątpliwe wyniki
    jednego z immunologii.
    marzec 2006, 7 tc - biją dwa serduszka w jednej owodni, jest wprowadzony acard,
    3 tyg. później jest jeden mały człowieczek, po drugim - ślady pęcherzyka
    żółtkowego, październik 2006 - urodziny chłopca po 36 tc - ma teraz > 20 m i
    bardzo fajny jest (ostatnio, niestety, gania koty z łapką na muchy...).

    I tu przez forum przewijały się dziewczyny, które nie robiły żadnych lub tylko
    podstawowe badania po poronieniu, szybko zachodziły w następną ciążę i rodziły
    zdrowe dzieci.
    Nie ma zasady żadnej.
  • 23.10.08, 15:17
    Niestety to się zdarza.Niedawno przeszłam to poraz drugi. Lekarz
    powiedział,że jest konkretny czynnik prowadzący do śmierci
    dzidziusia, dlatego konieczne są dokładne badania genetyczne,które
    umożliwią leczenie.
  • 24.10.08, 10:49
    Trzy lata temu miałam ciążę martwą, dowiedziałam się w 10 tc na USG,
    że zatrzymała się w 7 tc. Teraz historia się powtórzyła, powinien
    być 9 tc, a zatrzymał się w 7tc. Idę do szpitala w poniedziałek.
    Lekarze mówili,że takie rzeczy się zdażają i nie robili mi wiele
    badań. Badania nasienia i genetyczne wyszły prawidłowo. Z tym, że ja
    chorowałam za każdym razem - przeziębienie z gorączką i nie wiem czy
    ma to jakiś związek. Nie mogę się z tym pogodzić.
  • 26.10.08, 00:33
    4 ciaze obumarle pod rzad (w okresie 4 lat), zawsze na tym samym
    etapie 8-9tc. Sterta badan i nic knkretnego... Teraz zbijam
    prolaktyne, wycielam migdaly i wyleczylam bakterie-probuje kolejny
    raz... Niestety niz ma zdanej pewnosci,ze ktores z powyzszych mialo
    zwiazek z poronieniami-to bylo juz takie szukanie na sile...
    --
    http://mt.lilypie.com/wOhSp1/.png
  • 27.10.08, 09:08
    1 ciąża zdrowiutka 2003,bezproblemowa - efekt - 5 letnia Pati.

    2 ciąża bliźniacza 2005 rok- jedno dziecko-Bianka całkiem zdrowa ,drugie z
    nieuleczalną wadą układu nerwowego-anencephalią - Josephine zmarła godzinę po
    porodzie.Diagnozy brak-lekarze mówią że przypadek....

    3 ciąża 2008 rok- poronienie zatrzymane,ciąża obumarła w 8 tygodniu,usg
    diagnozujące i zabieg miałam w 11tyg.Lekarz(jako jedyny postanawia znaleźć
    przyczynę poronienia i wady u Josephine z poprzedniej ciąży),na pierwszy ogień
    karze mojemu mężowi zrobić badanie ogólne i posiew nasienia...

    Od razu jest diagnoza: Teratozoospermia - 40% plemników
    uszkodzonych,zaleca leczenie...
    --
    Pati (5 lat),**Josephine**(miałaby 2,5 roku ),Bianca (2,5 roku)
    Aniołek(*)8.03.2008
  • 27.10.08, 11:31
    miałam rok temu (20.10. minął równo rok) poronienie zatrzymane po
    dwóch zdrowych, donoszonych ciążach. Wyniki badania
    histopatologicznego nie wykazały żadnej przyczyny, robiłam potem
    trochę badań, ale wynikało z nich, że jest ok. Z perspektywy czasu
    myślę, że albo od początku był jakiś problem genetyczny, który
    każdym rodzicom może się przydarzyć nawet jak teoretycznie nie ma
    problemu, albo stres (poroniłam w czasie, gdy mąż miał strasznie
    ciężką operację, co do której nie miałam pewności, że ją przeżyje),
    dwa tygodnie po jego operacji okazało się, że ciążą obumarła jakieś
    dwa tyg. wcześniej, czyli prawie w dniu jego zabiegu), może więc
    stres...
    nie wiem, jak będzie kolejnym razem, zaszłam w kolejną ciążę 9
    miesięcy po łyżeczkowaniu, każda wizyta u gina to najpierw pytanie,
    czy nadal jestem w ciąży, może jak poczuję ruchy, przestanę
    schizować, ale niełatwo o optymizm, chociaż bardzo czekam i bardzo
    chcę...
    --
    The Web
    Where Is My Mind
  • 17.11.08, 20:55
    Witam jestem po trzech ciążach w tym 2 obumarłe w 8 i 9 tygodniu
    zakończone łyżeczkowaniem sad ale mam już dwuletnie pocieszenie moją
    córeczkę smile Pod koniec lipca tego roku miałam 2 ciążę obumarłą a już
    we wrześniu zaszłam w kolejną i jak narazie jest ale nadal nie ma
    radości tylko ciągła niepewność. w 9 tygodniu byłam u lekarza
    serduszko biło niewielka ugla ale świadomość że każdego następnego
    dnia może być inaczej jest przytłaczająca. Za tydzień mam kolejną
    wizytę i tak sobie myślę że jeśli teraz będzie bijące serduszko to
    już musi być tylko dobrze ale jak będzie to...
  • 10.11.08, 10:58
    dziewczyny a ile czasu do następnych starań zalecali Wam lekarze?
    Wiem, że nie ma reguły w naszych przypadkach ale chętnie poznam
    Wasze sytuacje
    Moja historia jest taka: ciąża obumarła, poroniłam w 9 tc. w nocy z
    23 na 24 sierpnia 2008,
    łyżeczkowanie 24.08. Ogólnie byłam u trzech lekarzy:
    1. tydzień po zabiegu
    Nie mój standardowy lekarz – na wizytę u lekarki do której
    chodzę już jakiś czas musiałabym długo czekać. Poszłam do tego
    lekarza pierwszy raz by dowiedzieć się o ciąży- przyjmuje bardzo
    blisko moje miejsca zamieszkania, szłam do niego poza poleceniami
    znajomych ze względów praktycznych. Podczas pierwszej wizyty nie
    zrobił nawet USG, tydzień później w szpitalu dowiedziałam się, że
    dziecko nie żyje. Lekarz bardzo miły lecz po poronieniu odczułam, że
    zbagatelizował sprawę Nie zlecił żadnych badań, twierdził, że mogę
    starać się od razu, wszystko to tylko i wyłącznie psychika bo
    fizycznie przecież nic mi nie brakuje! (to mnie zirytowało)
    2. ok. m-c po zabiegu
    wizyta prywatna gdyż dalej nie mogłam dostać się do swojej
    lekarki Chciałam się uspokoić psychicznie, dopytać o badania. Wizyta
    miła, lekarz zrobił mi USG, cytologie, wszystko ok., zabieg zrobiony
    prawidłowo. Zalecenie – trzeba odczekać od 3 do 6 m-cy i starać się
    znowu. Zlecone badania – toxoplazmoza i cytomegalia.
    3. ponad 2 miesiące po zabiegu
    wizyta u mojej lekarki – kobieta naprawdę zainteresowana
    sytuacją, długo ze mną porozmawiała, zbadała, zleciła badania na
    toxoplazmozę i cytomegalia, chlamydię wykluczyła po analizie wypisu
    i podanych w szpitalu lekach które leczą tą chorobę.
    I tu nowość – powiedziała, że gdybym teraz zaszła w ciążę szansę na
    to, że ją donoszę są
    praktycznie żadne bo obumarłą ciążę, nie można porównać do
    poronienia i powinniśmy odczekać
    około pół roku czyli myśleć o następnych staraniach możemy zacząć od
    nowego roku. Dodatkowo
    zleciła zastanowienie się od dodatkową formą antykoncepcji poza
    prezerwatywą by wykluczyć
    ewentualną ciążę. Mam przyjść kolejny raz pod koniec grudnia/na
    początku roku by wtedy zrobić
    wszystkie badania, cytologię tak by po wynikach zacząć starania na
    spokojnie z pewnością, że
    wszystko jest ok. Mimo, że jestem bardzo zadowolona z podejścia
    lekarki i takiej postawy która
    wiem, że mnie uspokoi, da troche oddechu od całego tematu to smutno
    mi, że musze czekać do
    nowego roku mimo, że to raptem 2-3 m-ce
    Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale musiałam to komuś tam
    opowiedzieć I tu bije się w pierś – obiecałam sobie i na tym FORUM,
    że nie będę tu więcej zaglądać Mimo, że są dni kiedy psychicznie
    czuje się bardzo dobrze i jest ok. to nie ma dnia bym choć troche
    nie myślała o tym dziecku i o tym co się stało Chciałabym już od
    tego odpocząć…
    Wróćcie proszę na początek mojego postu i odpowiedzcie proszę na
    moje pytanie które „zamazałam” przydługim postem Dziekuje smile
  • 10.11.08, 11:44
    Moja ciąża zakończyła się 10.09 a zabieg miałam na następny dzień.
    Na pierwszym Usg serduszko jeszcze biło a na następnym, kilka godziń
    później już nie. Zaczęłam plamić dzień wcześniej a w przeddzień
    zabiegu, kiedy dzidzia zmarła plamienie było większe. Lekarz
    powiedział, że można się starać za 3 miesiące, tylko najpierw muszę
    zrobić Usg i sprawdzić czy endometrium jest równomierne. Pierwsze
    słyszę, że jak jest ciąża obumarła to trzeba aż tyle czekać. Moja
    koleżanka chodziła z ciążą obumarłą ok. 3 tygodni i zaszła ponownie
    w ciążę po 3 miesiącach, która zakończyła się sukcesem. Chcę
    nadmienić, że była pod opieką super ginekologa znanego wśród lekarzy
    w całej Polsce. Jest on autorytetem i kazał czekać jedynie 3
    miesiące. A jak jest poronienie to wydaje mi się, że prawie zawsze
    ciąża jest obumarła i nie ma akcji serca płodu. Może Twoja ginekolog
    jest bardzo ostrożna i takie jest jej podejście do tematu.
    Pozdrawiam.
  • 14.11.08, 21:00
    A czy któraś z Was miała nadżerkę przy ciązy po poronieniu i czy
    wszystko było dobrze?
  • 16.11.08, 11:24
    Witam u mnie włśnie tak było urodziłam pierwszą córke 3 lata temu,i
    dowiedziałam się że mam nadrzerke.Nieleczyłam jej,pół roku później
    zaszłam znowu w ciąże i w 8 tygodniu poroniłam.Pięć miesięcy później
    wyleczyłam nadrzerke i już 3 miesiące po zaszłam w ciąże z drugą
    córką którą donosiłam i urodziłam zdrową.
  • 18.11.08, 09:44
    Też sie zastanawiam czy nadżerka nie była powodem straty ciąży. Mam
    pytanie jakim sposobem wyleczyłaś tą nadżerkę?
  • 18.11.08, 10:13
    Niepamiętam dokładnie ale to niebyła wypalanka.
    Laserem miałam to usuwane (prywatnie robiłam i kosztowało 400 zł.)
  • 18.11.08, 10:17
    Niepamiętam dokładnie ale to nie była wypalanka.
    W prywatnym gab Laserem miałam usuwane i kosztowało to 400 zł.
  • 18.11.08, 11:36
    Dzięki
  • 18.11.08, 16:21
    Nie ma za co. Czymam zawas wszystkie kciuki.
    Napisz potem co i jak.
  • 19.11.08, 10:48
    Mój przypadek:
    1996 r. ciąża prawidłowa - zdrowy syn
    05.2003 r. ciąża martwa od ok 6 tyg. łyżeczkowanie
    2005 r. ciąża prawidłowa - zdrowy syn
    11.2008 r. ciąża martwa od ok. 8 tyg. łyżeczkowanie

    Nadżerkę miałam prawie zawsze. Wyleczyłam ją dopiero 02.2008 krioterapią.

    Teraz czekam na wyniki po drugiej martwej ciąży. Będą za ok. tydzień. Po
    pierwszej nie robiłam żadnych badań. Stwierdziłam, że to przypadek, który
    każdemu może się zdarzyć, co potwierdził gin. Myślę, że w obu przypadkach mógł
    to być stres albo przeziębienie z gorączką. Pozdrawiam Iza.
  • 08.01.09, 08:36
    Mam 38 lat i dwóch cudownych synów[14 i 10 lat].Ciąże przechodziłam bez
    problemów.Kiedy młodszy syn miał 2 latka zaszłam w ciążę.Najpierw był lekki
    szok,bo nie była planowana.Ale potem wielka radość. niestety w 17 tc okazało
    się,że dzidziuś nie żył od około 5 tygodni.Straszny ból,czyszczenie.Nie jadłam
    prawie miesiąc.Wylądowałam pod kroplówką.Przyrzekłam sobie,że nigdy więcej.No i
    niespodzianka.W pażdzierniku żle się czułam.Test-ciąża.Strach.Lekarz zapewnia,że
    wszystko ok.Prawie żadnych badań.Podobno najlepszy specjalista w
    mieście.Leżę,oszczędzam się.Dzidzia macha na usg rączkami,serduszko bije,Za 2
    tygodnie usg-maluszek nie żyje.W sylwestra miałam zabieg.W łazience żegnałam się
    ze swoim maleństwem.Nie wiem kiedy się pozbieram.Jestem załamana.Tęsknię za
    swoim maleństwem.Nie mogę przestać o tym myśleć.Dobrze,że mam swoich
    chłopców.Dla nich wstaję,jem,żyję.Mąż mnie wspiera,ale chyba ma już trochę
    dość.Bardzo chciałabym mieć trzecie dziecko,ale czy nie jest już za póżno?Jestem
    umówiona na badania.I boję się,że mąż już się nie zgodzi.Nie wiem co robić.
  • 08.01.09, 08:56
    1 ciaza obumarla 13 ty tydzien, 2 ciaza zdrowa cork,a, 3 zdrowy syn,
    4 zdrowy syn, 5 obumarla 12ty tydzien...
    --
    Felusia
    Leonek
    Gucio
  • 08.01.09, 09:45
    ja straciłam dziecko 3 tyg temu, też stwierdzono ciążę obumarłą. Teraz jedyne co trzyma mnie przy zdrowych zmysłach to, to że jak najszybciej chcę zajść w kolejną ciążę. Nie myślę o tym, że to może się powtórzyć, bo inaczej zwariowałabym. Wierzę, ze tym razem musi być dobrze. Oczywiście zrobię badania, żeby nie mieć sobie nic do zarzucenia. Jednak mocno wierzę w to, że za parę miesięcy znów będę w ciąży, tym razem przebiegającej prawidłowo.
    Czego i Wam i sobie życzę.
  • 08.01.09, 09:56
    Zrób badania.To ważne.Mnie po pierwszej stracie nawet tego nikt nie
    zaproponował.A ja byłam tak zrozpaczona,że o tym nie myślałam.A może teraz
    byłoby inaczej?Pozdrawiam i życzę zdrowego dzidziusia.
  • 12.01.09, 21:57
    WITAJ JA RADZE ABY POWSTRZYMAC SIE Z KOLEJNA CIAZA ZROB BADANIA.JA TEZ TAK
    MYSLALAM ZE BOL ZASPOKOI KOLEJNA CIAZA ZASPOKOILA ALE NA CHWILE BO SKONCZYLO SIE
    TYM SAMYM.ZALECAM ZROBIC BADANIA CHOCIAZ TE PODSTAWOWE.JA ROBIE TERAZ GENETYKE
    NIE WIEM CZY ODWAZE SIE NA KOLEJNA CIAZE

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.