Dodaj do ulubionych

Macierzyński

19.01.09, 17:27
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=89947Z Na postawie powyższego
wątku na forum Prawo i pieniądze dowiedziałam się, że przysługuję nam 8
tygodni urlopu macierzyńskiego. Czy któraś z Was z tego korzystała?? Ja
łyżeczkowanie miałam 8 stycznia i nikt mnie nie poinformował o takim prawie
jak również o tym, że dziecko mogę zarejestrować, nadać imię itp. Nikt nie
powiedział, że mogę skorzystać z takiego urlopu. Ja myślałam, że to zbyt
wczesna ciąża (12tc) aby mówić o imieniu i rejestracji. Czuję żal...
--

http://dzidziusiowo.pl/php/img2-15072006004_9408544854_Liwia_2.jpg


Moje dzieciaczki: Liwia 15-07-2006 i Aniołeczek
Edytor zaawansowany
  • bea113 19.01.09, 20:15
    możesz jeszcze zarejestrowa dziecko w USC, szpital miał obowiązek
    zgłości urodzenie dziecka martwego, a rodzice sami decydują czy chcą
    dziecko zarejestrowac. Podobnie z urlopem macierzyńskim, masz do
    niego prawo, musisz jednak posiada akt urodzenia z
    adnotacją "dziecko urodziło się martwe". Jeszcze nie jest za późno.
    Ja straciłam Maleństwo 09.01.2009, a rejestrowałam 16.01.2009.
    Dzisiaj wróciłam do pracy, ale jeszcze mnie pytano, czy nie chcę
    skorzysta z urlopu macierzyńskiego...
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
  • hanka2501 19.01.09, 21:27
    Bardzo dziękuję!

    Moje dzieciaczki: Liwia 15-07-2006 i Aniołeczek
  • hanka2501 20.01.09, 10:22
    A możesz mi napisać w którym tyg. straciłaś Maleństwo? Byłam dziś w Urzędzie i
    szpitalu. Szpital z łaski wystawił mi zgłoszenie urodzenia dziecka ale na
    wyraźną moją prośbę. Okazuje się bowiem, że tak wczesnych ciąż jak moja
    standardowo nie zgłaszają. W tym zgłoszeniu nie ma jednak płci, wagi ani wzrostu
    i dlatego nie chcą w Urzędzie mi dziecka zarejestrować. Nachodziłam się i jestem
    już tak zdołowana, że nie wiem czy sobie nie odpuszczę. Czuję się taka bezradna
    i bezsilna.

    Moje dzieciaczki: Liwia 15-07-2006 i Aniołeczek
  • bea113 20.01.09, 13:12
    straciłam dziecko w 10 tygodniu. Na tak wczesnym etapie nie oznacza
    się płci, rodzice sami decydują czy zarejestrują chłopca czy
    dziewczynkę. Szpital ma obowiązek zgłośić urodzenie dziecka martwego
    w ciągu trzech dni. Wszelkie informacje prawne są na stronie www.
    poronienie.pl. W oparciu o paragrafy masz prawo rządać wyjaśnień.
    Nie bój się. Trzymam za ciebie kciuki. Straciłaś dziecko, nie daj
    sobie wmówić, że nic się nie stało.
    I jeszcze jedno, na podstawie aktu urodzenia dziecka martwego masz
    prawo ubiegać się o odszkodowanie z ubezpieczenia grupowego.
    Pozdrawiam
    Bea.
  • aetas 20.01.09, 17:54
    niestety, USC wymaga, żeby w dokumencie ze szpitala była zaznaczona
    płeć, w tak wczesnej ciązy oznaczają z automatu żeńską, ja wracałam
    z USc do szpitala, żeby mi to uzupełnili, bez tego nie mozna było w
    USc zarejestrowac dziecka, szkoda, że jedni i drudzy (szpital i usc)
    stwarzają niepotrzebnie takie problemy, w szpitalu zaznaczono mi
    płeć z oporami i za moim wyraźnym naleganiem, a teoretycznie szpital
    powinien wiedziec, że jak wystawiają rodzicom dok. do USC, to trzeba
    wypełnić rybrykę "płeć", nie sądzę, żebym była pierwszym przypadkiem
    tego typu dla dośc dużego warszawskiego szpitala, było to rok temu,
    ale mam wrażenie, że niewiele sie przez ten czas zmieniło...
    --
    Korova
    Where Is My Mind
  • hanka2501 20.01.09, 18:46
    Czyli powinnam się udać do szpitala po uzupełnienie danych?? Jest szansa, że
    wpiszą mi płeć??
    --

    http://dzidziusiowo.pl/php/img2-15072006004_9408544854_Liwia_2.jpg


    Moje dzieciaczki: Liwia 15-07-2006 i Aniołeczek
  • bea113 20.01.09, 20:42
    Hanka, ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak: po wnikiliwym zapoznaniu
    się z przepisami prawnymi w tym zakresie napisałabym pismo i
    próbowałabym załatwic sprawnie polubownie - proszę o wyjaśnienie,
    dlaczego szpital nie wywiązał się z ciążącego na nim obowiązku,
    dlaczego nie wykonano tego należycie, dlaczego doprowadza się do
    takiej sytuacji.Nie zawaham się zarządac odszkodowania za szkody
    moralne. Brak odpowiedzi w ciągu 14 dni będzie potraktowane jako
    uznanie moich roszczeń za zasadne... i czekac.Sprawa trafi do
    Dyrektora i coś z tym zrobią. Aha, dodaj na dole:" do wiadomości
    rzecznika spraw konsumenta...i adres jeso siedziby w waszym rejonie.
    Nie wiem czy to podlega pod rzecznika, ale nie zaszkodzi zadzwonic
    sprawdzic. i, do cholery, ani się waż odpuści sobie!!!!
    z wyrazami szacunku
    Nieodpuszczalska.
  • madasia 20.01.09, 21:13
    Hanka
    wklejam Tobie najpotrzebniejsze rzeczy do napisania pism

    www.poronienie.pl/upraw_plci.rtf
    www.poronienie.pl/przyk2.doc
    tu masz liste szpitali, ktore takie dokumenty wydaly, mozesz sie na
    nie powolac

    www.poronienie.pl/prawo_szpitale.html



    www.poronienie.pl/forum/topic.php?id=4216
    www.poronienie.pl/forum/topic.php?id=4415
    min. zdrowia jest adresatem, gdzie mozesz szukac potwierdzenia praw
    do zarejstrownia dziecka w usc i pochowania go


    Ministerstwo Zdrowia, Departament Organizacji Ochrony Zdrowia:
    e-mail: dep-oz@mz.gov.pl

    Jesli bys miala problemy, napisz
    poczta@poronienie.pl
  • hanka2501 20.01.09, 22:21
    Madasiu, Stokrotne dzięki. Teraz mam z czym startować. Bardzo dziękuję.

    Moje dzieciaczki: Liwia 15-07-2006 i Aniołeczek
  • aetas 21.01.09, 11:16
    przepraszma, nie zaglądałam na forum, wydaje mi sie, że tak, szpital
    musi to uzupełnić, nie wiem, ile na te formalności jest czasu w
    ogóle, my po prostu jednego dnia byliśmy w szpitalu, usc, z powrotem
    w szpitalu i znowu w usc, chciałam to mieć za sobą za jednym
    zamachem, bo kolejny dzień w usc w kolejce z ludźmi rejestrującymi
    dzieci, czekające razem z nimi w kolejsce w nosidełkach wydawął mi
    się ponad siły, chciałam tego jednego dnia askoro już musiałam
    naoglądać się ich (zgodnie z prawem Murphy'ego wszędzie wokół byli
    ludzie z nowonarodzonymi dziećmi albo dziewczyny w ciąży), nawyć
    się, a potem zamknąć sie w domu i nie oglądać nikogo...
    --
    Korova
    Where Is My Mind
  • grochalcia 21.01.09, 22:28
    moge link do tego watku przyczepic na górze forum?? poruszyłyście
    bardzo wazne sprawy, madasia podala fajne linki....pewnie mogłyby się
    jeszcze przydać...

    jak w listopadzie 2007 mialam zabieg usuniecia ciazy-płod obumarl w
    9tc, mial nóżki, rączki...chcialam aby szpital wydal mi takie
    zaswiadczenie, ale oni sie upierali, ze to poronienie a nie martwy
    porodsad nie chodzilo mi o macierzynski, nawet nie wiedzialam, ze jest
    taka mozliwosc..chcialam tylko zaswiadczenie..ze moja ciąża byla..nie
    dostalam...teraz widze, ze nalezalo mi sie znacznie wiecejsad
    --
    Moja rodzinka
    Kajtek
  • aetas 22.01.09, 08:29
    Grocha, myślę, że mozna, bo niewiele dziewczyn wie, jakie ma prawa
    po poronieniu, sporo informacji jest w jednym z linków na górze
    strony forum ale nie każdy wie, że tam tego szukać, mam na myśli to:

    www.poronienie.pl/prawo.html

    jak sie niniejszy wątek przyczepi, to będzie zwracał uwage, jestem za
    --
    Korova
    Where Is My Mind
  • aetas 22.01.09, 08:33
    ja skorzystałam w X 2007 z macierzyńskiego zupełnie "przypadkiem",
    lekarka w szpitalu, gdzie miałam abrazję (poronienie zatrzymane)
    odmówiła mi wypisania zwolnienia, bo powiedziała, że mój stan tego
    nie wymaga, jak spytała, co może jeszcze dla mnie zrobic, i
    powiedziałam jej, że poproszę o taka tabletkę, po której usnę i się
    juz nie obudze albo przynajmniej po tylu miesiącach, żeby jakoś to
    we mnie ucichło, powiedziała, że moge dostac urlop macierzyński na
    martwe urodzenie, ponieważ byłam w strasznym stanie, chociaż
    fizycznie nic na to nie wskazywało (jestem wielka, tzw. czerstwa
    baba), skorzytsałam z tego, nie obyło sie bez wycieczek szpital-usc-
    szpital-usc, bo co rusz ktoś mi zapominał cos napisac w jakimś
    kwiecie, ale udało sie i miałam dwa miesiące na pozbieranie sie do
    kupy...
    --
    Korova
    Where Is My Mind
  • hanka2501 23.01.09, 13:49
    A czy orientujecie się ile jest czasu na sformalizowanie tych spraw, tzn.
    rejestracji dziecka?? Ja jestem cały czas na etapie szpitala, czyli brak
    wpisanego płodu i wagi i wzrostu. W poniedziałek wracam do pracy a że pracuję
    całe dnie dopiero w lutym będę miała czas aby to załatwić gdyż muszę iść na
    wychowawczy na pierwsze dziecko. Gdybym miała macierzyński który de facto mi się
    należy miałabym wiele spraw ułatwionych a tak... Czy jest jakiś czas na
    rejestrację dziecka?

    Moje dzieciaczki: Liwia 15-07-2006 i Aniołeczek
  • hanka2501 23.01.09, 14:09
    "czyli brak wpisanego płodu" - "wpisanej płci" miało być
  • aetas 23.01.09, 14:31
    nam mówili rok temu chyba że tydzień, ale nie jestem pewna, ja to
    zrobiłam praktycznie zaraz po wyjściu ze szpitala, może w tym
    linku "prawo, który podałam wyżej cos jest na ten temat), ja miałam
    w perspektywie powrót do pracy po weekendzie, zabieg miałam w sobotę
    bodajże, więc chyba w pn. wszystko załatwiliśmy i zawieźliśmy do
    kadr w zakładzie pracy, gdybym nie zrobiła tego natychmiast,
    musiałabym stawić się nazajutrz w pracy
    --
    Korova
    Where Is My Mind
  • ertex 25.01.09, 21:53
    Ja mojego synka straciłam ok 16 tc. W szpitalu odrazu zapytali czy
    chcę pochowąc czy nie. Dali mi taką metryczkę do USC. Poza moimi
    danymi, imieniem dziecka itp. podano tylko płec...bez wagi i
    wzrostu. W USC bezproblemowo zarejestrowali Julka z adnotacją że
    urodził się martwy. Z tym poszłam do zakładu pracy, gdzie dali mi
    urlop macierzyński 8 tyg (56 dni wliczając weekendy i święta). oraz
    zaświadczenie że płacę ZUS aby wypłacili zasiłek pogrzebowy (ja
    Juleczka pochowałam, wszystko za mnie załatwiła firma pogrzebowa
    przyniosłam im tylko to zaświadzcenie, odliczyli koszty pogrzebu a
    rasztę mi wypłacili). No i jeszcze miałam wypłacone z ubezpieczenia
    grupowego bo była taka opcja"urodzenie martwego noworodka"... Wiem
    że to dziwnie pisać o pieniądzach w takie sytuacji... gdyby nie moja
    mama zapłaciłabym za wszystko sama...no bo jak tu zarabiać na
    śmierci dziecka, tak to wtedy odczówałam...Kochanie wiem że pytałaś
    się o macierzyński ale napisałam Ci też o tym że należą Ci sie także
    inne świadczenia. Ta ustawa o tym że chcesz pochować dziecko itp. to
    jest ze stycznia 2007 chyba 19 albo cos koło tego. Urlop
    macierzyński wynika z art 180 par.1 kodeksu pracy - problem polega
    na tym, że musisz mieć akt urodzenia. Szpital musi wystawić o
    zaświadzcenie nawet w baaardzo niskiej ciąży.
  • mgo-nia 26.01.09, 12:23
    Czy dowiedziałaś się ile jest czasu na sformalizowanie wszystkiego?
    Zabieg miałam 30 grudnia dopiro po powrocie do pracy dowiedziałam
    się o możliwości pójścia na macierzyński - nie mogę przestać myśleć
    o tym co się stało, a już najmniej mam sił na pracy.
  • hanka2501 26.01.09, 20:03
    Nie wiem ile jest na to czasu. teraz pracuję więc nie bardzo mam kiedy się tym
    zająć. Niedługo idę na wychowawczy i wtedy nam zamiar się tym zając o ile sprawa
    będzie jeszcze aktualna. Na jakimś forum dziewczyna pisała, że załatwiała
    wszystko po miesiącu więc jest nadzieja.
    --

    http://dzidziusiowo.pl/php/img2-15072006004_9408544854_Liwia_2.jpg


    Moje dzieciaczki: Liwia 15-07-2006 i Aniołeczek
  • ertex 28.01.09, 06:07
    Jak masz tą metrczkę ze szpitala z którą pójdziesz do usc i tam na
    tej podst wystawią Ci akt urodzenia z adnotacją z tyłu że urodzone
    martwe, to idziesz z oryginalem do kadr i procisz o udzielenie
    urlopu macierzyńskiego. Może coś beda kazaly wypelnic ...nie wiem
    ale Ciebie juz nic nie obchodzi , powinnaś dostac pismo od kiedy do
    kiedy ten urlop jest. Mysle ze czas na załatwianie powinien byc
    okreslony w kodeksie pracy...sama nie wiem.postaram sie
    dowiedziec wink.
  • nameida 23.02.09, 13:14
    Witajcie, minęło już trochę czasu od ostatniego postu, ale może moja historia
    komuś pomoże. Straciłam moje maleństwo w 10.t.c, było to pod koniec
    października. Powiedziano mi, że nic się nie należy, dostałam tylko L4. O
    dziecku, pochowaniu go nikt nic nie wspomniał. O ty, jakie prawa przysługują
    mnie w rzeczywistości dowiedziałam się na początku lutego. Wykonałam wielka
    pracę badawczą, zebrałam wszelkie przepisy i rekomendacje, poradziłam się
    prawnika. Ruszyłam na wojnę ze szpitalem i wygrałam w pierwszej bitwie, choć nie
    bez problemów. Jednego dnia otrzymaliśmy dokument ze szpitala i
    zarejestrowaliśmy naszą Zosię. W następnym poście zbiorę wszystkie informacje,
    które są niezbędne, by swoje prawo wywalczyć. Może komuś to pomoże. W razie
    konieczności mogę również służyć wzorami pism do szpitala oraz innymi dokumentami.
  • nameida 23.02.09, 14:02
    1. Prawo do zarejestrowania dziecka (a właściwie nawet obowiązek) nakłada ustawa
    "Prawo o aktach stanu cywilnego". Wg niej szpital ma OBOWIĄZEK zgłosić każde
    urodzenie, również martwe do USC na odpowiednim formularzu ("Zgłoszenie
    urodzenia dziecka"). Lekarze często powołują się na przepisy, które mówią, że
    przed 22 tygodniem to jest poronienie a nie martwe urodzenie i że przepisy
    rejestracyjne w takim razie nas nie dotyczą. Ale to jest nieprawda. Poronienie i
    martwe urodzenie rozróżnia się tylko i wyłącznie w dokumentacji medycznej. Żadne
    zaś prawa administracyjne nie robią rozróżnienia w prawie do rejestracji ze
    względu na wiek płodowy dziecka czy tez jego wagę. Każde dziecko ma takie same
    prawa, co pierwotnie wynika z naszej Konstytucji. Przepisy, na które powołują
    się lekarze zostały zmienione ok 10 lat temu...
    2. Szpital ma również obowiązek na wniosek rodziców wydać "Kartę zgonu", która
    jest potrzebna do pochowania dziecka oraz, co chyba najważniejsze - wydać
    rodzicom ciało dziecka. Wg ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych oraz
    rozporządzeń Ministra Zdrowia w.s. wydawania karty zgonu i postępowaniu ze
    szczątkami zmarłych decyzję o tym, co zrobić z ciałem dziecka mogą podjąć tylko
    najbliżsi. Jeśli więc lekarze sami decydują, że dziecka nie wydadzą i nie
    informują rodziców o ich prawach sami łamią prawo.
    3. Ważnym problemem, który tu się pojawia jest trudność w określeniu płci
    dziecka. Niestety, tutaj w przepisach prawa jest luka, żadna ustawa czy
    rozporządzenie nie określa jasno, jak należy postąpić. Możliwości dla rodziców
    jest tu kilka: można przeprowadzić badanie genetyczne. Można również powołać się
    na rekomendacje Ministerstwa Zdrowia w.s. "uprawdopodobnienia płci". Są dwie
    metody zrobienia tego, określane w listach z ministerstwa. Niestety, w praktyce
    decydująca jest dobra wola lekarza. Dlatego warto raczej z nimi najpierw
    rozmawiać łagodnie a dopiero potem, w razie odmowy, wytaczać cięższe działa.
    Listy z Ministerstwa dot. uprawdopodobnienia płci, którymi obecnie dysponujemy,
    są listami pisanymi do konkretnych osób w odpowiedzi na ich zapytanie. Nie ma
    takiej rekomendacji przeznaczonej dla szpitali. W moim wypadku wystarczył skan
    pisma przesłanego pół roku wcześniej do innych rodziców. Jednak w razie
    konieczności można samemu takie pismo zdobyć, trzeba tylko wysłać zapytania do
    właściwej osoby w ministerstwie (nazwisko do wiadomości priw). Jeśli zaś chodzi
    o wagę i wymiary dziecka najlepiej jest podsunąć lekarzom, żeby wpisali to, co
    wynika z wiedzy medycznej na temat rozwoju płodowego. Czyli jeżeli strata
    dziecka była np. w 10 tyg niech wpiszą 40 mm i 5 g.
    4. Z porad prawnika. Pierwsze pismo, w sprawie wydania "Zgłoszenia urodzenia
    dziecka" lepiej napisać łagodne. Nie straszyć sankcjami, bo jak się przestraszą,
    to wykorzystają luki prawne na niekorzyść rodziców i nic nie będzie można im
    zrobić. Jeśli podejdzie się do nich właściwie to większa jest szansa na
    uzyskanie tego, co potrzebne, czyli wpisania płci. Lekarze często boją się, że
    tym sposobem poświadczą nieprawdę. W opinii prawnej nie do końca tak jest, ale
    trudno im to wytłumaczyć. Lepiej więc nie zaczynać od straszenia. Obecnie
    niektóre środowiska lobbują na temat nowelizacji prawa, tak by można było
    zarejestrować dziecko bez deklaracji płci ze szpitala, wg uznania rodziców, ale
    na zmianę prawa trzeba niestety poczekać. Dobra wiadomość jest taka, że jest
    nowelizacja w sprawie uznawania zmarłego dziecka przez ojca. Dotychczas było to
    niemożliwe, ale na szczęście to już przeszłość.
    5. Terminy - USC nie ogranicza terminu, w którym można zarejestrować dziecko.
    Wg. ustawy są to 3 dni w przypadku martwego urodzenia, ale dotyczy to zgłaszania
    przez szpitale. W praktyce nawet po kilku miesiącach można dziecko
    zarejestrować. Jeśli zaś chodzi macierzyński, to nie wiem, jak jest z samym
    urlopem, bo on przysługuje do 8 tygodni od dnia śmierci dziecka, więc wątpię,
    żeby po tym czasie można go było wziąć. Kodeks mówi jednak, że uprawnienia
    macierzyńskie wygasają po pół roku, czyli np. jeśli matka dostała L-4, które jak
    wiadomo jest płatne 80% a za czas w szpitalu 70% to może domagać się od ZUSu
    wyrównania zgodnie z przysługującym prawem do zasiłku macierzyńskiego w
    wysokości 100%. Ja tego nie dochodziłam, więc moja wiedza kończy się na teorii,
    ale jeśli minęło mniej czasu to zawalczyć warto.
    6. Pogrzeb. Martwo urodzone dziecko można pochować. Potrzebna jest do tego karta
    zgonu i akt urodzenia z odpowiednią adnotacją. Przewidziane są tu specjalne
    obrządki kościelne lub można to zrobić po świecku. Ani ksiądz ani urzędnik nie
    maja prawa odmówić pochówku. W przypadku kiedy szpital nie wydał dziecka
    rodzicom i jest za późno na dochodzenie swoich praw (bo już dziecka nie mają...)
    można zrobić dziecku grób symboliczny lub umieścić tabliczkę na grobie kogoś z
    rodziny.
    7. Organy nadrzędne lub kontrolujące. Myślę, że Rzecznik Praw Konsumenta nie
    będzie tu specjalnie pomocny. Najlepiej kopie przesyłać do Rzecznika Praw
    Dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich, Biura Praw Pacjenta przy Ministerstwie
    Zdrowia, do samego ministerstwa. Jak już jednak wspominałam, lepiej to zrobić
    dopiero w przypadku odmowy na pierwszy prośbę. Nie warto straszyć ich wcześniej,
    bo zablokują się niczego nie da się uzyskać...
    7. Chętnie wspomogę zdobytą wiedzą i doświadczeniem osoby, które walkę o swoje
    prawa mają jeszcze przed sobą. Dysponuję wzorami pism, łagodnych i ostrych,
    które w moim przypadku zadziałały idealnie, wszelkimi ustawami oraz
    rekomendacjami. Materiały te mogę przesłać mailem. Mogę także, w miarę swojego
    doświadczenia udzielić pewnych porad. Zastrzegam jednak, że nie jestem prawnikiem.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce o swoje prawa.
  • albal 08.04.13, 22:03
    Czesc,
    niedawno natrafilam na Twoja wypowiedz odnosnie rejestracji martwego dziecka w USC bez wzgledu na wiek plodu. Twoja wypowiedz jest z 2009 r. Czy od tamtego momentu cos sie w tej sytuacji zmienilo na korzysc matek, ktorym dziecko umarlo przed 22 tyg? Niedawno (tj. w czwartek 04.04.2013) lekarze w szpitalu stwierdzili, ze u mojego dziecka nie ma akcji serca (bylam w 8-9 tyg ciazy), stwierdzili obumarcie plodu i dokonali zabiegu wylyzeczkowania macicy. Chcialabym zarejestrowac urodzenie mojego dziecka w USC. Jak na razie spotkalam sie z roznymi wpisami w internecie, ze kobiety w podobnej sytuacji jak ja walcza z lekarzami i urzednikami, ze sa problemy z ustaleniem plci dziecka. Ja sama bylam pytac sie w USC czy jezeli bedzie wpis na karcie, ze szpitala o "uprawdopodobnieniu płci", to czy bede mogla zarejestrowac dziecko, kierownik powolujac sie na ustawe o prawie o aktach stanu cywilnego, odmowil zarejestrowania urodzenia dziecka. Czy moglabym Cie prosic o pomoc? Jak zaczac? Z kim najpierw rozmawiac? Gdzie pisac pisma?
    Chetnie przejde na korespondencje mailowa: albal@wp.pl
    Z gory slicznie dziekuje,
    Asia
  • paulusia5 30.11.13, 21:54
    Treść postu jest niedostępna.
  • paulusia5 30.11.13, 21:59
    Witam serdecznie!
    Jestem strasznie rozgoryczona ... Dowiedziałam się wczoraj od koleżanki, zupełnie zresztą przypadkiem o jej absencji w pracy 8-mio tygodniowej z powodu poronienia (3 miesiąc ciąży). Poroniłam dzieciątko w maju zeszłego roku, będąc w 9-tym tygodniu ciąży, prosiłam się o 2 tygodnie urlopu - nie wyobrażałam sobie pójścia do pracy, zresztą mam taką atmosferę w pracy, że nikomu o tym nie mówiłam, po prostu powiedziałam, że miałam jakiś zabieg ginekologiczny. A powyższa informacja koleżanki zmobilizowała mnie do prześledzenia całej sytuacji i jakież jest moje zdziwienie, na forum dowiedziałam się jakie miałam prawa, ale dopiero teraz, czyli po półtora roku. To jest straszny dla mnie cios, kolejny zresztą, samo poronienie było już niewyobrażalną traumą. Żeby było bardziej tragicznie, zgłosiłam się do szpitala w trakcie poronienia w Poznaniu, bo tutaj mieszkam, tutaj się urodziłam i nikt, absolutnie nikt mi nie powiedział o prawach, o których się dzisiaj dowiedziałam. Przecież 3-dniowy termin za zgłoszenie do USC jest krótki, tym bardziej w momencie, gdy jest się w totalnej rozsypce, więc myślę, że o takich rzeczach kobiety dowiadują się tylko w szpitalach, bo na pewno nie są w stanie myśleć. Co taka nieświadoma osoba jak ja może uczynić? Czy da mi Pani jakąś nadzieję?
    Pozdrawiam i proszę o odpowiedź
    mirusiajan@interia.pl
    Mira
  • patka685 13.05.14, 21:27
    Bardzo proszę o przesłanie wzorów pism. Byłam w 7 tc i szpital nazwał moje dziecko "resztkami" odmawiając mi wystawienia zaświadczenia.
  • poronienie.info 21.05.14, 17:19
    patka685 napisał(a):

    > Bardzo proszę o przesłanie wzorów pism. Byłam w 7 tc i szpital nazwał moje dzie
    > cko "resztkami" odmawiając mi wystawienia zaświadczenia.

    spróbuję Pani pomóc. Proszę o kontakt mailowy: poronienie.info"małpka"gazeta.pl
  • agusiakrz 30.06.09, 07:26
    Ja poszlam na macierzynski dopiero po dwoch tyg. od porodu bo
    chcialam zajac czyms mysli ale w pracy przywitali mnie
    wypowiedzeniem i wtedy poszlam na macierzynski. A co do
    rejestrowania dziecie to jest tydzien ale w USC (w ktorym ja
    rejestrowlam coreczke ) powiedziano mi ze o naszych (chodzi mi o
    male ciaze) prawach malo kto wie i nawet maj druczki specjalne w
    ktorym podpisuje sie oswiadczenie i bez problemu rejestruja. Pani
    opowiadala ze przyszedl tata po kilku tygodniach i tez zarejestrowali
    --
    Olek 22.09.2005r.
    Marysia (23tc) 24.11.2007r.
    Paulinka (11tc) 22.05.2009r.[*]
  • madasia 24.02.09, 20:40
    Switnie,ze podzielilas sie swoimi przezyciami, przydadza sie innym,
    bo wciaz jest sporo szpitali, ktore nie przestrzegaja prawa i nie
    informuje rodzicow po poronieniu o prawie do pochowania i prawie do
    zarejstrowania dziecka
    Mam do ciebie prosbe. Jako czlonek Stowarzyszenia Rodzicow po
    Poronieniu zwiazana jestem ze strona www. poronienie.pl, gdzie w
    dziale Prawo staramy sie umieszczac historie rodzicow po stracie.
    Czy byloby mozliwe umieszczenie skanow lub pism ( oczywiscie po
    wczesniejmym zamazaniu danych osobowych)na tej stronie,by rowniez
    inne osoby poszukujace informacji na ten temat mogly sie z nia
    zapoznac? Lub jeslibys miala wiecej czasu, mglabys opisac swoja
    historie i jakie pisma napisalas do szpitala i jakie uzyskalas
    odpowiedzi.Czesc osob, ktore doswiadczyly poronienia, nie maja
    sily ,zeby jeszcze walczyc ze szpitalem o wydanie niezbednych
    dokumentow. A szpital im tego nie ulatwia zaslaniajac
    sie "przeolbrzymia biurokracja"
    Stad tak cenna jest kazda pozytywnie zakonczona historia, jak Twoja,
    bo pokazuje,ze warto niepoddawac sie
    Jeslibys miala ochote przeslac, to prosze o maila na
    poczta@poronienie.pl
    Pozdrawiam
  • nowawmiescie 31.03.09, 01:28
    poroniłam w 18 tygodniu. szpital przekazał metryczkę do USC w metryczce wpisane
    było, że dziecko urodziło się martwe, jego płeć, waga, że miało 15cm. w USC
    zarejestrowaliśmy dziecko, nadaliśmy mu imię. nie obyło się bez uznania dziecka
    przez jego ojca, ponieważ nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, do uznania
    musieliśmy się stawić wspólnie osobiście. wydano nam odpis zupełny aktu
    urodzenia oraz dwa odpisy skrócone z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe,
    w takim przypadku nie wydaje się już aktu zgonu.
    ponieważ zdecydowaliśmy pochować dziecko, z odpisem skróconym aktu urodzenia
    zgłosiliśmy się do zarządu cmentarza w celu ustalenia miejsca pochówku i
    organizacji pogrzebu, w naszym przypadku zarząd cmentarza świadczył również
    usługi pogrzebowe. zdecydowaliśmy również, że rozliczymy się z zarządem
    bezgotówkowo, co oznacza upoważnienie zarządu cmentarza do uzyskania zasiłku
    pogrzebowego. Zarząd cmentarza odebrał również zwłoki dziecka oraz kartę zgonu z
    prosektorium.
    sami umówiliśmy duchownego - Dominikanina.
    przyjechaliśmy na pogrzeb trochę wcześniej, żeby podpisać w zarządzie cmentarza
    wypełniony wniosek do ZUSu. różnicę, miedzy kosztami pochówku, a wysokością
    zasiłku odbierzemy za około 2 tygodnie.
    w pracy musiałam dostarczyć zaświadczenie ze szpitala o poronieniu, odpis
    skrócony aktu urodzenia oraz podpisać przygotowany przez kadrową wniosek o
    udzielenie mi urlopu macierzyńskiego w wysokości 8 tygodni, czyli od 2 marca do
    26 kwietnia.
    Poroniłam w Gdańsku w szpitalu wojewódzkim, w Gdańsku tez rejestrowaliśmy
    dziecko. Pogrzeb odbył się w Sopocie na cmentarzu komunalnym. Z niczym nie było
    żadnego kłopotu. Wszędzie prowadzono nas za rękę, bo nie mieliśmy w ogóle
    pojęcia, jak załatwić wszystkie sprawy. W szpitalu nawet nie zadano mi pytania,
    czy chcę iść na urlop macierzyński, tylko zaświadczenie o poronieniu odebrałam
    następnego dnia po wyjściu ze szpitala razem z wypisem i zaleceniami od lekarza
    i położnej na czas połogu.
    --
    mama Ś.P. Anieli + 02.03.2009
  • madasia 31.03.09, 12:10
    Witaj,
    smutno mi z powodu odejscia Twojej coreczki...
    (*) dla Anielki...
    Czytajac Twoja szpitalna historie ,wrocily koszmarne wspomnienia z
    tego samego szpitala sprzed prawie 4 lat....opisana jest na stronie
    poronienie.pl

    www.poronienie.pl/prawo_hist2.html
    Stanowisko tego szpitala niezgodne z prawem zwieszylo moja traume
    zwiazana z poronieniem...


    Ale widze,ze cos sie zmienia z respektowaniem praw rodzicow po
    stracie dziecka. I jesli postepowanie, jakie opisalas ,teraz jest
    standardem w tym szpitalu, to nalezy o tym glosno mowic...
    Z mojego "nieoficjalnego monitoringu" trojmieskich szpitali w
    zakresie informowania rodzicow po stracie dziecka i poronieniu o
    przyslugujących im prawach wynik jest natepujacy;
    szpital wojewodzki- informuja
    szpital kliniczna- informuja
    szpital zaspa- nie informuja
    szpital w redlowie - nie informuja

    Mam nadzieje.ze zycie lub posty potwierdzaze jest bardziej
    optymistycznie..
  • madasia 03.10.09, 20:58
    ""1.w przyp. moim czyli w tak wczesnym stadium ciazy gdy nie mozna
    okreslic plci istnieje mozliwosc wykonania badań genetycznych z
    ktorych to opcji korzystaja niektorzy rodzice poronionego plodu, ?

    Sprobuj może zadzwonic do kliniki, która zajmuje się badaniem
    materialu z poronienien np.

    www.poronienia-genetyka.com.pl/


    "2. odnosnie kwesti uprawdopodobnienia plci mozliwe jest to tylko
    wtedy gdy istnieja przeslanki do takiego uprawdopodobnienia a w moim
    przypadku wykonane badania nie wskazywały na istnienie zarodka "

    mysle,ze najlepiej będzie jak przeczytasz post nameidy z 23.02.2009
    pkt 2 i 3

    Może wart napisac pismo do szpitala ( wzorujac się na np. na
    takim, „adaptujac” go do swojej sytuacji, oczywiście.

    poronienie.pl/przyk_pismo.doc
    i zalaczajac takie pismo


    www.poronienie.pl/upraw_plci.rtf
    Te wszystkie materialy zawarte sa w sciadze na poronienie.pl


    poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html

    "3. sugerowane przezemnie "przeczucie matki" rowniez nie mozna
    zastosowac, poniewaz nie istnieje uzasadnienie prawne okreslajace
    plec na podstawie przeczuc matki."

    Tak ,to prawda, istnieja tylko dwie mozliwosc,
    - badania genetyczne
    - uprawdopodobnienie plci


    jeśli będziesz miala jeszcze jakies pytania pisz na
    poczta@poronienie.pl
    Pozdrawiam
  • dorotaifilip 12.04.09, 00:23
    Na Zaspie (od 9.04.09) dają już kartki "dla pacjentek, które
    przebyły poronienie" z oświadczeniem, że chce się skorzystać z prawa
    do pochowania zwłok.
    Kartka sobie a ustny przekaz był taki, że nikt nie korzystał do tej
    pory z tego prawa. Ja miałabym być pierwsza.
    pozdrawiam - dorota
  • madasia 12.04.09, 17:35
    Dzieki,ze napisalaś odnosnie Zaspy.
    ale czy ,mozesz przytoczyc tresc tego pisma.
    Bo czy tu chodzi o prawo do pochowania dziecka czy rowniez
    zarejestrowania go w urzedzie stanu cywilnego ( czyli prawo do
    zasilku pogrzebowego, urlopu macierzynskiego itp)...

    wczesniej z tego co pamietam,Zaspa nie chciala wysylac domuentow do
    urzedu stanu cywilnego, natomiast, jak rodzice chcieli i o to
    poprosili, mieli mozliwosc odebrania ciala dziecka i jego
    pochowania..
    pozdrawiam
  • dorotaifilip 13.04.09, 13:19
    Na kartce są:
    1. namiary na biuro praw pacjenta + na rzecznika praw pacjenta w
    Gdańsku
    prawo do :
    1. otrzymania karty zgonu (wniosek pisemny do złożenia w
    sekretariacie oddziału położniczo-ginekologicznego).
    2. zgłoszenie w USC urodzenia dziecka martwego (pisemny wniosek też
    w sekretariacie zostawiamy).
    3. skorzystanie z urlopu macieżyńskiego.
    4. możliwość pochowania zwłok.

    Prócz tego oświadczenie, że:
    1. korzystam z prawa do pochowania zwłok
    2. nie będę korzystała z tego.
    Tu nalezy niepotrzebną formułkę skreślić i podpisać się.

    Podania zostawiłam w sekretariacie i to sekretariat bedzie wysyłał
    do USC wniosek chyba tak samo jak przy urodzeniu zdrowego dziecka
    szpital wysyła info do USC.
    Ja mam czekać na telefon, żeby podać jeszce jakies dane do
    formularzy, przy czym nie wiem kiedy to nastąpi i czy nie czekają na
    wyniki badania hist.-pat..
    dorota
  • patucha00 22.04.09, 15:59
    Poroniłam moich Synków w 21tc, było to 17.03.2009r.
    Lekarz, który przeprowadzał zabieg, na chwilę przed narkozą zapytał czy będziemy chcieli pochować nasze Maleństwa, Lekarz prowadzący na drugi dzień po zabiegu poinformował mnie o urlopie macierzyńskim, a pielęgniarka przyniosła mi ulotki. Jak wychodziłam ze szpitala otrzymałam karty do USC, miałam napisaną płeć, wzrost, wagę datę i godzinę "urodzenia" Maluszków. Następnego dnia udaliśmy się do USC, nie robili tam żadnego problemu, partner musiał tylko wyrazić zgodę, aby Chłopcy nosili jego nazwisko. Później z aktami urodzenia udaliśmy się do zakładu pogrzebowego, gdzie załatwili już wszystko za nas. U grabarza i księdza nie byłam, bo się nie nadawałam, załatwiał to mój partner. Jakie było moje zdziwienie, jak dowiedziałam się, że ksiądz mimo, że Dzieciątka nie miały chrztu, chciał odprawić normalną mszę, ale my chcieliśmy tylko, aby był na cmentarzu, nie byliśmy w stanie wytrzymać na mszy. Do ubezpieczyciela grupowego wysłałam akty zgonu i w przeciągu dwóch dni(choć nie to jest najważniejsze) miałam pieniądze na koncie i całe szczęście, bo nie mielibyśmy jak zapłacić za pogrzeb, ZUS robi problemy za zasiłkiem pogrzebowym, bo zeszłam na zwolnienie przed upływem 3 miesięcy od podjęcia pracy (do tej pory nie mam odpowiedzi).


    Patrycja - mamusia Alanka i Cyprianka (+17.03.2009, 21tc)
    alanicyprianzawistowscy.pamietajmy.com.pl
  • madasia 22.04.09, 23:59
    Patrycjo,
    przykro mi bardzo,ze stracilas swoich synkow
    (*)(*) dla Alanka i Cyprianka
    Nie rozumiem tylko, czemu ZUs ma watpliwosci co do wyplaty zasilku
    pogrzebowego
    www.zus.pl/default.asp?p=4&id=439
    Czy kteregos z kryteriow wyzej nie spełnialas.....
    Poczekajmy na odpowiedz ZUS
  • dorotaifilip 01.05.09, 23:29
    Z jakichś powodów ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego
    uzależnia wydanie dokumentów o których wyżej pisałam od wyniku hist-
    pat. Z tego powodu wydają dokumenty po 14 dniach od poronienia.

    Wyczytałam na stronie www.poronienie.pl (jak dobrze, że istnieje),
    że szpital ma 3 dni na zgłoszenie urodzenia dziecka martwego a 14 -
    żywego.

    Po dwóch dniach chodzenia do pracy (sic!, nie dostałam zwolnienia),
    a na 7 od łyżeczkowania pojechałam na oddział po dokumenty
    umożliwiające mi skorzystanie z urlopu macierzyńskiego. Byłam
    zezłoszczona i to mocno.
    Okazało się nagle, że przeanalizowanie mojej historii choroby
    wystarczyło im i wszystko dostałam od razu.

    Były tam i inne dla mnie uraźliwe rzeczy (przyjmowanie tuż obok
    babeczki podłączonej do ktg; brak jakiejkolwiek rozmowy z kimkolwiek
    o zabiegu i co po nim - jakbym była sama macicą i ręka składającą
    podpisy; "zgubienie" mojego dziecka w trakcie badania hist-pat i
    szukanie jego już po mojej interwencji), a szpital ma dobre
    notowania w akcji "rodzić po ludzku".

    Pozdrawiam - dorota
  • madasia 04.05.09, 00:07
    To przykre,ze musialas przejsc przez tyle nieprzyjemnosci....
    I moge napisac tylko, ze tak jak szpital na Zaspie pozostanie w mej
    pamieci jako dobre miejsce do narodzin, to nie jestem w stanie
    napisac o nim jako o szpitalu przyjaznym dla kobiet, ktore ciaza
    traca....Zreszta nie moge tak napisac o zadnym gdanskim szpitalu, bo
    w kazdym z nim doswiadczylam straty ciazy i wiem, jaki to jest
    koszmar...A szpitale je poteguja strate ciazy i dzieci....
  • katty26 10.05.09, 14:17
    Miałam poronienie zatrzymane. Zabieg wykonany 8 marca na Kopernika (w Gdańsku). Było ok. Co prawda położne mnie nie pocieszały (za to lekarze tak!), ale ja tego nie wymagałam. Wyjaśniono mo co i jak (dlaczego zabieg, co będzie jak się nie zgodzę itd), miałam 2 usg potwierdzające diagnozę, nie usłyszałam złego słowa. Za to poród na Zaspie i pobyt na położnictwie to trauma.

    Co do macierzyńskiego - dostałam kartkę z bodajże Centrum Traumatologii, na której wyjaśniono, że należy mi się macierzyński (zgodnie z ustawą z dnia...itd) i możliwość pochówku. Zaświadczenie o urodzeniu martwego dziecka, na drugi dzień było w USC. Nadałam Maleństwu imię, mam dowód, że Ono istaniało (mam tylko testy)... Zawiozłam to do kadr i bez problemu otzrymałam 8 tyg. macierzyńskiego. Dziewczyny korzystajcie z tego! Naprwdę mi to pomogło. Miałam czas żeby w spokoju przeżyć żałobę po moim dziecku...
    --
    Emilia (08.12.2007)
    Jaśmina (09.03.2009, 9tc)
  • kasia9954 17.05.09, 15:21
    czytam to wszystko i włosy mi się jeżą na głowie - nie zdawałam
    sobie sprawy z tego ile mam praw.
    Pokierujcie mnie proszę - 4maja (10tc) miałam 2 USG, lekarka suchym
    tonem poinformowała mnie że jest pęcherz ciążowy ale zarodka nie ma.
    Dała skierowanie do szpitala na zabieg, zabieg wykonali w
    poniedziałek 11 maja. Jak myślicie mam szanse na otrzymanie
    dokumentów o zgonie dziecka, bo w takiej sytuacji (tydzień po
    zabiegu) raczej nie wydadzą mi ciała. Głównie zależy mi na tym
    macierzyńskim bo mój stan psychiczny raczej nie pozwala mi na powrót
    do pracy (pracuję z dziećmi - więc chyba sami rozumiecie)
  • katty26 18.05.09, 14:10
    TEORETYCZNIE każdy szpital ma obowiązek wysłać zgłoszenie o urodzeniu martwego dziecka do USC. Sprawdź może w Urzędzie. Niby są 3 dni na zarejestrowanie martwego dziecka, ale dziewczyny pisały, że były później i nie było problemu. Jeśli szpital nie wysłał zgłoszenia, napisz podanie o wydanie takiego zaświadczenia. Z zaświadczeniem rejestrujesz dziecko (musisz mu nadać imię) i wtedy z aktem urodzenie i z zaświadczeniem lekarskim o poronieniu (wydane w celu otrzymania urlopu macierzyńskiego) idziesz do kadr.
    PS. Przytulam mocno, wiem co czujesz i życzę powodzenia!!!
    --
    Emilia (08.12.2007)
    Jaśmina (09.03.2009, 9tc)
  • gmag82 02.10.09, 13:00
    witam,
    w ub tyg. trafilam do szpitala z plamieniem z drog rodnych w 7 tyg. ciąży. po badaniu usg stwierdzono: echo zarodka bez czynnosci serca, podejrzenie ciąży obumarłej. otrzymalam zdjecie usg z widocznym zarodkiem.zaznacze ze zaim trafilam do szpitala moj lek. gin. kazał stosowac Luteine po podtrzymanie ciąży. mialam zglosic sie za 3 dni.wiec wstawilam sie w wskazanym terminie. nastepne usg zrobiono przy przyjeciu do szpitala: w macicy widoczny pecherzyk ciązowy, echo płodu niewidoczne. zastosowano : inukcja poronienia i wylyzeczkowanie scian macicy.
    NIE WYDANO MI KARTY URODZENIA MARTWEGO DZIECKA.
    CZY MAM TAKIE PRAWO BY JE UZYSKAC?

    upieraja sie ze :
    1.w przyp. moim czyli w tak wczesnym stadium ciazy gdy nie mozna okreslic plci istnieje mozliwosc wykonania badań genetycznych z ktorych to opcji korzystaja niektorzy rodzice poronionego plodu,
    2. odnosnie kwesti uprawdopodobnienia plci mozliwe jest to tylko wtedy gdy istnieja przeslanki do takiego uprawdopodobnienia a w moim przypadku wykonane badania nie wskazywały na istnienie zarodka
    3. sugerowane przezemnie "przeczucie matki" rowniez nie mozna zastosowac, poniewaz nie istnieje uzasadnienie prawne okreslajace plec na podstawie przeczuc matki.

    CZY SA JESZCZE DESKI RATUNKU DLA MNIE BY ZAREJESTROWAC W USC?


    PILNIE PROSZE O POMOC.
    Z GORY DZIEKUJE.
  • madasia 03.10.09, 21:00
    1.w przyp. moim czyli w tak wczesnym stadium ciazy gdy nie mozna
    okreslic plci istnieje mozliwosc wykonania badań genetycznych z
    ktorych to opcji korzystaja niektorzy rodzice poronionego plodu, ?

    Sproboj może zadzwonic do kliniki, która zajmuje się badaniem
    materialu z poronienien np.

    www.poronienia-genetyka.com.pl/


    2. odnosnie kwesti uprawdopodobnienia plci mozliwe jest to tylko
    wtedy gdy istnieja przeslanki do takiego uprawdopodobnienia a w moim
    przypadku wykonane badania nie wskazywały na istnienie zarodka

    mysle,ze najlepiej będzie jak przeczytasz post nameidy z 23.02.2009
    pkt 2 i 3

    Może wart napisac pismo do szpitala ( wzorujac się na np. na
    takim, „adaptujac” go do swojej sytuacji, oczywiście.

    poronienie.pl/przyk_pismo.doc
    i zalaczajac takie pismo


    www.poronienie.pl/upraw_plci.rtf
    Te wszystkie materialy zawarte sa w sciadze na poronienie.pl


    poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html

    3. sugerowane przezemnie "przeczucie matki" rowniez nie mozna
    zastosowac, poniewaz nie istnieje uzasadnienie prawne okreslajace
    plec na podstawie przeczuc matki.

    Tak ,to prawda, istnieja tylko dwie mozliwosc,
    - badania genetyczne
    - uprawdopodobnienie plci


    jeśli będziesz miala jeszcze jakies pytania pisz na
    poczta@poronienie.pl
    Pozdrawiam
  • north26 07.10.09, 09:41
    po "walce" wygrałam bój o wydanie zgłoszenia przez szpital. Niestety
    mimio wszystko w USC nie chcą zarejestrować dziecka ponieważ obok
    płci jest dopisek "uprawdopodobnienie". Od poronienia minęło już 7
    tygodni więc na badania genetyczne za późno. Co dalej?

    moderatorko kochana - dziekuję bardzo! Póki co udało się z naszym
    szpitalem!
  • lukina 07.10.09, 10:41
    To naprawdę dziwne,że w Polsce tak różnie interpretuje się prawo.Moje dziecko
    umarło w 14 tyg.Płeć nie była określona ale w urzędzie zapytano się po prostu
    czy oczekiwałam syna czy córki.Nie było żadnego problemu.Nie rozumiem dlaczego w
    innych miastach jest problem?Może powołaj się na to,że gdzie indziej nie ma
    problemu,niech dzwonią i upewnią się ,że można zarejestrować takie
    maleństwo.Mieszkam w Gorzowie Wlkp.Może to pomoże.Pozdrawiam i współczuje
    przeżyć.Myślę ,że warto walczyć.Ja zdecydowałam się na pochówek ,skorzystałam z
    urlopu macierzyńskiego i dostałam pieniądze z firmy ubezpieczeniowej.
  • madasia 08.10.09, 09:30
    Do north
    a moze zwroc sie do szpitala z prosba o wpisanie plci z zasada
    uprawdopodobnienia plci. Mozesz powolac sie na fakt,ze w innych
    szpitalach stosuja te zasade- przykladem jest szpital na
    Madalinskiego w Warszaaiw,gdzie maja opracowane zasady postepowania
    z pacjentkami po poronieniu i stracie ciazy. Dotyczy to nie tylko
    kwestii formalno-prawnej ale psycholocznej
    Zerknij tu
    liturgia.wiara.pl/?grupa=6&art=1206140558&dzi=1115658611
  • north26 08.10.09, 11:33
    dziewczyny udało się. Dzięki postawie mojego męża. Oczywiście nie
    chciał wypisać bez słowa "uprawdopodbnienie". Dopiero po tym jak mój
    maż zażądał wydania ciałka Blanki celem przeprowadzenia badań
    genetycznych- zmiękł. Wiedział, ze zrobili źle nie informując nas od
    razu o tym że mamy takie prawo a teraz jest na badania za późno.
    Blanki już nie ma. Dopiero wtedy wypisał z dodatkowym oświadczeniem
    o uprawdopodbnieniu płci.
    Wiem, że USC też właściwie powinni przyjąć nawet z dopiskiem, ale
    łatwiej wynegocjować od lekarza niż w USC. Ustawa o aktach cywilnych
    nie zabrania wystawiania aktu urodzenia jeśli w zgłoszeniu jest
    dopisek "uprawdopodnienie".
    ehhh swoje przeszliśmy. Kolejny szpital zmądrzał.
    Szkoda, że wszystko tak późno, tak długo trwało i niewiele mi juz
    przysługuje. Ale cieszę się, że kolejne dziewczyny będą miały
    łatwiejszą drogę.
    to tyle ode mnie

    Kaisu dziękuję

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.