Dodaj do ulubionych

Co dzisiaj robię?

17.04.09, 17:53

Kochane dziewczyny,
otwieram nowy wątek. Mam nadzieję, że stanie się pewną formą
oczyszczenia i dzięki temu, że podzielicie się swoimi codziennymi
przeżyciami i przemyśleniami - będzie Wam łatwiej. Zauważyłam, że na
forum jest dużo wątków o samym poronieniu, ale nie ma, co dzieje
się "po"? Bądźmy więc świadkami na to, że można...że trzeba dać
radę. Wierzę, że gdy zaglądniemy tutaj na jesieni, będziemy się już
uśmiechać a w zimie będziemy głaskać się po brzuszku...Będę
pierwsza...





--
Mam globusa!
Edytor zaawansowany
  • magdaleine1 17.04.09, 17:56

    A ja druga... buziolki smile.Bardzo fajny watek wink.--
    Mama Aniolka 20.10.2008(*)Nigdy nie zapomne kiss.
  • koni42 17.04.09, 18:00
    Jestem równo dwa tygodnie i dwa dni po poronieniu. Wydaje mi się
    dzisiaj, że czuję się lepiej. Mam ferie w szkole (jestem
    nauczycielem) i dzięki temu mam jeszcze ponad tydzień wakacji.
    Wolałabym je spędzić...przyjemniej. Długo spałam. Mąż wyszedł do
    pracy o 9h00. A ja spałam razem z Julą, jeszcze do 10h30. Obudziłam
    się i jakoś tak zrobiło mi się dobrze, spokojnie...Wczoraj długo
    myślałam o Bogu i prosiłam o spokój. Może się zlitował? Potem
    zajęłam się małą. Nawet razem tańczyłśmy. Zabrałam sie za obiad i
    niespodziewanie wrócił z pracy mój mąż. PO południu zabrał mnie na
    drugi koniec miasta. Chciał pokazać mi salon z kuchniami i blok, w
    którym prawdopodobnie zamieszkamy w listopadzie. I wiecie co? Udało
    mi się nie myśleć przez trzy godziny. Dla mnie to sukces!!!!
    Niestety kiedy przyjechaliśmy do domu, zadzwonili teściowie. Nie
    odebrałam a mąż był w łazience. Nie mam ochoty z nimi rozmawiać...I
    tak do wieczora...Do jutra...Do za...




    --
    Mam globusa!
  • grochalcia 17.04.09, 18:09
    po poronieniu jestem poltora roku..po tym ostatnim...bo bylo tez
    wczesniejsze...co robie? od rana usypiam synka, który od 2 dni niespokojny i co
    zasnie to sie zaraz wybudza..chyba boli go brzuszek. nie wiemcrying zalalam sliwki
    woda, dodam do mleka, może mu pomoze??? mąż ze starszym na wesołym miasteczku a
    ja siedze i czytam co u wassmile

    patrze na najmłodszego synka i juz wiem po co mi byly dfane te dwa poronienia.
    wiem...pisalam to dzisiaj mani..

    żeby móc tak starsznie kochac..

    ale wtedy w listopadzie tez byly telefony, ktorych nie odbieralam, wizyty,
    ktorych nie chcialam, wyjscia, na ktore nie poszłam..bylo..

    koni, jestes bardzo aktywnym duszkiem na tym forum. i dobrzesmile

    --
    Moja rodzinka
    Kajtek
  • koni42 17.04.09, 18:17
    Wcześniej byłam na forum zamkniętym. Wszystkie znałyśmy się z
    jeszcze innego, dla starających się o dziecko. Generalnie forum daje
    mi poczucie przynależenia do grupy, która ma podobne przeżycia,
    która mnie rozumie...POza tym jestem 1500 km od Polski i to tez w
    pewien sposób mnie ratuje. Nie mogę zwariować! Nie dam się! A czy
    tobie lekarze powiedzieli, dlaczego tak sie stało? Mam jeszcze takie
    pytanie: czy myslicie, że stres może wywołać poronienie? czy to
    tylko taki "uspokajacz sumienia"? A może wręcz przeciwnie? Człowiek
    ma juz taka naturę, że szuka i drąży. Musi w końcu znaleźć odpowiedź.
  • marbus 17.04.09, 19:36
    ja dziś-siedze narazie w domu.Moja sytuacja w pracy jest taka a nie
    inna,ze nie moge do niej wrocic.Zajmuje sie domem,odpoczywam.Choc
    sama nie wiem-moze mam własnie za duzo czasu na myslenie?
    Teraz jestem na etapie odliczania dni do kolejnych staran-to juz
    teoretycznie b.niedługo bo w maju.No i boje się.A tak chciałam.Mam
    nadzieje,nie dac sie strachowi i dopiac swego.
    Za mna seria badani,ktora nic nie wykazała...czasem nie mozna
    znalezc przyczyny Koni...i nie szukaj jej w sobie.
    Ja juz rzadziej płacze,widok kobiet w ciazy czy małych dzieci nie
    wywołuje juz takich emocji.Oczywsice jest zal ogromny...,ale mam
    swiadomosc,ze czasu nie cofnę.Nie chce wymazac tego dziecka z
    pamieci-bo ono było,zyło jakis czas we mnie.Tak wiec mam dwojke
    dzieci-jedno tu na ziemi drugie w niebie.

    Dzis miałam sen-biegne jakims korytarzem,gdzies bardzo sie spieszę.W
    koncu wpadam do innego korytarza,b.ciemnego ,pełnego pajeczyn..a
    celu znalezc nie moge..Nie wiem co ten sen oznacza,ale mysle,ze ma
    swoisty zwiazek z moja psychika obecna.

    Dni płyna,moja nadzieja wraz z nimi-ze wreszcie musi byc dobrze smile.I
    bedzie!!!Całuję.
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • asikm77 17.04.09, 22:20
    koni marbus
    dziewczyny bedzie dobrze
    ja poroniłam drugi raz w sierpniu cały czas o tym mysle ale nie chce
    zapomniec widocznie tak miało byc, dbałam o siebie nie zrobiłam nic
    co mogło zaszkodzic mojemu dziecku'
    teraz walcze o to zeby zajsc znowu i wiem,z e mi sie uda ze bedzie
    dobrze, ze urodze zdrowe sliczne dziecko, ale o tych dwóch
    poronieniach nigdy nei zapomnie i nie chce
    zobaczycie ze wszystkie bedziemy jeszcze szczesliwe trzymajac swoje
    malenstwa
  • meresanch 17.04.09, 22:22
    teraz moje mysli pochłania umierający na raka pies
    (po zabiegu drugim jestem ponad 2 mis) i ostatnio o tym nie myślę
    staram sie też zając pracą ostatnio mi to pomaga
    --
    ....Spada migawka Jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna Grymas
    obiektyw miał za świadka Stop klatka!.....
    mój blog fotograficzny
  • becia022 17.04.09, 22:38
    Jestem 11 dni po poronieniu.Przestałam krwawić,mogę teraz trochę
    pobiegać bo bardzo to lubię.Mieszkam na wsi i wiosną jest tu tak
    pięknie,że cały wolny czas spędzam na powietrzu.Staram się nie
    myśleć o tym co było tylko już planuję kiedy starać sie o
    dzidzię.Chociaż nigdy nie zapomnę,że pierwszą ciążę mam za sobą i o
    moim malutkim aniołeczku sadAż mi łzy napływają do oczu kiedy to
    piszę.Jeszcze tydzień zwolnienia i od pracy (też dobrze).Buziaczki.
  • darunia69 17.04.09, 23:43
    Ja mam za soba 3 poronienia...chyba nic dodac nic ujac...od 3 lat wciaz i wciaz
    staram sie o dziecko. Tak mnie to zmienilo, moja psychike, ze odsunelo sie ode
    mnie wiele osob sad Dla mnie to wszystko to jakis koszmar! Moje najwieksze
    marzenie to zdrowe dziecko ale prawie calkowicie juz starcilam wiare. Nawet nie
    wiecie jak bardzo pragne poczuc rosnacy brzuszek i ruchy mojego malenstwa! Czy
    to jeszcze mozliwe?
  • kwiecienka1 18.04.09, 00:57
    jestem 14 miesiecy po poronieniu
    wciaz staram sie o kolejna ciaze, ale powoli zaczynam w nia watpic...

    dookola mnie same ciaze, nie tylko te szczesliwe, chciane i
    bezproblemowe, ale sa z nich dzieci!!! i to jest najwazniejsze!

    a u mnie nic sad
    poronilam w lutym, odczekalismy 3 miesiace
    myslalam: wiosna, maj - bedzie dobrze...
    potem: latem sie uda... ale nic... potem byla jesien... dalej nic...
    zima tez przeszla bezowocnie... zaczyna sie kolejna wiosna...

    pozdrawiam
    Kwiecienka w Oczekiwaniu


    --
    gotuję, więc jestem
    http://emoty.blox.pl/resource/000672828.gif
  • koni42 18.04.09, 09:16
    Dzień dobry,
    jest sobota. Obudziłam się o 6h40. Poszłam siku i pomyślałam: zowu
    ta łazienka. Muszę koniecznie coś z nią zrobić. Chyba zmienie kolor.
    Kiedyć była łososiowa. Teraz jest biała. Jest zbyt czysto i chyba to
    mnie tak denerwuje. Nie muszę dodawać, ze wszędzie widzę krew.
    Patrzę sobie w spodnie od pidżamy i chociaż jej tam juz dawno nie
    ma - ja ciągle ją ta widzę. Ciekawe jak to będzie, kiedy dostanę
    pierwszą miesiączkę? Odczuję ulgę? Odetchnę, czy przestraszę się?
    ...Wróciłam później jeszcze do łóżka, ale juz nie mogłam zasnąć.
    Leżałam i myśłałam o tym, co się stało. Znów analizowałam. Ale
    dzisiaj jakby inaczej. Jakby bardziej "na chłodno". W ogóle myślę,
    że juz nie ma tej wesołej dziewczyny, która stoi w ramkach, na
    stoliku koło mężowego łóżka. Czy ona w ogóle była mną. Jest we mnie
    tyle bólu, że chyba nigdy juz tak szczerze się nie uśmieję. Tak do
    łez. tak, żeby rozbolał mnie brzuch. Czuję się jak 80-letnia kobieta
    w skórze 30-latki...
    Wczoraj wieczorem mąż oddzwonił do swoich rodziców. Powiedział, ze
    ze mną juz jest lepiej. Dostałam szału. Nie jest lepiej!!!!!! We
    mnie wszystko się burzy. Trwa wojna swiatów! To, że wstaję, jem i
    wydalam, czy to jest egzystencja? Dzisiaj rano przeanalizowałam moje
    zachowanie i uznałam je "za bardzo". Ale już nic nie mogę zrobić.
    Pewnych słów się ie odwróci, nie odpowie. mam tylko nadzieję, że mój
    mąż wytrzyma to wszystko. Tak mi go żal a z drugiej strony nie mogę
    mu pomóc, bo nawet sobie nie jestem w stanie pomóc...To tyle.
    Sobota: zakupy, obiad, film...może spacer. Brak pomysłów na jutro i
    pojutrze. Okropność...Dzisiaj jest źle.




    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • grochalcia 18.04.09, 09:25
    tak naprwde poronienie to tez wielkie doswiadczenie dla mężczyzny. Bo nie tylko
    stracił dziecko, ale jeszcze musi otoczyć opieka kobiete..a my zachowujemy sie
    tak jakbysmy tej opieki nie potrzebowaly, jestesmy opryskilwe, krzykliwe, zalane
    łzami..mysle, ze w takich chwilach mężczyźni sie boja jak licho...
    po pierwszym poronieniu moj chlop poniósł kleske zupelna...ale po drugim
    zachowywal sie cudnie. z perspektywy czasu wiem, ze to byl i dla niego okropnie
    trudny okres...
    przetrwacie..a z mężem rozmawiaj jak najwięcej...

    ja nie moge zmienic koloru lazienki,mbo mam na calosci plytki-chyba, ze skujęsmile
    a sa szare, kiedys mi sie podobaly, teeraz wolalabym łosoś, pomarańcz...ech...
    no i apropos-musze wlasnie dzis ja posprzatacsad
    --
    Moja rodzinka
    Kajtek
  • mmala6 18.04.09, 11:02
    nie wiem jakim cudem sobie z tym wszystkim poradziłam. Koiety z brzuchami
    denerwowały mnie tylko w szpitalu, potem stały mi się obojętne. Niemowlęta na
    mnie nie działają. Może dlatego,że termin miałam na 30 sierpnia 2009 więc nie
    myślę sobie 'tak wyglądałoby moje dziecko'. Pierwsze tygodnie po zabiegu były
    okropne ale dość szybko wróciłam do pracy, między ludzi i otwarcie im
    powiedziałam, że nie chcę mówić o tym co się stało ale można ze mną normalnie
    rozmawiać o ciążach innych koleżanek, o poronieniach, o dzieciach i o wszystkim.
    Niedawno mąż mi powiedział, że śniła mu się nasza Ola. Miała trzy latka i duże
    szare oczy. Poryczałam się.
    Czasem mnie chwyta, zwłaszcza jak sobie pomyślę, że miałabym już usg połówkowe....
    A teraz? Życie toczy się dalej. Idę z synem na basen, potem na rower do parku.
    Dzień jak codzień.
    Ola zostanie w naszych sercach na zawsze.
    --
    Mateusz, 30.01.2005
  • darunia69 18.04.09, 11:28
    Od ostatniego zabiegu minely 3 miesiace...i szczerze mowiac (moze jestem naiwna)
    sadzialm, ze wlasnie ten 3 cykl zaowocuje...smieszne...
    Dzis juz wiem, ze nie zaowocowal i jest mi tak strasznie zle, ze nie mam ochoty
    do zycia. Tak naprawde to nic mnie od dawna nie cieszy ale w takich chwilach to
    chyba wolalabym nie istniec. Mysle sobie, ze powinnam isc na terapie do
    psychologa albo psychiatry ale jakos nie mam odwagi i checi na opowiadanie tego
    wszystkiego od nowa i znowu ten straszny bol. Takie rozdrapywanie ran na zywca.
    Chyba nie mam na to sily.
    A dzis co bede robic? Nic. To jeden z tych dni ktory chcialabym przespac, nie
    istniec...Wiem, ze dluzej tak sie nie da. Tylko jak zyc aby byc szczesliwym i
    pogodzic sie, ze nie bedzie dziecka? Jak? Skoro wokol wszystko o tym przypomina!
    Wszedzie kobiety w ciazy, z wozkami, placz za sciana noworodka, kuzynka ktora
    dzwoni, ze jest w kolejnej ciazy a urodzila 8 miesiecy temu, druga kuzynka ktora
    wysyla zdjecia 4 miesiecznego Kacpra, kolezanka ktora rodzi za 2 miesiace,
    kolejna ktora wlasnie zaszla w ciaze, 3 kolejne ktore sa w ciazy juz od 3,4
    miesiecy i masa takich zdarzen ktore tylko mi wyraznie pokazuja: Jestes do
    niczego! wszyscy moga tylko nie ty!
    Czarna dziura sad
  • grochalcia 18.04.09, 12:20
    Aga, ja nie wiem skąd u ciebie ciagle taak niska samoocena. Przeciez mozesz,
    wiesz o tym, prawda??? coreczka byla juz tak bliskosadmozesz!!!! ten na gorze
    straszne kłody Ci pod nogi rzuca..wam rzuca, ale zwlaszcza Tobie, bow wiem jak
    bardzo to przeżywasz..najgorsze jest to, ze nie moge Ci pomoc, bo wlasnie jestem
    jedna z tych, ktorym sie udalo i nigdy nie przeszlam az tyle co Tysadale za
    kazdym razem jak czytam twoje słowa to mi smutno jak widzę jak Ty sama siebie
    traktujesz..jakbys była niuzyteczna..a nie jestes!!!wiesz, ze jak Bog zamyka
    drzwi to otwiera okno??? tylko trzeba to okno odszukac..nie w tym cyklu, to w
    nastepnym.

    a swoja droga chyba powinnas z kims porozmawiac. bo Ty sie wpedzisz w jakas
    chorobe tym ciagłym atakowaniem siebie samejsad niunia, nie daj się!
    --
    Moja rodzinka
    Kajtek
  • meresanch 18.04.09, 23:06
    nie zatrzymamy świata, dzieci będą wszędzie, nie zamkniemy się w
    domu, nie wyłączymy TV i netu, nie przestaniemy czytać książek......
    musimy żyć i cieszyć sie życiem takie jaki mamy jakie nam tam na
    górze dano - może za 10 -15 lat zroumieny dlaczego tak sie stało
    matka mojej przyjaciółki straciła drugie dziecko w wieku 2 lat po i
    kila ciąż aż ona się urodziła - dziś ratuje życie jakiej kobiecie
    dając szpik do przeszczepu
    --
    ....Spada migawka Jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna Grymas
    obiektyw miał za świadka Stop klatka!.....
    mój blog fotograficzny
  • meresanch 18.04.09, 23:02
    na ten sam dzień miałyśmy termin
    --
    ....Spada migawka Jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna Grymas
    obiektyw miał za świadka Stop klatka!.....
    mój blog fotograficzny
  • funia3 18.04.09, 11:14
    Co dzisiaj robię? Odwiedzę przyjaciółkę z dzieciństwa. Na cmentarzu. Moja ciąża
    pozamaciczna pokryła się z jej odejściem, z którym zupełnie nie mogę się
    pogodzić. Poczułam też, że warto żyć. Nawet jeśli nigdy nie będę miała dziecka.
  • koni42 18.04.09, 14:16
    "Śmiał się ciągle. Po chwili spoważniał. - Tej nocy... wiesz... nie
    przychodź... Będzie ci przykro. Będę robić wrażenie umarłego, a to
    nie będzie prawda. Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mogę zabrać ze
    sobą tego ciała. Jest za ciężkie. To będzie jak stara porzucona
    łupina. W starych łupinach nie ma nic strasznego".

    Antoine de Saint-Exupéry, "Mały Książę"

    Idę spać.



    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • weska3 18.04.09, 16:20
    co ja dziś robię? Jak co dzień zabijam złe myśli i złe wspomnienia. Blokuję myśli przyszłości i nadziei - bo one mnie wpędzają w ślepy zaułek. Staram się normalnie żyć, ale chyba sama siebie oszukuję.
    Idę do fryzjera, robię obiad, biorę rower i jadę jak najszybciej żeby wyrzucić ból z siebie.Wracam i krzątam się pod domu. Byle tylko nie siedzieć i nie myśleć.
    2 lata i 3 poronienia ... wiecie co lekarz mi powiedział? Że to całkiem niezły wynik i jesteśmy w lepszej sytuacji niż niejedna para, która nie zachodzi w ciąże. Nie wiem co on myślał - miałam się cieszyć?.
    Jestem zrezygnowana i smutna, ale tylko w środku. Staram się uśmiechać i normalnie funkcjonować, ale tak jak większość z was odcięłam się od towarzystwa. Powody same znacie, wiecie co się czuje.
    --
    Nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było
  • marbus 18.04.09, 20:21
    ja dzisiejszy dzien spedziłam na uczelni.

    Koni-rozumiem Twoja potzrebe zmian.Ja sama po poronieniu nie mogłam
    zniesc mojego pokoju..wydawał mi sie taki mdły.Potrzebowałam koloru
    w swoim zyciu,ale tez jakiegos "celu"-wymysliłam wiec
    malowanie.Skupiłam sie na tym co potrzebne,na dodatkach.Zapomniałam
    choc na chwile.I teraz mam swoja czerwien na scianach.Czuje sie
    dobrze z ta zmiana.
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • hansana 19.04.09, 12:19
    Co dziś robię?
    Każdego dnia odganiam myśli, że z moim maleństwem które w sobie
    noszę znów moze sie coś stać. Najgorsze mam nadzieję za mną ale
    jeszcze wiele przedemną. Żal w moim sercu po tamtych stratach
    pozostanie na zawsze, teraz MUSZĘ wierzyć w to że wyczerpałam limit
    nieszczęść i będzie dobrze. Ale to naprawdę trudne...
    Zaglądam na to forum, bo już na zawsze będę z nim związana- z tym
    które straciłay dziecko i z tymi które niestety jeszcze tu dołączą,
    choć bardzo bym chciała, żeby już nikt wiecej ju nie dołączył, nie
    podzielił losu reszty. Staram sie znajdować dobre strony tej
    sytuacji- mogę wspierać dziewczyny które mają podobny problem, które
    spotyka tragedia- wiem, że obdarzę moje dzieci taką miłościa jakiej
    nie dałabym im wcześniej, nie dbałabym tak o siebie w ciąży jak
    teraz, a poza tym JESTEM ŻYWYM DOWODEM NA TO, ŻE NIE KAŻDA KOLEJNA
    CIĄŻA MUSI BYĆ STRACONA- jestem w piątym miesiącu i powoli zaczynam
    czuć w sobie rosnące nowe życie.
    --
  • mania-3004 19.04.09, 12:36
    Co dzisiaj robię?
    Hmm...Dzisiaj a wsumie już od paru dni stoje w dylemacie...nadszeł
    miesiąc i czas kiedy znowu możemy próbować z mężem startać się o
    dzidziusia...a ja?pełna strachu i obaw czy już możemy czy jeszcze
    poczekać?niewiem co mam robić?lekarz pozwala,mąż bardzo pragnie a ja?
    I tu się kończy odpowiedz...cioło i dusza bardzo pragnie ale umysł
    ostrzega...
    Synek ciągnie na dwór,mąż zabiera go na spacer a ja siedze i
    myśle...czy już można spokojnie się starać czy jednak poczekać?
    Wiedziałam że jak nadejdzie ten czas będe rozmyślac i się wahać.I
    tak faktycznie się stało...
    Czemu ten świat jest tak pogmatfany?Tego się chyba nigdy niedowiem...
    MANIA
    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • kwiecienka1 19.04.09, 22:13
    co robie dzis? swietuje...

    wczoraj skonczylam 29 lat wink sinusoida uczuc poniosla mnie wysoko...
    dzis czuje sie jeszcze mloda, piekna, nieco wstawiona, kochana i -
    przede wszystkim - szczesliwa

    czasami narzekam (patrz moj poprzedni post), ale broni jeszcze nie
    zlozylam

    8 miesiecy temu przeprowadzilam sie do Niemiec - pisze
    przeprowadzilam, bo slowo "wyemigrowalam" jest takie powazne...
    zaczelam nowe zycie: nowe znajomosci, nowe wyzwania, nowa
    rzeczywistosc...

    zaczelam studia, dbam o swoj zwiazek, mam dwa blogi (codzienny i
    kulinarny) i to wszystko wypelnia moje zycie tak, ze najczesciej nie
    mam juz czasu na refleksje

    wiem, ze zostane mama smile jestem tego pewna...
    nie wiem tylko kiedy i to mnie boli, ale byc moze musze jeszcze
    troche poczekac zanim przytule swoje dzieciatko...

    bo myslec o tym i marzyc nie przestalam i nie przestane

    pozdrawiam
    Kwiecienka z Raportem

    --
    gotuję, więc jestem
    http://emoty.blox.pl/resource/000672828.gif
  • koni42 20.04.09, 09:02
    Cześć dziewczyny,
    co u mnie? Wczoraj było mi dobrze. Naprawdę. Wreszcie porządnie się
    najdałam i wyspałam (3h po południu). Wczoraj też dużo myślałam i
    postanowiąm, że każdego dnia, może tygodnia postawię sobie określony
    cen do zrealizowania. W tym tygodniu trataraaaaaa: zauważyć bliskośc
    moich bliskich. Przez ostatnie trzy tygodnie tak bardzo skupiłam sie
    na sobie, że Ci moi najdrożsi prawie nie istnieli. Moja córeczka i
    mój mąż. On zaczął nową pracę (dzień PRZED podpisał umowę) a Jula
    ciągle mnie potrzebuje...Wczoraj ich zauważyłam i zrozumiałam, jak
    bardzo cierpią razem ze mną.
    Mąż powiedziełam mi dzisiaj rano, że bardzo odpoczął w ten weekend,
    że wyglądam inaczej, że ma wrażenie, że jestem spokojniejsza. I miał
    rację. Cieszę się, że chociaż w ten weekend moglismy porozmawiać o
    tym, co działo się u NIEGO przez te tygodnie. Bawiłąm się z małą.
    Dzisiaj jest ładnie. Ciepło. Zaraz się zbiorę w sobie!

    Mam mnóstwo snów. To dobrze. Oznacza to fazę głęboką...Dzisiaj śniło
    mi się, że jestem w szpitalu. Widzę sibie na łóżku. Jest wieczór.
    mała lampka nad głową i ja...z dzickiem na rękach. Taka
    szcześliwa...Dziecko ma długie czarne włoski. smile




    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • meresanch 20.04.09, 09:08
    chce iść dziś na długi spacer z psem (póki mam z kim) i planuje upiec
    chlebek i nie chce myśleć o smutnych rzeczach
    --
    ....Spada migawka Jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna Grymas
    obiektyw miał za świadka Stop klatka!.....
    mój blog fotograficzny
  • marbus 20.04.09, 09:22
    ja tez nie chce myslec o smutach..Jest taka piekna
    pogoda.Postanowiłam przejrzec moje szafy.Takie porzadki wiosenne.Nie
    wyrobiłam sie przed świetami bo skupiłam sie na malowaniu i
    sprzataniu po.No a teraz wezme sie za szafy.
    Moze pojde na solarium?Zobacze-na pewno najblizszy tydzien chce sie
    zajac troche swoim ciałem,bo tego wymaga.

    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • darunia69 20.04.09, 10:10
    Ja jakos nie umiem byc szczesliwa...I pewnie nigdy juz nie bede. Jednak za
    kazdym razem, codziennie, kiedy sie budze pierwsza moja mysl jest taka sama sad
    Nie mam i raczej juz nigdy nie bede miala tego dziecka, pustka. Dopiero pozniej
    zastanawiam sie co dalej?
    Ale cos tam robie. Wczoraj pochowalam odziez zimowa i wyjelam letnia. Dzis
    poprasuje i pojde na jakis spacer, moze spotkam sie z kolezanka?
    W kazdym razie zyje, jeszcze zyje.
  • mgo-nia 20.04.09, 13:52
    co dzień dajecie mi siłę, to co czytam, poczucie, że ktoś naprawdę
    wie co ja czuję pomaga. Dziękuję.

    Odliczam dni do kolejnej próby i boję się, że znów coś pójdzie nie
    tak...
  • marbus 20.04.09, 14:45
    nie jestem sama w tym strachu(jesli Cie to pocieszy).Ale trzeba
    probowac...innego wyjscia nie ma sad
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • zabolix 20.04.09, 15:58
    Zapisują┬c si ena to forum i biorąc udział w dyskusjach juz wiemy,
    ze zadna z nas nei jest sama i dobrze sie rozumiemy, kazda z nas
    przez to przeszła i wie co czuja inne i dlatego jest łatwiej. J atez
    odliczam juz dni do prób majowych, nawet korciło mnie zeby ju
    zprobowac bo akurat mam "dobre dni"wink ale poniewaz na poczatku maja
    mam 3 ostatnia dawke szczepienia na żółtaczke to wole poczekac
    do "dobrych dni"majowych! trzymajcie sie! razem raźniej i o niebo
    lepiej!pozdrawiam
  • mania-3004 20.04.09, 19:13
    odpoczywam psychicznie i fizycznie,synek przeciągnął mnie po całym
    mieście na spacerzewinkodpoczynek tego wszystkim życzęwink

    mania
    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • kaat24 20.04.09, 20:55
    a ja jak codzień staram się żyć "normalnie"

    myśl o tym że straciłam dziecko(i) pojawia się u mnie bezwiednie, z
    nienacka. Codziennie

    czasami nawet nie zdaję sobie sprawy że myśle na ten temat

    bardzo dużo w Waszych postach, w waszych historiach, rozterkach i
    nadziejach jest mnie samej

    pozdrawiam

    K.
  • becia022 20.04.09, 22:19
    Dziś byłam u chrześniaka na drugich urodzinach.Świetny dzieciak.Też
    chcę takiego!!sad
    Po za tym wróciło mi krwawienie po zabiegu.Nie wiem czy coś nie tak
    ze mną?
    I znów zmartwienie.
  • koni42 21.04.09, 09:39
    Krwawienie po poronieniu jest strasznie upierdliwe. Już myślisz, że
    to koniec a tu...Niestety nie jest to zwykła miesiączka sad 6 dni i
    po wszystkim. Nie martw się. Moim zdaniem za dwa ttrzy dni wszystko
    się ustabilizuje.


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 21.04.09, 09:44
    hej,czekam aż obudzi mi się córcia i może pójdziemy się przejść. Mąż
    ma spotkanie z klientem dopiero o 12h30, więc jak na razie jest w
    domu i gra wink
    A ja dziś o 18h15 mam wizytę u gina, połączoną z USG. Zobaczymy, co
    powie i zrobi. To fajny facet. Byłam u niego równo rok temu po
    receptę na tabletki. On się mnie wtedy zapytał: kiedy planuję drugie
    dziecko? W tej ciąży juz nie zdążyłam do niego pójść: wizytę miałam
    na 04.04 a poronienie zaczęło mi się 02.04 sad
    Mam nadzieję, że przyszłą moją ciązę poprowadzi do końca,
    szczęśliwie!
    Dzisiaj jestem spokojna. Moze też dlatego, że od wczoraj bolał mnie
    jajnik ("owulacyjnie") i po 6 rano, po krótkim, ale u...wym bólu w
    końcu przestał. Miałam normalna owulację. I to mnie jakoś
    podtrzymuje "nad wodą". Dzisiaj jescze się nie utopię. Oby do jutra.
    pozdrawiam i ściskam serdecznie.




    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • mania-3004 21.04.09, 10:08
    dzisiaj synek obudził mnie wkładając palec do nosa a potem do okawink
    no i musiałam wstaćwinkczeka nas długi spacer idziemy do mojej mamy
    która mieszka 2km od nas-to będzie spacerekwinktrzymajcie się cieplutko

    koni-trzymam kciuki za wizyte daj znać co tam wyszło?

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • mgo-nia 21.04.09, 12:03
    pracuję w takiej dziwacznej dzielnicy Wawy i codziennie patrzę na te
    dziewczyny i ich dzieci w wózkach i tak sobie myślę że one tego
    chyba nie zaplanowały. A ja wszystko zaplanowane ułozone
    wyliczone...

    W sobotę mam usg - kontrolne. I cieszę się że ten maj się zbliża i
    że będzie można znów spróbować.

    Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa - nikt, tak dobrze jak Wy,
    nie wie co czuję.
  • becia022 21.04.09, 22:14
    W piątek do pracy.Wiecie co nie chce mi się strasznie.Dobrze się
    czuje w domu.Ale wiem że muszę,tylko jak się zmusić?Nie wiem.Nie mam
    ciężkiej pracy,ale trochę stresu jest.Trzeba się przygotować
    psychicznie.
  • mania-3004 22.04.09, 07:06
    beciu trzymaj sie cieplutko i bądz dobrej myśliwinkja dzisiaj ide do
    lekarza trzymajcie kciuki za mniewink

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 22.04.09, 09:28

    Hej dziewczyny,
    już wczoraj nie pisałam, ale co najważniejsze byłam u lekarza.
    Zrobił USG i zbadał mnie. Jest jeszcze delikatny cień w macicy, ale
    jak sam powiedział - oczyści się przy pierwszej misiączce.
    Był (jak to określił mój mąż) nieco żołnierski i konkretny w temacie
    poronieia, ale chyba włąśnie to mi w jakiś przedziwny sposób
    pomogło. Czułam się, jakby ktoś wyciągał ze mnie na siłę ten smutek
    i złość. Moze się udało? Generalnie zaczynam śmielej spoglądać w
    przyszłość...
    Przede wszystkim powiedział, że możemy się starać już od pierwszego
    cyklu po miesiączce!!!! Dziewczyny po poronieniu naturalnym: NIE
    TRZEBA CZEKAĆ 3 MIES. Co też zamierzam zrobić...Nie będą to starania
    takie, jak "przed". Gdzie siadała psychika. Będę mierzyć tempkę.
    Tak , jak to zrobiłam w "udanym cyklu".
    Jest dziś we mnie taka nadzieja...Zobaczycie, dla nas wszystkich
    jeszcze zaświeci słońce!
    Mania - Napisz jak minęła wizyta. Pozdrawiam serdecznie.





    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • marbus 22.04.09, 09:55
    Koni b.sie ciesze smile

    Ja jeszcze jedno badanie musze zrobi i wkurzona jestem bo dopiero
    mam wizyte na 29.Wyniki za jakies 10dni-o ile nic nie wyjdzie to
    super-ale jesli cos mi wyjdzie w tych wymazach to mc w plecy...Zła
    jestem sad

    A ja teraz robie obiadek,a potem jade do ortodontki podkręcic moje
    druciki.Poszłam dzis nawet na solkę,a co!!Trzeba wygladac jak
    człowiek.
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • koni42 22.04.09, 10:47
    Ja się wczoraj oplałam w parku przed wizytą. Dziecko skakało po
    drabinkach a mamusia odpoczywała i podnosiła poziom serotoniny smile



    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • tesska 22.04.09, 10:31
    Jutro minie tydzień od zabiegu (zabieg w 12 tyg.c., ciąza obumarła ok 7 tc)
    Do pracy wrocilam na drugi dzien po zabiegu, na pelen etat a wlasciwie dwa, bo
    prowadze sklep i hurtownię. Trudno mi było znowu sie wdrozyc, ale musiałam,
    poumawiane sprawy, rozmowy, spotkania, nie dało sie przełożyc, a może nawet nie
    chciałam, nie mam zwolnienia ani urlopu macierzynskiego, w domu bym zwariowala,
    bo juz mialam upatrzone miejsxce gdzie postawie łóżeczko, jak przemeblujemy
    mieszkanie na okazję...
    Mam cudną ćóreczkę 3i pół roku i najgorzej sie czuję jak widzę jak ona słodko
    śpi, bo śpi jeszcze na takim powiększonym łóżeczku, które miała oddać
    młodszemu.......
    Ale jakos musimy przetrwac te 3 miesiące i znowu sie postaramy. Teraz inwestuje
    w swój organizm... dieta oczyszczająca, cwiczę trochę..
    Mam wrażenie, jakby ten zabieg był daaawno temu, a to dopiero niecały tydzień.
    Dużo mi dało forum, przeczytałam chyba wszystkie wątki z pierwszych stron i mimo
    ze smutno, to jakos mi lepiej, bo widze ze nie jestem sama.
    Dzięki.
    Sylwia
    --
    b4.lilypie.com/yWI8p1.png""
    target="_blank">b4.lilypie.com/yWI8p1.png"</a> alt="Lilypie 4th Birthday Ticker"
    border="0" /></a>
  • koni42 22.04.09, 10:49
    No właśnie...myślę, ze właśnie po to jest to forum. Ono nie pociesza
    samo w sobie, ale świadomość o tym, że są gdzieś tam kobiety takie
    jak MY - pomaga. Ja też bardzo dziękuję.



    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • kwiecienka1 22.04.09, 11:20
    zaspalam dzis na uczelnie smile

    nie zeby mi bylo przykro, ale nie planowalam...

    wlasnie koncze kawe, wylaczam kompa i jade na pozniejsze zajecia -
    wyklad z historii "Swiat w XX wieku" - temat niby malo oryginalny,
    ale ja studiuje historie w Niemczech, wiec poznawanie historii
    (ichniej, Europy i Swiata) z tej perspektywy jest dla mnie
    interesujace

    gdyby tylko uni byl blizej sad potrzebuje prawie 2h w jedna strone sad

    pozdrawiam
    Kwiecienka przed Uczelnia


    --
    gotuję, więc jestem
    http://emoty.blox.pl/resource/000672828.gif
  • monida30 22.04.09, 11:39
    Witam, obudziłam się rano z myślą, że wykonam test, chociaż
    obiecywałam sobie, że poczekam jeszcze dwa dni. Dziś jest 32 dc, a
    ja mam długie cykle i myślałam, że to za wcześnie i się rozczaruję.
    Jakie było moje zdziwienie, szczęście, zły gdy zobaczyłam dwie
    wyraźne krechy. Nie mogę dojść do siebie, dobrze że jestem na
    urlopie. Pojadę jutro na betę, a za 2 dni ją powtórzę, bo wizytę u
    lekarza mam na wtorek ( wcześniej zarezerwowałam - chyba coś
    czułam ), więc wyniki się przydadzą. Po dwóch stratach chcę
    wierzyć,że się uda. Boję się.
  • kwiecienka1 22.04.09, 11:41
    gratuluje!

    i mocno trzymam kciuki, zeby bylo dobrze

    pozdrawiam
    Kwiecienka z Kciukami

    --
    gotuję, więc jestem
    http://emoty.blox.pl/resource/000672828.gif
  • mania-3004 22.04.09, 12:01
    koni i inne dziewczyny właśnie wróciłam od lekarza,wszystko jest
    ok,cytologia pierwsz klasa,brak jakichkolwiek bakterii żadnych
    zapaleń a ni infekcji-poprostu czyściutkowink
    Najważnijsze mamy zielone śwaitełko od lekarzawinki to bardzo mnie
    ucieszyło wink
    Możemy juz się starać o dzidziusia-Boże jak się cieszewink
    Trzymajcie kcuiki dziewczynywink

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • marbus 22.04.09, 12:19
    super wiadomosc!!
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • msedziak75 22.04.09, 12:22
    Grautuję i strasznie zazdroszczę...
    Oczywiście trzymam kciuki żeby wszystko było OK.
    --
    Szymek 09.10.2007; Marysia-Aniołeczek 02.2009
  • mania-3004 22.04.09, 12:56
    nie dziękuje żeby niezapeszyćwinkwy trzymajcie kciuki za mnie a ja za
    was wink
    Bardzo się ciesze że jest to forum na którym można dzilić się
    smutkami i radościami...życzę wam wsystkim i sobie aby tych radości
    było stokroć więcej niż naszego smutkuwink

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 22.04.09, 19:26
    Tym razem MUSI być dobrze!!!!!!!!!!!!

    Mania, kochana! No to my chyba wszystkie jakoś tak prawie razem
    zaczniemy TE starania smile Cieszę się bardzo!!!!
    Na tym forum też może powiać optymizmem!!!!!



    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 23.04.09, 09:01
    Dzień dobry dziewczynki,
    u mnie świeci piękne słońce. Dziecko jeszcze śpi - ma jeszcze ferie.
    A ja tutaj z Wami, odpowiadam na maile, dopisuję się do postów i
    oczywiście liczę dni do pierwszej miesiączki, choć nawet nie wiem,
    kiedy ona się pojawi.
    Wczoraj byłam w parku. Mnóstwo kobiet z wózkami. Inne prężą się i
    wypinają dumnie swoje brzuchy...Jakoś zauważyłam, ze mam to w
    głębokim poważaniu. Ranią mnie tylko TE znane. Te rodzinne lub
    przyjacielskie brzuchy. No i nadal nie moge nikogo widzieć, spotykać
    się z nikim tez nie mogę. POd koniec tego tygodnia wraca z Polski
    moja znajoma z Polski. Jest mi szczególne bliska, szczególnie teraz.
    Poznałyśmy się przez dzieci. Była jakby świadkiem moich starń i
    potem cieszyła się z mojej ciąży. Sama ma dwójkę dzieci: dwie
    dziewczynki. Pamiętam, jak w którejś z rozmów wspomniała mi o tym,
    że straciła dziecko w 5 mies. Byłam w szoku. Byłam juz wtedy w ciaży
    a jak same wiecie dziewczyny, wszystkie TAKIE teaty są niemile
    widziane, bo każda się nakręca. O nic nie pytałąm i kiedy poroniłam,
    instynktownie wiedziałam, ze ona mnie zrozumie...A ona opowiedziała
    mi swoją historię. Podwójny ból, bo partner, ojciec tego dziecka
    odszedł. Została sama...I coś optymistycznego: zaszła w ciążę ze
    swoja pierwszą córką 6 mies. po. Już z innym mężczyzną - właściwym.
    Pamiętam, ze zapytałąm się jej (wtedy przez łzy): "a nie bałaś
    się?". A ona mi na to: "Umierałam ze strachu przez 5 miesięcy. Potem
    odetchnęłam".
    Oto rótka historia z happy end'em.
    Takiej i sobie i Wam życzę. Miłego dnia!


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • mania-3004 23.04.09, 10:31
    Witajcie! Faktycznie dzisiaj jest piękna pogoda aż szkoda siedzieć w
    domuwinksynek wstał jak zwykle zaczął mnie budzić wkładając paluszki
    swoje mi do nosa i do okawinkmój szkrab wie jak mamusie obudzićwink
    dzisiaj jak zwykle prawie cały dzień spędzimy na dworzu-jejku kiedy
    to mu się znudziwinka tak na koniec to mam dzisiaj dołka którego
    zawdzięczam mojej babcicryingod rana dzwoniła i zaczęła mi opowiadać o
    mojego kuzyna żonie i o jej ciąży jak to się cieszy jej cała rodzina
    i że znowu zostanie prababcią,i jak to oni uważają żeby nic się
    niestało tej mojej doszywanej kuzynce!JESTEM ZŁA I ROZŻALONA i
    wiecie co? powiedziałam to mojej babci a ona?skwitowała mnie
    słowami*po co ty wracasz do tego niemożesz cieszyć się tym że twoja
    kuzynka jest w ciąży?przecież ty masz już synka a oni niemają dzieci
    więc po co ci drugie dziecko?*pozwólcie że dalej tego nieskomentuje
    bo zalewam się łzami pisząc te słowa...

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • zabolix 23.04.09, 10:47
    Maniu-3004 nei smuć się, ludzie wkoło, czasem szczególnie ci bliscy
    potrafią tak dosadzic słowami i chyba sobei nawet z tego sprawy nei
    zdaja jak nas to potrafi zabolec!sad noc cóż. Jestesmy silne,
    niedługo wszytskie zaczniemy starania i wiecie co, mam jakies dziwne
    przeczucie, że bedzie dobrze! w tych ostatnich postach powiało takim
    optymizmem i wogole ze aż sie zachciało myslec pozytywnie!smile
    dziekuje wam za to, a "ZACIĄZONEJ" na wiosne życze powodzenia,
    radości, zero stresu i szybkiego rozwoju maluszka! bedzi edobrze
    zobaczycie. ja juz nie moge doczekac sie majowych starań, a chcica
    taka ze juz mój małżowin sie ze mnie śmiejewink
  • mania-3004 23.04.09, 13:07
    zabolix!dziękuje za słowa otuchy winkmasz racje coraz więcej czyta się
    postów na naszym forum z którego wieje optymizmemwink
    wiecie co,od wczoraj po wizycie u lekarza mam dobre przeczucie że
    wkrótce będe chodzić dumnie reprezentując swój powabny brzuszekwink
    jakoś jestem dziwnie spokojna i pozytywnie nastawiona na przyszłośc
    i to co ona za sobą niesiewink
    Choc dzisiejszy dzień niezaczął się dla mnie najlepiej...to i tak
    jestem bardzo szczęśliwa bo wkońcu możemy się starać o dziecko a
    taki spokuj jest przecież ważny nietylko dla mnie ale dla wszystkich
    starających się kobietwinkza które trzymam kciuki,jak tak dalej
    pójdzie to wkrótce zmienimy forum na forum W OCZEKIWANIU czego
    sobie i wam wszystkim życze z całego serduszka.


    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 23.04.09, 13:13
    Maniu, kochanie...Ja wczoraj nie wpuściłam teściowej. Dosłownie.
    Zadzwoniła do mnie o 14h00. Właśnie zamierzałam "przespać czas".
    Powiedziała: no włąśnie jest u mnie Sebastian (to brat mojego męża,
    który w maju będzie miał drugie dziecko) z małą i wpadniemy do Cibie
    a potem pójdziemy do parku z dzieciakami. Dodam tylko, że nie lubię
    takich "niespodziewanych" wizyt i dodatkowo powiedziałm NIE. Po
    pierwsze, bo nie lubię jak ktoś mi się wprasza. Po drugie, bo nie
    lubię jak mnie się na siłę wyciąga z mojego wewnętrznego żalu. Wiem,
    ze dla zapomnienia i "żeby życie toczyło się dalej" rozmawialibyśmy
    o wspaniałej żonie brata. Jak to ona teraz pięknie wygląda, jak to
    ona dobrze znosi ciążę etc. Nie miałam ochoty na takie rozmowy, więc
    powiedziałam, że idę spać, i że możemy sie spotkać kiedy indziej.
    Spotkało się to z DUŻYM zdziwieniem, ale już nikt nie naciskał.
    Nie znoszę takich akcji na siłę wyciągania z domu. I tak widzę u
    sibie postępy, ale wszystkow swoim czasie.
    Maniu kochanie...
    Babcia wydaje Ci się gruboskórna, ale pewnie jest to JEJ metoda na
    pocieszenie Cię. Moja mama nie gadała o ciąży w rodzinie, bo takowej
    w Polsce nie ma, ale za to rzucała na Wielkanoc tekstami typu: "Nie
    ty pierwsza i nie ostatnia", "Trzeba iść do przodu i zapomnieć" etc.
    Wiem, ze chciała dobrze, no ale przecież nie jest psychologiem.
    U mnie nie ma już takiego bólu, ale jest zazdrość. Okropne, złe
    uczucie, którego się wstydzę. Chociażby o dziecko szwagierki. I to
    ciągłe pytanie: "Dlaczego ona a nieJA???????". Mam nadzieję, ze Bóg
    mi wybaczy. Pracuję nad sobą...

    Całuję mocno i idź na ten spacer z synkiem i do tego mocno go
    przytul. On tak jak moja Jula, wszystko czuje. Twoje złe emocje też.



    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • mania-3004 23.04.09, 13:27
    koni..
    Masz racje dziecko czuje kiedy mama jest zł,przygnębiona albo kiedy
    płacze,nasłuchałam się tego w szpitalu jak leżałam po porodzie z
    Bartusiem bo leżałam 9 dni.Teraz kiedy ma prawie dwa latka widze
    kiedy podchodzi do mnie i się tuli,czy nawet głaszcze mnie kiedy
    zapłakana przytulam się do męża...niby takie małe dziecko a tyle ono
    odczuwa.To co powiedziała moja babcia było dla mnie bardzo przykre
    jak to że w twojej rodzinie ciągle rozmawiają o ciąży twojej
    bratowej.Ale staram się teraz żyć nadzieją na lepsze jutro i myśle
    już o mojej przyszłej ciązy jak pięknie będzie znowu poczuć się tą
    wyjątkową i jak czuć dziecko które nosi się pod serduszkiem...
    Koni ja również czuje zazdrość nie ty jedna to dczuwasz widząc jak w
    rodzinie ma przyjśc dziecko-nie twoje tylko kogoś bliskiego,zazdrość
    nas zżera jak rdza metal tylko w tym przypadku zazdrość zżera nasze
    serca.
    Na spacerku już byliśmy teraz zmęczony smacznie śpi jak aniołek,jak
    się obudzi to diablątko z nigo wyjdzie i za to go bardzo kocham tego
    mojego szkrabawink

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 23.04.09, 13:37
    A my dopiero jedziemy. 1h drogi do parku, ale się opłaci, bo jest
    tam wieelki plac zabaw, no i KAWA!
    Wiesz, przyznam Ci się, że najgorsze są te myśli: dlaczego to mnie
    się to przytrafiło a nie jej???? A potem zaraz umieram ze wstydu...
    Jest mi tak głupio za te myśli. Ja taka humanistka sad
    Co do uczuć dzieci...Moja córka, kiedy byłam w takim złym stanie
    jeszcze bardziej sie zblizyła do swojego ojczyma (mojego obecnego
    męża). Biedna...pewnie myslała,ze dodatkowo coś nie gra miedzy nami.




    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 24.04.09, 09:40
    Co robię? Siedzę na necie i coś tam dłubię. przygotowuję się
    psychicznie do pójścia do pracy od poniedziałku brrrrrrr. Nawet ta
    wstrętna babocha - moja szefowa mi się śniła. Na szczęście nie
    codziennie ją widzę. Uff...
    Wczoraj było mi dobrze. Bardzo. Nawet wróciłam na moje stare forum
    smile
    Mam nadzieję, że miesiączka już tuż tuż...


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • kwiecienka1 24.04.09, 11:28
    a u mnie dzis weekendowo juz smile piatki mam wolne...

    zrobilam truskawkowo-mietowy tort na zimno i teraz sie relaksuje
    przy kawce & zyciu forumowym

    na wieczor w planach mam babskie spotkanie smile
    (a jutro pewnie bedzie odsypianie i dochodzenie do siebie...)

    pozdrawiam
    Kwiecienka w Leniwy Piatek

    --
    Moja mała Amelio, twoje kości nie są ze szkła. Możesz zderzać się z
    życiem.
  • mania-3004 24.04.09, 12:05
    cześć dziewczyny!
    dzisiaj u mnie też spokojnie,synek śpi,obiadzik zrobiony a ja siedze
    na forumwink
    fajnie że macie dobre chumorki i że na tym forum wieje optymizmemwink


    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 24.04.09, 13:16

    Ja dzisiaj też mam w programie sernik na zimno z galaretką
    truskawkową i truskawkami w roli głównej smile

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • mania-3004 25.04.09, 09:56
    dzisiaj czeka mnie koszenie trawy-brrr koszmarwink no i pozytywne
    myślenie winkwczoraj wkońcu się udałowinkmały pięknie zasnął a my z
    mężem romantyczna kolacja,winko nastrojowa muzyka...oh aż na
    seduszku cieplej się robi wink

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 25.04.09, 10:14
    Maniu...odbierz maila gazetowego smile
    Dzień dobry dziewczyny,
    dziś humor marniejszy, ale jak to się mówi górki i dołki. Nie mogę
    być na serotonince cały boży dzień. Tym bardziej, że słońce się
    schowało sad
    Wkurzył mnie dzisiaj mój mąż tekstem: "O, znowu coś nie tak?"
    Tak, jakby wszystko już było ok???????? To, że wczoraj było
    b.dobrze, to nie znaczy, ze już zapomniałam i cieszę się, bo on gada
    o zakupie auta!!!!!
    Ufffff....To tyle. dzisaij nie chce mi się pisać.

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • mania-3004 25.04.09, 12:25
    koni ja niedostałam żadnego e-mail gazetowego?wink
  • kwiecienka1 25.04.09, 13:10
    najchetniej nic smile

    ale chyba umyje okna, bo dawno tego nie robilam...
    wieczorem, jak pogoda sie utrzyma, idziemy na spacer do parku smile

    szkoda, ze w Niemczech nie wolno NIC zrywac sad taka mam ochote na kilka galazek bzu...

    pozdrawiam
    Kwiecienka w Bzowym Nastroju

    --
    gotuję, więc jestem
    http://emoty.blox.pl/resource/000672828.gif
  • koni42 25.04.09, 16:15
    A zerwij sobie zerwij na zdrowie smile

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 25.04.09, 16:14
    Odwiedź forum "Zawieszone". Wytłumaczenie później. Odbiór.
    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 25.04.09, 16:18
    zerknij na pocztę w szarym pasku na samej górze strony....


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • mania-3004 25.04.09, 16:47
    sprawdzałam poczte w szarym polu i niemam żadnych nowych ani starych
    e-mailicrying
    koni jak cos to pisz prosze na mój adres e-mail zielinska007@o2.pl
    całuski mania

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 25.04.09, 17:33


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • kwiecienka1 26.04.09, 23:14
    co prawda juz sie konczy, ale cos tam jeszcze skrobne smile

    dzien minal leniwie: blogie czytanie, blogowanie, forumowanie
    sniadanie do lozka, spacer, wspolna kapiel...

    bardzo jestem wdzieczna losowi za mojego partnera
    mowilam juz, ze go kocham? smile

    pozdrawiam
    Kwiecienka Zakochana

    --
    Wszystko w końcu skończy się dobrze, więc jeśli nie jest dobrze, to
    znaczy, że to nie koniec...
  • koni42 27.04.09, 08:40
    Witajcie,

    Wczoraj: byłam w kościele...to długa historia, ta moja i Pana Boga,
    ale teraz czułam że muszę, ze potrzebuję. I popłakałam się.
    Ja...zapalając świeczkę za mojego dziecko.
    Potem basen. Chcieliśmy zrobić przyjemność Julii.
    Siedziałam w jacuzzi i nagle JĄ zobaczyłam: kobieta w ciąży. Brzuch
    7-8 miesięczny w kostiumie dwuczęsciowym. Była z mężem...
    Obserwowałam ją i zazdrościłam, aż zuważył to mój maż i ochlapał
    mnie wodą. Musielismy wyjść.
    Dzisiaj: jadę wieczorem do pracy. Zobaczę uczniów. Ostatni raz
    widzielismy sie, kiedy jeszcze byłam w ciązy...
    Muszę się wziąść za siebie. Dzisiaj będzie cięzko. Taki powrót do
    zywych uncertain


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 27.04.09, 12:29
    Zazdroszczę kobietom w ciąży bezproblemowej tego, że nie boją się.
    Pamiętam jak moją pierwszą ciążę przeszłam śpiewająco. Chyba nawet
    ani razu nie pomyślałam, że w ciąży zdarzają się jakieś tragedie.
    Poronienie niestety zmienia nas już na zawsze...


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • marbus 27.04.09, 14:46
    czekam z niecierpliwościa na @.Drugą po zabiegu.O ile ja dostanę w
    ogole big_grin.
    Wczoraj spiekłam sie na raka na działce.Piekna wiosna,az zyc sie
    chce.
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • zabolix 27.04.09, 14:50
    Marbus czyżbyś chciała powiedziec że wybiłaś się z klanu starających
    sie od maja?wink hmm no ładnie to daj znac czy przyszła ta wredota @
    druuga czy moze jednak nie!
  • koni42 27.04.09, 15:18
    Ładnie, ładnie....ja o sobie już może ie będe opowiadać, bo aż
    strach sie bać z tymi moimi pomysłami uncertain

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • marbus 27.04.09, 15:33
    racjaja sama sie dziwie mojej głupocie..no ale stło sie.A ze
    nie wiem czy cykl wrocił do normy czy nie(choc podejrzewam,ze tak)to
    mogło sie coniec przytrafić.Choc jak o tym pomysle to mnie zimny pot
    oblewa.DO @ jakis tydzien,moze mniej*wg starych cykli*Co ma byc to
    bedzie,a najlepiej zeby było dobrze big_grin.
    Oczywsice dam znac.Choc mam nadzieje,ze jednka przylezie.Wolałabym
    po drugiej @ sie starac.
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • mania-3004 27.04.09, 16:36
    witam wszystkie dziewczyny winkdopiero co wróciłam z synkiem dzisiaj
    było szaleństwo opłat,kurcze ile to człowiek musi przeznaczać na te
    diabelne opłatywinkweekend minął w miare spokojniewinkale wietrznie-
    strasznie u nas wieje ale i tak spędzamy z synkiem prawie cały dzień
    na dworzu.Mam nadzieję że majowy test przyniesie mi radość jakiej
    oczekujemy z mężemwinktrzymajcie kciuki dziewczyny a ja trzymam za
    pozostałe starające i wogule za wszystkie przyszłe mamywink
    czuje że tym razem napewno się uda i bardzo w to wierze wink

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • koni42 28.04.09, 08:44
    Dzisiaj...pada. Okropność na dworzu i w sercu hmmmmm....
    Musi być lepiej. Mąż jak nakręcony powtarza o zmianie mieszkania na
    jesieni a mi się nie chce sad Do kitu jest dzisiaj i do tego zaraz
    uczeń mi się zwali na 1h lekcji i wieczorem też jadę na zajęcia.
    Brrrrr...Najchętniej bym wskoczyła do łóżka. Straszne, ale mam
    wrazenie, że teraz przez to, co się stało jestem taka wrażliwa.
    Szefowa źle się spojrzy w pracy a mi się juz chce płakać. Nerwowe
    rozdygotanie na maksa. Czekam na @ i powoli dostaję już szału. Tak
    bym chciała zacząć wszystko od początku!!!!!

    Miłego dnia!


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • marbus 28.04.09, 09:02
    oj Koni-Twoje rozdygotanie emocjonalne jest mocno podejrzane big_grin.
    Nooo...moze poczekasz na @ jakies 9mcy???
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • zabolix 28.04.09, 10:09
    No więc aby było dobrze marbussmile a koni42 no rozdygotanie
    emocjonalne, albo przejdzie samo albo utrzymie sie jakies 9 m-cy
    czego życzesmile
  • koni42 28.04.09, 10:16
    wink

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • mania-3004 28.04.09, 11:16
    witajciewink
    wkońcu mam troszke spokoju,synek smacznie śpi po spacerku a ja moge
    zawitac na moje ulubione forumwinkwczoraj to mi niedał zbytnio
    posiedziec nawet po południu jak był mój mąż z pracy to on wolał
    siedzieć mi na kolanach przy komputerze wink
    a tak na marginesie to strasznie się boje wiecie dziewczyny,że
    staramy się teraz ż mężem o dziecko ,oby tym razem się udało bo
    niewiem jak bym miała przezyć trzecią strate,staram się o tym
    zbytnio niemyśleć ale same wiecie że to nietakie łatwe,a na dobitke
    moja mama nic o tym niewie i daje mi swoje proroctwa na temat
    kolejnej ciązy.A to nienapawa mnie optymizmem .Boże czemu ten świat
    jest taki zagmatwany?crying

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • kwiecienka1 28.04.09, 14:34
    czesc smile
    a ja sie wlasnie zastanawiam, jakby tu spozytkowac nieplanowane
    wagary...

    zaspalam dzis na pociag do Frankfurtu, wiec zostalam w domu

    wieczorem z podrozy sluzbowej wraca moja druga polowka, wiec chyba
    zrobie jakas fajna kolacje - znalazlam przepis na minikotleciki
    parmezanowe smile a on bardzo lubi parmezan...

    na deser zrobie chyba lody z granatow wg przepisu Nigelli Lawson

    jak mi jeszcze sil starczy (zakupy + gotowanie + sprzatanie po
    gotowaniu), to posprzatam spizarke, bo chaos, ktory tam panuje
    zaczyna mnie przerazac...

    milego dnia!
    pozdrawiam
    Kwiecienka smile

    --
    Rzadko myślimy o tym, co mamy, lecz zawsze o tym, czego nam brak...
  • mania-3004 28.04.09, 16:19
    dopiero co wróciliśmy z dworuwinkjejku ile ten mój szkrab ma energiiwink
    słoneczko mocno swieci,nic tylko opalać się można,a ja opalam się w
    biegu za moim szkrabemwinkmoże gdzieś w przelocie chociaż słoneczko
    mnie złapie hihiwink

    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • mania-3004 29.04.09, 09:55
    Dzisiaj chciałabym odpocząć choć na chwilke położyć się i
    leniuchowaćwinkmój kochany bąbel wczoraj tak mi dał popalić że nie
    pamiętam kiedy zasnęłamwink
    Dzisiaj zdążyłam już posprzątać ,pomyć podłogi i wstawić obiadek a w
    między czasie zrobiłam praniewinkuff sama się zastanawiam skąd ja
    biore tyle siływinka zapomniałabym dzisiaj musze dokończyć koszenie
    trawy w ogródku bo wczoraj nie miałam już siły...wesołe jest życie
    mamuśkiwink


    synek-2latka
    +aniołek-23.08.2008
    +aniołek-01.01.2009
  • marbus 29.04.09, 11:00
    ja tez juz obiad podszykowałam.Po południu ide do gina pobrac
    wymazy.To juz ostatnie co mi zostało do zrobienia.U nas dzis taka
    piekna pogoda i ceiplusio.Miłego dnia dziewczyny.
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • koni42 29.04.09, 12:42
    A ja jakaś dzisiaj nie w nastroju. Zimno mi i chyba coś mnie łapie :-
    (

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • grochalcia 29.04.09, 14:11
    ale wam sie watek rozróslbig_grin

    ja wlasnie jem obiad-w ramach zrzucania kilogramow po ciazy-kasze gryczana i
    piers z indykasad i jak czytam co planuje kwiecienka to mam ochote moja kaszą
    rzucic za okno!!!!!
    posadzilam troche kwiatow na balkonie i korzystam z tego, ze maly spi i czytam
    co u was!
    zaraz ide po starszaka do przedszkola, wczoraj popsula sie moja mala corsa i nie
    chce odpalac. jak wroci maz niech mysli co z nia zrobic, bo ja juz bez samochodu
    nie umiem zyc..nie umiem jezdzic..nie tusze z recznego pod gore, unikam
    lewoskretow, ale dobrze jest podjechac sobie do sklepusmile nawet dla takiej łamagi
    jak jabig_grin

    gratuluje zaciążonej

    starajacym sie zycze POWODZENIA

    koni, strach bedzie zawsze. moja pierwsza ciaza tez latwa i przyjemna....kiedys
    myslalam, ze ronie ciaze tylko alkoholiczki, narkomanki i margines
    spoleczny..dzis wiem, ze margines ma po 10 dzieci o ktore nie dba a zdrowi
    odpowiedzialni czesto nie moga miec ani jednego..przykre...
    --
    Moja rodzinka
    Kajtek
  • quajp 29.04.09, 15:28
    tyle sie napisalam i gdzies mi to wcielosad
    no wiec jeszcze raz. dzis mam dola. niby wszystko ok, niby dochodze
    do siebie, ale to jest jak sinusoida: jednego dnia jest swietnie,
    mam dobry humor, biegam z dziecmi na spacerki, na zakupy, zasuwam w
    domu, a nastepnego nie umiem zwlec sie z lozka.
    najbardziej drazni mnie to, ze lekarze traktuja to , co sie
    przydarzylo jak statystyke, odsetek, ktory konczy sie
    niepowodzeniem, bo... bo tak. a ja szukam odpowiedzi na pytanie:
    dlaczego? wyniki nie daly mi tej odpowiedzi. sa dobre. a ja i tak
    boje sie sprobowac znowu. nie jestem juz najmlodsza. w maju skoncze
    33 lata. czas ucieka...
    i jeszcze bardzo cierpie, kiedy slysze od rodziny, ze w sumie to ja
    mam szczescie, bo przeciez mam juz dwoje dzieci. tak jakby
    posiadanie dzieci moglo zlagodzic bol po tych, ktore odeszly.
    cierpie tak samo, jak osoby, ktore utracily pierwsza ciaze, a
    rodzina nie potrafi zrozumiec, ze liczby nie maja tu nic do rzeczy.
    no, to troche ponarzekalam, wygadalam sie, jest mi lzej... do
    nastepnego mega-dola.
    chcialabym sie wpisac na maj, ale tak bardzo sie boje. chyba
    odczekam do wizyty u mojego polskiego gina. moze w sierpniu uzbroi
    mnie w luteinke, tudziez inne niezbedne wspomagacze, ktorych nigdy
    nie dostane tu w UK i wtedy sie odwaze. pozdrawiam.
    --
    córcia 2000,synek 2004, Aniolki (11.08, 03.09)
  • koni42 29.04.09, 17:00
    Piszesz, że mieszkasz w UK. Ja we Francji. Nie rozumiem, skąd tak
    rózne postawy lekarzy w ciąży zagrożonej?????? W Polsce wszyscy coś
    dają, kobiety leżą na patologiach miesiącami i udaję się uratowac TE
    DZIECI!!!!!!!!! Za granicą wszyscy zdają się na naturę. Boszeeeee...

    Nie martw się. Nie jesteś sama. Ja też mam doły. Dzisiaj, niby
    normalka, wybierałam się 4h na pocztę - rzut beretem od domu sad


    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • quajp 29.04.09, 18:09
    z ta natura, to tez mnie przeraza (chociaz dzieki temu uniknelam
    zabiegu, ktory w PL niemal z przydzialu). a ja niestety jestem jakis
    wybrakowany produkt i gdyby nie interwencje(szybkie i sprawne)
    mojego lekarza w dwoch ciazach, to pewnie ani moje dzieci, ani ja
    bym dzis nie zyla. myslalam, ze moze uda mi sie tak po angielsku,
    zgodnie z natura, a tu d...sad
    nie dziwie sie juz teraz dziewczynom, ktore, jak tylko zajda w
    ciaze, pedza do lekarza w PL. pozdrawiam i zycze lepszego humoru i
    sily na kolejne dni.
    --
    córcia 2000,synek 2004, Aniolki (11.08, 03.09)
  • kwiecienka1 29.04.09, 18:30
    grochalcia, zebys Ty wiedziala jak ja kasze lubie smile

    w zyciu nie dalabym Ci wyrzucic!

    w Niemczech, gdzie mieszkam, podejscie jest wyposrodkowane - ciaze
    traktuje sie dosc lekko (chyba, ze jest jakis powazny problem, np z
    szyjka), ale opieka po pronieniu jest super

    pozdrawiam
    Kwiecienka Kaszolubna



    --
    Wszystko w końcu skończy się dobrze, więc jeśli nie jest dobrze, to
    znaczy, że to nie koniec...
  • quajp 29.04.09, 20:18
    grzebiac dzisiaj po forum, znalazlam swoj suwaczek, jeszcze z
    listopada- dzisiaj bylabym w 26 tyg.sad
    dobrze, ze tym razem sie powstrzymalam i nie robilam suwaczka, bo to
    bardzo przykre, kiedy tam moje dziecko rosnie, rozwija sie i
    odmierza czas do porodu, kiedy w rzeczywistym swiecie dawno
    jego/jej? nie ma... dzisiaj naprawde mam mega-dola...
    --
    córcia 2000,synek 2004, Aniolki (11.08, 03.09)
  • koni42 29.04.09, 20:20
    Wiem...wiem...ja też znajduję tu i ówdzie moje suwaczki. Ja byłabym
    juz po 12 tyg.....

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 30.04.09, 07:55
    Dzisiaj miałabym już dziecko po 12 tydz. Wszystkie strachy odeszły
    by jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mogłabym beztrosko
    śmiać się na innych forach. Porównywać dolegliwości i przesyłać
    linki do ciążowych ubrań...Tym czasem mam w sobie żal. Nawet sama
    nie wiem do kogo i czego. Stram się żyć. Jeste taka ładna pogoda a
    mnie się nawet do parku nie chce iść. Nigdzie. Odprowadzę Julię do
    szkoły i chyba wsunę się do łóżka sad
    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • quajp 30.04.09, 09:22
    witaj, o tym samym wczoraj rozmyslalam. wczoraj minal dokladnie
    miesiac odkad stracilam moje dziecie, a dzisiaj konczylby sie 12
    tydzien i tak samo , jak Ty pomyslalam, ze bylabym po "bezpiecznej"
    stronie, ale jesli uda mi sie ponownie zajsc w ciaze, nie bedzie juz
    takich magicznych dat, bo z tego forum wiem, ze traci sie ciaze i
    przed i po 12 tygodniu i nawet w 36, 37- wiec juz zawsze bedzie mi
    towarzyszyl strach.
    mimo ponurej pogody (pada po tej stronie kanalu) i humoru, zycze Ci
    udanego dnia i odrobiny radosci (albo calkiem wielkiej radochysmile)
    --
    córcia 2000,synek 2004, Aniolki (11.08, 03.09)
  • bezimiennanadin 30.04.09, 18:57
    Witam Was wszystkie .Dzisiaj kończyłby się 16 tydzień i poszłabym na kolejne
    USG. Cały dzień leżę w łóżku i płaczę bo mija miesiąc od kolejnej straty. Mój
    narzeczony cały czas mi powtarza,że będzie dobrze i już nie długo, jeśli los
    pozwoli, będziemy mieli naszego ukochanego trzeciego "bejbika". Jakoś trudno mi
    w to uwierzyć, bo myślałam, że teraz się uda. Nie mam ochoty dosłownie na nic.
  • mamaania83 30.04.09, 08:27
    Dzis postaram sie pracowicie spedzic dzien. Musze pracowac nad artykulem,
    wlasciwie nad trzema artykulami naukowymi i musze wykorzystac okazje ,ze jestem
    sama w domu i nikt mi nie przeszkadza smile Okresu brak, plamienie ustalo.
  • zabolix 30.04.09, 09:05
    koni42 wiem co czujesz, dzis miałabym juz zakończony 16td (!!!) sad a
    tymczasem, nadal wygladam jak wygladałam, nadal drażni amnie kobiety
    z brzuszkami dumnie paradujace wokół, wydaje mi sie że mnie
    osaczaja, mąż pociesza ze juz niedługo tez bede chodzic z brzuszkiem
    w którym edzie rozwijało sie nasze małeństwo, niby maj juz tuz tuz,
    ale tesknota za taamtym nazawsze pozostanie w sercu! Nie martw sie
    koni42- musi byc w koncu dobrze!Ja jestem w pracy i nie moge wkoczyc
    pod kołdre, ale przynajmniej czyms zajmuje mysli!
  • koni42 02.05.09, 09:50
    A ja opowiem Wam o czym dzisiaj myślę...Jest rano. Dzisiaj jest
    weekend, kiedy córka mojego męża też jest z nami. Moja mała jeszcze
    śpi. Tak więc, w trójkę jestesmy w sypialni- oni gry wideo, ja komp.
    I tak sobie myślę, jakie to niesprawiedliwe...TA mała
    była "niechciana i nieplanowana", jej matka piła i paliłą przez całą
    ciążę...Dlaczego? Dlaczego ja???????????????
    Boże wybacz mi, ze myślę tak o tym dziecku, które jest tutaj obok
    mnie.




    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • koni42 02.05.09, 09:51
    Dzisiaj. Równo 4 tygodni temu poroniłam (*)
    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • maja.the.bee 02.05.09, 10:10

    a ja dzisiaj koncze 9 tydzien ciazy ktorej nie ma, a w ktorej ciage
    jestem
    doczytalam wczoraj w niecie ze czekanie na poronienie trwa miedzy 2
    a 3 tyg
    ja czekam juz prawie 2 i jestem na granicy szalenswta, nie wiem jak
    dam rade czekac kolejny
  • mania-3004 02.05.09, 11:16
    Witajcie kochani!
    Wczoraj mnie nie było,bo mąz zabrał mnie na wycieczke.Udała się
    wyprawa na kaszubskie tereny.Jestem bardzo zadowolona i zmęczonawink
    Dzisiaj robie gołąbki na obiad,tak chodzą za mną już od paru dniwink
    Maju kochanie trzymaj się i bądz silna.
    Dziewczyny mam pytanie.Otóż 10 maja mam dostać @.W związku z tym,że
    staramy się o dziecko chciałabym się was porodzic czy teraz mogłabym
    już zrobić test czy poczekać do @?!prosze pomóżcie bo ja już
    chciałabym wiedziećcrying
  • koni42 03.05.09, 12:36
    Cześć dziewczyny,

    dzisiaj czuję się DOBRZE. Ni mniej ni więcej, tylko DOBRZE. Może to
    oznaczać wszystko i nic. Nadal czekam na pierwszą po poronieniu @ i
    brak jakichkolwiek symptomów okresowych doprowadza mnie do szału.
    W piątek byliśmy nad oceanem. Było...dobrze. Widziałam wiele kobiet
    w ciąży i zastanawiałam się, czy byłoby już widać...

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • bezimiennanadin 03.05.09, 15:46
    Witajcie

    Dzisiaj dostałam pierwszej @ po poronieniu i czuję się okropnie.

    Wczorajszy dzień zaliczam do udanych, bo pierwszy raz nie myślałam o tym co było. Mój men zabrał mnie na piknik i wiecie co, sam przygotował wszystkie potrawy, które uwielbiam, choć zawsze twierdził, że nawet wodę na herbatę potrafi przypalić. Mam ochotę wykorzystać ten jego ukrywany talent. Od dzisiaj on gotuje.
  • koni42 03.05.09, 16:59
    Po ilu dniach "od" dostałaś @? I jak liczyłąś? Od początku
    krwawienia?

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • marbus 04.05.09, 09:02
    długi weekend sie skonczył-fajnie był,wrociłam opalona(raczej
    spieczona).Ale @ brak-ani widu ani słychu.Dzis 30dc wg starych
    cykli..no ciekawe co z tego wyniknie.
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • zabolix 04.05.09, 09:12
    no marbus! to trzymam kciuki skoro nadal @ braksmile oby wszytsko sie
    udało. Ja dzis jak w zegarku od 3 miesiecy dostaje kazdego 4-ego
    danego miesiaca wiec dzis 1 dc i starania zaczynamy zaraz po @.
    trzymam kciuki!
  • koni42 04.05.09, 10:41
    Hmmmmmmmmm...Marbus...Marbus....
    U mnie też brak @ wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • marbus 04.05.09, 10:59
    a ktory dzien cyklu u Ciebie?
    --
    Opinia jest jak dupa-kazdy ma swoja.
  • koni42 04.05.09, 11:14
    Cholera!!!
    U mnie 01.05 minęły równo 4 tygodnie od poronienia.Daąm sobie czas
    do 16. Tym samym będzie 6 tyg.
    Ale ja juz bym chciaa zacząć starania!!!!!!!!!!

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • bezimiennanadin 04.05.09, 13:09
    Koni ja dostałam @ dokładnie 30 dni od poronienia. A liczyłam tak jak za pierwszym razem, wg starych cykli (chociaż pierwszym razem dostała @ dopiero po 40 dniach, to był horror). Ale to chyba sprawa indywidualna, każdy organizm działa inaczej. Nie martw się i daj sobie jeszcze trochę czasu.
  • mania-3004 04.05.09, 19:08
    cześć dziewczyny!
    widze że chumorki dpisują?!winkja niestety wczoraj cały wieczór
    przesiedziałam nad muszlą klozetową i nie było mi wcale do śmiechucrying
    robiliśmy grila z rodzinką-było dużo śmiechu i zabawy a potem,
    koszmar*klozetowy*wymiotowałam jak kotcryingciekawe nigdy mi grilowana
    kiełbaska nie szkodziła-może to znak?!jak myślicie?wink
  • bezimiennanadin 04.05.09, 20:27
    3mam kciuki żeby to był jakiś znak ;p
    tulę cię mocno ;D
  • koni42 01.10.09, 09:29
    Marlena, napisz do mnie na maila: beataroussel@live.fr
    Jak się czujesz? Na "Z" dziewczyny są z Tobą myślami.

    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • marbus 07.03.10, 14:13
    2marca 2010 zostałam mama Fabianka smilesmile.Mam juz wszytskie swoje
    dzieci w domku.Udaje sie,naprawde!!!!mOJE KOCHANE NIE TRACCIE WIARY!.
    --
    Opinia jest jak dupa-każdy ma swoja.
  • czarodziejka000 09.03.10, 14:19
    GRATULACJE smile

    Wlasnie czegos takiego optymistycznego tu brakowalo smile
    My na razie nie bedziemy myslec o kolejnym dziecku,nic na sile.
    Czas,czas i jeszcze raz czas... wink
    --
    Dagmara ur 21 listopad 2008 g. 13.30 cc
    Aniolek 6 tc [*]
  • koni42 11.03.10, 12:48
    Trzymam na rekach moja 2 miesieczna corke i mysle o tym dzidziusiu,
    ktorego nie ma. Test robilam w moje imieniny, 8 marca...W ciazy
    bylam do kwietnia.
    Marbus, jeszcze raz gratuluje.
    --
    Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
  • monida30 11.03.10, 13:29
    Ja właśnie się patrzę na mojego synka jak śpi. Jestem po dwóch
    poronieniach, a urodziłam moje cudo w wigilię.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ijpbx1hpaev4hsna.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka