Dodaj do ulubionych

2 poronienie w WIELKIEJ BRYTANI

06.06.09, 11:52
Ostatnie poronienie 18 maja.
Zglosilam sie do szpitala z delikatnym plamieniem.Bylam w 6 tyg.
Opowiedzialam lekarzowi ze to druga ciaza,ze mam problemy z
tarczyca,pokazalam leki jakie biore i dawki LETROX 25.Pierwsze
poronienie mialo takie same objawy i ten sam tydzien.
A co on zrobil?Powiedzial zeby sie nie martwic ze wszystko bedzie
dobrze ze kobiety plamia w ciazy i to nie jest nic zlego.Kazal
wrocic jak pojawi sie krwawienie albo bol brzucha.
Zrobil mi wew.usg -nie widzial jeszcze ciazy wiec pobral mi krew
zeby sprawdzic czy rzeczywiscie jestem w ciazy-wyniki za 2 dni.
Nastepnego dnia z bolem brzucha i krwotokiem pojechalam do
szpitala.Poronilam
Opieka jest tu fantastyczna ale jezeli masz ciaze idealna bez
zadnych problemow.
Nie ratuja ciaz do 14 tyg.Jak mi powiedzial lekarz
,,Wszystko w rekach Boga,,
Czasami trzeba Bogu pomoc!!!
Edytor zaawansowany
  • justmaga 06.06.09, 11:58
    A czego oczekiwals??
    Zrobil usg,nie widzial zarodka ,kazal wrocic w razie jakis objawow...

    Naprawde nie bardzo jest co zrobic w takim momencie...
    przykro mi bardzo,ze Cie to spotkalo...
    --
  • moniawilk 06.06.09, 11:59
    bardzo ci wspolczuje,ale napewno to nie przypadek,musisz teraz
    porobic badania,i nie sluchac lakarza,moze zmien i bedzie mial inne
    podejscie,ja tak zrobilam tylko ze w kraju.pozdrawiam
  • justmaga 06.06.09, 12:03
    ale to byl lekarz na Izbie przyjec..
    takiego nie da sie zmienic sad
    W Anglii dostep dp ginekologa jest bardzo bardzo trudny a ciaze
    prowadza polozne
    Moja rada jest taka,ze zanim na Izbe dzwon na oddzial Wczesnej ciazy.
    EPU.
    tam na pewno zajma sie Toba z wieksza troska...
    Choc bede trzymala kciuki,zeby to nie bylo potrzebne...
    --
  • hogzi 06.06.09, 12:15
    Zglosilam sie od razu na oddzial wczesnej ciazy i badal mnie za
    kazdym razem lekarz ginekolog.
    Byc moze nie dalo sie uratowac tej ciazy ale tu na Wyspach nie robi
    sie nic nawet nie probuja.
    A moze by tak zbadac poziom hormonow?Zwiekszyc dawke LETROXu?Zrobic
    badanie na bakterie?Cokolwiek
    Podam statystyki poronien
    w Polsce ok.50 tys.
    w Wielkiej Brytanii ok.400 tys.
    Jezeli bede w ciazy natychmiast wracam do Polski!
  • liley11 06.06.09, 13:46
    W UK zajmuja sie Toba dopiero, jesli masz w historii 3 poronienia.
    Tak slyszalam. I wtedy to juz lekarz prowadzi Twoja ciaze - nie
    polozna. Zawsze na oddziale mozesz poprosic o zmiane lekarza, jesli
    Ci ten nie odpowiada. To Twoje prawo.
    Z jednej strony uwazam, ze to slusznie ze nie ratuja tak wczesnych
    ciaz. Moze dziecko byloby niepelnosprawne, z wadami genetycznymi?
    Moze mialo tyle wad, ze bylo niezdolne do przezycia? Nie kazde
    zaplodnione jajeczko jest zdrowe. 80% kobiet ktore roni nie ma nawet
    o tym pojecia. Chodzi tutaj o wczesne poronienia.


    Ja teraz czekam na samoistne poronienie. Mam pusty pecherz plodowy...
    --
    »♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♥»
  • justmaga 06.06.09, 15:51
    Moja kolezanka urodzila w UK dziecko w 27tc. Dziewczynka jest zdrowa
    i slicznie sie rozwija.
    W Polsce jej szanse bylyby mniejsze
    Poronienie bylo z dnia na dzien. Zaden poziom hormonow czy dawka
    leku by tego nie zatrzymala niestety..
    Rozumiem Twoj bol. Sama poronilam tutaj i szukalam winnych. Ale
    jesli w 6tc nie bylo widac zarodka i juz plamilas to zaden lek by
    tego nie zatrzymal
    --
  • moniawilk 06.06.09, 20:27
    ja jednak przed kolejna ciaza zrobila bym badania,naprawde nic
    niedzieje sie bez przyczyny,moze jak bedziesz w kraju idz do dobrego
    ginekologa,i odpocznij troche przed kolejna ciaza,zdrowka zycze
  • yadrall 07.06.09, 10:36
    Coz,ja przez olewanie wczesnej ciazy w UK mam na koncie o 3 aniolki
    za duzo... Za kazdym razem zglaszalam sie i na EPU i do GP i co???
    Okazalo sie,ze momo zglaszanych objawow nikt nie widzial powodu do
    zrobienia bardzo prostego badania we wczesnej ciazy-badania cukru...
    W kolejnej (5) ciazy juz w tydzien pozniej bylam w PL i jak
    tylkoginowi powiedzialam co i jak dostalam skierowanie na obciazenie
    glukoza... Wyniki byly przerazajace-cukrzyca... Najpierw dieta,
    potem patologia ciazy i insulina-dzis koncze 14tc i maluch ma sie
    dobrze,a cukrzyca sobie jest ujarzmiona insulika...
    Dodam,ze po 3 poronieniu mialam zrobione badania (w PL i w UK) i
    wszystkiebyly dobrze-cukrzyca sie ujawnia u mnie tylko w ciazy i co
    ciekawe pomimo wysokich poziomow cukru we krwi nie mam cukru w moczu-
    wiec nawet badanie przez GP probki siuskow nic by nie wniosla...

    Wiec jedno co moge poradzic-kieruj sie intuicja i rob to co Ci serce
    i sumienie dyktuje... Ja np. w tej chwili jestem w UK (ciaza poza
    cukrzyca rozwija sie dobrze-dostalam zgde na lot do UK),ale juz we
    wrzesniu wracam do Pl-mam tak olbrzymi lek przed lekarzmi w UK,ze
    nie wyobrazam sobie bym mogla w tym kraju rodzic-normalnie czuje,ze
    moga dziecku zrobic krzywde...
  • justmaga 08.06.09, 11:25
    Generalnie chyba kazy sie kieruje wlasnym doswiadczeniem i nikt
    tutaj nie doradzi.
    ja w tej poronionej ciazy bylam wlasnie w Polsce na poczatek i
    lekarz mi w ogole powiedzial,ze ja to w ciazy nie jestem i nawet
    nadziei nie dal tylko sie kazal szykowac na bol.
    W UK natomist tydzien pozniej bylo dziecko we mnie wielkosci 6,5
    tc ..Nie bilo serduszko wiec kazali mi przyjsc za tydzien i nikt nie
    mowil o tym,ze ciaza na straty albo,ze w ogole jej nie ma etc..
    Przez ten tydzien mialam nadzieje..
    Niestey dzidzius sie nie rozwinal ale na to nikt nic nie mogl
    poradzic.
    I tak jak masz racje Yardall prowadzenie ciazy zostawia wiele do
    zyczenia tak nigdy w zyciu nie wrocilabym do Polski,zeby urodzic
    dziecko zwlaszcza z ciazy po przejsciach. Pracowalam w polskiej
    sluzbie zdrowia i to co widzialam..to moje.
    Ja osobiscie uwazam,ze dziecko w UK ma znacznie wieksze szanse na
    przezycie jesli urodzi sie z jakimis komplikacjami czego ani sobie
    ani nikomu nie zycze.
    A swoja droga to ja w ciazy ma taka ilosc badan skierowanych,ze az
    szok..ale to juz chyba z racji podeszlego wieku smile

    A podsumowujac to sama sobie musisz odpowiedzic na pytanie gdzie i
    jak. Teraz musisz zrobic sobie badania po poronieniu...
    --
  • lidek0 10.06.09, 20:01
    Ale, żeby to dziecko urodzić nawet w UK trzeba w tej ciaży być a UK
    szans na ratowanie ciąży nie daje. Naczytałam się wiele postów
    dziewczyn jak tam traktuje się kobietę we wczesnej ciąży z
    problemami. Dla mnie to nie do pomyślenia, że jest problem ze
    znalezieniem oddziału patalogii ciąży / bo tak bywało/, poza tym
    czemu nikt nie ratuje ciąży do 14 tygodnia, w czym ona gorsza od tej
    w 16 tygodniu. Poza tym nie bardzo chciałabym, żeby w ciąży nawet
    książkowej zajmowała się mną położna a nie ginekolog. Ona z całym
    szacunkiem nie ma takiej wiedzy i doświadczenia jak on /bo w końcu
    ginekologiem nie jest/.
    Porody może faktycznie bywają różne w PL, ale zanim do niego
    dojdzie, o ile wogóle dojdzie......dużo czasu musi minąć.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • liley11 11.06.09, 16:12
    sie robi? jakie sa ich angielskie nazwy i jak sie dostac na te
    badania?


    --
    »♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♥»
  • justmaga 11.06.09, 18:36
    ale jeszcze chyba nie jest tak,ze w Polsce nikt nigdy nie poronil??
    --
  • yadrall 11.06.09, 20:04
    W UK nie ma odzialow patologi ciazy gdzie moglaby zostac polozona
    kobieta w np.9tc-poprostu czegos takiego nie ma. Jest cos co sie
    nazywa Early pregnancy unit,ale to w zasadzie rodzaj poradni-tam
    zrobia USG,ew. zleca zrobienie betaHCG,a jak stwierdza ciaze
    obumarla to przyjma na jeden dzien i zrobia zabieg-nic wiecej...

    CO do badan-musisz isc do GP i on zleca badania,ale od razy
    uprzedzam-standardem jest robienie badan dopiero po 3 poronienieniu
    i nie wiem czy lekarz nie ograniczy sie do stwierdzen typu-prosze
    sie nie przejmowac, to sie zdarza, natura tak chciala itp. Niemniej
    idz i sprobuj-moze trafisz na kogos ludzkiego i dostaniesz
    skierowanie choc na czesc badan.
  • liley11 11.06.09, 21:26
    a jakich badam mam sie spodziewac? o jakie mam prosic gp?


    --
    »♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♥»
  • lidek0 12.06.09, 20:40
    Zachęcam o lektury na temat ilości poronień w Polsca i Anglii.
    Dziwne, że u nas jest ich znacznie mniej.... W naszych szpitalach
    patologia ciąży to standard i nawet jak jesteś w 9 tc ratują ciążę a
    nie czekają, aż sama się obroni bądź poroni. Wiem, że nie zawsze
    można ją uratować, ale dopóki nie spróbujesz nie dowiesz się i masz
    żal do siebie o tą bezsilność.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • mentafolia 13.06.09, 15:38
    lidek0 napisała:
    > Zachęcam o lektury na temat ilości poronień w Polsca i Anglii.
    > Dziwne, że u nas jest ich znacznie mniej.... W naszych szpitalach
    > patologia ciąży to standard i nawet jak jesteś w 9 tc ratują ciążę

    a to ciekawe Lidek co piszesz,mogłabyś podać źródło tych rewelacji,że w UK
    kobiety ronią częściej niż w UK?

    Poza tym co to znaczy że 'nie ratują ciąż do 14 tc'?,a p tym czasie już tak...
    dla mnie to jakaś paranoja,bo z tego co tutaj czytam można wysnuć wniosek,że
    europejscy lekarze to barbarzyńcy i nieuki skazujący kobiety na poronienie...
    no warto się czasami zastanowić co się pisze,tym bardziej jeśli nie ma się
    pojęcia o medycynie,biologii,farmakologii itd.
    A przepraszam,co to znaczy,że w Polsce ratują wczesne ciąże?
    że podają duphaston,nospę i tony innych chemicznych świństw?
    Zresztą nawet nie chce mi się już o tym pisać,bo sporo było na ten temat na
    forum,kto dociekliwy to sobie poszuka.
    Wystarczy poczytać choćby naszego Bociana.

    I zgadzam się z Justmagą,że powikłaną ciążę lepiej mieć na zgniłym zachodzie,niż
    w naszym kraju.Wystarczy przejrzeć statystyki na temat śmiertelności
    okołoporodowej dzieci,bo zobaczyć że jesteśmy na niechlubnym szarym, końcu
    Europy.Wstyd.
    A naszym lekarzom i polożnym jeszcze daleko do poziomu swoich kolegów po fachu z
    UK i reszty cywilizowanego świata.
  • lidek0 13.06.09, 20:13
    Nie ja napisałam, że w UK nie ratują ciaży do 14 tygodnia /patrz
    post powyżej/ tylko dziewczyny tam mieszkające i roniące tam
    właśnie. Poza tym nigdzie nie napisałam, że tamtejsi lekarze to
    nieuki, ale może Ty wiesz coś na ten temat. Napisałam jedynie na
    podstawie postów mieszkających tam dziewczyn i borykających się z
    problemiami ciążowymi, że wczesnych ciąż się nie ratuje. W niejednym
    poście sptkałam się z informacją, że nie ma w tamtejszych szpitalach
    takiego oddziału jak nasza patologia ciążąy, gdzie kładzie się
    kobiety z problemami.
    U nas owszem podają leki, ale nie na siłę, jak masz plamienia czy
    krwawienie nie musisz ich brać. Twoja wolna wola i decyzja. Tylko
    jakoś nie znalazłam kobiety, która odmawia przyjęcia leków. Ale może
    Twoja wiedza medyczna jest na tyle duża, że wiesz, że te leki
    kompletnie nie pomagają?
    Piszemy tu o poronieniach i problemach wczesnej ciąży a nie
    problemach i śmiertelności około porodowej. Wiem, że w naszym kraju
    daleko nam jeszcze jeżeli chodzi o porody i opiekę okołoporodową do
    zachodu, tu się zgadzam. Ale piszemy o czymś innym, popartym
    liczmymi postami dziewczyn i ich własnymi doświadczeniami./jak
    piszesz dociekliwi poczytają sami/
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • mentafolia 13.06.09, 22:34
    Lidek,oto cytaty z Twoich wypowiedzi:

    'UK szans na ratowanie ciąży nie daje'..

    'zachęcam do lektury na temat ilości poronień w Polsce i w Anglii.Dziwne,że u
    nas jest ich znacznie mniej'..

    a to już nadużycie,bo jeśli nie znasz statystyk,to nie pisz że poronień jest w
    Polsce mniej.To nieprawda.


    Leżenie na patologii ciąży i podawanie leków,które nie zmieniają rokowań ciąży
    pięknie nazywa się u nas ratowaniem ciąży.
    Jeżeli jest to taka skuteczna terapia to dlaczego ( zostawmy już UK) ani
    skandynawscy,ani amerykańscy lekarze jej nie stosują???
  • lidek0 14.06.09, 16:15
    "Leżenie na patologii ciąży i podawanie leków,które nie zmieniają
    rokowań ciąży pięknie nazywa się u nas ratowaniem ciąży."
    Ale nikt nikomu nie każe leżeć na patologi ciąży, masz prawo odmówić
    wzięcia leków i czekać na rozwój wypadków. Twoja decyzja, tylko co
    powiesz kobietom, którym po podaniu progesteronu ustąpiły
    plamienia /pewnie wolałyby nie sprawdzać, czy bez niego też by
    ustąpiły/. Nie wiem, czy sama masz za sobą poronienie, ale ja tak i
    dla mnie przynajmniej nie ma nic gorszego jak bezczynność
    lekarzy /bo dopóki nie spróbujesz ciąży ratować nie wiesz, czy się
    uda/. Jestem bardzo wdzięczna, że przynajmniej ktoś próbował coś
    robić, chociaż mam też dużo żalu do lekarzy, że ani przed pierwszymi
    starania ani kolejnymi nie zrobiono mi badań a ja poniosłam tego
    skutki.
    starania.net/viewtopic.php?t=182 tu masz statystyki /już
    wcześniej pisałam, że powołuję się na wcześniejszy post/ więc nie
    jest to nadużycie.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • mentafolia 15.06.09, 09:37
    Ale jakie ma znaczenie co ja bym chciała i jaką podjęłabym decyzję?
    To chyba oczywista oczywistośc że decyduje pacjent.
    I nie o tym mowa.
    Jaki ma sens pisanie babkom roniącym w UK,że gdyby tylko były w PL
    to ich ciąże byłyby ratowane,leżałyby sobie na patologii itp?
    Właśnie o to mi chodzi,żeby nie pisac rzeczy
    nieprawdziwych,zwłaszcza na TYM forum.
    Komu potrzebna ułuda że wystarczyłoby przyjechac do Pl i wszystko
    byłoby piękne?]

    W linku który wkleiłaś brak jest statystyk porównawczych co do
    ilości poronień w UK i w Pl,więc nadal brak poparcia na Twoją tezę.
    Doczytałam za to ,że od lat 50-siątych do dzisiaj procentowa ilość
    poronień się NIE ZMIENIŁA i wciąż wynosi 10%.Medycyna poszła
    naprzód,istny skok cywilizacyjny,sposoby leczenia się zmieniły,a od
    50 lat liczba poronień wciąż taka sama?
    Ciekawe dlaczego....
  • lidek0 15.06.09, 19:49
    Nie piszę, rzeczy nieprawdziwych bo patologia ciąży to szczera
    prawda a leżące tam pacjentki to nie mój wymysł. Nie obiecuję
    nikomu, że w PL było by sielsko anielsko, próbuję jedynie zwrócić
    uwagę, że jest jeszcze kraj na mapie Europy gdzie lekarze podejmują
    jednak trud ratowania ciąży.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • mshyde 25.06.09, 02:09
    Ciekawe dlaczego? Biologia i tyle.
  • lili76 11.06.09, 21:45
    polozna w UK ma duzo wieksza wiedze i opowiedzialnosc niz polozna w Polsce, stad
    polozne, a nie ginekolodzy prowadza ciaze
    ja pomimo straty swojej ciazy bardzo chwale sobie tutejsza opieke, wychodze z
    zalozenia, co ma myc to bedzie
  • yadrall 12.06.09, 17:36
    U mnie to wygladalo tak,ze poszlam do GP, powiedzialam,ze wlasnie
    poronilam 3 raz i chce zeby mi zlecil badania-dostalam
    skierowanie,ale za licho nie pamietam co tam bylo-od tego czasu
    minelo juz ponad 2 lata... Napewo mialam skierowanie na lupus test
    (toczen), genetyke (ja i maz), glukoze, hormony tarczycy (FT3, FT4 i
    TSH)-co wiecej to nie pamietam... Oczywiscie wynikow nidy na oczy
    nie zobaczylam,a jedynie GP na kolejnej wizycie powiedzial,ze
    wszystko ok i mam sie starac po raz kolejny-po czym zyczyl
    powodzenia...
    --
  • lidek0 12.06.09, 20:31
    Przecież wyniki badań są własnością pacjenta! A jakby inny lekarz
    chciał je zobaczyć to byś mu powiedziała, że były ok i tyle? Ja
    zawsze zabieram wyniki.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • liley11 13.06.09, 13:56
    Tak, mozna poprosic o wydrukowanie. Oststnio krew badalam i hormony
    i mam wyniki.

    --
    »♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♥»
  • classicvoice 15.06.09, 10:43
    ...we Francji także nie ratuje się wczesnych ciąż. To jednak nie
    tak, że wczesnych ciąż nie można uratować, to jest wynik różnic
    społeczno kulturowych i mentalnych- niestety-bez względu na to co
    chciałybyście usłyszeć, tak to właśnie wygląda i takie są przyczyny.
    Nie ma co się oburzać, ani dziwić, ani "drzeć kotów".
  • mentafolia 15.06.09, 11:07
    taaak,nie od dziś wiadomo,że Francuzi to barbarzyński naród,a
    francuscy lekarze tylko czyhają żeby nie ratować wczesnych ciąż i
    żeby kobiety roniły jak najczęściejbig_grin
  • classicvoice 16.06.09, 12:30
    ...no bez przesady, wszystko co chciałam przekazać-nie poddając
    nikogo ocenie-to to, że jest to kwestia mentalności-nie wiem co się
    tak unosiszwink
  • mentafolia 16.06.09, 13:03
    To nie kwestia mentalności,ale wiedzy medycznej.
    Suplementacja ciąży syntetycznym progesteronem nie zmienia jej rokowań.
  • classicvoice 17.06.09, 09:06
    ...nie trzeba dobrze się orientować żeby wiedzieć, że zależy to
    wyłącznie od tego jakie są przyczyny ewentualnego niepowodzenia lub
    kłopotów w różnej formie. A jeśli wychodzi się z założenia,że do 13-
    14 tygodnia nie ma czego ratować, to i przyczyny ewentualnych
    przeszkód w donoszeniu ciąży nie zostają poznane i tym samym, nie ma
    szans na zastosowane progersteronu, czy syntetycznego czy
    naturalnego-który pomaga, pomaga, jeśli tylko z powodu jego poziomu
    diagnozuje się poronienie zagrażające.
  • yadrall 17.06.09, 14:42
    Ja dzis doczytalam,ze na cale Dorset (700 tys ludzi) jest jeden
    oddzial patologii ciazy (dla kobiet od 16tc w gore),ktory dysponuje
    az 10 lozkami...
    Porownujac do tego nasze woj pomorskie (2 miliony ludzi) to mamy tam
    jak dobrze licze okolo 10 szpitali z oddzialami patologi ciazy,a
    kazdy tak na moje oko liczy ok.15-20 lozek (AMG-kliniczna 18
    wysokospecjalistycznych, Wejherowo jakies 15,a innych nie
    odwiedzilam,choc mysle,ze podobnie) czyli jakies 150 lozek. Nie
    wiem,albo te ciezarne w PL jakies takie strasznie chorowite,albo
    co...
    --
    http://women.evenhealth.com/image/c/bg1021302.jpg
  • mentafolia 17.06.09, 15:55
    Oczywiście że ciężarne w PL są wyjątkowo chorowite,przecież co najmniej co druga
    jest na zwolnieniu.
    Liczba łóżek na oddziałach patologii ciąży świadczy tylko o tym,że u nas szpital
    jest traktowany jak hotel,za który płaci państwo.
    Czy leżenie i przyjmowanie progesteronu może odbywać się tylko w szpitalu?
    Co takiego robią lekarze że pacjentka musi być na oddziale?
    W cywilizowanym świecie czegoś takiego się nie praktykuje,bo po pierwsze wiadomo
    że taka "terapia" ciąży nie podtrzymuje,a po drugie tam się oszczędza i państwo
    nikomu nie funduje niepotrzebnego pobytu w sanatorium,bo całe to rzekome
    podtrzymywanie ciąży niestety do tego się sprowadza.

    Ciekawe czy to świat zwariował i ma takie wyrodne podejście do ludzkiego zycia
    czy u nas coś szwankuje...
  • lidek0 17.06.09, 20:57
    Miałaś okazję leżeć na patologi ciąży w PL? Wiesz jakie kobiety tam
    leżą? Ja leżałam tam 2 razy i jest tam bardzo dużo kobiet w
    zaawansowanej ciąży np po założeniae pessara, kobiety po terminie
    porodu, ze skórczami w róznym stopniu. Tak więc ilość łóżek ma się
    nijak to Twopjej teorii. Kobiety tam leżące w PL w innych krajach po
    prostu są na innych oddziałach.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • mentafolia 17.06.09, 23:05
    Lidek,na Twój ostatni post nie odpowiedziałam,bo Twoje teorie mnie rozwalają i
    po prostu mowimy o dwóch różnych systemach walutowychbig_grin
    Więc przyszłaś tutaj dalej drążyć temat?
    Odpowiadając na Twoje pytanie - tak,miałam okazję leżeć na patologii ciąży,ale
    nie bardzo rozumiem co ma z tego wynikać?
    Zresztą nie odpowiadaj,bo pewnie nic.
    Dyskusja w tym wątku dotyczy ratowania bądź nie,wczesnych ciąż,więc nie rozumiem
    jaki sens ma Twój wpis na temat skurczy,pessarów itp.

    Piszesz bardzo ogólnikowo,na zasadzie ktoś tam coś tam i dla mnie nic z tego nie
    wynika.
    A to że leżenie we wczesnej ciąży na patologii ciążę ratuje to niestety myślenie
    życzeniowe.
    I choćbyś wszystkie Polki umieściła na oddziale,zakazała wstawać i podawała tonę
    duphastonu to liczba poronień i tak się nie zmieni.

    Bez odbioru.
  • lidek0 18.06.09, 20:38
    " Piszesz bardzo ogólnikowo,na zasadzie ktoś tam coś tam i dla mnie
    nic z tego nie wynika" za to Twoje posty tryskają szczegółami.
    Piszesz jak to z patologi ciąży robią sanatorium to informuję, że
    takich przypadków jest tam strosunkowo mało. Nie wiem czego się
    czepiasz, najpierw piszesz elaborat na temat przepełnionych patologi
    a jak ktoś ma inne zdanie to już źle.

    "jaki sens ma Twój wpis na temat skurczy,pessarów itp" ano taki sam
    jak Twoje pisanie o oddziałach patologi, sama odchodzisz od wątku a
    zarzucasz to innym. Próbowałam tylko wyjaśnić, że na oddziałach
    patologi tak wielu kobiet we wczesnych ciażach nie ma, nie jesteśmy
    krajem gdzie tysiące kobiet leży w szpitalach z zagrożonymi
    wczesnymi ciążami, bo tam jest masa innych przypadków - chyba jasno
    się wyraziłam.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • mentafolia 17.06.09, 15:42
    classicvoice napisała:
    nie ma
    > szans na zastosowane progersteronu, czy syntetycznego czy
    > naturalnego-który pomaga, pomaga, jeśli tylko z powodu jego poziomu
    > diagnozuje się poronienie zagrażające.


    bzdura,bzdura,bzdura.
    Poczytaj sobie fachową literaturę to dowiesz się,że podawanie syntetycznego
    progesteronu ciąży nie podtrzymuje.
  • classicvoice 18.06.09, 16:31
    ..przede wszystkim nie każda ciąża ma przez to szansę trwać i nie
    każdy przypadek,ale niezupełnie o to chodziło w tym wątku...
    W każdym razie cieszę się, że mieszkam w Polsce-naprawdę.
    Pozdrawiam i spokoju ducha życzęsmile
  • jaona80 19.06.09, 04:55
    postanowliam po raz pierwszy dodac cos od siebie na forum.
    otoz mieszkam z mezem od 4 lat w londynie, 3,5 roku temu zdazylo sie
    tak ze jakims cudem (nie planowalismy) zaszlam ciaze. Dlugo trwalo
    zanim sie kapnelam ze jestem w ciazy bo stres ktory mi towarzyszyl
    po przyjezdzie do tego miasta powodowal ze spoznienie okresu
    tlumaczylam sobie zmiana miejsca i nowa praca. Takie same
    tlumaczenia byly zaraz po tym jak sie dowiedzialam ze poronilam byl
    to 10 tydzien - no coz nie dane mi bylo dlugo sie cieszyc ta cudowna
    nowina dlatego tez na pytanie zadane w szpitalu u lekarza -
    DLACZEGO? dalam sie przekonac odpowiedzi ze tak sie zdarza. Jakos
    sie pozbieralismy i czas lecial dalej.
    Teraz kiedy postanowilismy ze jestesmy gotowi na kolejna probe
    postanowialam zadbac o siebie...witaminy malo stresu itd
    jakim cudem udalo nam sie za 1szym razem -radosc i szczescie tyle
    uczuc tym bardziej ze moja intuicja mi mowila ze sie udalo dlatego o
    ciazy wiedzialam juz od 2giego tygodnia po zaplodnieniu - od razu z
    mezem polecielismy do GP i przedstawiamy sprawe podkreslajac ze
    wczesniej poronilam - jakiez bylo moje zdziwienie ze wizyta ta
    skonczyla sie gratulacjami zmierzeniem cisnienia i nakazem co
    powinnam jesc a czego nie. pomyslalam ok to w takim razie na pewno
    jak wybiore szptal to sama polozna bedzie wiedziala jak mnie
    pokierowac - czekalam i co? dostalam skierowanie do szpitala za
    miesiac!! i tyle samo czasu do poloznej do tego czasu nic kompletnie
    zadnych badan nawet podstawowych. Martwilam sie strasznie ze to sie
    powtorzy ze znowu poronie zanim jeszcze laskawie mnie gdzies przyma
    - polecialam do Polski ale trafialam na beznadziejnego lekarza - nie
    bede juz rozwijac tego watku bo to juz inna historia. lekarz ten dal
    mi nadzieje ze jest ok ze dziecko jest male ale serduszko bije -
    szczesliwa wrocilam do Londynu. tydzien po tym 9 tydzien ciazy
    zauwazylam krew na bieliznie i od razu na pogotowie dla wczesnej
    ciazy tam mi mowia ze serduszko nie bije a poronienie nastapi
    niebawem i znowu pytanie DLACZEGO?? i odp - to sie czasem
    zdarza.....teraz siedze zalamana, i nie wiem kogo mam winic czy
    siebie ze zaufalam lekarzom czy sobie ze nie zrobilam zadnych badan
    bo uwierzylam ze pierwsze poronienie to przypadek. do cholery dwa
    razy w tym samym tygodniu to nie przypadek tym razem nie dam sie tak
    latwo zbyc - czy Ci lekarze w uk nie znja inych odpowiedzi? ryczec
    mi sie chce i krzycze chociaz wiem ze to i tak nic nie da. Nastepnej
    mojej ciazy nie dam pokierowac angielskim lekarzom i to powiem z
    cala stanowczoscia.
  • yadrall 19.06.09, 14:54
    Przytulam Cie bardzo mocno... Przykro mi,ze sie tak skonczylo...

    I niestety musze przyznac racje angielskim lekarzom-tak sie
    zdarza... Wiem to upiorne i nie strasznie ciezko sie z tym
    pogodzic,ale niestety tak bywa...

    Jezeli chcesz to miedzy ciazami mozesz zrobic badania w kierunku
    znalezienia przyczyny,bo juz w samym momencie bycia w ciazy niewiele
    mozna zrobic-owszem mozna dac progesteron,ale on jest skuteczny
    tylko wtedy gdy przyczyna jest niedomoga cialka zoltego,a to sie
    zdarza dosc zadko... Niestety czesto jest tak,ze zrobisz milion
    badan i nadal nie bedziesz znala odpowiedzi na pytanie dlaczego...

    Ja owszem moge powiedziec,ze dzieki polskim lekarzom nadal jestem w
    ciazy (angielscy mnie olali-wyniki dobre to znaczy zdrowa-zachodzic
    w ciaze moze sie uda za ktoryms razem...) Tyle,ze u mnie sprawa byla
    bardzo powazna-o 4 poronieniach wiedzialam,ze to moja ostatnia
    szansa,ze na kolejna nie mam sil... Znalazlam ginekologa,ktory
    zaryzykowal zastosowanie bardzo rozbudownego zestawu lekow,ktore
    mogly dac mojemu dziecku szanse na zycie... Bralam garsc lekow,ktore
    w zasadzie zostaly mi przepisane tylko dlatego,ze wczesniej 4 razy
    poronilam-tak w ciemno,bo wyniki wszystkie dobre... Dodatkowo na
    zamym poczatku ciazy robilam szereg badan zwykle nie robionych w 5tc
    (tarczyca, cala immunologia raz jeszcze, watroba, nerki i glukoza z
    obciazeniem). W efekcie okazal sie,ze w zasadzie od poczatku ciazy
    mam cukrzyce (wczesniej wyniki byly ok,a w ciazy juz nie),wiec do
    olbrzymiego zestawu lekow doloczono (a w zasadzie zamieniono z
    metforminy) insuline. I tak sobie moja ciaza powoli leci-aczkolwiek
    mam nadzieje,ze moje dziecko urodzi sie zdrowe pomimo tych
    wszystkich lekow ktore bralam we wczesnej ciazy...

    Mam nadzieje,ze i Tobie niedlugo dane bedzie przyulic swojeo
    mauszka. Tego CI z calego serca zycze!!!
  • edziulek28 19.06.09, 22:31
    Witam Cię...
    Dokładnie znam tę sytuację,ja poroniłam w Anglii we wrześniu 2007 i
    co lekarz mówił kiedy przyjeżdżałam z pierwszym plamieniem??? to nic
    takiego, tak się poprostu zdarza,co 4 ciąża kończy się fiaskiem i on
    nic nie może na to poradzić,ale mam się nie martwić,potem byłam
    jeszcze dwa razy i w sumie po 2 tygodniach od pierwszej wizyty
    poroniłam,to był 9 tydz.,pewnego dnia o 6 rano poroniłam w
    łazience,o 11 pojechałam na wymuszone kilka dni wcześniej na lekarzu
    USg i zobaczyłam już tylko wielką czarną plamę,a co potem...kazali
    jechać do domu i wykrwawiałam się przez 7 dni....od tamtej pory
    mijają prawie dwa lata i nadal nie udało nam się,jestem po zabiegu
    HSG i czekam.....
  • kaisha18 20.06.09, 20:59
    Polecam ksiażkę Szymona Hołowni " Ludzie na walizkach", są tam
    statystyki ratowania ciąż w różnych krajach. A swoją drogą
    Ci "barbarzyńcy" -Francuzi to właśnie Polskę uważają za kraj
    barbarzyńców, którzy "niepotrzebnie" ratują nienarodzone dzieci -
    jeśli ktoś chce zobaczyć "różne przypadki"niech się wybierze właśnie
    do Polski, bo to u nas ratuje się najwięcej ciaż, także tych, z
    których rodzą się dzieci upośledzone. We Francji to np nie do
    pomyślenia.

    A co do statystyk poronień w Polsce i w Anglii to gdzieś na forum
    wyczytałam, ze w Polsce jest to ok 40 tyś, a w Anglii 500 tyś.
    Ale, żeby nie wywoływać wojny - ręki nie dam sobie uciąć, próbowałam
    znależć, ale nie dałam rady. Może nie powinnam tego pisać, skoro nie
    znam pewnego żródła, ale moze ktoś przeczyta i poda coś pewnego.
  • amoremio7 21.06.09, 20:00
    zbadaj hormony tarczycy tsh powinno być w dolnych granicach normy a ft3 i ft4 w
    górnych
  • kriss_1 25.06.09, 20:46
    A wiece ze problem kardiochirurgii w pediatrii praktycznie zniknal na zachodzie
    Europy? tam kardiochirirgia dziecieca prawie sie nie rozwija, ciekawe przypadki
    sa w Polsce no i oczywiscie w USA.
    W Europie zachodniej oczywistym jest ze jesli u plodu stwierdzi sie wade serca,
    ciaze sie "terminuje"- to sie tak pieknie nazywa.
    Ja nie twierdze ze trzeba ratowac wszystkie dzieci za wszelka cene, zeby potem
    oddac Mamie dziecko mocno uszkodzone i bez kontaktu, istnieje cos takiego jak
    zaprzestanie uporczywej terapii. Owszem mozna uratowac dziecko w 23 tygodniu
    ciazy, ale -brutalnie pytajac- po co? To nie bedzie zdrowe dziecko, a jesli
    dojda mu powiklania wczesniactwa- a pewnie dojdzie co najmniej jedno(jesli
    bedzie mialo szczescie)- jaka bedzie jego jakosc zycia? mysle ze ona tez sie liczy.
    ale na zachodzie to jest przesada w druga strone. I to mocna. Usuniecie
    wszystkich nieprawidlowych plodow- to zakrawa na eugenike...

    --
    Agnieszka Mama Trzech Aniołków
    + 10.2006, ++ 07.2007
    Odtad jedno chociaz nadal dwoje
    God, Thy will is hard, but You hold every card...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka