Co do gosci, to zalezy kogo.
Wszystkich obwoze lokalnie, wiec jak mieszkalam w L.A. to i do
Hollywood i Anaheim i nawet San Diego, ale juz San Fran, parki
narodowe czy Las Vegas to pomagalam wynajac samochod i dawalam
porady jak i gdzie, a przede wszystkim jak zadzwonic do mnie na moj
koszt gdyby cos sie zadzialo.
Mysle, ze takie oczekiwanie wynika czesciowo z braku znajomosci
realiow. Pogadaj i ponegocjuj, ale nie obrazaj sie, bo nie warto...
jesli chcesz utrzymac ta znajomosc.
Monia
--
oksiazkachgadanie.blogspot.com/