Mysle ze wszystko zalezy jakich slow uzylo sie przy zaproszeniu.
Jesli ktos mowi przyjedzcie, pokazemy wam ciekawe miejsca a potem
pokazuje wypozyczalnie samochodow i daje plan w garsc to chyba nie
jest w porzadku.
Ale jak przy zaproszeniu w odwiedziny wspomnialo sie ze w miare
mozliwosci pomozemy wam zobaczyc co bedziecie chcieli to juz mniej
zobowiazujace jest.
Trzeba odrazu nadmienic jak goscina by wygladala.
Trudno zapraszac kogos do obcego kraju i puszczac ich samych w sina
dal. Nie sadze ze czteroosobowa rodzina oczekuje by placic im za
pokoj w hotelu i bilety wstepu wszedzie. A jesli tak, to na poczatku
trzeba dac im do wyboru gdzie idziemy. Czy tam gdzie bilet kosztuje
20$ czy tam gdzie jest za darmo. Czy chca zaoszczedzic czy nie ma to
dla nich znaczenia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.