Witam :)
I od razu pytanie: czy jest wśród Was jakaś doktorantka/osoba po
"amerykańskim" doktoracie? szukam informacji na temat możliwości
dorobienia sobie w trakcie studiów doktoranckich dla osoby z wizą
"edukacyjną". W końcu z czegoś trzeba żyć ;) pytanie jest dość ogólne
- chciałabym wiedzieć, czy osoba ze skromnym stypendium jest w stanie
jakoś ten czas przetrwać bez pomocy rodziny. Jeśli macie w tym
względzie doświadczenia, proszę o jakieś rady i wskazówki. Aha,
chodzi nie o mnie, ale o mojego nazreczonego, doktorat na wschodnim
wybrzeżu - jeśli to coś zmienia ;)
Pozdrawiam.
--
Jesteśmy twardym narodem. Tylko Polak może za...lać 3000 kilometrów
autokarem po to, aby pstryknąć sobie fotkę do "Naszej Klasy".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.