Dodaj do ulubionych

Jak sie ubrac na slub i wesele w PL?

03.11.09, 02:53
W tym miesiacu mam byc na takiej imprezie w Polsce. Slub koscielny i
dwudniowe wesele (bo sa tzw. "poprawiny") Nigdy nie bylam na takiej
imprezie. Bedzie ponad 100 gosci, impreza jest w malej miejscowosci,
mozna to chyba nazwac wsia, w PL nie bylam bardzo dawno, nie mam
pojecia jak sie ubrac. No i jeszcze dochodzi bardzo nieprzewidywalna
pogoda.
Czy po kosciele trzeba sie przebrac? Moze dziwne pytanie, ale nie
mam pojecia jak takie imprezy wygladaja, nie mowiac juz o tym, ze w
kosciele to chyba 20 lat mnie nie bylo.
Czy musze miec inny stroj na kosciol, slub i poprawiny?
Musza to byc sukienki, czy moze byc kostium?
Poradzcie!
Jesli mozecie zalaczyc linki z ciuchami dostepnymi przez Internet,
to bede bardzo wdzieczna.
Edytor zaawansowany
  • 03.11.09, 05:06
    Przede wszystkim do kosciola to stroj konserwatywny - tzn nie micro-
    mini z golymi plecami. Ale jesli jest to teraz w listopadzie, to
    bedziesz w plaszczu bo koscioly sa slabo ogrzewane.

    Samo wesele - uwazam ze stroj powinien byc elegancki i moze byc
    kostium, ale chyba nie czarny. Tu w Ameryce czesto chodzilam na
    wesela w czrnej sukience, ale w PL nie byloby to chyba na miejscu.
    Bylam niedawno w PL na takim 2 dniowym weselu i bylo naprawde super.
    Swietnie sie wytanczylam i wiele osob prosilo mnie do tanca. Do tego
    mnostwo dobrego jedzenia. Amerykanskie wesela sie nie porownuja.
  • 03.11.09, 05:39
    Do kosciola i na wesele to samo, zima jest i tak bedziesz w
    plaszczu. Na poprawiny musisz wlozyc cos innego, bo na nastepny
    dzien nie wlozysz przeciez tego samego stroju w ktorym przetanczylas
    noc.

    Mnie sie podobaja te sukienki i dobrze na mnie z tej firmy leza (sa
    tez w Macy's).
    www.donnaricco.com/categories/Cocktail+Dresses.aspx?c=22&p=0
    Ja bym wlozyla sukienke, bo byloby niewygodnie tanczyc w kostiumie.
    Podoba mi sie zestaw sukienka koktajlowa i szal do okrycia sie
    pasujacy do stroju.

  • 03.11.09, 06:07
    wizielabym 3 sukienki i na miejscu poprosilabym o rade osoby z rodziny, ktore
    zalozyc. Tak , ja bym zrobila, bo ostatnio lubie bardziej szalone kiecki i nie
    zawsze one moga pasowac. Tym bardziej do wesela np w remizie....ale sa wesela i
    wesela, nawet w remizie moze byc szalowo.

    > Musza to byc sukienki, czy moze byc kostium?
    Moze byc kostium , jak zamierzasz przesiedziec impreze za stolem i wygladac,
    jak stara panna ;)
    Zaloz przede wszystkim , to co Ci sie podoba. Ja tak wlasie zrobilam ostatnio i
    swietnie sie przez to czulam.
    --
    foto gra i fika koziolki
  • 03.11.09, 06:27
    z tego co widze na zdjeciach na NK musisz sie odstawic jak na bal
    sylwestrowy, nie zapomnij o duzej ilosci lakieru do wlosow ;)
    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 03.11.09, 15:28
    Sukienka czy kostium. Wszystko idzie.
    Jak sukienka to na topie sa ladne szale do tego.
    Ja jak jade do Polski to zabieram tylko najlepsze rzeczy bo innaczej
    bedziesz sie czula zle.
    I koniecznie.............. o tej porze roku: FUTRO. Zwlaszcza do
    kosciola! :)
    Jak bedziesz miala mozliwosc to przebieraj sie na wszystko a juz na
    pewno na poprawiny w czym innym anizeli na wesele. Moze wtedy juz
    byc cos swobodniejszego.

    Dobrej zabawy i czekamy na wrazenia skoro 20 lat cie tam nie bylo.
    To bedzie musial byc dla ciebie lekki szok.
    :):):)
  • 03.11.09, 16:12
    No tak, zapomnialam o futrze. Moja Mama ma zawsze do mnie pretensje ze
    nie mam futra i ze za slabo sie ubieram. Moja siostra cala swoja pensje
    wydaje na ubrania, a ja niestety nie mam tego bakcyla. Nawet czasami
    mysle zeby kupic to futro i je trzymac w PL, bo przeciez tu nie wyjde
    na ulice w futrze....
  • 03.11.09, 16:23
    ojej ile razy moja mama probowala mi futro wcisnac. W koncu udalo jej sie.
    Kupila mi plaszcz pare miesiecy temu, z futerkiem na kolnierzu i na koncu
    rekawow. Niestety plaszcz jest ladny, nienachalny i tym razem jej nie
    wysmialam, ale nawet raz nie zalozylam :)
    --
  • 03.11.09, 18:06
    Czasami widze calkiem niezle i tanie podrobki futer w Burlington
    tyle ze niezbyt perfekt szycie.
    Ale gdzie w czyms takim chodzic tutaj? Patrza na ciebie jakbys
    wyrwala sie ze spotkania z jakimis executives a w Polsce nawet nie
    zwroca uwagi.
  • 04.11.09, 00:04
    Ja nie zauwazylam az takiej roznicy w stylu ubierania w Pl a tutaj.
    Po cichu powiem, ze tu rzeczy sa ladniejsze i lepsze gatunkowo. Co
    prawda bylam w lecie i futer nie widzialam, zarowno jak nie
    widzialam nikogo w wieczorowej sukni w sklepie spozywczym. Nie wiem
    tez o czym piszecie bo ja tu widze strasznie duzo futer w zimie,
    zwlaszcza na Manhattanie. Moze w W-wie jest swiatowo, ale na
    prowincji bylo calkiem normalnie(cokolwiek chcecie przez to
    zrozumiec) podobnie do tutejsze prowincji.. A odnosnie do stroju to
    wedlug mnie less is more, wesele czy inna impreza.
    --
    If you want to borrow money, borrow it from the pesimist.
    They don't expect it back.
  • 04.11.09, 01:05
    Nie wiem
    > tez o czym piszecie bo ja tu widze strasznie duzo futer w zimie,
    > zwlaszcza na Manhattanie. Moze w W-wie jest swiatowo, ale na
    > prowincji bylo calkiem normalnie

    No wlasnie bo my chcemy zeby Rho wygladala swiatowo :)
  • 04.11.09, 03:01
    Czy Burlington jest najlepszym miejscem do kupienia sztucznego futra?
    Zastanawiam sie czy sie tam nie wybrac, bo tez jade do Polski w grudniu
    i moze bym mogla wreszcie zaimponowac czyms rodzince.
  • 04.11.09, 04:53
    Mysle, ze wysokiej jakosci plaszcz/kurtka skorzana (ocieplana
    oczywiscie) lub kozuch zrobilby wrazenie, a jesli futro (sztuczne,
    czy prawdziwe) to uszyte tak, ze nie wyglada sie jak niedzwiedz.
  • 04.11.09, 15:10
    Tam ostatnio widzialam. Tam chyba jest najtaniej ale bywaja chyba
    tez w kazdym innym sklepie jak Macy's czy Marshalls.
    Czas temu kupilam bardzo ladne w TJMaxx myslac ze jest sztuczne bo
    takie tanie a pozniej po przestudiowaniu metki okazalo sie ze
    prawdziwy hiszpanski krolik.
  • 05.11.09, 04:42
    Jak pisze RI, lepiej nie wygladac jak niedzwiedz lub inne zwierze. W sumie to jestem pzreciwna hodowaniu tych zwierzat na futerka, wiec do futer nie mam duzego przekonania.

    Dziewczyny, jak myslicie, jaki jest najcieplejszy plaszcz w ktorym mozna jechac do Polski. Ja mam badzo cieply welniany plaszcz, ale bylam z nim 2x w Polsce i tam niestety nie zdal egzaminu z tamtejszymi mrozami. Z reguly jade w tym plaszczu a potem chodze w starym kozychu Mamy gdy jest -10 C lub zimniej. Na takie mrozy to kozuch jest naprawde super. Nie wiem czy mozna tu kupic cos tak cieplego co jednoczesnie ladnie wyglada....
  • 05.11.09, 05:27
    Nie wiem czy mozna tu kupic cos tak cieple
    > go co jednoczesnie ladnie wyglada....

    Moze plaszcz puchowy, ale do tego trzeba byc chuda szkapa , zeby w miare ok
    wygladac.
    W Pol zawsze mialam plaszcz z kapturem dobrze dopasowany, zeby nie podwiewalo i
    pod to sweter welniany z golfem. Najwazniesze byly rekawiczki i rejstopy pod
    spodnie. Buty to 2ga polowa sukcesu.
    --
    foto gra i fika koziolki
  • 05.11.09, 15:49
    artremi napisała:

    > Jak pisze RI, lepiej nie wygladac jak niedzwiedz lub inne zwierze.

    Wszystko zalezy od fasonu. Prawdziwe futra maja najczesciej krotki
    wlos i sa lekkie i bardzo grzeja jak korzuchy (jakby nie bylo tez
    naturalne futro tyle ze tyl na przod). Sztuczne wcale nie sa takie
    cieple i czesto maja dlugi wlos.
  • 04.11.09, 01:11
    Wielkie dzieki za rady, zapytam jeszcze, czy sukienka moze byc do
    kolan, bo taka dlugosc lubie najbardziej, czy musi byc dluzsza.
  • 04.11.09, 01:39
    Wedlug mnie moze nawet byc przed kolana lub do kolan a jak dluzsza
    to juz musi byc dluga naprawde. Nie ma nic gorszego dla mnie jak
    sukienka do polowy lydki.
    Przeciez masz wygladac swiatowo!
  • 04.11.09, 02:57
    Najwazniejszy jest dobry humor jak idziesz na wesele. O ile pamietam z tego wesela na ktorym bylam ostatnio w PL, to wydaje mi sie ze malo kobiet bylo w dlugich sukniach i nie byly az tak wystrojone.
    Ja kupilam "prom dress" w JC Penney, czyli sukienke dla nastolatkow. LOL ! (dawno temu bylam w tej grupie wiekowej) Sukienka byla do ziemi, z lejacego materialu i wysadzana brokatami, w sumie prosta bo bez rekawow czy ramiaczek. Ku mojemu zdziwieniu, mnostwo facetow prosilo mnie do tanca, i to od malych chlopakow do starszych. Uwazam ze taka balowa sukienka jest fajna jesli chcesz sie wyszalec.
  • 04.11.09, 04:01
    artremi napisała:

    > Najwazniejszy jest dobry humor jak idziesz na wesele.

    e tam, BS, majwazniejszy jest prezent, z odpowiednio gruba koperta
    RI nawet w tym plywackim body suit ktory zachwalala latem wzbudzi
    zachwyt ;)



    > Ja kupilam "prom dress" w JC Penney, czyli sukienke dla
    nastolatkow. LOL !


    niezla sugestia, calkiem calkiem wybor maja w sekcji strojow
    wyjsciowych dla juniors w Macys

    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 04.11.09, 04:43
    Z tym mam problem, bo na codzien ubieram sie bardzo prosto i gdy mam
    zalozyc cos eleganckiego to czuje sie przebrana, nie ubrana.
  • 04.11.09, 05:24
    a wesele to nie bal przebierancow?
  • 04.11.09, 11:09
    Ubierz sie po prostu elegancko i z klasa. Lepiej skromniej niz zbyt
    wystawnie. Wystarcza dwie sukienki dobrej jakosci i cieply plaszcz
    do kosciola. Szal na pewno tez sie przyda, bo moze byc naprawde
    zimno. Na moim weselu Amerykanki mozna bylo poznac po krzykliwych
    wzorach i kolorach - turkusy, fiolety, złoto itp itd. Czern nie jest
    zabroniona..
    I nie zapomnij o dwoch parach butow na zmiane, bo Polacy tancza duzo
    i dobrze miec wygodne buty.
  • 04.11.09, 13:58
    ja bym moze nie martwila sie o sukienke tylko o koperte, bo podobno
    kwoty sa troszke wygorowane.Moja mama opowiadala ,ze jak szla na
    wesele i radzial sei kolezanek w pracy: ile sie daje teraz.To kwoty
    byly cos kolo 4 tys zl.Dla mnie to przesada, nie to,ze jestem cheap
    ass,ale qrka przesada:D I nie sa ta wesela bog wie jakie.
    --
    Imagination is more important than knowledge
  • 04.11.09, 14:29
    nie che mi sie wierzyc. Moze chrzestni tyle daja, ale nie kazdy gosc.
  • 04.11.09, 15:19
    > nie che mi sie wierzyc. Moze chrzestni tyle daja, ale nie kazdy
    gosc.

    Nie sadze ze sie wiele zmienilo z tym w Polsce. Stara tradycja:
    postaw sie a zastaw sie nadal jest na czasie.
    Przynajmiej z tego co pamietam to chrzestni dawali wysokosc
    miesiecznej pensji (absurd) ale inni duzo mniej.
    Najsmieszniejsze bylo ze kiedys nie bylo zwyczajow dawania kartki z
    zyczeniami a jedynie koperte z pieniedzmi i czlowiek zachodzil w
    glowe kto mu dal pare tysiecy a kto tylko setke.
    Smieszne byly czasy.

    Amerykanskim zwyczajem ja bym sie nie przejmowala ile dac i dala
    tyle ile daje sie tutaj, oczywiscie pomnozywszy o aktualny kurs
    zlotego.
    Najwyzej na drugi raz nie zaprosza i problem sukienki z glowy.
  • 04.11.09, 17:51
    Bez przesady dziewczyny. Moze najblizsza rodzina daje takie wysokie
    kwoty, ale na pewno nie znajomi lub dalsza rodzina. Ja bralam slub 9
    lat temu i przecietna kwota od polskiej pary to bylo 200-300 zl.
    Wyzsze kwoty to byly wyjatki. Amerykanie zas dawali o wiele mniej i
    zdarzaly sie kwoty 20 USD, co juz jest kwota smieszna jak na prezent
    slubny. Ja daje wiecej dzieciom znajomych jak odwiedzam ich raz do
    roku.
    Trzeba to wyposrodkowac zaleznie od tego jak bliska jest nam para
    mloda. Moze to byc 200 USD a moze byc i 500. Wszystko zalezy od
    waszych relacji.
  • 05.11.09, 01:37
    nio tez mi sie wydalo to podejrzane,ale mama moja mowila swoim
    kolezankom,ze chyba zglupialy, bo w zyciu miesiecznej pensji nei
    dalaby na prezent,ale tak jak ktos napisal zastaw sie a postaw sie.
    mnie zawsze uczono,ze daje sie tyle co za przyszlowiowy talerz na
    osobe plus extra, wiec moze mie ktos uwazac za cheap ass,ale ja daje
    200$ za pare dla znajomych,a dla rodziny najblizszej 400$.U mnie na
    weselu tez amerykanie zglupiali i dawali po 20-50 $ na pare:D
    nio,ale bylo minelo, wesele splacone:D
    Przypomnialo mi sie za to,ze znajomy meza gral u nas na weselu i za
    to,ze grali dobrze dalismy mu bonusa 200$,a on z malzonka dali nam
    czek na 200$ , ktory okazal sie bez pokrycia i jeszcze bylismy w
    plecy 25$:P

    --
    Imagination is more important than knowledge
  • 05.11.09, 04:27
    jakies 3 lata temu moja Mama dala mojemu kuzynowi od chrzestnego
    (czyli mego niezyjacego od niemal 30 lat Taty) w prezencie slubnym
    $1000 na lodowke i sie zalila przez telefon ze na wiecej sobie
    pozwolic nie moze. "Dostala od nas bure" za szastanie pieniedzmi a
    kuzyn dzisiaj jej unika, najwyrazniej prezent byl za skromny :O
    Niepojete co sie w tej Polsce wyrabia, ale odkad pamietam zawsze tak
    bylo.
    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 05.11.09, 04:57
    Az trudno uwierzyc ze ludzie daja takie prezenty. Uwazam ze jest to
    wina tych dajacych... Rozumiem, ze jesli ktos nie ma pieniedzy to mozna
    go podratowac dajac $1,000. Ale jesli to ma byc prezent, powinien byc
    skromny. Ja osobiscie nie lubie gdy dostaje drogie prezenty.
  • 05.11.09, 05:34

    > Az trudno uwierzyc ze ludzie daja takie prezenty.

    MI tez. Mam liczna rodzine i slysze co nieco o prezentach. NIkt nie daje wiecej
    niz 500$ ( w zaleznosci od liczby osob w rodzinie). Wiecej daja tylko rodzice,
    chrzestni i nie biadola , ze tyle musza dac. Nawet tutaj najwieksze skapiradla
    mi znane, ktore bez kuponow nie chodza na zakupy, podchodza normalnie do
    prezentow $...moze dlatego, ze sami maja dzieci na wydaniu? ;)
  • 05.11.09, 06:20
    No ale $500 to tez zdecydowanie za duzo. Przeciez wesele to nie metoda
    na robienie pieniedzy czy dorabiania sie czegos. Ta prezentomania jest
    lekko denerwujaca.
  • 05.11.09, 09:25
    w ny za talerz ok 100.
    Rodzina 7 osobowa tyle dala. Napisalam, ze to max, czyli do 500, moze to byc
    rowniez 100, czy jak to w zwyczaju maja niektorzy Amerykanie 20. I nikt do
    nikogo zalu nie ma, wprost przeciwnie...oczywiscie to z mojej strony.
    Przeiez caly ten pic jest dla gosci. Po to mlodzi bawia sie w ten teatrzyk
    ,zeby widownia sie dobrze bawila, a ze w zwyczaju jest placenie za bilety.....;)
    Jeden teatr jest dochodowy, drugi nie. Wszystko zalezy od aktorow ;)
  • 05.11.09, 15:43
    beatamc napisała:

    > w ny za talerz ok 100.
    > Rodzina 7 osobowa tyle dala.

    Czyli jak dali 500$ to na osobe wychodzi okolo 70$. Czyli jak para
    da 150 to spokojnie powinno wystarczyc?!
    Jak ktos urzadza wesele za 100$ za talerz to uwazam ze wogole nie
    powinno im zalezec na tym ile kto da. Sami w sobie sa bogaci to po
    co im wiecej? :)
  • 05.11.09, 16:14
    czy Ty wogole sie orietujesz w cenach restauracji w NY? Domy ciasne, ogrodkow
    prawie zero, wiec jak famila chce wesele, to sie to robi zazwyczaj w
    restauracji. Prezciez ludzie nie beda ciagnac gosci do Pa zeby tanio wyszlo!
  • 05.11.09, 17:02
    Przyznam sie ze nie i serdecznie wspolczuje tym co musza zaplacic 700
    $ za siedmioosobowa rodzine. Dla mnie to bogaci ludzie.
    Bo 100 osob to 10,000 $ a gdzie inne rzeczy?
    To ja umywam raczki od robienia dzieciom wesela.
    Las Vegas i juz.
  • 05.11.09, 22:35
    Ja jesli kiedykolwiek zdecyduje sie na slub i wesele (malo
    prawdopodobne w tej chwili) to bedzie to "gift-free wedding". Wesele
    jest dla mnie prezentem mlodej pary dla gosci. Po co oni maja
    jeszcze przynosic prezenty?

    Takze denerwuje mnie prezentomania komunijna w Polsce. Mam w PL
    chrzesniaka ktory ma komunie za pare lat, i juz teraz zaczynam
    rozmowy w rodzinie zeby zrobic te komunie bez prezentow. Ewentualnie
    zbierac pieniadze i przeznaczyc na wybrany cel charytatywny
    chrzesniaka, zeby zrozumial o co chodzi w chrzescijanstwie. Jak na
    razie nie mam wielkiego poparcia w rodzinie ale jestem dobrej
    mysli....
  • 05.11.09, 23:44
    artremi napisała:

    > Ja jesli kiedykolwiek zdecyduje sie na slub i wesele (malo
    > prawdopodobne w tej chwili) to bedzie to "gift-free wedding".

    Ale przeciez to ma byc "twoj dzien" to czemu innym robic prezenty.
    Przyjemnie jest cos dostac. Ja tam lubie.
    Tyle ze nikt nie chce lub nie ma czasu na prezenty dlatego daja
    gotowke i caly romantyzm ulatuje.

    Ewentualnie
    > zbierac pieniadze i przeznaczyc na wybrany cel charytatywny
    > chrzesniaka,

    To chyba nie do zrealizowania. Malo jest dzieci ktore bylyby w
    stanie odmowic sobie i dac innym.
    Ale to byloby piekne.
  • 06.11.09, 03:57
    Ty nie chcialas/nie dostalas prezentow na komunie?
  • 06.11.09, 04:07
    > Takze denerwuje mnie prezentomania komunijna w Polsce.

    WIdzialas kiedys co daja Wlosi, czy Grecy na prezenty??

    Ja od chrzestnego dostalam profesjonalne pastele. Ten prezent byl dla mnie
    wyjatkowy i bardzo na mnie wplynal- ze tak sie wyraze. Fakt, ze jakby mnie
    chrzestny zmusil do oddania prezentow, tez byloby to niezapomniane przezycie :D

    --
    foto gra i fika koziolki
  • 06.11.09, 15:58
    > WIdzialas kiedys co daja Wlosi, czy Grecy na prezenty??

    Domy! Widzialam na mojej ulubionej komedii "My fat Greek wedding"
    A co wiecej to nie wiem ale chcialabym sie dowiedziec.
    Napisz.
  • 06.11.09, 05:09
    artremi napisała:

    > Ja jesli kiedykolwiek zdecyduje sie na slub i wesele (malo
    > prawdopodobne w tej chwili) to bedzie to "gift-free wedding".

    podkreslilabym "malo prawdopodobne" ale jak sie zdecydujesz to cale
    forum chetnie sie stawi :)


    Wesele
    > jest dla mnie prezentem mlodej pary dla gosci. Po co oni maja
    > jeszcze przynosic prezenty?


    my to sobie zapamietamy!

    >juz teraz zaczynam
    > rozmowy w rodzinie zeby zrobic te komunie bez prezentow.


    co za chrzestna chlopakowi sie trafila, cudzymi prezentami chce
    zarzadzac. Ty oszczedzaj a nie wydziwiasz ;)))))
    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 06.11.09, 16:01
    > > Ja jesli kiedykolwiek zdecyduje sie na slub i wesele (malo
    > > prawdopodobne w tej chwili) to bedzie to "gift-free wedding".


    > podkreslilabym "malo prawdopodobne" ale jak sie zdecydujesz to
    cale
    > forum chetnie sie stawi :)


    Sama nie smialam sie wpraszac ale skoro juz zostalo to powiedziana
    to ja sie jak najbardziej dopisuje. Nawet koszty dojazdu moge sama
    pokryc.
  • 07.11.09, 15:04
    Kochana, jest bardzo mozliwe ze cos mi kiedys odbije i bede chciala byc czyjas zona... Wtedy bysmy mogly prztanczyc na moim weselisku... :-)

    W sumie przeciwko weselom nic nie mam, wrecz przeciwnie, zawsze dobrze sie bawie. Ale denerwuje mnie zmuszanie ludzi do placenia lub kupowania wybrancyh rzeczy z jakies listy w sklepie. Uwazam ze jest to bezguscie. Ostatnio bylam na weselu i najtansza rzecz z ich listy byla "gravy bowl" za ponad $200. Mnie od razu sie odechciewa uczestniczenia w takim biznesie.

    Ostatnio otrzymalam "Christmas wish list" od synka kolezanki z pracy. Ma on chyba ze 100 wybranych rzeczy i mozna "tylko" latwo zaplacic i prazent zostanie wyslany do niego. :-)

    edytkus napisała:
    > podkreslilabym "malo prawdopodobne" ale jak sie zdecydujesz to cale
    > forum chetnie sie stawi :)
  • 07.11.09, 15:49
    Ostatnio bylam na wese
    > lu i najtansza rzecz z ich listy byla "gravy bowl" za ponad $200.
    Mnie od razu
    > sie odechciewa uczestniczenia w takim biznesie.

    Wiem o czym mowisz. Ja w takim wypadku nie przejmuje sie zyczeniem
    czyims i ewentualnie kupuje gift certificate w tym sklepie lub
    wypisuje czek na kwote ktora uwazam za wlasciwa.
  • 07.11.09, 18:24
    inletka napisała:

    >
    > Wiem o czym mowisz. Ja w takim wypadku nie przejmuje sie zyczeniem
    > czyims i ewentualnie kupuje gift certificate w tym sklepie lub
    > wypisuje czek na kwote ktora uwazam za wlasciwa.
    >

    ja podobnie, uwazam ze listy prezentow sa bdb pomyslem pod warunkiem
    ze nie sa przesadzone jw., bo nawet kupujac prezent z kims na spolke
    sosjerka wypadnie dosc nieciekawie.
    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 06.11.09, 05:07
    inletka napisała:

    > Przyznam sie ze nie i serdecznie wspolczuje tym co musza zaplacic
    700
    > $ za siedmioosobowa rodzine.

    zaraz zaraz, zazwyczaj dzieci zostaja w domu, a nawet jesli to ich
    "talerz" jest tanszy, w koncu beda jesc chicken a nie gold nuggets
    ;).

    >Dla mnie to bogaci ludzie.

    yep, z weselem na kredyt, tez mi bogactwo

    > Bo 100 osob to 10,000 $ a gdzie inne rzeczy?

    10tys? najtansze wesela w naszym rejonie kosztuja ponad 20tys.


    > To ja umywam raczki od robienia dzieciom wesela.

    i masz racje, niech zaciagaja kredyt na siebie ;)


    > Las Vegas i juz.

    lokalny city hall blizej ;) bilet autobusowy jest tanszy od
    lotniczego...

    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 06.11.09, 16:04
    > > Las Vegas i juz.
    >
    > lokalny city hall blizej ;) bilet autobusowy jest tanszy od
    > lotniczego...

    Najlepszy pomysl to na piechote. Mieliby 10 minut pieszka albo 2
    minuty na rowerze. Fajnie by tak welon parometrowy powiewal za panna
    mloda.
  • 07.11.09, 18:22
    inletka napisała:


    > Najlepszy pomysl to na piechote. Mieliby 10 minut pieszka albo 2
    > minuty na rowerze. Fajnie by tak welon parometrowy powiewal za
    panna
    > mloda.


    gorzej jezeli welon wplacze sie miedzy szprychy kola :O

    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 09.11.09, 15:52
    edytkus napisała:
    > gorzej jezeli welon wplacze sie miedzy szprychy kola :O

    Jesli to bylaby przyszla synowa to .....mowi sie trudno.
    Co innego jakby to byl coreczki.
    Na szczescie do tego problemu jeszcze daleko.
  • 05.11.09, 15:46
    Ja bylam na weselu w PL w sierpniu..wesele polsko-francuskie, suknie
    propnuje raczej wieczorowa,koktajlowa, cos eleganckiego, ja taka
    kupilam w Macy's.., buty rzeczywiscie musza byc b wygodne ..tanczy
    sie duuuuzo. Prezent $200 bedzie ok ..jesli nie jestes
    chrzestna ..od chrzestnej oczekuje sie ok $1000...
    Dodam tylko ze Francuski wygladaly elegancko ,dlugie suknie,zwykle
    czarne ladnie szyte z lekimi ozdobami.Starsze panie byly w ladnych
    kostiumach z tafty... tez bardzo elegancko.
    Jesli suknia z odkrytymi ramionami proponuje miec szal, moze byc
    zimno , a do kosciola nalozyc cieply plaszcz,futro, etc..
    Zycze szampanskiej zabawy...))
    I tez jestem ciekawa Twoich wrazen z PL po 20 latach ??
    A Krakow jest naprawde piekny....oj lezka pewnie zakreci sie oku.))
  • 05.11.09, 16:03
    buty rzeczywiscie musza byc b wygodne ..tanczy
    > sie duuuuzo.

    Buty to najwazniejsza rzecz w Polsce. Nie tylko na wesele. Tam sie
    ciagle chodzi.
  • 06.11.09, 22:20
    W pierwszym poscie napisalam, ze w kosciele (katolickim) nie bylam
    20 lat, nie w Polsce, tam jezdzilam, co prawda przy okazji
    odwiedzania innych krajow europejskich, bo tylko do PL nie mam za
    bardzo powodu jezdzic (brak rodziny)
    Co do sukienek, to czy szukac w kategori "cocktail", czy "evening" i
    dlaczego tak trudno jest znalezc elegancka sukienke z zakrytymi
    ramionami? Nie wyobrazam sobie o tej porze roku innej i nie widze
    sensu kupowania takiej z odkrytymi i zakrywania sie szalem.
  • 06.11.09, 22:31
    Cocktail to chyba bardziej krotkie i frywolne a evening to dluzsze i
    bardziej eleganckie.
    Ale w poczatkowym poscie ktos ci dal dobry link do Donna Ricco to
    skorzystaj.
    Nie musisz miec szal, mozesz miec stosowna marynarke czy modny
    sweterek (patrz Michelle Obama).
  • 07.11.09, 03:38
  • 06.11.09, 22:58
    Rhode, napisz po powrocie jak widzisz Polske po 20 latach!
  • 07.11.09, 03:36
  • 07.11.09, 05:05
    artremi napisała:

    > Takze denerwuje mnie prezentomania komunijna w Polsce. Mam w PL
    > chrzesniaka ktory ma komunie za pare lat, i juz teraz zaczynam
    > rozmowy w rodzinie zeby zrobic te komunie bez prezentow.

    Taka inicjatywa moim zdaniem powinna raczej wyjsc od rodzicow
    dziecka.

    > Jak na
    > razie nie mam wielkiego poparcia w rodzinie ale jestem dobrej
    > mysli....

    To nie przejdzie...
  • 09.11.09, 01:12
    Nie wiem, czy pamietacie, ale kiedys o czyms takim pisalam i tak sie
    sklada, ze to, na ktore ide wlasne takim bedzie. Palacze takze nie
    beda mogli truc otoczenia (zakaz palenia)
    Mloda para placi za wesele, nie rodzice, wiec maja prawo chciec zeby
    ten wyjatkowy dzien wygladal tak jak chca (nie chca pijanych gosci,
    wypadkow samochodowych spowodowanych alkoholem, maja z alkoholem
    bardzo zle skojarzenia)
    Oczywiscie bylo to zaskoczeniem, troche osob zrezygnowalo z
    uczestnictwa i bardzo dobrze, bo wiadomo teraz dla kogo alkohol jest
    najwazniejszy.
    Dzieki oszczednosciom spowodowanym brakiem alkoholu, mlodzi mogli
    wydac wiecej pieniedzy na inne rzeczy zwiazane z weselem i mysle, ze
    ludzie beda sie swietnie bawic.
    Ciesze sie, ze bede sie bawic wsrod trzezwych ludzi i nie bede truta
    dymem papierosow.
  • 09.11.09, 04:34
    rhodeisland napisała:

    >
    > Mloda para placi za wesele, nie rodzice, wiec maja prawo chciec
    zeby
    > ten wyjatkowy dzien wygladal tak jak chca (nie chca pijanych
    gosci,
    > wypadkow samochodowych spowodowanych alkoholem, maja z alkoholem
    > bardzo zle skojarzenia)
    >


    ee tam cheap sa i tyle, albo - co gorsza - obracaja sie w zastepach
    alkoholikow. Ja uwazam ze jezeli ktos nie moze zrobic porzadnej
    imprezy wymawiajac sie "zasadami" nie powinien w ogole jej robic i
    nie zawracac ludziom glowy (ani portfela). Tortu zapewne tez nie
    beda miec zeby komus tylek nie urosl albo zab nie rozbolal? Z
    jedzenia tez niech lepiej zrezygnuja bo kto wie czy salmonella nie
    zaatakuje lub komus kurczak koscia w gardle nie stanie? A co z
    troska o alergie na kwiaty u niektorych gosci?



    PS Nie przepadam za alkoholem, zeby nie bylo ze jestem pijaczka co
    to na imprezy chodzi zeby dac sobie w szyje ;)

    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 09.11.09, 05:06
    To jest ciekawy koncept tych bezalkoholowych wesel. Slyszalam o tym tylko w Polsce ale nigdy na czyms takim nie bylam. Z jednej strony mozna by tez wymyslec wesele bez jedzenia, gdyz jest tak duzo nadwagi albo osob ktorym grozi cukrzyca....

    W Polsce problem alkoholu jest duzy, ale chyba problem jest jak ludzie pija i ze nie maja umiarkowania. Ja tez nie lubie pijakow, szczegolnie tych wsiadajacych do samochodow. W miejscu gdzie teraz mieszkam jest duzo barow i tawern i widze w weekendy pozna noca jak ludzie naprawde ledwo ida bo sa tacy pijani, i wsiadaja do samochodow i odjezdzaja.

    Powracajac do wesela. Ja gdybym miala robic wlasne wesele (czy komus pomagac w organizowaniu), to na pewno dalabym alkohol ale bym kontrolowala kto ile pije. Mozna by bylo mierzyc poziom alkoholu kierowcy pod koniec wesela, i jesli ktos jest "wstawiony", to zamowic dla niego taxi.
  • 09.11.09, 08:18
    tez jestem za tym, zeby nie bylo alkoholu oraz jedzenia, oprocz hash brownies.
    hmm no chyba , ze ktos chce miec stype zamiast wesela, to moge zrezygnowac i z
    brownies :( ale tylko raz, co by sobie zycie urozmaicic.
  • 09.11.09, 15:48
    > Powracajac do wesela. Ja gdybym miala robic wlasne wesele (czy
    komus pomagac w
    > organizowaniu), to na pewno dalabym alkohol

    Uf. Odetchnelam z ulga bo my jednak liczymy ze na tym bezprezentowym
    weselu na ktore rozumiem ze jestesmy wstepnie zaproszeni bedziemy
    mogli wypic szampana za pomyslnosc mlodych.
  • 09.11.09, 18:20
    Na moim bezprezentowym weselu na pewno bedzie duzo alkoholu i duzo
    dobrej muzyki typu Tarkan, lub to co bedzie popularne w tym momencie.
    Tylko ze ci "mlodzi" juz moga nie byc naprawde mlodzi.... LOL
  • 09.11.09, 22:14
    > Tylko ze ci "mlodzi" juz moga nie byc naprawde mlodzi.... LOL

    Podobno kazdy ma tyle lat na ile sie czuje!
    A na buzie zawsze mozna zalozyc woalke.
  • 10.11.09, 00:02
    inletka napisała:

    > A na buzie zawsze mozna zalozyc woalke.

    aaa, to o to tak naprawde chodzi z kostiumem belly dancer ;)))
    --
    ----------\\- -//------- Women & cats do as they please
    ---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 09.11.09, 16:51
    rhodeisland napisała:

    > Oczywiscie bylo to zaskoczeniem, troche osob zrezygnowalo z
    > uczestnictwa i bardzo dobrze, bo wiadomo teraz dla kogo alkohol
    jest
    > najwazniejszy.

    Babcia, ktore akurat w tym czasie ma hip replecement i nie moze
    przyjechac na wesele, bo dla niej alkohol jest najwazniejszy.
  • 18.11.09, 04:47
    Niestety duzo ludzi podziela ta opinie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.