Leki i szczepionki mają w założeniu nie powodować chorób - dokładnie
tak samo, jak sałata i pomidory nie mają powodować chorób, latop ma
nie powodować pożaru a Toyota ma nie przyspieszać sama aż cię
zabije. Nie ma różnicy.
> Idea szczepionki jest
> piekna, tylko produkt juz nie bardzo i o to chodzi.
Nie produkt, tylko jedno partia produktu. Tak samo jak niektóre
partie pomidorów, niektóre baterie do laptopów, niektóre Toyoty.
Ciągle nie rozumiem dlaczego nad problemami z bateriami, sałatą i
Toyotami wszyscy przechodzą do porządku dziennego, a problem ze
szczepionką uważają za jakościowo różny, i w dodatku problem z jedną
partią od jednego producenta rozciągają na wszystkie szczepionki.
> W przypadku szczepionek jest o dziwo odwrotnie.
Tak? Do szczepionek zmusza się tylko pewne grupy zawodowe - i taka
ich specyfika. Tak jak żołnierza zmusza się do noszenia broni, a
pewnych zawodów nie da się uprawiać bez laptopa albo samochodu, i
nikt ci nie da ulgowej taryfy "bo komuś w Japonii się zapalił Dell a
komuś w Oregonie Sony Vaio to ja sobie nie życzę mieć latopa",
albo "bo komuś się gaz w Toyocie zablokował, a w Chevrolecie
poduszka powietrzna może się źle otworzyć i zrobić krzywdę"
--
Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry
zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.