Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Polki w Stanach   podroz

podroz

Autor: zyta2003 05.12.11, 02:03
Kiedys byl tu dlugi watek doradzajacy jak wybraz sie w podroz samolotem do Polski z malym dzieckiem. Wiec napisze co ostatnio udalo mi sie zobaczyc.
Lecialam w najdluzsza z mozliwych podrozy samolotem - jednym ciurku 16 godzin. W samolocie mrok, ludzie podsypiaja, ja naogol nie. Wiec srednio co godzine widzialam mloda dziewczyne z mniej wiecej rocznym dzieckiem na ramieniu udajaca sie na koniec samolotu do toalety, czy tez bufeciku. Po wyjsciu z samolotu mijam ja, ona stoi przy jakis siedzacych na ziemi dzieciach ubierajacych buty, poprawiajacych plecaki. Dzieci w wieku 3-7 lat. Meza nie zauwazylam. Poniewaz z kolei ja przystanelam, widze ja nadchodzaca. Szczupla, niewysoka 30-latka. Z przodu dziecko w nosidle, z tylu plecak. Obok niej idzie trojka drobnicy z plecaczkami. Jest sama, bez jakiejkolwiek innej, doroslej pomocy.
Czyli tez tak mozna. Samotnie, w dwa razy dluzsza niz do Polski podroz, z czworka, a nie jednym dzieckiem, ale za to z jednym plecakiem, w ktorym widocznie zmiescilo sie wszystko.
Tak czesto chodzila przejsciem w samolocie, bo musial wychodzic "na strone" z kolejnymi, a nie chciala zostawic najmniejszego. Ja, w mroku, nie zauwazalam platajacych sie przy nogach kolejnych maluchow.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.