Dzisiaj w pewnym sklepie wychodzac z przymierzalni zaczepilam kamizelka (taka "kurtkową") o gwozdz, ktory wystawal na pol cm z zamka na boku drzwi (czesc przy framudze/scianie) no i rozwerwalam kamizelke na biodrze. Menedzer akurat stala obok, podeszla, popatrzyla, przeprosila i dala mi numer do customer service. No i co ja mam im powiedziec? Ze chce rekompensate bo kamizelka (kupiona dwa lata temu w tym samym sklepie) nie nadaje sie do naprawy a nowej juz nigdzie nie kupie (przejrzalam oferty roznych sieci w internecie - same letnie ubrania)? Nie wierze w cuda, nie odkupia mi jej przeciez. Dzwonic ze skarga, rzadac jakiejs znizki, dac sobie spokoj? Najbardziej nie daje mi spokoju ze doslownie pare minut wczesniej do przymierzalni weszla moja wscibska 20 m-na siostrzenica, a ten gwozdz byl na wysokosci jej czola, mogl ja zranic, czy chociazby wplatac we wlosy. Co proponujecie?
--
----------\\- -//------- Women & cats do as they please
---------( @ @ )------- Men & dogs should just get used to the idea.
---o00o---(_)--o00o---
szał drewnianych ciał