Dodaj do ulubionych

Sprzedawczyni powiedziala "TERTI" ("THIRTY")

11.05.06, 03:45
Polska sprzedawczyni w amerykanskim sklepie wydajac reszte wymowila "thirty"
"terti". Tego jeszcze nie slyszalam. Rozumiem wymowe "ferti", gdy nie chce
sie wymawiac miedzyzebowego "th" i udzwieczniac po amerykansku drugie "t"
(przypomina "d"), ale "TERTI?". Akcent miala w ogole tak ciezki, ze uszy
bolaly, tak jakby w ogole sie nie starala. Nie rozumiam takich ludzi. Moj
akcent nie jest doskonaly, ale przynajmniej sie staram, a gdy slysze
niektorych Polakow, to plakac sie chce. Pracuja wsrod Amerykanow, maja
kontakt z ludzmi, powinno im zalezec zeby brzmiec jak najlepiej. Rozumiem, ze
ktos pracujacy z Polakami nie ma motywacji do pracy nad akcentem, ale
sprzedawczyni?
Edytor zaawansowany
  • 11.05.06, 03:52
    A ja dzis zapytalem dziewczyny robiacej mi smoothie z jakims dodatkiem majacym
    spalac tluszcz: "does it really work?". Zaczerwienila sie, chwile nic nie
    mowila, az w koncu baknela "did you just say that I am really hot?". Wiecej tam
    nie pojde...
  • 11.05.06, 04:02
    Mam nadzieje, ze potrafisz flirtowac z kobietami i powiedziales jej ze
    dokladnie tak powiedziales... :-)
  • 11.05.06, 04:17
    Nie potrafie, zreszta nie ma takiej potrzeby bo zone mam idealna :)
  • 11.05.06, 04:07
    No taka miales okazje!;-)

    Pewnie przystojny jestes, ta sobie w duchu do Ciebie wzdychala...
    A Ty zaprzepasciles szanse...
    Ech...Ci mezczyzni...;-)

    --
    Nie ufaj rodzicom, zrob sie sam!
  • 11.05.06, 04:16
    Niektorzy uwazaja, ze pewne akcenty dodaja uroku, ale nasz polski (w tej
    ciezkiej wersji) do nich wedlug mnie nie nalezy. W innym sklepie, do ktorego
    chodze, polska sprzedawczyni mowi glosno i w polaczeniu z jej akcentem brzmi to
    bardzo nieprzyjemnie.
    Mnie do poprawy akcentu zmotywowalo to jak kiedys sluchajac nagrania na
    sekretarce u znajomej jeknelam "ale akcent", a to bylam ja! Nie poznalam sie!
    Nie zdawalam sobie sprawy z tego jak zle brzmie.
  • 11.05.06, 04:40
    Wlasnie dlatego przy samodzielnej nauce obcego jezyka nagrywa sie swoj glos,
    aby odsluchujac wylapac bledy w wymowie.
    --
    --It is sheer good fortune to miss
    somebody long before they leave you.--
    T. Morrison
  • 11.05.06, 05:20
    radio_woz napisała:
    Polska sprzedawczyni w amerykanskim sklepie wydajac reszte wymowila "thirty"
    > "terti". Tego jeszcze nie slyszalam. Rozumiem wymowe "ferti", gdy nie chce
    > sie wymawiac miedzyzebowego "th" i udzwieczniac po amerykansku drugie "t"
    > (przypomina "d"), ale "TERTI?".

    To straszne. Zdretwialam na chwile.
    --
    I'm astounded by people who want to 'know' the universe when it's hard enough
    to find your way around Chinatown.
  • 11.05.06, 06:05
    No sorry, ale ja mam straszne problemy z wymowieniem "th", zwlaszcza kiedy chce
    szybko powiedziec. Kiedy zas probuje wolno, to zaczynam sie gubic i jakac.
    A jak juz mi slowko wyjdzie, to kogos niechcacy opluje;-))

    Ale to moze dlatego, ze jestem w trakcie nauki angielskiego?

    Z tego co widze, to powinnam sie nie odzywac do tych bardziej wrazliwszych
    uszu, zeby sie nie blaznic:-0)

    --
    "Co postawimy mleko na kwasne, to skads wylaza garbate karzelki i szczaja nam
    do garnkow"
  • 11.05.06, 06:08
    nanuk24 napisała:
    > Z tego co widze, to powinnam sie nie odzywac do tych bardziej wrazliwszych
    > uszu, zeby sie nie blaznic:-0)

    Szczegolnie uwazaj na imigrantow - wiekszosci amerykanow akcent nie przeszkadza;
    problemy sa wylacznie z imigrantami.

    Na poludniu akcent + biala skora dzialaja wspomagajaco - biali wybaczaja Ci z
    uwagi na kolor skory a nie-biali z uwagi na akcent - dla obu jestes "swoja".
  • 11.05.06, 14:25

    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 11.05.06, 17:01
    Nie mowcie, ze tez wymawiacie "terti". Przeciez wystarczy "ferti" jesli nie
    chce sie bardziej postarac. Co do tego dzwieku "th", to nie jest specyficzny
    dla angielskiego, bo instnieje np. w europejskim hiszpanskim. Gracias wymawia
    sie nie "grasias", ale "grathias" ("th" miedzyzebowe)
    Jak pisalam, nie potepiam zlego akcentu, ale brak staran by brzmiec lepiej,
    tak. Utrudnia to komunikacje i odcina droge do pewnych zawodow. No i brzmi
    okropnie.
    Pytanie do marekatlanta. Zakladajac, ze nie pisales zartem, to zastanawia mnie
    jak ta dziewczyna mogla w ten sposob zrozumiec Twoje pytanie. Byla glucha, czy
    wymawiasz "work", tak jak "hot"? Tylko sie nie obraz.
    Pamietam, ze kiedys znajomi Polacy w Chicago probowali mnie przekonac,
    ze "truck" wymawia sie jak "trok". Duzo mowili o tych "trokach", bo niektorzy
    na nich jezdzili, wiec pytam, co to jest "trok?"
  • 11.05.06, 17:21
    "TERTI" "TROKI"
    brrr..:)
    wielu polakow uczy sie wzajmmnie od siebie polskiej odmiany amerykanskiego -
    cos w rodzaju "ebonics" - innego wytlumaczenia nie ma....nie wiem - jak
    oni "ucza sie" angielskigo? nie rozmawiaja nigdy z tubylcami czy co? telewizji
    nie maja? nie sluchaja wiadomosci, programow? nie chodza do kina??:))) - nie
    wiem jak mozna tak gadac.

    ja mam ogromne trudnosci zrozumiec np koreanczykow, wietnamczykow - niektorzy z
    nich tez chyba przebywaja w tym samym miejscu co polacy probujac rozmawiac w
    sobie tylko znanym jezyku (wg. nich angielskim) - zaznaczam nie chodzi mi o
    akcent - tylko w wypadku np koreanczykow - (niektorzy ofkorz) nie mowia
    ostatnich sylab!! pol slowa zjadaja.
  • 11.05.06, 17:34
    Najlepsze jest to, ze ci Polacy byli przekonani, ze "trok", to prawidlowa
    wymowa.
    Hindusi mowia czesto z bardzo ciezkim akcentem. Rzecz w tym, ze kazdy moze
    mowic lepiej, wystarczy sie postarac. Jestesmy w koncu oceniani nie tylko po
    wygladzie, ale takze brzmieniu. "You don't get a second chance to make a first
    impression", jak mowi znane powiedzenie.
  • 11.05.06, 18:14
    Dziwne...Amerykanom nie przeszkadza ten akcent, a Polce tak. Francuzi powinni
    miec zakaz nauki jezykow obcych, bo nie sa w stanie mowic w zadnym jezyku bez
    akcentu.
  • 11.05.06, 18:26
    karola333 napisała:


    Dziwne...Amerykanom nie przeszkadza

    skad wiesz ze nie przeszkadza?
  • 11.05.06, 18:35
    z tymi francuzami to nie prawda - fakt ze malo jest zdolnych ale ostatnio spotkalam jednego i nie
    chcialo mi sie wierzyc ze to francuz! i jeszcze jaki przystojny byl!

    ale tak wracajac do tematu to, tak serio myslicie ze dlaczego sie tak dzieje?
    ja sie nad tym zastanawialam, czy to z lenistwa po prostu ( co jak mi sie wydaje w przypadku polakow
    czesto jest dobrym wytlumaczeniem), czy moze im sie wydaje ze jak im to kiepsko wychodzi to bede
    jeszcze bardziej smieszni jak beda kombinowac, czy jak? macie jakies pomysly? oczywiscie na pewno
    sa ludzie ktorym to po prostu ciezko przychodzi i koniec - ale na pewno nie wszyscy.

    zaznacze tylko ze moj akcent nie jest wcale dobry, glownie dlatego ze malo rozmawiam z tubylcami
    (pracuje ze mezem polakiem, tv nie ogladam) ale za to na pewno jestem uzdolniona w kierunku lapania
    akcentow - ostatnio zlapalam akcent w polskim - nasi przyjaciele sa ze wschodu polski, a czesto sie z
    nimi spotykamy i jak ostatnio dzwonilam do mojej mamy zdalam sobie sprawe ze zaciagam!!!! groza!!!!
  • 11.05.06, 18:45
    Zaskoczylo mnie to "terti", bo nie widze zadnego powodu, zeby tak wymowic
    slowo "thirty". Przeciez mogla powiedziec "ferti", jesli nie chcialo jej sie
    albo nie potrafi wymowic miedzyzebowego "th"
    Niektorzy uwazaja, ze nie ma znaczenia jak brzmia. Nie zgadzam sie z tym. Nasze
    brzmienie moze powodowac niezrozumienie albo to, ze bedziemy gorzej odbierani.
  • 11.05.06, 19:15
    Widze, ze przez to "terti" spac po nocach nie mozesz:-/


    >Rozumiem, ze
    >ktos pracujacy z Polakami nie ma motywacji do pracy nad akcentem, ale
    >sprzedawczyni?

    Co sprzedawczyni??
    Sprzedawczyni przeciez nie piastuje urzedu panstwowego.
    A moze to Rosjanka, albo innej narodowosci ze Wschodu, a nie Polka?
    A moze dopiero co przyjechala do Stanow i ma problemy z wymowa?
    Wiadomo, ze im dluzej ktos jest w Stanach - ma po prostu lepsza wymowe.

    Jezeli pani tak Cie zniesmaczyla, przestan po prostu chodzic do tego sklepu.
    Jesli to Ciebie nie satyswakcjonuje, udaj sie do menagera tego sklepu i
    doprowadz do jej zwolnienia. Pamietaj tylko o podaniu mu powodu jej
    zwolnienia!;-/

    --
    "Co postawimy mleko na kwasne, to skads wylaza garbate karzelki i szczaja nam
    do garnkow"
  • 11.05.06, 20:28
    No tak, ale wytlumacz mi w czym jest wyzszosc "ferti" nad "terti" bo jakos to
    do mnie nie dociera. Oba sa niepoprawne. A gdyby juz szukac usprawiedliwienia
    dla lenistwa w wymowie, to dzwiek "th" bardziej jest zblizony "w produkcji" do
    T lub S niz do F.

    Co do pracy nad akcentem, nie kazdy da rade go poprawic, mimo pracy nad tym.
    Niektorzy maja "debowe ucho" do jezykow i juz. Np. moj tata. Przyjechal tu jako
    pan w srednim wieku, nauczyl sie jezyka i bez problemow sie dogada z kazdym,
    ale juz akcent nie dal sie w jakims zauwazalnym stopniu poprawic.
  • 12.05.06, 00:40
    Jestem zdumiony potepianiem w czambul braku ochoty do pracy nad akcentem u
    innych osob. Doskonale rozumiem, zo komus moze na tym zalezec, bo zalezy mu na
    tym "jak jest odbierany" i nie chce sobie "zamykac drogi do niektorych zawodow".
    Ale jako mozna potepiac u innych to, ze im na tym az tak bardzo nie zalezy?
    Potepiac mozna, moim zdaniem, zachowania ktore godza w innych ludzi,
    bezposrednio i posrednio, przez na przyklad kompletny tumiwisizm i zaniedbanie
    rozwoju wlasnych zdolnosc. Ale zeby podciagac pod to wymowe w obcym jezyku?
    Zdumiewajace. Nie chce wyciagac zbyt pochopnych wnioskow, ale pachnie mi to
    potrzeba ukladania innym ich zycia wedlug wlasnych standardow.
  • 11.05.06, 23:56
    ja sie spieram :-) slyszlam happy birthday, jako hepi BIRDEJ!
  • 12.05.06, 00:42
    ja slyszalam SSSenkju
    albo to "WOT iz dzis?" albo "Wen iz it?" ale na wytlumaczenie dodam ze byla to
    starsza kobieta. nawet bardzo starsza.
  • 12.05.06, 00:55
    Niemcy bardzo czesto wymawiaja "w" jak polskie w. To dosc typowa cecha ich
    angielskiego.
  • 12.05.06, 05:08
    A nie Rosjanie i ludzie z bylych republik bylego zsrr?

    jotka70 napisał:

    > Niemcy bardzo czesto wymawiaja "w" jak polskie w. To dosc typowa cecha ich
    > angielskiego.
  • 12.05.06, 00:39
    wymawianiem 30 "tori" i przyjeciem "pary"
    ____________________________________________
    miss belly- prosze przetlumacz:)))
    zupelnie nie mam pojecia co to moze byc tori i pary!!
  • 12.05.06, 00:42
    a moja sasiadka zaskoczyla mnie kiedys uzywajac okreslenia "prodziki" (przez "z" z kropka) - kto sie
    domysli o co jej chodzilo?
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 00:53
    "pary" tez slyszalam :-)) babeczka wybierala sie na pary i pary, a na tych
    parach sie miala natanczyc i napic. A mnie sie wydawalo, ze ona przed parami
    sie juz napila ;-)
    "prodzikow" nigdy nie spotkalam!
  • 12.05.06, 05:45
    prodziki=housing projects
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 00:58
    mowicie, bez akcentu i bez zadnych bledow:)
    Przypuszczam, ze polowa z Was to conajmniej filolodzy angielscy:)
    Milego wieczoru......
    J.

    PS.Uprzedzajac- prawdziwa cnota krytyk sie nie boi.....


    --
    Oliwka i Kubus
  • 12.05.06, 01:11
    Nie wiem, czy mnie nie rozumiecie, czy udajecie (wiekszosc odpowiadajacych na
    moj post). Nie mowie o idealnym akcencie, ale o wlozeniu minimalnego wysilku w
    nasza wymowe. Dlaczego macie tak niskie standarty?
  • 12.05.06, 01:24
    Standartow niskich nie mam, co najwyzej niskie standardy ;). Tobie przeszkadza
    wymowa "TERTI", a mi pisownia "standart", ale osobnego watku na ten temat nie
    zaloze, bo Twoja ortografia jest Twoja sprawa. Nie widze problemu, skoro
    zrozumialas, ze chodzi o 30.
    --
    There are 10 kinds of people in the world: those who understand binary code and
    those who don't.

    Studia za granicą
  • 12.05.06, 01:38
    Kiedys byl watek o pracy nad akcentem. Istnieja wiec tacy, ktorzy staraja sie
    lepiej brzmiec, ktos nawet pisal, ze chodzil do speech therapist. Podziwiam
    prace nad soba. Nie jestem glucha i bedzie mnie razic beznadziejna wymowa,
    zwlaszcza u takich ludzi jak ta sprzedawczyni, ktorzy mowia plynnie. Wlozyli
    duzo pracy w nauke jezyka, ale na jego brzmienie machneli reka. Nie wierze, ze
    ktos moze byc tak malo utalentowany zeby w obcym jezykow brzmiec zupelnie tak
    jak w ojczystym (tzn. dzwieki obcego jezyka wymawac identycznie jak ojczystego)
  • 12.05.06, 01:46
    Ja gdy slysze jak ktos mowi "terti" pytam czy mowi po polsku i z reguly
    wszystko idzie potem gladko:)Absolutnie nie przeszkadza mi kto ma jaki akcent i
    czy w jakikolwiek sposob chce sie go pozbyc czy tez przy nim pozostac. Dla mnie
    wazne jest czy ten ktos jest dla mnie mily(sprzedawczyni)i o ile zostane dobrze
    obsluzona to moze to robic nawet na migi. A uszy to mnie bola jak jeden z
    drugim w ojczystym jezyku uzywa bardzo wyszukanych epitetow, czysto, glosno,
    wyraznie i bez akcentu.

    It speaks well of the human race that we allow our tenagers to live.
  • 12.05.06, 01:58
    >Dlaczego macie tak niskie standarty?

    Ja na przyklad to uwazam ze niektorzy powinni wlozyc minimalny wysilek we wlasna
    ortografie zamiast przyganiac innym o zlej wymowie.
    Wtedy bedziemy mogli zaczac dyskutowac o wysokich czy niskich standarDach.
    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • 12.05.06, 05:10
    minimalnego wysilku w
    > nasza wymowe. Dlaczego macie tak niskie standarty?

    a polski znasz perfekcyjnie? standardy powinno byc:0
  • 12.05.06, 01:54
    to znaczy ten watek jest tragiczny.
    ach, jak wy wszyscy poprawnie niewatpliwie mowicie.
    Lepiej niz urodzeni tutaj,

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • 12.05.06, 02:11
    ertes napisał:

    > to znaczy ten watek jest tragiczny.
    > ach, jak wy wszyscy poprawnie niewatpliwie mowicie.
    > Lepiej niz urodzeni tutaj,
    >

    jacy wszyscy? moj ang. jest coraz gorszy a mimo to problemow z porozumiewaniem sie nie mam, co do
    akcentu to odkad mam chrypke jest idealny (chociaz tyle dobrego z dwutygodniowego przeziebienia) ;))
    Jak sie staram (bez chrypki) to mi nawet wychodzi ale szczeka potem mnie boli, a ludzie i tak rozumieja
    wiec co sie bede meczyc bez potrzeby :O A autorki watku chyba bez akcentu nikt nie zrozumie i stad
    dylemat nad torti (aczkolwiek w mowie potocznej Polonii mnie "pary" i "sekura" raza).
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 02:39
    Mowa potoczna polonii to co innego a wysmiewanie sie z czyjejs wymowy to co
    innego. O ile pierwsze jest smieszne o tyle drugie niesmaczne.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • 12.05.06, 03:16
    Dawniej na tym forum tygodniami nic sie nie dzialo. A jak sie dzialo to bylo tak
    cukierkowo, ze zeby sie psuly. Teraz znowu dzieje sie wiele, ale wiekszosci
    watkow czytac sie nie chce. Jak to ktos napisal - sloma wychodzi z butow.
    Najciekawsze ze ludzie wyksztalceni (przynajmniej tak pisza ze sa wyksztalceni)
    pokazuja swoje prawdziwe oblicze. Zauwazylem tez ze odstrasza to osoby ktore
    wczesniej wypowiadaly sie rozsadnie i z umiarem. Caly internet taki sie robi.
    Globalna wioska Tofflera okazuje sie globalna wiocha a jej mieszkancy
    wiesniakami jakich malo.
  • 12.05.06, 03:44
    A Ciebie co gryzie, marek? Tez "terti" mowisz i uwazasz, ze tak to slowo
    powinno brzmiec?
  • 12.05.06, 04:01
    radio_woz napisała:

    > A Ciebie co gryzie, marek? Tez "terti" mowisz i uwazasz, ze tak to slowo
    > powinno brzmiec?

    Bez komentarza :(
  • 13.05.06, 01:33
    W Polsce zagladalo sie sasiadkom do garnkow i obgadywalo, ze zle gotuja, albo,
    ze okna nie umyte. Tu nic sie nie zmienilo, jak nie ma sasiadki, to mozna
    zajrzec do organow wymowy obcej ekspedientce.
    Kissinger, ciagle zyjacy wybitny polityk amerykanski, znany na calym swiecie i
    cieszacy sie najwyzszym szacunkiem mowi z tak strasznym akcentem niemieckim.
    Przyjechal tu w ucieczce przed Hitlerem jako kilkunastoletni chlopiec i
    widocznie nie byl tak zdolny ani pilny, bo akcent mu zostal bardzo twardy.
    Milosz pisal poezje po angielsku, eseje, byl profesorem na bluszczowym
    uniwersytecie. Mysle, ze jezyk lepiej znal, czul niz najlepsze anglistki na tym
    forum. I z jakim strasznym akcentem czytal te angielskie wiersze na spotkaniu
    w Konsulacie Polskim. Wprawdzie przyjechal w srednim wieku, ale tez byl leniwy
    bo nic a nic nie popracowal. przykladow mozna mnozyc.
    Moze ta pani w sklepie nie ma pieniedzy na speech teraphist, moze ma trudna
    sytuacje w domu, a moze jej sie po prostu nie chce, bo jest zmeczone po wielu
    godzinach pracy. Sprawa polega na tym, ze to nie jest zadnej z nas interes,
    czy ktos poprawia akcent, czy nie.
    Mnie tez, jak tu wspomniano, bardziej od zlego wymawiania trzydziesci znacznie
    bardziej raza mowione z poprawnym akcentem przez Polakow wulgarnosci.
    Pytalam kiedys amerykanskiego 10-latka o akcent dwoch polskich kolegow. Jeden
    przyjechal, kiedy mial 7 lat, drugi urodzony tutaj, ale bardzo polonizowany w
    domu i wakacje w Polsce. I ten dziesieciolatek amerykanski powiedzial, ze
    wszystko jest w porzadku tylko tak dziwnie wymawiaja three. Malo zdolne te
    chlopaki, czy co?
  • 12.05.06, 03:43
    Ertes, ty juz kiedys zastanawiales sie po co pracowac nad akcentem.
    Dziwne sa pelne oburzenia reakcje na moj post. Zupelne niezrozumienie i typowo
    polskie obrazanie sie. Widze jednak, ze sa osoby, ktore wiedza o co mi chodzi.
    Jesli ktos chce, to niech mowi "terti", ale taka osoba niezaleznie od tego jak
    jest mila i profesjonalna bedzie brzmiec okropnie i sprawiac wrazenie mniej
    inteligentnej. A tak niewiele trzeba zeby lepiej brzmiec. Trzeba troche sie
    postarac. Dlatego na przyklad Charlize Theron zrobila kariere o wiele wieksza
    od Joanny Paculy, chociaz aktorsko moga byc zblizone umiejetnosciami. Charlize
    przyjezdzajac do Stanow nie znala w ogole angielskiego. Pacula nadal mowi z
    takim akcentem, ze moze grac tylko cudzoziemki. Taki prosty przyklad tego jak
    duze znaczenie ma akcent.
  • 12.05.06, 04:04
    Radio_woz,

    Dlaczego piszesz pod 2 nickami? Bo nie wierze, ze 2 osoby moglyby sie tak we
    wszystkim zgadzac, chyba, ze Andrea jest Twoja blizniaczka ;).
    --
    There are 10 kinds of people in the world: those who understand binary code and
    those who don't.

    Studia za granicą
  • 12.05.06, 04:08
    jersey.girl napisał(a):

    > Radio_woz,
    >
    > Dlaczego piszesz pod 2 nickami? Bo nie wierze, ze 2 osoby moglyby sie tak we
    > wszystkim zgadzac, chyba, ze Andrea jest Twoja blizniaczka ;).

    spalilas Jersey, a moglismy miec jeszcze tyle frajdy ;(
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 04:11
    No, ale strasznie dlugo sie powstrzymywalam, ale juz nie moglam trzymac tej
    konspiracji, ze jestem glupsza niz jestem :).
    --
    There are 10 kinds of people in the world: those who understand binary code and
    those who don't.

    Studia za granicą
  • 12.05.06, 04:14
    jersey.girl napisał(a):

    > No, ale strasznie dlugo sie powstrzymywalam, ale juz nie moglam trzymac tej
    > konspiracji, ze jestem glupsza niz jestem :).

    Wlasnie popisalam sie piekna polska skladniam, nie ma co... Moze lepiej wroce do
    nauki ;).
    --
    There are 10 kinds of people in the world: those who understand binary code and
    those who don't.

    Studia za granicą
  • 12.05.06, 05:04
    Mysle ze nie ma sie co przejmowac ze powiedzialas na glos to co jest jasne ;)
    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • 12.05.06, 04:21
    A ja myslalem ze to juz bylo i ze wszyscy o tym wiedza...

    P.S. Mam jeszcze pare innych ciekawych podejrzen po analizie skladni zdan itp.,
    ale zachowam je dla siebie :)
  • 12.05.06, 04:29
    marekatlanta71 napisał:


    > P.S. Mam jeszcze pare innych ciekawych podejrzen po analizie skladni zdan itp.,
    > ale zachowam je dla siebie :)

    Rzeczywiscie ostatnio mamy zalew rozdwojonych osobowosci i gosci z Polonii ;))
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 04:05
    radio_woz napisała:

    > Dlatego na przyklad Charlize Theron zrobila kariere o wiele wieksza
    > od Joanny Paculy, chociaz aktorsko moga byc zblizone umiejetnosciami. Charlize
    > przyjezdzajac do Stanow nie znala w ogole angielskiego. Pacula nadal mowi z
    > takim akcentem, ze moze grac tylko cudzoziemki. Taki prosty przyklad tego jak
    > duze znaczenie ma akcent.

    Ale porownanie, to Pacula zaczynala w tym samym wielu co Theron? Niemniej swietny przyklad podalas
    na to ze do akcentu trzeba miec talent bo Pacula brala wiele lekcji wymowy. Swoja droga jak do Twojej
    teorii ma sie kariera Salmy Hayek?
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 04:33
    Tez gra tylko cudzoziemki, tak jak i Banderas.
  • 12.05.06, 04:45
    Porownanie karier Theron i Paculy doskonale ilustruje to, jakie znaczenie ma
    akcent. Rzecz jest oczywista. Nie wiem dlaczego niektorym tak zalezy aby
    udowodnic, ze jest inaczej? Moge wymienic pare innych aktorow, ktory udalo sie
    wybic poza role cudzoziemcow (np. szwedzki aktor, ktory gral w "Good Will
    Hunting", Skargaard?)
    Odpowiedzi na post mojej blizniaczki o pracy nad akcentem swiadcza o tym, ze sa
    na tym forum ambitni ludzie, a nie tacy zadowalajacy sie byle jakim brzmieniem.
  • 12.05.06, 05:10
    rzeczywiscie porownanie heheh
    Jedna zupelne beztalencie a druga, natomiast, naprawde nietuzinkowa aktorka.
    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • 12.05.06, 05:42
    ertes napisał:

    > naprawde nietuzinkowa aktorka.

    tez tak uwazam

    wracajac do polskich aktorow to Pacula nie jest i nie byla jedyna, taka Modrzejewska np. zdobyla
    swiatowa slawe pomimo ze nigdy nie nauczyla sie mowic poprawnie po angielsku?, a Wajda (nie aktor
    wprawdzie) w ogole angielski akcent olal a Oscara i tak mu dali ;))
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 04:55
    strasznie wrazliwe uszy musisz miec. moze kobieta nie moze wymowic
    dzwieku "th" i powiedziala jak umiala, moze jej nie zalezy , bo przyjechala tu
    na chwile i ma zamiar wrocic do Polski. Jak juz ktos napisal akcent
    przeszkadza imigrantom u imigrantow i to z Polski, gdyz z innych krajow oni nie
    zwaracja uwagi na to. A Amerykanie wrecz mi mowia , ze mam cute akcent, choc
    staram sie by nie byl ciezki, bo jeszcze uraze jakies ucho polskie przypadkiem:)
  • 12.05.06, 05:06
    Ludzie z roznych stron Ameryki mowia innym akcentem, moj facet jest np z East
    Coast z Massachussets, teraz mieszka w chicago i zebys go spotkala i z nim
    pogadala to pewnie tez bys powiedziala, ze on zle wymawia rozne wyrazy, tak jak
    te Twoje " terti" i ze ma pewnei ciezki akcent. A wierz mi, ze naprawde mowi
    zupelnie inaczej niz mowi sie tutaj na Midwest.
  • 12.05.06, 18:16
    Nie rozumiem w ogole rzekomej wyzszosci 'ferti' nad 'terti' - to ostatnie jesli juz wydaje mi sie blizsze
    oryginalowi. Dobrze, ze kobieta w ogole mowila po angielsku.
    Nie kazdy ma zdolnosci jezykowe, a jesli zaczyna sie nauke jezyka pozno, to bez tego (i oczywiscie
    sporego nakladu pracy) bardzo trudno zredukowac akcent.
  • 12.05.06, 18:37
    maruda78 napisała:

    > jesli zaczyna sie nauke jezyka pozno, to bardzo trudno zredukowac akcent.

    mysle ze to w ogole nie jest mozliwe

    moze dlatego ze mieszkam w rejonie gdzie kazdy mowi inaczej ale caly ten problem z akcentem wydaje
    mi sie smieszny, grunt to przynajmniej umiec sie porozumiec po angielsku bez pomocy osob trzecich a
    niewielki akcent to rzecz trzeciorzedna.

    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 12.05.06, 18:49
    edytkus napisała:

    > mysle ze to w ogole nie jest mozliwe

    Calkowite wyelimonowanie akcentu jest faktycznie praktycznie niemozliwe, ale czesciowa redukcja
    owszem :-). Jednym jest latwiej innym trudniej.
    Kazdy mowi tak dobrze jak moze, nie znam nikogo kto by na sile mowil z akcentem (tzn. na codzien).
    A swoja droga fonetyka i lingwistyka to fascynujace dziedziny nauki.
    :-)
  • 12.05.06, 19:09
    Jak pisalam wczesniej nie chodzi mi o calkowite wyeliminowanie akcentu, ale o
    postaranie sie o jego redukcje. Dla mnie angielski akcent jest trudniejszy od
    na przyklad wloskiego, czy hiszpanskiego. Wiadomo (moze nie wszystkim), ze
    akcent, to nie tylko wymowa poszczegolnych slow, ale co wazniejsze, umiejetne
    laczenie ich, zeby kazde slowo nie bylo osobno, oraz intonacja. Nauka jezykow
    jest moja pasja i w kazdym staram sie brzmiec jak najlepiej. Dziwi mnie po
    prostu to, gdy ktos w ogole sie nie stara. Wiekszosc Amerykanow nie mowi zadnym
    obcym jezykiem, wiec beda podziwiac kazdego, kto mowi conajmniej dwoma,
    niewazne jak. Wielokrotnie spotkalam sie z komplementami na temat mojej wymowy.
    Amerykanie dziwia sie, ze w znacznym stopniu udalo mi sie wyeliminowac akcent,
    brzmie inaczej, niz (niektorzy) znani im Polacy. Kosztowalo mnie to duzo
    wysilku, ale uwazam, ze warto bylo. Kazdy moze lepiej brzmiec, ale jesli z gory
    sie zalozy, ze nie warto...
    Najdziwniejsi sa ludzie upierajacy sie przy niepoprawnej wymowie. Znalam
    kobiete, ktora twierdzila, ze "thank you" wymawia sie "senkju". Owszem, mozna
    powiedziec "senkju" albo "fenkju", ale z jezykiem miedzy zebami i wtedy uzyska
    sie wlasciwy dzwiek.
  • 12.05.06, 19:19
    radio_woz napisała:

    > Najdziwniejsi sa ludzie upierajacy sie przy niepoprawnej wymowie. Znalam
    > kobiete, ktora twierdzila, ze "thank you" wymawia sie "senkju". Owszem, mozna
    > powiedziec "senkju" albo "fenkju", ale z jezykiem miedzy zebami i wtedy uzyska
    > sie wlasciwy dzwiek.

    Moze tak akurat slyszy? Albo akurat tak jej sie podoba? Zreszta raczej kazdy te jej senkju zrozumie,
    wiec nie widze problemu. To Ty masz problem, a nie ona.

    M.
  • 12.05.06, 19:29
    Wiesz, jesli ona mnie koryguje uwazajac, ze powinnam mowic "senkju"...
    Wracajac do przypadku Paculy, to sadze, ze nie mozna powiedziec, ze jest slaba
    aktorka, bo z powodu akcentu nie miala szansy sie rozwinac. W Polskich filmach
    wypadala dobrze. Nie kazdy jest urodzonym talentem. Aktorstwo wymaga pracy.
    Charlize tez nie byla od razu swietna. Najpierw znana byla glownie z urody, a
    tego Pacule nie brakowalo. Wedlug mnie jest nawet ladniejsza od Charlize. Ma
    ciekawy, nie lalkowaty typ urody. Jesli z powodu akcentu Pacula utknela w
    filmach klasy B, to zatrzymala swoj rozwoj. Zauwazcie, ze jesli aktor brzmi
    zle, to jest odbierany gorzej. Dobry aktor polski Pieczynski, tez z powodu
    akcentu wyjechal ze Stanow, bo jak sam mowil w wywiadach, dostawal tylko role
    cudzoziemcow. Nie wiem, czy ci ludzie nie dosc sie starali, czy nie byli w
    stanie brzmiec lepiej. Gdybym ja dostala szanse grania w filmach amerykanskich,
    to zrobilabym wszystko zeby ta szanse jak najlepiej wykorzystac, zaczynajac od
    wyeliminowania akcentu.
  • 12.05.06, 20:20
    Zarzut ze ktos sie nie stara nie ma absolutnie poparcia w faktach i niestety
    jest bardzo krzywdzacy. Pani w sklepie wydawala Ci reszte wiec w myslala
    liczyla, skupiala sie na czyms innym niz wymowa. Akcent podczas
    myslenia/skupienia nad czyms/zdenerowowania jest silniejszy. Kiedy przygotowuje
    sobie gotowy "closing statement" i mam okazje pocwiczyc z dyktafonem mowie
    czysto (badz prawie czysto). Kiedy np . negocjuje wtedy nie skupiam sie na
    wymowie i akcent wylazi niestety.


    Pamietam kiedy ktos zarzucil mi ze "udaje akcent" zeby brzmiec egzotycznie bo
    na answering machine moja wiadomosc jest bez akcentu. Ta osoba nie widziala ze
    te wiadomosc nagrywalam kilka razy az mi sie w koncu udalo.

    Kiedy zalozylas watek pod nickiem Andrea myslalam ze szef wyslal Cie na kurs i
    szukasz rad od tych co przeszli przez to samo. Zupelnie nie rozumiem co
    motywuje Cie do zakladania watkow zeby sobie z kogos kpic.

    --
    Don't take life too seriously; No one gets out alive.
  • 12.05.06, 20:52
    doris-ek napisała:

    > Zarzut ze ktos sie nie stara nie ma absolutnie poparcia w faktach i niestety
    > jest bardzo krzywdzacy. Pani w sklepie wydawala Ci reszte wiec w myslala
    > liczyla, skupiala sie na czyms innym niz wymowa. Akcent podczas
    > myslenia/skupienia nad czyms/zdenerowowania jest silniejszy. Kiedy
    przygotowuje
    >
    > sobie gotowy "closing statement" i mam okazje pocwiczyc z dyktafonem mowie
    > czysto (badz prawie czysto). Kiedy np . negocjuje wtedy nie skupiam sie na
    > wymowie i akcent wylazi niestety.
    >
    >
    > Pamietam kiedy ktos zarzucil mi ze "udaje akcent" zeby brzmiec egzotycznie bo
    > na answering machine moja wiadomosc jest bez akcentu. Ta osoba nie widziala
    ze
    >
    > te wiadomosc nagrywalam kilka razy az mi sie w koncu udalo.
    >
    > Kiedy zalozylas watek pod nickiem Andrea myslalam ze szef wyslal Cie na kurs
    i
    >
    > szukasz rad od tych co przeszli przez to samo. Zupelnie nie rozumiem co
    > motywuje Cie do zakladania watkow zeby sobie z kogos kpic.
    >
    Tez nie bardzo tego rozumiem. Zapewne panienka, piszaca o "terti" jest po
    anglistyce, i amerykanski akcent szlifowala na amerykanskich uniwersytetach lub
    w mezowskiej sypialni. Nie kazdy ma wyzsze wyksztalcenie. I nie kazdy ma
    amerykanskiego meza. Dobrze, ze kobietka za kasa WOGOLE znala angielski. Nota
    bene - pracuje od lat 16 w USA, i nie wstydze sie polskiego akcentu. Tak samo
    jak Zbigniew Brzezinski. Tez akcentu nie poprawil.
    Lucy
  • 12.05.06, 21:09
    doris-ek napisała:

    > Zarzut ze ktos sie nie stara nie ma absolutnie poparcia w faktach i niestety
    > jest bardzo krzywdzacy. Pani w sklepie wydawala Ci reszte wiec w myslala
    > liczyla, skupiala sie na czyms innym niz wymowa. Akcent podczas
    > myslenia/skupienia nad czyms/zdenerowowania jest silniejszy. Kiedy
    przygotowuje
    >
    > sobie gotowy "closing statement" i mam okazje pocwiczyc z dyktafonem mowie
    > czysto (badz prawie czysto). Kiedy np . negocjuje wtedy nie skupiam sie na
    > wymowie i akcent wylazi niestety.
    >
    >
    > Pamietam kiedy ktos zarzucil mi ze "udaje akcent" zeby brzmiec egzotycznie bo
    > na answering machine moja wiadomosc jest bez akcentu. Ta osoba nie widziala
    ze
    >
    > te wiadomosc nagrywalam kilka razy az mi sie w koncu udalo.
    >
    > Kiedy zalozylas watek pod nickiem Andrea myslalam ze szef wyslal Cie na kurs
    i
    >
    > szukasz rad od tych co przeszli przez to samo. Zupelnie nie rozumiem co
    > motywuje Cie do zakladania watkow zeby sobie z kogos kpic.
    >
    Jesli wchodze do supermaketu, i mam do wyboru kase, ide do tej gdzie jest
    bosniaczka. Przynajmniej ja rozumiem. Jesli florydzka kasjerka zaczyna mowic
    swoim drillem - przepraszam - i oddaje rozmowe mezowi. Znam angielski dobrze -
    ale poludniowych akcentow nie moge lapac. Czasami nawet meza nie moge
    zrozumiec. Kaze mu powtarzac powoli i bez florydzkiego akcentu.
    Jak rozmawia moj maz z przyjacielem z Indiany - nie wiem o co chodzi. Ale jesli
    on rozmawia ze mna - rozumiemy sie doskonale. Mimo polskiego akcentu - wie o
    czym mowie. Wazne jest gramatyczne formuowanie zdan i uzywanie odpowiednich
    czasow. No i oczywiscie jakis tam zasob slownictwa.
    Lucy
  • 13.05.06, 01:46
    Wiem, ze reprezentujecie rozne zawody, ale ile z forumowiczek i ich
    znajomych, i ich znajomych znajomych....itd akcent przeszkodzil w zrobieniu
    kariery w Hollywood. Nie wiedzialam, ze to tak powszechne, ze mozna podawac
    jako przyklad i dlugo sie przy nim upierac. Tak mi sie wydawalo, ze w Afryce
    Poludniowej mowia po angielsku, zapewne z innym akcentem, ale blizszym
    amerykanskiej wymowie niz jezyk polski.
    Napisalam wczesniej i powtarzam - co niektore z Was obchodzi, czy pani w
    sklepie ma akcent i czy nad nim pracuje.
  • 13.05.06, 01:47
    Nie wiedzialam, ze na Florydzie ludzie maja "akcent". Mieszkalam tam 2 lata,
    ale tego nie zauwazylam.

    Wiekszosc ludnosci na FL sa to ludzie przyjezdni z polnocnych stanow USA i
    Kanady. Malo kto sie tam urodzil. Tak wiec ciekawa jestem jak wyglada ten
    akcent. Co innego jest w poludniowych stanach typu S. Carolina, Lousiana, etc -
    tam ludzie maja "nosowy" poludniowy akcent.
  • 13.05.06, 03:29
    artremi napisała:

    > Nie wiedzialam, ze na Florydzie ludzie maja "akcent". Mieszkalam tam 2 lata,
    > ale tego nie zauwazylam.
    >
    > Wiekszosc ludnosci na FL sa to ludzie przyjezdni z polnocnych stanow USA i
    > Kanady. Malo kto sie tam urodzil. Tak wiec ciekawa jestem jak wyglada ten
    > akcent. Co innego jest w poludniowych stanach typu S. Carolina, Lousiana,
    etc -
    >
    > tam ludzie maja "nosowy" poludniowy akcent.
    Moj maz urodzil sie na Florydzie. W Tampie. I jak rozmawia z kumplami - trudno
    mi to nazwac angielskim.
    Lucy
  • 13.05.06, 06:42
    Ciekawe sa Wasze wypowiedzi. Niektore pelne agresji wywolanej chyba problemami
    z wymowa amerykanska. Mam tez wrazenie, ze pewne osoby atakuja po prostu mnie i
    nie ma dla nich znaczenia jaki post zaloze.
    Wypowiedzi marekatlanta i ertes sa czesto na niskim poziomie, wiec smieszy mnie
    to, gdy probuja mnie krytykowac za niski poziom, slome wystajaca z butow, itp.
    Spotkalam sie takze z wypowiedziami ludzi, ktorzy rozumieja mnie. Ciekawe, ze
    Ci, ktorzy mnie atakuja, nie czepiaja sie osob podzielajacych moje poglady.
    Kolejny dowod na to, ze pewni forumowicze tutaj beda krytukowac wszystko, co
    napisze.
    Niektorzy pisali jak swietnie sie bawia odpowiadajac na moje posty. Ja sie nie
    bawie. Pisze to, co mysle.
    Z pani w sklepie nie kpie, po prostu sie dziwie. Nie wydawala mi reszty, po
    prostu liczyla pieniadze.
    Moj maz jest Polakiem.
    Oboje staramy sie brzmiec jak najlepiej, bo nie robienie tego uwazamy za
    lenistwo. Jest duzy wybor programow do redukcji (niekoniecznie eliminacji)
    akcentu z kasetami. Polecam je kazdemu, ktory uwaza, ze nie jest mozliwe albo
    nie warto brzmiec lepiej. Mozna i naprawde warto. Nie macie pojecia jak inaczej
    bedziecie odbierani.
  • 21.05.06, 14:22
    Do pewnego stopnia sie z Toba zgadzam.
    Ja jeszcze nad akcentem sie nie skupiam poniewaz mam problemy z gramatyka i z
    wymowa niektorych slow. Choc jak przyjechalam do Polski i zaczelam z siostra
    rozmawiac, ktora wrecz jest spragniona zywego angielskiego (skonczyla
    anglistyke) powiedziala mi, ze slychac u mnie juz troche amerykanski akcent.
    Hm...troszke sie zdziwilam - no ale w koncu jestem muzykiem i wychodzi na to, ze
    sluch na cos sie przydaje ;)
    Napisalam tez o mojej siostrze poniewaz ona bedac tutaj w Polsce, uczy sie
    akcentu. Jak zaczela mi mowic z akcentem najpierw brytyjskim a pozniej
    przeskoczyla na amerykanski...przyslowiowo szczeka mi opadla i stwierdzilam, ze
    w jej wypadku nikt by sie nie domyslil, ze to Polka. Po prostu brzmiala
    fantastycznie!!!
    Moj maz...a raczej przyszly (my juz o sobie mowimy jak o malzenstwie ;) ) tez
    jest Polakiem i jak dla mnie mowi z ladnym akcentem. Moze intonacji czy tez
    poprawneego laczenia slow nie ma pomimo, ze tak dlugo mieszka Stanach, ale
    uwazam, ze jest dobrze.
    I po co to pisze? Na przykladzie tych dwoch bliskich mi osob wiem, ze nawet jak
    sie pracuje, wraca na "zbity pysk" do domu mozna sie zaprzec i poprawic swoj
    akcent. Czas zawsze sie znajdzie.

    Niezgadzam sie z Toba bo jak dla mnie troche za ostro ja skrytykowalas. No ale
    to jestem ja. Ty mowisz glosno co myslisz :) Ja znowu mowie jak uwazam, ze powod
    na tyle jest wazny, zeby to robic. A akcent? Nie jest powodem do tak ostrej
    krytyki :) Przynajmniej w moim odczuciu. Ale tez rozumiem Twoje intencje, chec
    poruszenia czego co moze pomoc ale nie zawsze.

    Ech...w sumie czuje sie jak miedzy mlotem i kowadlem, bo rozumiem obie strony
    tak zazarcie biorace glos w tym watku :)

    Ale tak na marginesie...dla mnie jest niezrozumiale, wrecz chore... jak Polak
    czy tez Polka zaczyna mi mieszac jezyk polski z angielskim. Wrecz mnie to
    mierzi! I tutaj nie ma dla mnie wytlumaczenia, ze 20 lat juz tutaj sie jest.
    Ostatnio mialam "kontakt" z kobieta z Toronto. Wyjechala tam w wieku 20 lat. I
    obecnie jej jezyk polski wyglada tak "zostawialam Ci massage" (przyklad). I nikt
    mi nie powie, ze mozna zapomniec pewnych slow poniewaz znam wielu Polakow,
    ktorzy przybyli tutaj majac po 14,15 lat i ich jezyk jest bardzo poprawny i milo
    sie z nimi rozmawia. Oczywiscie nie oczekuje od takich osob, zeby znaly
    slownictwo polskie z dziedziny, w ktorych ksztacily sie w jezyku angielskim.
    ..no ale to tak na marginesie bylo :)
  • 13.05.06, 07:09
    To byl jej pierwszy amerykanski film, tak a propos tego, co ktos napisal, ze
    porownanie jej z Charlize Theron nie ma sensu z powodu roznych talentow (nie
    zgadzam sie) i wieku, kiedy zaczynaly kariere w USA. Wiek podobny. Miala bardzo
    duzo czasu zeby zlikwidowac akcent. Urodzila sie w 1957 roku. To tyle o Pacule,
    ktora uwazam za utalentowana i piekna aktorke. Stracila szanse na kariere przez
    ten nieszczesny akcent.
  • 13.05.06, 17:46
    Charlize Theron nie mowila po angielsku, ale po Afrikaans, ktory jest
    spokrewniony z dunskim (albo holenderskim) i jest to jezyk potomkow bialych
    osadnikow. Nie kazdy mieszkaniec Afryki Poludniowej zna angielski.
    Co powiecie o Connie Nielsen, ktora zna pare jezykow (jest Dunka) i kazdym mowi
    ze swietnym akcentem? Mozna?
    Jeszcze raz polecam programy do eliminacji akcentu. Staram sie z nimi pracowac
    jak najczesciej. Dobry akcent, to nie jest cos, co mozna po prostu "zlapac".
    Wymaga pracy i sa momenty gdy mowi sie gorzej, bo czlowiek jest zdenerwowany.
    Dodam jeszcze, ze nie chodzi mi tylko o wymowe slowa "thirty" u tej
    sprzedawczyni. Ona po prostu okropnie brzmi i mowi tak glosno, ze slysze ja na
    drugim koncu sklepu. Gdy stoi sie daleko, ma sie wrazenie, ze mowi po polsku,
    bo nie slysze poszczegolnych slow, ale ogolne brzmienie.
    Mnie jest zawsze latwiej zrozumiec ludzi, ktorzy nie maja ciezkiego akcentu.
    Najtrudniejsi do zrozumienia sa Hindusi. Jest ich wielu wsrod lekarzy. Kiedys
    duzo czasu spedzalam w szpitalach i widzialam przerazenie na twarzy pacjentow
    gdy mowil do nich lekarz z Indii. Zrozumienie Hindusa przez telefon jest prawie
    niemozliwe.
    Sama mam akcent, ale nie ciezki i gdy pierwszy raz odzywam sie do Amerykanina,
    to widze skupienie na twarzy, ktore szybko znika gdy widzi, ze nie bedzie sie
    musial wysilac zeby mnie zrozumiec.
  • 13.05.06, 18:40
    radio_woz napisała:

    > Charlize Theron nie mowila po angielsku, ale po Afrikaans, ktory jest
    > spokrewniony z dunskim (albo holenderskim) i jest to jezyk potomkow bialych
    > osadnikow. Nie kazdy mieszkaniec Afryki Poludniowej zna angielski.
    > Co powiecie o Connie Nielsen, ktora zna pare jezykow (jest Dunka) i kazdym
    mowi
    >
    > ze swietnym akcentem? Mozna?
    > Jeszcze raz polecam programy do eliminacji akcentu. Staram sie z nimi
    pracowac
    > jak najczesciej. Dobry akcent, to nie jest cos, co mozna po prostu "zlapac".
    > Wymaga pracy i sa momenty gdy mowi sie gorzej, bo czlowiek jest zdenerwowany.
    > Dodam jeszcze, ze nie chodzi mi tylko o wymowe slowa "thirty" u tej
    > sprzedawczyni. Ona po prostu okropnie brzmi i mowi tak glosno, ze slysze ja
    na
    > drugim koncu sklepu. Gdy stoi sie daleko, ma sie wrazenie, ze mowi po polsku,
    > bo nie slysze poszczegolnych slow, ale ogolne brzmienie.
    > Mnie jest zawsze latwiej zrozumiec ludzi, ktorzy nie maja ciezkiego akcentu.
    > Najtrudniejsi do zrozumienia sa Hindusi. Jest ich wielu wsrod lekarzy. Kiedys
    > duzo czasu spedzalam w szpitalach i widzialam przerazenie na twarzy pacjentow
    > gdy mowil do nich lekarz z Indii. Zrozumienie Hindusa przez telefon jest
    prawie
    >
    > niemozliwe.
    > Sama mam akcent, ale nie ciezki i gdy pierwszy raz odzywam sie do
    Amerykanina,
    > to widze skupienie na twarzy, ktore szybko znika gdy widzi, ze nie bedzie sie
    > musial wysilac zeby mnie zrozumiec.
    W mojej pracy akurat moj polski akcent sie przydaje. Wlasciciel firmy
    stwierdzil, ze jego klienci bardziej ufaja w umiejetnosci kogos, kto nie jest
    amerykanka. Reperuje orientalne dywany.
    Lucy
  • 13.05.06, 20:25
    Wyobrazilam sobie wymowe cyfry 3333. Tri tausent tri hantret terti tri. Pieknie
    brzmi.
  • 13.05.06, 22:43
    radio_woz napisała:

    > Wyobrazilam sobie wymowe cyfry 3333. Tri tausent tri hantret terti tri. Pieknie
    >
    > brzmi.

    Wiesz, dla mnie np. dla mnie piekne brzmi "W Szczebrzeszynie chrzaszcz brzmi w
    trzcinie", a inni moga to odbierac podobnie jak zgrzytanie paznokciami po tabicy
    ;).
    --
    There are 10 kinds of people in the world: those who understand binary code and
    those who don't.

    Studia za granicą
  • 14.05.06, 00:36
    jersey.girl napisał(a):

    > radio_woz napisała:
    >
    > > Wyobrazilam sobie wymowe cyfry 3333. Tri tausent tri hantret terti tri. P
    > ieknie
    > >
    > > brzmi.
    >
    > Wiesz, dla mnie np. dla mnie piekne brzmi "W Szczebrzeszynie chrzaszcz brzmi w
    > trzcinie", a inni moga to odbierac podobnie jak zgrzytanie paznokciami po
    tabic
    > y
    > ;).
    Przede wszystkim, regularny amerykanin nie uzywa "tysiecy". Pokazalam mezowi
    liczbe 3333 i wyrecytowal: thirty three hundred and thirty three.
    A Szczebrzeszyn rzeczywiscie brzmi pieknie. Jak w trzcinie.
    Lucy
  • 14.05.06, 01:30
    Czasami odnosze wrazenie,ze Polacy staraja sie byc bardziej amerykanscy niz
    sami amerykanie. Akcent? W gruncie rzeczy malo kto o to dba. Wazne aby rozumiec
    co sie mowi. Maz nie zna innego jezyka oprocz angielskiego. Urodzony na
    Florydzie i od dziada,pradziada zwiazany z tym terenem. Ale rozmawiajac z
    Levroyem( murzyn) czesto nie wiedzial o czym facet gadal.
    Lucy
  • 14.05.06, 03:48
    terti tri handret and terti tri
  • 14.05.06, 04:21
    Po polsku brzmi moze pieknie, ale nie wymowione z na przyklad amerykanska
    wymowa. Podany przez Ciebie przyklad dowodzi, ze nie rozumiesz o czym pisze.
    W skrocie: o wlozeniu troche wysilku w wymowe obcego jezyka zeby brzmiala
    troche inaczej, niz polska. Ertes na przyklad nie rozumie po co pracowac nad
    akcentem. Ja nie rozumiem jak mozna nad nim NIE pracowac. Jest oczywiste, ze
    uczac sie jezyka, uczymy sie miedzy innymi jego brzmienia.
  • 14.05.06, 04:22
    To mialo byc a propo tego, co napisala ostatnio jersey girl o pieknym brzmieniu
    zdania o Strzebrzeszynie.
  • 14.05.06, 07:17
    Naucz si enaprawde jezyka polskeigo, gdzy Twoje ortografy pozostawiaja wiele do
    zyczenia. Madrzsz si eo akcencie a nie potrafisz pisac po polsku> Jersey
    napisala Szczebrzeszynie a Ty STRZEBRZESZYNIE.

    > zdania o Strzebrzeszynie.
  • 14.05.06, 21:42
    Bardzo zabawne. Napisalas niepoprawnie tekst o moich bledach. Wiem, ze je
    robie, ale nie w wymowie, tylko w pismie.
  • 14.05.06, 23:19
    pisze szybko i zgubilam literki, ale ortografow nie robie:)
  • 14.05.06, 07:15
    nikt nie rozumie o czym Ty piszesz??? wszyscy doskonale rozumieja. Ty chyba
    masz jakis kompleks nizszosci.

    radio_woz napisała:

    > Po polsku brzmi moze pieknie, ale nie wymowione z na przyklad amerykanska
    > wymowa. Podany przez Ciebie przyklad dowodzi, ze nie rozumiesz o czym pisze.
    > W skrocie: o wlozeniu troche wysilku w wymowe obcego jezyka zeby brzmiala
    > troche inaczej, niz polska. Ertes na przyklad nie rozumie po co pracowac nad
    > akcentem. Ja nie rozumiem jak mozna nad nim NIE pracowac. Jest oczywiste, ze
    > uczac sie jezyka, uczymy sie miedzy innymi jego brzmienia.
  • 14.05.06, 17:50
    Radio- woz. Jako osoba starajaca sie upodobnic do Amerykanow np. poprawnoscia
    akcentu, w jednych nie chcesz sie do nich upodobnic i powtorzylas juz
    kilkanscie razy, ze nie rozumiesz czemu ktos nie chce pracowac nad okcentem. A
    czemu ty nie chcesz popracowac nad zmiana natury i nie byc tak strasznie
    wscibska i nietolerancyjna i nie umiejaca w koncu machnac reka i powiedziec o.k.
    Pisze po raz trzeci: co ciebie obchodzi obca kobieta pochodzenia polskiego ze
    zlym akcentem. Zrozumialas ja? Mysle, ze potrafilabys tak samo ciagnac
    watek, jak mozna sobie nie umyc okien na wiosne. A mozna i mozna tez nie
    probowac poprawiac akcentu. Moze pani nie ma pieniedzy na prywatne lekcje,
    Moze w domu czeka ja gromadka dzieci i nie ma czasu, moze jest zmeczona, moze
    jej sie nie chce, a moze jej to nie przeszkadza. Co ciebie to obchodzi. A
    pouczanie pisemne na tym forum co zrobilas w pierwszym poscie jak nalezy
    wymawiac jest smieszne.
    PS. nie po raz pierwszy na tym forum wychodza dosyc nieladne nasze cechy. Np.
    krytykowanie jak wygladaja Polki, ktore swiezo tu przyjechaly. Podobno kazda ma
    pasemka, no i ta przesadna elegancja etc. W watkach kosmetyczno- fryzjerskich
    jest informacja, ze omal kazda tutaj robi pasemka. Te z Polski zrobily fryzure
    przed wyjazdem, zeby oszczedzic.Zreszta bez watpienia tutejsze Polki robia
    czesciej ten zabieg niz Amerykanki. Moze nie trzeba wysmiewac sie z kogos
    innego, ze jest nieco inny niz od tego co my uwazamy za wzor estetyki. Zreszta
    nie tylko o estetyke tu chodzi.
  • 14.05.06, 21:45
    Bardzo sie wzruszylam opisem pani sprzedawczyni. Mozesz piszesz o sobie i
    dlatego tak sie wczuwasz w jej sytuacje. Kobieta brzmi okropnie.
  • 15.05.06, 00:18
    radio_woz napisała:

    > Bardzo sie wzruszylam opisem pani sprzedawczyni. Mozesz piszesz o sobie i
    > dlatego tak sie wczuwasz w jej sytuacje. Kobieta brzmi okropnie.

    Moze i brzmi okropnie - ale tylko dla Twoich uszu. Amerykanie nie zwracaja na
    to uwagi. Grunt, zeby ktos mowil jako tako gramatycznie i nie polykal koncowek
    jak latynosi i hindusi.Mam kolezanke, ktora nauczyla sie angielskiego ze
    sluchu. Akcent ma amerykanski - jak najbardziej - ale trudno ja zrozumiec bo
    nie zna czasow. Znaczy rozumiec to sie ja rozumie- tylko nie wiadomo o co jej
    chodzi. Czy ona cos kupila, czy ma zamiar kupic? Czy dziecko jej bylo chore,
    czy jest chore? Wedlug mnie - wazne zeby mowic gramatycznie, uzywajac
    podstawowych czasow. Akcent przyjdzie pozniej, niejako samoistnie. Dla ludzi,
    ktorzy maja pamiec sluchowa - jest to latwiejsze. Ja zapamietam to co jest
    napisane. Nie to co uslyszane. Czytam tony amerykanskich kryminalow, co w
    gruncie rzeczy nie poprawia mego akcentu, ale wbija do glowy konstrukcje
    zdaniowe.
    Na poczatku trudno mi bylo te zdania stosowac w codziennym zyciu, ale pozniej
    zlapalam sie na tym, ze wlasciwie je bezwiednie uzywam.
    Poprzedni poscik na temat polskich, zmeczonych kasjerek jak najbardziej
    odpowiada rzeczywistosci. Sa zmeczone, stoja caly dzien na nogach, za male
    grosze. Czesto, gesto bez ubezpieczenia zdrowotnego i innych benefitow. Polka,
    ktora przyjezdza do USA z bezblednym angielskim jest w 99% po studiach. I nie
    bedzie stala na kasie za 6 dol. na godzine.
    Lucy
  • 15.05.06, 22:22
    >Polka,
    > ktora przyjezdza do USA z bezblednym angielskim jest w 99% po studiach. I nie
    > bedzie stala na kasie za 6 dol. na godzine.
    Nie wiadomo.... Ja po studiach (MS chemia organiczna, studia skonczone w USA) i
    szykuje sie do roboty za $6 :( bo w swoim zawodzie/kierunku nie moge nic tutaj
    znalezc na lato. Za male miasteczko. W ciagu semestru bede chyba uczyc na
    uczelni, ale tez nie za kokosy. Tutejsza uczelnia zaplaci mi za labolatorium 3x
    mniej niz w Pn.Dakocie, ale coz nie mam wyboru. No i co z tego, ze po studiach
    z dobrym angielskim jak na zadupiu sie mieszka.
    A do pracy ide nie na caly etat to mam dosyc 24h w domu, wiec nawet i za darmo
    poszlabym do pracy na tzw volunteer, wiec te $6 to wlasciwie bonus.
    --
    Zdjecia na forum zobaczcie
    Najnowsze zdjecia: Kwiecien2006
  • 15.05.06, 22:31
    Uwazam, ze nauke prawidlowego akcentu powinno sie zaczac wtedy gdy zaczyna sie
    uczyc jezyka. Jak mozna oddzielac jedno od drugiego? Przypadek tej
    sprzedawczyni dlatego mnie fascynuje, bo ona mowi plynnie i bardzo poprawnie
    gramatycznie, ale ten nieszczesny akcent psuje caly efekt.
    Nieprawda jest, ze ciezki akcent nie przeszkadza Amerykanom. Jest nieprzyjemny
    i utrudnia zrozumienie (wielokrotnie slyszalam taka opinie) Nie propaguje
    zupelnego wyeliminowania akcentu, bo jest to na ogol niemozliwe. Nawet
    niewielka jego redukcja pomaga.
  • 16.05.06, 00:47
    Chyba jednak rzeczywiscie jestem wrazliwsza bardziej na cudza niedole, niz na
    brak akcentu. Nie wiedziec czemu juz po raz kolejny zwrocono mi uwage, zebym
    sie nie poplakala, albo otarla sobie lzy, albo, ze prawie sie poplakal
    czytelnik, lub czytelniczka mojego jakiegos postu etc. Czy to wstyd byc
    wrazliwym? A dzis mialam taki zbieg okolicznosci. Kilka dni temu czekalam na
    obsluzenie w urzedzie w mojej dzielnicy, a pani zalatwiala przez telefon
    jakiegos klienta. Mowila monotonnie, bardzo poprawnie, idiomatycznie z 100%
    polskim akcentem. Okropnym. Dzis widzialam ja z bardzo ulomnym na oko 10-
    letnim dzieckiem. Na pewno jej priorytetem jest poprawa akcentu.
  • 16.05.06, 03:50
    Zapewniam Cie, ze poprawa akcentu nie musi byc priorytetem. Wystarczyc
    popracowac z nagraniami uczacymi redukcji akcentu kiedy ma sie troche czasu i
    efekt bedzie od razu widoczny. Robilam to dzisiaj przez 10 minut. Niektorzy
    popadaja w skrajnosci. Ja pisze o redukcji akcentu i chyba uderzam w czuly
    punkt albo/i jestem zle rozumiana, bo niektore wypowiedzi sa takie jakbym
    pisala o eliminacji akcentu.
  • 16.05.06, 03:58
    Jechalam autem i cwiczylam moj akcent. Sprawia mi to przyjemnosc. Staram sie
    wykorzystywac "martwy" czas jazdy autem (gdy jestem sama w samochodzie). Oprocz
    programow do redukcji akcentow slucham tez ksiazek na dyskach albo kasetach.
  • 16.05.06, 05:23
    radio_woz napisała:

    > Jechalam autem i cwiczylam moj akcent. Sprawia mi to przyjemnosc. Staram sie
    > wykorzystywac "martwy" czas jazdy autem (gdy jestem sama w samochodzie).
    Oprocz
    >
    > programow do redukcji akcentow slucham tez ksiazek na dyskach albo kasetach.

    Jesli uwazasz, ze ludzie Cie oceniaja na podstawie Twego akcentu - to sie
    mylisz.Oceniaja Cie na podstawie co potrafisz.Jezeli Twoja praca jest public
    relations - akcent i gramatyka jest podstawa. Jesli jestes gubernatorem stanu -
    to akurat nie ma znaczenia. Kalifornia jest przykladem. I jej gubernator. Nie
    jestem jego adoratorem, ale trzeba przyznac, ze mimo ciezkiej wymowy - wybil
    sie nieco..
    Lucy
  • 16.05.06, 18:40
    Moj akcent oceniano od kiedy tu przyjechalam. Byla to dla mnie dodatkowa
    motywacja zeby go poprawic (bo mialam ja zawsze) Duzo rozmawiam przez telefon,
    wiec jest bardzo wazne jakie brzmienie ma moj angielski.
  • 17.05.06, 00:00
    Tak z czystej ludzkiej ciekawosci Andrea, dlaczego zmienilas nicka?
  • 17.05.06, 00:08
    no jak to dlaczego?
    Zeby moc ze soba pogadac;-))
    --
    "Co postawimy mleko na kwasne, to skads wylaza garbate karzelki i szczaja nam
    do garnkow"
  • 17.05.06, 03:05
    Nickow to mam tyle, ze wszystkich nie pamietam. Zmieniam gdy tylko mi sie jakis
    nudzi. Moge dzieki temu pisac na roznych forach jako inna osoba. Na podstawie
    jednego postu zaczynam wzbudzac czyjac niechec, taka osoba przyczepi sie do
    mnie jak rzep na innych, wiec jest to sposob zeby sie jej pozbyc. Nie ja jedna
    zmieniam nicki. To prawda, ze lubie ze soba rozmawiac. Nie wiecie, czy mowie
    teraz serio. Nie mozna komus udowodnic, ze pisze pod kilkoma nickami. Ja nie
    dociekam, czy ktos pisze pod kilkoma imionami. Mnie interesuje dyskusja, nie
    osoba. Atakuje poglady, a nie ich autora. Nie kazdy potrafi oddzielic jedno od
    drugiego.
  • 17.05.06, 03:33
    juz chcialam sugerowac ze cos jest z nia nie tak i prosze, hmm, taka zona lekarz tez by mi sie
    przydala ;)))) tu nie radiowoz a karetka jest potrzebna ;))
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---haslo: Kici Kici Miau Miau
  • 17.05.06, 04:45
    radio_woz napisała:

    > Nickow to mam tyle, ze wszystkich nie pamietam. Zmieniam gdy tylko mi sie jakis
    >
    > nudzi. Moge dzieki temu pisac na roznych forach jako inna osoba. Na podstawie
    > jednego postu zaczynam wzbudzac czyjac niechec, taka osoba przyczepi sie do
    > mnie jak rzep na innych, wiec jest to sposob zeby sie jej pozbyc. Nie ja jedna
    > zmieniam nicki. To prawda, ze lubie ze soba rozmawiac. Nie wiecie, czy mowie
    > teraz serio. Nie mozna komus udowodnic, ze pisze pod kilkoma nickami. Ja nie
    > dociekam, czy ktos pisze pod kilkoma imionami. Mnie interesuje dyskusja, nie
    > osoba. Atakuje poglady, a nie ich autora. Nie kazdy potrafi oddzielic jedno od
    > drugiego.

    To juz sie nie dziwie. Autorka ma rzeczywiscie "dar" do wzbudzania niecheci,
    tyle, ze w tym akurat nawet i 100 nickow nie pomoze, bo zawsze wyjdzie szydlo z
    worka.

    Mnie tez interesuje dysksuja. Pisze pod jednym nickiem, bo ja = moje poglady,
    nie zamierzam ani sie ich wstydzic, ani ich ukrywac.
    --
    There are 10 kinds of people in the world: those who understand binary code and
    those who don't.

    Studia za granicą

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.