Dodaj do ulubionych

Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedzenia.

26.03.07, 04:33
Super!
Dzisiaj kupowalam jedzenie i widze wedline Oscar Meyera bez konserwantow.
Tansza, niz naturalna wedlina Holmesa
Kellog robi organiczne cereal. Jest naturalna wersja makaronow i ryzow z
sosami w pudelkach (Rice Roni, Pasta Roni) Od dawna istnieje organiczny
ketchup Heinza.
Swietne jest to, ze firmy, ktore wczesniej nie robily naturalnego albo
organicznego jedzenia nadrabiaja zaleglosci. Im wiecej takiego jedzenia, tym
staje sie tansze.
Edytor zaawansowany
  • jersey.girl 26.03.07, 17:56
    Im wiecej takiego jedzenia, tym wiecej potrzeba terenow pod uprawy rolne...
    Czytalam kiedys taki burzacy mity artykuly w The Economist, co by bylo, gdyby
    wszystkie uprawy byly organiczne.

    --

    Studia za granicą
  • rhodeisland 26.03.07, 18:39
    Co pisali?
    Takie jedzenie jest na pewno najzdrowsze i najsmaczniejsze. Czy istnieje
    wazniejszy argument za? Porownaj smak organicznych i nieorganicznych truskawek
    i pomidorow.
    Organiczne rolictwo jest na pewno lepsze dla srodowiska.
  • edytkus 26.03.07, 18:56
    rhodeisland napisała:

    > Takie jedzenie jest na pewno najzdrowsze i najsmaczniejsze.

    niekoniecznie, stousnkowo niedawno w news mowiono ze nasze organizmy sa juz odzwyczajone od
    tego rodzaju zywnosci

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 26.03.07, 19:03
    Nie potrzebuja newsow ani badan zeby wiedziec, co jest najsmaczniejsze i
    najlepsze dla mojego organizmu.
  • artremi 26.03.07, 19:36
    Ja tez staram sie kupowac organiczne, ale trudno to robic gdy sie je w np.
    restauracji. Amerykanskie jedzenie ma duzo chemikaliow i hormonow, nawet tych
    ktore sa zakazane na rynku europejskim. Niedawno pokazywali na Today Show jak
    amerykanskie dziewczynki dostaja okres nawet w wieku 8-9 lat, znacznie
    wczesniej niz ich matki.
  • rhodeisland 26.03.07, 23:47
    Tak, ale nawet w restauracjach mozesz dostac rybe z chodowli albo "wild".
    Istnieja juz restauracje z organicznym jedzeniem, czy chocby miesem bez
    dodawanych hormonow.
    Ten zbyt wczesny okres jest wywolany takze otyloscia, a dodatkowe hormony w
    jedzeniu bardzo jej sprzyjaja. Popatrz zreszta na sylwetki wielu kobiet
    amerykanskich: tyja w taki dziwny sposob, bo maja stosunkowo szczuple nogi, ale
    wielkie brzuchy i duzo tluszczu na plecach. Typowa sterydowa sylwetka.
  • edytkus 26.03.07, 21:08
    rhodeisland napisała:

    > Nie potrzebuja newsow ani badan zeby wiedziec, co jest najsmaczniejsze i
    > najlepsze dla mojego organizmu.

    i kto to mowi LOL
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 26.03.07, 23:43
    Nie rozumiem co jest dla Ciebie paradoksalne.
  • lolyta 26.03.07, 21:14
    > niekoniecznie, stousnkowo niedawno w news mowiono ze nasze organizmy sa juz odz
    > wyczajone od
    > tego rodzaju zywnosci

    no to skoro wasze organizmy sa juz odzwyczajone, to jedzcie pozywny plastik, a
    kto wam broni, zwlaszcza, ze w 'pewnym newsie' tak mowili i to stosunkowo
    niedawno...

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • kisiulak 26.03.07, 21:17
    Czy każdy temat na tym forum musie się zmieniać w kłótnie i wymądrzanie się?
    Ludzie, czy to jakiś bazar?


    --
    Nasza Kaja
  • edytkus 26.03.07, 21:30
    lolyta napisała:

    > no to skoro wasze organizmy sa juz odzwyczajone, to jedzcie pozywny plastik,

    yeah, nie watpie ze przez lata mieszkania tutaj kupowalas tylko i wylacznie zywnosc z certyfikatem
    USDA? a do tego masz wlasna krowe na wlasnym polu obsianym organiczna trawa, pieczolowicie
    uprawiane pomidory pod oknem, wlasnorecznie mielisz make i sama skubiesz kury na poduszki?


    a
    > kto wam broni,

    ?! you missed the point

    zwlaszcza, ze w 'pewnym newsie' tak mowili i to stosunkowo
    > niedawno...

    abc7 w tym roku (wiec niedawno), pisalam o tym w ktoryms wczesniejszym poscie

    a tak poza tym organiczne a zdrowe to nie to samo

    do poczytania:
    www.slate.com/id/2138176/
    www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1595245-1,00.html
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 26.03.07, 23:50
    Nie trzeba wszystkiego jesc organic, ale im wiecej tym lepiej, a pewnych rzeczy
    powinno sie po prostu unikac jesli nie sa organic, np. truskawki, ktore chlona
    pestycydy jak gabka. Na Internecie znajdziesz liste rzeczy, ktore powinno sie
    jesc organic.
    To samo dotyczy ryb: tylko "wild caught". Do lososia z chodowli jest czesto
    dodawany barwnik!
    Organiczne i zdrowe to jest to samo, chyba, ze chodzi Ci o tluszcz i
    przejadanie sie .
  • edytkus 27.03.07, 01:34
    rhodeisland napisała:

    > Nie trzeba wszystkiego jesc organic, ale im wiecej tym lepiej

    od nadmiaru glowa nie peka ale zoladek moze zabolec

    > To samo dotyczy ryb: tylko "wild caught".

    tak tak, zawsze i wszedzie, szczegolnie gdy sa doprawione rtecia

    > Organiczne i zdrowe to jest to samo

    nie, nie to samo




    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • lolyta 27.03.07, 21:55
    > ?! you missed the point
    >


    do lustra piszesz?
    ja nikomu nei bronie jesc plastiku, ale tlumaczenie tego, ze to pozywne, bo
    organizmy sie juz odzwyczaily od normanego jedzenia, jest dosc zabawne.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • edytkus 28.03.07, 17:21
    lolyta napisała:

    ale tlumaczenie tego, ze to pozywne,

    gdzies Ty to wyczytala? mozesz zacytowac?

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • lolyta 28.03.07, 17:46
    Alez prosz:

    > Takie jedzenie jest na pewno najzdrowsze i najsmaczniejsze.

    "niekoniecznie, stousnkowo niedawno w news mowiono ze nasze organizmy sa juz
    odzwyczajone od
    tego rodzaju zywnosci"

    skoro niekoniecznie takie [organiczne] jedzenie nie jest najzdrowsze, bo sie
    organizmy jakoby od niego odzwyczaily, a to napisalas czarno na bialym, to jest
    logiczna konsekwencja takiej wypowiedzi, ze najzdrowsze jest co innego, czyli -
    modyfikowane na rozne sposoby, no chyba ze znasz jakas inan alternatywe do
    jedzenia organicznego, np. zywnosc importowana z Marsa czy skads.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • edytkus 28.03.07, 17:52
    lolyta napisała:

    > skoro niekoniecznie takie [organiczne] jedzenie nie jest najzdrowsze, bo sie
    > organizmy jakoby od niego odzwyczaily, a to napisalas czarno na bialym, to jest
    > logiczna konsekwencja takiej wypowiedzi, ze najzdrowsze jest co innego, czyli -
    > modyfikowane na rozne sposoby, no chyba ze znasz jakas inan alternatywe do
    > jedzenia organicznego, np. zywnosc importowana z Marsa czy skads.
    >

    1. to nie jest moja opinia, przytoczylam zrodlo
    2. nieorganiczne NIE jest rownoznaczne ze zdrowym, zupelnie tak jak organiczne nie oznacza
    automatycznie ze jest zdrowe
    3. od keidy "niekoniecznie" oznacza stuprocentowe zaprzeczenie?

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • edytais 28.03.07, 18:33
    Zgadzam sie, ze organiczne nie znaczy zdrowe. Rozne firmy teraz wykorzystuja
    mode i produkuja organiczne junk food. Ludzie placa krocie bo to "organiczne"
    wiec zdrowe i jedza niepryskane chemia junk.
    Tesknie za almond milk czy rice milk, ktore kiedys pilam, ale osobiscie tez
    uwazam to za organic junk food. Pilabym gdyby skladniki byly: almonds, water.
    Niedawno szukalam takiego mleczka, ktore by nie mialo skladnikow ktorych ja
    unikam. Niestety, w nich sa dodatki ulatwiajace stanie takiego mleka na polce
    przez pol roku....

    Ja staram sie kupowac tylko organic, ale wole "pesticide free" jesli lokalne
    niz to organiczne z Meksyku. Jesli nie mam wyboru to jestem bardzo samolubna.
    Wybieram organiczne z daleka niz pryskane lokalne. Wybieram wlasne zdrowie nad
    srodowiskiem.

    Ja wychowalam sie na zdrowym organicznym jedzeniu. Pilam mleko prosto od
    krowy, mieso, warzywa, jajka, smietana itp od babci, przetwory domowej roboty.
    Przyjechalam do USA w wieku 18 lat do sredniej szkoly. Mieszkalam z
    amerykanska rodzina, ktora dbala o zdrowie, wiec nie jadla junk food za czesto.
    Wrocilam do Polski i w ciagu tego jednego roku poszly mi wszystkie zeby
    trzonowe!!! Kazdy zab mial prochnice mimo, ze mylam zeby tak jak i przed
    wyjazdem. Zdrowie zebow zalezy bardziej od diety niz jaka pasta myjemy.
    Potem na studiach w USA jadlam w stolowce i srednio co tydzien mialam zatrucie
    zoladkowe. Po jakims pol roku przestalam chorowac. Moj organizm przyzwyczail
    sie do paskudztwa i przestal sie juz bronic.
    Pozniej juz mieszkalam poza dorm, wiec sama gotowalam.
    Kupowanie jedzenia organicznego do glowy mi nie przyszlo. Nawet nie wiedzialam
    o istnieniu czegos takiego dopoki nie zachorowalam powaznie kilka lat pozniej
    na ulcerative colitis. jest to choroba nieuleczalna ale zaleczalna.
    Zaczelam brac leki. Wg najlepszego specjalisty w rejonie, na tych lekach
    mialam byc do konca zycia. Z pytaniem czy musze zmienic diete i co jest,
    lekarka odpowiedziala, ze dieta nie ma wplywu na moja chorobe i ze i tak nie
    wiadomo co ja powoduje. Wiec lykalam pastylki. Po pol roku moje zapalenie
    jelit zwiekszylo sie z 1 cm do kilku, wiec dawka byla podwojona. Potem poszlo
    na 15 cm ja prawie z domu wyjsc nie moglam, bo mialam bolesci (ulcerative
    colitis nie boli wg. lekarzy) i biegunke. Dawka zostala znowu podwojona (czyli
    $600 miesiecznie x2) Wtedy juz powiedzialam stop. Zaczelam szukac czegos
    innego. Odstawilam leki, siegnelam do ziol. Potem juz 2 nastepne lata
    przypadkowo natknelam sie na kogos kto wyleczyl sie dieta, na ksiazke ta czy
    tamta, gdzie omawiana jest zdrowa zywnosc, organiczna itp.
    Ja pilam ziola ale nadal kupowalam pryskane jedzenie, pilam zwykle mleko, wiec
    ziola troche pomagaly, ale po jakims czasie przestawaly.
    Najlepsza poprawa nastapila jak przezucilam sie na organiczne jedzenie i
    wszystko robilam "from scratch". Zadnych torebek, TV diners, gotowcow, puszek
    itp. Mleko, jajka, wolowine i kurczaki kupuje od farmera 15 min. od miejsca
    gdzie mieszkam. Osoba ta ma jedna krowe, ktora karmi 2 cielaki rocznie. Pol
    jest dla nas reszta dla rodziny (a nie na sprzedarz) Krowa pasie sie caly rok
    codziennie od rana do nocy. Ma wielkie pastwisko tylko dla siebie.
    Mleko kozie tez surowe, jajka od kur, ktore sobie biegaja po calym pastwisku.
    W zimie niestety kozy mleka nie daja, wiec mam zamrozone. Jak mi zabraknie
    kupuje w sklepie jajka, mleko itp. Czasami tez robimy przerwe z kupnem
    organicznych warzyw i owocow jak jestesmy za bardzo zajeci, bo do Wild Oats
    mamy daleko i co 2 tygodnie marnujemy cala sobote na zakupy spozywcze. Tu
    gdzie mieszkam nie ma health food store. Ta przerwe ja odczuwam, bo wtedy
    zaczynam miec problemy z jelitami.
    W lecie tez kupowalismy pomidory i ogorki ze straganu za rogiem. Na piechotke
    szlam z dziecmi kupic swieze warzywa. Rolnik twierdzil, ze nie pryska, ale
    mimo to moje jelita sie odezwaly. Przestalam kupowac i skonczyly sie problemy.
    Rolnik nie mial certyfikatu, a ja glupia wierzylam mu na slowo.
    Klamstwo wylazlo bo nie wie, ze ja to mam wbudowany organic radar :)

    Nie wiem jak sa sprawdzane certified organic farmy, ale nie watpie, ze trafiaja
    sie oszusci. Mam nadzieje, ze nie czesto, bo wczesniej czy pozniej wyjdzie to
    na jaw i taka farma straci klientow. Ja tez mam nadzieje, ze jesli kupuje
    wszystko organic to nadal wiekszosc jest prawdziwie organic. Jesli odzywiam
    sie zdrowo to moj organizm poradzi sobie z odrobina toksyn.

  • lolyta 28.03.07, 19:55
    Rolnik twierdzil, ze nie pryska, ale
    > mimo to moje jelita sie odezwaly. Przestalam kupowac i skonczyly sie problemy.
    > Rolnik nie mial certyfikatu, a ja glupia wierzylam mu na slowo.
    > Klamstwo wylazlo bo nie wie, ze ja to mam wbudowany organic radar :)

    no jezeli jest jakis "organiczny" mit w ktory nie wierze, to ten, ze jak rolnik
    ma male wlasne poletko, to znaczy, ze niepryskane. niby dlaczego maly znaczy nie
    pryska? tez przeciez musi zysk ze swojej neiwielkiej powierzchni wyciagnac. A
    szanse na to ze jakis urzad go sprawdzi czy on zgodnie z normami organicznego
    jedzenia hoduje sa znacznei mniejsze.
    Znakomita wiekszosc moich sasiadow ma swoje warzywa (ja tez, chociaz nie tak
    duzo) i sasiadka pryskala _wlasne_ pomidory (przestaje pryskac na tydzien przed
    zerwaniem) bo jej... mrowki zakladaly gniazda we wnetrzach owocow. Mnei sie
    pomidory jakos udaja, ale wszystko inne - ogorki, cukinie, arbuzy, melony,
    truskawki - bylo zezerane jak tylko dorastalo do jakichs 5 centymetrow. To, co
    mozna se rzeczywiscie bez pryskania hodowac - wbrew pozorom - to wlasnei rzeczy
    typu ziemniaki, rzodkiewka, ktora rosnie w ziemi, wiec kazden powie, ze wchlonie
    wszelkie pestycydy, ale zadne jaszczurki czy inne gryzonie sie do tego nie
    dostana, takze rozne lisciaste typu ruccola czy inne salaty.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • lolyta 28.03.07, 19:43
    jednym slowem, tak se przytaczasz jakas opinie, z ktora moze sie zgadzasz, a
    moze nie, moze ona znaczy to, a moze cos zupelnie innego, moze ona to oznacza w
    stu procentach, a moze w jednym. No mozna i tak, ale w takim razie dyskusja jest
    pozbawiona sensu, no bo po chuj, jesli zasadniczo nei masz zadnego stanowiska?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • edytkus 28.03.07, 19:58
    lolyta napisała:

    > jednym slowem, tak se przytaczasz jakas opinie, z ktora moze sie zgadzasz, a
    > moze nie, moze ona znaczy to, a moze cos zupelnie innego, moze ona to oznacza w
    > stu procentach, a moze w jednym. No mozna i tak, ale w takim razie dyskusja jes
    > t
    > pozbawiona sensu, no bo po chuj, jesli zasadniczo nei masz zadnego stanowiska?
    >

    za mocno grzeje dzisiaj na Florydzie? warto przytoczyc rozne opinie, niech kazdy sam wyciaga wnioski,
    co do mojego stanowiska to wszystko jest dla ludzi, byle w umiarze, mysle ze zdrowiej jest wypic
    szklanke nieorganicznego skim milk niz galon organicznego pelnotlustego

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • lolyta 28.03.07, 20:05
    > za mocno grzeje dzisiaj na Florydzie?

    nie, pogode mamy fantastyczna, pomidorki rozna jak zloto, a jaki to ma zwiazek
    ze sprawa?

    warto przytoczyc rozne opinie, niech kazd
    > y sam wyciaga wnioski,

    ale jesli sie do przytoczonych opinii nei ustosunkowuje, tylko przytacza bez
    komentarza, to czytelnicy zakladaja, ze piszacy sie z nimi zgadza. Czy gdybym
    napisala, ze tak, calkowicie sie z tym zgadzam, ze sie organizmy przyzwyczajaja,
    to tez bys mi tu 'argumentowala', ze na Florydzie za goraco czy co tam wymyslilas?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • edytkus 28.03.07, 20:17
    lolyta napisała:

    > > za mocno grzeje dzisiaj na Florydzie?
    >
    > nie, pogode mamy fantastyczna, pomidorki rozna jak zloto, a jaki to ma zwiazek
    > ze sprawa?

    schowaj sie w cien, moze umysl Ci sie rozjasni
    > ale jesli sie do przytoczonych opinii nei ustosunkowuje, tylko przytacza bez
    > komentarza, to czytelnicy zakladaja, ze piszacy sie z nimi zgadza.

    gdybym napisala ze wg mediow w Japonii bylo trzesienie ziemi tez oczekiwalabys ze bede sie
    rozpisywac czy zgadzam sie z przesuwaniem plyt tektonicznych?


    Czy gdybym
    > napisala, ze tak, calkowicie sie z tym zgadzam, ze sie organizmy przyzwyczajaja
    > ,
    > to tez bys mi tu 'argumentowala', ze na Florydzie za goraco czy co tam wymyslil
    > as?

    co do adaptacji organizmu do przetworzonej zywnosci ma temperatura na Florydzie?
    swoja droga czy twierdzisz ze uklad trawienny czlowieka pierwotnego radzilby sobie ze wspolczesna
    zywnoscia tak jak Twoj czy moj?



    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • lolyta 28.03.07, 20:22
    edytkus, jesli ja komentuje zacytowana opinie (wiesz, czym sie rozni opinia od
    faktu? pewnie nei, bo gdybys wiedziala, to bys przykladu z trzeieneim ziemi nei
    podawala), a ty atakujesz moj komentarz, to jedno z dwojga, albo sie z ta opinia
    zgadzasz, bo inaczej bys nie atakowala, albo w zasadzie nei masz nic do
    powiedzenia i szukasz zaczepki. EOT

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • edytkus 28.03.07, 21:50
    lolyta napisała:

    > inaczej bys nie atakowala, albo w zasadzie nei masz nic do
    > powiedzenia i szukasz zaczepki. EOT
    >

    a nie jest przypadkeim tak ze to Ty sie czepiasz?

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • lolyta 26.03.07, 21:12
    jersey.girl napisała:

    > Im wiecej takiego jedzenia, tym wiecej potrzeba terenow pod uprawy rolne...

    ze co? a nieorganiczna marchewka to jak powstaje, produkuje sie miniaturowa w
    malutenkich szklarenkach a potem przychodzi pan Kleks ze swoja pompka
    powiekszajaca w ostatniej chwili, czy co?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • edytkus 26.03.07, 21:58
    lolyta napisała:


    > ze co?

    na pewno chodzilo jej o to ze potrzeba wiecej DODATKOWYCH terenow pod uprawe, zreszta watpie
    zeby tam gdzie od lat uprawiano gm kukurydze mozna z dnia na dzien posadzic organiczna, poza tym
    w USA najwiecej uprawia sie kukurydzy i soi a tu nagle ludzie zaczeli jesc marchewke. Inna sprawa to
    np. organiczne mleko, krowy w tym wypadku nie moga byc trzymane w scisku w budynkach, a
    pastwiska z naturalna trawa musza byc "ciut" wieksze niz metr kwadratowy.

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • jersey.girl 27.03.07, 05:36
    lolyta napisała:

    > jersey.girl napisała:
    >
    > > Im wiecej takiego jedzenia, tym wiecej potrzeba terenow pod uprawy rolne.
    > ..
    >
    > ze co? a nieorganiczna marchewka to jak powstaje, produkuje sie miniaturowa w
    > malutenkich szklarenkach a potem przychodzi pan Kleks ze swoja pompka
    > powiekszajaca w ostatniej chwili, czy co?
    >

    Nie! Chodzi o wydajnosc: nawozy uzyzniaja ziemie, czyli z jednego pola
    otrzymujemy wiecej. W przypadku rolnictwa organicznego trzeba tez rotowac
    uprawy, ugorowac etc. Nie mam dostepu niestety w tej chwili do tego artykulu
    (moze ktos ma wykupiony dostep online?), ale rzeczywiscie byly podawane ciekawe
    dane - podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
    licza ludnosci w tym czasie. Calkowity powrot do rolnictwa ekologicznego
    oznaczalby wyciecie lasow, wiec nagle okazuje sie, ze jest ono nieco mniej
    "ekologiczne" niz nam sie wydaje.

    Nie znaczy to, ze jestem przeciwko zywnosci naturalnej, po prostu dopuszczam
    inny punkt widzenia i racjonalne argumenty, szczegolnie, ze przy debacie o
    zywnosci naturalnej za malo sie o tym sie mowi - co widac, bo chyba tylko ja
    tutaj poruszylam te kwestie.
    --
    I'll see you in another life, Brother.

    Studia za granicą
  • lolyta 27.03.07, 21:52
    podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
    > licza ludnosci w tym czasie.

    jeszcze bardziej mnie zastanawia, o ile wzrosla powierzchnia parkingowa w tym
    czasie...

    Calkowity powrot do rolnictwa ekologicznego
    > oznaczalby wyciecie lasow, wiec nagle okazuje sie, ze jest ono nieco mniej
    > "ekologiczne" niz nam sie wydaje.

    a dlaczego wlasnie lasy zlikwidowac? co to, reszta powierzchni jest tak
    optymalnie zagospodarowana ze ani rusz? a moze tak opakowania, a co za tym idzie
    w cholere czynnikow - powierzchnie magazynowa - pomysl sobie, za kazdym razem
    keidy kupujesz jaiis produkt opakowany tak, ze 30% objetosci to powietrze, to
    dodaj do tego 30% wieksze ciezarowki, wiecej drog, 30% wieksza powierzchnei
    magazynowa u producenta, u hurtownika i w sklepie, oczywiscie odpowiednio do
    tego parkingi u nich wszystkich i tak dalej. Naprawde nei jest tak, ze mozemy
    sie obejsc bez lasow a bez przeciwpancernych opakowan szmiry z Chin za zadna
    cholere.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • jersey.girl 28.03.07, 02:08
    lolyta napisała:

    > podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
    > > licza ludnosci w tym czasie.
    >
    > jeszcze bardziej mnie zastanawia, o ile wzrosla powierzchnia parkingowa w tym
    > czasie...

    ?? Nie widze zwiazku. Czy to Hummer czy Prius, musi miec gdzies zaparkowac, a
    watpie, ze ludzie z rezygnuja z samochodu z mysla, ze bedzie wiecej pol.
    Poruszam sie glownie pociagami, ale kiedys pewnie bede miec samochod, i to
    raczej hybrydowy.

    > a dlaczego wlasnie lasy zlikwidowac? co to, reszta powierzchni jest tak
    > optymalnie zagospodarowana ze ani rusz? a moze tak opakowania, a co za tym idzi
    > e
    > w cholere czynnikow - powierzchnie magazynowa - pomysl sobie, za kazdym razem
    > keidy kupujesz jaiis produkt opakowany tak, ze 30% objetosci to powietrze, to
    > dodaj do tego 30% wieksze ciezarowki, wiecej drog, 30% wieksza powierzchnei
    > magazynowa u producenta, u hurtownika i w sklepie, oczywiscie odpowiednio do
    > tego parkingi u nich wszystkich i tak dalej. Naprawde nei jest tak, ze mozemy
    > sie obejsc bez lasow a bez przeciwpancernych opakowan szmiry z Chin za zadna
    > cholere.

    To wszystko brzmi bardzo pieknie, i w pelnie popieram, tylko jakos zawsze sie
    dzieje tak, ze pierwsze ida lasy, bo najlatwiej i najtaniej.

    Sama jem produkty zarowno ograniczne i nieorganiczne (z przewaga tych
    pierwszych, bo najbliszy sklep to Wild Oats). Ale oczywiscie wszystko najlepiej
    smakuje z ogrodka babci.

    Wspominany artykul tutaj www.decal.org/file/396



    --
    I'll see you in another life, Brother.

    Studia za granicą
  • lolyta 28.03.07, 02:25
    > > podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
    > > > licza ludnosci w tym czasie.
    > >
    > > jeszcze bardziej mnie zastanawia, o ile wzrosla powierzchnia parkingowa w
    > tym
    > > czasie...

    > ?? Nie widze zwiazku.

    no to popatrz: wzrosl teren upraw tylko o 10%. Ciekawa jestem, o ile wzrosly
    tereny parkingowe. I generalnie do kupy w skali kraju/swiata i w przeliczeniu na
    jednego czlowieka. Zaloze sie o co chcesz, ze wzrosly o wiecej, niz 10%. A moglo
    byc tak, ze parkingow by uroslo troche mniej, za to terenow uprawnych triche
    wiecej. Pytanie, czy miejsca do parkowania to az taka koniecznosc zyciowa, ze w
    zwiazku z tym lepiej zrec plastik? Jakos sobie ludzie radzili w latach 60-tych i
    nie pomarli ze zgryzoty ze parkingow niet. No, ale na szczescie nasze organizmy
    sie przystosowaly i plastik nam juz robi dobrzem jak to nam ladnei edytkus
    wyjasnila.

    > To wszystko brzmi bardzo pieknie, i w pelnie popieram, tylko jakos zawsze sie
    > dzieje tak, ze pierwsze ida lasy, bo najlatwiej i najtaniej.

    Oczywiscie ze tak, ale wczesniej napisalas, ze zeby zwiekszyc pola uprawne, to
    wedle madrych ludzi trzebaby wycinac lasy. No wiec nie trzebaby, jak widac,
    takie mamy priorytety po prostu jako spoleczenstwo. Na szczescie jak to zostalo
    wykazane powyzej, coraz lepiej trawimy plastikowe jedzenie, a to organiczne to
    jest jakies podejrzane, najlepiej zaczac karmic niemowleta benzyna i w ogole
    bedzie pelna symbioza, stacje benzynowe beda robic za drive-through restaurants,
    czego sobei i panstwo zycze, oczywiscie.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • jersey.girl 28.03.07, 06:48
    Hmm, powiem szczerze, ze nie wiem skad wziac dane, jak sie ma powierzchnia upraw
    swiatowych do powierzchni parkingow, ale obstawiam, ze jest to < 1%, wiec nie
    wiem, czy jest o co kruszyc kopie. Jak osoba z algormeracji warszawskiej jestem
    przyzyczajona do tego, ze nie ma gdzie parkowac... (oprocz oczywiscie parkingow
    pod marketami, ale nawet te sa zapchane w goracych okresach).

    Zywnosc organiczna to business z wielkimi perspektywami, skad ta obawa, ze
    Kellog czy inny Danone nie bedzie mial skrupulow chociazby z wycnianiem lasow.
    To nie sa proritety spoleczenstwa, ale wlasnie takich potentatow.

    Nie pisalam, ze organiczne jest podejrzane, bo raczej wtedy bym nie jadla, ale
    po prostu nie podoba mi sie, ze jest to moda, i w zwiazku z tym moze byc
    wykorzystywana przez firmy, ktorym srodowisko malo lezy na sercu.
    --
    Studia za granicą
  • lolyta 28.03.07, 14:04
    > Hmm, powiem szczerze, ze nie wiem skad wziac dane, jak sie ma powierzchnia upra
    > w
    > swiatowych do powierzchni parkingow, ale obstawiam, ze jest to < 1%, wiec n
    > ie
    > wiem, czy jest o co kruszyc kopie.

    no, zalozmy ze w krajach dzikiej Afryki tego typu miejscach nie ma tylu
    parkingow, ale tez nie ma takiej przetwrzanej chemicznei i genetycznei zywnosci.
    Wiec sie skupmy na USA, bedzie latwiej. Widzialas tu lasy wycinane pod uprawe?
    tak, nie, niepotrzebne skreslic. Widzialas tu lasy wycinane pod drogi i
    parkingi? Tak, nie, niepotrzebne skreslic. Widzialas tu uprawy zamieniane na
    development areas (parkings included :))Widzialas tu development areas i
    parkingi zamieniane na pola?
    A problem poruszony przeze mnie w poscie powyzej to fakt, ze bardzo latwo
    powiedziec "zeby uprawiac organicznei trzeba wycinac lasy, wiec juz to nei jest
    organicznie", podczas kiedy jest naprawde sporo powierzchni marnowanej przez
    idiotyczne standardy. Znaczy sie, jelsi jakis autorytet tak mowi, to albo
    klamie, albo nie mysli, ale ludzie to slysza i lykaja.

    > Nie pisalam, ze organiczne jest podejrzane, bo raczej wtedy bym nie jadla,

    nie Ty, inni pisali, ja tak zbiorczo sie odnioslam

    ale
    > po prostu nie podoba mi sie, ze jest to moda, i w zwiazku z tym moze byc
    > wykorzystywana przez firmy, ktorym srodowisko malo lezy na sercu.

    A ja tam jednak widze jakies korzysci z tej mody nawet jesli ktos kase na tym
    zrobi nieproporcjonanie duza. Obowiazku kuowania w koncu nie ma. Rzecz w tym, ze
    za moda na organicznosc idzie pewien sposob myslenia i on moze wplynac na pewne
    postawy w spoleczenstwie, nei tylko dotyczace jedzenia. Na plastikowym zarciu
    tez, chcialam zauwazyc, robi ktos kase :)

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    www.pinezka.org/
  • kisiulak 26.03.07, 20:15
    Obie dziewczynki na tym zdjęciu mają 11 lat, ta wyższa jest o pół roku starsza.
    Ta wyższa urodzona tutaj, ta niższa w Polsce, w małym mieście, i całe życie tam
    była.

    Geny genami, ale nie uwierze że hormony nie mają nic wspólnego.

    www.kmk-studio.com/MSimages/girls.jpg

    --
    Nasza Kaja
  • nanuk24 26.03.07, 20:21
    > Geny genami, ale nie uwierze że hormony nie mają nic wspólnego.

    ja natomiast nie uwierze, ze ta dziewczynka(? hehe) ma 11 lat.
    Jakbym, mieszkajac tutaj, nie widziala jak jedenastolatka wyglada:-)

    --
    dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym
  • kisiulak 26.03.07, 20:24
    Możesz mi nie wierzyc, ale taka jest prawda. Nikt nie wierzy że ona ma - no
    teraz już 12. Jestem świadkiem jej wieku bo znam ją i jej mamę od urodzenia.


    --
    Nasza Kaja
  • kisiulak 26.03.07, 20:26
    Od urodzenia tej dziewczynki, nie jej mamy oczywiście. :)



    --
    Nasza Kaja
  • nanuk24 26.03.07, 20:36
    Skoro to jest Twoje prywatne zdjecie, a ta dziewczyne znasz - to Ci wierze:-)
    Myslalam, ze to zdjecie wynalazlas gdzies w internecie:-)

    Jednak trudno stwierdzic, ze przyczyna tego(znaczy jej dojrzalego wygladu)jest
    li i jedynie naszpicowane hormonami jedzenie. Moja kolezanka z podworka tez
    wygladala jak ta dziewczyna, majac tez tak gdzies kolo 12 lat, a przeciez cale
    zycie wychowywala sie w Polsce, w latach 90, a wtedy przeciez nie bylo takiego
    syfu z zarciu.

    --
    dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym
  • nanuk24 26.03.07, 20:37
    Oczywiscie wcale nie twierdze, ze jedzenie z dodatkiem hormonow i chemii nie ma
    zadnych skutkow ubocznych.

    --
    dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym
  • kisiulak 26.03.07, 20:43
    Wiadomo ze nie można dwóch roznych osób porównywac w taki sposob. Ale patrzyłam
    na nie obok siebie i nie moglam sie nadziwić. A wiem że ta dziewczynka stąd nie
    odżywia sie zbyt zdrowo - McDonalda i podobne rzeczy je często. Dziewczynka z
    Polski je tylko jedzenie gotowane w domu.

    A zdjęcie próbowałam jak najbardziej zdemaskować :)


    --
    Nasza Kaja
  • edytkus 26.03.07, 21:15
    kisiulak napisała:

    > Ale patrzyłam
    > na nie obok siebie i nie moglam sie nadziwić. A wiem że ta dziewczynka stąd nie
    > odżywia sie zbyt zdrowo - McDonalda i podobne rzeczy je często. Dziewczynka z
    > Polski je tylko jedzenie gotowane w domu.

    ta nizsza dziewczynka ma cialo kilkudziesiecioletniej zaniedbanej kobiety :O a ta wyzsza moim
    zdaniem wyglada bdb. Jesli chodzi o okres to ogolnie w krajach rozwinietych kobiety dojrzewaja
    wczesniej. Ja w wieku tej wyzszej dziewczynki wyladalam podobnie a to bylo juz dwadziescia lat temu -
    moje kolezanki nie chociaz mysle ze jadly to samo. Inna sprawa ze jedzenie gotowane w domu wcale
    nie jest rownoznaczne ze zdrowym odzywianiem. Mysle ze zdrowsza bedzie kanapka z ryba z MD niz
    talerz bigosu ;)

    >
    > A zdjęcie próbowałam jak najbardziej zdemaskować :)

    nie zamaskowac? ;)))


    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • kisiulak 26.03.07, 21:27
    Ja w tym wieku wyglądałam pomiędzy nimi dwiema. I w klasie byłam bardziej
    dojrzała niż większość. Nigdy nie widziałam dziweczyny tak rozwiniętej w tym
    wieku jak własnie ta na zdjęciu.

    > kilkudziesiecioletniej zaniedbanej kobiety...
    Tylko dlatego że ma większy brzuch?



    --
    Nasza Kaja
  • edytkus 26.03.07, 21:32
    jej brzuch jest jakis taki pomarszczony i obwisly, nawet dzieci z duza nadwaga tak nie wygladaja
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • kisiulak 26.03.07, 21:36
    Po pierwsze to ona stoi troche zgięta, po drugie wcale nie ma aż tak dużo nadwagi.
    Po trzecie to naprawde lubisz być nie miła.


    --
    Nasza Kaja
  • edytkus 26.03.07, 21:38
    stwierdzam fakt widoczny dla wsyzstkich, co jest w tym niemilego?!
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • kisiulak 26.03.07, 21:40
    Sposób w jaki piszesz swoje posty. Nie chce się z nikim kłócić, w końcu jestem
    tu w miare nowa, ale też stwierdzam fakty.

    --
    Nasza Kaja
  • edytkus 26.03.07, 21:52
    kisiulak napisała:

    > Sposób w jaki piszesz swoje posty. Nie chce się z nikim kłócić, w końcu jestem
    > tu w miare nowa, ale też stwierdzam fakty.
    >

    jak mialam napisac? "ta slodka panienka z cudownym brzuszkiem jak morska gabka ktorego nie
    powstydzilaby sie piecdziesiecioletnia wielorodka"? Starasz sie przedstawic normalnie wygladajaca
    12latke jako jakies napakowane hormonami monstrum podczas gdy IMO to ta druga dziewczynka nie
    wyglada za dobrze jak na swoj wiek.
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • kisiulak 26.03.07, 22:04
    Nie chodziło mi o wage dziecka, tylko o rozwinięcie.

    > napakowane hormonami monstrum?
    - To już Twoje słowa.

    Wyraźnie napisałam że znam obydwie dziewczynki, czy musisz pisać że "nawet
    dzieci z duza nadwaga tak nie wygladaja" To nie jest za miłe moim zdaniem.

    > "ta slodka panienka z cudownym brzuszkiem jak morska gabka
    > ktorego nie powstydzilaby sie piecdziesiecioletnia wielorodka"?

    Nie rozumiem Ciebie. Ale kończe już ten temat bo nie ma sensu, najwidoczniej sie
    nie rozumiemy.


    --
    Nasza Kaja
  • edytkus 26.03.07, 22:21
    kisiulak napisała:

    > > Wyraźnie napisałam że znam obydwie dziewczynki, czy musisz pisać że "nawet
    > dzieci z duza nadwaga tak nie wygladaja" To nie jest za miłe moim zdaniem.

    ale przeciez nie wygladaja, swoja droga podwojne standardy na tym forum zaczynaja byc normalka, ja
    jestem niemila bo napisalam ze dziewczynka ma pomarszczony brzuch natomiast jest spoko gdy ktos
    wkleja czyjes zdjecie dajac do zrozumienia ze nieodpowiednio wyglada bo niezdrowo sie odzywia?


    > Nie rozumiem Ciebie.

    a ja teraz Ciebie




    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • kisiulak 26.03.07, 22:26
    Ale mi nie chodzi o to ze napisalas ze ma pomarszczony brzuch, ale sposob jaki
    to napisalas.

    Twarzy na zdjeciu nie widac, i gdzie to jest tez nie widac. Nie wklejalam tego
    zeby komus zrobic na zlosc, ale tylko i wylacznie zeby porownac dwie dziewczynki
    w tym samym wieku dojrzewajace w dwoch innych krajach. Pozatym sciagnelam je juz
    jakis czas temu.


    --
    Nasza Kaja
  • rhodeisland 27.03.07, 18:18
    Dziwne, ze mieszkajac w Stanach edytkus nie rozumie, ze wszystko mozna wyrazic
    w sposob mily albo nie. "Stwierdzic fakty" mozna na rozne sposoby. Ciekawa, czy
    w realu tez nie cenzuruje tego, co mowi? Moze zaklada sympatyczna maske, ma jej
    dosc i pokazuje prawdziwa twarz na forum?
  • edytkus 27.03.07, 20:32
    rhodeisland napisała:

    > Dziwne, ze mieszkajac w Stanach edytkus nie rozumie, ze wszystko mozna wyrazic
    > w sposob mily albo nie.

    a Ty nie rozumiesz ze najwazniejsze to nie uciekac od siebie i jasno wyrazac opinie, tutaj ucza tego w
    szkolach


    i co takiego niemilego napisalam?

    >Ciekawa, czy
    >
    > w realu tez nie cenzuruje tego, co mowi?

    mowie co mysle, w przeciwienstwie do Ciebie nie jestem zaklamana i nie lize niczyich tylkow

    >Moze zaklada sympatyczna maske, ma jej
    >
    > dosc i pokazuje prawdziwa twarz na forum?

    nie porownuj mnie do siebie, jestem jaka jestem i taka siebie lubie, znajomi najwyrazniej tez skoro nie
    pouciekali :)))
    wez pod uwage ze mnie nie znasz, nigdy nie slyszalas mego glosu a przede wszystkim tonu w jakim sie
    wypowiadam i nigdy nigdzie oprocz tego forum nikt mi nie dal do zrozumienia ze jestem niemila czy
    nielubiana ale tez nie obracam sie za bardzo w polskim towarzystwie gdzie oczywiscie nie wolno sie
    wychylac a jedynym popularnym tematem jest dieta lub bezguscie amerykanow

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 26.03.07, 23:53
    Lubi, lubi, zobacz, co ma napisane w wizytowce "mam zdanie inne od Twojego". A
    ktos mnie zarzucal, ze to przeze mnie atmosfera na forum jest niemila.
  • rhodeisland 26.03.07, 23:55
  • artremi 26.03.07, 23:05
    Niestety ten link nie dziala :-(

    > www.kmk-studio.com/MSimages/girls.jpg
  • kisiulak 26.03.07, 23:11
    juz go usunełam, żeby nie było więcej nieprzyjemności.

    --
    Nasza Kaja
  • mjermak 26.03.07, 20:57
    Tylko wiesz, to ze napisane na etykiecie ze jest Organic wcale nie musi
    swiadczyc ze takie w istocie jest. Nawet jesli am etykietke USDA certified to
    wcale tez niekoncznie ejst tak do konca organic. Ponizej artykuly o ,
    popularnym coraz bardziej mleku Horizon:

    www.organicconsumers.org/organic/feedlots060905.cfm
    www.democracyinaction.org/dia/organizationsORG/oca/campaign.jsp?campaign_KEY=4756

    W ogole pozostaje w USA kwestia transportu bo owszem pordukty sa produkowane
    organicznie ale potem przechowywane w chlodniach i transportowane na duze
    odleglosci samolotami: traca na wartosci no i zanieczyszczajasrodowisko
    posrednio, przyczyniaja sie do kryzysu paliwowego itd

    Ciekawy artykul w Time (i zreszta okladke mial)
    www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1595245,00.html
    Oczywiscie idealnie byloby kupowac i orgaiczie i loklanie ale... nie zawsze sie
    da. Ale warto miec swiadomosc, ze organic to teraz jest biznes i niestety wielu
    nieuczciwych z tego korzysta. I jeszzce taki szczegol, ze przepisy produkcji
    organicznej amerykanskie sa bardziej liberalne niz chocby Polskie lub
    Europejskie. Generalnie wspaniale ze to sie rozwija i ja sie tez ciesze ale
    trzeba byc tzw konsumentem swiadomym i miec dzisiaj spora wiedze zeby sie nie
    dac zrobic w konia.
    --
    Don't look for problems look for solutions!
    Moj swiat:
    organicknitter.blogspot.com/
  • kisiulak 26.03.07, 21:04
    mjermak, racja :)

    Bardzo sie zmartwiłam tym Horizon Milk news jak sie dowiedziałam w zeszłym
    miesiącu bo właśnie to kupuje mojej córci. Nadal je kupuje jak niema innych, ale
    staram się kupować Organic Valley.

    --
    Nasza Kaja
  • jaga_nj 26.03.07, 21:33
    Moja corka ma 12 lat, jest urodzona w Stanach, je wszystko co chce, jest chuda,
    wysoka, okresu jeszcze nie ma. Ja w jej wieku bylam nizsza, grubsza, okres juz
    mialam, zylam w Polsce i odzywialam sie wybitnie "po polsku". W Stanach tak
    samo jak w Polsce sa dzieci za grube ale jednoczesnie sa dzieci bardzo chude i
    w wielu przypadkach organic nie ma z tym nic wspolnego.
    --
    Life should NOT be a journey to the grave with the intention of arriving safely
    in an attractive and well preserved body. But rather to skid in sideways,
    chocolate in hand, body thoroughly used up, totally worn out and screaming "Woo-
    Hoo what a ride".
  • edytkus 26.03.07, 21:39
    jaga_nj napisała:

    > Moja corka ma 12 lat, jest urodzona w Stanach, je wszystko co chce, jest chuda,
    >
    > wysoka, okresu jeszcze nie ma.

    jak ona smie :)

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • artremi 26.03.07, 23:35
    Z naukowego punktu widzenia 1 przypadek nie zaprzecza regule. Moze bez tych
    hormonow w mleku i miesie Twoja corka byloaby nizsza, jeszcze szuplejsza i byc
    moze nigdy nie bedzie miala okresu.

    Ja przytaczalam tu program na Today Show, gdzie lekarze sie wypowiadali jak
    wiele dziewczynek dojrzewa znacznie wczesniej niz poprzednie pokolenie. Mowili
    ze hormony w jedzeniu maja duzy wplyw. Takze mowili ze przez to wczesniejsze
    dojrzewanie, moze byc w przyszlosci wiecej zachorowan na raka.

    jaga_nj napisała:
    > Moja corka ma 12 lat, jest urodzona w Stanach, je wszystko co chce, jest chuda,
    > wysoka, okresu jeszcze nie ma.
  • rhodeisland 26.03.07, 23:54
    To jest fakt znany od lat.
  • rhodeisland 26.03.07, 23:59
    Mielona wolowina (z wielu zwierzat, nie z jednego dobrego kawalka)jest w
    Stanach najtanszym miesem i jesli ktos ja je niemal codziennie, to bedzie otyly.
    Wielokrotnie widzialam w fast foodach matki z malutkimi dziecmi, ktorym te
    kobiety dawaly hamburgery. Potem dziecko nabiera zlych nawykow zywieniowych.
    Powiedzcie mi dlaczego w restauracjach w menu dla dzieci sa same niezdrowe
    rzeczy?
  • rhodeisland 27.03.07, 00:00
    Nie kloccie sie kobity. Moj post mial byc pozytywny, bo przeciez to jest super,
    ze coraz latwiej jest kupic dobrej jakosci jedzenie. Wlasnie wsuwam kanapke z
    indykiem bez nitratow Oscar Mayer. Jest pyszna!
  • maruda78 27.03.07, 05:16
    Marka 'organic' niestety ulega stopniowej dewaluacji - i bedzie coraz gorzej, im
    wiecejbedzie kuriozow pt. 'organiczny' cereal Kelloga, albo 'organic' linia
    produktow w Walmarcie.
    Osobiscie, zadnego z wymienionego przez Ciebie jedzenia nie zaliczylabym do
    zdrowej zywnosci, ale ja mam bardzo ostre kryteria pod tym wzgledem ;-).
    Tak czy inaczej, w sumie najlepiej robic zakupy na farmers market - a jesli sa
    'organic' to juz lepiej sie nie da.
    M.
  • edytkus 27.03.07, 06:22

    > 'organiczny' cereal Kelloga

    najbardziej pozywny gdy zalany mlekiem sojowym z soi gm

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • maruda78 27.03.07, 15:54
    A tak przy okazji - mleko sojowe wcale nie jest health food. Ze o GM nie
    wspomne.Nie tak dawno pisalam o tym research paper.
    Ale to nie temat na ten watek.


    edytkus napisała:

    >
    > > 'organiczny' cereal Kelloga
    >
    > najbardziej pozywny gdy zalany mlekiem sojowym z soi gm
    >
  • artremi 27.03.07, 16:18
    A mleko sojowe z organicznej soi? Co zlego o tym wiesz? Uwazam ze jest lepsze
    niz mleko krowie.

    maruda78 napisała:
    > A tak przy okazji - mleko sojowe wcale nie jest health food. Ze o GM nie
    > wspomne.Nie tak dawno pisalam o tym research paper.
    > Ale to nie temat na ten watek.
  • maruda78 27.03.07, 23:01
    Najlepsze jest mleko prosto od zdrowej krowy, niepasteryzowane. A najnajlepiej
    od kozy.
    Soja - jedzona sporadycznie, glownie w fermentowanych jej postaciach nie
    zaszkodzi. Natomiast jedzona w wiekszych ilosciach, np. jako substytut nabialu,
    owszem, zwlaszcza na dluga mete. A zwlaszcza jako baby soy formula.
    Niezla jest ksiazka "The Whole Soy Story" by Kaayla T. Daniel.

    Mozna tez zajrzec na:

    www.soyonlineservice.co.nz/
    www.westonaprice.org/soy/

    Jesli chcesz moge Ci tez wyslac mailem kopie mojego research paper.
    M.


    artremi napisała:

    > A mleko sojowe z organicznej soi? Co zlego o tym wiesz? Uwazam ze jest lepsze
    > niz mleko krowie.
  • kisiulak 27.03.07, 23:11
    Maruda, przeczytałam tylko początek, ale jeśli tak jest w realu to nieźle. Ja
    kupuje mleko sojowe raz na jakiś czas na szczęście. Nie miałam pojęcia o tym,
    mąż mi kiedyś coś mówił na ten temat, ale myślałam że sie tylko ze mnie zgrywa
    że sobie wymyśłiłam pić mleko sojowe ;)

    Dzięki :)


    --
    Nasza Kaja
  • maruda78 27.03.07, 23:42
    Nie ma za co :-)
    Nie bede demonizowac - troche soji od czasu do czasu nie zaszkodzi (zwl. w
    tradycyjnych formach), ale zdecydowanie jest to powszechnie reklamowany
    wonder-food. No i problem w tym, ze dodaje sie jej coraz wiecej do produktow, o
    ktore w zyciu nikt by nie podejrzewal o zawartosc soji, np. w mielonej wolowinie
    (namburgers) i innych posilkach w school cafeterias, i to w wysoko
    przetworzonych formach takich jak soy protein isolate.

    Wspominalam nizej, ale sie powtrze - ja pije unsweetened almond milk i rice milk.

    M.


    kisiulak napisała:

    > Maruda, przeczytałam tylko początek, ale jeśli tak jest w realu to nieźle. Ja
    > kupuje mleko sojowe raz na jakiś czas na szczęście. Nie miałam pojęcia o tym,
    > mąż mi kiedyś coś mówił na ten temat, ale myślałam że sie tylko ze mnie zgrywa
    > że sobie wymyśłiłam pić mleko sojowe ;)
    >
    > Dzięki :)
    >
    >
  • artremi 27.03.07, 23:34
    Z checia przeczytam, bo jest to ciekawy temat. Sluchalam kiedys audycji w radiu
    i facet sie wypowiadal jaka to niedobra jest soja. Ale nie wytlumaczyl
    dlaczego... jakby to mialo byc oczywiste.
  • maruda78 27.03.07, 23:46
    Wyslalam Ci na gazetowego maila.
    Warto tez zajrzec do linkow w moim poprzednim poscie.
    M.

    artremi napisała:

    > Z checia przeczytam, bo jest to ciekawy temat. Sluchalam kiedys audycji w radiu
    > i facet sie wypowiadal jaka to niedobra jest soja. Ale nie wytlumaczyl
    > dlaczego... jakby to mialo byc oczywiste.
  • edytkus 27.03.07, 23:48
    maruda78 napisała:

    > Najlepsze jest mleko prosto od zdrowej krowy, niepasteryzowane.

    dojone brudnymi recami czy nieumyta dojarka - mm, pycha

    'Raw milk advocates claim that unprocessed milk is healthier because pasteurization destroys nutrients
    and the enzymes necessary to absorb calcium. It also kills beneficial bacteria and is associated with
    allergies, arthritis, and other diseases, they say.

    This is simply not the case, says Sheehan. Research has shown that there is no significant difference in
    the nutritional value of pasteurized and unpasteurized milk, he says. The caseins, the major family of
    milk proteins, are largely unaffected, and any modification in whey protein that might occur is barely
    perceptible.'

    'Raw milk is rich in protein and fat, and milk from cows became a staple of the American diet in colonial
    times. When milk leaves the animal, however, it can also contain any number of pathogens, which is
    why most doctors consider pasteurization ? subjecting milk to a short burst of heat followed by rapid
    cooling ? one of the great public-health success stories of the 20th century. By eliminating most of the
    pathogens that cause disease, including E. coli, salmonella and listeria, they say, pasteurization has
    helped lower infectious-disease rates in the U.S. more than 90% over the past century.'

    www.fda.gov/bbs/topics/NEWS/2005/NEW01278.html
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • maruda78 28.03.07, 00:38
    edytkus napisała:

    > > Najlepsze jest mleko prosto od zdrowej krowy, niepasteryzowane.
    >
    > dojone brudnymi recami czy nieumyta dojarka - mm, pycha

    Edytkus, surowe mleko od 'zwyklej'faszerowanej hormonami krowy, z chronicznym
    zapaleniem wymion, nie widzacej w zyciu slonca ani trawy, ale za to przegotowane
    - mniammmmm! W koncu w ogole nie czuc ani antybiotykow, ani wysterylizowanej
    ropy i innych naciekow, bakterie tez wybite - pycha!
    Wyobraz sobie w stanie CA mleko niepasteryzowane jest dostepne w supermarketach
    i jakos nie slyszy sie o zakazeniach. zatruciach - dlatego, ze jest dokladnie
    monitorowane i ma ostre standardy higieniczne (vide brudne lapy i dojarka).

    > 'Raw milk advocates claim that unprocessed milk is healthier because pasteuriza
    > tion destroys nutrients
    > and the enzymes necessary to absorb calcium.

    Najwiekszy problem z pasteryzowanym mlekiem jest taki, ze powoduje denaturation
    of milk protein, zmienia strukture chemiczna protein co wplywa na reakcje
    organizmu na takie mleko - czesto rezultatem sa alergie na laktoze. Ja sama mam
    nietolerancje laktozy, ale w surowym mleku w ogole niemam tego problemu.
    Tak jak whey protein - 'zwykla' odrzuca mnie na kilometr, instant nausea, a
    undenatured toleruje super.

    A beneficial bacteria to raczej w kefirze i jogurcie.

    Owszem, na poczatku XX wieku bylo sporo przypadkow zatrutego mleka i
    pasteryzowanie zdecydowanie to usprawnilo. Z tym, ze zwiazane bylo to z
    technologia produkcji, tzn. pakowania i przewozu mleka, ktora moge Cie zapewnic,
    przez ostatnie 100 lat znacznie sie poprawila.
    Absolutnie nie radzilabym nikomu pic surowego 'zwyklego' mleka, ale organiczne,
    grass-fed, od zdrowej krowy, owszem.



    It also kills beneficial bacteria
    > and is associated with
    > allergies, arthritis, and other diseases, they say.
    >
    > This is simply not the case, says Sheehan. Research has shown that there is no
    > significant difference in
    > the nutritional value of pasteurized and unpasteurized milk, he says. The casei
    > ns, the major family of
    > milk proteins, are largely unaffected, and any modification in whey protein tha
    > t might occur is barely
    > perceptible.'
    >
    > 'Raw milk is rich in protein and fat, and milk from cows became a staple of the
    > American diet in colonial
    > times. When milk leaves the animal, however, it can also contain any number of
    > pathogens, which is
    > why most doctors consider pasteurization ? subjecting milk to a short burst of
    > heat followed by rapid
    > cooling ? one of the great public-health success stories of the 20th century. B
    > y eliminating most of the
    > pathogens that cause disease, including E. coli, salmonella and listeria, they
    > say, pasteurization has
    > helped lower infectious-disease rates in the U.S. more than 90% over the past c
    > entury.'
    >
    > www.fda.gov/bbs/topics/NEWS/2005/NEW01278.html
  • edytkus 28.03.07, 05:43
    maruda78 napisała:

    > Edytkus, surowe mleko od 'zwyklej'faszerowanej hormonami krowy, z chronicznym
    > zapaleniem wymion, nie widzacej w zyciu slonca ani trawy, ale za to przegotowan
    > e
    > - mniammmmm! W koncu w ogole nie czuc ani antybiotykow, ani wysterylizowanej
    > ropy i innych naciekow, bakterie tez wybite - pycha!

    dlaczego zaraz "zwykle z hormonami"? pasteryzowane tez moze byc organiczne :)

    > Wyobraz sobie w stanie CA mleko niepasteryzowane jest dostepne w supermarketach
    > i jakos nie slyszy sie o zakazeniach. zatruciach - dlatego, ze jest dokladnie
    > monitorowane i ma ostre standardy higieniczne (vide brudne lapy i dojarka).

    acha! kto szuka nie bladzi - odsylam w zakamarki internetu a nie bedzie tak rozowo :O


    > Najwiekszy problem z pasteryzowanym mlekiem jest taki, ze powoduje denaturation
    > of milk protein, zmienia strukture chemiczna protein co wplywa na reakcje
    > organizmu na takie mleko - czesto rezultatem sa alergie na laktoze.

    nie mierz innych wlasna miarka, wiekszosc ludzi nie ma alergii :)




    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • inka26 28.03.07, 07:04
    Edytkus czy ty masz jakis problem z Maruda? Czepiasz sie jej na kazdym kroku...
    Takie mam wrazenie po przejrzeniu kilku ostatnich watkow...

    :):)
  • edytkus 28.03.07, 09:10
    nikogo sie nie czepiam (oprocz RI), po prostu mam troche inne info niz Maruda :)
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • edytkus 28.03.07, 09:11
    gdybys napisala to co Maruda zareagowalabym tak samo
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • maruda78 29.03.07, 00:43
    edytkus napisała:

    > dlaczego zaraz "zwykle z hormonami"? pasteryzowane tez moze byc organiczne :)

    Owszem. Z tym, ze moim zdaniem to i tak strata kasy na nie wydanej.

    Milk in its purest raw form is one of the best foods anyone could consume, a
    fact made abundantly clear in this recent study by Dr. Loren Cordain about the
    presence of betacellulin, the growth factor found in the whey fraction of milk.

    Dr. Cordain cites 25 studies connecting increased rates of cancer to drinking
    pasteurized milk via betacellullin, as it passes into the adult digestive tract
    intact, then comes in contact with receptors and the circulation that stimulates
    the growth of cancer cells throughout the body.

    The random factor that makes raw milk a healthier choice as it protects your
    health from betacellulin: The presence of conjugated linoleic acid (CLA) that's
    five times greater in milk produced by grass-fed cows. CLA blunts the
    cancer-causing effect of betacellulin and has prevented cancer in lab tests too,
    particularly in conjunction with saturated fat.

    Just a reminder, organic milk may be free from hormones and other contaminants,
    but it's still pasteurized, a destructive process that eliminates virtually any
    good bacteria already present, and may have lower levels of CLA too.

    > nie mierz innych wlasna miarka, wiekszosc ludzi nie ma alergii :)

    U wiekszosci ludzi efekt picia pasteryzowanego mleka moze sie nie demonstrowac
    alergiami, ale na przyklad heart disease i cancer.

    "The Weston A. Price foundation points out that pasteurized milk "is associated
    with allergies, increased tooth decay, colic in infants, growth problems in
    children, osteoporosis, arthritis, heart disease and cancer.

    There have been some cases of bacterial infection from raw milk. However, Sally
    Fallon, president of the Weston A. Price Foundation, argues that cows raised on
    pasture grass, rather than in pens eating corn, will produce milk that is
    healthy and pathogen-free."

    Dirty milk, of course, is like any other form of impure food--a definite menace.
    But Certified Grade A Milk, produced under Government supervision and guaranteed
    absolutely clean, is available practically all over the country and is the dairy
    farmer's answer to the pasteurization zealots.



    Ryzyko zakazenia jest zawsze - wyobraz sobie, ze nawet w pasteryzowanym mleku! I
    to czesto antibiotic-resistant strains of bacteria.
    Ale przykladowo:

    Infectious Bacteria in Milk Survives Pasteurization

    Scientists presented a disturbing finding regarding the milk we drink -- it is
    contaminated with an organism that may cause Crohn's disease.

    These findings were confirmed through the testing of 702 samples from
    California, Minnesota and Wisconsin, three of the biggest milk-producing states.
    It was discovered that at least 2.8 percent of the samples tested carried a
    dangerous organism called mycobacterium avium Paratuberculosis (MAP) that was
    both active and had the ability of multiplying.

    I na koniec:

    As Sally Fallon states:
    Pasteurization destroys enzymes, diminishes vitamin content, denatures
    fragile milk proteins, destroys vitamin B12 and vitamin B6, kills beneficial
    bacteria, promotes pathogens and is associated with allergies, increased tooth
    decay, colic in infants, growth problems in children, osteoporosis, arthritis,
    heart disease and cancer.
    Calves fed pasteurized milk die before maturity.
    Probably pasteurization's worst offence is that it makes insoluble the major
    part of the calcium contained in raw milk.

    The ''Experts'' Are Wrong About Raw Milk

    Raw (unpasteurized) milk could reduce children's risk of suffering from
    conditions such as eczema and hay fever.

    A new study investigating why children raised on farms have fewer allergies than
    those raised in cities has shown that just two glasses each week reduced a
    child's chances of developing eczema by almost 40 percent and hay fever by 10
    percent.

    Blood tests demonstrated that the raw milk more than halved the levels of
    immunoglobulin E (IgE), a chemical pumped out by cells in response to an
    allergen. IgE in turn causes the release of histamine, which causes allergy
    symptoms.

    Raw milk is thought to contain bacteria that helps to prime your immune system.
    However, unpasteurized milk is also thought to be a source of potentially bad
    bacteria as well, so its sale has been banned in many countries. Some experts
    believe that the potential benefits of raw milk are still outweighed by the
    potential for food poisoning.
    Daily Mail August 7, 2006
  • rhodeisland 27.03.07, 18:19
    Organiczna soja nie jest genetically modified.
  • rhodeisland 27.03.07, 18:22
    marka wcale sie nie dewaluuje. To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna
    dostac w Walmarcie, ze coraz wiecej firm je produkuje. Cena przez to spada.
    Co zaliczasz do zdrowej zywnosci jesli nie produkty organic?
    Oczywiscie, ze nadal trzeba uwazac na tluszcz i kalorie, wiec organic nie musi
    oznaczac zdrowe, ale przynajmniej nie bedzie pestycydow i dodawanych hormonow.
  • edytkus 27.03.07, 20:22
    rhodeisland napisała:


    > Co zaliczasz do zdrowej zywnosci jesli nie produkty organic?

    vs.

    > organic nie musi
    > oznaczac zdrowe

    sama juz sie gubisz


    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 27.03.07, 21:46
    Na pewno jedzenie uzyskiwane bez dodatku hormonow i pestycydow jest zdrowsze,
    ale w obrebie tego jedzenia sa produkty o duzej zawartosci tluszczu, ktore
    trzeba jesc z umiarem, jesli maja sluzyc naszemu zdrowiu. Zrozumiala?
    Wnioskuje, ze jesz co popadnie?
  • edytkus 27.03.07, 23:53
    rhodeisland napisała:

    > Na pewno jedzenie uzyskiwane bez dodatku hormonow i pestycydow jest zdrowsze,
    > ale w obrebie tego jedzenia sa produkty o duzej zawartosci tluszczu, ktore
    > trzeba jesc z umiarem, jesli maja sluzyc naszemu zdrowiu. Zrozumiala?

    zapisz to na kartce pare razy, a potem "Edytkus wiedziala to wczesniej"

    > Wnioskuje, ze jesz co popadnie?

    znasz bajke o kocie w butach? uwazaj, nie podchodz :))


    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • maruda78 27.03.07, 23:14
    Rhodeisland, metoda produkcji organicznego jedzenia koliduje z metodami
    produkcji na masowa skale. Wraz z wzrostem popytu na organic food, coraz
    czesciej kompromisuje sie wlasnie metody produkcji w pogoni za zyskiem.
    Nie mowie, ze nie warto kupowac organicznych produktow, bo sa one zdrowsze, ale
    zdarzaja sie niestety przekrety. Najlepiej moim zdaniem kupowac na lokalnym
    farmer's market. Czesto owoce i warzywa tam sprzedawane sa 'orgaic'nawet bez
    naklejki, poprostu dlatego, ze farmera nie stac na certyfikat. No i lepiej dac
    zarobic lokalnemu farmerowi niz nabijac kabze korporacjom.

    "The Organic Integrity Project last spring released a high-profile report card
    calling 11 producers ethically challenged, including Horizon Organic Dairy and
    Aurora Organic Dairy, both of which operate giant corporate feedlots and feed
    their cattle grains, rather than letting them graze on grass at pasture for all
    of their food.

    There is also now "organic" food that is imported from such countries as China,
    Sierra Leone, and Brazil, where standards, wages, and conditions are difficult
    to monitor and enforce."

    BusinessWeek Online October 16, 2006






    rhodeisland napisała:

    > marka wcale sie nie dewaluuje. To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna
    > dostac w Walmarcie, ze coraz wiecej firm je produkuje. Cena przez to spada.
    > Co zaliczasz do zdrowej zywnosci jesli nie produkty organic?
    > Oczywiscie, ze nadal trzeba uwazac na tluszcz i kalorie, wiec organic nie musi
    > oznaczac zdrowe, ale przynajmniej nie bedzie pestycydow i dodawanych hormonow.
  • maruda78 27.03.07, 23:18
    Duzo ludzi wpada w ta pulapke. To, ze cos ma naklejke organic, nie oznacza, ze
    automatycznie jest super zdrowe.
    Np. organic candy - to nadal cukier.
    Tak samo organic gotowe sosy z makaronem i inne puszkowane, przetwarzane cuda.


    rhodeisland napisała:

    > Co zaliczasz do zdrowej zywnosci jesli nie produkty organic?
    > Oczywiscie, ze nadal trzeba uwazac na tluszcz i kalorie, wiec organic nie musi
    > oznaczac zdrowe, ale przynajmniej nie bedzie pestycydow i dodawanych hormonow.
  • kisiulak 27.03.07, 23:22
    >To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna dostac w Walmarcie.

    To prawda, że jeżeli zaopatrujesz się w Walmarcie to rocznie zaoszczędzasz ok.
    $2,000. Ale...
    Dzięki Walmart w miastach ludzie co mają małe prywatne sklepy idą z torbami.
    Czasami dorobek kilku pokoleń ginie, właśnie przez firmy jak Walmart. Dodam że
    bardzo źle dbają o swoich pracowników. Jest masa innych rzeczy przez które
    uważam że Walmart is evil!

    www.wakeupwalmart.com/facts/
    Ja ten sklep omijam z daleka!


    --
    Nasza Kaja
  • maruda78 27.03.07, 23:33
    Tez sie podpisuje!
    Warto obejrzec "Wal-Mart: The High Cost of Low Price".
    Teraz chyba jest dostepny za darmo na google video.
    Gdzies mialam linka.... o jest:

    video.google.com/videoplay?docid=-3836296181471292925&q=Wal-Mart%3A+The+High+Cost+of+Low+Price&hl=en

    kisiulak napisała:

    > >To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna dostac w Walmarcie.
    >
    > To prawda, że jeżeli zaopatrujesz się w Walmarcie to rocznie zaoszczędzasz ok.
    > $2,000. Ale...
    > Dzięki Walmart w miastach ludzie co mają małe prywatne sklepy idą z torbami.
    > Czasami dorobek kilku pokoleń ginie, właśnie przez firmy jak Walmart. Dodam że
    > bardzo źle dbają o swoich pracowników. Jest masa innych rzeczy przez które
    > uważam że Walmart is evil!
    >
    > www.wakeupwalmart.com/facts/
    > Ja ten sklep omijam z daleka!
    >
    >
  • artremi 28.03.07, 02:01
    Ja tez sie podpisuje pod ta zla opinia o Walmarcie... Odpowiednikiem Walmartu w
    Europie jest Carrefour (francuski). Moja Mama ostatnio kupila tam sobie (w PL)
    piekne "adidasy" za 5 zl. Niby dobra cena, ale przez taki "dumping" zlikwiduja
    przemysl obuwniczy, ktory stal w PL na dobrym poziomie.
    Ludzie skusza sie jednym tanim przedmiotem i przy okazji zrobia reszte zakupow.
    Firmy te (Walmart, Carrefour) wymuszaja bardzo niskie ceny od producentow i
    likwiduja przy okazji wszystkie lokalne sklepy.
  • edytkus 28.03.07, 05:44
    artremi napisała:

    > Moja Mama ostatnio kupila tam sobie (w PL)
    > piekne "adidasy" za 5 zl.

    w Polsce adidasy nosza? a ja myslalam ze tam same damy :O

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 27.03.07, 18:25
    Probowal ktos Rice Drink? O wiele lagodniejsze w smaku, niz plyn z soi albo
    migdalow.
    Ja soi uzywam oszczednie, bo zawiera duzo estrogenow.
    Znacie quinoa? Zawiera wszystkie aminokwasy.
    Opieram swoja diete na whole grains, nie produktach sojowych.
  • maruda78 27.03.07, 23:24
    Rice milk jest ok, chociaz smakowo jak dlamnie takie sobie.
    Wole Almond milk (ale tylko unsweetened) - chocolate jest bardzo ok (podgrzewam
    i dodaje kilka kropel stevia).
    Soji unikam, grains tez.
    Quinoa lubie - uzywam jako substytut bulgur wheat w tabouleh, albo mieszam z
    warzywami.


    rhodeisland napisała:

    > Probowal ktos Rice Drink? O wiele lagodniejsze w smaku, niz plyn z soi albo
    > migdalow.
    > Ja soi uzywam oszczednie, bo zawiera duzo estrogenow.
    > Znacie quinoa? Zawiera wszystkie aminokwasy.
    > Opieram swoja diete na whole grains, nie produktach sojowych.
  • rhodeisland 27.03.07, 18:33
    Jest oczywiscie duzo wiecej artykulow na Internecie
    en.wikipedia.org/wiki/Quinoa
  • rhodeisland 28.03.07, 02:57
    zyski ze sprzedazy ida na organizacje charytatywne. Ja kupuje.
  • edytkus 28.03.07, 05:47
    rhodeisland napisała:

    > Kupujcie jedzenie Paula Newmana (...) Ja kupuje.

    kupujesz to i tamto, kiedy Ty to wszystko jesz i zakladasz skoro wiekszosc czasu przed kompem
    spedzasz? masz manie posiadania? w czym to trzymasz? workach na smiecie? widzialam w TV program
    o takich kolekcjonerach - obrzydliwosc, sasiadow tylko szkoda
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • kasiasmom 28.03.07, 18:36
    Nie wypowiem sie na temat organicznej zywnosci, ale co Ci przeszkadza, co i jak
    wiele RI kupuje? Ton Twej wypowiedzi jest bardzo niekulturalny, a zakladanie,
    ze przedmowczyni jest taka sama, jak chorobliwi kolekcjonerzy, ktorych
    ogladalas w TV jest przegieciem. I co Cie obchodzi, gdzie RI "skladuje" swe
    dobra materialne - workach na smieci, czy przestronnych szafach i garderobach,
    ktore byc moze posiada?
    Wracajac do organicznej zywnosci, nie mam hyzia na jej punkcie, kupuje to co
    jest dostepne, niestety, choc oczywiscie truskawkom kalifornijskim daleko do
    tych z ogrodka mego Taty, czy farmers market.
    Jeszcze komentujac post o "evil Walmart" - jesli jest taki zly, to dlaczego
    konsumenci w nim kupuja? Nikt im nie broni placic wiecej i kupowac w malych
    sklepach, jesli maja ochote je aktywnie wspierac. Fakt, najlepszy nie jest,
    lecz w moim malym miasteczku jest rownoczesnie jednym z najwiekszych
    pracodawcow, wiec... kazda moneta ma dwie strony. Przypomnial mi sie odcinek
    South Park o Walmarcie :-)
  • rhodeisland 28.03.07, 19:51
    Nie jestes jedyna osoba, ktora zauwazyla, ze posty edytkus sa niekulturalne.
    Najwywyraznie sprawia Jej przyjemnosc nie staranie sie o forme tego, co ma do
    powiedzenia. Proponuje ignorowac, nie znizac sie do tego samego poziomu.
    Jak mozna sie doszukac czegos zlego w moim poscie? Jesli sie chce to do kazdego
    postu mozna sie przyczepic.
    Nie jest dobrze, ze mamy coraz wiekszy wybor wysokiej jakosci jedzenia?
  • edytkus 28.03.07, 20:08
    kasiasmom napisała:

    > Nie wypowiem sie na temat organicznej zywnosci, ale co Ci przeszkadza, co i jak
    >
    > wiele RI kupuje? Ton Twej wypowiedzi jest bardzo niekulturalny, a zakladanie,
    >
    > ze przedmowczyni jest taka sama, jak chorobliwi kolekcjonerzy, ktorych
    > ogladalas w TV jest przegieciem. I co Cie obchodzi, gdzie RI "skladuje" swe
    > dobra materialne - workach na smieci, czy przestronnych szafach i garderobach,
    > ktore byc moze posiada?

    tymbardziej RI nie powinno obchodzic co ja jadam lub jak wygladam! nikt mnie nie bedzie pouczal co
    mam zrobic ze swoim zyciem, a juz na pewno nie ktos pokroju RI co to o drinkach ryzowych wypisuje
    chociaz jeszcze niedawno wyznala ze litrami pije piwo

    swoja droga co Tobie przeszkadza moje zdanie na temat RI? nie watpie ze posiada te szafy i garderoby,
    zapewne gdzies w Europie, pewnie trzyma w nich zwloki tego syna co to niby zginal w wypadku ale od
    czasu do czasu udaje mu sie dorwac do klawiatury

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 29.03.07, 03:18
    Szkoda mi Ciebie. Masz na moim punkcie obsesje, wypisujesz bzdury. Mowisz, ze
    ja spedzam duzo czasu na forum, a Ty?
  • rhodeisland 28.03.07, 19:54
    Mam apetyt i jedzenie zjadam. Kto kolecjonuje zywnosc?
    Co ma zjawisko hoarderow do mojego postu?
    Czym Ty sie zywisz? Nie zwracasz uwage na to, jak wyprodukowana jest zywnosc?
    Przeciez to, co sie je wplywa na nasze zdrowie.
    A produkty Paula Newmana kupuje jak najczescie z wyzej wymienionych powodow.
    Bardzo je polecam, sa pyszne.
  • rhodeisland 28.03.07, 19:55
  • maruda78 29.03.07, 00:49
    Surprising Health Benefits of an Organic Diet

    USDA Organic

    If people believe that eating organic food makes them feel better, they are
    probably right, explained scientists.

    According to an experiment, rats that ate organic food were healthier than rats
    that ate conventional diets. The experiment included 36 rats that were fed on
    three diets. While each diet included the same ingredients (potatoes, carrots,
    peas, green kale, apples and rapeseed oil) three different cultivation
    strategies were used:

    * Organically--with low input of fertilizer, without pesticides
    * Minimally fertilized--with low input of fertilizer, with pesticides
    * Conventionally--with high input of fertilizer, with pesticides

    The same diets were fed to the rats throughout their lives and health
    measurements began at 19 weeks of age after weaning of their first litter.

    Health Benefits of Organically Grown Foods

    Scientists found that, compared to rats that ate conventional diets, organically
    fed rats experienced various health benefits. Researchers found the rats that
    ate organic or minimally fertilized diets had:

    * Improved immune system status compared to rats that ate conventional diets.
    * Better sleeping habits.
    * Less weight and were slimmer than rats that fed on other diets.
    * Higher vitamin E content in their blood (for organically fed rats).

    Even though the experiment clearly demonstrates the positive effects of
    organically grown foods compared to conventionally grown foods on the health of
    rats, the results cannot be directly correlated to humans. Thus, further
    research needs to be done in order to discover the relationship between human
    health and organically grown foods.

    Danish Research Centre for Organic Farming

    Science Daily March 29, 2005



    Organic Produce Does Lower Pesticides in Kids

    Feeding children mostly organic produce as opposed to conventionally farmed
    produce could reduce a child’s pesticide exposure, according to a study.

    Researchers interviewed families with children 2 to 5 years old. Children who
    ate at least 75 percent organic produce and juice were classified as organic
    while those who ate at least 75 percent conventional produce were classified as
    conventional.

    The study found that children who ate primarily organic produce and juice had
    one-sixth the level of pesticide byproducts in their urine compared with
    children who ate non-organic food.

    The health risk, if any, posed by such exposure is not known. Researchers noted
    that this lack of knowledge about the health risks of eating foods treated with
    pesticides is a real problem.

    Some people believe that trace elements of pesticides in the diet are dangerous,
    while others say there is no evidence to prove this assumption.

    However, most health experts say that the advantages of fruits and vegetables in
    the diet are likely to far outweigh any adverse effects from pesticides.
    Additionally, plants produce pesticides in their leaves for protection, so it is
    impossible to eliminate all pesticide exposure when eating fruits and
    vegetables, according to experts.

    Environmental Health Perspectives March 2003;111(3):377-82



    Why do You Need Organic Food?

    By Dr. Joseph Mercola
    with Rachael Droege

    The decision to purchase organic food over conventionally grown food is a
    personal one, and as you walk through the supermarket, many of which are now
    adding organic sections, you will likely ask the question: Is organic food
    really better?

    Well, organic food is certainly growing in popularity, and the global sales
    reflect this having increased over 10 percent to reach $23 billion in 2002.

    The U.S. market is also expanding as consumers increase their demand for healthy
    and natural products. U.S. organic food sales have increased from $3.5 billion
    in 1996 to more than $9 billion in 2001.

    Organic farming differs from conventional farming in the methods used to grow
    crops. Where traditional farmers apply chemical fertilizers to the soil to grow
    their crops, organic farmers feed and build soil with natural fertilizer.
    Traditional farmers use insecticides to get rid of insects and disease, while
    organic farmers use natural methods such as insect predators and barriers for
    this purpose. Traditional farmers control weed growth by applying synthetic
    herbicides, but organic farmers use crop rotation, tillage, hand weeding, cover
    crops and mulches to control weeds.

    The result is that conventionally grown food is often tainted with chemical
    residues, which can be harmful to humans. There is debate over whether dietary
    exposure to pesticides at levels typically found on food is dangerous, but
    experts say that consumers should use caution. The Environmental Protection
    Agency (EPA) considers 60 percent of herbicides, 90 percent of fungicides and 30
    percent of insecticides to be carcinogenic.

    Pesticides can have many negative influences on health, including neurotoxicity,
    disruption of the endocrine system, carcinogenicity and immune system
    suppression. Pesticide exposure may also affect male reproductive function and
    has been linked to miscarriages in women.

    Aside from pesticide contamination, conventional produce tends to have fewer
    nutrients than organic produce. On average, conventional produce has only 83
    percent of the nutrients of organic produce. Studies have found significantly
    higher levels of nutrients such as vitamin C, iron, magnesium and phosphorus,
    and significantly less nitrates (a toxin) in organic crops.

    There is little question that organic foods are superior to non-organic ones.
    However, I see many patients who are not eating any vegetables because they
    either cannot afford them or they are too difficult to obtain.

    Please understand that it is better to eat non-organic vegetables than no
    vegetables at all.

    In the same vein, it is also important to realize that fresh non-organic
    vegetables will be better than wilted and rotten organic vegetables that are
    occasionally the only ones available in smaller organic produce stands. There
    are many highly perishable nutrients that degrade with time and exposure to air
    and ultraviolet radiation. If the organic vegetables are seriously damaged then
    it would be far wiser to eat fresh, undamaged non-organic vegetables.

    Hopefully, as the demand for organic increases the prices will drop, and the
    supply will increase making it far easier to obtain relatively inexpensive
    high-quality organic produce.

    If you must buy conventional produce, there are ways to reduce your pesticide
    exposure. Thoroughly washing all fruits and vegetables will help, although all
    pesticide residues cannot be removed by washing. You can also remove the outer
    layer of leaves or peel vegetables if possible. Another alternative is to grow
    your own vegetables, although this takes space, time and climate considerations.

    Another option is to buy organic produce selectively, as certain foods tend to
    have higher or lower amounts of pesticides. The following foods tend to have the
    highest levels of pesticides (from Environmental Working Group’s FoodNews.org):

    Fruit

    1. Peaches
    2. Apples
    3. Strawberries
    4. Nectarines
    5. Pears
    6. Cherries
    7. Red Raspberries
    8. Imported Grapes



    Vegetables

    1. Spinach
    2. Bell Peppers
    3. Celery
    4. Potatoes
    5. Hot Peppers

    These foods tend to be lower in pesticide levels:

    Fruits

    1. Pineapples
    2. Plantains
    3. Mangoes
    4. Bananas
    5. Watermelon
    6. Plums
    7. Kiwi Fruit
    8. Blueberries
    9. Papaya
    10. Grapefruit
    11. Avocado



    Vegetables

    1. Cauliflower
    2. Brussels Sprouts
    3. Asparagus
    4. Radishes
    5. Broccoli
    6. Onions
    7. Okra
    8. Cabbage
    9. Eggplant



  • maruda78 29.03.07, 00:53
    Organic vs. Conventional

    For starters, organic farming differs from conventional farming in the methods
    used to grow crops:

    * Where conventional farmers apply chemical fertilizers to the soil to grow
    their crops, organic farmers feed and build soil with natural fertilizer, which
    is far more environmentally friendly and less likely to cause any long-term
    complications.

    *Conventional farmers use insecticides to get rid of insects and disease,
    while organic farmers use natural methods such as insect predators and barriers
    for this purpose.

    *Conventional farmers control weed growth by applying synthetic herbicides,
    but organic farmers use crop rotation, tillage, hand weeding, cover crops and
    mulches to control weeds. While herbicides are not nearly as dangerous as
    insecticides, they still are synthetic chemicals introduced into the environment
    and clearly are not something that will improve your health.

    The result?
    Conventionally grown food is often tainted with chemical residues, which can be
    harmful to humans. There is debate over whether dietary exposure to pesticides
    at levels typically found on food is dangerous, but experts say that consumers
    should use caution.

    Pesticides can have many negative influences on your health, including
    neurotoxicity, disruption of your endocrine system, carcinogenicity and immune
    system suppression. Pesticide exposure may also affect male reproductive
    function and has been linked to miscarriages in women.

    Additionally, conventional produce tends to have fewer nutrients than organic
    produce. On average, conventional produce has only 83 percent of the nutrients
    of organic produce. Studies have found significantly higher levels of nutrients
    such as vitamin C, iron, magnesium and phosphorus, and significantly less
    nitrates (a toxin) in organic crops.

    Finally, be smart when buying organic foods. Just because something is organic
    doesn't necessarily make it better for you. You can educate yourself when
    shopping for true organic foods by reading labels and looking at produce
    stickers. I detailed what information to look for in a past newsletter article.

    So buy and eat, as much as possible, organic produce and free-range, organic
    foods. If you can only purchase one organic product it probably should be
    free-range organic eggs. Fortunately, most grocery stores now have these
    available. If they don't, contact the store manager and encourage them to carry
    them.
  • rhodeisland 29.03.07, 03:22
    Jak dla kogos to moze byc "suprising"? Chodzi mi o autorow artykulu, nie o
    marude, ktora ten artykul zacytowala. Przeciez organiczne jedzenie jest
    zdrowsze, nie da sie temu zaprzeczyc. Poza tym smakuje lepiej. To jest tak
    oczywiscie, ze nie trzeba tego udowadniac.
    Oczywiscie producentci jedzenia pelnego hormonow i pestycydow beda sie starali
    sprzedac swoj produkt i wmawiac nam, ze nie jest szkodliwy.
  • rhodeisland 29.03.07, 03:25
    Nie trzeba miec zupelnie organicznej diety, ale im wiecej sie je organicznych
    rzeczy, tym lepiej. Kazdy, kto dba o zdrowie chcialby jesc wylacznie organiczna
    zywnosc. Przeszkadza w tym jej cena i dostepnosc, ale wlasnie o tym jest moj
    pierwotny post: o coraz wiekszym wyborze organicznego i naturalnego jedzenia i
    jego zmniejszajacej sie cenie. Bardzo sie z tego ciesze. Kazda rozsadna osoba
    bedzie sie z tego cieszyc.
  • rhodeisland 29.03.07, 03:28
    Smacznego! No, ale pisalas, ze pijesz Envige, slodzona aspartamem. Wszystko
    jasne.
  • rhodeisland 29.03.07, 03:29
  • edytkus 29.03.07, 04:50
    rhodeisland napisała:

    > Smacznego! No, ale pisalas, ze pijesz Envige, slodzona aspartamem. Wszystko
    > jasne.

    ty jestes zdrowo stuknieta, linki podalam jako ciekawostke, nie ustosunkowywalam sie do nich.

    Envige sama chcialas kupowac, dla Twojej informacji w ciagu ostatniej doby spalam trzy ogdz., do
    piatku musze wykonac prace na ktora zazwyczaj potrzebuje miesiac, dzieki zawartosci duzej ilosci
    kofeiny w Envidze uda mi sie tego dokonac. Nie pijam Envigi litrami ale rzeczywiscie moje ulubione
    dzinsy zrobily sie za luzne - mam trzy pary identycznych wiec to nie przypadek.

    a teraz zejdz z moich plecow, robie cie na szaro

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 29.03.07, 04:58
    Robisz siebie na szaro powtarzajac po raz kolejny zwrot o robieniu na szaro.
    Dlaczego jestes taka nieprzyjemna? Nie przyniesie Ci ujmy zmiana tonu,
    forumowicze to docenia.
  • rhodeisland 31.03.07, 20:29
    Podanie linkow swiadczy o podejsciu do tematu. Wszystkie Twoje wypowiedzi sa
    zreszta przeciko naturalnemu i organicznemu jedzeniu. Nie spotkalam sie z tym
    wczesniej.
  • anutka1 31.03.07, 21:03
    cos mi sie tutaj nie podoba co piszecie o produktach z soi (choc przyznam ze
    wniknelam w te Wasze bardziej dokladne wywody, a zwlaszcza opracowania Marudy)
    ale tak mi sie nasuwa jedna mysl odnosnie wegetarian.
    Znam kilku wegetarian ktorzy sa wegetarianami od dobrych nastu a nawet dziestu
    lat - gdzie produkty sojowe stanowia spora czesc ich diety - mleko, tofu,
    tempeh, burgers itp. - i nie sadze zeby to wywarlo jakies uboczne skutki long
    term.

    Pozdrawiam wiosennie :)
    --
    .
  • rhodeisland 31.03.07, 22:11
    Mnie plyn z soi podraznia zoladek, wiec przerzucilam sie na rice drink do
    cereal. Jest dla mnie duzo lagodniejsze w smaku i nie podraznia zoladka.
    Jem produkty sojowe, ale nie w duzych ilosciach, bo podnosza poziom estrogenu.
    Soja wcale nie jest najlepszym zrodlem bialka roslinnego.
    Kazdy decyduje co dla niego jest najlepsze.
  • anutka1 31.03.07, 23:40

    > Kazdy decyduje co dla niego jest najlepsze.

    zgadzam sie

    ja pije mleko sojowe bo lubie :)

    ale caly czas sie zastanawiam nad wegetarianizmem, rozumiem wegetarian, ale mam
    problem ze zrozumieniem wegan, eliminacja wszystkich produktow pochodzenia
    zwierzecego (jajka, sery itp) wydaje sie nie pozostawiac zbyt duzego wyboru.
    Przechodzac na taka diete trzeba duzo wiedziec o roznych produktach, o
    odzywianiu itp.


    --
    .
  • anutka1 31.03.07, 23:42
    Ps. mam meza wegetarianina :)
    --
    .
  • rhodeisland 01.04.07, 00:09
    Ja sie najlepiej czuje na diecie, ktora nazywam "azjatycka", bo jem wszystko
    oprocz nabialu. Lubie sery i lody, ale gdy je jem odzywa sie u mnie alergia na
    pylki i kurz. Mam wybor: nabial+leki, albo zero nabialu=zero lekow.
    Lubie kuchnie japonska i tajska. W zadnej azjatyckiej nie ma nabialu, jakos tym
    ludziom go nie brakuje.
  • maruda78 01.04.07, 06:37
    Anutka, jesli "ci sie nie podoba" to moze poprstu zrob dokladny research,
    poczytaj troche. Niebardzo rozumiem czego oczekujesz swoja wypowiedzia.

    > nie sadze zeby to wywarlo jakies uboczne skutki long
    > term.

    Bo nie padli trupem od razu? A moze zrobilas im dokladne badania? Moze np. na
    tarczyce? Tak jak mowilam wczesniej - troche soji nie zaszkodzi, zwlaszcza
    fermentowanej, ale bylabym ostrozna z traktowaniem jej jako substytutu miesa i
    mleka.

    M.

    anutka1 napisała:

    > cos mi sie tutaj nie podoba co piszecie o produktach z soi (choc przyznam ze
    > wniknelam w te Wasze bardziej dokladne wywody, a zwlaszcza opracowania Marudy)
    > ale tak mi sie nasuwa jedna mysl odnosnie wegetarian.
    > Znam kilku wegetarian ktorzy sa wegetarianami od dobrych nastu a nawet dziestu
    > lat - gdzie produkty sojowe stanowia spora czesc ich diety - mleko, tofu,
    > tempeh, burgers itp. - i nie sadze zeby to wywarlo jakies uboczne skutki long
    > term.
    >
    > Pozdrawiam wiosennie :)
  • anutka1 01.04.07, 18:41
    niczego nie oczekuje moja wypowiedzia, po prostu nasuwa mi sie taka obserwacja,


    >ale bylabym ostrozna z traktowaniem jej jako substytutu miesa i
    > mleka.


    hehe, czyli z Ciebie wegetarianka by nie byla.

    robicie widly z igly :)
    --
    .
  • maruda78 02.04.07, 20:40
    Anutko, wegetarianka bylam przez ponad 5 lat, i bez soji naprawde spokojnie sie
    obchodzilam. Teraz mieso jem tylko 2 razy w tygodniu, czasem rzadziej, w celach
    ze tak powiem, terapeutycznych.

    anutka1 napisała:

    >
    > hehe, czyli z Ciebie wegetarianka by nie byla.
    >
    > robicie widly z igly :)
  • rhodeisland 01.04.07, 07:10
    Troche nie na temat.
    Ogladalam dzisiaj rozne soki w lodowce w sklepie. Czy wiecie, ze sok z warzyw
    ma 2-3 razy mniej kalorii i cukru, niz sok z owocow. Plynne kalorie sa
    wyjatkowo zdradzieckie, bo bardzo szybko je wypijamy i nie czujemy sie po nich
    tak syci jak normalnym jedzeniu. No wiec owoce jem w calosci, nie wypijam ich
    sokow.
  • aniutek 02.04.07, 04:42
    hehehehe ale sie usmialam czytajac, dzieki wszak czeka mnie noc z farmakologia ktorej niecierpie!!!

    ale wracajac do tematu, oboje wychowalismy sie w domach w ktorych g. sie nie jadlo, z innych
    wzgedow u M nie bylo kasy na bezsens, u nas Tata kocha jesc i z duma przywozil ze wsi
    poltorametrowe schaby, mleko, wykopane kartofle, ja nie raz siedzialam na polowce swini na tylnym
    siedzeniu malucha, ktorego Ojciec zima rozpalal kijem od szczotki zmiotki HA kto pamieta????
    Mama zawsze wszystko gotowala co dzien, caly obiad lacznie z deserem - jej ulubione pieczone jablka
    :) Kury zawsze wsiowe, jajca tez. oj jak mi nie smakowalo jedzneie tutaj jak przyjechalam..... no oprocz
    OJ i chinskiego :)
    od lat 20 gotuje w domu, zero puszek, nawet morozonych warzyw nie mamy, mleko pijemy tylko pelne
    i organiczne, jajca tez, i butelke czerwonego wina do obiadu zawsze :)
    waze troche za duzo ale wiem, ze jest to moja wina a nie tego co jem. mam znajomego fanatyka fitness
    i zdrowego jedzenia, M wlasnie spedzil z nim sezon snowboardowy w colorado.... ten czlowiek zjada
    10 bialek z jajek na sniadanie, kupuje all natural sos do spaghetti w puszce, wszytsko low fat, i swiecie
    wierzy we wszytskie etykietki na wierzchniej stronie opakowania. jest fit ( 6 pack na brzuchu u naczynia
    krwionosne na wierzchu) ale czy on jest zdrowy?
    My niedawno robilismy sobie szczegolowe badania, oboje mamy cholesterol ponizej 110, cukier 75,
    watroby zdrowe jak u 10 latka ( nie wiem moze to przez to czerwone wino? w niemalych ilosciach) ja w
    szpitalu rodzilam tylko, M nigdy nie byl, Lukasz tez, zuzia ma prawie 3 lata i wlasnie skonczyla swoja
    pierwsza w zyciu chorobe.
    Czy to geny? czy zasluga madrych Matek, ze karmily nas dobrze i nauczyly nie jesc gowna ( pamietam
    jak koledzy w pracy jedli 7 kanapek posmarowanych rama i pasztetem kieleckim) mnie pasztet kielecki
    jesli juz sie nie powstrzymam i go wciagne starcza na 2 kanapki i w zyciu nie jem tych swinskich
    smarowidel wole maslo.
    M ma alergie- nabyta w pracy od zapylenia - maka :)
    dzieci ani ja nie jestesmy na nic uczuleni.
    Moja Mama zawsze powtarza "lepiej wydac na jedzenie niz na lekarza" kiedys oznaczalo to kawalek
    miesa zamiast samych kartofli na obiad ( co sprowadzalo sie, ze moi mieli fure ksiazek i poginali
    rozlatujacym sie maluchem a kolezanki z klasy rodzice mieli nowego poloneza i wpierniczali chleb z
    dzemem) dzis oznacza jej powiedzenie kupowanie organicznej zywnosci.

    wiecie co? wlasnie sobie uswiadomilam, ze zawsze jak kupie jablka na farmers market- a znosze cale
    siaty, zjemy je wszytskie w 2 dni, te z supermarketu najczesciej wywalam do kosza bo nikt ich nie chce
    jesc.
    tak czasem kupuje w supermarkecie bo zwyczajnie nie wyrabiam czasowo ale to sie zmieni!!! bo
    otworzyli niedaleko mnie na houston street whole foods :) chyba dzis byl ich pierwszy dzien!

    opakowania- tak, to jest straszliwy nonsens, ile rzeczy jest zapakowanych w 5 toreb, plastik, papier,
    pozniej pakowane w sklepie w dwie torby plastikowe..... a wszyscy strasznie sie dziwia kiedy prosze o
    niepakowanie, lub o pojedyncza torbe. czesto gesto produkt zajmuje 20% opakowania - tubka z
    abreva!!!!!

    ale zacznijmy od siebie i badzmy uparci.
    upor to wspaniala zaleta jesli w dobra strone skierowany :)
    no to tyle z mojej kuchni,
    pozdrawiam
    anka
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • edytkus 02.04.07, 05:07
    aniutek napisała:

    > waze troche za duzo ale wiem, ze jest to moja wina a nie tego co jem.

    jesli przez wlasna wine mialas na mysli ilosc spozywanego jedzenia i/lub tryb zycia to w calym tym
    watku to jest najmadrzejsza wypowiedz :)

    > My niedawno robilismy sobie szczegolowe badania

    no wlasnie, moje wyniki tez byly w normie chociaz waga nie taka

    > opakowania- tak, to jest straszliwy nonsens, ile rzeczy jest zapakowanych w 5 t
    > oreb, plastik, papier,
    > pozniej pakowane w sklepie w dwie torby plastikowe.....

    najgorsze sa rozne blister packs ktore nawet nozem ciezko rozplatac, powinny byc prawnie zabronione
    jako health hazard (latwo sie skaleczyc)

    > czesto gesto produkt zajmuje 20% opakowa
    > nia - tubka z
    > abreva!!!!!

    niby masz racje, ale przy np. abrevie czyli bardzo malym produkcie opakowanie to jedyny sposob zeby
    rzecz nie zostala wyniesiona ze sklepu w kieszeni. Co innego np. cereal - dlaczego te pudla sa takie
    wielkie? nawet na polkach sie nie mieszcza.

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---zapraszam
  • rhodeisland 02.04.07, 05:23
    Pojawily sie juz cereal w mniejszych pudelkach.
  • rhodeisland 02.04.07, 05:31
    Fajna wypowiedz, ale nie rozumiem tego, ze Twoja waga to wina Twoja, a nie
    tego, co jesz. Moze mialas na mysli jakas chorobe, ktora Ci zwalnia metabolizm.
    Jesli nie, to nasza waga jak najbardziej zalezy od nas. Wlasnie sie o tym
    przekonalam i probuje to naprawic. Nie mam zamiaru pozegnac sie ze szczupla
    sylwetka, tylko dlatego, ze lubie duzo jesc. Idzie lato i planuje zalozyc
    bikini. Chce jesc by zyc, nie odwrotnie.
    Bardzo pomaga samo wyeliminowanie plynnych kalorii: zadnych sokow, warzywa i
    soki tylko w calosci. To samo dotyczy napojow gazowananych. Wiecie jak duzo
    kalorii i cukru maja soki z owocow? Warzywne sa duzo lepsze.
    Tlusty nabial nie pomaga, alkohol tez nie, a jesli chodzi o kobiety to jest
    potwierdzone, ze mozemy pic naprawde malo bez podwyzszenia naszego ryzyka
    zachorowania na raka piersi. Malo to znaczy nie wiecej niz ok.5oz wina, 12 oz
    piwa, a hard liquor to byla chyba 1 oz albo 2, nie pamietam.
  • aniutek 03.04.07, 02:17
    tak RI, moja wina chociaz jem zdrowe ale hmmm chyba za duzo na moj wiek i ostatnio sleczaco
    siedzacy nad ksiazkami tryb zycia.
    a moze taka moja uroda? nie jestem jakas strasznie wielka size 10 czasem 12, mam 170cm ot z 10kg
    za duzo i tak sie trzymam przez wiekszosc zycia. moze gdybym przeszla na salaty, zupelnie
    zrezygnowala z chleba i kartofli w zupie ? nie jadla kielbasy i kanapek? pewnie schudlabym , ale tyle
    pokus :)
    a silna wole to ja mam tylko, ze slaba no i co dzien (prawie) gotuje strasznie dobre rzeczy, M tez potrafi
    ach takie pyszne shrimp curry robi co z tego,ze tam glownie warzywa i krewetki ( juz nawet bez ryzu
    jemy) ale za to ilosci jakie heheheh
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • rhodeisland 03.04.07, 18:14
    Mnie sie podoba to, ze moja waga zalezy tylko ode mnie.
    Jesli uwazasz, ze masz nadwage, to nie dlatego, ze jesz "za duzo na swoj wiek",
    ale przyjmujesz wiecej kalorii niz spalasz.
    Nie musisz z niczego rezygnowac, oprocz plynnych kalorii. Jedz wszystko w
    mniejszych ilosciach, powoli. Gwarantuje, ze schudniesz, oczywiscie jesli tego
    chcesz. Bardzo pomaga tez zbudowanie tkanki miesniowej, bo wszyscy tracimy ja z
    wiekiem, a miesnie nawet gdy spimy spalaja tluszcz.
    Czytam coraz wiecej o tym, ze nawet niewielka nadwaga jest szkodliwa, zwlaszcza
    jesli mamy nadmiar tluszczu na brzuchu. Ja sie czuje lepiej lzejsza. Lubie tez
    to jak wygladaja na mnie ubrania gdy nosze mniejszy rozmiar. No i marzy mi sie
    bikini na lato.
  • rhodeisland 02.04.07, 05:40
    Przerazajace jest to, co na talerzach mialy dzieci (dorosli tez) Od malego uczy
    sie je, ze smaczne jedzenie=tluste, smazone, ze po kazdym posilku musi byc
    kaloryczny deser. Jesli salatka, to skapana w sosie. Do tego oczywiscie jakis
    soczek. No i widze potem nastolatki dwa razy szersze niz ja. Czego oczekiwac
    jesli pochlania sie kilka tysiecy kalori dziennie.
  • edytais 02.04.07, 17:52
    RI, salata iceberg to tylko przez gardlo przejdzie z masa sosu, a taka
    wiekszosc restauracji podaje.
    Wlasnie pare dni temu jedlismy juz wlasna pierwsza salate. Zupelnie inaczej
    smakowala niz ze sklepu wlacznie z organiczna. Byla soczysta i miala duzo
    wlasnego smaku. Zrobilam do niej sos, ale wszyscy zjedlismy cala miche
    miszanej salaty bez sosu :) Te salaty ze sklepu to tylko moja nastarsza corka
    je bez sosow (czasami tez i mlodsza bo robi wszystko jak jest siostra).
    Restauracyjne salaty sa czasami stare i juz na brzegach podbrazowiale.
    Zauwazylam, ze w restauracjach gdzie czesto jest nieswieza salata nie podaja
    sosu w kubeczku obok tylko juz ci leja na salate. Sos maskuje tez niesmaczne
    kolory...
    Poza tym dzieci w restauracjach jedza junk dlatego, ze menu dzieci jest
    paskudne. Tam sa tylko mac&cheese, hotdog, chips, french fries, grilled cheese
    sand. Rzadko jest cos przyzwoitego. My do tej pory zamawialismy dla dzieci z
    menu doroslych i dzielilismy na pol dla kazdej corki. Ostatnio bylismy w
    piatek i po raz pierwszy byla klotnia, bo Emily chciala cos innego niz Nicole i
    nie bylo jak dzielic. Zamowilismy wiec im oddzilene dania. Emily skubnela 2
    kesy i juz sie najadla. Wiadomo, ze porcja doroslego jest za duza, wiec i
    Nicole zjadla pol. No i wez tu zamawiaj dla dzieci porzadne jedzenie.
    Bedziemy chyba rzadziej wychodzic, bo nie stac mnie na wywalenie pieniedzy w
    bloto a jednoczesnie nie bede dzieci swinstwem karmic.
  • rhodeisland 03.04.07, 03:45
    Wlasnie, juz o tym pisalam: dlaczego menu dla dzieci w restauracjach i room
    service w hotelach jest takie tluste? Dlaczego zaklada sie, ze dziecko nie zje
    warzyw?
    A co do salaty, to w tym bufecie byla rozna, takze ladnie wygladajaca romaine.
    Iceberg ma znikoma wartosc odzywcza. Sosy tez sa rozne jesli chodzi o zawartosc
    tluszczu i mozna je uzyc w roznych ilosciach. Smutno mi patrzec na dzieci,
    ktore waza wiecej ode mnie niosace talerze wypelnione smazonym jedzneniem,
    tlustymi deserami, do tego sok. Zadnych owocow ani warzyw.
    Nawyki zywieniowe wynosimy z domu. Jestem wdzieczna moim rodzicom za to, ze
    nauczyli mnie ze zdrowe jedzenie jest pyszne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka