Dodaj do ulubionych

Polecam wspanialy film

  • 03.04.07, 18:09
    Szkoda, ze nie ma w Blockbuster... poczekam
    Naleze do grupy Christian Homeschool mimo, ze jestem ateistka.
    Myslalam, ze wszyscy wiedza, ze nie jestem taka jak reszta. Jedna z mam prosto
    z mostu raz zapytala w co ja wierze itp i dala mi ksiazke do poczytania "The
    Purpose Driven Life" by Rick Warren. Zaczelam czytac i mi sie niedobrze
    zrobilo. Ksiazka mowi o codziennej modlitwie i czytaniu Biblii. Uwazam, ze to
    bylo z jej strony brak szacunku do mojej wiary (wlasciwie niewiary). Moze ja
    jej dam ten film do obejrzenia jesli bede sie stad wyprowadzac, bo po tym to
    chyba bede dla tej grupy satanistka. Acha ta znajoma to zona ministra
    baptystow (1/3 homeschool mamy to zony ministrow).
  • 03.04.07, 19:41
    zupelnie nie rozumiem jak sie moze komus zrobic niedobrze po przeczytaniu o codziennej modlitwie czy
    czytaniu biblii. ja nie robie ani jednego ani drugiego ale zupelnie nie rozumie, jak to moze kogos razic.
    przeciez kazdy ma swoj sposob na zycie, czy to takie odrazajace?
  • 03.04.07, 19:56
    mnie niedobrze sie zrobilo jak zobaczylam "jesus camp", i wbrew pozorom czasami
    ten nawyk codziennej modlitwy/czytania biblii tak naprawde nie ma nic wspolnego
    z niewinnoscia.
  • 03.04.07, 20:26
    Niedobrze mi sie zrobilo, nie na sama modlitwe, ale na to jak osoba wreczajaca
    mi ta ksiazke szanuje moje poglady. Ksiazka ta miala mi pomoc w zyciu, opiera
    sie na wierze chrzescijanskiej. W jako sposob ma ta ksiazka pomoc osobie
    niewierzacej?
  • 03.04.07, 22:38
    Moze ta osoba myslala ze jestes chrzesijanka, skoro uzywasz tego systemu nauki.
    W dalszym ciagu USA to kraj chrzescijanski...
  • 03.04.07, 23:31
    Ja nie uzywam tego systemu nauki wcale. Ona wie, ze jestem niewierzaca bo mnie
    wprost raz zapytala (nie byla pewna) i jej powiedzialam gdzie stoje.
    Nasza grupa spotyka sie na W-F, field trips, przyjecia, show & tell i inne
    podobne get-togethers gdzie dzieci razem sie bawia. Wiec nie ma wspolnej nauki.
    Ta grupa ma tez spotkania na Contenders of the Faith (religijne scout group).
    My jedyni nie bierzemy udzial wlasnie ze wzgledu na religie i to jest juz
    wszystkim wiadome. Wiec nie ma wspolnej nauki.

    To ze jest to grupa religijna mi nie przeszkadza wlasnie ze wzgledu na to, ze
    nikt inny poza mna moich dzieci niczego nie uczy, a przynajmniej 3 razy w
    tygodniu moga przebywac z rowiesnikami.
  • 03.04.07, 23:52
    ona na pewno, jako chrzescijanka, poczula sie w obowiazku nawrocenia Ciebie :)
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---taaaaka sztuka!
  • 03.04.07, 23:52
    Edyta, wierzysz w duchy?
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---taaaaka sztuka!
  • 04.04.07, 02:28
    Mnie sie niedobrze robi, jak ateisci na sile wyglaszaja swoje teorie na forach
    gdzie wiekszosc ludzi jest wirzaca. Szczegolnie gdy watki te powstaja tuz przed
    Bozym Narodzeniem, w rocznice smierci Papieza lub na Wielkanoc. Dla mnie wiara
    jest darem i po prostu nie kazdy ja ma.
  • 04.04.07, 02:45
    Dla mnie wiara jest choroba, na szczescie uleczalna.
  • 04.04.07, 04:45
    Nie mozna udowodnic braku jakiejkolwiek sily wyzszej.
  • 04.04.07, 04:48
    Podobnie jak nie mozna udowodnic nie istnienia jednorozcow, gremlinow i tooth
    fairy.

    A swoja droga to slowo ateizm wywodzi sie z czasow rzymskich - rzymianie tak
    nazywali chrzescijan, bo Ci nie wierzyli w jedynych i prawdziwych bogow - Zeusa,
    Here itp.
  • 04.04.07, 03:56
    Ja nie wiem jakie jest moje podejscie do wiary. Na pewno nie jestem Katoliczka
    i nie wiem, jak jakakolwiek myslaca osoba moze byc, zwlaszcza kobieta, ktora
    Katolicyzm traktuje jak istote gorsza od mezczyzny.
    Chyba w cos wierze, a raczej chce wierzyc, glownie w zycie po zyciu.
  • 04.04.07, 04:09
    O, artremi to masz takie polskie poglady: skoro wiekszosc jest wierzaca, to
    niech reszta zamilknie. Tu jednak jak wiesz konstytucja gwarantuje swobode
    wypowiedzi, nawet przed Bozym Narodzeniem i Wielkanoca, o smierci JPII nie
    wspominajac. BTW, na okolicznosc dwoch pierwszych wydarzen glownie sie mowi :
    co przygotowujecie na swieta, o choince, ze nie ma sniegu i dawniej swieta
    byly piekniejsze, na Wielkanoc wystepuje problem ubrania, bo nie wiadomo jak
    zimno czy cieplo bedzie, ile nakupowac wedlin i pasztetow itd. Jakos nie
    zauwazylam dyskusji religijnych. O narodzeniu Zbawiciela, czy Mece Panskiej.
  • 04.04.07, 04:16
    a moze ci ateisci ktorzy wyglaszaja swoje teorie na forach gdzie wiekszosc
    ludzi jest wierzaca, wlasnie zostali wyprowadzeni z rownowagi, bo jedli obiad,
    ogladali tv, spedzali czas z rodzina, itp,itd, a jakis swiadak jehowy im
    przerwal te spokojna egzystencje, w ich WLASNYCH pieleszach, dzwoniac do drzwi
    i gadajac takie pierdoly ze az im sie slabo zrobilo.... i moze dlatego sobie
    odbili to na forum dla wierzacych, ktore tez skupia m. innymi swiadkow chetnych
    do "nawrocenia" takich osobnikow jak ty Artemi, ktrzy wierza tyle, ze nie w to
    co potrzeba....
  • 04.04.07, 04:24
    Ja nie pisalam czy i w co ja wierze, tylko ze nazywanie wiary ludzi "choroba"
    jest najladniej powiedziawszy, nietaktem. Trudno mi sie dopatrywac co sie moglo
    stac danej osobie i jakie miala doswiadczenia zyciowe.

    tamsin napisała:
    > a moze ci ateisci ktorzy wyglaszaja swoje teorie na forach gdzie wiekszosc
    > ludzi jest wierzaca, wlasnie zostali wyprowadzeni z rownowagi
  • 04.04.07, 04:27
    Nie widze niczego nietaktownego w nazywaniu rzeczy po imieniu.
  • 04.04.07, 04:43
    Jesli nazywasze to choroba, a nie masz propozycji lekarstwa, to po co chcesz na
    sile walczyc. Ludzie mieli wiare od tysiecy lat i do tej pory zaden ateista nie
    wynalazl lekarstwa.
  • 04.04.07, 04:46
    Raczej przeciwnie. Lekarstwo jest znane i powszechnie stosowane - nazywa sie
    "wiedza". I sadzac z tego jak gwaltownie ateizm sie rozwija, to jest to bardzo
    skuteczne lekarstwo. Religie mozna jedynie niewiedza i zaklamaniem w ludzi wmuszac.
  • 04.04.07, 04:51
    Sa rozne wiary i ile Katolicyzm moze wzbudzac negatywne uczucia, to co mozna
    miec przeciwko Buddyzmowi na przyklad?
    Najwazniejsze to nie narzucac innym swojego swiatopogladu.
    Szkoda mi takich cynicznych zimnych ludzi jak marek. Wiedza, wiedza, wiedza...
    Przeciez istnieje tyle niewyjasnionych zjawisk. Nawet medycyna konwencjonalna
    je odkrywa i uznaje nie bedac w stanie do konca pewnych rzeczy wyjasnic, jak
    np. dzialania akupunktury i akupresury.
  • 04.04.07, 04:56
    Buddyzm, podobnie jak katolicyzm niesie wiele dobra - nakaz pomocy innym, nakaz
    mowienia prawdy itp. Ale tak samo jak katolicyzm, buddyzm niesie wiele zla -
    poczawszy od podporzadkowanej roli kobiet, poprzez usankcjonowanie kastowego
    modelu spoleczenstwa a skonczywszy na fanatyzmie.
  • 04.04.07, 05:00
    Co nie zmienia faktu, ze ludzie wybieraja elementy roznych religii, a wiara w
    Sile Wyzsza i zycie po zyciu im pomaga.
  • 04.04.07, 05:02
    Tu sie zgadzamy. Jezeli ktos musi wierzyc w to ze w "przyszlym zyciu" bedzie mu
    lepiej, to jego sprawa. Problem w tym ze przyszlego zycia nie ma i wierzac w to
    robimy sobie sami krzywde - zamiast cieszyc sie obecnym zyciem czekamy na
    nagrode ktorej nigdy nie dostaniemy.
  • 30.07.07, 21:39
    marekatlanta71 napisał:

    > Buddyzm, podobnie jak katolicyzm niesie wiele dobra - nakaz pomocy innym, nakaz
    > mowienia prawdy itp. Ale tak samo jak katolicyzm, buddyzm niesie wiele zla -
    > poczawszy od podporzadkowanej roli kobiet, poprzez usankcjonowanie kastowego
    > modelu spoleczenstwa a skonczywszy na fanatyzmie.

    Odwolujac sie do wartosci i waznosci WIEDZY wykazuje sie Pan ignorancja. Wielka
    ignorancja. Pomieszal Pan islam i hinduizm drogi Panie Marku z Atlanty.
    Wiekszosc Pana wypowiedzi BRZMI rozsadnie i to jest wlasnie niebezpieczne:
    ignorant, ktory w ramach pewnosci siebie wyglasza zaklamane teorie utrwalajac i
    tak dosc powszechna ignorancje a wszystko to z transparentem WIEDZY dzierzonym
    niczym szabla.
    Buddyzm po pierwsze nie jest religia, po drugie jest systemem
    filozoficzno-etycznym zorientowanym calkowicie na rownosc wszystkich czujacych
    istot (podporzadkowana rola kobiet to islam, kastowosc hinduizm, fanatyzm tez
    islam).


  • 21.06.07, 03:43
    marekatlanta71 napisał:

    > Raczej przeciwnie. Lekarstwo jest znane i powszechnie stosowane - nazywa sie
    > "wiedza".


    ROTFL :))

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi
    za nie żadnej odpowiedzialności.
  • 04.04.07, 04:49
    artremi napisała:

    > Jesli nazywasze to choroba, a nie masz propozycji lekarstwa, to po co chcesz
    na
    >
    > sile walczyc. Ludzie mieli wiare od tysiecy lat i do tej pory zaden ateista
    nie
    >
    > wynalazl lekarstwa.

    Toz napisal: "Wiedza". Ja bym jeszcze dodala zdrowy rozsadek.

    Edytais- dlaczego w ogole przyjelas te ksiazke? Trzeba bylo powiedziec ze jak
    juz ta osoba wie jestes ateistka i nie ma sensu marnowac papieru.
    --
    Somewhere in Texas a village is missing its idiot.
  • 04.04.07, 04:52
    A ja uwazam ze nie nalezy sie zamykac na wiedze. Ja bym tez ta ksiazke przyjal i
    ja przeczytal. W koncu to brak wiedzy jest ostoja religii...
  • 04.04.07, 04:53
  • 04.04.07, 04:59
    Skepticism is a provisional approach to claims. It is the application of reason
    to any and all ideas — no sacred cows allowed. In other words, skepticism is a
    method, not a position. Ideally, skeptics do not go into an investigation closed
    to the possibility that a phenomenon might be real or that a claim might be
    true. When we say we are “skeptical,” we mean that we must see compelling
    evidence before we believe.

    Ze sceptycyzmu plynie ateizm - zadna wiara nie jest w stanie oprzec sie metodzie
    sceptykow - wymogowi przekonywujacych argumentow.
  • 04.04.07, 05:13
    Tez jestem sceptykiem, ale to nie zmienia faktu, ze wierze w wiele rzeczy.
    A co do wiedzy, to wiele rzeczy uznanych za potwierdzone jest obalanych po
    jakim czasie. Nie ma wiedzy, o ktorej mozesz z cala pewnoscia powiedziec, ze
    nigdy nie znajdziesz argumentow przeciwko niej.
  • 04.04.07, 05:21
    > Tez jestem sceptykiem, ale to nie zmienia faktu, ze wierze w wiele rzeczy.

    Niestety ale to zdanie zawiera blad logiczny. Albo jestes sceptykiem, albo
    wierzysz w "wiele rzeczy".

    > A co do wiedzy, to wiele rzeczy uznanych za potwierdzone jest obalanych po
    > jakim czasie. Nie ma wiedzy, o ktorej mozesz z cala pewnoscia powiedziec, ze
    > nigdy nie znajdziesz argumentow przeciwko niej.

    I na tym polega metoda naukowa. Na ciaglym doskonaleniu naszego pojmowania
    swiata. Na stalym sprawdzaniu, czy dotychczasowe teorie sa nadal wazne i czy
    nowe FAKTY nie przecza im. A jezeli przecza to na stalym udoskonalaniu naszych
    teorii. Popatrz na teorie mikroswiata - zaczelo sie od Demokryta, ktory wierzyl
    ze cala materia jest zrobiona z a-tomow. Byly a-tomy wiatru, ognia, wody i
    ziemi. Potem bylo kilka tysiecy lat ciemnosci az w koncu dzieki nauce rozpoznano
    istnienie prawdziwych atomow. I wydawalo sie ze wiemy wszystko. Az tu nagle
    okazalo sie ze atom sklada sie z elektronu i jadra. I znowu myslelismy ze wiemy
    wszystko. Az tu nagle okazalo sie ze jadro atomu ma dwa skladniki - protony i
    neutrony. I znowu nam sie wydawalo ze wiemy wszystko. Az tu nagle okazalo sie ze
    protony i neutrony maja cos w srodku - kwarki. I znowu nam sie wydaje ze wiemy
    wszystko...

    Ale nasza nie wiedza na temat budowy swiata nie powoduje ze powinnismy wierzyc w
    jednorozce, wniebowstapienia, zycie pozagrobowe, krasnoludki i inne wymysly.
  • 04.04.07, 04:53
    Sa rozne rodzaje wiedzy, a zdrowy rozsadek tez jest pojeciem subiektywnym.
    Najlepiej oddaje to jezyk angielski. Common sense is not common.
  • 04.04.07, 18:44
    Przyjelam ksiazke bo nie wiedzialam o czym jest. W domu zaczelam ja czytac.
    Edytkus ma racje, chyba ta moja znajoma chciala mnie "uszczesliwic" i nawrocic.
  • 04.04.07, 04:47
    Przestaj juz z Twoim afiszowaniem sie gruboskornoscia. Zupelnie jakbym czytala
    posty edytkus. Zmien plyte.
  • 04.04.07, 06:01
    Ciesze sie, ze nie jestem osamotniona w braku wiary. Wiary to laska, ale
    mnie na tej lasce jakos nie zalezy. Jednak religie to troche co innego niz
    wiara, najwieksza ilosc ludzi na swiecie zabito i zabija sie dalej w imie
    religii. Kazdej. Bo kazda religia uwaza, ze ma prawdziwsza prawde.
  • 23.06.07, 08:17
    Jednak religie to troche co innego niz
    > wiara,

    tu zgoda.

    >Bo kazda religia uwaza, ze ma prawdziwsza prawde.

    Gdyby to zdanie mialo cien sensu, a nie ma, bo religia nie jest myslacym
    podmiotem, wiec nic nie uwaza (ale zalozmy ze to chochlik drukarski i chodzilo o
    wyznawcow), to moznaby je latwo odwrocic. Jak bowiem latwo mozna zauwazyc w tym
    znakomitym wontalu, sceptycy rowniez uwazaja ze maja jedyna sluszna racje, a
    inni, no coz, cierpia na straszliwa chorobe, ale sceptyczna wiedza moze ich
    uleczyc.
    Ludzie w imieniu religii faktycznie zabijaja. Zreszta w imieniu wladzy,
    pieniedzy i nauki (oraz dzieki wladzy, pieniadzom i nauce) tez. Wiecej jednak
    niz w wojnach religijnych ginie ludzi zabitych w wypadkach samochodowych,
    myslicie, ze stanowisko, ze zostali zabici w imie religii da sie obronic? A taka
    na przyklad rewolucja pazdziernikowa oraz stalinizm, to stalin tak w imieniu
    religii ludzi wykanczal? czy moze jednak wprost przeciwnie?
    Tylko darujcie se argument ze gdyby nie np. medyczne doswiadczenai na
    zwierzetach albo na czarnych biednych dzieciakach to by sie nei dalo uratowac
    ilus istnien, blablabla. Prawda. Ale tez prawda jest, ze dzieki wierze dzieje
    sie na swiecie duzo dobrych rzeczy, ale lepiej tego nie widziec, bo do teoryjki
    nie pasuje.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • 04.04.07, 06:24
    > Mnie sie niedobrze robi, jak ateisci na sile wyglaszaja swoje teorie na forach
    > gdzie wiekszosc ludzi jest wirzaca. Szczegolnie gdy watki te powstaja tuz przed
    >
    > Bozym Narodzeniem, w rocznice smierci Papieza lub na Wielkanoc

    A mnie obrzydza, jak wierzacy na sile probuja nawrocic tych ateistow - 'diablow
    wcielonych'. Ta ich natarczywosc, te "odkrycia" - 'Niemozliwe. Nie da sie zyc
    bez wiary. Napewno w cos wierzysz - tylko jeszcze nie wiesz o tym'hehe

    Dla mnie wiara
    > jest darem i po prostu nie kazdy ja ma.

    Losie! Chron mnie przed takim darem:-D


    --
    W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
    - Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
    - Baśnie i fantastyka na drugim stoisku.
  • 04.04.07, 15:45
    na sile????? co to znaczy "na sile cos wyglaszac"????
    "wiekszosc ludzi jest wierzaca..." byc moze , ale wiekszosc najwyrazniej nie
    czuje sie dotknieta Marka stwierdzeniami...
    wypowiadaj sie w swoim imieniu, nie w moim... nie zaliczaj mnie do swoich
    statystyk:)

  • 23.06.07, 08:21
    > "wiekszosc ludzi jest wierzaca..." byc moze , ale wiekszosc najwyrazniej nie
    > czuje sie dotknieta Marka stwierdzeniami...

    a skad wiesz? moze sie czuja, ale po prostu o tym nie pisza, bo sa zniesmaczeni
    i nie widza powodu zeby dyskutowac z takim wszechwiedzacym?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • 23.06.07, 08:24

    > wypowiadaj sie w swoim imieniu, nie w moim... nie zaliczaj mnie do swoich
    > statystyk:)

    o, to bardzo ladny postulat, proponowalabym go zastosowac przed wyslaniem takiej
    wypowiedzi jak ta ponizsza :)))

    > ale wiekszosc najwyrazniej nie
    > czuje sie dotknieta Marka stwierdzeniami...


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • 04.04.07, 06:24
    ale fajny swiateczny watek sie zrobil ;))

    Mam w zwiazku z tym pytania do wszystkich forumowiczow:
    1. Czy wierzycie w duchy i zjawiska paranormalne tego typu?
    2. Mysle ze wiekszosc z tych ktorzy pisza ze sa ateistami jednak wyrosla w domach katolickich. Kiedy
    Wam przeszlo wierzenie? A moze wierzycie w Boga ale nie w kosciol?

    PS. Zyta, zgadzam sie w 100%.
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---taaaaka sztuka!
  • 04.04.07, 06:40
    No właśnie... wierze w duchy i to mi zostało po wierze katolickiej - ha ha ha.
    Znaczy sie boje się ciemności, i uwielbiam horrory - czy to ma sens? :D

    W Boga wierzę, a raczej wierze że jest jakaś siła, a przynajmniej mam taką
    nadzieję - choć ta matką głupich. Kościół katolicki, lub inne takie wyznania są
    dla mnie praniem mózgów.

    Moja mama mnie nigdy do kościoła nie wysyłała sama, bo nie jest katoliczką (jej
    mama i dziadkowie prawosławni, jej tata był Żydem), ale chodziłam do kościoła bo
    druga Babcia moja chciała no i wszyscy chodzili. Jak przyjechałam do Stanów,
    zaczęłam o tym myśleć i stwierdziłam że mam własny rozum i nie mam
    zamiaru słuchać księży i tych podobnych co sami myślą że sa święci, bo wcale nie
    są lepsi odemnie, i kim oni są żeby mnie uczyć? I po co mi kościół jeśli moge
    sama rozmawiać z własnym Bogiem gdziekolwiek jestem?

    I nikt mi będzie mówił jak mam w niego wierzyć a już napewno jak to okazywać.
    Dać na tacę? To jakiś żart.

    Tradycje polskie typu Wigilja zachowuje bo są rodzinne, ale nie mają u mnie dużo
    wspólnego z religią.


    --
    Nasza Kaja
  • 04.04.07, 07:16
    W zjawiaska paranormalne i duchy nie wierze. Wierze osobom, ktore twierdza ze
    widza jakies zjawy, czy babcie nieboszczke - jednak doszywam do tego swoja
    teorie:-) - mianowicie, cierpia na jakies zaburzenia mozgu(nie mowie tego
    ironicznie), moze to byc guz mozgu lub krwiak, schizofrenia etc...
    Ludzie uwierza, ze Matka Boska objawila sie na szybie; wierza, ze ludzie widza
    duchy, a takiego pana co to zarabal siekiera dziewczynke, bo zobaczyl w niej
    diabla spaliliby na stosie. W koncu jak sie objawiaja anioly - to i diably
    rowniez;-)))A w koncu wiara w Boga, to takze wiara w szatana(mala czy wielka
    litera?)

    Moja rodzina jest mieszana. Mama katoliczka, az czasem do przesady; tata -
    obojetny, raczej agnostyk - choc pod pantoflem mamy, wiec jak go mama przycisnie
    do muru to dla swietego spokoju pojdzie do kosciola i podpiera mury(w swoim
    zyciu pojawil sie w nim 3 razy: moje i brata chrzciny i siostry slub).
    ja jestem ochrzczona i bierzmowana(pod przymusem) i wtedy ostatni raz bylam w
    kosciele. Babcia(mama taty) ateistka, ktora na starosc sie nawrocila, chyba
    bardziej z nudow niz z przekonania:-0)

    --
    W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
    - Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
    - Baśnie i fantastyka na drugim stoisku.
  • 04.04.07, 13:11
    > A moze wierzycie w Boga ale nie w kosciol?

    Ktorego?
  • 04.04.07, 16:26
    nie wierze w duchy, a z tych wszystkich programow co ogladalam o "nawiedzonych"
    to dziwnym trafem kazdy z tych ofiar byl niesamowiecie religijny. Jakos
    ateistom te duchy nie chca za bardzo sie pojawiac.
  • 04.04.07, 23:55
    edytkus napisała:

    > ale fajny swiateczny watek sie zrobil ;))
    >
    > Mam w zwiazku z tym pytania do wszystkich forumowiczow:
    > 1. Czy wierzycie w duchy i zjawiska paranormalne tego typu?

    Ja nie wierze ani w duchy ani w zjawiska paranormalne, ani w jasnowidzow,
    tarota, horoskopy, wrozenie z reki i inne badziewia. O wiele mi lepiej kiedy
    czuje, ze jestem kowalem wlasnego losu.

    > 2. Mysle ze wiekszosc z tych ktorzy pisza ze sa ateistami jednak wyrosla w
    doma
    > ch katolickich. Kiedy
    > Wam przeszlo wierzenie? A moze wierzycie w Boga ale nie w kosciol?


    Ja jestem wychowana przez matke ateistke. Jej ojciec (moj dziadek) bral mnie
    czasem do kosciola (mama uwazala, ze sama moge decydowac czy chce isc), ale dla
    mnie to co sie tam mowilo bylo nie do pojecia. Nikt mi nigdy nie mogl
    odpowiedziec na pytania jakie zadawalam. Jak ksiadz mowil "Idzcie w pokoju
    Chrystusa" a ludzie odpowiadali "Bogu niech beda dzieki" to myslalam, ze to
    znaczy "Dzieki Bogu, ze mozemy juz isc" :o))) Poszlam do komunii, ale w 5 czy 6
    klasie podstawowki stwierdzilam, ze i tak nigdy w Boga nie wierzylam i nie
    uwierze i nie ma sensu chodzic na religie, szczegolnie ze katechetka byla
    nienormalna. Mama nie protestowala. Bierzmowania wiec nie zaliczylam, jako
    jedyna z klasy i chyba ze szkoly. I dobrze. I dziecka bym nie ochrzcila ani
    koscielnego nie wziela.

    > PS. Zyta, zgadzam sie w 100%.

    ja tez.



    --
    Somewhere in Texas a village is missing its idiot.
  • 04.04.07, 23:59
    Jak ksiadz mowil "Idzcie w pokoju
    > Chrystusa" a ludzie odpowiadali "Bogu niech beda dzieki" to myslalam, ze to
    > znaczy "Dzieki Bogu, ze mozemy juz isc" :o)))

    ROTFL:-)))


    --
    W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
    - Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
    - Baśnie i fantastyka na drugim stoisku.
  • 04.04.07, 14:50
    srodki przeciwrodzicielskie?!
    skoro mam ksiedzu powiedziec na spowiedzi o np. seksie oralnym to znaczy ze ksiadz wie co to jest,
    tak? a skoro wie to skad? ksieza maja wyklady na temat roznych form i pozycji?!

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---taaaaka sztuka!
  • 04.04.07, 17:07
    tego nawet czytac sie nie da..rozumiem, ze wszystkie katoliczki stosuja sie do
    tych obowiazkow?
  • 04.04.07, 17:35
    A tak wogóle to kim jest ksiądz że może udzielać rozgrzeszenia?
    Przecież Jezus nie mówił nic o księdzu siedzącym w kabinie... Ta religia jest
    wymyślona przez ludzi którzy chcieli mieć jak największą kontrole nad każdym
    człowiekiem.

    To jest normalny człowiek który nie jest lepszy odemnie - jak już mówiłam. Nigdy
    nie zrozumiem, jak ludzie mogą chodzić i wyznawać wszystkie swoje "grzechy"
    takiemu człowiekowi. Wizyta u psychologa znacznie lepiej działa, tak mi
    się wydaje przynajmniej :)

    Nie piszę tego z ochotą obrazy do nikogo, tak poprostu myślę.

    --
    Nasza Kaja
  • 04.04.07, 18:51
    Gdzies tam jest w Nowym Testamencie, gdzie Jezus mowi do jednych ze swoich
    uczniow, ze jesli on im grzechy wybaczy to beda one u Boga wybaczone, wiec
    Kosciol to zinterpretowal tak, ze ksiadz ma te grzechy wybaczac.

  • 05.04.07, 00:57
    edytais napisała:

    > Gdzies tam jest w Nowym Testamencie, gdzie Jezus mowi do jednych ze swoich
    > uczniow, ze jesli on im grzechy wybaczy to beda one u Boga wybaczone, wiec
    > Kosciol to zinterpretowal tak, ze ksiadz ma te grzechy wybaczac.
    >

    Konkretnie: "Weźmijcie Ducha Świętego. Komu odpuścicie grzechy, będą im
    odpuszczone, a komu zatrzymacie, będą zatrzymane." J 20,22-23.


    --
    Studia za granicą
  • 05.04.07, 03:25
    W Nowym Testamencie jest wiecej kwiatkow. Zainteresowanym polecam:
    1 Kor 11, 3
    1 Tm 2,13
    Hbr 12, 6-8
    (to tak na szybko...)
  • 05.04.07, 03:00
    A Protestantyzm wcale nie jest lepszy od Katolicyzmu. Nie ma kultu swietych,
    spowiedzi w konfekcjonale, papieza, innych rzeczy, ale jak sie slucha
    nawiedzonych preachers w telewizji, to ta propaganda jest gorsza od katolickiej.
  • 20.06.07, 20:06
    Wczoraj ogladalam Children of Men. Widizal ktos? Co mysleliscie? Mi sie bardzo
    podobal. Nie wszystko, ale w wiekszosci. Daje duzo do myslenia.


    --
    Cudowne Zjawisko
  • 20.06.07, 23:21
    widzialam w weekend i IMO byl taki sobie

    Z ostatnio obejrzanych z polskich podobala mi sie komedia Nigdy w zyciu, spore wrazenie wywarly na
    mnie Fast Food Nation, Blood Diamond, Babel, Eternal Sunshine of Spotless Mind i Girl with a Pearl
    Earring.
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 23.06.07, 04:58
    polecam The Last King of Scotland - fikcyjna postac wmieszana w autentyczne wydarzenia, wywarl na
    mnie tak samo mocne wrazenie jak np. Hotel Rwanda

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 23.06.07, 06:15
    Jeszcze nie widzialam ale bardzo chce obejzec. Ale co do Children of Men. Film
    byl OK, ale co we mnie wywarlo najwieksze wrazenie to mysl o watku tego filmu.
    Przec caly czas myslalam co by bylo gdyby. I to bylo przerazajace. Nigdy o tym
    nie myslalam. I chyba naprawde by tak bylo jak w filmie gdyby...

    --
    Cudowne Zjawisko
  • 23.06.07, 11:11
    dopiero skonczylam ogladac Little Children, tez polecam ;), szczegolnie parom z dziecmi
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 12.07.07, 19:53
    "jasne blekitne okna"
    polski, historia, ktora sciska serce-dla kobiet i matek przede wszystkim
    moglby byc lepiej przemyslany, bo duzo watkow pobocznych, ale liznietych tylko,
    chociaz wedlug mnie waznych
    --
    napisal mi w lisciku,
    kocham cie promyku
  • 12.07.07, 21:39
    "Dogville" z Nicole Kidman. Ale wiem, ze chyba niewiele osob jest w stanie
    przez to przejsc, bo film udaje nieco teatr.. no nie jest to film podnoszacy na
    duchu:)))

    --
    "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
  • 13.07.07, 17:51
    The Painted Vail - bardzo mi sie podobal chociaz dosc dlugi.
    The Queen - ogladal sie niezle ale moim zdaniem do Oscarow mu daleko.
    Freedom Writers - spoko.
    Dreamgirls - nudny.

    Dzisiaj albo jutro powinnam dostac Pan's Labyrinth, czekam niecieprliwie :)
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 13.07.07, 18:07
    Daj znac jak obejrzysz. Mi sie strasznie podobal.


    --
    Cudowne Zjawisko
  • 16.07.07, 16:11
    jestem rozczarowana, po reklamach nawyobrazalam sobie wizualnych cudow-niewidow a tu takie
    "marne" efekty :( Troche zbyt drastyczny, IMO pewne sceny nie byly konieczne a z drugiej srony jesli
    chodzilo o silny kontrast miedzy postaciami to efekt byl udany. Film przypomnial mi wloski Life is
    Beautiful, ktorego nie cierpie - w pewnym sensie podobne historie ale Pan's Labyrinth o wiele bardziej
    realny chociaz bardziej basniowy ;) a takze basnie Andersena. W sumie podobal mi sie, mial ciekawa
    atmosfere, prosta a jednoczesnie unikalna fabule i nie dziwie sie ze dostal Oscara. Widzialas film Bridge
    to Terabithia? ten akurat jest dla dzieci ale tez o wyobrazni i ze smutnym zakonczeniem.
    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 26.07.07, 08:29
    piec gwiazdek na piec! to trzeba obejrzec!

    --
    -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    --o00o-- (_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 31.07.07, 08:32
    Wiecie juz,ze zmarl Bergman?
  • 03.08.07, 22:52
    The Science of Sleep

    Mowie z gory ze chyba trzeba lubic indie filmy zeby go lubic. Moim zdaniem
    fantastyczny. Jesli ktos ogladal to chetnie o nim pogadam. :)

    --
    Cudowne Zjawisko
  • 18.09.07, 17:10
    Koniecznie zobaczcie. Edytkus o nim wczesniej pisala.
    Zobaczcie takze extras na DVD. Juz nigdy nie zjem "fast foodowego" hamburgera.
    Nie mialam pojecia ze takie rzeczy sie dzieja.


    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
  • 18.09.07, 17:56
    ten film nie jest dla kazdego. Nie polecam wegetarianom ktorzy z
    przyczyn humanitarnych nie jedza miesa.
  • 18.09.07, 19:25
    Z tym masz racje ;)

    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.