Dodaj do ulubionych

Cos na otumanienie na lot samolotem

04.04.07, 23:15
Szukam jakichs pomyslow, bo chcialabym poleciec do Polski (moja mama jest
chora) a mam ciezki przypadek fobii "samolotowej" i "na trzezwo" nie ma
takiej sily na swiecie, ktora by mnie zmusila do wejscia do samolotu. Chocby
mial byc koniec swiata, nie wsiade. Nawet na mysl o kupnie biletu robie sie
nerwowa a zaczyna mi brakowac powietrza gdy wykrecam numer do agencji, zeby
sie zapytac o ceny. Jedyny sposob jaki widze, to lot "pod wplywem" z tym, ze
alkohol raczej odpada, bo raz, ze musialabym byc zalana w trupa juz na
lotnisku a wtedy mnie nie wpuszcza do samolotu, a dwa, nawet pijana wiem co
sie ze mna dzieje. Potrzebny mi jakis silny srodek uspokajajacy lub cos w tym
rodzaju. Wiem, ze to wszystko na recepte, ale przynajmniej chcialabym
wiedziec czy istnieje cos co by mi sie nadalo, wtedy moglabym konkretnie
sprobowac uderzyc do jakiegos lekarza. Na razie jeden zaproponowal
mi "wizualizacje przyjemnych sytuacji" jako odstresowanie. Skonczylo sie
koszmarami nocnymi o rozbijajacych sie samolotach.
Gdybym mogla wziac 6 tygodni wolnego, poplynelabym statkiem (chocby
towarowym) ale mam 15 dni.
Macie moze jakies sugestie?
Edytor zaawansowany
  • 04.04.07, 23:23
    bardzo duzo ludzi na to cierpi, m. innym ja, a wczoraj nawet jakas babke
    musieli z samolotu wysadzic przy nieplanowanym ladowaniu, wlasnie z tego samego
    powodu. Zadzwon do lekarza on bedzie mial cos dla ciebie. co najdziwniejsze, od
    czasu gdy biore cos na lot samolotem,przestalam byc nerwowa z momentem kupienia
    biletow.
  • 04.04.07, 23:52
    A mozesz zdradzic co bierzesz przed lotem i jak sie po tego wplywem czujesz?
    Ostatnio zmienilam 2 razy lekarza (do poprzedniego zrobilo sie bardzo daleko)
    ale rzaden z nich nie byl sklonny nic przepisac. Wyslali mnie do psychologa.
    Moze wroce do mojej poprzedniej lekarki ale u niej trudno z terminami. Sprobuje.
  • 05.04.07, 01:02

    Mam podobny problem, na godzine przed odlotem aplikuje sobie
    xanax, ktory jest wlasnie doskonaly na tego typu stres.
    Uzywam 5mg. Jesli masz durnego lekarza , ktory tego nie rozumie
    musisz poszukac innego.
    W trakcie lotu wypijam buteleczke wina, do obiadu i lulam.
    Nie wyobrazam sobie, bez tego leciec.

    zycze powodzenia
  • 05.04.07, 01:29
    biore valium 10 mg, nie tylko jest to uspakajce na moje nerwy ale rowniez
    relaksuje miesnie i moze zapobiec blood clots, ktore moga powstac podczas
    dlugiego lotu. Moja kolezanka, ktora lata regularnie do Bankgoku (co 3-4
    miesiace) bo ma tam ojca po zawale, mimo ze nie boi sie lotu, bierze valium
    wlasnie ze wzgledu na bardzo dlugi lot i obawe przed tym cholerstwem.
  • 05.04.07, 01:47
    > Macie moze jakies sugestie?

    Idz do lekarza - maja cala game mniej lub bardziej otumaniajacych srodkow
    chemicznych. Problem w tym ze:
    a) moga Ci nie dac, bo jednak w samolocie trzeba byc trzezwym na wypadek
    jakiegos awaryjnego ladowania
    b) moze sie okazac ze nie dotrzezwiejesz do konca lotu i wtedy kicha na lotnisku

    Moim zdaniem trzeba sie po prostu wziasc w garsc, powiedziec sobie ze sie jest
    silnym i ze zadne samoloty Ci sa niestraszne i wsiasc. A z ciekawosci - co jest
    powodem Twojego strachu? Lek przed smiercia, poczucie zamkniecia w malym
    pudelku, uczucie bezsilnosci czy po prostu strach przed tlumem?
  • 05.04.07, 02:00
    fajna rada "wez sie w garsc", a temu co choruje na zapalenie pluc doradz dlugi
    spacer na swiezym powietrzu na wyzdrowienie ;-)
  • 05.04.07, 02:22
    Troche nietrafione porownanie :)
  • 05.04.07, 02:22
    no dobra, powiedz tym ze schizofrenia zeby sie wybiegali ;-)
  • 05.04.07, 02:23
    > Moim zdaniem trzeba sie po prostu wziasc w garsc, powiedziec sobie ze sie jest
    > silnym i ze zadne samoloty Ci sa niestraszne i wsiasc. A z ciekawosci - co jest
    > powodem Twojego strachu? Lek przed smiercia, poczucie zamkniecia w malym
    > pudelku, uczucie bezsilnosci czy po prostu strach przed tlumem?


    Takie cos to mozna powiedziec osobie, ktora sie *obawia* lotu, a nie osobie,
    ktora cierpi na awiofobie bodajze. Wbrew sobie czlowiek sie poci, serce wali -
    jakby mialo zaraz wyskoczycz, suchosc w ustach a nawet paraliz konczyn, bezdech
    i zaburzenia mowy. I moze to byc niebezpieczne...

    ja wprawdzie nie czuje strachu przed lataniem samolotami, ale za to mam
    nyktofobie i aquafobie(ktora nie jest nasilona w takim stopniu jak nyktofobia)


    --
    W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
    - Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
    - Baśnie i fantastyka na drugim stoisku.
  • 05.04.07, 03:39
    Wziecie sie w garsc nie dziala na fobie. Na zwykly strach moze ale nie na
    fobie. Nawet nie wiesz ilu juz wykladow musialam wysluchac od rodziny,
    znajomych itp na temat jaki to lot jest bezpieczniejszy niz jazda samochodem,
    jak to oni wchodza na poklad, drink, sluchawki na uszy i drzemka i ja tez tak
    powinnam. Tylko, ze ja nie moge nalozyc sluchawek, bo jezeli nie slysze
    silnikow wpadam w panike, ze cos z nimi nie tak. Wiem, ze to smieszne, ale mam
    wrazenie, ze gdy przestane monitorowac ich prace, one przestana dzialac :))
    Ja zawsze sie balam latac ale na poczatku jakos to znosilam, choc za kazdym
    razem bylo coraz gorzej. Mysle, ze duza czescia mojego problemu z lataniem jest
    poczucie kompletnego braku kontroli nad sytuacja. Psychicznie czuje sie jakby
    mnie wciagal wir i topil. Ostatni raz gdy lecialam w 2000 o malo nie skonczylam
    w pelnej histerii w kaftanie bezpieczenstwa :) - tak przynajmniej sie czulam.
    Probowalam potem jeszcze raz ale jak pech to pech, samolot zaraz po starcie
    stracil elektrycznosc w kabinie pasazerskiej (lot wieczorem wiec kompletna
    ciemnosc, nawet exit signs sie nie swiecily) i musial zawracac na lotnisko,
    oczywiscie krazac najpierw przez 2 godziny zeby spalic paliwo. Na pewno
    przypieczetowalo to moja fobie, bo od tego czasu nawet nie potrafie wyobrazic
    sobie siebie w samolocie. Na sama mysl o tym oblewa mnie zimny pot.

    A co do srodkow chemicznych, wlasnie obawiam sie swojej reakcji, tzn ze nie
    wytrzezwieje do konca lotu. Ale moglabym zrobic proby i zobaczyc jak na mnie
    dzialaja i jak dlugo.

    Na obrone tych dwoch lekarzy, ktorzy mi nic nie chcieli przepisac, bylam u nich
    po raz pierwszy, nie znali mnie i pewnie obawiali sie, ze moze chce wyludzic
    jakies silne srodki. Jeden poza tym powiedzial, ze ma dokladnie takie obiekcje
    o jakich wspomniales, ze powinnam byc trzezwa na wypadek ewakuacji.

    Sprobuje odwiedzic moja dawna lekarke. Moze cos przepisze.
  • 05.04.07, 04:14
    W sprawie prob - pamietaj ze rozne srodki odurzajace moga dzialac inaczej
    (zwykle mocniej) w samolocie - powodem jest obnizone cisnienie.
  • 05.04.07, 02:52
    Jesli nie bralas srodkow uspokajajacych, to nie wiesz jak Twoj organizm na nie
    zareaguje. Sprobuj moze wziac Valeriane (kilka tabletek) i zobacz jak sie po
    niej czujesz. Jesli nie pomoze, to polecam Lorazepam, Clonazepam.
  • 05.04.07, 03:11
    Kazdy organizm inaczej reaguje na srodki uspokajajace no i jest jeszcze kwestia
    masy ciala. Osoba wazaca wiecej bedzie potrzebowala zwykle (ale nie zawsze)
    wieksza dawke, niz ktos lzejszy.
    Te leki, ktore wspomnialam uzylam pare razy w bardzo stresowych sytuacjach i
    uspokoily mnie jednoczesnie nie otumaniajac. Ale nie gwarantuje, ze na Ciebie
    tak samo podzialaja. Sprobuj leku albo ziola (Valerian) przed lotem, na probe.
    Nie chcesz chyba po wyladowaniu samolotu sprawiac wrazenie, ze jestes nacpana.
  • 05.04.07, 03:58

    Prosze nie przesadzac. 5 czy 10 mg ww srodkow jest dawka bardzo
    slaba.Wystarczy aby oslabic stres przed lotem, ale absolutnie nie
    spowoduje zadnych otuman.W czasie ataku serca pacjent dostaja morphine i
    jest w stanie rozmawiac.
    Ludzie, ktorzy nie maja fobji nigdy nie zrozumieja tych co na nie cierpia.
    Potrafia tylko dawac rady typu "wez sie w garsc".
    Przeciez, kazdy czlowiek jest inny, wiec troszke zrozumienia nie zaszkodzi.

    pozd
  • 05.04.07, 04:06
    Nie radze "wziac sie w garsc". Z kazdym srodkiem uspokajajacym trzeba uwazac,
    to nie cukierki. Moze autorka postu jest drobna osoba i nawet mala dawka zwali
    ja z nog? Dlatego radze wziac lek na probe.
  • 05.04.07, 13:43
    Dlatego chce zeby to lekarz mi cos przepisal, bo wtedy dobierze dawke do moich
    warunkow. Na pewno zrobie najpierw probe.
    Chcialam sie zorientowac, czy sa faktycznie jakies srodki, ktore pomagaja w
    takiej sytuacji, a nie sa ciezkimi narkotykami.
  • 05.04.07, 04:36
    Damiri, mi tez pomaga xanax. Jedyna sytuacja, w jakiej biore te tabletki, to
    dlugie loty. Wez godzinke przed lotem i spokojnie zaczniesz lot. Dawka 0.50
    dziala na jakies 4 godziny. Jak dodasz do tego drinka, to wyluzujesz sie na
    dluzej. Wez nastepna dawke gdy poczujes, ze dzialanie poprzedniej slabnie i
    dolecisz do Polski bez problemu.

    Porzadny lekarz zrozumie. Ja myslalam, ze dam sobie rade bez niczego wylatujac
    do PL ubieglej jesieni, ale w dzien wylotu nerwy troszke puscily. Lekarz
    przyjal mnie last minute, przepisal xanax i jestem mu ogromnie za to wdzieczna.
    Inaczej bylabym psychicznie i fizycznie wypluta po dziewieciogodzinnym locie. A
    tymczasem udalo mi sie nawet usnac, co jest raczej anomalia - nie potrafie spac
    na siedzaco a tymbardziej w samolocie.

    Rada typu "wez sie w garsc" nie pomaga i nawet nie ma co probowac tlumaczyc
    tego osobom, ktore nigdy nie mialy obaw przed lotem. :) I am with you!

    Trzymaj sie cieplo. Powodzenia!
  • 05.04.07, 13:46
    Dzieki, gdy sie juz dopcham do mojej bylej lekarki zapytam wprost o xanax. Mam
    nadzieje, ze mnie zrozumie.
    I faktycznie czujecie sie spokojne po xanaxie? Panika sie przez niego nie
    przebija?
    Potrzebne mi wlasnie cos po czym "wszystko mi bedzie obojetne".
  • 05.04.07, 14:23
    Damiri, bedziesz spokojna i wyluzowana. Powodzenia :)
  • 05.04.07, 06:41
    To samo mam - Xanax all the way :)

    Wiesz co sie dzieje, ale strach jest zmniejszony o jakies 80% - w moim przypadku.

    --
    Nasza Kaja
  • 12.06.17, 21:01
    Proszę możesz mi powiedzieć, ile wcześniej przed lotem bierzesz lek i jak często można brać? No bo jak mam lecieć 10 godzin, a będzie działać tylko 4? Lekarz rodzinny mi przepis xanax ale niewiele mi powiedział o tym, a w ulotce nie ma o sprawach samolotowych, tylko o ciągłych terapiach, z góry dzięki za odpowiedź
  • 06.04.07, 03:05
    srodki na "otumanienie" to rozwiazanie dorazne,
    moze psycholog to nie jest taki zly pomysl?
  • 06.04.07, 04:29
    Na pewno nie jest to zly pomysl, ale raz to jednak troche kosztuje, bo na 1-2
    sesjach sie nie skonczy a moje ubezpieczenie tego nie pokrywa. A dwa, ze z tego
    co sie orientuje w zasadzie jedyna terapia jest terapia polegajaca na
    stopniowym robieniu malych kroczkow w celu "oswojenia" fobii, czyli najpierw
    probujemy sie oswoic z mysla o samolocie, potem z jego widokiem itp.
    Czasohlonne i kosztowne, bo ostatnie etapy to kupienie biletu i "loty probne" :)
    Sprobuje srodkow doraznych na poczatek.
  • 06.04.07, 06:18
    A dwa, ze z tego
    >
    > co sie orientuje w zasadzie jedyna terapia jest terapia polegajaca na
    > stopniowym robieniu malych kroczkow w celu "oswojenia" fobii,

    Ano prawda:-) Dlatego tez ja - jak na razie - nie podejmuje sie leczenia,
    bo...sie boje:-D

    Choc mysle, jesli nie musisz zbyt czesto latac samolotami(tylko powiedzmy raz w
    roku), az tak mocno awiofobia nie jest dokuczliwa(nie mowie w ogole!). Ale moge
    sie mylic, bo nie wiem czy juz na mysl o samolotach lub na ich widok(np na
    zdjeciu czy w tv) nie wpadasz w panike.


    --
    W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
    - Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
    - Baśnie i fantastyka na drugim stoisku.
  • 07.04.07, 04:03
    No wlasnie - ja tez leczenia sie boje :)))

    Ja nie tyle sie boje samolotu co lotu samolotem. Lubie ogladac samoloty,
    interesuja mnie, moge bez najmniejszego stresu przebywac na lotnisku - pod
    jednym warunkiem: jezeli wiem, ze to nie ja musze wsiasc do tego samolotu.

    Do tej pory awiofobia nie przeszkadzala mi tak bardzo. Nie moglam poleciec w
    rzadne ciekawe miejsce na wakacje - to w zasadzie jedyny problem. W dodatku
    moim ulubionym miejscem wakacyjnym jest Floryda a tam dojade bez problemu
    samochodem. Do Polski i tak nie moglam za czesto latac z roznych powodow, ale
    teraz jednak chcialabym moc wpadac choc co drugi rok na 2 tygodnie.

    Aaaaa, wlasnie mi sie przypomnialo, ze jednak stracilam troche przez ta fobie.
    Nie przyjelam dobrej oferty pracy, bo powiedziano mi, ze wymagane jest
    podrozowanie, w domysle samolotem, bo klientow mieli w calych Stanach. Pewnie
    dzis zarabialabym 2x wiecej gdybym ta prace wziela :))))
  • 06.04.07, 04:39
    Ktos to zaproponowal. Musze zaprotestowac. Nawet Tylenolu nie mozna brac z
    alkoholem.
  • 06.04.07, 05:57
    Ale jaka jest jazda!

    Tylenol z piwkiem - dobra sprawa na kaca.


    --
    Nasza Kaja
  • 07.04.07, 04:13
    Alkohol w polaczeniu z Tylenolem niszczy jeszcze bardziej watrobe.
    Nie bedziesz miala kaca jesli napijesz sie tyle samo wody ile wypilas alkoholu.

  • 07.04.07, 04:20
    seks :)
    ponoc nieporownywalny z seksem na ziemi :)
    --
    Pozdrawiam,
    Matrek
  • 08.04.07, 18:28
    Wtedy sie zdobywa czlonkostwo "klubu 1000 mil", a moze to bylo pare tysiecy.
    Chodzi o mile nad ziemia.
  • 08.04.07, 11:54
    Juz jestem w Polsce, po locie sama z dzieckiem. Wzielam polowe tabletki
    Xanax .5 g i bylo wszystko w porzadku.:)

    --
    Nasza Kaja
  • 08.04.07, 18:31

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.