04.06.07, 19:46
w zasadzie pytanie do dziewczyn z NY lub okolic. Slyszalyscie moze o jakims
skutecznym programie do zwalczania tego cholernego nalogu? Maz walczy ale jak
na razie bezskutecznie. Gumy i nalepki malo mu pomagaja. Znacie cos?


--
"Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
Obserwuj wątek
    • rhodeisland Re: palenie 05.06.07, 04:25
      Rzucilam dawno temu z dnia na dzien bez zadnej pomocy. Mialam jedna wazna
      motywacje: osoba, na ktorej bardzo mi zalezalo absolutnie nie tolerowala
      palenia, nie chciala zwiazac sie z palaczem. Zaczelam tez uprawiac intensywnie
      sport i to bardzo mi pomoglo, bo nie da sie polaczyc jednego z drugim. Najpierw
      wpadasz w dolek psychiczny gdy widzisz co sie stalo z twoimi plucami, a z
      czasem masz ogromna satysfakcje gdy widzisz, ze organizm sie odradza (widac te
      zmiany szczegolnie gdy sie intensywnie plywa)
      Mysle, ze naprawde trzeba bardzo chciec, rzucic z dnia na dzien, a rodziny
      palacza nie powinny mu pozwalac palic. Przeciez nawet jesli nie pali przy kims,
      to smierdzi papierosami i przez to naraza innych na uszkodzenie zdrowia.
      Wszystkie dzieci znanych mi palaczy sa chronicznie chore chociaz ich rodzice
      nie pala przy nich. W ogole nie rozumiem jak dla kogos wlasne dzieci nie sa
      wystarczajaca motywacja do rzucenia palenia.
      Niech moze maz sprobuje hipnozy? Slyszalam, ze pomaga. Ty jestes dla niego
      najwieksza pomoca w rzuceniu palenia (zakladam, ze sama nie palisz). Nie
      pozwalaj mu i juz, nie chodzcie do zadumionych miejsc, nie spotykajcie sie z
      palaczamy, nie pozwalajcie palic w domu. Czy maz wie, ze niszczy Twoje zdrowie,
      nie tylko swoje? Nie wiem, czy macie dzieci.
      • claudia207 Re: palenie 05.06.07, 04:42
        rhodeisland napisała:


        > Wszystkie dzieci znanych mi palaczy sa chronicznie chore chociaz ich rodzice
        > nie pala przy nich.

        Naleze do pokolenia "chronicznie chorego", ktorego rodzice wypalali paczki
        klubowych i popularnych. :-)~
        • rhodeisland Re: palenie 05.06.07, 23:03
          Przepraszam za ostry ton, ale czego potrzebuje Twoj maz zeby przestac palic?
          Jakiego "wake up call"?
          Czy bedzie czekal az zachoruje na raka pluc albo wywola go u innych? Czy wie,
          ze bierne palenie jest tak samo szkodliwe jak czynne?
          Palacze sa ogromnymi egoistami, dobrze o tym wiem, bo sama do nich nalezalam.
          Czesc z nich jest w tzw. "denial" jesli chodzi o szkodliwosc palenia.
          Wiem, ze mozna rzucic z dnia na dzien, sama to zrobilam, znam innych, ktorym
          sie udalo. Nie potrzebowali wymowek zeby dalej palic. Nie uzywali patch'y,
          tabletek, gum z nikotyna
          Po prostu nie pozwol mezowi palic. Moze wyjedz z nim w jakies miejsce gdzie nie
          mozna palic np. na tydzien. Co zrobi nie majac dostepu do papierosow?
          Ludzie radza sobie z gorszymi uzaleznieniami.
          Gdy czuje smrod papierosow w restauracji gdzie w czesci mozna palic, gdy jestem
          obok osoby, ktorej nikotyna przesiaka wlosy, ubranie, oddech, to przypominaja
          mi sie argumenty palaczy o ich "prawie" do palenia. Ich prawo zabija cala
          reszte.
          Nie cierpie palaczy i bardzo zaluje, ze kiedys palilam. Wiem tez ze
          prawdopodobnie palilabym do tej pory jeslibym zwiazala sie z osoba, ktora by mi
          na to pozwalala. Ta osoba, ktora mi na to nie pozwolila powiedziala, ze nie
          moze zwiazac sie z kims, kto dobrowolnie powoli zabija siebie i bedzie zabijala
          ja jako biernego palacza.
    • cyborgus Re: palenie 20.06.07, 06:59
      skontaktujcie sie z lekarzem, sa srodki na recepte, ktore moga pomoc, jesli maz
      nie jest w stanie zrobic tego samodzielnie.

      --
      "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
      • kaszka13 silna wola 20.06.07, 15:14
        tak wlasnie potrzeba mu silnej woli i checi, bo bez tego zadne lekarstwo na
        palenie nie zadziala. no i wsparcie z Twojej strony. moja mama rzucila fajki po
        20 latach nalogu i nie pali od czterech lat. podziwiam ja niesamowicie. poczatki
        byly ciezkie, ale plastry plus duzo zajec w ciagu dnia pomagalo nie myslec o
        paleniu. trzymam kciuki za Twojego meza!!!
    • a_dassuj Re: palenie 20.06.07, 17:38
      Ja zaczelam popalac na studiach ...i tak jak na poczatku kazdy palilam "tylko na
      imprezach"pozniej doszlo do paczki dziennie w czasie sesji.Nie pale juz 3 lata i
      tez postanowilam pewnego dnia od jutra nie pale ...nie pale do dzis.Uzywalam gum
      pomagajacych w walce z nalogiem ,ale to tylko na poczatku....wytrwalosci !Pozdrawiam
      --
      Agsa
      fotoforum.gazeta.pl/u/a_dassuj.html
      • magdamajewski Re: palenie 20.06.07, 19:36
        no i na tych gumach "jedzie" zuje tylko wtedy kiedy go na prawde glod
        nikotynowy dopadnie, ja na razie wszystko dobrze oby tak dalej
        --
        "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
        • klaudona Re: palenie 21.06.07, 04:39
          Moj tato rzucil palenie po prawie 30 latach nalogu z dnia na dzien i bez
          wspomagaczy. Na pewno pomogla zmiana pracy. Nowi koledzy nie wiedzieli, ze
          palil, wiec nie namawiali na papieroska. Mial za soba wiele nieudanych prob, ale
          w koncu udalo sie, czego i Tojemu M zycze. Nawazniejsze to unikac pokusy, bo po
          co niepotrzebnie testowac swoja silna wole?
          --
          --
          Nasze Sloneczko
          • lucy58 Re: palenie 21.06.07, 06:14
            klaudona napisała:

            > Moj tato rzucil palenie po prawie 30 latach nalogu z dnia na dzien i bez
            > wspomagaczy. Na pewno pomogla zmiana pracy. Nowi koledzy nie wiedzieli, ze
            > palil, wiec nie namawiali na papieroska. Mial za soba wiele nieudanych prob,
            al
            > e
            > w koncu udalo sie, czego i Tojemu M zycze. Nawazniejsze to unikac pokusy, bo
            po
            > co niepotrzebnie testowac swoja silna wole?

            W zasadzie to jest najwazniejsze powiedzenie sobie NIE! Nie musze, potrafie bez
            tego zyc. Zadne tzw, zewnetrzne czynniki nie wylecza z nalogu. Jedynie
            przestwienie "mozgowe" delikwenta. Przezylam, i dalej po pol roku niepalenia
            wrocilam do nalogu. Ale to byl stress i brak silnej woli. Rzeczywiscie duzo
            daje pomoc rodziny i przyjaciol. Podczas pierwszego tygodnia niepalenia,
            czujesz palenie na jezyku, w gardle- to nikotyna wychodzi z organizmu. Jest to
            tak jakbys miala na jezyku goracy asfalt. Wiesz, ze tylko pare machow moze te
            pieczenie i gorzkosc zlikwidowac. Musisz wtedy to przezwyciezyc. To jest ten
            najgorszy okres. Pierwszy tydzien. Trzeba cos miec pikantnego dla zabicia tego
            pieczenia. Albo cos z cytryna. W kazdym razie nic slodkiego ani zadnej gumy du
            zucia. Mnie pomogly grejpfuty. Z reguly kazdy palacz ma swoj rytual. Pierwszy
            papieros po kawie, nastepny przy kierownicy, potem przy kazdej przerwie w
            pracy. Zamiast kawy - zrob mu herbate. Wez urlop - i w pierwszym tygodniu TY
            siadaj za kierownica i odwoz go do pracy. Na kazde przerwy w pracy staraj sie
            cos zaaranzowac, zeby tylko nie jezdzil samochodem. Przywiez lunch do do jego
            pracy albo idzcie(jesli nie pracujesz) do jakies cafeterii. Dla niepalacych.
            Jezeli sama nie palisz, to trudno jest zrozumiec. Ale to wszystko opiera sie na
            rytualach. Kazdy palacz (ja- nalogowy) ma swoje godziny, sytuacje, czy po
            prostu nawyk zapalania papierosa. Jak siedzenie na tronie, czy po obiedzie. Czy
            na kazdej przerwie w pracy. Czy po butelce piwa. Czy przy jakiejs sprzeczce.
            Najtrudniejsze jest pozbycie sie nawyku w trakcie siedzenia na tronie. I po
            obiedzie. Czasami wieczory sa nieznosne, ale ranki po kawie sa najgorsze. Jedno
            co Ci moge przysiac. Nigdy nie pozbedziesz sie jakiegolwiek nalogu jesli nie
            nie bedziesz tego chcial. Jesli motywacja bedzie zewnetrzna - "bo takie zona
            dala mi ultimatum" - nigdy nie bedzie to warte swieczki. Im bardziej zakazany
            owoc - tym bardziej smakuje.
            Lucy
    • artremi Re: palenie 21.06.07, 06:09
      Duzo zalezy od powodow dlaczego osoba pali i czy w jego srodowisku jest duzo
      palaczy. Jesli np w stresowych sytuacjach zawsze siega po papierosa, to trzeba
      bedzie zastapic to innym reagowaniem na stres. Takze trudno jest, gdy wielu
      znajomych pali. Ja dosyc skutecznie odzwyczailam sie od palenia gdy zamieszkalam
      w dosyc kiepskiej dzielnicy, gdzie jest mnostwo bezdomnych ludzi ktorzy pala na
      ulicy papierosy. Zaczelam kojarzyc to z czyms bardzo nieprzyjemnym i rzucilam
      palenie z dnia na dzien.
    • rhodeisland Re: palenie 21.06.07, 18:24
      Sport jest swietnym odwykiem. Pomaga w rzuceniu, bo daje motywacje do zdobycia
      lepszej formy. Nie da sie np. intensywnie plywac bedac palaczem.
      Pomaga tez brak tolerancji wobec palacza. Zwieksza sie liczba miejsc gdzie nie
      mozna palic, ale co z tego jesli domownicy sie zgadzaja.
      Nawet jesli ktos wychodzi z domu na papierosa, to przynosi nikotyne ze soba na
      ubraniu, skorze i wlosach. Zabija powoli bliskie osoby.
    • rozwadowka Re: palenie 21.06.07, 20:05
      bardzo pomocny w rzucaniu nałogu jest lek - Zyban. Jest on na receptę. Polecam,
      gdyż znam osoby, które po kuracji rzuciły palenie. Fakt, jest on drogi, ale
      czego sie nie robi dla zdrowia. Ja własnie przywiozłam sobie z Polski i od
      niedzieli zaczynam brać. Poczytaj sobie na internecie o tym leku. monika
    • agiamavra Re: palenie 22.06.07, 17:13
      Od pewnego czasu na rynku jest lek o nazwie CHANTIX,ktory jest podobno
      rewelacyjny jesli chodzi o skutecznosc w rzucaniu palenia.Nie wiem czy sa
      jakies przeciwskazania do brania tego leku,ale twoj maz moglby poradzic sie
      lekarza.Poza tym lek ten jest sprzedawany tylko na recepte i nie kazde
      ubezpieczenie pokrywa koszt zakupu.
    • aga_rn Re: palenie 23.06.07, 03:21
      Ja tez rzucilam palenie stosujac Zyban, w moim przypadku okazal sie bardzo
      skuteczny. To byla moja pierwsza proba rzucenia tego wstretnego nalogu, jak do
      tej pory - skuteczna, nie pale od ponad 4 lat.
      Zyban to lek antydepresyjny, powinno sie go brac pod kontrola lekarza, ma pare
      przeciwskazan.
      Powodzenia,
      AgaRN
      --
      I'm just a soul whose intentions are good,
      Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka