Dodaj do ulubionych

a kto uwaza,ze to sluszne

19.08.07, 05:44
"Rząd działa zgodnie z postanowieniami Komisji Wspólnej Rządu i
Episkopatu, w związku z czym ocena z religii będzie wliczana do
średniej ocen na świadectwie" - czytamy w oświadczeniu rządu.

Edytor zaawansowany
  • 19.08.07, 06:05
    a co w przypadku dzieci z rodzin niekatolickich?
    --
    ----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 19.08.07, 06:43
    a to chyba zalezy od tego, czego na tej religii ucza.
    Jakby nei bylo, jelsi dobrze ujety, jest to tez niezly klucz do zrozumeinai
    wielu mechanizmow w spoleczenstwie, kawalek wiedzy o kulturze, historii i takei tam.
    Ocena z religii -- z konkretnej wiedzy na jej temat -- oj, jak kazda inna jak
    dla mnie, tak dlugo, jak dlugo nie jest ocena z wiary czy tym bardziej z
    manifestowania jej. Jakby nie bylo, zachodnia cywilizacja jest oparta na
    chrzescijanstwie wiec zawsze lepiej wiedziec o co w tym chodzi i dlaczego.
    Ale podejrzewam, ze w praktyce ta ocena bedzie daleko, daleko odbiegac od
    takiegio programu, o jakim ja mysle.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 19.08.07, 06:48
    lolyta napisała:

    >
    > Ale podejrzewam, ze w praktyce ta ocena bedzie daleko, daleko
    odbiegac od
    > takiegio programu, o jakim ja mysle.
    >

    no bo Ty masz na mysli teologie, albo konkretny jej dzial a nie
    katolicki fanatyzm
    --
    ----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 20.08.07, 02:24
    no. ale tez ta nauka w duzym stopniu bedzie zalezec od tego czy beda tego uczyc
    ludzie z teologicznym wyksztalceniem, czy katoliccy fanatycy.
    Tego sie przewidziec nei da i mysle ze to jest neizalezne od intencji
    pomyslodawcow. Na pewno beda gdzies wspaniali nauczyciele, a gdzie indziej fatalni.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 19.08.07, 06:45
    O ile wiem, to religia nie jest w PL przedmiotem obowiazkowym. Wiec jesli ktos
    wybiera ten przedmiot, to nie rozumiem dlaczego ocena mialaby sie nie liczyc.
    Bylaby to dyskryminacja tego przedmiotu.

    Gdy studiowalam w USA, tez wybralam kilka przedmiotow z religii (nie byly to
    akurat religie chrzescijanskie). Nie wyobrazam sobie, ze tych ocen mogloby sie
    nie liczyc do sredniej... Nie bardzo rozumiem na czym polegal ten konflikt w
    Polsce, ale cos sie obawiam ze to kolejne swirowanie post-komunistow.
  • 19.08.07, 06:54
    Akurat artylul z Wyborczej nie jest dla mnie autorytetem. Nigdy nie slyszalam
    zeby w PL zmuszano chodzenia na lekcje religii. Jest to przedmiot dodatkowy w
    szkolach publicznych.
  • 19.08.07, 06:57
    to poczytaj sobie komentarze pod tym artykulem, no chyba ze sadzisz ze
    zostaly napisane przez ludzi Gazety ale to by znaczylo ze jestes
    jednym z nich ;)))
    --
    ----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 19.08.07, 07:00
    Jest super madra! ;-) Szkoda mi tych ludzi opisanych w artykule. Skoro wiekszosc
    dzieci chodzi na te lekcje, a im sie nie podoba, to moga zmienic szkole. Na
    pewno moga znalezc szkoly gdzie jest wiecej anteistow.
  • 19.08.07, 07:27
    artremi napisała:

    > Jest super madra! ;-)

    czyzby kolejna z Twoich "ironii"?

    >Szkoda mi tych ludzi opisanych w artykule. Skoro wiekszos
    > c
    > dzieci chodzi na te lekcje, a im sie nie podoba, to moga zmienic
    szkole. Na
    > pewno moga znalezc szkoly gdzie jest wiecej anteistow.

    gdybys przeczytala caly artykul dowiedzialabys sie ze religia jest
    nauczana (czy raczej wmuszana) w kazdej szkole od przedszkolaka po
    licealiste najczesciej w godzinach w ktorych nie ma co zrobic z
    dzieckiem. Poza tym oprocz katolikow i ateistow jest mnostwo roznych
    wyznan.

    <Etyki uczy się zaledwie w 353 na 30 tyś. szkół. Więc w rubryce
    "religia/etyka" większość dzieci, która nie chodzi, ma kreskę. Czyli
    dzieci są od razu naznaczone jako "ateiści". <


    --
    ----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 19.08.07, 15:07
    artremi napisała:

    > Akurat artylul z Wyborczej nie jest dla mnie autorytetem. Nigdy
    nie slyszalam
    > zeby w PL zmuszano chodzenia na lekcje religii. Jest to przedmiot
    dodatkowy w
    > szkolach publicznych.
    Slyszysz to co chcesz slyszec. Ja znam lepsze kawalki, nie z Gazety,
    ktorej nienawidzisz (Giertcyh wydal miliony na to,zeby zniszzyc
    Gazete, a skad je bral, od tych najuczciwszych,co to metra pilnowali)
    a zycia naszych przyjaciol. Pani katechetka kazala przyniesc
    dzieciom slubne zdjecia rodzicow."ale z kosciola" Moi przyjaciele,
    cudowni ,dobrzy ludzie sa niewierzacy, nie maja slubu koscielnego,
    dziecko poslali na religie,ze strachu, bo matka innego dziecka z
    osiedla ,ktore dostalo ciezkiej nerwicy po tym jak inne dzieci bily
    go i szarpaly,ze jest diablem i komunista (ciekawe skad to slowo
    znaja?) powiedziala ,poslij,albo daj do prywatnej szkoly, gdzie nie
    ma religii. Sasiadom pomaga cala rodzina ,zeby dziecko moglo chodzic
    do tej szkoly. No i ta ich coreczka ,ktora jasne ,ze pojejcia nie
    miala zakomunikowala im to. No i wtedy oni powiedzieli,ze maja
    zdjecie,ale nie z kosciola,bo nie brali slubu w kosciele. Dziecko ta
    przewspaniala ,wiecznie z Bogiem na ustach jedza
    powiedziala, "o ,wiecie, Monika jest jak bekart, jej rodzice nie
    maja slubu" . Dzieci zielonego pojecia nie mialy co to bekart,ale
    oczywiscie na tychmaist zaczely tak do niej mowic. Odebrali dziecko
    w szoku, splakane, trzesace sie, i na drugi dzien o pojsciu do
    szkoly mowy byc nie moglo.
    Ja i moja przyjaciolka, jako jedyne w szkole nie szlysmy do
    komunii,ale wtedy nie bylo religii w szkole, wiec poza tym,ze raz
    jakis kolega powiedzial,ze pojdziemy do piekla nic sie nie dzialo.
    Moi i jej rodzice wytlumaczyli nam czemu, powiedzieli,ze poslanie
    nas byloby hipokryzja, musieliby kazac nam klamac na religii na
    ktora musialbysmy chodzic do kosciola, itd. Zebysmy czasem nie
    zalowaly dlugich sukni sprawily nam piekne , dlugie suknie w ktorych
    wystapilysmy na urodzinach, w kwietniu (urodzilysmy sie w tym samym
    szpitalu i dzieli nas roznica kilku godzin)przed komuniami.
    Ze wzgledu na to,ze religii ucza nieprzygotowane do tego osoby,
    fanatyczne najczesciej ,nie powinno jej byc w szkole.
    A artemi brala jakna studiach z walsnej nieprzymuszonej woli, jako
    dorosla juz osoba, a to calkiem co innego.
    A czy mozna wiedziec jaka gazeta jest dla ciebie autorytetem?
  • 19.08.07, 15:28
    Dyskusja chyba zeszla na boczne tory, ze kogos muszaja do nauki religii.

    Pytanie watku jest: czy liczyc ocene z przedmiotu do sredniech. Wiec jest chyba
    oczywiste, ze tak.
    Moze pytanie powinno byc inne: czy mozna zmuszac uczniow do nauki religii lub
    jakiegokolwiek innego przedmiotu. Np WF-u, muzyki, czy nawet polskiego.
    Albo, czy powinno sie liczyc wszystkie przedmioty do sredniej? Moze uczniowie
    powinni decydowac, ktore oceny beda liczone do sredniej?
  • 19.08.07, 15:39
    To znaczy,ze uwazasz ,ze przedmiot religia jest rownoznacznny z
    przedmiotem takim jak fizyka, polski, historia itd.? Cos chyba ci
    sie pokrecilo,ze piszesz, czy mozna wobec tego zmuszac do nauki
    jakiekokolwiek przedmiotu? Religia to nie przedmiot, religia to jest
    osobista, prywatna sprawa, powinno sie ja miec w duszy, kultywowac w
    domu, kosciele, nie w szkole do ktorej ma prawo isc kazde
    dziecko ,tak katolika, jak i agnosgtyka, ateisty (wielu kojarzy sie
    to z komunista)zyda, a takze wyznajacego hindu.
    Uczyc religii ma sie dziecko przy kosciele.
  • 19.08.07, 15:50
    Myslalam ze zadalas inne pytanie rozpoczynajac watek... A widze ze sie boisz
    religii jak przyslowiowy diabel boi sie swieconej wody! :-) LOL!
  • 19.08.07, 15:58
    Religi sie nie boje, a hipokrytow je uprawiajacych, ktorzy maja na
    ustach Boga, a przykazania przez niego dane gdzies. Wiara ,a
    kosciol ,czyli instytucja stworzona przez zwyklych smiertelnikow to
    dwie rozne rzeczy. Gdyby chodzacy do kosciolow , walacy sie w
    piersi, byli wierci temu co jest w religii obowiazujace, bo tak
    chcial Bog, to swiat bylby oaza szczesliwosci.
  • 19.08.07, 16:17
    nie bede sie powtarzac 4me1 napisala dokladnie to co mysle i ja.
    moj syn chodzil w Pl na religie ( ktora serdecznie znienawiadzil
    dzieki katechetce) ale nie dlatego, ze ja sie balam ,ze dzieci
    zrobia mu krzywde ale dlatego iz uznalam , ze to jegosprawa czy
    bedzie wierzyl czy nie- ja jestem ateistka, M tez- ale dzieciak
    dobrze by bylo aby poznal co to jest religia. Poznal, wierzy, ale
    instytucji kosciola nie uznaje jego nauki tak.

    Ocena? jesli jest to przedmiot obowiazkowy - dodac do sredniej,
    jesli nie nie dodawac.
    a to co napisano w pierwszym poscie sugeruje, ze kosciol rzadzi w PL
    na rowni z rzadem, co mnie sie baradzo nie podoba, no bo co z
    tgakimi ludzmi jak ja?? maja swoje pogaldy zwinac w rolke i krakac
    jak im kaza????
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • 19.08.07, 17:36
    W Plsce przyznanie sie do tego,ze jest sie ateista ,jest
    rownoznaczce,ze jestes komunista ,albo Zydem, albo i jednym i
    drugim,co gorsze.
    Moi rodzice zrobili dokladnie to samo z nami. Ja pod wplywem kolegi
    z HS ,pierwsze mojej mnilsoci ,ktory chodzil do episkopalnego
    kosciola zaczelam i ja tam uczeszczac. Niestety nie dane mi bylo
    uwierzyc, bo jako paskudne dziecko od malego zadawalam za duzo
    pytan,wiec i tam sie pytalam. Rodzice ani slowa, chcesz chodzic i
    wierzyc , twoja sprawa. Brat przez to nie przechodzil, jest ateista,
    ale daj Boze tym z Bogiem na ustach tak przestzegac 10 przykazan
    jak on przestrzega.Takoz i moi rodzice. Moj maz tez jest ateista,
    zona brata rowniez. Tolerancyjni do bolu, chetni do pomocy.
    Milo,ze sa inni z podobnym "problemem".
  • 20.08.07, 02:40
    Niestety nie dane mi bylo
    > uwierzyc, bo jako paskudne dziecko od malego zadawalam za duzo
    > pytan,wiec i tam sie pytalam.

    to ja troche nie rozumeim co chcialas przez to powiedziec, rozwinelabys?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 20.08.07, 02:34
    Religia to nie przedmiot, religia to jest
    > osobista, prywatna sprawa, powinno sie ja miec w duszy,

    pomerdala Ci sie wiara z religia :))



    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 20.08.07, 02:36
    > Uczyc religii ma sie dziecko przy kosciele.

    no to wtedy wlasnei masz wieksze prawdopodobienstwo na wychowanei fanatyka, bo z
    zalozenai beda tam tylko ludzie wyznajacy tra sama religie, masz zero mozliwosci
    dyskusji, nauki tolerancji, proby zrozumienai innego spojrzenia.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 20.08.07, 02:43
    W Polsce nie jest wazne gdzie tej religii beda uczyc, bo nie ucza
    jej jako o religii, ale jak wierzyc, i co kosciol mowi. Jedyny
    sposob uczyc tej religii zeby mozna bylo wyrobic wlasne zdanie to
    uczyc o wszystkich wyznaniach. Pewnie ze beda pojedyncze przypadki
    gdzie komus to po prostu nie bedzie odpowiadac, ale ja nie widze
    roznicy miedzy uczeniem w Polsce "Chrzescijanstwa" a w np. Arabii
    Saudyjskiej Islamu. Ucza jak zyc, a nie patrza na to jako
    nauke "przedmiotu".
    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
  • 20.08.07, 06:50
    lolyta napisała:

    > > Uczyc religii ma sie dziecko przy kosciele.
    >
    > no to wtedy wlasnei masz wieksze prawdopodobienstwo na wychowanei
    fanatyka, bo
    > z
    > zalozenai beda tam tylko ludzie wyznajacy tra sama religie, masz
    zero mozliwosc
    > i
    > dyskusji, nauki tolerancji, proby zrozumienai innego spojrzenia.
    >
    A jakiego wyznania sa dzieci w szkole na religii? Innego niz w
    kosciele ? Dlaczego kosciol ma wychowac fanatyka,a pani katechetka,
    czy ksiadz ,ktory przychodzi do szkoly nie? Nie pomerdala mi sie
    wiara z religia, zakladam ,ze jestesmy tu wszystkie na tyle
    intelig.,ze kazda wie co chcialam powiedziec.
    Nie slyszalam narazie,zeby w szkole na religii byla mozliwosc
    dyskusji,czy proby zrozumienia innych religii. W ogolniakach, tych
    lepszych bywaja lekcje teologii,ale niestety do absolutnych wyjatkow
    naleza nauczyciele umiejacy tego uczyc. Mlodziez ma czesto ubaw po
    pachy.
    Jesli chodzi o pytania, to po prostu ja bardzo duzo czytalam i na 11
    urodziny dostalam "Religie swiata".Rodzice chcieli,zebym wiedziala
    czemu Wojtek, Piotrek i Ewa...i inni szli do komunii, czemu mowia
    pacierz itd. No i jak kazde pewno dziecko zaczelam pytac czemu sa
    rozni Bogowie, dlaczego Polacy wierza w Jezusa, skad wiedza ,ze jest
    synem Boga, ,skoro nikt go nie widzial.
    Jestem pelna szacunku dla wierzacych i trzymajacych sie zasad, ale
    mam zaszczepiona wielka niechec do hipokrytow. A tych niestety jest
    zdecydowana wiekszosc. W bieli,welonach ,rzymski slub,a gdzie
    przykazania?
    W szkolach wszystkie dzieci powinny czuc sie dobrze,nawet tylko z
    tego powodu,ze to nie ich wina,ze np. urodzily sie w rodzinie innej
    niz katolicka,czy ateistyczna.
  • 20.08.07, 22:57
    > A jakiego wyznania sa dzieci w szkole na religii? Innego niz w
    > kosciele ?

    jesli zalozyc, ze na religie chodza wszystkie, a prawda jest, ze, jak mowi
    edytkus, jest "mnostwo" ateistow i innych wyznan, to w istocie innego, w jakiejs
    czesci, te dzieci powinny miec szanse przedstawic swoj punkt widzenia a
    nauczyciel, przygotowany do tego, poprowadzic jakis dialog, chocby po to, zeby
    nie bylo potem wyzywan od bekartow itd.

    Dlaczego kosciol ma wychowac fanatyka,a pani katechetka,
    > czy ksiadz ,ktory przychodzi do szkoly nie?

    kosciol nie "ma" wychowac fanatyka, kosciol ma wieksza szanse na wychowanei
    fanatyka bo do kosciola faktyczneiprzyjda ludzie tylko tego wyznania. czlonkowie
    innych pojda gdzie indziej, a ateisci nigdzie. Wiec na starcie jest zmarnowana
    szansa na dialog. Chyab to proste?

    Nie pomerdala mi sie
    > wiara z religia, zakladam ,ze jestesmy tu wszystkie na tyle
    > intelig.,ze kazda wie co chcialam powiedziec.

    pl.wikipedia.org/wiki/Religia
    pl.wikipedia.org/wiki/Wiara
    Jednak Ty piszesz o wierze a nazywasz ja religia, przynajmniej wtedy, keidy
    mowisz o wystawianiu ocen z tego, co jest bardzo osobistym doswiadczeniem.

    > Nie slyszalam narazie,zeby w szkole na religii byla mozliwosc
    > dyskusji,czy proby zrozumienia innych religii.

    jeszcze raz; jesli jakis przedmiot w szkole jest zle prowadzony to nei jest
    powod do uzuneicia go z programu, tylko do poprawienia formuly zajec i
    wyksztalcenai nauczycieli.
    I im wiecej nad tym mysle, tym bardziej mysle, ze jednak religia powinna byc w
    szkole (jeszcze wczoraj mi to latalo) bo wlasnie szkola jako swiecka instytucja
    ma szanse na jakis nadzor nad tymi zajeciami tak, zeby one nei staly sie jakims
    fanatycznym praniem mozgu. Zajec przy kosciele juz nei bedzie mogla tak monitorowac.

    No i jak kazde pewno dziecko zaczelam pytac czemu sa
    > rozni Bogowie, dlaczego Polacy wierza w Jezusa, skad wiedza ,ze jest
    > synem Boga, ,skoro nikt go nie widzial.

    no i dalej nei pojmuje, gdyby jakis czlowiek znal na to odpowiedzi, to to by nie
    byla wiara tylko galaz historii i socjologii, wiec co, brak odpowiedzi, i to ze
    strony akurat jakeigos tam konkretnego katechety, sprawil, ze uznalasm, ze to
    wszystko bzdura?

    > Jestem pelna szacunku dla wierzacych i trzymajacych sie zasad, ale
    > mam zaszczepiona wielka niechec do hipokrytow.

    no i co z tego?
    jest taka sama ilosc hipokrytow ws4rod katolikow jak wsrod niewierzacych. Tylko
    tych katolickich nei lubisz?


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 20.08.07, 02:32
    > Ze wzgledu na to,ze religii ucza nieprzygotowane do tego osoby,
    > fanatyczne najczesciej ,nie powinno jej byc w szkole.

    pamietam taki moment w Polsce po przemianie ustroju keidy w szkolach rosyjski
    przestal byc obowiazkowy. Wszyscy siue rzucili na drugi jezyk zachodni,
    oczywiscie nei bylo wykwalofikowanej kadry, bywalo, ze w mlodszych klasach
    uczyli maturzysci. czy jako ze nei bylo komu uczyc, powinno sie zrezygnowac z
    nauki? czy po prostu, tak, jak to sie stalo w wypadku nauczycieli jezykow,
    wyksztalcic odpowiednai ilosc nauczycieli?
    Czy jak jest fatalny matematyk w szkole to jest to powod do zmiany matematyka,
    czy do usuniecia matematyki z prgramu?


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 20.08.07, 06:57
    lolyta napisała:

    > > Ze wzgledu na to,ze religii ucza nieprzygotowane do tego osoby,
    > > fanatyczne najczesciej ,nie powinno jej byc w szkole.
    >
    > pamietam taki moment w Polsce po przemianie ustroju keidy w
    szkolach rosyjski
    > przestal byc obowiazkowy. Wszyscy siue rzucili na drugi jezyk
    zachodni,
    > oczywiscie nei bylo wykwalofikowanej kadry, bywalo, ze w mlodszych
    klasach
    > uczyli maturzysci. czy jako ze nei bylo komu uczyc, powinno sie
    zrezygnowac z
    > nauki? czy po prostu, tak, jak to sie stalo w wypadku nauczycieli
    jezykow,
    > wyksztalcic odpowiednai ilosc nauczycieli?
    > Czy jak jest fatalny matematyk w szkole to jest to powod do zmiany
    matematyka,
    > czy do usuniecia matematyki z prgramu?
    >
    >
    Poplatanie z pomieszaniem. Jak mozna porownywac "normalne"
    przedmioty z religia .
  • 20.08.07, 16:17
    mnie sie wydaje ze gdyby wojujacy ateista mial szanse na celujacy z
    religii za to co po prostu wie, to bylby to normalny przedmiot i
    moglby sie liczyc do sredniej.Ale w sytuacji kiedy stopnie sa
    stawiane za praktykowanie religii, wlaczanie stopnia do sredniej z
    liceum nie powinno byc legalne.
  • 20.08.07, 17:01
    Wlasnie,masz racje, stopnie stawia sie za praktykowanie,odpytuje sie
    dzieci czy rodzice byli w niedziele w kosciele, jest to niemalze
    nagminne.
    Ale co to wojujacych ateistow, spiesze dodac,ze ja naprawde nie
    poznalam takich i przepytalam znajomych czy znaja . Nie znaja,za to
    wojujacych religijnych na peczki.Pani sasiadka mojej bardzo bliskiej
    kolezanki, biegajaca do kosciola na wyprzodki,spytala wiosna moja
    kolezanke, z 3 mies. wtedy synkiem,czy byl juz chrzczony.
    Prawdomowna Beatka powiedziala,ze nie,ze nie beda chrzcili, jak
    dorosnie bedzie mial prawo wyboru. No i wiecie co ta pani zrobila,
    splunela jej pod nogi, nie odpowiada na powitanie i jej dzieci tez
    sie przestaly klaniac. Jak widac tak samo chowa dzieci, na
    nietolerancyjnych,zasciankowych ludzi.
    Nie slyszalam nigdy, przenigdy ,zeby jakis ateista cos takiego
    zrobil nawet nie wiem jak nawiedzonej dewotce.
    Prawde mowiac ateisci w Polsce nie przyznaja sie ,ze sa ateistami.
  • 20.08.07, 22:22
    >No i wiecie co ta pani zrobila,
    > splunela jej pod nogi,

    powiedzialam niedawno (przez tel.) mojej Mamie ze nie planuje wyslac
    Alexandry do Komunii ani nawet zapisac ja na lekcje religii -
    zaniemowila :), teraz kazda rozmowa sie od tego zaczyna i na tym
    konczy ;)) Co ciekawe, jej glowne zmartwienie to "a co Twoja
    tesciowa powie"? Przypuszczam ze gdy sie dowie szlag na miejscu ja
    trafi, ale jesli bardzo chce moze te lekcje zasponsorowac :)) W
    kazdym razie strasznie mnie denerwuje tutejsza polska szkola i jej
    podejscie do religii - dowiedzialam sie ze rok szkolny rozpoczna od
    uroczystej mszy w Kosciele, coz, Alexandra zacznie z tygodniowym
    opznieniem.

    --
    ----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
    ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
    ---o00o---(_)--o00o---szał drewnianych ciał
  • 20.08.07, 23:09
    > Nie slyszalam nigdy, przenigdy ,zeby jakis ateista cos takiego
    > zrobil nawet nie wiem jak nawiedzonej dewotce.

    na forum GW mozna przeczytac bardzo wiele tekstow obrazliwych dla katolikow.
    Mnei to w gruncie rzeczy lata, ale tak dla statystyk informuje, ze nei masz do
    konca racji.
    A, i ja tam nie znam nikogo ani plujacego ani plutego z powodu wiary/ jej braku.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 20.08.07, 23:04
    > Poplatanie z pomieszaniem. Jak mozna porownywac "normalne"
    > przedmioty z religia .

    a, wystarczy przestac merdac wiare z nauka religii i nie widac wtedy
    sprzecznosci :)))))
    I co to sa "normalne" przedmioty? czy Twoim zdaneim jest normalne i
    sprawiedliwe, ze dzieci sa oceniane z muzyki na ten przyklad, podczas, gdy
    wiadomo, ze jedne maja sluch i talent, a inne ani w zab?
    Zaden przedmiot, jak sie tak dobrze zastanowic, nei jest w pelni "normalny".
    kazdy ma jakos przygotowac do zycia w doroslym spoleczenstwie. religia w zyciu
    doroslych ludzi robi ogromne zameiszanie -- wojny jakeis i tak dalej. Unikanie
    tematu za mlodu i brak przygotowania, przynajmniej teporetycznego, to grube
    zaneidbanie.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 22.08.07, 02:37
    Zwazywszy ze ponad 90% Polakow to katolicy to nie widze w tym nic
    niewlasciwego. Nawet jak ktos nie jest to nie zaszkodzi miec extra
    wiedze na ten temat.
  • 22.08.07, 15:19
    inletka napisała:

    > Zwazywszy ze ponad 90% Polakow to katolicy to nie widze w tym nic
    > niewlasciwego. Nawet jak ktos nie jest to nie zaszkodzi miec extra
    > wiedze na ten temat.

    to mozna jeszcze wyniesc z lekcji religii jakas extra wiedze??
  • 22.08.07, 15:24
    > > Zwazywszy ze ponad 90% Polakow to katolicy to nie widze w tym nic
    > > niewlasciwego. Nawet jak ktos nie jest to nie zaszkodzi miec extra
    > > wiedze na ten temat.

    To znaczy ze masz gdzies mniejszosci? Super. Dokladnie jak rzad polski.


    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
  • 22.08.07, 15:47
    to decyzje uwazam za sluszna.
    Jesli jest to jedynie cienko zawoalowana INDOKTRYNACJA
    jedyniewlasciwej religi to uwazam decyzje za niedopuszczalny wybryk.
  • 22.08.07, 17:02
    Zartujesz chyba ,ze nie wiesz! Jak moze byc nauka o religiach w Ikl.
    szkoly podstawowej. Jest wylacznie indoktrynacja i wcale nie
    zawoalowana , a jak najbardziej jawna i jasna jak slonce.
    Tak jak jest teraz nigdy nie bylo, niech mi nikt nie powie,ze nie
    wiem, bo tam nie mieszkam. Ja nie ,ale dziesiatki bliskich z ktorymi
    mam codzienny niemalze kontakt, nawet sie widzimy.
    Nie musze tam byc,zeby nie rozumeic mojej przyjaciolki, ktora mi
    wczoraj plakala, doslownie-co ja mam zrobic, co mam powiedziec
    Olence, 5l.coreczce jak ja pani katechetka spyta czy rodzice
    chodza do kosciola,a ona spyta mnie? Czy mam zaczac chodzic? Juz
    sie zorientowala,ze 100% dzieci bedzie szlo do komunii, a wsrod nich
    dzieci, ktorych rodzice nie cierpia kosciola, nie chodza, nie maja
    slubu koscielnego. Poniewaz dzieci sa z tego odpytywane beda do
    czasu komunii udawali ,ze wierza, szli z corka do kosciola.
    Poradzilam jej,zeby moze sprobowala ,tak jak to zrobili moi rodzice
    i jeszcze przyjacioka mamy ze swoja corka, nie posylac, od razu
    mowic prawde. Ona sie boi,ze dziecko bedzie zadziobane w szkole.
    Dlatego uwazam,ze religii nie powinno byc w szkole. Na koncu nagle
    uswiadomila sobie "rety ,Ola nie umie pacierza". Dla wielu malo to
    smieszne i dlatego ludzie odchodza od katolicyzmu, w Polsce tez.
    8l. dziewczynka mysli o sukni, fryzurze, plus jakie to prezenty
    dostanie,a w zadnym wypadku o tym co ten obrzadek ma znaczyc.
    Z czego ma sie spowiadac 8-9l. dziecko? Za co prosic przy
    konfesjonale o przebaczenie i czekac na akt rozgrzeszenia.
    Moja mama od tego czasu nabawila sie kompleksu, ktory idzie za nia
    przez zycie. Miedzy innymi dlatego jest niewierzaca i dlatego za nic
    nie chciala,zebym jak przez cos takiego przechodzila.
    Nie mam nic przeciwko wierze, religii,ale tak jak to robi kosciol
    jest dla mnie niestrawne.
  • 22.08.07, 19:46
    4me1 napisala: >Moja mama od tego czasu nabawila sie kompleksu,
    ktory idzie za nia
    > przez zycie. Miedzy innymi dlatego jest niewierzaca i dlatego za
    nic
    > nie chciala,zebym jak przez cos takiego przechodzila.
    > Nie mam nic przeciwko wierze, religii,ale tak jak to robi kosciol
    > jest dla mnie niestrawne.
    Wiara nie zaczyna sie i konczy na kosciele katolickim. Ja jestem
    gleboko wierzaca i nakazy/zachowanie kosciola katolickiego wcale
    mnie do wiary nie zniechecily. Mozna byc osoba wierzaca i
    rownoczesnie nie byc katolikiem. Smuci mnie fakt, ze kosciol
    katolicki w Polsce zamiast zajmowac sie przyciaganiem wiernych (i
    nie tylko)odpycha ich.
    Aga
  • 22.08.07, 21:45
    ughhhh jeszcze raz, jesli jest denny system nauczania matematyki,
    to znaczy, ze trzeba sie otwqarcie przeciwstawiac matematyce jako
    takiej (lub skrycie sie uczyc bzdur), czy naciskac na to, zeby
    program nauki tego przedmiotu zrefiormowano i uczono go do rzeczy?
    czy ktos z wrogow religii w szkolach odpowie na to pytanie?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki
    nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
    Bo to tylko forum. tebe©
  • 22.08.07, 22:04
    Ja nie jestem wrogiem nauczania religii - tej religia ktora uczy
    kochac, uczy jak byc w zyciu dobrym, uczynnym czlowiekiem, tej ktora
    uczy skromnosci, poswiecenia, uczy bycia uczciwym, moralnym....
    Jak to sie maja te powyzsze przyklady nauki religii do tego co jest
    uczone w PL pod nazwa "religia"?
  • 23.08.07, 02:26
  • 23.08.07, 02:23
    lolyta napisała:

    > ughhhh jeszcze raz, jesli jest denny system nauczania matematyki,
    > to znaczy, ze trzeba sie otwqarcie przeciwstawiac matematyce jako
    > takiej (lub skrycie sie uczyc bzdur), czy naciskac na to, zeby
    > program nauki tego przedmiotu zrefiormowano i uczono go do rzeczy?
    > czy ktos z wrogow religii w szkolach odpowie na to pytanie?
    >

    Matematyka jest nauka scisla, zly nauczyciel matematyki mzoe zle
    nauczyc, bo nie umie wykladac, moze w ogole byc zlym
    matematykiem,ale w najgorszym przypadku trzeba dac dziecku korki.
    Innej krzywdy nie zrobi,nie zrani, nie wystarszy ,tak jak to
    niestety robi wielu katechetow. Trudno w kraju zmienic
    nauczyciela,np. matmy, ale to mozna sobie wyobrazic. Ael jak zmienic
    katechetow? Kto to zrobi, kto sie odwazy powiedziec w szkole,ze pani
    katechetka wypytuje o rzeczy ,ktore jej nie powinny obchodzic. Daj
    spokoj, moze to mozliwe tu,ale w zadnym wypadku w Polsce. Chyba,ze
    zabierzesz swoje dziecko ze szkoly i zaczniesz wtedy walke. Ale jak
    sie rozniesie po osiedlu, to reszte mozna sobie dopowiedziec.
  • 23.08.07, 02:43
    Faktycznie jestes wojujaca ateistka jak sie przeczyta wszystkie Twoje
    wypowiedzi. Mam pewnego rodzaju satysfakcje, ze pewni ludzie moga nie lubic ze w
    Polsce w szkole mozna (a nie musi) sie uczyc religii.

    Przez wiele dekad miliony Polakow zylo w dyktaturze komunizmu, gdzie religii nie
    mozna bylo uczyc, ksieza byli w wiezieniach, a niektorzy nawet mordowani.
    Komunizm to najbardziej mordercza ideologia, ktora ma na swoim koncie 200 mln ofiar.
  • 23.08.07, 02:58
    Artremi, najwidoczniej trzeba nas spalic na stosie.

    Wlasnie pomysl o komunie. Pomysl ile wtedy bylo wierzacych. O wiele
    wiecej ludzi chodzilo do kosciola, i wszytkie dzieci na religie -
    bez przymusu. No oprocz rodzin ktore naprawde tego nie chcialy.

    Teraz Rydzyk i jego podwladni sa swietsi od samych Swietych. Tylko
    jaka to oni nienawisc wyglaszaja? Ktos tu powiedzial ze wiara to nie
    to co religia. Dokladnie. Nie wiem ile ludzi "religijnych" tych
    najswietszych dewotek tak naprawde sie wsluchuje w prawdziwe slowa
    Jezusa. Kto tak naprawde nie krywdzi blizniego? Tak, nawet tego o
    ciemnej skorze. Bo Artremi z tego co wiem to Ty nie bardzo lubisz
    tych swoich bliznij ciemniejszych od Ciebie z Baltimore.

    Wracajac do tematu to dajcie ludziom co nie chca miec nic wspolnego
    z religia w Polsce robic co chca. Wszystkim to wyjdzie na dobre.

    Nie bierz tego jako atak na siebie. Ale pomysl tak naprawde o
    wszystkim.

    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
  • 23.08.07, 03:03
    Wlasnie - spojrzyj w lustro i ocen to co widzisz, a nie oceniaj ludzi,
    szczegolnie tych ktorych nie znasz.
  • 23.08.07, 03:27
    Oho-widze, ze oprocz naszego Roda nasze forum ma rowniez
    przedstawiciela wojujacych moherow.
    Straszacego diablem, rasistowskiej materialstki ktorej imponuje
    malzenstwo za kase, artremi;)

  • 23.08.07, 03:27
    Ja wiem kim jestem, i wiem w co wierze. I nikt mi nie bedzie
    narzucal w jakiego Boga mam wierzyc. A juz napewno nie bede sluchac
    hipokrytow.

    Ja Cie nie oceniam, i nie chodzilo mi w pisaniu postu o Ciebie
    dokladnie, a o to jak ludzie sobie wybieraja co im odpowiada w
    religii a co nie.


    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
  • 23.08.07, 03:28
    artremi napisała:

    > Faktycznie jestes wojujaca ateistka jak sie przeczyta wszystkie
    Twoje
    > wypowiedzi. Mam pewnego rodzaju satysfakcje, ze pewni ludzie moga
    nie lubic ze
    > w
    > Polsce w szkole mozna (a nie musi) sie uczyc religii.
    >
    > Przez wiele dekad miliony Polakow zylo w dyktaturze komunizmu,
    gdzie religii ni
    > e
    > mozna bylo uczyc, ksieza byli w wiezieniach, a niektorzy nawet
    mordowani.
    > Komunizm to najbardziej mordercza ideologia, ktora ma na swoim
    koncie 200 mln o
    > fiar.

    Racja, komunizm to mordercza ideologia, wiem o tym bardzo dobrze, bo
    cala rodzina mego taty, z ojcem taty wlacznie 70 lat temu ,albo
    zostala zabita,albo poszli na lata do gulagu.
    Ale co to ma wspolnego z religia w szkole teraz. Nie znasz mnie,
    wiec mozesz sobie myslec co chcesz i pisac co chcesz, ale jestes w
    glebokim bledzie sadzac ,ze jestem wojujaca, bo nie jestem.
  • 23.08.07, 17:49
    czytajac - "komunizm to mordercza ideologia".
    A "chrzescijanstwo" to co, niby taka pokojowo nastawiona ideologia?
    Nawet glupi dostrzega, ze "chrzescijanstwo", jako ideologia, nie
    stoi w tyle za faszyzmem, komunizmem, maoismem, czy jakimkolwiek
    innym 'ismem' jesli o ilosc pomordowanych w imie niesienia
    jedyniewlasciwej wiary idzie! A gdy wezmie sie pod uwage wieki to
    mozna by smialo powiedziec, ze chrzescijanstwo to jedna z
    najbardziej morderczych ideologii.








  • 23.08.07, 22:27
    Touché ;)

    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
  • 24.08.07, 02:32
    iamhotep napisała:

    > czytajac - "komunizm to mordercza ideologia".
    > A "chrzescijanstwo" to co, niby taka pokojowo nastawiona
    ideologia?
    > Nawet glupi dostrzega, ze "chrzescijanstwo", jako ideologia, nie
    > stoi w tyle za faszyzmem, komunizmem, maoismem, czy jakimkolwiek
    > innym 'ismem' jesli o ilosc pomordowanych w imie niesienia
    > jedyniewlasciwej wiary idzie! A gdy wezmie sie pod uwage wieki to
    > mozna by smialo powiedziec, ze chrzescijanstwo to jedna z
    > najbardziej morderczych ideologii.
    >
    > Wlasnie, ale juz nie chcialam rozwscieczac prawdziwej Polki,wiec
    nie napisalam,ze tak naprawde to chrzescijanstwo to wcale nie taka
    piekna ideologia. Nawracali z mieczem w garsci,a Bogiem na ustach.
    Teraz nie tak dawno papiez powiedzial ,ze tak naprawde to tylko
    chrzescijanstwo jest prawdziwa religia.
  • 24.08.07, 15:33
    jak polityk i kleryk w jednym lozu sypiaja - rodzi sie taliban,
    jawne sponsorowanie jedyniewlasciwej religi przez panstwo.
    No bo po jakiego niby cywilizowane panstwo pod naciskiem kleru
    ZMUSZA populacje panstwa do czczenia jedynie wlasciwego mitu zwanego
    katolicyzmem? A co z tymi, ktorzy ten mit maja w glebokim powazaniu?
    Bedziemy ich po nogach chlostac, pietnowac, ze szkol wylewac, zolte
    gwiazdy przylepiac do ubran? Oj daleko odskoczylismy od tych
    brodatych, ktorych tak demonizujemy.
    I po co komu to bylo?
  • 25.08.07, 20:24
    LOL

    doskonale :)
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • 25.08.07, 19:01
    Ogladalam o Islam
    Jest to moja ulubiona reporteka
  • 24.08.07, 18:12
    Indoktrynacja religijna absolutnie nie powinna mieć miejsca w szkole.

    Czy w szkołach na lekcjach tzw. religii uczy sie dzieci, że katolicyzm jest
    tylko jednym z wielu wierzeń w historii ludzkości, tak samo jak np.
    mahometanizm, hinduizm, czy wiara w Posejdona? Czy dyskutuje się o powodach
    (psychologicznych, socjologocznych, politycznych), dla których ludzie wierzą w
    rozmaite bóstwa i inne niesprawdzone zjawiska nadprzyrodzone? Czy wykłada się
    historię chrześcijaństwa, ścierania się różnych poglądów na naturę Boga, wojen
    religijnych, inkwizycji? Czy wskazuje sie na interesujące analogie pomiędzy
    historią instytucji Kościoła Katolickiego i innych systemów ideologicznych w
    historii, np. reżimu komunistycznego w Związku Radzieckim?

    Jeśli tak, to byłoby to nauczanie religioznawstwa, moim zdaniem bardzo
    pożytecznego przedmiotu, z tym, że ze względu na stopień trudności odpowiedniego
    raczej do wyższych klas liceum. A jeśli nie, to nie jest to "nauka" tylko
    indokrynacja i nie powinna mieć miejsca jako przedmiot nauczania w szkole, ani
    jako stopień na świadectwie.

    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)
  • 24.08.07, 18:44
    Panstwowe szkoly katolickie staly sie faktem.
    Czy taliban wyda zgode na zakladanie prywatnych szkol swieckich?
    Hmmm. Nie myslalem, ze do czegos takiego w dobie NAUKI, wszak 21
    wiek mamy, dojdzie.
  • 26.08.07, 01:24
    No pewnei ze tak by bylo super, ale to by wymagalo dwoch rzeczy (na
    ktore maja wplyw obywatele raczej niz rzad) -- zapewnic odpowiednio
    wyksztalcona kadre i znalezc ludzi chetnych do bycia ta
    wyksztalcona w tym kierunku kadra, Z pustego w prozne i salomon nei
    naleje, ze tak powiem. No, i to by zabralo powod do narzekania
    na "onych", a tego nasz narod by nie zniosl i nei darowal.

    Natomiast co do przeraqzenia widocznego na obliczach
    wszystkich "dobrych" ateistoww, atakowanych przez "zlych" i pelnych
    hipokryzji katolikow, to jestem dziwnei spokojna, ze niedlugo
    ateizm bedzie nie tylko cool i powszechny, ale wlasciwy i
    politycznei poprawny az do wyrzygania. Nie od dzis wiadomo ze jak
    sie cos chce Polakom wmusic to nei ma lepszego sposobu od zakazania
    mu tego, a jak sie chce ich od czegos odciagnac, to najlepiej im to
    na sile wmusic.

    A swoja droga, kiedy za ciezkiej komuny na reliogie sie chodzilo
    przy kosciele i nei bylo nawet mowy o nauczaniu jej w szkole, to
    chodzili na nia neimal wszyscy i z nieprzymuszonej woli. Czyzby
    nagle teraz, kiedy wolno, nagle religia jako taka stala sie "be",
    ze tylu ludzi odkrywa w sobei wewnetrznego ateiste?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki
    nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
    Bo to tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 15:52
    A skad wiesz,ze teraz wielu odkrywa w sobie wewnetrznego ateiste,a
    zakomuny niemalze wszyscy chodzili na religie przy kosciele? Ilosc
    ateistow jest z grubsza taka sama.
    Ci ,ktorzy teraz nie chca religii w szkole , to zadni ateisci,
    wiekszosc to po prostu osoby,ktore nie zgadzaja sie z posunieciami
    kosciola i nie chca swoich dzieci od malego uczyc klamania i bycia
    hipokryta. Poniewaz na religie przy kosciele szedl ten co chcial,
    to ci co nie szli nie byli od razu pietnowani. No i wez pod
    uwage ,ze czasy sie zmienily, wszedzie coraz wiecej ludzi odchodzi
    od kosciola, katolickiego w szczegolnosci. Wlasnie za to,ze zmusza
    ludzi, a wiesz ilu mlodych myslacych odejdzie teraz po tym jak
    kosciol nie chce dyscyplinowac takiego kogos jak Rydzyk? Co ma
    odpowiedziec rodzic 13l. dziecku ,ktore zapyta,czemu go nie wyrzuca,
    on przeciez mowi,ze winni sa Zydzi. A zobacz mamo, modlili sie na
    Jasnej Gorze,a ten ,o i ten klamia, sa zli dla siebie. To nie
    wyssane z palca ,a autentyczne. I tu tez jest przyslowiowy pies
    pogrzebany, bo takich mlodych jest wiecej i z nich moga wyrosna
    ateisci.A na dodatek pani katechetka jest zlosliwa baba, pisze z
    bledami, mowi z bledami,a chlopcu ,ktory powiedzial,ze swiat nie
    powstal w 7 dni kazala zamknac "pysk". Byla draka , ale wlos jej z
    glowy nie spadl, bo nie bylo nikogo chetnego na jej miejsce. W
    efekcie nawet chadzajacy do kosciola zabrali dzieci z
    lekcji.Poniewaz byla w srodku dnia,wiec ta garstka pataletala sie po
    korytarzach, slizgala, az ktorys rozbil sobie glowe. Tak to w
    praktyce wyglada i miedzy innym dlatego religia powinna byc przy
    kosciele ,jak za komuny.
  • 26.08.07, 16:34
    Jak sie czyta twoje posty to tylko noz ci dac i na wroga....

    > Ci ,ktorzy teraz nie chca religii w szkole , to zadni ateisci,
    > wiekszosc to po prostu osoby,ktore nie zgadzaja sie z posunieciami
    > kosciola i nie chca swoich dzieci od malego uczyc klamania i bycia
    > hipokryta.

    Co za beznadzieja i absurd. Ty chyba nigdy nie bylas w kosciele a
    wypowiadasz sie jakbys tam conajmiej spedzala 24 godziny na dobe.
    Moze zacznij wreszcie chodzic to przekonasz sie ze niczego zlego tam
    nie nauczaja a twoje opinie to tylko "jedna pani drugiej pani".
    Czytaj ksiazki i ogladaj programy telewizyjne na ten temat i dopiero
    wtedy zabieraj glos.
    Jestem pewna ze nie ogladalas tych trzech programow na CNN o trzech
    glownych religiach na swiecie. A szkoda bo bys mogla wiele sie
    nauczyc z nich.
    Tlumaczy cie tylko mlody wiek a ta twoja zapyzialosc przeciwko
    kosciolowi to spozytkuj w jakis lepszy sposob.

    www.cnn.com/SPECIALS/2007/gods.warriors/
  • 26.08.07, 16:53
    zgadzam sie z 4me1!
    jesli nie wiedzis hipokryzji w dzialaniu kosciola to chyba nic o nim
    nie wiesz, chcesz byc slepa ( jak sie maja bogate swiatynie, watykan
    do pomocy biednym i potrzebujacym, po co im ten caly przepych? to
    tak na poczatek)

    wlasnie skonczylam semestr religioznastwa, wiele szcunku zyskal u
    mnie ( po raz kolejny) Judaizm, to bardzo madra religjia,
    szczegolnie podoba mi sie ich podejscie do zycia poczetego, duzo
    rozsadniejsze od naszego. ale to temat na inna rozmowe.

    nagrywam program na CNN, postaram sie obejrzec dzis wiecz, chetnie
    podyskutuje o nim.

    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • 26.08.07, 18:00

    > nagrywam program na CNN, postaram sie obejrzec dzis wiecz, chetnie
    > podyskutuje o nim.

    polecam obejrzec wlasnie czesc 3 o chrzescijanach w swietle pierwszego postu w
    tym watku slawetnej komisji od episkopatu

    --
    Illusion is the first of all pleasures
  • 26.08.07, 19:16
    > jesli nie wiedzis hipokryzji w dzialaniu kosciola to chyba nic o
    nim
    > nie wiesz, chcesz byc slepa ( jak sie maja bogate swiatynie,
    watykan
    > do pomocy biednym i potrzebujacym, po co im ten caly przepych? to
    > tak na poczatek)

    Prawdopodobnie powinni podzielic sie z toba.
    Ich bogactwo nie jest z kradziezy innym a z datkow osob ktore daja
    je dobrowolnie. Ty nie chcesz to nie dawaj.
    Prawdopodobnie nie razi cie coroczna pomoc biednemu Izraelowi w
    wysokosci 3 bilionow dolarow twoich i moich dolarow sciaganych z
    podatkow w USA. Na to sie nie buntujesz bo jest robione po cichu ale
    jak sie daje dolara na tace to niby jest tak bardzo duzo. Po prostu
    chrzescijan jest najwiecej wiec i bogactwo jest duze. I niech tak
    bedzie a ja na ta intencje doloze jeszcze extra na tace nastepnym
    razem.
    Alleluja!
    Przypomnij mi jakie sa zydowskie lub islamskie organizacje
    charytatywne? Ja znam tylko chrzescijanskie. A na to sa potrzebne
    pieniadze.
    Zydzi pomagaja tylko sobie wzajemnie a jakakolwiek pomoc obcym jest
    niedopuszczalna.


    > wlasnie skonczylam semestr religioznastwa, wiele szcunku zyskal u
    > mnie ( po raz kolejny) Judaizm, to bardzo madra religjia,

    Ciekawa jestem kto byl nauczycielem?
    Ja takze duzo wiem o religiach i kazde dodatkowe wglebienie sie w
    judaizm tylko potwierdza to co do nich czuje.
    Mam nadzieje ze obejrzysz ten program bo bylam zaskoczona
    obiektywizmem i prawda historyczna pokazana w nim.
    W sumie programy sa bardziej o fanatykach tych religii ale takze
    pozna zobaczyc ktory fanatyzm przynosi ile zla na tej ziemi.

    Mozna by krytykowac kosciol ale trzeba pamietac ze to co jest zlego
    w nim to nie kosciol a ludzie ktorzy z racji tego ze sa ludzmi
    naginaja doktryny kosciola do wlasnego widzimisie. Same zalozenia sa
    wspaniale bo jak mozna zarzucic cos zlego 10 przykazaniom czy 7
    grzechom glownym.
    A co do religii w szkolach to naprawde nie widze nic w tym
    strasznego tak jak wszyscy tutaj probuja udowodnic. Zeby tylko nie
    bylo wiekszych problemow.
    Kazdy kiedys slyszal o jakims zlym nauczycielu ale nie nalezy od
    razu zdyskwalifikowac przedmiotu z powodu zlego nauczyciela.
    Tez kiedys mialam ksiedza co krzyczal na nas ale przez niego nie
    znienawidzilam kosciola bo to bylaby niedojrzalosc i dziecinnada.
    Kosciol wprowadza pewne zasady w zycie ludzkie i to jest najwieksza
    jego wartosc a zycie bez zasad to jeden wielki balagan.

  • 26.08.07, 19:41
    inletka napisała:

    > Kazdy kiedys slyszal o jakims zlym nauczycielu ale nie nalezy od
    > razu zdyskwalifikowac przedmiotu z powodu zlego nauczyciela.

    Religia to nie przedmiot, a swiatopogląd. Szkoła powinna przekazywać wiedzę o
    świecie, a nie wdrażać (wybrany) światopogląd religijny.

    > Kosciol wprowadza pewne zasady w zycie ludzkie i to jest najwieksza
    > jego wartosc a zycie bez zasad to jeden wielki balagan.

    Czy chcesz przez to powiedzieć, że ludzie zyjący poza Kościołem nie mają zasad?
    Widzisz, ja np. mam zupełnie odmienne zdanie, tzn. uważam, że religie, w tym
    religia chrześcijańska przyniosły ludzkości więcej szkody niż pożytku.
    Dlaczego Twoja opinia w tej sprawie ma być ważniejsza od mojej?

    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)
  • 26.08.07, 21:27
    > Czy chcesz przez to powiedzieć, że ludzie zyjący poza Kościołem nie mają zasad?

    ja tam to odczytuje tak, ze ludzie zyjacy poza Kosciolem mimo wszystko zyja
    wedlug podobnych zasad, przynajmniej w zakresie stosunkow miedzyludzkich, to
    samo jest z grubsza uznawane za zlo i za dobro. Tyle, ze Kosciol ma pisma i
    nauki do ktorych sie mozna odnosic i zglebiac te sprawy, a ateisci sa skazani na
    wlasna intuicje i zdrowy rozsadek. A ten jest akurat rozdzielony po rowno i u
    wierzacych i u neiwierzacych.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 21:48
    > Mozna by krytykowac kosciol ale trzeba pamietac ze to co jest
    zlego
    > w nim to nie kosciol a ludzie ktorzy z racji tego ze sa ludzmi
    > naginaja doktryny kosciola do wlasnego widzimisie. Same zalozenia
    sa
    > wspaniale bo jak mozna zarzucic cos zlego 10 przykazaniom czy 7
    > grzechom glownym.
    LOLOLOLO

    Kobieto!!!!!! Puchu Marny!!!!!
    przeczytaj co napisalas a potem sobie wygoogluj Lenina czy innego
    cholere Stalina - zalozenia mieli pikne Hitler tez chcial dobrze dla
    swoich tylko po dordze zdziebko mu sie popierdolilo.

    Ponosi mnie jak czytam takie idiotyzmy.

    Mnie nikt nic dawac nie musi, M to robi za wszystkie religie swiata
    :)
    i dla Ciebie by spoko wystraczylo i dla paru jeszcze i ja sie
    chetnie dziele, bardzo chetnie :)


    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • 27.08.07, 17:23
    Inletko, bardzo mi przykro ale niedobrze mi sie robi jak czytam te twoje
    anti-semitic rants! Czy Aniutek pisala "popieram Izrael" czy to ze podoba jaj
    sie Judeism? To dwie zupelnie inne rzeczy. Przez ludzi jak ty nigdy sie nie
    skonczy anty-semityzm. Szkoda gadac... Pewnie masz na scianie portret Rydzyka.



    --
    ^..^
    - Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
  • 26.08.07, 17:07
    Zgadzam sie z 4me1, ale mi nie mozecie zarzucic, ze nie mam pojecia
    o religii czy kosciele . Kosciol znam "od srodka". Rodzinka jest
    baaardzo religijna. Programu w CNN tez nie ogladalam bo nie ogladam
    kablowki. Ja wychowalam sie po katolicku, chodzilam na pielgrzymke
    i nawet kiedys bralam pod uwage wstapienie do zakonu (w 8 klasie
    podstawowki). Na religie oczywiscie chodzilam do kosciola za czasow
    komuny. Jak bylam w sredniej szkole to zaszly wielkie zmiany i juz
    w 3 klasie liceum zaczela sie religia w szkole. Moim zdaniem bylo
    lepiej jak ta religia byla uczona przy kosciele a nie w szkole. W
    klasie bylo kilka uczniow ateistow lub innego wyznania i chodzili na
    ta religie, bo wlasciwie nie mieli wyjscia. Nie byliby pietnowani
    przez nas-uczniow, ale przez nauczycieli. W tym wieku juz jest sie
    bardziej tolerancyjnym (chyba). W podstawowce dzieci sa bardziej
    okrutne. Inna opcja dla nich bylo siedzenie samemu na korytarzu i
    tlumaczenie sie kazdemu nauczycielowi, ktory przeszedl akurat przez
    korytarz dlaczego nie sa w klasie.
    W szkole podstawowej znalam tez kilka dzieci innego wyznania (lub
    ateistow). Wtedy (jak religia byla poza szkola) nie bylo takiego
    napietnowania tych dzieci jak jest teraz. Owszem, rodzice mowili,
    zeby z tym czy tamtym sie nie bawic bo oni sa jehowi itp. ale nie
    bylo tego powszechnego i otwartego molestowania psychicznego.

    Uwazam, ze religia powinna byc uczona poza szkola. W szkole powinno
    to byc religioznawstwo, ale po przeszkoleniu kadry. Tak jak
    matematyki powinien uczyc matematyk a nie polonista, tak samo
    religioznawstwo powinno byc uczone przez osobe, ktora uczyla sie o
    roznych religiach swiata a nie tylko o jednej (polonista, ktory zna
    tylko i wylacznie Szekspira bylby do niczego, prawda?).

    Ja wiec zmienilam sie z prawie zakonnicy w ateistke. W pewnej
    drobnej mierze "dzieki" kosciolowi katolickiemu. Jesli bylabym
    wychowana w innej wierze, to moze ten proces by nie nastapil lub by
    trwal troche dluzej. Trudno tu gdybac.
  • 26.08.07, 17:56
    domniemanym siedzeniem na korytarzu? przeciez sa swietlice i
    biblioteki w jkazdej szkole? i zazwyzcaj tam se mozna isc? a na
    korytarzu to sie siedzi jak sie chce zwrocic czyjas uwage raczej.


    W szkole powinno
    > to byc religioznawstwo, ale po przeszkoleniu kadry. Tak jak
    > matematyki powinien uczyc matematyk a nie polonista, tak samo
    > religioznawstwo powinno byc uczone przez osobe, ktora uczyla sie
    o
    > roznych religiach swiata a nie tylko o jednej

    no dokladnei o to chodzi, ale gdyby byla taka opcja, to za bardzo
    by nie bylo "onych" ktorych mozna oskarzac o wszelkie zlo, wiec nei
    przejdzie :)


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki
    nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
    Bo to tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 23:20
    Ogladalam moja droga ogladalam program o 3 religiach i nie tylko
    ten. Tyle,ze co to ma dorzeczy z tym co pisze o tym jak sie
    zachowuja katecheci w szkolach i dlaczego nie powinno byc religii w
    szkole. A czy wiesz cos mzoe na temat szkoly wyzszej swietego ojca
    Rydzyka? Ale nie z ambony,a od tych ,ktorzy byli tam w srodku.
    Mysle, nawet jestem pewna ,ze czytam wiecej ksiazek od Ciebie,
    ogladalam nie tylko takie programy jak w CNN, bralam wyklady z
    religiosnawstwa. Jesli chodzi o noz i worga, to wyobaraz sobie,ze
    tym sie posluguja czesciej nawiedzeni religijni niz ateisci.
    Jak sie za duzo nie wie, to sie atakuje,ale najpierw czytaj uwaznie
    to co ktos pisze.
  • 26.08.07, 16:45
    > A skad wiesz,ze teraz wielu odkrywa w sobie wewnetrznego
    ateiste,a
    > zakomuny niemalze wszyscy chodzili na religie przy kosciele?

    bo chodzilam do szkoly i na religie za komuny...

    Ilosc
    > ateistow jest z grubsza taka sama.

    a, jesli tak, to jest bliska zeru.

    Poniewaz byla w srodku dnia,wiec ta garstka pataletala sie po
    > korytarzach, slizgala, az ktorys rozbil sobie glowe. Tak to w
    > praktyce wyglada i miedzy innym dlatego religia powinna byc przy
    > kosciele ,jak za komuny.

    A wiesz co mowili rodzice za komuny? Ze dla ich wlasnej wygody i
    bezpiexczenstwa dzieciakow by woleli religie w szkole. Bo nie
    musieliby kombinowac, jak te mlodsze dzieci odstawic po szkole czy
    przed szkola na religie i z powrotem. Mozesz probowac udowodnic
    teze, ze dziecko jest mimo wszystko bezpieczniejsze idac
    samodzielnie do kosciola parafialnego w godzinie szczytu na
    religie, a w zimie wracajac czesto po ciemku, niz w szkole... A
    jesli w szkole dzieci sie szlajaly po korytarzach to to nei jest
    wina religii tylko opiekunow ktorzy ich nie odstawili na swietlice
    albo do biblioteki. Czy gdyby to dziecko z rozwalona glowa by sie
    szlajalo po korytarzu, bo na przyklad byloby "niedysponowane" a
    akurat bylyby zajecia z WF-u, to bys tak krzyczala,m ze wychowanie
    fizyczne powinno zniknac z planu lekcji?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki
    nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
    Bo to tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 17:16
    Lolka,
    za komuny rodzice posylali dzieci na religie bo byla zabroniona,
    wierzacym zalezalo ( tak samo jak zalezy dzisiaj) woleli religie w
    szkole bo ona oznaczala koniec komuny, wolnosc !!!!
    tyle ,ze teraz nastapila sytuacja odwrotna i nadal tej wolnosci nie
    ma :(

    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • 26.08.07, 17:50
    no, a teraz nei chca posylac z tego samego powodu -- bo im sie
    wydaje ze wyrazaja w ten sposob swoja wolnosc (rozwalila mnei pani
    w klinkowanym artrykule ktora poslala dziecko do zydowskeij
    szkoly "a no bo tak"). Znaczy sie, protesty przeciwko nauce religii
    w szkole nei maja IMO wiele wspolnego z religia jako taka, za to
    maja wiele wspolnego z nasza cecha narodowa polegajaca na negowaniu
    wszystkeigo co sie da. I dzieki temu wyrosnie nam najbardziej
    laickie pokolenie od stuleci, komunistyczna wladza by se dala reke
    uciac za te rezultaty, ktore teraz osiagaja obecni rzadzacy. Za to
    nasi wnukowie beda w katakumbach krzewic chcrzescijanstwo :)

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki
    nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
    Bo to tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 19:40
    zapomnialamnicka napisała:

    > naprawde uwazasz ze nauczanie religii w panstwowej szkole ktora powinna byc
    > laicka jest wlasciwe, korzystne i niezbednne??

    to co ja uwazam to napisalam tu
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67679699
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67717480
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67717537
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67717537
    i nei chce mi sie powtarzac (i tak sie powtarzalam kilka razy, wystarczy).
    jesli ktos koniecznie chce ze mna dyskutowac na temat tego, co on _mysli_ ze ja
    napisalam, to ja nie bardzo mam na to czas, sorry :)

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 20:02

    > i nei chce mi sie powtarzac (i tak sie powtarzalam kilka razy, wystarczy).
    > jesli ktos koniecznie chce ze mna dyskutowac na temat tego, co on _mysli_ ze ja
    > napisalam, to ja nie bardzo mam na to czas, sorry :)



    hmmmm
    jednak mam wrazenie ze mylisz pojecia, religioznastwo a religia, to co napisalas
    w twoim pierwszym poscie od gory zrozumialam jako poparcie dla nauczania
    _religioznastwa_ - czyli wiedzy o religiach :D

    natomiast _religia_ w polsce (poniewaz tam dominuje katolicyzm) to wyklady z
    katechizmu kosciola katolickiego


    > jesli ktos koniecznie chce ze mna dyskutowac na temat tego, co on _mysli_ ze ja
    > napisalam, to ja nie bardzo mam na to czas, sorry :)

    heheh to dokladnie tak jak z biblia i jej jedynie sluszna interpretacja

    milego dnia
    --
    Illusion is the first of all pleasures
  • 26.08.07, 20:38
    > w twoim pierwszym poscie od gory zrozumialam jako poparcie dla nauczania
    > _religioznastwa_ - czyli wiedzy o religiach :D

    no nie moze byc! edytkus rowniez napisala, ze moje podejscie raczej sie sklania
    ku elementom religioznawstwa, a ja to potwierdzilam :>
    Ale nie chodzi mi o religioznawstwo jako takie, bo to jest raczej nauka ktora
    moze spokojnie pozostac w sferze teorii - moge sobei wyobrazic wybitnego
    religioznawce, ktory "po godzinach" postepuje dokladnie wbrew wszystkeimu temu,
    co wszystkie religie swiata nakazuja -- mnei raczej chodzi o przedmiot ktory by
    przygotowywal dzieciaki do zycia w wielokulturowym spoleczenstwie, to znaczy
    zawieral elementy wychowania w szacunku dla odmiennych pogladow (i akurat
    uwazam, ze niektorym czolowym ateistkom w tym watku by na pewno _takie_ zajecia
    nei zaszkodzily), pomogl przygotowac sie do dylematow z ktorymi stana w doroslym
    zyciu (mieszane kulturowo malzenstwa czy meijsca pracy itp). Popraw mnei jesli
    sie myle, ale mam wrazenie, ze religioznawstwo jako takei nei zawiera tych
    elementow, dlatego ta nazwa mi tez nie pasuje.


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 22:24
    lolyta napisała:

    > mnei raczej chodzi o przedmiot ktory by
    > przygotowywal dzieciaki do zycia w wielokulturowym spoleczenstwie

    Wydaje mi się, że nauka religii przez katolickiego księdza jest jak najdalsza od
    spełnienia tego zadania tego zadania. Już lepiej powierzyć to nauczycielowi
    gimnastyki.

    > zawieral elementy wychowania w szacunku dla odmiennych pogladow (i akurat
    > uwazam, ze niektorym czolowym ateistkom w tym watku by na pewno _takie_ zajecia
    > nei zaszkodzily),

    Jako czołowa ateistka powiem tak - należy uczyć TOLERANCJI dla odmiennych
    poglądów, a nie SZACUNKU. Jeśli ja uważam, że czyjś pogląd jest blędny, a nawet
    głupi czy szkodliwy, nie mogę mieć dla niego szacunku i uważam, że powinnam mieć
    prawo go zwalczać. Natomiast będę wymagać, żeby głosiciele tego poglądu mogli
    miec absolutne prawo do jego wypowiadania - na tym polega tolerancja.


    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)
  • 26.08.07, 23:44
    w naszej polskiej szkole na religii nie ma uczenia tolerancji,
    wrecz przeciwnie! Jest to bardzo smutne.
  • 27.08.07, 01:29
    > Wydaje mi się, że nauka religii przez katolickiego księdza jest jak najdalsza o
    > d
    > spełnienia tego zadania tego zadania. Już lepiej powierzyć to nauczycielowi
    > gimnastyki.

    O tym, ze nauka tego przedmiotu wymagalaby wyksztalcenai odpoowiednich kadr,
    ktorych bez watpienai teraz brak, napisalam ze szesc razy w tym watku, wiec milo
    mi, ze sie zgadzamy.

    > Jako czołowa ateistka powiem tak - należy uczyć TOLERANCJI dla odmiennych
    > poglądów, a nie SZACUNKU.Jeśli ja uważam, że czyjś pogląd jest blędny, a nawet
    > głupi czy szkodliwy,

    ale moga byc i takei, ktore sa odmienne, a trudno je uznac za glupie i
    szkodliwe, ot, po prostu dotycza spraw na ktore nei ma jednoznacznej odpowiedzi.
    Sa poglady odmienne od moich ktore jestem w stanei szanowac, bo nie jestem w
    stanei powiedziec, kto ma racje. Sa tez takei, ktore moge jedynie tolerowac. A i
    sa takei, ktorych nawet tolerowac sie nei da -- no i trudno zwalczac jakis
    poglad bo szkodliwy a jednoczesnie glosic tolerancje dla niego :) to jest piekny
    bon mot ze nienawidze twoich pogladow ale dam sie zabic za to, zebys mogl je
    glosic, niemniej nie bardzo widze jakei korzysci w demokratycznym spoleczenstwie
    by przyniosla wolnosc dla gloszenia neinawisci do jakiejs rasy "a no bo tak" na
    ten przyklad.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 27.08.07, 02:56
    lolyta napisała:


    > no i trudno zwalczac jakis
    > poglad bo szkodliwy a jednoczesnie glosic tolerancje dla niego :) to jest piekn
    > y
    > bon mot ze nienawidze twoich pogladow ale dam sie zabic za to, zebys mogl je
    > glosic, niemniej nie bardzo widze jakei korzysci w demokratycznym spoleczenstwi
    > e
    > by przyniosla wolnosc dla gloszenia neinawisci do jakiejs rasy "a no bo tak" na
    > ten przyklad.
    >

    Byla taka sprawa, chyba ze 30 lat temu, kiedy ACLU walczylo w sądzie (i
    wywalczyło) pozwolenie na to, żeby manifestacja jakiejś neonazistowskiej
    organizacji mogła przemaszerowac przez miasteczko Skokie w Illinois, w którym
    mieszkało wielu Żydów, w tym ocalałych z Holocaustu. Oczywiście wybór miejsca na
    manifestację był nieprzypadkowy, neonazistom chodziło o to żeby sprowokować
    reakcję. Nota bene, mimo że sprawa trafiła wreszcie do Sądu najwyższego i
    została wygrana przez ACLU, marsz nigdy się nie odbył.

    Kiedy o tym czytałam, zaraz po moim przyjeździe do Stanów, nie mogłam zrozumieć
    co mogło kierowac działaczami ACLU, którzy wystąpili z tą inicjatywą (wielu
    zwolenników ACLU również nie mogło tego zrozumieć i lokalny oddział ACLU w
    Chicago stracil wtedy wielu członków i bardzo dużo pieniędzy z wycofanych
    donacji). Ale z czasem zrozumiałam o co chodzi: wolność słowa nie polega na
    wolności głoszenia poglądów z którymi się zgadzamy. Taką "wolność" potrafi
    darować każdy dyktator. Wolność słowa jest dla ludzi, z którymi się nie
    zgadzamy, nawet jeśli ich poglądy są obraźliwe czy rasistowskie. To, że rasiści
    mogą maszerowac przez Skokie wykrzykując swoje hasła, najlepiej świadczy o tym,
    że będą z góry na przegranej pozycji - bo to czego oni by chcieli, to jest m.
    in. stłumienie wolności słowa.

    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)
  • 27.08.07, 16:36
    no dobre, ale wolnosc slowa JEST w takich Stanach mocno wybiorcza, ze o "n-word"
    tylko wspomne. Duze publikacje real estate maja na ten przyklad takei policy, ze
    im na okladce nie wolno w reklamowanych posiadlosciach zameiscic zwrotu "master
    bedroom", bo to ze niby nawiazuje do czasow niewolnictwa.
    Niedawno pewna prezenterka na Florydzie stracila robote, bo uzyla w programie
    slowa, ktore oznacza nazwe konkretnego gatunku ryby -- w tej chwili nei
    pamietam, jakiego -- w kazdym razie w pewnym kontekscie to slowo oznacza gejow.
    Slowo NEI ZOSTALO uzyte w tym kontekscie. Ot, przypadkowo znaczylo to samo.
    Kiedy przyjechalam pierwszy raz do USA - z gora 10 lat temu -- tez mnei
    zaszokowala widziana przeze mnei wolnosc slowa w postaci ksiazek w ksiegarni
    typu 100 potraw z marihuany czy jak zrobic bombe czy cus. Albo cos sie w
    miedzyczasie zmienilo, albo w miedzyczasie zaczelam dostrzegac przyklady na
    wolnosci slowa brak. (albo jedno i drugie...)

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 28.08.07, 03:30
    Ależ ja nie bronię amerykańskich środków przekazu i wcale nie uważam, że one są
    ostoją wolności słowa. Zwróć jednak uwagę na to, że co innego jest tolerować
    jakieś opinie, a co innego je głosić. Stacja telewizyjna czy gazeta, jeśli
    pozwoli pracującym tam dziennikarzom na politycznie niepoprawne wystąpienia,
    będzie utożsamiana z tego rodzaju poglądami - i słusznie. Na ile media powinny
    stać się venue dla głosów niezależnych, w tym nawet dla głosów ksenofobicznej
    mniejszości - to już temat rzeka i na pewno odległy od tematu obecnej dyskusji.

    Wracając do adremu ;-), poprzednio chciałam tylko podkreślić, jako jedna z
    krytykowanych tu ateistek, że nie poczuwam się do obowiązku szanowania
    wszystkich poglądów ludzi wierzących. Ja szanuję ludzi, więc uważam, że mają
    prawo do wypowiadania swoich poglądów, natomiast nie szanuję poglądów jako
    takich, dla zasady, zwłaszcza jeśli uważam, że są one oparte na braku głębszych
    przemyśleń, czy na ślepej wierze w zjawiska nadprzyrodzone. Nie widzę też
    powodu, dla którego mam się powstrzymywać od polemiki, nawet ostrej, z takimi
    poglądami, tylko dlatego, że kryją się one za etykietką religii.

    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)
  • 28.08.07, 16:05
    sondra napisała:

    > Ależ ja nie bronię amerykańskich środków przekazu i wcale nie
    uważam, że one są
    > ostoją wolności słowa. Zwróć jednak uwagę na to, że co innego jest
    tolerować
    > jakieś opinie, a co innego je głosić. Stacja telewizyjna czy
    gazeta, jeśli
    > pozwoli pracującym tam dziennikarzom na politycznie niepoprawne
    wystąpienia,
    > będzie utożsamiana z tego rodzaju poglądami - i słusznie. Na ile
    media powinny
    > stać się venue dla głosów niezależnych, w tym nawet dla głosów
    ksenofobicznej
    > mniejszości - to już temat rzeka i na pewno odległy od tematu
    obecnej dyskusji.
    >
    > Wracając do adremu ;-), poprzednio chciałam tylko podkreślić, jako
    jedna z
    > krytykowanych tu ateistek, że nie poczuwam się do obowiązku
    szanowania
    > wszystkich poglądów ludzi wierzących. Ja szanuję ludzi, więc
    uważam, że mają
    > prawo do wypowiadania swoich poglądów, natomiast nie szanuję
    poglądów jako
    > takich, dla zasady, zwłaszcza jeśli uważam, że są one oparte na
    braku głębszych
    > przemyśleń, czy na ślepej wierze w zjawiska nadprzyrodzone. Nie
    widzę też
    > powodu, dla którego mam się powstrzymywać od polemiki, nawet
    ostrej, z takimi
    > poglądami, tylko dlatego, że kryją się one za etykietką religii.
    >
    PODPISUJE SIE i ja krytykowana tu mocno ateistka. Niestety zwaz,ze
    niezgadzajacy sie nie dyskutuja,a podaja swoja jedynie sluszna
    prawde. Zadnych zjawisk nadprzyrodzonych w wiarach nie widza. Ich
    prawo,ale czy wszyscy maja sie tego uczyc?
    Autentyczne,z zycia bliskich przyjaciol wziete. 12l dziewczynka juz
    nie wierzaca w bociany,spytala sie matki " jak to mozliwe, jak to
    sie moze stac,zeby miec dziecko bez podania komorki meskiej" Matka
    nie zalapala o co biega i powiedziala,ze absolutnie niemozliwe. Na
    to corka, a Ewa mowila mi,ze matka boska urodzila Jezusa
    niepokalanie, ona mowi,ze to znaczy,ze byla dziewica,a ja wiem co to
    byc dziewica.
  • 28.08.07, 16:43
    Niestety zwaz,ze
    > niezgadzajacy sie nie dyskutuja,a podaja swoja jedynie sluszna
    > prawde. Zadnych zjawisk nadprzyrodzonych w wiarach nie widza.

    linki jakies?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 28.08.07, 16:31
    > Wracając do adremu ;-), poprzednio chciałam tylko podkreślić, jako jedna z
    > krytykowanych tu ateistek, że nie poczuwam się do obowiązku szanowania
    > wszystkich poglądów ludzi wierzących.

    jesli sa tu krytykowane przeze mnie ateistki, to tylko, mam wrazenie, w zakresie
    podejscia "katolicy to hipokryci, bo jedna pani z medalikiem cos tam". Gdybys Ty
    napisala cos takiego, to bym pomyslala ze ktos Ci sie wlamal na konto i pisze w
    Twoim imieniu.

    Nie widzę też
    > powodu, dla którego mam się powstrzymywać od polemiki, nawet ostrej, z takimi
    > poglądami, tylko dlatego, że kryją się one za etykietką religii.
    >

    Ja tez nei widze. Znasz mnei na tyle zeby wiedziec, ze jak sie zjawi na
    horyzoncie ucisniona przez opinei publiczna mniejszosc -- Simon COwell ze
    szczeka, Manolo z sandalkiem czy katolicy z domniemana ciezka choroba ktorej na
    imei religia -- to ja te mniejszosc bede bronic (no dobra, z nudow i dla
    rozrywki umyslowej), oczywiscie w takim zakresie, w jakim to, co robia, jest to
    zgodne z moim swiatopogladem.


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 23:41
    lolyta ,cudne to,ale czy naprawde nie wiesz,ze na lekcjach religii
    katolickiej, w polskiej szkole ucza ,ze tylko ta religia, ten Bog,
    ta wiara jest prawdziwa? Jak mozna dzieci przygotowac do
    wielokulturowego swiata?
    A co powiesz o nauczaniu o powstaniu swiata? Skoro jestes wierzaca,
    praktykujaca, to masz wierzyc ,ze Bog stworzyl wsio w 6 dni,a
    siodmego wypoczywal???? Ewolucja to bzdury. Ktora chcialaby,zeby jej
    dziecko bylo tak nauczane?
  • 26.08.07, 18:12
    Lolyta, czasem mam wrażenie, że kłócisz się tak z zasady, dla ćwiczenia
    umysłowego ;-).

    Niezależnie od tego, czego wyrazem są obecne protesty przeciwko religii w
    szkołach - tradycyjnej polskiej niechęci do narzucanych reguł, żydowskiego
    spisku czy zwykłego malkontenctwa - to nie ma znaczenia dla sedna sprawy:
    religia nie powinna być nauczana w szkołach, bo to podważałoby zasadę rozdziału
    Kościoła od państwa, bardzo ważną dla funkcjonowania współczesnego
    demokratycznego społeczeństwa. We wszystkich państwach/sytuacjach, gdzie ta
    zasada jest naruszana, prowadzi to do negatywnych konsekwencji.

    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)
  • 26.08.07, 19:43
    > Lolyta, czasem mam wrażenie, że kłócisz się tak z zasady, dla ćwiczenia
    > umysłowego ;-).
    > religia nie powinna być nauczana w szkołach, bo to podważałoby zasadę rozdziału
    > Kościoła od państwa,

    W trzecim poscie od gory wyrazilam moje stanowisko, moze niejasno dla wiekszosci
    osob na tym forum, ale jestem przekonana, ze w sposob wystarczajaco zrozumialy
    dla kogos na Twoim poziomie i bez watpienia widzisz, ze mamy w tej sprawie takei
    samo stanowisko.
    Co do reszty, kloce sie o bzdurna argumentacje ktora se mozna o kant dupy
    rozbic, bo gdyby ja zastosowac na szersza skale w dyskusjach o edukacji, to
    wlasciwie wiekszosc przedmiotow powinno sie usunac ze szkoly.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 26.08.07, 22:03
    lolyta napisała:

    > W trzecim poscie od gory wyrazilam moje stanowisko, moze niejasno dla wiekszosc
    > i
    > osob na tym forum, ale jestem przekonana, ze w sposob wystarczajaco zrozumialy
    > dla kogos na Twoim poziomie i bez watpienia widzisz, ze mamy w tej sprawie take
    > i
    > samo stanowisko.

    Jesli ktoś odwołuje się do mojego (rozumiem, że wysokiego) poziomu, to muszę
    przyznać mu rację.
    Z trzecim postem od góry oczywiście się zgadzam, ale chodzi w nim właśnie o
    naukę religioznawstwa, którego w Polsce nigdy nie nauczano i chyba nieprędko
    będzie się nauczać. Natomiast odniosłam wrażenie, że w późniejszych postach
    popierasz naukę religii (rozumianą tak jak to teraz się praktykuje, czyli z
    punktu widzenia Kościoła), jako działalność conajmniej nieszkodliwą, a nawet
    pożyteczną. Ja natomiast uważam, że jest to szkodliwe i to nie tylko ze względu
    na złamanie politycznej zasady nieingerencji, ale także ze względu na sam
    przedmiot indoktrynacji.

    > Co do reszty, kloce sie o bzdurna argumentacje

    czyli jednak dla ćwiczenia umysłowego ;-P.


    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)
  • 26.08.07, 23:32
    laicka jest Francja, Szwecja, Czechy i co, czy tam jest wiecej zla,
    bo nie ucza sie na koscielnych ksiazkach jak postepowac?
  • 26.08.07, 23:33
  • 30.08.07, 16:45
    >bo gdyby ja zastosowac na szersza skale w dyskusjach o edukacji, to
    >wlasciwie wiekszosc przedmiotow powinno sie usunac ze szkoly.

    Matematyke? Fizyke? Chemie? Biologie? Fizjologie? Biochemie?
    Geografie? Astronomie? Historie? Nauke o sztuce? Nauki polityczne?
    Muzyke? ......
    Co powinno sie usunac wedle szanownej forumowiczki?

    Co mamy nauczac? Czy jak Jasio pyta o trzesieniach ziemi to miast
    wykladu o ruchach tektonicznych plyt mamy Jasia karmic
    uswiadamiajacym frazesem ze "to wola boza"?????




  • 31.08.07, 04:58
    wszystkie przedmioty, ktorych program jest nie teges a i kadra neidoskonala. Ot,
    na przyklad jezyk polski -- zamiast prowadzic wojny o Gombrowicza, usunac
    przedmiot z programu nauczania i po klopocie, prosze szanownej forumowiczki.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
    Boto tylko forum. tebe©
  • 31.08.07, 06:31
    Pytanie brzmialo, czy slusznie wprowadzono ocene z religii na
    swiadectwie.. moje pytanie brzmi, czy ktos wie skad sie wziela
    religia w polskiej szkole publicznej?
    Zgodnie z konstytucja nie ma prawa tam byc, poniewaz jest rozdzial
    panstwa od kosciola. Nawet w konstytucji polskiej nie pisze sie
    tak jak w amerykanskiej "od religii", bo podswiadomie uwaza sie, ze
    Polak - to katolik. Religie wprowadzila do szkoly pierwsza pani
    minister w post komunistycznej Polsce P. Radziwill (imie
    zapomnialam) podstepna droga za pomoca... Instrukcji. Podniosl sie
    szum, ze to niezgodne z konstytucja, malo tego wiele przedstawicieli
    swiatlego duchowienstwa i inteligencji katolickiej (taka tez sie
    zdarza) byla przeciwna temu - wlasnie w obronie religii. Potem
    nastapilo podpisanie konkordatu, na podstawie ktorego Polska stala
    sie wasalem Watykanu. Zapewniono, ze dla dzieci, ktore nie beda
    uczeszczac na lekcje religii beda prowadzone w tym czasie lekcje
    etyki, zobowiazano szkoly, ze lekcje te beda sie odbywac na
    pierwszej lub ostatniej lekcji, zeby nie dyskryminowac dzieci
    nieuczeszczajacych - w przypadku, kiedy jescze nie znajdzie sie
    nauczyciel od etyki. Po kilku latach lekcje przesunieto w dowolne
    miejsca planu, po kilku nastepnych zaczeto placic ksiezom za te
    lekcje z budzetu panstwa ( przypominam panstwo jest rozdzielone od
    kosciola i nie wszyscy podatnicy sa zainteresowani tym, azeby ich
    pieniadze szly na katechetow, skoro ich dzieci z tego nie
    korzystaja) W dyskusji tutaj co wiara, a co religia widac wielkie
    pomieszanie pojec. Wiara to to co czuje, a religia to ustalone
    reguly postepowania i obrzadki w zwiazku z wiara w jakies bostwo.
    Religia to jednak nie religioznawstwo, ktore jest nauka w
    powszechnym tego slowa znaczeniu. A religia nauka nie jest, mozna ja
    jedynie nauczac. Wiec na litosc boska nie porownujcie ja z
    matematyka czy tp.
    Tak jak przy wprowadzaniu religii tak i teraz wielu swiatlych
    katolikow bylo przeciwnych, tak samo i teraz maja wielkie
    watpliwosci. Bo jak slusznie ktos napisal jaka ocene ma dostac
    stuprocentowy ateista, ktory zna wszystko na pamiec na 6-tke. A
    moze wlasnie na stopien ma sie zlozyc chodzenie do komunii i
    sluzenie do mszy, a moze za pomoca jakiegos czujnika nalezy mierzyc
    glebokosc wiary?
    Nauka etyki okazala sie fikcja, zreszta jak mialoby to
    humorystycznie wygladac, skoro w przedszkolach jest juz nauka
    religii katolickiej, to jak uczyc te i troche starsze dzieci tej
    etyki. Zasadnicze pytanie kto ma uczyc? Nauczycieli etyki nie ma,
    ale w odroznieniu od innych przedmiotow nie tylko nie stara sie
    poprawic sytuacji, ale ja pogarsza. Etykow do nauczania w szkole nie
    ksztalci sie nigdzie. Pisala o tym wielokrotnie M. Sroda, etyk,
    ktorej dzialalnosc pedagogiczna na Uniwersytecie Warszawskim
    praktycznie zlikwidowano. Wiec jesli ktos nie bedzie mial oceny z
    tej etyki, a kolega dostanie z religii 6-tke to automatycznie
    podniesie mu sie srednia. Ma to znaczenie nie tylko przy dostawaniu
    sie na studia, ale do gimnazjium i liceum. Dlaczego te dzieci maja
    byc dyskryminowane?
    Trudno tu dyskutowac z argumentami, dlaczego kosciol katolicki w
    Polsce i Watykan sa bogate. Moze zamiast przyjmowania tych datkow
    nalezaloby sie dzielic z biednymi, a moze nalezaloby zaczac w Polsce
    rozliczac sie z dochodow i placic podatki, o clach nie wspominajac a
    moze nie zabierac emerytom pieniedzy z ZUS na budowe Swiatyni
    Opatrznosci. Szkoda slow. Moze by porownac jak "bogaty" jest KK w
    Ameryce?
    Ja osobiscie nie widze w zadnej religii nic dobrego, w dziejach
    historii swiata najwiecej ludzi zginelo z powodu religii - wszelkich
    masci, wspomnialam tu o holokauscie kobiet w sredniowieczu - to
    kosciol katolicki spalil na stosie kilka procent calej populacji
    katolickich kobiet - bo byly czarownicami. Ile w obecnych czasach
    jest wojen religijnych. Wsrod chrzescijan tez. Popatrzmy na
    Irlandie, taki cywilizowany kraj. Oczywiscie jest wiele pomocy z
    organizacji charytatywnych chrzescijanskich, ale jeszcze wiecej z
    fundacji, ktore nie deklaruja sowjej przynaleznosci religijnej.
    Inna rzecza jest poziom katechetow, mozna sie tego naczytac w
    prasie. Nie tylko brak wiedzy, ktora zapewne hierarchia kosciola
    chcialaby, zeby dzieci otrzymaly, ale tez calkowity brak
    wyksztalcenia pedagogicznego, wyzwiska, straszenie, wysmiewanie. A
    tak przy okazji, jakie macie wspomnienia ze swoich lekcji religii?
    Ja, jak najgorsze, najpierw jako pilna uczennica tak sie wszystkim
    przejmowalam, ze to grzech, bo lekcja religii to bylo straszenie
    surowym bogiem, ktory za dobre wynagradza, a za zle karze. I ciagle
    sie balam tej kary, nieomal zemdlalam, kiedy odchodzac od komunii
    przypomnialam sobie, ze wczesniej zjadlam kawalek ciasta. Potem
    mialam jakas przerwe religijna, a potem chodzilam w szkole sredniej,
    bo lazilismy po miescie po tej lekcji. Prowadzil zakonnik palatyn,
    uczyl nas glownie piesni na jakis wystep chorow i tlamsil sie z
    dziewczynkami w lawkach, takie hece. Wtedy sie nie mowilo o
    naduzyciach ksiezy, teraz nie watpie, ze on nas naduzywal.
  • 31.08.07, 16:18
    Zly dzien?

    Na szczescie ja nie mialam zadnych zlych doswiadczen z nauki
    religii.
    Jeden ksiadz czasami krzyczal na nas ale to wprawialo nas tylko w
    smiech a procz tego same dobre doswiadczenia.
    W wieku buntowniczym przerwalam chodzenie poniewaz kazali chodzic
    czyli dobry pretekst by nie chodzic. Po wielu latach "pogodzilam
    sie" z Panem Bogiem i stwierdzam jedno ze niczego zlego chodzac do
    kosciola nie nauczylam sie chociaz z pewnymi rzeczami moge sie nie
    zgadzac ktore nie sa wygodne dla mnie.

    Ciekawy link na temat:
    www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=104
  • 31.08.07, 16:25
    Zyta, podoba mi się co piszesz (nie pierwszy raz) i myślę, że masz sporo wiedzy
    o świecie, a także zwykłego zdrowego rozsądku. Ale na miłość boską, kobieto,
    rozbijaj swoje posty na więcej paragrafów i oddzielaj je jakos, odstępami, albo
    szlaczkiem, bo to się bardzo trudno czyta!

    Pod ostatnim postem mogę się podpisac prawie w całości, poza wspomnieniami z
    lekcji religii, których nie mam, bo nie chodziłam.

    --
    Tymek dorasta, potrzebuje robic planety z papieru, jakzesz mam mu Plutona nie
    wyciac?! (Spinelli)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.