jestem tu od niedawna i przestaje mi sie podobac.. Dodaj do ulubionych


Witam wszystkich na forum, jestem tutaj nowa- tak na forum, jak i na
emigracji:)Przyjechalam kilka tygodni temu do meza, ktory tu pracuje .Na
poczatku bylo super- po kilku miesiacach rozlaki z mezem (on wyjechal z Polski
w kwietniu) nie moglo byc inaczej :)

Ale teraz zaczynam chyba wariowac, nie jestem w stanie wytrzymac w domu.
Mieszkamy w Reno, NV na jakims odludziu, nie mam za bardzo mozliwosci kontaktu
ze swiatem, bo mamy tylko 1 samochod, ktorym maz jezdzi do pracy i odwozi
corke do szkoly.

Ja siedze w domu i gotuje obiady i sprzatam- zajmuje mi to z 1 godz dziennie,
a reszte czasu mam wrazenie-marnuje.Ogladam tv, czytam, pisze maile, ale to
dla mnie malo, niestety, bo mam za duzo niespozytkowanej energii :)

Za pare dni skladam wniosek o pozwolenie na prace-mam wize J2. Ale nie wiem,
co moge tu robic. Skonczylam dobre studia ekonomiczne, pracowalam w Warszawie
jako nauczyciel, posluguje sie ang w miare sprawnie (chociaz przez pierwszy
tydzien bylam w szoku, ze nic nie rozumiem , szczegolnie ze bylam ksztalcona
na brytyjskim ang :), znam rosyjski.Ogolnie do tej pory myslalam o sobie
pozytywnie,nie mialam jakis przytlaczajacych kompleksow.

Tutaj jednak odczuwam jakis calkowity brak wiary w siebie, nagle okazalo sie,
ze zostawiwszy w kraju prace, ktora cenilam, przyjaciol, rodzine, dom, czuje
sie kompletnie bezradna, bezwartosciowa.

Nie musze tu isc do pracy, bo zarobki meza sa na godziwym poziomie- zadnych
luksusow, ale tez nie ma biedy- ale nie umiem siedziec w domu!!!
Obawiam sie jednak, ze nie mam tu mozliwosci znalezienia ciekawej pracy,a
praca na mopie mnie nie satysfakcjonuje- nie chce nikogo urazic, mopowac nawet
lubie i mi niezle wychodzi, ale wtedy moje poswiecenie sie dla kariery meza
byloby za duze :)Wystarczy, ze dla niego zostawialam w Polsce prace, rodzine i
przyajciol...:)

Moze troche dramatyzuje, bo na moje szczescie nie bedziemy tu musieli zostac
na zawsze- oficjalna wersja meza to 3- 4 lata (jest fizykiem i pracuje
naukowo, mam wiec nadzieje,ze po kontrakcie tutaj wroci na swoje laboratoryjne
smieci w Warszawie).
Chce tu jakos wykorzystac ten czas,jakos sie rozwinac, czegos nowego nauczyc,
zeby po powrocie nie wypasc z rynku pracy- nie bedzie dobrze wygladalo, jak w
cv napisze sobie: kilkuletni pobyt w USA- praca na mopie:)
Moze ktos z Was ma jakies podobne doswiadczenia, jest w stanie mi cos
podpowiedziec, dodac otuchy :)

Pozdrawiam wszystkich i dzieki za przeczytanie moich wypocin spod watroby:)


Przeczytaj całą dyskusję (1-100)
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
przejdź do: 1-100 101-106
(101-106)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.