Toksyczni ludzie - jak sobie z nimi radzic? Dodaj do ulubionych


W sumie to powinnam uzyc liczby pojedynczej gdyz mam na mysli jedna
konkretna osobe, kolezanke z pracy...wiecej takich ludzi jak ona nie
znam i mam nadzieje ze nigdy nie poznam..Ale do rzeczy..dziewczyna
pracuje na podobnym stanowisku co ja, rodzice sa przyjaciolmi
szefa,jej ojciec znany kardiolog wiec to daje jej pewna pozycje w
firmie, pozycje ktora ona wykorzystuje do granic mozliwosci. Wszyscy
(wlaczajac szefa) sie jej boja..potrafi skrzyczec
kazdego...zauwazylam ze wiekszosc ludzi w firmie po prostu ustepuje
jej z drogi, aby tylko nie daj Boze wdac sie z nia w jakikolwiek
konflikt. Kazdy wie ze ona ma problemy z soba, chodzi na terapie,
podobno ma bipolar disorder (nie wiem jak to polsku) ale to chyba
prawda bo nawet gdy jest ze mna sklocona to za chwile przychodzi,
siada na krzesle i zwierza mi sie ze swoich sercowych rozterek jakby
nic sie nie stalo..Duzo razy nadepnela mi na odcisk..nie tylko mnie,
kazdemu wiec nie biore to personalnie ale dzisiaj juz mnie tak
wkurzyla ze musze sie wyzalic. Ona zawsze przychodzi wczesnie bo
otwiera firme, a dzisiaj zdecydowala z receptionistka ze przyjdzie
pozniej i bedzie dluzej pracowac. Nic o tym nie wiedzac ze to ja
dzisiaj mam otworzyc drzwi powoli szlam do pracy nie spieszac sie,
nie wiedzac ze kilku ludzi juz czeka przed drzwiami. Wyszlam z windy
dokladnie o 8:32 (zaczynam o 8:30) ale to dlatego ze jeszcze kawa mi
sie wylala i bralam nowa..mozna policzyc na palcach dni kiedy bylam
spozniona do pracy, a wiec zaskoczona ze ludzie czekaja na kogos z
kluczami otworzylam im drzwi dokladnie o 8:32 i nic sie nie dzialo..
Teraz szefowa mi powiedziala zdawkowo w rozmowie luznej ze Jill, ta
kolezanka toksyczna powiedziala jej ze bylam wiecej niz 5 minut
spozniona. Podobno zadzwonila do receptionistki pytajac sie o ktorej
otworzylam im drzwi, receptionistka powiedziala ze okolo 8:35am.
Wiec druga rzecza co zrobila to od razu przekazala to mojej
szefowej..
Poszlam do jej officu i powiedzialam jej ze mogla mi przeciez
powiedziec ze przychodzi pozniej i ze to ja bede musiala otwierac,
zawsze gdy ja otwieram, to juz jestem kilka minut po 8mej..
a tak nie wiedzac nic, weszlam o normalnej godzinie do pracy..
Fakt jest taki, ze ta osoba jest z takich osob co tylko sie czaja
aby komus dopiac a ja w sumie nie potrafie z takimi ludzmi
rozmawiac..zbyt sie denerwuje aby przekazac jej swoje racje..
Ona tylko atakuje i po prostu nie nadazam za jej atakami..
Kiedys pamietam poskarzyla sie szefowej ze ja personalne rzeczy
drukuje na kolorowej drukarce, pozniej sie okazalo ze to nie
ja..wiec powiedzialam jej aby poszla do szefowej i skorygowala to co
powiedziala wczesniej...ona sie tak tym zdenerwowala ze mialam
czelnosc ja o to prosic ze zaczela sie cala trzasc i beczec..w koncu
ja nie wytrzymalam i po prostu ja przytulilam bo mi sie zrobilo jej
zal..po tym zdarzeniu jakby stala sie innym czlowiekiem..niestety
nie trwalo to dlugo..znowu wrocila do siebie..
Teraz siedzi obrazona w office przy zamknietych drzwiach, nie
cierpie takich sytuacji bo ja musze z nia czesto wspolpracowac, ona
wysyla mi dane do analiz..a naprawde po tym ostatnim wyskoku nie
wiem jak ja sie do niej odezwe...
Szefowa mi powiedziala, Bozena nie denerwuj sie, i tak z nia nie
wygrasz...ale czy to jest sluszna rada?

--
Patryk
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.