... w cudzysłowie, bo oczywiście chodzi o bezpłatną pracę, zakończoną... zaświadczeniem o odbyciu praktyki!
Normalnie to już tylko wzruszam ramionami na takie ogłoszenie, ale w tym jest coś wyjątkowo perfidnego:
"Jeżeli jesteś zainteresowany odbyciem praktyk w naszym biurze tłumaczeń, jeżeli chcesz otrzymywać prawdziwe zlecenia, tłumaczyć dla firm o uznanym autorytecie na rynku międzynarodowym, to praktyki w naszym biurze są dobrym startem na drodze profesjonalnego rozwoju."
Jeżeli chcesz
otrzymywać prawdziwe zlecenia, to tłumacz dla nas, no ale za wykonywanie prawdziwej pracy nie zapłacimy prawdziwych pieniędzy, tylko wydamy
zaświadczenie...
A ja myślałam, że epoka niewolnictwa minęła... Wiem, wiem, nie trzeba podejmować takiej "pracy", i o co ja się tu strzępię? Chodzi mi jednak o ogólną tendencję - wszystkie ogłoszenia o pracę dla redaktora, które dzisiaj przeczytałam z czystej ciekawości (co tam na rynku piszczy), to oferty bezpłatnych praktyk/staży przy wymaganiach z kosmosu...
A tu link do ogłoszenia:
krakow.lento.pl/praktyki-tlumacz-weryfikator-korektor,146589.html
--
Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe