Dodaj do ulubionych

NOVAERES,OFICYNKA ? - co polecacie dla debiutanta?

15.02.14, 13:19
Witam,
Cchciałabym w połowie roku wydać swoją pierwszą książkę i przyznam się, że jestem trochę zielona w tym temacie.
Przeglądając strony internetowe wpadły mi w oko dwa wydawnictwa - novaeres i oficynka.
Ktoś z Was wydawał może u nich jakieś książki ?
Jak oni traktują debiutantów ? Sprzedaż, marketing, dystrybucja w księgarniach czy inne wyglądają tak jak w innych dużych wydawnictwach ?
Możecie mi coś o nich powiedzieć lub polecić inne ?
Edytor zaawansowany
  • redlola 15.02.14, 19:19
    "Cchciałabym w połowie roku wydać swoją pierwszą książkę"- nieźle! Ja tam na Twoim miejscu od razu do Prószyńskiego bym popędziła, rąbnęła piąchą w biurko i powiedziała to co wyżej zacytowałam :)
  • pogoda32 15.02.14, 20:49
    Redlola - przepraszam Cię za szczerość, ale jeśli nie masz nic do powiedzenia w temacie wątku, to zajmij się z łaski swojej czymś innym.
    I jeśli mogę (to taka moja drobna złośliwość, od której nie mogłam się powstrzymać) Ci coś doradzić - popracuj trochę nad zasadami interpunkcji obowiązującymi w języku polskim.
    "Cchciałabym ..." - nie trzeba chyba być Houdinim, żeby dostrzec, iż jest to zwykła palcówa.
    Jako że forum ma być miejscem wymiany myśli i doświadczeń, uznaję wynik 1:1 za końcowy i sprawę "redlola" uważam tym samym za zamkniętą.
  • dlania 15.02.14, 21:40
    Przeglądając strony internetowe wpadły mi w oko dwa wydawnictwa

    A co powiesz ciekawego o tym zdaniu?;-)

    --
    "Istnieje rzeczywistość - i to całkiem przyjemna - bez drewna egzotycznego, skórzanych krzeseł, granitowego zlewu i przepisów wyskakujących z piekarnika" (by malamelania)
  • pogoda32 15.02.14, 21:52
    Jest takie jedno słowo, które zaczyna się na literkę "g".
    Nie wiem, czy Wy jakieś samotne jesteście i macie doła po wczorajszych Walentynkach ?
    Jeśli tak, to naprawdę mnie to nie dziwi.
    W każdym razie, dzięki za pomoc.
    Pzdr.,
    pogoda32.

  • snusmumrikenn 16.02.14, 18:28
    Bardzo typowe. Zapytasz o coś a dostaniesz wiązankę pouczeń na temat ortografii i kilka kąśliwych uwag. Dość powszechne podejście na wielu forach, wśród ludzi, którym fora służą głównie do pouczania i napominania innych.

    A co do tematu - NovaeRes jest raczej kiepskie ( według tego, co słyszałem ) - wydania średnie, dystrybucja jako taka, ale reklamy praktycznie zero. To nie moje doświadczenie, opinia osoby "trzeciej" więc muszę to zaznaczyć.

    O Oficynce nic nie wiem.

    Pozdrawiam.

  • pisam 16.02.14, 22:06
    NR - wydaje w 99% tylko ze współfinansowaniem Autora. Oficynka - w większości klasycznie ale słyszałem, że w przypadku debiutu mogą żądać współfinansowania.
    Zasada pierwsza; Unikaj wydawców wydających w większości ze współfinansowaniem.
  • nobullshit 16.02.14, 23:16
    snusmumrikenn napisał(a):
    > Bardzo typowe. Zapytasz o coś a dostaniesz wiązankę pouczeń na temat ortografii
    > i kilka kąśliwych uwag.
    Jeśli ktoś się podkłada, pisząc "przechodząc przez ulicę, przejechał mnie autobus", i krytykując interpunkcję w absolutnie imho poprawnym poście, kiedy sam nie robi spacji po przecinku?
    Jako moderatorka nie pochwalam - i przestańcie już, proszę - ale rozumiem :)

    Odpowiedź merytoryczna, wątek o Novae Res, który można bez trudu znaleźć dzięki wyszukiwarce:
    forum.gazeta.pl/forum/w,11943,120803334,120803334,wydawnictwo_novae_res.html
    Oficynki na naszym forum dotąd nie odnotowaliśmy.

    Pogodo, przede wszystkim zastanów się, czy chcesz tylko ujrzeć swoją książkę w druku - wtedy Novae Res i podobne "wydawnictwa" jak najbardziej, czy też może chciałabyś na niej zarobić - wtedy wydaj ją całkiem sama. A może chciałabyś wiedzieć, czy książka jest dobra? Wtedy wyślij próbki do zwykłych wydawnictw o odpowiednim profilu.


    --
    Mamrotek wydawniczy
  • pogoda32 18.02.14, 12:10
    Jakiś czas temu fragmenty książki wysłałam do kilku wydawnictw, od dwóch otrzymałam informację, że książka przeszła "wstępną selekcję" i poproszono mnie o przesłanie całości.
    Tekst przesłałam i ... cisza :)
    A jeśli chodzi o wydanie jej samodzielnie, to co z promocją, drukiem i z całym procesem, który sprawi, że książka trafi do rąk Czytelników ?
    Macie jakieś doświadczenia ?
  • marek.zak1 18.02.14, 18:39
    Książkę możesz wydać i co dalej? Co z dystrybucją, płatnościami, VAT-em itd? Wejście do nowego biznesu to zawsze gwarantowana klapa. Czy masz wejścia do mediów?
    A wydanie książki, z korektą, profesjonalną okładką, drukiem itd. to jakieś 10.000 zł.
  • pogoda32 18.02.14, 21:57
    No właśnie nie wiem - m.in., dlatego założyłam ten wątek :)
    Nie wiem, jak wydawnictwa (te wymienione w tytule i inne) dbają o interesy debiutantów, czy ich odpowiednio promują itd.
    Z tego co pisze nobullshit wynika, że nie bardzo.
  • marek.zak1 18.02.14, 22:22
    Wydawnictwa sa przewaznie w marnej finansowej kondycji a wydanie debiutanta to proces dużego ryzyka. Ja moja pierwsza książke wydałem z wlasnym udzialem i zrobilem to z lenistwa, gdyz nie chcialem i nie mialem czasu prosić i prosić. Potem, z każdą książką szło coraz lepiej.
    Pozdrawiam
    Marek Żak
    www.marekzak.pl
  • nobullshit 19.02.14, 00:21
    pogoda32 napisała:
    > Jakiś czas temu fragmenty książki wysłałam do kilku wydawnictw, od dwóch otrzym
    > ałam informację, że książka przeszła "wstępną selekcję" i poproszono mnie o przesłanie >całości. Tekst przesłałam i ... cisza :)
    Może musisz słać dalej i uzbroić się w cierpliwość.

    > A jeśli chodzi o wydanie jej samodzielnie, to co z promocją, drukiem i z całym
    > procesem, który sprawi, że książka trafi do rąk Czytelników ?
    Owszem, jeśli wydasz książkę całkiem sama, sama będziesz musiała zadbać o to, aby trafiła do czytelników. I będziesz musiała mieć / założyć firmę, DG, aby w ogóle móc tę książkę legalnie sprzedać.
    Ale firmy, bo "wydawnictwami" konsekwentnie nie będę ich nazywać, choć parę rzeczy ułatwią, także nie zagwarantują Ci promocji i sprzedaży. Umieszczą Twoje dzieło na swojej stronie i tyle, o promocję będziesz musiała zadbać sama. Kasę wywalisz, zarobi ktoś inny. Tylko dlatego, że Twoją książkę "wyda". Poczytaj nasze forum.

    Wracamy więc do punktu pierwszego. Na czym Ci zależy.
    I skoro w kilku wydawnictwach książką przeszła wstępną selekcję, może, jak napisałam, warto poczekać i podobijać się do innych oficyn.
  • beanfield 20.02.14, 10:46
    Wyślij 15-20 propozycji do wydawnictw zajmujących się wydawaniem powieści zbliżonych profilem do Twojej oferty tekstowej i czekaj. Jak dobrze piszesz, to się ktoś odezwie z bez współfinansowania. Należy pamiętać, że żyjemy w "kapitalizmie" i sprzedaż jest na pierwszym miejscu. Można też znaleźć małe wydawnictwa, które deklarują miłość do książek bez względu na ich późniejszy rozchód w księgarniach. Najważniejsze to jak piszesz i co. Musisz się liczyć z tym, że wcale nie wydasz swojej propozycji i trzeba będzie zapomnieć o swojej ewentualnej karierze ;)
  • damakier1 13.03.14, 16:35
    Jeżeli przeglądając strony internetowe wpadły Ci w oko dwa wydawnictwa, to może zanim wydasz książkę poćwicz gramatykę?

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • skajstop 13.03.14, 20:50
    To sobie skomentowaliśmy gramatykę, i na tym poprzestańmy. Jaka ona jest, każdy widzi, następne wpisy niech będą wolne od wycieczek personalnych.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
  • damakier1 13.03.14, 23:29
    Uwaga na temat zastosowanej w poście gramatyki nie jest wycieczką personalną, tylko uwagą odnoszącą się do postu.

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • skajstop 13.03.14, 23:32
    Pozwolę sobie się nie zgodzić. Jest wycieczką personalną uwaga: "to może zanim wydasz książkę poćwicz gramatykę? "

    Następny post tego typu wyleci.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
  • damakier1 14.03.14, 10:35
    Pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu. Uwaga: "to może zanim
    wydasz książkę poćwicz gramatykę? " nie jest uwagą personalną, a poradą. Przyznaję, leciutko złośliwą, ale ze wszech miar słuszną i w ostatecznym rachunku dla autorki wątku pożyteczną. Przyznasz chyba, że komuś, myślącym o wydaniu książki, bezbłędne opanowanie zasad gramatyki pomoże w osiągnięciu zamierzonego celu.

    Pogróżka na końcu Twego postu trochę na wyrost - nie jestem jakąś zapamiętałą hejterką, która szykowała się do uprawiania tu swego procederu ;)
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • damakier1 14.03.14, 10:37
    " Przyznasz chyba, że komuś, myślącym o wydaniu" - ha, ha, ha! - i proszę, jaka sama się potknęłam. Oczywiście ma być: " Przyznasz chyba, że komuś, myślącemu o wydaniu..."

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • skajstop 14.03.14, 10:40
    Na razie nie wniosłaś do tej dyskusji nic ponad uszczypliwość. I to nie w temacie.
    Moje ostrzeżenie, nie pogróżka, wynika z faktu, że łatwo o wątek, w którym większość postów to tylko taka właśnie masa tabulettae :)
    Uznajmy, że nie jesteś hejterką, ale proszę, weź moje słowa pod uwagę.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
  • damakier1 14.03.14, 16:20
    Dobra, dobra, się poprawię... będę słodka, jak lukrecja z miodem :)

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • valakiria 27.04.14, 18:30
    Witam,
    ja także przymierzam się do wydania swojej pierwszej książki. W tym momencie jestem na etapie dobijania się do różnych wydawnictw. Nie ukrywam, że często zerkam na to forum i jest ono dla mnie dosyć dużą pomocą, chociaż, prawdę mówiąc, niekiedy włos jeży mi się na głowie. ;)
    Wracając do meritum - miesiąc temu dostałam odpowiedź z Oficynki. Ze względu na objętość mojego "dziecka", a także fakt, iż nie do końca wpasowuje się ono w profil wydawniczy, zaproponowano mi wydanie ze współfinansowaniem. Nie znam się na tym kompletnie, więc nie mogę stwierdzić, czy ta kwota to dużo, czy mało. Powiem tylko, że jest w moim zasięgu, a jestem na początkowym etapie studiów i wciąż na utrzymaniu rodziców.
    Jeśli chodzi o sam kontakt z redakcją to Oficynkę mogę z czystym sumieniem polecić. Odpowiedź dostałam po miesiącu oczekiwania, a redaktor naczelna to naprawdę bardzo sympatyczna osoba. Można z nią wszystko załatwić, ładnie się dogadać, wiadomości od niej przychodzą szybko, są miłe, a co najważniejsze - z konkretnymi radami. Na sam koniec trafiły mi się nawet słowa otuchy, zagrzewające mnie do walki o wydanie książki.

    O Novae Res nie wiem zbyt wiele. Wyczytałam tutaj, że lepiej się tam nie pchać to i nie nawiązywałam z nimi większego kontaktu. Wzięłam tylko udział w konkursie na "Literacki Debiut Roku", ale okazało się, że napisana przeze mnie książka nie jest na tyle dobra, by przejść do drugiego etapu. O, pardon - napisałam jednego maila do NR, na temat związany z konkursem. Nie dostałam żadnej odpowiedzi.

    Pozdrawiam wszystkich forumowiczów (i jednocześnie witam ciepło, z racji tego, że to mój pierwszy post ;) )
    Valakiria
  • 4kika 28.04.14, 06:30
    Jeżeli ktoś zagrzał Cię do walki o wydanie książki, to się tego trzymaj i WALCZ O WYDANIE BEZ WSPÓŁFINANSOWANIA!
  • skajstop 28.04.14, 11:07
    Nie finansuj własnej książki. Chociażby dlatego, że przy takiej decyzji wydawcy nie wiesz, nie masz żadnej pewności, czy podobała mu się twoja powieść - czy raczej pieniądze.
    Jeśli jesteś dobra, prędzej czy później wydasz bez współfinansowania, naprawdę :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
  • valakiria 28.04.14, 20:31
    Wierzę w to, dlatego wciąż jeszcze czekam. :)
    Wysłałam powieść do pięciu wydawnictw, jak na razie tylko Oficynka odpowiedziała. Z drugiej strony minęły dopiero trzy/cztery miesiące, więc nie obgryzam jeszcze paznokci.
    Poza tym po lekturze tego wątku o tym, jak oszukują wydawnictwa (tam było blisko osiemdziesiąt postów) zaczęłam patrzeć trochę nieufnie na tę kwotę... Ale nieważne. Pieniądze i moje pisanie na bok - jeśli chodzi o Oficynkę to w kontaktach mailowych są bardzo mili. I mam takie wrażenie, że gdybym mieściła się w profilu wydawniczym to nie dostałabym propozycji wydania ze współfinansowaniem.
  • mareklepidus 08.04.16, 19:06
    Witam wszystkich.
    Ja tutaj muszę niestety ostudzić zapał wszystkich pozytywnie nastawionych do Oficynki...
    Jestem na etapie wydawania u nich z opcją współfinansowania - wpłaciłem już 90% kwoty, a od podpisania umowy minęło już 2 lata.. Książka miałabyć wydana wraz z ostatnią ratą lub po roku, więc obietnice okazały się czcze. Już brakuje mi sił, bo przypominałem się przez ostatnie 6 miesięcy o redakcji i już się miała zacząc, podczas gdy nadal się nic nie dzieje. Chyba zrezygnuje i przejdę do konkurencji, prosząc o zwrot pieniędzy, które zainwestowałem. Może jestem jednostkowym przypadkiem, ale wygląda na to, że umowa to tylko świstek, którym można podetrzeć sobie tyłek. pozdrawiam
  • jam-ci-to 05.06.14, 11:47
    Ciekawe, czy pozwą też to nasze forum...

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16097419,Blogerka_wytyka_bledy_zawarte_w_ksiazce__a_wydawnictwo.html
  • panna_beata 07.06.14, 14:04
    W tym temacie:

    sajrinka.blogspot.com/2014/06/aut-bene-aut-nihil.html
    jam-ci-to napisał:

    > Ciekawe, czy pozwą też to nasze forum...
    >
    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16097419,Blogerka_wytyka_bledy_zawarte_w_ksiazce__a_wydawnictwo.html


    --
    sajrinka.blogspot.com/
  • jam-ci-to 09.06.14, 20:39
    Może jeszcze i ten tekst na temat:
    www.pawelpollak.blogspot.com/2014/06/jak-novae-res-na-bedach-ortograficznych.html
  • skajstop 09.06.14, 21:27
    Na tym forum Novae Res było krytykowane mocno i od dawna. Także za poziom wypuszczanych tekstów. Jak widać, nie bez racji.
    Teraz jednak bardziej od dyskusji o tej oczywistej sprawie ciekawsze jest to, czy NR tę aferę przetrwa. Czyli ilu klientów straci, a ilu zyska? :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
  • valakiria 09.06.14, 21:39
    Według mnie przetrwa. Zawsze znajdą się ludzie, którzy ponad wszystko będą chcieli zobaczyć swoje nazwisko na okładce książki... Smutne.
  • skajstop 09.06.14, 21:43
    O tym właśnie mówię. Ta dyskusja była potrzebna, bez dwóch zdań, ale sporo osób być może i tak zechce zostać klientami tej firmy, wierząc, że błędy nie dotkną ich książek :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
  • mutant12 09.06.14, 22:19
    A ja się przyznam, że jestem zaskoczona. I zastanawiam się, czy jeśli autor istotnie zapłacił im za wydanie książki, to raczej on nie powinien ich pozwać, bo mniemam, że w umowie było "wykonanie profesjonalnej redakcji i korekty". Myślałam, że jak biorą kasę, to przynajmniej z grubsza książkę zredagują - wszak nie wymaga to bycia mistrzem ortografii, wystarczy w miarę dobre wyczucie języka plus posiadanie słownika poprawnej polszczyzny. Ba, nawet słownika nie trzeba posiadać, bo jest w internecie. Może nie spp, ale ortograficzny. I języka polskiego. I poradnia językowa. Na początek wystarczy.
  • eviva66 14.06.14, 08:10
    I jeszcze jeden artykuł na powyższy temat.
    wgospodarce.pl/opinie/13891-paragrafem-w-internaute
  • babe-llo 25.01.16, 10:28
    Temat założony dość dawno ale i tak najwcześniej z pozostałych wątków o NovaeRes i dlatego mam nadzieję,że jak najwięcej osób przeczyta tego posta. Otóż chciałem przestrzec wszystkich przed współpracą z tym wydawnictwem. Od razu też pragnę nadmienić,że piszę w imieniu autora a mojego znajomego, który nie ma już siły i ochoty poruszać tego tematu. A ja uważam,że trzeba i dlatego robię to za niego - chociażby właśnie dlatego żeby inni mogli zostać lojalnie uprzedzeni.
    Historia pokrótce wyglądała tak - zanim książka trafiła do NovaeRes, została przesłana do ponad 10 wydawnictw, z których dwa odmówiły jej wydania a pozostałe nie odpowiedziały (okres jaki od tego czasu upłynął raczej definitywnie świadczy,że już nie odpowiedzą). Mimo to autor, myśląc, że być może tradycyjne wydawnictwa mają zbyt sztywne zasady i recenzje, poszukał nieco w internecie i trafił na stronę NovaeRes. Napisałem,że nieco poszukał, bo właśnie przez to,że nie zrobił tego dokładnie,a być może również jego wielki zapał do wydania czegoś swojego, spowodował,że natrafił na same pozytywne opinie o tym wydawnictwie (nie natrafił albo nie przeczytał uważnie np. tego forum). Zdecydował się więc na przesłanie swojego dzieła do N.R. Odpowiedź przyszła dosyć szybko i była to propozycja współfinansowania, w której zaznaczone jednakże było,że osiągnięcie sukcesu nie będzie łatwe. Autor jednak mając pozytywne nastawienie zdecydował się na proponowaną ofertę. I to była chyba najgorsza decyzja jaką mógł podjąć. Piszę to z przykrością, bo znajomy miał wielkie nadzieje z tym wszystkim związane - no skoro takie "fajne" wydawnictwo godzi się na współpracę, to może być już tylko dobrze. Również ja podzielałem tę wielką radość i nadzieję. I co się okazuje? Co prawda pozycja została wydana nie tak dawno ale już widać, że raczej będzie klapą. Jak zwrócą się koszty to będzie dobrze. Ciekawą rzeczą jest,że NovaeRes,wbrew temu co o sobie pisze, nie robi praktycznie nic aby książkę choć trochę promować. Bo trudno nazwać promocją dodanie książki do własnej księgarni. Owszem, żeby nie było, że nie widzę osiągnięć wydawnictwa - N.R. promuje niektóre książki i robi to bardzo aktywnie. Ale jakie to są pozycje? Właściwie takie, które odniosły już sukces albo (podejrzewam) takie, z których autorami łączą jakieś układy - wystarczy spojrzeć na ich księgarnie czy fanpage. Do tego umowy są tak sformułowane,że autor w żaden sposób nie może domagać się zwrotu pieniędzy w przypadku jawnego zaniedbania ze strony NovaeRes. Jakie więc wnioski można wyciągnąć? Wydawnictwo jest bardzo cwane. Nawet jak z góry wie, że książka się nie przyjmie i nie będzie jej promować, podpisuje umowę z autorem o współfinansowanie. Jedynie w naprawdę beznadziejnych przypadkach nie nawiąże żadnej współpracy. Może to brzmieć irracjonalnie ale tak jest - widocznie koszty druku nie są aż tak wielkie jak oni twierdzą a nawet najgorszy chłam po jakimś czasie się sprzeda przynajmniej na tyle żeby je pokryć. Tylko co z autorem, który czasem wydaje ostatnie oszczędności (tak jak było z moim znajomym) żeby w ten sposób wydać książkę? Sami chyba będziecie wiedzieć jaka jest odpowiedź na pytanie czy taka postawa jest uczciwa. Podsumowując apeluję do wszystkich - jeśli wysłaliście swoje dzieło do co najmniej 10 wydawnictw tradycyjnych i żadne z nich nie chciało wydać Waszej książki, nie porywajcie się na "innowacyjne" wydawnictwa. Może jednak pisanie to nie Wasza smykałka albo ta konkretna Wasza książka nie jest na tyle dobra na ile myślicie. Uświadomienie sobie w ten sposób braku talentu/własnych błędów bywa bolesne ale z pewnością mniej niż kiedy stanie się to przez stratę kasy.
  • sprytna-mama 25.01.16, 12:42
    A co z e-wydawnictwami, które pomagają self-publisherom - w końcu tam sam płacisz za swoją ksiażkę, druk? Wydaje mi sie, że tam zasady są jaśniejsze, a skoro ktoś ma poczucie, że wydawnictwo go oszukuje, można wydać własnym nakładem. Jest obecnie sporo takich miejsc jak rozpisani.pl, gdzie za własną gotówkę można wydrukować swoją powieść, czy wydać e-booka. Myślę, że spokojnie da się obejsć standardowe wydawnictwa.

    --
    www.akpolbaby.pl
  • skajstop 25.01.16, 16:50
    Tak, tak, to świetny sposób na sprzedanie 50-100 egz. własnej książki :)
    Kiedy do Was dotrze, że to nie autor powinien płacić, tylko autorowi powinni?

    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje Mamrotek wydawniczy :)
  • panzaczeka 25.01.16, 17:38
    Mam nieodparte wrażenie, że to kryptoreklama :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.