Dodaj do ulubionych

Stowarzyszenie Autorów

21.02.05, 16:08
No więc proponuję założyć stowarzyszenie autorów, którego działalność
polegałaby na wzajemnym wspieraniu się "ostatnich ogniw w procesie
wydawniczym" oraz na próbach uproszczenia tego procesu przez np. samodzielne
wydawanie książek, jako stowarzyszenie. Jednym z głównych celów
stowarzyszenia byłoby przywrócenie autorom właściwszej naszym zdaniem pozycji
w całej tej machinie wydawniczo-hurtownio-księgarskiej oraz szczególna opieka
nad autorami, którzy właśnie debiutowali lub z jakichś powodów debiutować nie
mogą. Proszę bardzo, może ktoś rozwinie ten pomysł albo też go zwinie :)
Edytor zaawansowany
  • rekwizytornia 21.02.05, 18:43
    Ech, to brzmi jak najpiękniejszy sen: "przywrócenie autorom właściwszej naszym
    zdaniem pozycji"... Chlip, będę płakać <:)

    Może żadne szanujące się wydawnictwo nie wyda moich wypocin - trudno. Wydam się
    sama, bynajmniej nie za mąż, a w ramach pracy dyplomowej. Tak czy siak,
    wypociny formę książkową osiągną ;) A potem będę wyjątkowo sfrustrowanym
    pracownikiem wydawnictwa...

    Sam pomysł - piękny. Proszę, jak sukces pozwala rozwinąć skrzydła ;) Rozumiem,
    że chodzi Ci o coś w rodzaju agencji literackiej?

    Rekwizytornia
  • klemens7 21.02.05, 23:12
    Ja nie wiem Rekwizytornio jak dokładnie działają takie agencje. Ale
    Stowarzyszenie Autorów wyobrażam sobie raczej, jako rodzaj klubu - oczywiście
    ze składkami - wszystko pod pełną kontrolą wszystkich i demokratycznie - z tych
    składek oraz być może od sponsorów mielibyśmy na wydawanie i sprzedawanie
    książek. Utopia?
  • sonia40 22.02.05, 00:24
    No właśnie. Gdzie ta kasa? Bez pieniędzy stowarzyszenie będzie raczej klubem
    wzajemnej adoracji. Składki od autorów (jeśli chętnych będzie dostatecznie
    dużo) starczą na wydanie ilu książek? Jednej. Jeśli tak, to którego autora?
    System argentyński się kłania. Przepraszam za to wymądrzanie się. Tak naprawdę
    podoba mi się sam pomysł pomagania ludziom zdolnym, tylko kto miałby oddzielać
    ziarno od plew. Nie wszyscy, którzy poczuli potrzebę pisania są godni miana
    pisarza, czy poety, a takie osoby też chciałyby się zapisać i co wtedy. Może Ty
    Rekwizytornio masz jakiś pomysł co zrobić, z bardzo ciekawym przecież, pomysłem
    klemensa7
  • klemens7 22.02.05, 01:09
    Wydaje mi się, że nie trzeba aż takiej wielkiej kasy. Bardziej trzeba
    aktywności, bardziej poświęcania czasu i energii niż kasy.
    Patrzcie, każdy z nas ma w swoim mieście, w okolicy jakąś znajomą księgarnię,
    znajomy dom kultury, znajomy ośrodek czegoś tam, znajomy kiosk choćby. Im też
    nie zawsze pasuje rozbudowany system pośredników. Chodziłoby nam, aby czasami
    choćby dało się ominąć pośredników między autorem a sprzedawcą. ja
    Stowarzyszenie autorów mogłoby mieć na przykład swoje punkty w zaprzyjaźnionych
    księgarenkach załatwiane nawet zupełnie nieformalnie, na gębę - każdy z
    członków stowarzyszenia zobowiązałby się do tego, że coś załatwi, choćby jeden
    taki punkcik.
    A teraz co do systemu. Nie musi być argentyński :) możnaby w ramach
    stowarzyszenia wybrać coś w rodzaju rady - warto zrobić tu sporą rotację, tak,
    żeby kazdy mógł w takiej radzie być, ale rada powinna jednak być ograniczona
    liczebnie do kilku osób, tak myślę, może się mylę. Ci ludzie powinni czytać
    propozycje i wspólnie wybierać. Sam druk książki nie jest taki drogi. Zresztą
    można wejść w układ z małą drukarnią (wiem, że to jest zupełnie realne), że
    wydrukuje książkę na kredyt, a spłata będzie, jak się sprzeda. Widzicie, wtedy
    tym centrum staje się autor, a nie hurtownik. Kredytuje go drukarz, kredytuje
    go księgarz - dlatego, że go lubią - wszystko to po przyjaźni i ludzkich
    stosunkach. Odpadają nam koszty redaktorów i utrzymywania wydawnictwa, hurtowni
    itd., ponieważ członkowie stowarzyszenia zobowiązują się czytać książki innych
    za darmo, iść pogadać do drukarni za darmo, przywieźć książkę z drukarni za
    darmo i zanieść do swojego punktu za darmo. Ponieważ nie jest to firma, a
    stowarzyszenie, w którym nikt nie zarabia - z wyjątkiem właśnie tego autora,
    który sprzedaje książkę - gazety mają wtedy mniejsze opory, żeby o tym pisać
    same z siebie, nie jako reklamę.
    Zdaję sobie sprawę, że moja koncepcja ma sporo dziur. Ale jeśli zamiast ją
    obalać, ktoś coś poprawi, zaproponuje lepsze rozwiązanie, to może do czegoś
    sensownego dojdziemy :)
  • moony7 22.02.05, 11:04
    Mam niewielkie doświadczenie jako autorka (dwie ksiażki, trzecia w
    przygotowaniu) i wydaje mi się, że wszedłeś, klemensie, na boczny tor. Rolę
    stowarzyszenia widzę nie jako zastępującego wydawców i dystrybutorów, bo jaki
    autor tak naprawdę powinien się tym zajmować? Księgarze z powodzeniem mogą
    ominąć dystrybutorów, wydawnictwa wysyłają swoje ksiażki każdemu, kto je
    zamówi, nie pobierając dodatkowych opłat. Bieganie i załatwianie spraw w
    księgarniach tak naprawdę należy do wydawnictw. Rolę takiego stowarzyszenia
    widziałabym raczej jako:
    1/ towarzystwa wzajemnego wspierania się duchowego (autor często miewa doły!)
    2/ ośrodka opiniotwórczego, kształtującego obraz autora, jako twórcy kultury
    narodowej i książki, jako niezbędnego atrybutu człowieka inteligentnego. Takie
    myślenie całkowicie u nas zanikło.
    3/ centrum porad prawnych, wywierające nacisk na wydawców i dystrybutorów, by
    ukrócić złe praktyki: zwodzenie autorów, brak odpowiedzi na złożoną propozycję
    etc, każdy niech wpisze swoje bóle;
    W tej chwili 7% od wartości nakładu to śmieszna kwota, która przy umiarkowanym
    powodzeniu ksiażki nie pozwala dotrwać autorowi do następnej. Oczywiście zawsze
    można powiedzieć: "Napisz bestseller!" Ale ostatnio jakoś tak się porobiło, że
    bestsellery to nie są te ksiażki, które najbardziej chciałoby się mieć w swoim
    księgozbiorze. No, może nie wszystkie.
    4/ wywieranie nacisku na wydawnictwa, zwłaszcza te małe, by zaczęły uczyć się
    rynku; rynek jaki jest każdy widzi; jeśli coco-cola potrzebuje reklamy, to tym
    bardziej taki produkt jak książka; bez reklamy i nowoczesnego marketingu
    najlepsza pozycja może utonąć i potem będzie się za to winić autora, no bo kogo?

    Tak więc na razie myślmy o naborze chętnych i dyskusjach nad programem. Obawiam
    się trochę, że niewielu będzie chętnych, by poświęcić swój czas dobru innych,
    choć może się mylę?
    m.
  • sonia40 22.02.05, 11:57
    Przeraziła mnie wizja biegających po księgarniach uśmiechnietych od ucha do
    ucha autorów, oferujących swoje wydane najtańszym kosztem (bo na kredyt)książki.
    A co z kartką na drzwiach pt. "Akwizytorom dziękujemy". Poza tym, jeśli
    popatrzeć na to ze strony wydawnictwa, to każda suma dla autora, drukarza, czy
    kogokolwiek, jeśli ksiażka się nie sprzeda, jest za duża. Chyba, że wydawnictwo
    chce promować autora (drukarzowi i tak musi zapłacić). Ale to nie dotyczy
    małych wydawnictw, bo te i tak mają niewiele pieniędzy.
    Potrzebni są sponsorzy, handlowcy i specjaliści od reklamy.
    Podpisuję się pod tym co napisała Moony7 o roli Towarzystwa. Tylko czy się
    znajdą chętni aby do niego przystąpić(czyt. zapacić składki i poświęcić swój
    czas w zamian za opiekę duchową - cokolwiek to znaczy). Na tym forum jest mało
    odwiedzajacych, choć ten kto je zakładał miał pewnie podobny, szczytny cel.

  • jizah 22.02.05, 12:12
    To nie jest wcale taki zły pomysł, przydało by się, dla młodych amatorskich
    pisarzy :)
    --
    :) www.astronomia.thc.net.pl :) Smocza Pięść is cooll
  • klemens7 22.02.05, 14:41
    Biegać, biegać... od razu biegać. U mnie w mieście jest taka księgarnia, do
    której stale chodzę. Czasem mógłbym do niej przychodzić z nową książką wydaną
    przez Stowarzyszenie Autorów i wykładać obok innych książek. Jeżeli każdy z nas
    miałby takie jedno miejsce... no dobra, ok, przestanę już...
    Pewnie, powspierać się możemy. To zawsze miło spotkać się w gronie ludzi,
    którzy mają wspólne problemy i wspólne tematy. I zawsze się może coś więcej
    urodzić niż po takich zdawkowych notkach na forum. To co? Mamy tu ojców
    założycieli :)))) Mała liczebność mnie nie zraża. Jeżeli tak, to w ogóle może
    być nieformalna grupa. Żeby się wspierać, nie potrzeba składek ani władz ani
    statutu. Może zamiast stowarzyszenia... zamilknę, zobaczę co inni powiedzą...
  • rekwizytornia 22.02.05, 16:47
    Po pierwsze, jeżeli mówimy o stowarzyszeniu, to mówmy jasno: czy chodzi nam o
    stowarzyszenie w sensie grupy zapaleńców, którzy się zbierają do kupy (za
    przeproszeniem) i coś tam sobie poczynają, czy też o stowarzyszenie w sensie
    prawnym, bo to reguluje odpowiednia ustawa. A takim stowarzyszeniem jest np.
    krakowskie Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS. Wtedy,
    rzeczywiście, składki, zarząd, podatki, zatrudnianie pracowników (jeżeli
    trzeba) i co tam kto jeszcze wymyśli. Poza tym stowarzyszenie może w niektórych
    sytuacjach prowadzić działalność gospodarczą, jak również szukać sponsorów :)

    Po drugie, tak ogólnie, to rzeczywiście, nie chodzi nam chyba o - jak to ujęła
    Sonia - klub wzajemnej adoracji niedoszłych czy niespełnionych finansowo
    autorów. Porady prawne, owszem, są jak najbardziej pożądane, podobnie wsparcie
    duchowe dla zdołowanych i zagubionych. No, może nie kącik złamanych serc... ;)
    Ale także to, czego debiutantom brakuje najbardziej, czyli odpowiedzi na
    pytanie: "Dobrze, odrzucacie mój tekst, ale powiedzcie, na Boga, DLACZEGO? Co
    jest nie tak? I co ja mam ze sobą począć?" :)

    A dyskutować zawsze warto, kto wiem, może urodzi się coś sensownego?

    Pozdrawiam

    Rekwizytornia
  • czarnaba 23.02.05, 00:06
    Zainteresowal mnie Wasz pomysl. Tez pisze i moja najwieksza bolaczka jest to,
    ze nie mam pewnosci czy robie to dobrze :)))
    Moze moglibysmy wspierac sie wlasnie w ten sposob - czytajac siebie nawzajem?
    Ja bylabym wdzieczna za wszelkie szczere uwagi na temat moich powiesci. Jesliby
    kilka obcych osob (w sensie - nie bliskich, nie znajomych - bo tym nie ufam)
    powiedzialo mi, ze to co pisze jest do kitu, to pewnie w koncu bym w to
    uwierzyla.
    Wysylalam fragmenty swojej pierwszej powiesci do Proszynskiego i do WAB-u, i tu
    i tu poproszono mnie o calosc, ale nic z tego nie wyszlo. Tlumaczenia
    redaktorow byly metne i nieprzekonywujace.
    Pozdrawiam serdecznie :)))
  • klemens7 23.02.05, 00:55
    Klub autorów i czytelników :) Kto ma nas czytać, jak nie my siebie sami.
    Obydwie koncepcje - tak towarzystwa autorów i wydawców w rodzaju Universitasu,
    jak i, nie wiem, czegoś w rodzaju wirtualnej gruppy literackiej - podobają mi
    się. Proponuję - jak jesteśmy tacy wirtualni, zróbmy sobie małe spotkanie na
    jakimś pustym czacie. Proponuję godziny nocne, najlepiej około północy, może
    godz. 0.00 byłaby dobra.
  • czarnaba 23.02.05, 11:21
    Ja reflektuje, jestem tzw. "nocnym Markiem". Ale co na to spiochy?
    Pozdrowka :)))
  • czarnaba 23.02.05, 11:24
    A swoje hm... nie powiem wypociny, o nie! Swoje "utwory" moglibysmy czytac
    zalozywszy jakis wspolny blog. Co Wy na to?
  • klemens7 23.02.05, 12:22
    OK, to już jest nas 2. Czyli już 100 procent więcej niż przed :)
    Dziś? O północy? Schadzka? Hasło: towarzystwo, odzew: filomatów. :))) Znasz
    jakiś nieużywany pokój na czacie?
  • teano_laura 16.03.05, 23:54
    Są już w sieci miejsca gdzie można poddawać swoją twórczość pod ocenę innych
    piszących. Nie mnóżmy bytów bez potrzeby.
    Ja np korzystam z www.fabrica.civ.pl
    Tyle że tam lepiej wysyłać fragmenty, a o czytanie całości mozna poprosić osoby
    indywidualne.
    Problem w tym, że np. na Fabrica librorum jakiś utwór ma wysokie oceny a
    wydawnictwa i tak odrzucaja :-(
    Ale na fabryce naprawdę sporo jest konstruktywnie krytykujących więc jeśli praca
    przejdzie przez sito fabrycznej krytyki i ocaleje, to raczej redaktorzy
    literaccy boja się ryzykowac, a nie praca jest zła.
  • autorki 23.02.05, 16:32
    Witam,
    Pomysł przedni.
    Własnie w ten sposób - w wielkim skrócie - działają inne stowarzyszenia.
    Aby zarejestrować takowe trzeba mieć co najmniej 15 osób chętnych - mogę być
    jedną z nich :)
    Stowarzyszenie musi mieć statut, zarząd (5 osobowy), komisję rewizycjną czy coś
    takiego (3 osoby)- musiałabym sprawdzić - jakiś czas działałam w jednym (ale
    nie typowo "twórczym".
    Trochę pracy organizacyjnej jest. Ale może warto ...
    No i Stowarzyszenie - jako podmiot - może starać się o dofinansowania dla swych
    projektów - między innymi ze środków "miejskich" ale nie tylko :)
    Pozdrawiam ... a w razie czego, proszę o mnie pamiętać
  • sonia40 23.02.05, 17:03
    To jest nas 3 (a może więcej? autorki to liczba mnoga). Znowu będzie, że się
    mądrzę ale mam trochę obaw przed taką szybką rejestracją. Jeszcze się nie
    znamy, nie wiemy z jakich miast jesteśmy i co robiliśmy do tej pory no i czy
    tego zapału nam wystarczy. Myślałam raczej o wymianie doświadczeń, ocenie tego
    co udało nam się napisać. Jest na forum takie miejsce "Dla amatorskich poetów i
    pisarzy" . Powstało chyba rok temu, ale teraz niewiele osób tam zagląda. Czasem
    ktoś coś napisze, ale oceniających jest mało i są to też raczej amatorzy.
    Przydałby się ktoś profesjonalny. Zgłoszę się jeszcze o wyznaczonej przez
    Klemensa-pomysłodawcę godzinie.
  • sonia40 23.02.05, 17:11
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10133
    To jest strona "Dla amatorskich pisarzy i poetów"
    Może przesadziłam mówiąc o piszących tam "amatorzy", ale skoro umieścili tam
    swoje wiersze, to tak się pewnie czują.
  • klemens7 23.02.05, 17:55
    OK, proponuję tutaj tzn. na czacie Gazety, przycisk n asamej górze, pokój:
    Zwierzyniec. Zaraz po północy.
  • rekwizytornia 23.02.05, 19:32
    Będę dzisiejszej nocy popełniać rozdział powieści, więc zapewne się pojawię :)
  • jizah 23.02.05, 20:07
    Ja tez moglbym sie na to pisac, lubie czytac czyjes prace
    --
    :) www.astronomia.thc.net.pl :) Smocza Pięść is cooll
  • rekwizytornia 24.02.05, 00:12
    No i żem nie wlazła na czat :( Ino puste białe okno się otwierało i nic więcej,
    a widzę, że ktoś tam już jest. Ech, szkoda. Zdacie relację?

    Pozdrawiam

    Rekwizytornia
  • sonia40 24.02.05, 08:39
    Spotkanie się odbyło(mnie też coś zniknęło z ekranu)Ja + Klemens. Nie masz co
    żałować choć gdyby ci się udało do nas dołączyć to może coś byśmy
    wymyslili.Obawiam się ,że (z całą sympatią dla Klemensa) to chyba nie ma on
    koncepcji jak takie towarzystwo ma wyglądać. Może spodziewał się od nas
    propozycji. Ja , biedna wierszokletka od dziecięcy wierszyków, też jej nie mam.
  • millefiori 24.02.05, 08:51
    Czytam, wyglada ciekawie; wybralam sie na czatowanie, ale tez mi sie nie udalo
    wejsc. Rozgosccie sie tutaj, jak Wam dobrze.
    Byl tu kiedys bardzo ciekawy watek dotyczacy sformowania sil tlumaczy, mysle, ze
    warto go odszukac.

    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • autorki 24.02.05, 09:59
    O, widzę, że Koleżanka działa w podobnej branży :)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    Co do Stowarzyszenia - może niech każdy z zainteresowanych określi swoje
    pomysły i oczekiwania - może w ten sposób coś sensownego uda się nam ustalić ...
    No i nie mam nic przeciw kolejnemu spotkaniu - ale błagam, nie o północy!
    Może tak godzinę wcześniej ...
  • millefiori 24.02.05, 11:46
    autorki napisała:

    > O, widzę, że Koleżanka działa w podobnej branży :)


    Tak sie skladalo w zyciu:) Dlatego zalozylam to forum. Niestety, glowne watki
    wydawnicze z 2003 i poczatku 2004 roku wyladowaly juz w archiwum.

    > Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    Dziekuje i wzajemnie, wszystkiego dobrego.
    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • klemens7 24.02.05, 16:38
    Powiedzmy, że to było wstępne zapoznanie się z jedną potencjalną
    stowarzyszeniowiczką :) Pewnie, że najpierw trzeba się trochę rozpoznać
    nawzajem.
  • czarnaba 24.02.05, 18:09
    Hej. Zalozylam pokoj Stowarzyszenie Autorow w polczacie :)))
    Chyba mnie za to nie udusicie?

    www.polchat.pl/index.php?option=com_chat_list&Itemid=48
    Teraz umowmy sie, w jakich godzinach bedziemy tam sie spotykac. Ja optuje za
    22... i dalej w noc. A Wy?
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)))
  • czarnaba 24.02.05, 18:18
    Okazuje sie, ze wcale nie tak latwo tam teraz trafic :))
    Po wejsciu na strone polczatu trzeba wybrac kategorie HOBBY i jezeli czat nie
    jest aktywny trzeba zaznaczyc kolumne WSZYSTKIE i w oknie "szukaj" wpisac:
    Stowarzyszenie Autorow (o zamiast ó!)
    Zapraszam!
  • millefiori 24.02.05, 18:56
    Dzieki, postaram sie. Godzina, jak dla mnie, bardziej ludzka.
    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • teano_laura 17.03.05, 22:01
    czarnaba napisała:

    > Hej. Zalozylam pokoj Stowarzyszenie Autorow w polczacie :)))
    > Chyba mnie za to nie udusicie?
    >
    > www.polchat.pl/index.php?option=com_chat_list&Itemid=48
    > Teraz umowmy sie, w jakich godzinach bedziemy tam sie spotykac. Ja optuje za
    > 22... i dalej w noc. A Wy?

    Zaglądałam, ale nie znalazłam takiego chata :-(

    Jeszcze nie doczytalam dyskusji do konca, ale ja tez sie pisze do stowarzyszenia

    Laura
    > Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)))
  • czarnaba 27.02.05, 08:05
    Hej! Weekend, a Wy sie wcale nie odzywacie! Wycofujecie sie z pomyslu?
    Pozdrowka :)
  • rekwizytornia 27.02.05, 21:04
    Na przemian ślęczę nad zleceniem i latam ze zwierzątkiem do weterynarza, a w
    międzyczasie użalam się nad własnym debilizmem literackim. "Nevermore!" Quoth
    the Raven - chyba dam sobie spokój z pisaniem, bo po co światu kolejny
    grafoman :(

    No i jeszcze autko mi dzisiaj zamarzło na parkingu. Jak ja nie cierpię zimy!!!

    Pozdrawiam

    Rekwizytornia (w nastroju a la Smurf Maruda)
  • millefiori 27.02.05, 22:25
    Rekwizytornio, prosze Cie, wyjdz z tego dolka:)
    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • klemens7 27.02.05, 23:25
    Na dołki niezły jest sen.
  • czarnaba 28.02.05, 00:15
    A co jest dobre dla nocnych markow cierpiacych na bezsennosc?
    Pisac wole w dzien :)
    Kiedy KTOS zawita na czata?
  • rekwizytornia 28.02.05, 08:33
    Cóż, ze snem to u mnie różnie bywa - ostatnie trzy noce zarwane z powodu
    zwierzątka :( Poza tym w nocy zazwyczaj robię to, na co nie mam czasu w dzień.
    Wyśpię się na emeryturze. Ech, to nie ja muszę wyjść z dołka, tylko dołek ze
    mnie, bo się za mocno już zagnieździł ;)

    Dawno, dawno temu wolałam pisać w nocy. Potem miałam taki cudowny okres, kiedy
    pisałam prawie non stop przez całą dobę - po trzech tygodniach moje oczka
    dziwnie przypominały królicze ;) A teraz piszę, kiedy mam a) czas, b) siłę oraz
    to, co najważniejsze, czyli c) ochotę, zwaną przez niektórych natchnieniem.
    Tego ostatniego nie brakuje, ale reszta... Szkoda gadać.

    Pozdrawiam i wracam do zlecenia, bo zamierzam to draństwo dziś skończyć :)

    Rekwizytornia

    PS Chętnie pojawiłabym się na czacie, ino javy mój Linux nie obsługuje :)

  • millefiori 28.02.05, 08:37
    Rekwizytornio, kup sobie dyktafon -najprostszy, na zwykla kasete, zadne tam cudo
    elektroniki, bo im mniejsze, tym latwiej sie gubi - i uzywaj.
    To urzadzenie zaskakujaco ulatwia zycie, co odkrylam kilkanascie lat temu
    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • rekwizytornia 28.02.05, 10:14
    A wiesz, że też kiedyś o tym myślałam i nawet sobie dyktafon sprawiłam -
    zwykły, bez żadnych bajerów i wodotrysków. Leży gdzieś w szufladzie, nieco
    zapomniany. Może się wreszcie do niego przekonam :)

    Rekwizytornia
  • klemens7 28.02.05, 11:01
    Trudno mi sobie już dziś wyobrazić pracę bez dyktafonu. I to nie tylko przy
    dziennikarskiej robocie. Noszę go przy sobie i włączam, kiedy przychodzi jakaś
    myśl, która zniknie i nie wróci - wiem o tym - jeżeli jej nie zapiszę, a to
    najprostszy sposób zapisania. Inna sprawa, że potem gubię te kasety...
  • czarnaba 28.02.05, 12:28
    Moze ktos z Was zajrzy teraz na czata w czytelni onetu?
    czytelnia.onet.pl/czat.html
    Ponoc mozna w nim poczatowac o ksiazkach... pewnie tez o swoich :))
  • czarnaba 05.03.05, 22:10
    A jednak... bedzie, jak bylo: kazdy sobie rzepke skrobie?
  • klemens7 06.03.05, 01:47
    No to zrobić Czarnaba? Co zrobić? Ja kilkanaście razy wchodziłem na ten twój
    czat, nigdy nikogo nie było. Nie ma też żadnych propozycji, co dalej. Może
    trzeba poczekać, aż czas dojrzeje :)
  • czarnaba 13.03.05, 22:21
    Hej pracusie! Oderwijcie nosy od swoich arcydziel i zameldujcie sie tu od czasu
    do czasu :))
  • klemens7 14.03.05, 09:37
    A ja melduję, że co jakiś czas, regularnie wchodzę na założonego przez ciebie
    czata i nigdy nikogo tam nie zastałem. Nie da się bez umawiania...
  • wodnik07 14.03.05, 11:09
    Witam wszystkich Autorów. Zaglądam tu od czasu do czasu, ale nie mam
    pomysłu na stowarzyszenie. Poczekajmy na wiosnę, może coś się rozbudzi
    albo urodzi.
    Pozdrawiam b.serdecznie
    Wodnik
  • teano_laura 17.03.05, 22:13
    No! Doczytalam dskusje do konca!
    Na chacie też byłam, ale nie znalazłam.
    Do Stowarzyszenia się pisze, ale tak na gorąco to oczywiście nei mam żadnych
    pomysłów.
    Przypomina mi się jednak wydawnictwo Mochomor.
    Zebralo sie kilka mam niezadowolonych że nie ma dobrych bajek i... zaczęły
    wydawać same.
    No i wydawnictwo coraz prężniej działa.
    Może i nam się uda.
    Problem w tym jak rozreklamować nasze ksiązki, a co najważniejsze - czy
    wszystkie rzeczywiście są takie dobre jak się nam wydaje i jak powiedzieć tym z
    nas, którzy hmmm jednak powinni jeszcze trochę popisać do szuflady.
    Czy jest tu ktoś od marketingu, raklamy i public relations?

    Pozdrawiam

    Teano
  • teano_laura 17.03.05, 22:24
    Byłam na chacie, nawet jestem jeszcze teraz trochę (najłatwiej wejśc z adresu
    www.polchat.pl/chat/?room=Stowarzyszenie+Autorow
    ale wygląda na to, że jestem tu sama, chociaż jest po 22.

    Umówmy się.

    Teano
  • millefiori 18.03.05, 06:49
    Tez usilowalam czatowac i wyszlo mi, ze siedze na czatach, tzn. czatuje, ale na
    kogos, kto przyjdzie i otworzy ten pokoj.

    Piszcie tu, ponawiam zaproszenie.
    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • czarnaba 18.03.05, 11:52
    Super. Sprawdzilam, wchodzi sie swietnie :))
    To co? Moze dzis o... 21.00?
    Pozdrawiam wszystkich autorow (bez kpiny, a wiec i bez cudzyslowu!)
    :))
  • teano_laura 18.03.05, 12:24
    Spróbuję być w tym czasie przed komputerem, ale na 21 mogę nie zdążyć. Dołączę
    więc później (o ile mi się uda, bo rzadko korzystam z chatów i moge coś pokopać
    - ja jestem pokolenie IRCa i talka) ;-)
  • teano_laura 18.03.05, 21:56
    Wlazłam na chat, ale jestem sama ....
  • czarnaba 20.03.05, 23:32
    Och, Lauro! Wyszlam stamtad kilka minut przed Toba. Szkoda!
  • sonia40 21.03.05, 09:27
    Ze spotkaniem na czacie to chyba chodzi o to, aby nie wszyscy mogli czytać to
    co zostanie tam ustalone. Bo przecież by można pisać i tu. Każde
    stowarzyszenie ma swoje tajemnice i to jest OK. Proponuję aby jedna z osób
    chętnych do stworzenia takiej grupy zrobiła coś w rodzaju tymczasowej skrzynki
    kontaktowej w postaci emaila, na który pozostali przesłaliby swoje adresy i
    pomysły. (może coś o sobie). Ta osoba rozesłałaby je (pomysły i adresy email)
    potem wszystkim, którzy sie zgłoszą. I mamy nieformalną grupę założycielską.
    Coś mamy do powiedzenia, rozsyłamy na wszystkie emaile zaiteresowanych. Można
    też wyznaczyć dni, czy godziny takich emailowych spotkań, aby nie otwierać
    skrzynki x razy bez potrzeby. Lepsze to chyba niż czat, bo sprawia, że
    pozostaje również coś co jest rodzajem dokumenacji spotkań, a i spotkać się
    łatwiej. A co z tych spotkań wyniknie? Czas pokaże. Pozdrawiam.
  • sonia40 21.03.05, 09:56
    Jeśli pomysł się spodoba to może najpierw ustalmy tę osobę ze skrzynką do
    kontaktów. Może być to moja skrzynka np. (chyba, że jest inny chętny). Chyba
    nie musi to być skrzynka w gazecie.
  • teano_laura 21.03.05, 10:58
    To może lepiej założę dla nas grupę dyskusyjną mailingową na serwerze yahoo?
    Chcecie?
  • millefiori 21.03.05, 21:09
    Najprosciej: zalozyc pywatne forum ukryte lub zamkniete na serwerze GW. Wtedy
    nie wejdzie nikt spoza grona.
    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • teano_laura 21.03.05, 21:46
    millefiori napisała:

    > Najprosciej: zalozyc pywatne forum ukryte lub zamkniete na serwerze GW. Wtedy
    > nie wejdzie nikt spoza grona.

    Można. Ale ja osobiście wolę listę mailingową. Łatwiej się czyta, mozna poskakać
    po wątkach, mozna zaznaczyć ciekawsze listy, żeby póżniej do nich wrócić no i w
    ogóle jest bardziej "user friendly"
    A lista też może być ukryta lub ogólnodostępna
  • teano_laura 21.03.05, 11:01
    Będę przez jakąś godzinkę dostępna na chacie jakby co
  • klemens7 21.03.05, 21:30
    głosuję za millefiori
  • klemens7 21.03.05, 21:31
    ale nie, bo jak mają być dane i te sprawy, to chyba jednak za Sonią
  • millefiori 21.03.05, 21:48
    Dane mozna przekazac @ prywatnie, a na forum wystepowac pod nickami.
    --
    Millefiori
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • teano_laura 21.03.05, 22:53
    A czemu nie lista mailingowa, którą mozna czytać tez online po zalogowaniu?
    Każdy wybrałby tę formę, ktora jest dla niego wygodniejsza.
  • klemens7 21.03.05, 23:32
    bo ja nie wiem, co to jest lista mailingowa.
  • sonia40 22.03.05, 08:38
    klemens7 napisał:

    > bo ja nie wiem, co to jest lista mailingowa.

    To nam powie Teano_laura. Link zostawi, albo co.
    Gorzej z czasem, którego ciągle brak.
    A i zdecydowani, co dalej robić, za bardzo też nie jesteśmy.
    Może spotkajmy się na tym czacie , liście mailingowej, czy może w końcu tu, po
    świętach.
  • klemens7 22.03.05, 09:34
    Proponuję warunek prowadzenia dalszych rozmów o SA:
    Każdy, kto chce powiedzieć coś konkretnego - niech dorzuci do tego pokrótce
    plan działań stowarzyszenia przez najbliższy rok. To nam trochę pozwoli
    zobaczyc, jakie kto ma oczekiwania i co w ogóle możemy robić poza bardzo
    sympatycznym pisaniem postów :)
  • czarnaba 22.03.05, 10:00
    A to planista z Ciebie, drogi Klemensie :))
    A moze ustalmy po prostu godziny spotkan na czacie
    www.polchat.pl/chat/?room=Stowarzyszenie+Autorow
    Ja zobowiazuje sie byc tam codziennie w godzinach 21-22 (o ile ktos z Was
    bedzie tam zagladal).
    Pozdrawiam wszystkich :))
  • teano_laura 22.03.05, 12:43
    Lista mailingowa to normalna lista dyskusyjna. Od forum różni się tym, że listy
    wysyła się na zasadzie normalnych e-maili na adres listy (na przyklad
    autorzy@yahoogroups.com) i system rozsyła ten e-mail do wszystkich zapisanych
    uczestników listy pod adresy, które podali zapisując się.
    Jesli ktos korzysta z programu pocztowego to listy przychodzą mu do skrzynki i
    moze je trzymać w osobnym katalogu i czytać je również off line.
    Jesli ktoś woli czytać pocztę na zasadzie forum, to może sobie ustawić opcję no
    mail i maile nie będą mu przychodziły do skrzynki, tylko będzie je czytać na
    stronie listy. Tylko musi sobie wtedy zrobić profil na yahoo (jesli lista ma być
    zamknieta. Ogolnodostepne mozna czytać bez zalogowania)
    Nie wiem czy wyjaśniłam - pytajcie.
  • anna.nas 24.03.05, 21:37
    Stowarzyszenie Autorów istnieje i dziala. Co robi nie wiem, ja należę do SPP.
    PEN-Clubu i kilku innych organizacji i nie mialam ochoty zapisywać się do
    kolejnej. Skuteczność jest zapewne mala: tego typu organizacje zwykle nie mają
    pieniędzy, bo czlonkowie albo są biedni (wtedy należaloby ich bronić, ale
    zwykle wychodzi, że się nie oplaca), albo bogaci (i wtedy mają wszystko w
    nosie). Chociaż jest sens podejmowania dzialań zbiorowych. Swego czasu mocno
    dzialalam w sprawie oblędnego pomyslu obciążenia autorów VAT-em (jak wszystkich
    innych producentów). Pomysl by vice-ministra kultury Tobera (co samo w sobie
    jest kompromitujące i świadczy o ignorancji w dziedzinie kultury). W krajach
    Unii (powolywano się na Unię, a jakże) twórcy mają różne przywileje a nie
    szykany.
  • teano_laura 20.04.05, 19:35
    Bo jak na razie zyskaliśmy tylko fajne miejsce na chatowanie, gdzie się poznajemy.
    A co dalej?
    Mam założyc tę listę?

    Ktos ma pomysł jak się skrzyknąć i czyją książkę wydać w pierwszej kolejności? ;-)

    No i jak się ustrzec przed mafią.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka