Dodaj do ulubionych

Pogaduchy, rozmowy, dyskusje i inne zagrożenia :)

21.06.06, 21:05
Nie wiem jak Wy, ale ja czasem mam ochotę porozmawiać o pisaniu, wydawaniu, o
wydawcach, autorach, etc.

Jednak w wątkach, gdzie ktoś prosi o radę, albo toczy się dyskusja na
określony temat, nie jest to wygodne.

Zakładam więc odrębny wątek, który z założenia będzie sobie żył, o ile ktoś
zechce rozmawiać :) zasada jest prosta: żaden offtop nie będzie krytykowany.
Zero ingerencji, chyba że ktoś się zapomni i naubliża dyskutantowi :)

No to zakładam, spróbuję zaraz przyszpilić, reszta w Waszych klawiaturach :-)
--
Wydawnictwa i ich obyczaje
Edytor zaawansowany
  • bosastopka 23.06.06, 16:28
    Aha. Grajdol plotkarski o nazwie "Skaj"? Kawa i wuzetka za darmo? ;)
    Fajny pomysł.
    Zawsze będziesz mógł powiedzieć, jeśli towarzystwo w grajdole zagalopuje się
    za bardzo: "Skaj", stop!;)
  • skajstop 23.06.06, 17:08
    No, ciastkami to mogę częstować jedynie wirtualnymi :) kawą też :P ale proszę
    bardzo - kawa raz, i wuzetka raz, i bijemy się o Złotą Patelnię.

    Sobie ten "Stop" będę przepowiadać jak mantrę :) bo na razie to się zastanawiam,
    czy w ogóle warto pisać opowiadania? I cisną się na usta wyrazy bardzo
    pospolite, a nawet podlegające cenzurze :P
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • martttyna 24.06.06, 17:14
    Kawa..Ciastka...To ja poproszę.. tylko, żeby na klawiaturę nie wylać:)
    Martyna:)
  • autumna 25.06.06, 16:20
    > czy w ogóle warto pisać opowiadania? I cisną się na usta wyrazy bardzo
    > pospolite, a nawet podlegające cenzurze :P

    Wątek z forum "Ksiązki":
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=42641475&a=42641475
    Powodzenie tegoż czasopisma może będzie odpowiedzią na to pytanie.
    --
    Zrywam z nałogiem! Od jutra nie pisuję na forum.
  • skajstop 26.06.06, 12:07
    Autumno, masz rację, chociaż obawiam się, że częściową.
    Z posiadanych strzępów wiedzy wnoszę, że nie jest to przedsięwzięcie w pełni
    profesjonalne. Poczynając od faktu, iz premierę przesunęli z ostatniego
    "handlowego" miesiąca na lipiec - praktycznie martwy sezon...
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • gamblerka 14.10.06, 20:33
    warto pisać opowiadania! Koniec, kropka:)
  • poslonek 26.06.06, 09:50
    Proponuję, aby "szyld" czy też nagłówek forum nieco poprawić:
    Dla tłumaczy i autorów. Dla piszących, tłumaczących i publikujących, nie tylko
    zawodowo.
  • skajstop 26.06.06, 12:11
    Słusznie :) już poprawiłem :) Bardzo Ci dziękuję za tę sugestię.

    Właśnie na to liczę - że wspólnym siłami uczynimy to forum jeszcze lepszym i
    przyjemniejszym :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • bosastopka 29.06.06, 16:20
    o pisarzach. Takich, których znacie osobiście, ba, nawet jesteście z nimi
    zaprzyjaźnieni.
    Wyobraźcie sobie, że macie problem, piszecie np opowiadanie i nagle
    utknęliście. Nie wiecie, jak poprawnie napisać zdanie, prosicie więc o pomoc
    zaprzyjaźnionego pisarza, i tu zaczyna się moje zdziwienie. Zaprzyjaźniony
    pisarz odmówił mi pomocy. Stwierdził, że konkurencji wspierał nie będzie.
    Hm... Chyba, niechcący, powiedział mi komplement, ale i tak go oplotkuję:)
    Czy, Waszym zdaniem, to ja popełniłam nietakt, prosząc go o pomoc?
    Czy, nietakt popełnił on, odmawiając mi pomocy?
  • skajstop 29.06.06, 16:44
    Ciekawe, czym mu nagrzeszyłaś wcześniej, że tak Cię potraktował? :P
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • bosastopka 29.06.06, 16:59
    Może gdybym nagrzeszyła, i to jeszcze z nim, potraktowałby mnie inaczej:P
    Hmm... Przypomniały mi się słowa pan H.Balzaka: "Lepiej grzeszyć, a poźniej
    żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło".
    Wielka szkoda, że te słowa przypomniały mi się dopiero teraz :P
  • martttyna 30.06.06, 12:05
    bosastopka napisał:

    > o pisarzach. Takich, których znacie osobiście, ba, nawet jesteście z nimi
    > zaprzyjaźnieni.
    > Wyobraźcie sobie, że macie problem, piszecie np opowiadanie i nagle
    > utknęliście. Nie wiecie, jak poprawnie napisać zdanie, prosicie więc o pomoc
    > zaprzyjaźnionego pisarza, i tu zaczyna się moje zdziwienie. Zaprzyjaźniony
    > pisarz odmówił mi pomocy. Stwierdził, że konkurencji wspierał nie będzie.
    > Hm... Chyba, niechcący, powiedział mi komplement, ale i tak go oplotkuję:)
    > Czy, Waszym zdaniem, to ja popełniłam nietakt, prosząc go o pomoc?
    > Czy, nietakt popełnił on, odmawiając mi pomocy?


    Moim zdaniem potrzebującym się pomaga:)
    a prosić o pomoc to nie wstyd...w końcu dzięki niektórym z was troche się
    zmieniłam...psss oczywiśćie na lepsze,chyba:P
  • bosastopka 30.06.06, 12:14
    Martynko...
    nie "chyba", na pewno:P
  • gamblerka 14.10.06, 20:37
    może to nie było zamierzone... ja tez mam zawsze peoblem, kiedy ktoś prosi o
    recenje tego, co właśnie stworzył... Trudno mi nabrać dystansu do tdego, trudno
    o obiektywną ocenę...A kiedy w dodatku uznam, że to niewypał, jest jeszce
    gorzej... Jak temu komuś to powiedzieć? A jesli uzna, ze się wymądrzam, alebo
    nie doceniam... To naprawdę nie jest łatwe... Może ten Twój znajomy próbował
    wybrnąć z sytuacji przy pomocy żartu (no, zgoda, że kiepskiego kalibru), bo
    inaczej nid umiał...
  • martttyna 30.06.06, 12:17
    Ech wszędzie tylko słyszę, "masz 16 lat to dopiero początek", "Ty dopiero
    zaczynasz". A ja bym chciała czasem usłyszeć. "Niezła robota, jeszcze trochę i
    będziesz pisać tak jak ja;P" a tu lipka. Czasem mam ochotę rozwalić wszystko co
    napisałam spalić i odpocząć, ale nie mogę zachorowałam na pisanie. Pisze
    wiersze gdy mnie coś boli, okazuje miłość przez pisanie..kocham pisać i co
    robić? Przestać już nie umiem
    pozdrawiam
    Martyna.
    p.s. zachorowałam na chwilowy kryzys, pewnie za mało jestem dopieszczona:) ach
    te jedynaczki - ciągle im mało:P:D
  • martttyna 30.06.06, 12:22
    Pss..i tak już wśród rówieśników jestem uważana za poważną osobę jak na swój
    wiek, kurcze zawsze ten wiek, a ja bym chciałabym mieć 30 lat:( czasem..
    Oczywiście :P
  • bosastopka 30.06.06, 12:56
    Ja też, ale to se ne vrati :P

    Martynko, a nie napisałabyś dla nas opowiadania?
    Na przykład: "Widok z mojego okna". To znaczy, z Twojego okna:)
  • martttyna 30.06.06, 14:12
    a po co mam napisać opowiadanie? co widać z mojgeo okna..hmm..?
  • martttyna 30.06.06, 14:14
    ja pisze raczje opowdania.hmm..smutne monotne..ech..opisy mi tak sobie wychodzą.
    Pozdrawiam Martyna
  • kakot 30.06.06, 15:42
    a dlaczego uwazasz ze to musi byc opis? nie poddawaj sie schematom!
  • skajstop 30.06.06, 16:03
    Krótkie opowiadania są świetną szkołą pisania. Człowiek uczy się kondensowania
    treści, co sie przydaje w dłuższych formach (nie są później takie rozwlekłe i
    mają jakąś strukturę) :)
    Ja namawiam do pisania takich wprawek.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • martttyna 30.06.06, 17:22
    ech... mi się wydaje, że moje opowiadania są wyjęte z kontekstu nie mają
    początku, tak naprawdę mam duże problemy z zaczyniem jakiś opisów, opowiadań..:(

    --
    Czyż kilka kropel krewi mej nie jest mocną cenną naszego szczęścia?
  • gamblerka 14.10.06, 20:40
    albo reportaże! też dobra szkoła! Na goraco, z bieżącej chwili... Założyć
    sobie, że ma się tylko określony czas na napisanie komentarza, krótkiej
    zapowiedzi...
  • martynka9003 30.06.06, 17:34
    Dawno nie korzystałam z tego nicku, właśnie przeglądałam moje stare posty i
    się sama przestraszyłam, ile ja błędów robiła, jak ja się wkurzałam, że ktoś mi
    zwraca uwagę...Dobrze ze już taka nie jestem. Jak to kiedyś
    powiedziałam?..”Narodziłam się po raz trzeci za błędy i przykrości
    poprzedniczek przepraszam”, ale wiecie czasem człowiek bierze na wspomnienie.
    Wiec jak coś to szpetne przepraszam, bo podziękowałam już. <martttyna>

    :)
  • skajstop 30.06.06, 20:01
    Czyli zobaczymy teraz pięknego motyla, który wyłonił się z kokonu? :)

    Pracuj cierpliwie, a efekty przyjdą, sama się przekonasz.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • martynka9003 30.06.06, 20:07
    cóż czy piękna to ja nie wime:P <rumieni się>;d

    ale pracy jeszcze dużo...:(
  • kurkabezpiorka 15.08.06, 22:11
    Skajstop, napisz nam coś o sobie. Ile książek już wydaleś? Noo, pochwal się
    trochę.
  • skajstop 15.08.06, 22:32
    Usiłuję pozostać w miarę anonimowy :) Ciekawość jednak rozumiem, postaram się ją
    troszkę zaspokoić, chociaż wyszukiwarka zdradziła mi, że to chyba twój pierwszy
    post na Gazecie :D

    Nooo więęęęęęęęęęęęęęeeec (wiem, nie zaczyna się tak, ale tu mój czujny redaktor
    nie zagląda) wydałem mniej więcej tyle książek, ile jest palców u dłoni. To
    literatura popularna, chociaż niektóre z nich aspirują do miana lit. wysokiej
    pod płaszczem komercji.
    Sprzedają się nieźle, nie mam więc problemów z publikowaniem i pod koniec roku
    ma być kolejna książka. Wydawnictwo średniej wielkości, kilkadziesiąt tytułów
    rocznie.
    Sporo opowiadań i publicystyki w prasie :)

    Czyli w sumie początek drogi, ale jednak pierwszych kilka kroczków już zrobiłem.

    Aha, nie jestem taki młody, jak sie to czasem wydaje :D
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • kurkabezpiorka 15.08.06, 22:40
    Nie jesteś mlodyyy? Ale duchem - TAK!
    U obu dloni? O jeden tytulik proszę.
  • skajstop 16.08.06, 00:16
    kurkabezpiorka napisała:

    > Nie jesteś mlodyyy? Ale duchem - TAK!

    Owszem. Mam takie poczucie :)

    > U obu dloni? O jeden tytulik proszę.

    Lepiej nie. Sama wiesz, jak to jest w sieci: szybko by się okazało, że mi
    "życzliwych" nie brakuje. Takich, co to za punkt honoru by uznali udowodnienie,
    że jestem primus inter grafomanes :-)
    A takie próby mogłyby zaszkodzić temu forum.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • qqrq7 16.08.06, 12:56
    Nie ma nic gorszego niż rozbudzona ciekawość ... pozwolę sobie na pytania :
    Ile lat zajęło Tobie S. stworzenie tylu książek ( aż tylu , jak dla mnie ) ?
    I - czy zawodowo zajmujesz się tylko pisaniem ?
    Pozdrawiam
  • skajstop 16.08.06, 13:12
    qqrq7 napisała:

    > Nie ma nic gorszego niż rozbudzona ciekawość ...

    Oj, wiem :)

    > pozwolę sobie na pytania :
    > Ile lat zajęło Tobie S. stworzenie tylu książek ( aż tylu , jak dla mnie ) ?

    Pierwszą rodziłem w bólach kilka lat, i to pomimo pewnej praktyki w pisaniu
    krótszych form. Ale jednak przeskok w długą fabułę to zmiana jakościowa, nie
    tylko ja miałem z tym problem.
    Później... powiedzmy, że pisałem jedną książkę rocznie, choć to statystycznie,
    gdyż tak naprawdę - zapewne jak większość osób piszących - pracuję równocześnie
    nad kilkoma projektami :)
    A poza tym jestem dobrze zorganizowany. To cecha niezbędna w tej działalności.

    > I - czy zawodowo zajmujesz się tylko pisaniem ?

    Powiedzmy że pisaniem i pisaniem dookoła literatury. Uprzedzając twoje następne
    pytanie, albo uprzedzając kolejne :) w literaturze popularnej pojawiły się
    pieniądze pozwalające nie tylko na kupno gazety w kiosku :-)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • qqrq7 16.08.06, 13:36
    No , więc ... ośmielona zapytam jeszcze . Pozwolisz ?
    Jesteś humanistą z wykształcenia ? Skąd czerpiesz pomysły - głównie chodzi o
    sylwetki bohaterów , ich dylematy . Zakładam , że piszesz o ludziach , ale ,
    czy słusznie ? :)
    W literaturze pojawiły się pieniądze powiadasz ... tylko , jak się do nich
    dobrać ? Zwłaszcza jak ma się w planach debiut . Na razie oczywiście :)
  • skajstop 16.08.06, 13:48
    qqrq7 napisała:

    > No , więc ... ośmielona zapytam jeszcze . Pozwolisz ?

    W granicach rozsądku nie mam nic przeciwko :) tylko blagam, niech się ten wątek
    nie zamienia w dyskusję o mojej skromnej osobie :P

    > Jesteś humanistą z wykształcenia ?

    W pewnym uproszczeniu, powiedzmy.

    > Skąd czerpiesz pomysły - głównie chodzi o sylwetki bohaterów , ich dylematy .
    > Zakładam , że piszesz o ludziach , ale , czy słusznie ? :)

    Obserwuję ludzi. Dużo z nimi rozmawiam, bywa, że wciągam ich w rozmowy na temat,
    który to mnie wydaje się interesujący - i analizuję ich tok myślenia.
    Bardzo dużo czytam. I to niekoniecznie beletrystykę czytuję, czyli czerpię
    wzorce nie z tworczości innych, lecz z książek non-fiction. Na przykład z biografii.

    > W literaturze pojawiły się pieniądze powiadasz ... tylko , jak się do nich
    > dobrać ? Zwłaszcza jak ma się w planach debiut . Na razie oczywiście :)

    Przy debiucie trudno liczyć na spore sumy, taka jest prawda. Debiut służy raczej
    otwarciu sobie drogi na rynek wydawniczy - chodzi o to słynne "przebicie się".

    Na pewno musisz szukać mocnego wydawcy. Takiego, który zadba o promocję książki
    z jednej strony, ale z drugiej, będzie mieć na rynku na tyle silną pozycję, aby
    hurtownicy płacili mu pieniądze. Bo małych wydawców oni lekceważą.

    Trochę jest to wybór: być debiutantem-szarakiem w dużej firmie, czy
    debiutantem-kimś w małej. Ale dziś już nie wystarcza wydanie książki, więc rada,
    jakiej mogę ci udzielić, brzmi: próbuj u najsilniejszych na rynku.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • kurkabezpiorka 21.08.06, 12:36
    Trochę to dziwne, że autor boi sie przyznać do swoich wlasnych książek. Nie
    uważasz? Szkoda.
  • skajstop 21.08.06, 13:26
    A kto powiedział, że się boi przyznać? :) Ja sie nie wstydzę swoich książek. Nie
    chcę się przyznawać tutaj, dla zaspokojenia czyjejś ciekawości. Obawiam się, że
    wtedy zamiast dyskutować o sprawach wydawniczych, zgodnie z profilem forum,
    sporo wątków może zejść na tory, ile warta jest moja pisanina. Znajdzie się
    sporo osób "życzliwych", pewno znajdą się i obrońcy. Ale to nie jest moje forum
    prywatne, ono służy innym celom, po co więc pchać się w takie sytuacje?

    Możesz się z tym nie zgadzać, ale właśnie tego spersonalizowaia forum zamierzam
    unikać tak długo, jak się da :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • kurkabezpiorka 21.08.06, 13:41
    A mozesz wrzucić jeden tytuł na priva? Jeżeli nie to trudno.
  • qqrq7 16.08.06, 13:56
    Czyli : Prószyński ? Czarne ? Zysk i ska ? Dzięki za wiedzę - nic mnie tak nie
    boli jak jej brak :)
  • skajstop 16.08.06, 14:05
    Nie wymienię ci konkretnych a dobrych wydawców, bo każdy ma swoje wady i zalety
    w zależności od tego, co im zaproponujesz. Stąd krąg wydawców dopasować musisz
    do tekstu, który masz w ręku.

    Dla przykładu, Czarne jest znakomitym wydawnictwem i bardzo "medialnym", ale
    wydaje książki będące bestsellerami intelektualnymi, natomiast czy one się
    dobrze sprzedają... nie, nie powiedziałbym tak. Poza oczywiście książką Stasiuka
    ngrodzoną Nike.
    Jeżeli więc interesuje cię prestiż i wejście książki w krąg krytycznoliteracki,
    opiniotwórczy, to zdecydowanie jest to dobre wydawnictwo. Jeżeli jednak
    oczekujesz finansowego sukcesu, to raczej nie jest właściwy wydawca.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • qqrq7 16.08.06, 20:28
    Dzięki , dzięki i jeszcze raz dzięki - rzekła znad garnka wczesna pisarka .
    Pozdrawiam : )
  • skajstop 16.08.06, 21:42
    Ależ nie ma za co. Czy myślisz, że ja tak kiedyś nie wypytywałem bardziej
    doświadczonych od siebie? :) a nadal pytam, choć dziś o inne sprawy.

    Zawsze do usług :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • bosastopka 17.08.06, 14:35
    Szanowny Panie Skajstopie
    A, jak Pan to robi,że umie Pan sobie narzucić reżim w pracy?
    Nic Pana nie rozkojarza?
    A jeśli rozkojarza, to jak Pan z tym walczy, żeby nie rozkojarzało?


    PS Z kawy i wuzetki rezygnuję, "tą razą". Jestem na diecie:P
  • skajstop 17.08.06, 16:14
    Ja sobie nie narzucam reżimu, a rozkojarza mnie niemal wszystko :)
    Ale "aby pisać, trzeba pisać". Jak się chce coś osiągnąć w tej dziedzinie, to
    trzeba chcieć swoje godzinki wysiedzieć przy klawiaturze.

    No i motywują mnie ci, co to marudzą albo się pysznią, jakie to arcydzieła by
    napisali, gdyby... No właśnie. Gdyby. Zatem siadam i coś tam stukam pracowicie,
    czasem nieudolnie, niekiedy zaś nadającego się do publikacji. Ot i cała tajemnica :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • bosastopka 17.08.06, 17:13
    to już koniec???
    Byłam pewna, że napisze Pan: "Dzień rozpoczynam o godzinie szóstej rano.
    Wypijam kawę i siadam do komputera. Po kilku minutach dopadają mnie
    rozkojarzenia..."


    Czekam niecierpliwie na opis walki z rozkojarzeniami:P
  • skajstop 17.08.06, 17:35
    Skończ z tym "panem", błagam!

    Rozkojarzenia wygrywają, i na tym dzień pracy się kończy :-)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • bosastopka 18.08.06, 10:30
    wygrywają, i na tym dzień pracy się kończy :-)"


    A książka sama się pisze:P
  • aruen 26.08.06, 19:14
    A nie irytuje Was wznawianie starszych ksiazek bez korekty? Kiedys sie imieslowy
    z nie pisalo osobno, dzis razem, a na rynku mnostwo kolejnych wydan starszych
    przekladow nieuwzgledniajacych nowych zasad... to po co te zasady? Ciekawe
    zjawisko :-)

    (a nieredagowane teksty ustaw, uchwal, rozporzadzen i zarzadzen?)

    Andrzej Balcerzak
  • skrybcia 27.08.06, 21:06
    Mnie nie irytuje. Ostatnio czytalam pewna powiesc nalezaca juz do kanonu
    klasyki rosyjskiej, od nowa przeredagowana i poprawiona, z uwzglednieniem tych
    nieszczesnych imieslowow. I tak pomyslalam sobie, ze niezyjacy tlumacz moglby
    nie zyczyc sobie tych zmian, szczegolnie redakcyjnych, bo "przy okazji" w
    powiesci pozmieniano cale frazy, uwspolczesniono jezyk, badz co badz -
    historyczny.
    Wyobrazasz sobie podobne uwspolczesnienie Balzaca? Wole jezyk oryginalnego
    tlumaczenia, tym bardziej, ze nazwisko tlumaczy jest zachowane.
  • aruen 28.08.06, 20:47
    Hm... w moim odczuciu to zalezy od umowy zawartej z tlumaczem - jesli zawiera
    punkt o korekcie to nie widze problemu.... (standardowa zawiera).

    Jakos mam takie poczucie, ze skoro zasady sie zmienily, to nie ma za bardzo co z
    nimi dyskutowac - jesli jest nowe wydanie, nalezy uwzlgednic nowe zasady. Na
    pewno bym ich nie wprowadzal przy DODRUKU.

    Inaczej po co nowe zasady?

    A wyobrazic jestem sobie w stanie duzo :-) Balzaka spoxik ;-)

    ale nie upieram sie - bo nie wyobrazam sobie Tristana i Izoldy w
    uwspoleczesnionym tlumaczeniu Boya-Zelenskiego................

    andrzej balcerzak
  • skajstop 28.08.06, 11:46
    To zależy, jakie się ma podejście zwłaszcza do łącznego/rozłącznego pisania
    imiesłowów z nie.
    Ja uczciwie przyznam, że mam poczucie, iż na zmuszeniu do pisania wszystkiego
    hurtem łącznie, straciłem kilka niuansów językowych. Może mało ważnych, a może i
    nie...

    Niemniej, uważam, że stare przekłady należy publikować w wersjach oryginalnych.
    Bo jak zaczniemy pooprawiać, to zrobią się takie komedie, ktrych "ścianą" jest
    poprawka tytułu Agaty C., żeby nie urazić żadnego Murzyna... Ciekawe, co by na
    to powiedziała autorka...
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • aruen 28.08.06, 20:52
    Ano wlasnie, ksiazki nie czytalem, wiec dla mnie obydwa tytuly generalnie -
    jeden pierun ;-)
    a skad sie wlasciwie wziela zmiana tytulu? Poprzedni nie byl zly :-)
  • skajstop 28.08.06, 20:59
    Wiesz, na moje ucho poprzedni był lepszy. A zmiana wzięła się stąd, że
    spadkobiercy mieli już dosyć oskarżeń o ukryty rasizm pisarki. Wiadomo, teraz
    forma "Murzyn" jest niepoprawna politycznie, wypada powiedzieć Afroamerykanin...

    Ale ta książka powstała w innych czasach. Moim zdaniem należało to uszanować. Bo
    to tak, jakby wycinać z książek o niewolnictwie samych niewolników, bo ich
    potomkowie mogą mieć pretensje...
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • hemeczka 10.09.06, 16:23
    i stanęło
  • hophopi 18.09.06, 13:40
    hej, co powiecie na kolejną kawkę dziś? ile mam umyć filiżanek?

    tak przy okazji - mój ulubiony cytat literacki:
    "Mama (Muminka) wepchnęła brudne naczynia pod łóżko, żeby pokój wyglądał
    porządniej." :))

    a dla tych, co potrzebują mocniej - forumowy "burbon na skałach" ;)
    to tak w podzięce za ten kawałek wirtualnego bytu, w którym grzebię wciąż - i
    wciąż coraz więcej wiem...
    za to, że chce Wam się pomagać.
    i za tych, co odeszli...
    za Mille w pierwszym rzędzie.
    i za tych, co na morzu.
    i na skałach też.
    idę dosypać cukru do cukierniczki.;)

  • makawity_kot 19.09.06, 12:48
    Poproszę filiżankę mleka.
    --
    Chrumps musi odejść!
  • hophopi 19.09.06, 15:58
    wstrząśniętą? niezmieszaną? prosto z... hmmm... wycieraczki?? ;P

    __________________________
    Chrumps na prezydenta!
  • makawity_kot 24.09.06, 15:25
    Może być w butelce ;P
    --
    Chrumps musi odejść!
  • millefiori 02.10.06, 11:05
    Zagladam z dzbankiem kawy by dac znac, ze jeszcze zyje;)))

    Millefiori
    (po kolejnym pokonaniu trasy BB-Buda-BB.)
    --
    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
    Wizualizacja
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • hophopi 02.10.06, 13:27
    ooo, gnam po rogaliki z dżemem dla Pani Matki i kocią miskę! :))
    --
    Mama wepchnęła brudne naczynia pod łóżko, żeby pokój wyglądał porządniej.
    C-:
  • skajstop 02.10.06, 13:59
    Cieszę się, że znalazłaś chwilę w tym nawale zajęć, a na dzbanek kawy cieszę się
    jeszcze bardziej :P
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • dorcyk583 03.10.06, 17:37

    To jakieś fajne forum...pisanie przy kawie...a pisanie jesienne? przy zielonej
    herbacie? jesienią dobrze pisze się o emocjach.

  • skajstop 03.10.06, 18:34
    Ja pisuję przy kawie. Czasem przy odrbinie innego trunku :)

    A z jesienią trafiłaś w sedno. Mnie się w ogóle znacznie lepiej pisze jesienią i
    zimą niż (późną) wiosną i latem. Nie tylko o emocjach.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • dorcyk583 03.10.06, 19:10

    Latem też jest dobrze. Na przykład o świcie. Albo późnym popołudniem. A muzyka?
    Czy cisza?
  • skajstop 03.10.06, 20:17
    Latem... no cóż, latem to tylko późnym wieczorem, bo nie lubię się kleić do
    własnego komputera :P

    Lubię delikatną muzykę (rozrywkowa, ale też dużo klasycznej) w tle podczas
    pisania, ale najbardziej odgłosy natury - mam trochę nagrań, to mnie inspiruje.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • dorcyk583 03.10.06, 21:14

    Pierwszy raz jestem na tym forum i zanim napisałam, czytałam Wasze wypowiedzi.
    Budujące jest to, że nie ja jedna mam wątpliwości, i to, że niektórym to pisanie
    wychodzi, i to, że nie poddają się. W ciągu zaledwie jednego dnia pytam siebie
    samej sto razy, czy to, co robię, ma sens.

    Mhm...muzyka inspiruje.
  • millefiori 03.10.06, 22:22
    Dziekujac za powitanie i rogaliki dostawiam swiezy wieczorny dzbanek kawy:)
    --
    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
    Wizualizacja
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • dorcyk583 04.10.06, 12:52

    A jak jest z takimi dniami, kiedy nic nie da się napisać? Czas ucieka, mijają
    godziny, a tu nic. Nastrój nie ten, pomysły może i są, ale każde zdanie wydaje
    się beznadziejne. Zmuszacie się do pisania? Traktujecie to, jak pracę do
    wykonania, jak warsztat, którego nie można ot tak sobie odstawić?
  • millefiori 10.10.06, 20:28
    Sa jak zwykle dwie szkoly: twardego stolka(vel przysiascia faldow)niezaleznie
    od weny i szkola odpuszczenia.
    Nie zmuszam sie, bo gdy robota idzie mi jak z kamienia, to wiem, ze nic dobrego
    z tego nie wyniknie i lepiej rzucic sie w plodozmian, a zwlaszcza chwycic za
    prace fizyczne, w moim przynajmniej przypadku. A ze rozrzut tematyczny mam
    zapewniony, to w trakcie zajecia rak do glowy przychodza ciekawe rzeczy, wiec
    warto krazyc po domu i zagrodzie z dyktafonem. Poza tym, warto zastanowic sie
    dlaczego idzie czasem jak z kamienia: przykladowe przyczyny: wyreczactwo
    familijno-kolezenskie osoba pracujaca w domu (to najgorsze!), urwanie telefonu,
    nienajlepsze samopoczucie, zarwana noc ( imprezowo, czy u wezglowia chorego),
    balagan, zaleglosci w innych dziedzinach, balagan raz jeszcze, halas, goniace
    terminy, goscie w dom, czy fachowcy w drzwiach.

    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
    Wizualizacja
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • gamblerka 14.10.06, 20:46
    czytam i kiwam sobie w duchu głową... Skąd ja to znam...;) pozdrawiam
  • martttyna 21.10.06, 17:17
    Dawno nie zaglądałam tu i przeczytałam wszystkie odpowiedzi tego tematu. Moje
    wnioski są proste. skajstop to człowiek jak dla mnie skromny. Takie odnoszę
    wrażenie, co do pisania. Jak na razie miałam zastój w pisaniu co według
    niektórych osób źle wpływa na prace piszącego. Nie to jednak chciałam
    powiedzieć... :)

    W życiu powinno się robić to co się lubi / kocha, bo to przynosi nam najwięcej
    radości. Niedługo stanę przez wyborem i będę musiała zadecydować kim chce być i
    co chce studiować. Mam jeszcze do podjęcia wyboru dużo czasu, ale już teraz
    zaprzątam sobie tym głowę. Jedynym moim celem jak na razie jest wzbogacanie
    słownictwa. Jak motorek czytam różne ksiązki, te sławne, znane i lubiane i te
    nie docenione nie będące zbytnio czytane. Wiem jedno świat pisarzy jest bardzo
    rozbudowany. Niektórym wydaje się, że napisać książkę jest prosto. Może dla
    niego tak, ale wydać i zdobyć uznanie trzeba uzyskać swoją pracą. Nie dziwie
    się, że są osoby, które nie chcą po prostu mówić o sobie.

    Mam jedno pytanie, czy wasz zawód jaki studiowaliście bądź w jakim pracujecie
    mam powiązanie z pisaniem?

    Pozdrawiam
    Martyna ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka