Dodaj do ulubionych

Panowie! zwijamy interes czyli koniec

13.09.06, 16:51
KSerówka próbki ksiązki - 6 złotych
Koperta- 30 gr
znaczki - 1,80
nalepki na kopertę-3,00
razem 10,80.

zużyty tusz do drukarki, nie wiem, ale już prawie nic nie mam. Papier,
równiez nie wiem.

i przypuszczalnie że wyślemy 6 propozycji wydawniczych to ponad 60 złotych.


a jak powszechnie wiadomo 6 propozycjii jak dla debiutanta to za mało.
przynajmniej z 10 a może i więcej.

10,80...


a najgorsze że jak odpiszą ci że nie i te 108 złotych pójdzie w błotko.

Może zamiast pisać i zawrać sobie głowę tymi wydawnictwami. ,,Może odpowiedza
może nie,,. Wyrocznia.


,, Najpierw trzeba zainwestować żeby zarobić,,

więc koniec...Panowie zwijamy interes!.

Przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi ale inaczej sie nie da.

A miało być tak pięknie....:((((( takie duże :(
Edytor zaawansowany
  • hophopi 13.09.06, 17:53
    :) no pewnie, że lepiej by było, gdyby wydawca miał magiczne oko, którym mógłby
    podejrzeć wnętrze naszej szuflady... a potem by do nas zadzwonił na własny
    koszt :)

    ale nic z tego, nie taki ten lajf. więc kseruj, kseruj i ślij, głowa do góry.
    a poza tym zawsze wszak pozostaje opcja poczty internetowej.
    nikt nie mówił, że będzie lekko :D
  • mysia-mysia 13.09.06, 18:05
    rezygnujesz? a pasja tworzenia to co?
    jak idziesz na obiad do knajpy czy choćby piwo to też możesz powiedzieć sobie że
    wydałaś na darmo pieniądze bo w domu to samo miałabyś taniej
    ja się nie poddam, tylko najpierw muszę napisać :-)
  • saskiaplus1 14.09.06, 07:53
    Tak to jest w życiu, że nie ma nic za darmo. Banalne, ale prawdziwe. Ale, można
    powiedzieć, że koszty to także kryterium selekcji. Kto się łatwo zniechęca i nie
    chce "tracić kasy", tego dzieła wiekopomne nie zostaną dla potomności zachowane.
    Trudno.
    --
    „Godzina nauki w życiu nowoczesnego apostoła jest godziną modlitwy.” (św.
    Josemaría Escrivá, Droga, 335).
  • skrybcia 14.09.06, 08:08
    Hemeczko, jezeli trakujesz pisanie jako interes (co samo w sobie jest
    ciekawostka) to nie badz drobiazgowa i inwestuj w te koperty i znaczki bez
    narzekania
  • hemeczka 14.09.06, 10:17
    do wczoraj traktowałam to jako czystą przyjemność. Ale 108 złotych mnie
    powaliło.


    Jeszcze czkam na odpowiedź od wydawnictwa...
    a czekac to jak powszechnie wiadomo sama nieprzyjemność.


    ponarzekam jeszcze trochę sobie. <hemeczka narzeka ale już ciszej>
  • skajstop 14.09.06, 10:26
    Hemeczko, te znaczki, koperty, etc. - swoją drogą, cóż za cudowne
    uszczegółowienie problemu :) - to inwestycja. Czy ona okaże się udana, zależy w
    największym stopniu od ciebie. Masz talent i cierpliwość - prędzej czy później
    się przebijesz.
    Pewne natomiast jest, że żaden wydawca sam do ciebie nie przyjdzie :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • szwedzkiecegly 17.09.06, 22:51
    heheh...
    Coz... kiedys popelnilem książke i zacząłem wysyłać do wydawnictw. Jeśli w ogóle
    ktoś Ci odpisze, to już jest coś. Ja na ok. 20 wysłanych egzemplarzy, dostałem 3
    (słownie trzy) odpowiedzi. Jedna, że nie z dość rozsadnym wytłumaczeniem. Drugą,
    że nie, z której nic nie zrozumiałem (ale ta była z Krakowa :))) ... trzecia
    przyszła po blisko roku (co oznacza ze trzeba czekac, bo a nuz...)

    Teraz przeszedlem na "druga strone barykady" i sam zostałem wydawcą. I coż mogę
    powiedziec... Pewnie kiedyś wydam sam sobie swoja książkę, ale dopiero jak
    zarobie na to wydawaniem książek, które ktoś kupi :) takie życie :)
    ----
    poczytajmimamo.blog.pl
  • nat_network 14.09.06, 11:49
    Na drukarce atramentowej nie opłaca się drukować dużych ilości tekstów - to mało
    opłacalne. Do użytku prywatnego teraz kupuje się jakiegoś taniego lasera
    domowego - HP1018 lub (szybszy i tańszy) Lexmark e120. Na laserze drukujesz
    wtedy teksty, a jak potrzebne Ci jakieś kolorowe wstawki lub zdjęcie, to używasz
    swojej atramentówki. ;-)
  • annamaria0 14.09.06, 13:03
    Sluchajcie, moze to glupio zabrzmi, ale czy wydawnictwu na wstepnym etapie nie wystarczy plik wyslany
    emailem?
  • skajstop 14.09.06, 13:06
    Często wystarcza w ogóle tylko plik.

    Niektóre wydawnictwa są jednak konserwatywne i lubią papier :-)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • annamaria0 14.09.06, 13:45
    Do tych ja bym w ogole nie aplikowala.
  • imlardis2 14.09.06, 21:45
    Witaj. Czytam Twoje posty i czytam (jako, że na tym forum bywam z przyczyn
    osobistych) i nadziwić się nie mogę ludzkiej naiwności.
    Z publikacją czyichś dzieł jest tak, jak w każdej branży - szansę mają
    najlepsi. A ci najlepsi, to ludzie, którzy mają talent. Tego nie można się ot
    tak nauczyć. Wstać rano i postanowić - a, napiszę książkę. Tak się nie da. A
    później pojawiają się wątki pt. Chcę napisać książkę, jak zacząć?
    Jeśli ktoś nie wie, to niech znajdzie inne hobby.
    Chcesz Hemeczko przestać pisać, bo nie stać Cię na starania o publikację?
    Poczekaj, aż dorośniesz. Pójdziesz do pracy i zawrotna kwota 108 zł nie będzie
    Cię przerażać. A jeśli rzeczywiście PISZESZ - piszesz bo lubisz, bo musisz, bo
    tak czujesz - nie przestawaj. Pisz, aż dojrzejesz do tego momentu, kiedy
    będziesz mogła wydać swoje utwory. A że do szuflady? Trening czyni mistrza!
    A jeśli uznasz, że w takim razie nie ma sensu dalej pisać i nie będziesz pisać -
    masz odpowiedź, czy nadajesz się do tego, czy nie.
    Pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia
  • hemeczka 15.09.06, 14:30
    takie słowa sa dużo warte. BArdzo dużo. ile chcesz za nie?
  • deanna1 14.09.06, 23:26
    Hemeczko!

    Wyobraź sobie, że szukasz pracy.
    Wydajesz pieniądze na drukowanie CV, znaczki, koperty, dojazdy na rozmowy
    kwalifikacyjne itd.
    Przypuśćmy, że te wydatki przekroczyły już sumę 108 zł, a pracy ciągle nie masz.
    Czy przestaniesz jej szukać?

    Twoje pieniądze to inwestycja. Twój czas, który poświęciłaś na pisanie, to
    inwestycja. Czy okaże się opłacalna - czas pokaże.

    Jak ktoś napisał tutaj - 108 zł to nie jest zawrotna suma ;)

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    --
    shallow is the new deep
  • hemeczka 15.09.06, 14:31
    o..no własnie niewielka. :(
  • warszawianka34 15.09.06, 00:51
    Wiesz, dziewczyno, rozłożyłaś mnie na łopatki. Ale zacznę od początku, do
    wyliczeń: do wydawnicta wysyłam 7 stron A4 - jako próbkę (recenzent w
    wydawnictwie bierze niezamówiony rękopis, rzuca okiem na którąkolwiek ze stron
    i albo odrzuca, albo jeśli ta - dowolna! - strona go zainteresowała, czyta od
    początku to co przysłano, a jak go te 7 stron zainteresuje, to poprosi o c.d.)
    tj. 7x0,40zł=2,8zł, Koperta zwykła, biała 10gr, znaczek na list zwykły 2,20zł.
    Koszt całkowity 4zł 10gr. Koszt wysłania 10-ciu sztuk 41zł. Tyle zarobisz przez
    jeden dzień (np. sobotę) rozdając ulotki.
    Po drugie: jeśli to co napisałaś jest dobre, wyślij do 3 wydawnictw. Conajmniej
    jedno odpowie, że prosi o więcej (piszę z własnego doświadczenia - też
    debiutantka).
    Z tego co jednak czytam, domyślam się, że masz naście lat, a ja w Twoim wieku
    pisałam do szuflady, ze sporą dozą samokrytyki i pokory, co z tego, że
    zaczytywała się moim "dziełami" cała klasa...
    Albo więc dojrzej do spełniania marzeń i spełnij je gdy będziesz dwa razy
    starsza i 100zł to będzie dla Ciebie pikuś, albo weź się do roboty i je zarób
    (to 100zł).
    Dzisiaj ludzie mają takie dziwne nastawienie, że wszystko im się od
    Losu/życia/innych należy, albo że samo przyjdzie. NIE PRZYJDZIE. Trzeba włożyć,
    żeby wyjąć!
    Morał jest jak zwykle jeden: jakość obroni się sama, prawda, Skajstop? ;)
  • skajstop 15.09.06, 10:53
    warszawianka34 napisała:

    > Dzisiaj ludzie mają takie dziwne nastawienie, że wszystko im się od
    > Losu/życia/innych należy, albo że samo przyjdzie. NIE PRZYJDZIE. Trzeba
    > włożyć, żeby wyjąć!

    Tak jest. To inwestycja. Chlipanie wydaje mi się nieco teatralne, bo w końcu
    nikt nikomu nie każe być pisarzem czy pisarką :-)

    > Morał jest jak zwykle jeden: jakość obroni się sama, prawda, Skajstop? ;)

    Tak jest. Przy tej ilości wydawnictw, konkursów, etc. - myślę, że dobry tekst
    prędzej czy później znajdzie swego wydawcę.
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • unioncityblue 15.09.06, 11:42
    Kilka rzeczy przychodzi mi do glowy, kiedy tak sobie od jakiegos czasu czytuje
    te watki. Hemeczko, Tobie wlasciwie chodzi o pisanie, czy o wydanie ksiazki?
    Moze jestes gotowa na pisanie, ale na wydanie jeszcze za surowa? Nie myslalas o
    tym?
    Zanim dojrzalam do wyslania tego, co napisalam, do jakiegokolwiek wydawcy,
    zasmarowalam pewnie nie setki, a tysiace kartek. Zaczynalam, nie konczylam,
    konczylam, ale nie czułam, ze to juz to. Gdybym dostala odpowiedz odmowna z
    ilus tam wydawnictw, zaczelabym raczej przygladac sie krytycznie swojemu
    tekstowi, a nie podliczac koszty i zlorzeczyc lekcewazacym wydawcom.
    To nie jest prawda, że debiutant musi wyslac iles tam kopii do ilus tam
    wydawnictw i dopiero po przekroczeniu pewnej magicznej liczby wyslanych probek
    sie przebija.
    Bedziesz gotowa, wydasz te swoja ksiazke. A to bedzie i tak dopiero poczatek
    schodow, a nie ich zwienczenie.
  • hemeczka 15.09.06, 14:18
    To się narobiło. Chodzi mi o wydanie książki. O wydanie. 108 złotych to niby
    mało, niby dużo zlaezy dla kogo i od jakiej strony się spojrzy.

  • hemeczka 15.09.06, 14:27
    Opieprzyliście mnie jak przykładna ojciec i matka, no ale to dobrze. Mówisz że
    ludziom się wydaje że wszystko im się nalezy.

    Z moją ksiązką nie jest tak, że napisałam ją aby była. Ona jest naprawdę
    dobra. To takie małe dzieło sztuki. Wcześniej owszem napisałąm wiele wiele
    więcej opowiadań, nowelek, nawet dłuższych od tej mojej książki. Ale ta ksiżka
    jest jedyna w którą wierzę że się sama obroni, że chce ją nawet wydać. Że nawet
    zainwestowałam owe 108 złotych., ale w moim poście zastanawiam się czy dlaej
    warto, skoro nawet zastanawiano się czy wydawali Szymborską czy Herberta.
    Gombrowicz wydawał swoje pierwse ksiązki za swoje pieniądze. czy dzisiejsza
    polska literatura nie jest w dołku?

    Jak chcesz to cię rozbroję :)
  • mysia-mysia 15.09.06, 14:59
    > Z moją ksiązką nie jest tak, że napisałam ją aby była. Ona jest naprawdę
    > dobra. To takie małe dzieło sztuki.

    Dobry pisarz powinien mieć nie tylko talent ale i wystarczającą ilość
    samokrytycyzmu. Taka np. Mandaryna może zatrudnić sobie nauczyciela śpiewu,
    który będzie ją do znudzenia poprawiał. Pisarz musi poprawiać się sam. Może więc
    masz talent a samokrytycyzmu Ci brakuje?
    Chyba nad wydaniem każdego się zastanawiają a mimo to jakoś się to kręci. I
    dobrze, bo inaczej moglibyśmy czytać jedynie dzieła Kochanowskiego przez całe
    życie...
  • imlardis2 15.09.06, 15:33
    Cóż, jeśli jest to "małe dzieło sztuki" to wystarczy wysłać do jednego
    wydawnictwa! Na pewno zauważą, że to skarb! I nie musisz bankrutować na
    wysyłanie do wielu wydawnictw!
    Naprawdę, dorośnij.

    Wstaw fragment swojego dzieła sztuki, zobaczymy...
  • unioncityblue 15.09.06, 15:56
    Hemeczka, nie desperuj.
    A z dzielem sztuki chetnie poobcuje - dawaj, wklejaj, pozwol mu kontekstu
    nabrac.
  • hemeczka 15.09.06, 17:59
    Jak chce żeby mnie obrazono, to sobie wejdę na forum erotyczne, tam mnie
    powyzywają od róznych takich.

    Myślałam że to jest ,,kulturalne,, forum.

    Mam samokrytkę. Moja ksiązkę poprawiałam może z tysiąc razy. Zastanawiałam się
    nad każdym słowem, czy nie brzmi za bardzo sztucznie, za teatralnie. Gdy już
    napisałam, odstawiłam ksiązkę na półkę na pół roku. Po pół roku, znowu coś
    poprawiłam. Teraz jest to dobry tekst. Jak ktos mi powie, że tamten fragment
    jest zły, to wysłucham i przemyśle to co nie znaczy że poprawię. . Prosze nie
    wyzywać mnie od dzieciuchów. ,, Dorośnij,, Jest wielu dorosłych, którzy
    zachowują się gorzej od 5 letnich dzieci. Nie będe się obrażac, bo internet
    rządzi się swoimi prawami.

    bede czasami wpadać ale nie juz tak często. Dziękuje za wszystkie informacje,
    mam nadzieje że się przydadzą w tej branży

    ps: uważam że wygrywają najlepsi
  • skajstop 15.09.06, 19:00
    Zamiast się obrażać, lepiej pomyśl, jak dotrzeć do wydawcy, który zechce
    opublikować twoją książkę.

    Hemeczko, tekst sprawdza się w kontakcie z czytelnikiem - i to czytelnik oceni,
    czy popełniłaś arcydzieło, czy gniota.

    Jeżeli ci naprawdę na swojej książce zależy, to jak matka dla swego dziecka
    walcz o jego życie. Na tym to polega, reszta to tylko mniej czy bardziej
    sympatyczne ozdobniki.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia -
    Skaj
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • hemeczka 15.09.06, 19:52
    skajstop napisał:

    > Zamiast się obrażać, lepiej pomyśl, jak dotrzeć do wydawcy, który zechce
    > opublikować twoją książkę.
    >
    > Hemeczko, tekst sprawdza się w kontakcie z czytelnikiem - i to czytelnik
    oceni,
    > czy popełniłaś arcydzieło, czy gniota.
    >
    > Jeżeli ci naprawdę na swojej książce zależy, to jak matka dla swego dziecka
    > walcz o jego życie. Na tym to polega, reszta to tylko mniej czy bardziej
    > sympatyczne ozdobniki.
    >
    > Pozdrawiam i życzę powodzenia -
    > Skaj


    to z matką i dzieckiem to bardzo dobre porównanie.ale ja się nie obrażam.

    Szukam i szukam tego wydawcy. sam sie nie znjadzie. A szkoda

    Wiele osób czytało moje teksty i powiedziało że to jest ,,fajne,, chcieliby
    druga cześć przeczytać.
    :)))

    chciałam napisać że wydają nie tylko najlepsi. Czesto wydawane są ksiązki,
    które nie trwają dłużej niż jeden sezon.

    Skaj..,senkju, to było mi potrzebne
  • unioncityblue 15.09.06, 21:54
    Hemeczko, bede sie upierac: nie desperuj, dziewczyno.
    Nikt tu nikogo nie obraza. I o co z tym wyzywaniem od roznych takich chodzi?
    Gdzie one sa, te rozne takie, miedzy wierszami?
    Zadajesz pytania na forum i ludzie odpowiadaja - to prosta zasada. nie bylo
    przy twoich postach gwiazdki "nie pisac prosto z mostu", albo "prosze
    odpowiadac tylko zyczliwie".
    Co zrobisz, jak juz wydasz ksiazke i jakis blaskomiotny krytyk obsmaruje cie w
    poczytnej gazecie branzowej? od krytykow nie uciekniesz, chocbys tworzyla
    wybitna literature.

    Nie chcesz wkleic probek testu, okej, rozumiem to, acz tylko polowicznie. ja
    jestem go bardzo ciekawa i uwierz, nie jest to ciekawosc niezdrowa, powodowana
    checia znalezienia maksymalnej ilosci bledow.

    Ps. Piszesz, ze twoja ksiazka to male dzielo sztuki - otoz moim zdaniem dzielo
    sztuki sie dzielem staje, kiedy zyskuje kontekst, czyli mozliwosc obcowania z
    nim, czyli kiedy zaczyna istniec dla czytelnikow, ogladaczy, sluchaczy itd.
    Ale moze sie myle.

    Ps2. Szukasz wydawcy - szukaj. Nie zniechecaj sie kasa ani tym, co ludzie ci
    pisza czy mowia. Kasa i tak w przypadku pierwszej ksiazki jest na minusie (no
    chyba ze sie jest Maslowska). Masz malo kasy, zacznij wysylac tekst mejlem.
    nawet tam, gdzie mejlem nie przyjmuja, w koncu co ci szkodzi - ale do
    konkretnej osoby, a nie np. na ogolny adres mejlowy wydawnictwa. najlepiej
    wklejaj spory fragment pod trescia mejla, a ewentualnie wiecej dawaj do
    zalacznika. wiem z doswiadczenia, ze czasem nie chce sie otwierac zalacznikow
    czy np. konwertowac tekstow. co innego zerknac w mejla... jesli tekst jest
    dobry, kogos w koncu wciagnie.
    Czuwaj.
  • hemeczka 15.09.06, 22:19
    blaskomiotny(dobre).

    A z drugiej strony dziękuje za posty na tym wątku. dały mi do myślenia.
    a) nie wywyższaj się
    b) wywyższaj się, bo nikt za ciebie nie b ędzie tego robił
    c) pisac inwestować i zarobić
    d) nie przejmować się krytykami, bo po co
    e) i przede wszystkim mam dorosnąc.


    siur...dorosnąć,

    Dorośli jak dzieci, dzieci jak dorośli
  • deanna1 15.09.06, 22:28
    hemeczka napisała:

    > c) pisac inwestować i zarobić

    śmiem przypuszczać, że odwołujesz się do mojej wypowiedzi
    nie padło w niej słowo "zarobić" i nie brzęczącą monetę miałam na myśli
    za inwestycję uważam nakład tzw. pracy twórczej
    oraz konsekwentne (!) dążenie do podzielenia się efektami tej pracy z resztą
    świata
    za zysk - powiedzmy że sławę i uznanie ;)
    to tak gwoli wyjaśnienia

    życzę sukcesów

    --
    shallow is the new deep
  • imlardis2 15.09.06, 22:46
    Hemeczko, w tytule wątku napisałaś, że to koniec itp.
    We wszystkich odpowiedziach znalazły się mądre słowa i - co by nie mówić -
    rady. Przede wszystkim, żebyś nie rezygnowała z pisania (takie mam wrażenie, że
    o to chodzi?)

    > e) i przede wszystkim mam dorosnąc.
    >
    >
    > siur...dorosnąć,
    >
    > Dorośli jak dzieci, dzieci jak dorośli


    Za kilka lat spojrzysz na to, co teraz piszesz z pobłażaniem. Do tego potrzeba
    dojrzałości (hmmm... intelektualnej? artystycznej? duchowej? - nie wiem).
    Nie złość się więc na ludzi, którzy nie zignorowali Twojej rozterki i zadali
    sobie pewien wysiłek, by odpisać i zachęcić do dalszej pracy. Twoje reakcje
    świadczą właśnie o Twojej dojrzałości.

    P.S. Może jednak dopuścisz nas - oprawców - do zdroju najczystszych wód swego
    talentu? Umieść choć malutki fragment...

    ---
    FORUM mieszkańców osiedla Jeziorna Królewska
  • warszawianka34 17.09.06, 22:11
    Wydawnictwa nie reflektują na dzieła sztuki a na to, co się sprzeda, czyli na
    komercję. Natomiast większość "dzieł sztuki" to coś pt. "Co mi w duszy gra", a
    nie każdy chce czytać co autorowi w duszy gra, no nie?
    Poza tym patrząc jak piszesz na forum (czyt.: niechlujnie i nie po polsku)
    zastanawiam się, jak to jest z tym Twoim samokrytycyzmem.
    No i obrażasz się jak dziecko, zamiast wrzucić na forum kawałek prozy, byśmy
    obiektywnie ocenili wartość "dzieła sztuki". Z mojego doświadczenia wynika, że
    nie można wierzyć przyjaciołom, którym nie wypada powiedzieć autorce: "idź ty
    lepiej kapuśniak gotować".
    Aha, na koniec: moja powieść należy do typowej komercji i nie wtydzę się tego,
    natomiast "dzieło mojego życia" wydaję sama w kilkunastu egzemplarzach - tylko
    dla przyjaciół. No i dla siebie. Za to z piękną okładką, złamane, złożone i z
    ISBN-em, czyli ze wszelkimi szykanami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka