Dodaj do ulubionych

nowe wydawnictwo

07.01.08, 17:34
Od dość dawna piszę, mam sporo piszących znajomych i jakiś czas temu
organizowałam wydanie zbioru opowiadań. Wybraliśmy niewielkie, nowo powstałe
wydawnictwo i właścicielka nie za bardzo się sprawdzała, więc wiele spraw
załatwiałam na własną rękę (a potem podsyłałam jej gotowce ;P). Doszłam do
wniosku, że jeśli sprawia mi to przyjemność, mogłabym spróbować założyć swoje
wydawnictwo. Wiem, że na pewno trzeba:
- założyć działalność, wystąpić o możliwość nadawania numerów ISBN, nawiązać
współpracę z drukarnią i korektorem
(o reklamowaniu się itd. nie wspominam, bo to oczywiste).
Te punkty mnie zupełnie nie przerażają. Mam znajomego, który jest korektorem,
a przy wydawaniu zbioru nawiązałam kontakt z dobrą drukarnią. Pewnie dobrze by
było nawiązać kontakt z firmą dystrybucyjną, ale na początku można sprzedawać
przez internet.
Łamanie, przygotowanie okładki itp. można w zasadzie zrobić samemu, posiadając
kilka przydatnych programów.
Czyli w zasadzie jeśli zarejestrujemy działalność, przydzielą nam numery ISBN,
złapiemy jakiegoś autora (z braku laku można wydawać siebie samego :P), damy
jego tekst korektorowi, sami wykonamy łamanie i okładkę i prześlemy to do
drukarni to mamy gotowe do sprzedaży książki.
Czy moje rozumowanie nie jest błędne? Może są w tym jakieś haczyki?
(sprawę ZUSu, księgowości i tak dalej na razie zostawmy)

Ach, dodam jeszcze, że chciałabym wydawać powieści i tomiki poetyckie . Na
początku nie wydawałabym własnym sumptem, tylko za pieniądze autora, gdyby
okazało się, że to oprócz przyjemności daje też jakieś zyski, mogłabym
spróbować inwestować w zdolnych autorów (ale to w przyszłości). Póki co nie
wydawałabym tłumaczeń.
Ciągle jest bardzo dużo osób piszących, sama jestem w kontakcie z 7 osobami,
które interesują się wydaniem zbioru. Wiem, że takich wydawnictw jest bardzo
dużo, ale mam dużo pomysłów i nie liczę na jakieś wielkie zyski. Po prostu
chciałabym spróbować i sprawdzić jak się w tym czuję.
Jeśli czegoś nie uściśliłam, pytajcie.
Z góry dziękuję za wszystkie sensowne odpowiedzi ;)
Obserwuj wątek
    • jacek1f od razu widzę dwie upustki - brak słowa "redakcja" 07.01.08, 18:53
      czy też pomysłu na zatrudnienie/użycie redaktora, który dobre chęci
      KAZDEGO autora zamienia na strawne, cvzytelne rzeczy oraz
      składu książki... Wybacz, ale program nie wie co to szewc, bękart,
      przeskok, fałszywa dialogówka, zwis itp...
      Nie wie tego, co sprawia, ze z każdym dniem ksiazki sa
      niestrawnie "oprawione edytorsko", odrzucają nie tylko językowo i
      stylistycznie ale właśnie pseudoanlosaskimi przeniesieniami,
      amatorskim formatowaniem strony, superdynamiczną paginacją, że o
      zwisających wariatach "dwójkach i trójkach" (które robia sie
      normą..:-((...) już nie wspomnę...

      "Każdy umie zrobić okładke, i strony" - smutne, ale i nieprawdziwe
      stwierdzenie.

      To smutny przykłąd na przykład ostatniej powieści Cizi Z - w dobrej
      wierze oddanej podobno w "fachowe" ręce - rozpacz. Szkoda autora i
      powieści....
      • pisam Re: od razu widzę dwie upustki - brak słowa "reda 07.01.08, 22:04
        Jacek - masz rację, ale poza tym co napisałeś, reszta jest prawdziwa, bo
        rzeczywiście w ten sposób można zostać wydawcą - czego jestem najlepszym
        przykładem. Z tym, że ja nie liczę na pieniądze innych ale sam ryzykuję i uczę
        się na błędach.
        Chcę nawiązać kontakt zarówno z dobrym redaktorem,fachowcem od korekty ( nikt
        nie jest w stanie wyłapać wszystkich błędów)jak i grafikiem. Jeśli uważasz, że
        to takie proste to jesteś w błędzie, mimo kilku moich inicjatyw raczej nikt nie
        był skłonny do współpracy. Albo są obłożeni pracą, albo uważają, że współpraca z
        tzw. "partyzantem wydawniczym" nie jest dla nich. To nie moja wina, że nie
        odpowiada mi tryb pracy wydawców - długie okresy wyczekiwania do wydania,
        hermetyczny świat, itd.
        Zapomniałeś wspomnieć o jeszcze jednej ważnej sprawie, wydawca musi zarobić na
        swoje utrzymanie - nie pobierając pieniądze od osób które chcą wydać książkę,
        ale z efektów jej sprzedaży. Więc reklama jest także bardzo ważna, a co za tym
        idzie, kosztuje.

        --
        Pozdrawiam

        www.kwidzyn.osdw.pl
    • skrybcia Re: nowe wydawnictwo 09.01.08, 07:07
      Na początku nie wydawałabym własnym sumptem, tylko za pieniądze
      autora, gdyby okazało się, że to oprócz przyjemności daje też jakieś
      zyski, mogłabym spróbować inwestować w zdolnych autorów (ale to w
      przyszłości).

      Nowy krwiopijca rodzi się na tym forum? To żart :)
      Ale poważnie - wydawanie za pieniądze autora to nie jest dobry
      pomysł!
        • a_sjm Re: jesteś szalona... tra la la... 09.01.08, 10:20
          Jeżeli zgadzasz się z velvety-clarie i uważasz, że autorzy sami powinni pokrywać
          koszty wydania swojego pisania, to wal śmiało - nie zastanawiaj się.

          Ale nie wzbraniaj nazywać takich pomysłów urojeniami. Jasne - zapłaćmy jeszcze
          wydawcy za bilet na tramwaj, bo musi przecież dojechać na obiad (aha najlepiej
          za obiad też zapłaćmy - byleby tylko wydał). A on z łaski da nam 6-cio
          procentową stawkę za sprzedaż jednego egzemplarza (6% od ceny zbytu, nie od
          detalicznej - żeby była jasność). Żednada skajstop. Poczytaj o NORMALNYCH
          narzędziach finansowania jakiegokolwiek przedsiębiorstwa, to w końcu może
          zgodzisz się ze mną.

          Wydawcy powinni "jeść" za pieniądze pochodzące ze sprzedaży tego, co wydadzą, a
          nie dzięki temu, że ktoś zdecyduje się przynieść do nich manuskrypt. I jeżeli
          tego nie potrafią, to nie powinni prowadzić firmy, bo to co proponuje
          velvety-clarie to normalne naciąganie.

          Pozdrawiam
          --
          Alternatywna historia Polski
          www.szyfrjanamatejki.pl
            • pisam Każdy ma prawo do swoich marzeń. 09.01.08, 11:53
              Zarówno jedna jak i druga strona ma sporo racji w swoich poglądach. Jeżeli ktoś
              przyjdzie i będzie chciał zapłacić, za to że "wydawca" go wyda, to przecież
              według prawa handlowego - jego wybór i nie ma w tym nic nagannego. Co najwyżej
              można się zastanowić, ilu będzie takich "odważnych"? Prędzej czy później "autor"
              dojdzie do wniosku, że w ten sposób sam może wydawać swoje książki i skończy się
              zainteresowanie. Jak zauważyłem z twojego postu, to nie chcesz tego robić aby
              zarabiać, tylko z tak zwanej potrzeby "duszy" i dopiero gdyby to przyniosło
              jakiś dochód to chciałabyś rozwinąć swoją działalność. Od razu ci powiem, że tak
              sie nie da. Czas jaki poświęcisz stworzeniu książki, jest wymierny... i kosztuje.
              Teraz kilka słów do a-sjm; dlaczego chcesz pozbawić marzeń "wydawcę"?
              Nie chce na tym zarabiać, traktuje to jako potrzebę "duszy", nie mówi nic o
              zarabianiu na autorze, a ty od razu strzelasz do niej z "bomby atomowej" zamiast
              zastosować realia życiowe. Notabene zgadzam się z tobą ( w sprawie wydawców i
              zasad jakie powinny obowiązywać), ale traktujesz ten post zbyt poważnie i
              osobiście. Wydawca - "chciałby", "marzy o tym" i przelała swój pomysł oraz
              przemyślenia na "papier",i ma do tego prawo. Inna sprawa czy pomysł jest realny?
              Jeśli znajdzie chętnych którzy przyniosą jej teksty, życzę jej szczęścia.
              Ale nikt z osób które wiedzą już co nieco o rynku wydawniczym, takiemu wydawcy
              podziękują i będą szukać dalej. I taka jest prawidłowość.
              I już tak całkiem na marginesie ; zgadzam się z tobą że owe 6 % od wydawców są
              nie do przyjęcia, ale pamiętaj, że ktoś ich do tego przyzwyczaił. To "piszący"
              pozwolili na sytuacje, że autor jest podnóżkiem dla pana WYDAWCY. Niektórzy jak
              ja, powiedzieli "soory, ale taka propozycja jest nie do przyjęcia" ale wielu -
              są zadowoleni z fakty, że ktoś chce ich wydać. I tu należy się zastanowić, co
              trzeba zrobić aby wydawca traktował ciebie jak partnera a nie jak uniżonego
              petenta, który mu xxxx głowę zawraca.
              I może należy rozpocząć o tym dyskusję na osobnym temacie.
              --
              Pozdrawiam

              • a_sjm Re: Każdy ma prawo do swoich marzeń. 09.01.08, 12:14
                Pisam, ponieważ jesteś NORMALNY (prowadzisz normalną dyskusję z argumentami, a
                nie straszysz banami za wolność słowa) i uważam, że masz rację, to odpiszę Ci w
                punktach na temat drobnych uchybień w Twojej wypowiedzi:
                1. Sprowadzanie kogoś z obłoków na ziemię, to nie zawsze pozbawianie marzeń -
                wręcz przeciwnie, to pokazywanie korzyści z zejścia na ziemię.
                2. Nie strzelałem z żadnej "bomby", nawet udało mi się nie użyć słów tradycyjnie
                uważanych za niecenzuralne. "Utopijne urojenia" bardzo mi się spodobały, bo
                oddają wewnętrzną charakterystykę "marzeń" autorki postu.
                3. 6% nie jest moją "prywatną" urazą do wydawców, bo stawki są różne, ale wiesz,
                że np 11-12% to już szczyt "marzeń". "Marzeń" tych osobników, którzy się na to
                godzą. Piszesz, że "ktoś zaczął pierwszy". Zgadza się. Ale czy sprawa jest do
                odkręcenia? Osobiście bardzo w to wątpię, chyba, że znajdą się wydawcy, którzy
                sami od siebie zaczną proponować 25 i więcej procent. (teraz ja mam chwilowe
                utopijne urojenia).

                I ogólnie - prowadzić firmę z "potrzeby duszy". Ludzie! Wychodzi mi to na tzw.
                "fundację non-profit", która z czysto ekonomicznego punktu widzenia nie może być
                "non-profit", bo inaczej nikt by tam nie pracował. Za wyjątkiem tzw.
                wolontariuszy. Ale jak widać z głównego postu, wolontariusze (czytaj: autorzy)
                mieliby dokładać do tego interesu.

                No i w końcu "rzeczy", które pozostawiła na marginesie - ZUS, skarbówka,
                promocja, dystrybucja, że o marketingu i wszelkich innych (ukrytych wdzięcznie)
                kosztach nie wspomnę. Też mieliby pokryć autorzy? To ile kosztowałoby wydanie
                książki? Ewentualnie - ile miałaby kosztować książka na rynku?

                Pani autorko - to se neda.

                Pozdrawiam
                --
                Alternatywna historia Polski
                www.szyfrjanamatejki.pl
                • pisam Re: Każdy ma prawo do swoich marzeń. 09.01.08, 12:37
                  a-sjm ( dzięki za normalnego- ale nie wiem czy ktoś z piszących jest naprawdę
                  normalny na 100% )
                  wracając do sedna - nie wziąłeś pod uwagę jednej z podstawowych możliwości.
                  "Wydawca" jest już gdzieś zatrudniony, a wydawnictwo ma być sposobem na tzw.
                  dowartościowanie i spełnienie marzeń. Może to polegać na rozszerzeniu swojej
                  działalności,a wtedy ZUS i tak dalej, nie mają żadnego wpływu.
                  Mnie osobiście zainteresowało coś innego, spojrzenie na wydawnictwo z pozycji
                  osoby która by chciała. I zwróć uwagę jakie - w jej wyobrażeniu - jest to
                  proste! Są programy, można samemu złamać tekst, dogadać się z drukarnią, itd.
                  Poniekąd jest to prawda, ale my znamy jeszcze drugą stronę rynku wydawniczego,
                  bo wydrukować - to żaden problem, ale rozprowadzić, tu już zaczynają sie schody.
                  Co do stawek od wydawców, to najlepiej wyjechać do Norwegii- 20% od ręki dla
                  każdego kto podpisze umowę. A u nas... ( długa minuta milczenia) dopóki ktoś nie
                  wymyśli grabi które grabią od siebie, będzie trudno i ja chyba będę wydawał się
                  sam - choć przez to tracę dużo czasu na administracje a nie na pisanie.

                  --
                  Pozdrawiam

                  www.kwidzyn.osdw.pl
                  • a_sjm Re: Każdy ma prawo do swoich marzeń. 09.01.08, 13:04
                    Kolejny raz zgadzam sie z Tobą w 100%
                    Przypomina mi się taki film z Woody Allenem, który po "treściwej" nocy z pewną
                    panienką usłyszał: "Całkiem niezły jesteś w te klocki", a odpowiedział "Tak, bo
                    jak jestem sam, to dużo ćwiczę".

                    Życzę wszystkim, żeby po wydrukowaniu nie mieli jakichkolwiek schodów. No chyba,
                    że do banku po kasę wpływającą ze sprzedaży.

                    A może by tak Norwegom zaproponować jakąś aneksję?
                    To znaczy oni nas, oczywista. Oprócz tych 20% mielibyśmy także fiordy, a oni
                    Kraków i Zakopane :)

                    Pozdrawiam
                    --
                    Alternatywna historia Polski
                    www.szyfrjanamatejki.pl
                    • aliles1 Re: Każdy ma prawo do swoich marzeń. 09.01.08, 14:18
                      Macie Panowie rację ale należałoby błagać o litość raczej nie
                      wydawców (chociaż niektórych tak) lecz DYSTRYBUTORÓW. Wystarczy, że
                      zejdą z marżą o np. 10 % to bedą środki na wyższe tantiemy. Nie
                      wspomnę o ewentualnym obniżeniu ceny sprzedaży - a tym samym
                      zwiększeniu prawdopodobieństwa nabycia książki przez czytelników.
                      Wielkie sieci dystrybucyjne jak sami wiecie rozpoczynają rozmowy od
                      pułapu 45% od ceny detalicznej, dzieląc wydawnictwa na te znane i
                      nieznane. Dla tych nieznanych ktoś kiedyś mi powiedział, że usłyszał
                      52 punkty. Agrumentacja tak wysokiego narzutu - " Wejściówka
                      kosztuje". Tak więc, niestety ale serce boli i jedną stronę (autora)
                      i drugą - wydawnictwo, które w razie złej koniungtury ponosi całe
                      koszty przedsięwzięcia.

                      A wracając do wątku przewodniego, zanim założyłam wydawnictwo też
                      spotkaliśmy się z mężem z podobną propozycją, jednakże nie
                      skorzystaliśmy z niej. Wyłuszczając swoje za i przeciw do złożonej
                      nam propozycji, wydawca skwitował to tak: " Wiecie Państwo. To jest
                      normalne. Hobby kosztuje, to tak samo jak z posiadaniem drogiego
                      motocykla".
                      Podziękowałam tej instytucji, gdyż trudno być dla kogoś zarazem
                      pracownikiem i pracodawcą. Takie propozycje to raczej wyrafinowany
                      sponsoringiem dla wydawcy.
                      • pisam Re: Każdy ma prawo do swoich marzeń. 09.01.08, 14:43
                        Aliles - zgadzam się z tobą i jak widzę, mamy podobne doświadczenia - tzn. nikt
                        mi nie zaproponował finansowania mojej książki, ale na dzień dobry otrzymywałem
                        propozycje 50% upustu dla sieci. 45 % to jest minimum dla nich, a żeby było
                        ciekawiej, to nie chcą z nami rozmawiać bezpośrednio tylko poprzez pośrednika -
                        dla przykładu, innej dużej hurtowni i właśnie w ten sposób znikają te nasze 10-
                        12 % ( zysk owej hurtowni), bo tyle można by było utargować podczas negocjacji
                        bezpośrednich. Tylko, że oni nie chcą z nami rozmawiać, chyba że jesteśmy
                        wydawcą bestsellera - wtedy jest inna rozmowa. Nie jestem przeciwnikiem hurtowni
                        -broń Boże - ale chciałbym aby wszystko zamykało się w klasycznym podziale (
                        hurtownia + księgarnia =do 40 %)
                        Z drugiej strony księgarnie boją się bezpośrednich zakupów, jak święconej wody -
                        mimo że proponowałem zasadę sprzedasz = zapłacisz i pełne prawo zwrotu. Kto się
                        zdecydował, zamawia do tej pory i nie ma żadnych kłopotów, inni działają na
                        zasadzie sprzedałem 1 egzemplarz, ktoś się pytał, zamówię znowu 1 egzemplarz. W
                        ten sposób można wydawać książki ale w nakładzie 2 tys. egz.
                        Poza tym chory jest cały system recenzji - szczególnie w RTV + dużych
                        czasopismach. Jeśli nie masz tam znajomego - ja nie mam - to nie licz na fuksa,
                        zawsze dział literatury jest obstawiony przez duże wydawnictwa i to one wpływają
                        kiedy i która książka będzie miała recenzję. Poniekąd to samo dzieje sie z
                        konkursami - trudno uwierzyć, że dobre książki wydaję tylko pięć - osiem
                        wydawnictw w kraju. A może trzeba rozpowszechnić zasady tych konkursów - bo
                        nadal części nam się wydaje że o tym decydują mityczni krytycy i znawcy
                        literatury, co nie do końca prawdą.
                        Nie chcę was zanudzać, więc kończę.
                        --
                        Pozdrawiam

                        www.kwidzyn.osdw.pl/
                        • aliles1 Re: Każdy ma prawo do swoich marzeń. 09.01.08, 23:03
                          A tak na marginesie jest konkurs dla debiutantów na stronie
                          wydawnictwa.com.pl. Trwa do 30 marca br. i dotyczy pozycji
                          opublikowanych w latach 2006-2007. Zastanawiam się, ale chyba wyślę
                          na niego pisaninę mojego ślubnego.

                          Wracając do sieci dystrybucyjnej i jej bardzo hermetycznego
                          środowiska, to właśnie to spowodowało, że stworzyłam własną -
                          regionalną + baza internet. Sklep internetowy to inwestycja, która
                          jest pomocna, ale na jej efekty wymierne trzeba trochę poczekać.
                          wymaga sporego działania marketingowego.
                          W konsekwencji to sie opłacało. I zamierzam ją dalej rozszerzać,
                          chociaż tonę w papierach, na moim niszowym rynku. Zaoszczędzone
                          pieniądze na niższej marży dystybucyjnej i wprowadzone działania
                          pozwoliły znacznie obniżyć cenę detaliczną. Przez co książka jest
                          chętniej kupowana. Nie wspomnę o tym, iż za każdym razem wypuszczam
                          mały pakiet książek dla emerytów - po obniżonej cenie.
                          Ostatnio nawet oględając film "Sami swoi" doszłam do wniosku, że
                          wydana przez nas książka doczekała się roli przysłowiowego woreczka
                          z ziemią, po którą przyjechał Jaśko. Ten, który wyjechał za chlebem
                          i ten, który wyjechał z tamtych terenów po II wojnie światowej za
                          Odrę.
                          Sory, za autoreklamę, ale jak widzicie nie każdy wydawca jest
                          zaiteresowany zbijaniem kasy na siłę. Wracam do pionu.

          • skajstop Ban - wyjaśnienia 09.01.08, 19:28
            Tak, przyznaję, jestem nienormalny, bo uważam za chamski twój post. To jest
            drugi raz, kiedy zamiast używać merytorycznych argumentów, atakujesz kogoś,
            wcześniej zrobiłeś to samo w przypadku warszawianki.

            Twoje posty, merytorycznie może i ciekawe, ale szermujące wolnością słowa, jakby
            pozwalała obrażać wszystkich dookoła, tylko ułatwiły mi decyzję.

            Dostajesz bezterminowego bana.

            Zażalenia do adminów Gazety

            Skajstop
            --
            Wydawnictwa i ich obyczaje
            • nomina Re: Ban - wyjaśnienia 10.01.08, 00:16
              Skaj, nie zmienisz decyzji :)?

              Aliles, dlatego ileś wątków temu proponowałam PT. Forumowiczom akces do projektu
              skupiającego wydawniczą drobnicę :).
              Na pewno Internet jest drogą przyszłości, choć na razie jeszcze bardziej
              osiedlową uliczką niż autostradą. Ale... pożyjemy, zobaczymy.

            • vaneo27 Re: Ban - wyjaśnienia 10.01.08, 08:36
              A ja się wypowiem w obronie a_sjm.
              Jego wypowiedź nie była atakiem na osobę, tylko na pomysł. Nie odniósł się do w
              żaden sposób do OSOBY autorki postu. A merytorycznie wypowiada się na poziomie.
              I dla mnie pomysł velvety też jest "dziwny". Brać kasę od autorów?
              Skajstop, zastanów się.
              • skajstop Re: Ban - wyjaśnienia 10.01.08, 09:28
                W porządku.
                To rozważmy, czy napisanie wcześniej o jednej z użytkowniczek tego forum, że
                jest chyba nieślubną córką Kaczyńskiego, a teraz "utopijne urojenia małej Krysi
                po dwóch dużych piwach" nie jest strzałem ad personam, tylko merytoryczną
                odpowiedzią na temat.

                Ja kilka razy zwróciłem a_sjm uwagę. Poprzednio, właśnie za tę córkę, dostał -
                też nie od razu, tylko po tym, jak uparcie szermował wolnością słowa - bana
                tygodniowego, żeby pojął, że może sobie pisać, co chce, ale bez obrażania innych.

                Efekt - jak widać.

                Co do samego pomysłu, też mam wątpliwości, o czym napiszę w wolnej chwili. Ale
                absolutnie nie zgadzam się, że a_sjm nie odniósł się do osoby. On to robi z
                premedytacją, za to jest ten ban.

                Na razie zdania nie zmieniam, tym bardziej, że on nie miał poprzednio i nie ma
                teraz ochoty przeprosić obrażonych osób.

                Skaj

                --
                Wydawnictwa i ich obyczaje
                • szklanka_mroku Re: Ban - wyjaśnienia 10.01.08, 09:48
                  Określenie "utopijne urojenia małej Krysi po dwóch dużych piwach"
                  dotyczy pomysłu, nie osoby. Nie jest to ani grzeczne, ani
                  merytoryczne, ale moim zdaniem mieści się w granicach wolności
                  słowa. Chyba, że autorka wątku ma na imię Krystyna, ale tego nie
                  wiemy. Argumentem ad personam jest natomiast tytuł "Jesteś szalona".
                  Pytanie, jak bardzo słowo "szalona" jest obraźliwe? A-sjm zaznaczył
                  na początku postu, że nie jest jego intencją obrażanie autorki, więc
                  może to jednak nie premedytacja, tylko temperament? Skajstop, w
                  sprawie dyskusji z Warszawianką masz absolutną rację - to było
                  przegięcie. Ale tutaj... hmmm. To Twoje forum, więc masz ostatnie
                  słowo. Ale może jednak a_sjm zasługuje jeszcze na szansę?
                  Pozdrawiam
                  • pisam Zasługuje na szanse 10.01.08, 10:05
                    Podpisuję się pod postem "szklanki_mroku", dajmy a-sjm szansę- według mnie taki
                    ma temperament, a nie sądzę że specjalnie chciał kogoś obrazić.
                    --
                    Pozdrawiam

                    www.kwidzyn.osdw.pl
                    • isa1001 Re: Zasługuje na szanse 10.01.08, 11:14
                      pisam napisał:

                      > Podpisuję się pod postem "szklanki_mroku", dajmy a-sjm szansę-
                      według mnie taki
                      > ma temperament, a nie sądzę że specjalnie chciał kogoś obrazić.


                      Popieram. Tacy z temperamentem choć czasem irytują, to jednak
                      ożywiają i ubarwiają nam forum.
                      --
                      Małżeństwo jest jak twierdza... Ci, którzy są na zewnątrz koniecznie
                      chcą się tam dostać, a ci którzy są już w środku chcą się wydostać
                      za wszelką cenę.
                            • skajstop Hm... 11.01.08, 09:12
                              Dobrze, zrobimy tak:

                              - ja pozostaję przy swoim zdaniu, dolary przeciwko orzechom, że wkrótce wrócimy
                              do punktu wyjścia (i chętnie mile się zdziwię, przyznając, że nie miałem racji -
                              powiedzmy za pół roku);
                              - niemniej, vox populi, vox Dei, zatem cofam bana, skoro tyle osób ujęło się za
                              a_sjm, a nikt nie uznał, że mam rację i jest to drugi taki atak w krótkim
                              czasie, zaś kolejny byłby tylko kwestią czasu. Być może się mylę, jak powiadam.

                              Zatem a_sjm znów może pisać na forum, natomiast osoby, które ujęły się za nim,
                              czynię moralnie odpowiedzialnymi za charakter postów a_sjm.

                              Skaj
                              --
                              Wydawnictwa i ich obyczaje
                              • szklanka_mroku Re: Hm... - do Skajstopa 11.01.08, 10:29
                                Skajstop, może potrzeba tu bardziej precyzyjnego określenia, co na
                                tym forum uznajemy za atak, a co za gorącą dyskusję? Dyskusja z
                                Warszawianką przerodziła się w ordynarną pyskówkę i gdyby coś
                                takiego się powtórzyło, miałbyś w 100% rację, dając bana. Ale odbiór
                                posta a_sjm w tym wątku może być różny. Moim zdaniem, nie jest
                                to "oczywisty" przypadek recydywy. Gdyby to mój pomysł został tak
                                potraktowany, nie wzięłabym tego osobiście, tylko odpowiedziałabym w
                                stylu "Sam jesteś szalony i masz urojenia, że ja mam urojenia, a mój
                                pomysł jest dobry bo..." Czy to by była pyskówka? W moim odczuciu,
                                nie. To byłaby dyskusja z dużym bagażem emocji, ale w dopuszczalnych
                                granicach. Jeśli uważasz, że te granice powinny być węższe, to
                                określ to - wszystkim użytkownikom będzie łatwiej. A w ogóle, to
                                szkoda, że autorka wątku się w tej sprawie nie wypowiedziała - w
                                końcu to ona wie najlepiej, czy została obrażona, czy nie.
                                Pozdrawiam
                                • skajstop Precyzja? 11.01.08, 10:50
                                  Nie ma precyzyjnych granic, przecież dobrze o tym wiesz.

                                  Ja za atak uznaję to, co wymieniłem. Ad personam, nie ad rem. I lubię liczyć do
                                  więcej niż 1.

                                  Nie próbuję zabijać dyskusji, uwierz, ale obawiam się, że za chwilę określenia w
                                  duchu "nieślubna córka Kaczyńskich" czy "jesteś idiotką" albo "chlałaś chyba na
                                  umór" (dwa ostatnie to moje swobodne przeróbki, zaznaczam) staną się normą w
                                  tzw. gorącej dyskusji.

                                  Tego wolałbym uniknąć.
                                  --
                                  Wydawnictwa i ich obyczaje
                                  • szklanka_mroku Re: Precyzja? 11.01.08, 12:13
                                    Ja nie mówię o "obiektywnie" precyzyjnych granicach, tylko pytam o
                                    Twoje. To Twoje forum, zatem oczywiste jest, że to Ty ustalasz tutaj
                                    granice. Jeżeli stosujesz sankcje (ban), to musi być jasno i
                                    wyraźnie określone, czym sobie na tego bana można zasłużyć. Możesz
                                    napisać np. "Na tym forum nie akceptuje się określeń dotyczących
                                    stanu umysłowego lub poziomu spożycia alkoholu u adwersarza." I
                                    wtedy wszystko jest jasne. Co do "ad rem" - tak, jak napisałam
                                    wyżej, określenie "urojenia po piwach" dotyczyło pomysłu, czyli
                                    rzeczy, nie osoby. A gdyby a_sjm napisał np. "Twoje pomysły
                                    przypominają urojenia..." - byłoby ok? A gdyby zamiast "Jesteś
                                    szalona" napisał "To szaleństwo"? Dlatego uważam, że precyzja jest
                                    potrzebna. Jak daleko w emocjonalnym krytykowaniu czegoś można się
                                    posunąć? Absolutnie nie podejrzewam Cię o chęć "zabijania dyskusji" -
                                    nie po to przecież założyłeś forum, by podcinać gałąź, na której
                                    siedzisz!:) Uważam po prostu, że a_sjm ma akurat taki temperament i
                                    nie miał, pisząc to, poczucia, że przekracza granice. Moich nie
                                    przekroczył, ale tutaj normą są Twoje i to do nich my wszyscy
                                    powinniśmy się dostosować. Mam wrażenie, że Tobie chodzi nie tylko
                                    o "ad rem", ale także o tak zwany "dobry smak". A poczucie "dobrego
                                    smaku" jest różne u różnych ludzi. Co zatem obraża Twoje?
                              • nobullshit Bu... 11.01.08, 10:41
                                I znów demokracja nas zabija :(
                                Byłam, jestem i będę ZA banem dla tego pana. Za chwilę znów kogoś obrazi. Ten
                                typ tak ma.
                                • vaneo27 Re: Bu... 11.01.08, 16:18
                                  > Ten typ tak ma
                                  A ty nobullshit znasz a_sjm osobiście?

                                  Cieszę się Skaj, że zmieniłeś zdanie.
                                  Przeczytałem kilka razy (na głos) post a_sjm - było wyraźnie napisane "nie żebym
                                  chciał obrazić" oraz "POMYSŁY... to utopijne urojenia".

                                  Nie ma więc mowy o CELOWYM, czy nawet W OGÓLE odnoszeniu się do osoby! Nie
                                  mówiąc już o obrażaniu kogokolwiek. To, że ktoś "inaczej" formułuje swoje
                                  niezadowolenie (podkreślam: NIE OBRAŻAJĄC przy tym nikogo), nie może być powodem
                                  do banowania.

                                  I zadam "niewygodne" pytanie - nie sądzicie, że a_sjm należy się "coś w rodzaju
                                  'przepraszam'"???
                                  • nobullshit Re: Bu... 12.01.08, 02:09
                                    vaneo27 napisał:
                                    > > Ten typ tak ma
                                    > A ty nobullshit znasz a_sjm osobiście?
                                    "Ten typ" w sensie typu osobowości, a nie "typ" a_sjm. Osobowości prezentowanej
                                    na forum, bo tylko tę mogę oceniać - na podstawie jego postów. Ale też tylko ta
                                    osobowość mnie obchodzi.
                                    Typy tego typu pojawiają się na wszystkich forach. Jest takie stare przysłowie
                                    "Papier cierpliwy". Niestety, internet jest cierpliwy jeszcze bardziej. Na forum
                                    prywatnym można przynajmniej dać bana...
                                    • vaneo27 do trzech osób... 12.01.08, 18:06
                                      Do nobullshita, skaja i a_sjm.

                                      Przepraszam nobullshit, ale mam nieodparte wrażenie, że tym razem to Ty się
                                      troszkę zagalopowałeś. Na podstawie postów na forum (wybranych) oceniasz
                                      osobowość kogokolwiek? I tylko TO, co sobie o tych wybiórczych postach myślisz,
                                      stanowi meritum Twojej oceny? Myślę, że należy najpierw trochę się wysilić i
                                      poznać człowieka (niekoniecznie osobiście), żeby wystawiać mu cenzurkę. Nie
                                      mówię tu konkretnie o a_sjm (chociaż masz o facecie niepochlebne zdanie), ale
                                      Twoje "internet cierpliwy" nijak się ma do rzeczywistości. Są ludziska, którzy -
                                      owszem - korzystają z anonimowości netu, ale przecież wystarczy (dla przykładu)
                                      kliknąć w sygnaturkę a_sjm, żeby się przekonać, że to nie "ten typ", a jego
                                      rzekomo obraźliwa postawa w stosunku do velvety była tylko subiektywną oceną
                                      skajstopa.

                                      Podkreślam - nie wypowiadam się tylko i wyłącznie broniąc a_sjm. Ta osoba, to
                                      jedynie "dobry przykład" (sorry a_sjm). Chodzi mi o to, że czasami zbyt szybko i
                                      trywialnie traktuje się "mówiących inaczej".
                                      Tak, tak, nobullshit - w demokracji to normalne. Czy Ci się to podoba, czy też nie.

                                      Skajstop, czy autorka postu zwróciła się do Ciebie choćby z sugestią "ukarania"
                                      a_sjm, mówiąc, że czuje się urażona? Obrażona? Cokolwiek?

                                      A_sjm - a może sam odpowiesz w wiadomej kwestii? Nie chowaj głowy w piasek!
                                      • a_sjm dzień dobry 13.01.08, 09:55
                                        Na początku mego postu pragnę podziękować wszystkim, którzy wstawili się za mną.
                                        To dzięki Wam mogę teraz napisać te słowa. Głęboki ukłon w Waszą stronę -
                                        mieliście absolutną rację. Dlaczego? Oto krótkie wyjaśnienie (poniekąd na
                                        życzenie vaneo27 - poprosił, odpowiadam - gdyby tego nie zrobił nie miałbym
                                        zamiaru tłumaczyć tego, co dla DEMOKRATYCZNEJ większości było oczywiste):

                                        1. "jesteś szalona" - ktoś trafił w dziesiątkę. To "zaśpiewany" tytuł
                                        diskopolowej piosenki niejakiego zespołu Boys. I nie było "ad personam" w
                                        odniesieniu do autorki postu, a gdyby nawet, to przełamując "nic-nierobienie"
                                        zapraszam do poszukania tekstu piosenki w necie. Mówi o porzuconej miłości, a
                                        nie o stanie umysłu, tudzież chorobie psychicznej.

                                        2. Napisałem wyraźnie (dla niektórych niezbyt), że nie chcę nikogo obrażać: "Nie
                                        żebym chciał obrazić", więc zarzuty pod moim adresem o "atakowanie" czyjejś
                                        osoby i to, że mój post jest "chamski" można włożyć między bajki.

                                        3. W swojej wypowiedzi aż nadto wyraźnie odniosłem się do pomysłów autorki postu
                                        ("połowa pomysłów w tym poście to"), a nie do jej osoby. Nie napisałem, że
                                        "autorka jest..." i "uważam ją za..." - słowo "Krysia" zostało użyte zupełnie
                                        przypadkowo (wybiórczo) i na pewno nie w odniesieniu do velvety. Równie dobrze
                                        mogło tam paść: Kasia, Basia, Wiesia a nawet Gertruda.

                                        Podsumowując:
                                        - Skajstop, uważam twój atak (czytaj uważnie - nie Ciebie samego) na moją
                                        wolność słowa, za przejaw mani prześladowczej. Uważasz, że jeżeli, w swojej
                                        autorskiej ("temperament") formie, nie zgadzam się z czyjąś wypowiedzią i czynię
                                        to w swoim własnym (niezapomnianym) stylu, to jest to według Ciebie "obrażanie"
                                        i "atakowanie" persony - nic bardziej błędnego. A "problem" próbujesz rozwiązać
                                        zamykając mi usta. Jak widać z przebiegu dyskusji i wypowiedzi innych, chyba się
                                        pomyliłeś. Ale wybaczam Ci - każdemu się może zdarzyć.
                                        - nobullshit (i jemu podobni) - gratuluję Ci tak dogłębnej analizy mojego "typu"
                                        osobowościowego. Proponuję nobla z psychologii (o ile ktoś będzie go chciał
                                        przyznać), bo przecież genialnie potrafisz wyznać się na ludziach czytając ich
                                        co dziesiąte zdanie (bez fatygowania się poznania ich osobiście, czy nawet
                                        korespondencyjnie). I proponuję, żeby demokracja (na którą plujesz) zaczęła Ci
                                        się podobać. Chyba, że podobają Ci się białoruskie metody rządzenia (także w
                                        odniesieniu do tego, zacnego forum).

                                        Tak, czy inaczej, dziękuję Skaj, że odblokowałeś mi możliwość pisania - to
                                        dobrze wróży na przyszłość i być może zwróci Twoją uwagę, że nie wszystko
                                        wszystkim musi się podobać. A forma wypowiedzi może być zapisana nawet po
                                        nemoidiańsku.

                                        Pozdrawiam szanowne Koleżanki i Kolegów, którzy prawidłowo uchwycili sens i
                                        formę moich wypowiedzi.
                                        --
                                        Alternatywna historia Polski
                                        www.szyfrjanamatejki.pl
                                      • nobullshit Do dwóch osób :) 14.01.08, 23:08
                                        Czyli Vaneo i A_sjm.

                                        Do dwóch osób, ale jedno pytanie. Na jakiej podstawie mam oceniać a_sjm, jeśli
                                        nie podług jego postów? Nie jestem Duchem Św. I jeszcze raz mówię, oceniam A_sjm
                                        jako forumowicza. Bo tylko forumowicza znam, tylko z nim mam do czynienia. A_sjm
                                        może być dusza człowiekiem, do rany przyłóż, wspaniałym ojcem, mężem, synem,
                                        przyjacielem. Ale co z tego? Ja widzę tylko jego posty, które mi się nie podobają.

                                        I wierzcie mi, czytam te posty uważnie. Na pewno uważniej, niż Wy czytacie moje,
                                        skoro nawet nie zauważyliście, że jestem kobietą :)

                                        A co do demokracji... Niektóre narody, społeczeństwa i społeczności czasem
                                        lepiej byłoby wziąć za przysłowiową mordę.
                                        Wolałabym jako ustrój merytokrację. :)
                                        • warszawianka34 Zdanie osoby zainteresowanej bezpośrednio 15.01.08, 21:33
                                          Jako osoba określona przez pana a_sjm czy jakoś tak "nieślubną córką
                                          Kaczyńskich" pozwolę sobie wypowiedzieć się na temat tego pana,
                                          poziomu jego wypowiedzi oraz zabanowania go przez Skajstopa. Według
                                          mnie pan acośtam przekracza granice dobrego smaku swoimi
                                          wypowiedziami i są one - sorry szanowna publiczności, tak chętnie
                                          biorąca go w obronę - zwykłym chamskim atakiem personalnym.
                                          Od tamtego czasu ja osobiście przestałam się na forum udzielać
                                          (niektórzy stwierdzą "i bardzo dobrze", więc bardzo dobrze), bo nie
                                          porwadzi się polemiki na takim poziomie z panem, któremu woda sodowa
                                          odwaliła do łba po wydaniu pierwszej, z lekka grafomańskiej jak
                                          stwierdziłam na pierwszy rzut oka, książce.
                                          Swego czasu byłam adminem pewnego forum, z nadania społeczności,
                                          czyli nie było to "moje" forum, tak jak to jest Skajstopa i taka
                                          osoba tak się wypowiadająca nie miałaby u mnie racji bytu.
                                          Pozwiadam: ten pan jest zwykłym chamem i nie jest to ani przenośnia
                                          poetycka ani atak "niepersonalny, tak mi się tylko napisało i
                                          mówiłem o stanie ducha a nie osobie, która mogłaby mieć na imię
                                          Zenobia". A chamstwo należy tępić, szczególnie na forum poświęconym
                                          literaurze, albowiem niedługo pan ten dostanie przyzwolenie od ogółu
                                          forumowiczów używania słowa "ty głupia k...wo", tłumacząc to
                                          potrzebą zwiększenia ekspresji.
                                          To tyle.
                                          • szklanka_mroku To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 16.01.08, 09:39
                                            >ten pan jest zwykłym chamem i nie jest to ani przenośnia
                                            >poetycka ani atak "niepersonalny, tak mi się tylko napisało i
                                            >mówiłem o stanie ducha a nie osobie, która mogłaby mieć na imię
                                            >Zenobia".

                                            Nie wiem, jak inni, ale ja właśnie takie wypowiedzi uważam za
                                            atak "ad personam". Zresztą Ty, Warszawianko, także nie zaprzeczasz,
                                            że tak właśnie jest. Moim zdaniem, jest wyraźna różnica między tym,
                                            co a_sjm napisał do velvety, a tym, co Ty napisałaś tutaj o nim.
                                            • warszawianka34 Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 16.01.08, 12:54
                                              Tylko że ja napisałam to z premedytacją i otwartym tekstem.
                                              Czym się różni mój atak "ad personam" od nazwania mnie "ad personam"
                                              nieślubną córką Kaczyńskich? Otóż tym, że ja odpowiedziałam atakiem
                                              na atak, a ten pan pisze takie inwektywy niczym niesprowokowany.
                                              Mówię: na moim forum takie indywidua, co nie znają szacunku do Bogu
                                              ducha winnego rozmówcy nie miałyby prawa głosu.
                                              Powiem więcej: nie ogłaszałabym bana, narażając się na atak obrońców
                                              uciśnionego, tylko po prostu bym banowała, Skaj - wierz mi: nikt by
                                              nawet zniknięcia tego pana nie zauważył.
                                              • szklanka_mroku Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 16.01.08, 14:12
                                                "Czym się różni mój atak "ad personam" od nazwania mnie "ad
                                                personam" nieślubną córką Kaczyńskich?"

                                                IMO niczym się nie różni i pisałam o tym wyżej. Za powtórkę takiego
                                                występu należałby się ban i chyba nikt nie miałby zastrzeżeń do
                                                takiej decyzji. O ile mnie pamięć nie myli, w tamtym wątku nie
                                                pozostałaś mu dłużna, prawda? I w myśl zasady: "odpowiadam atakiem
                                                na atak" obrzucaliście się inwektywami. Natomiast nie bardzo
                                                rozumiem, dlaczego powtarzasz swój atak tutaj? W tym wątku chyba
                                                nikt (łącznie z a_sjm) Cię nie atakował?

                                                "nie ogłaszałabym bana, narażając się na atak obrońców
                                                > uciśnionego"

                                                Po pierwsze: nie zauważyłam, żeby ktokolwiek atakował Skajstopa.
                                                Zresztą niby za co? I kto by się ośmielił? W końcu to on jest
                                                gospodarzem, a my wszyscy - u niego w gościnie.
                                                Po drugie: dla mnie ta sprawa nie jest w ogóle osobista. Mnie to, co
                                                pisze a_sjm, ani ziębi ani grzeje. Moje posty nie miały na
                                                celu "obrony" kogokolwiek, tylko ustalenie, jakie są obowiązujące na
                                                tym forum kryteria. Jeżeli Skajstop powie komuś "Nie pisz na tym
                                                forum bo ja tu jestem gospodarzem i cię nie lubię" to uważam, że ma
                                                do tego pełne prawo. Ale podał inne przyczyny tej decyzji i dla mnie
                                                to wyjaśnienie nie było jasne. Jestem tu gościem i chcę znać zasady.
                                                • vaneo27 Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 08:57
                                                  Ot przykład zakłamanej obywatelskiej samokrytyki!
                                                  Wejść, nabruździć nie w temacie i samemu dać sobie bana.
                                                  Mnie się to nie podoba. I na serio jestem ciekaw, jak zareaguje nasz Wielki
                                                  Gospodarz.
                                                  Przeanalizowałem tamten wątek pyskówki pomiędzy warszawianką a a_sjm, oraz to,
                                                  co padło tutaj. I muszę przyznać, że jestem trochę zaskoczony. Wygląda na to,
                                                  Skajstop, że koleżance warszawiance WSZYSTKO (jak do tej pory) uszło płazem.

                                                  Pytam więc wprost (za koleżanką Szklanką) - czy Ty w ogóle ustaliłeś tu
                                                  jakiekolwiek zasady? Czy też niektórych będziesz traktował "inaczej"? Bo taki
                                                  masz kaprys. Chyba prawie każdy zauważył, że to nie fair (akurat trafiło na
                                                  a_sjm, ale może na każdego z nas) - ostrzegasz, a potem banujesz tylko jego, a
                                                  co z innymi, którzy obrażają? I to wprost. Przepraszam Cię, Skajstop, ale
                                                  uważam, że nie stanąłeś na wysokości zadania. Za poprzednią pyskówkę a_sjm i
                                                  warszawianka powinni dostać co najmniej po żółtej kartce (a wyleciał tylko a_sjm
                                                  na tydzień). Teraz omylnie dałeś mu bana (chociaż go cofnąłeś), a warszawianka
                                                  stara się nam wmówić, że jest wspaniałomyślna. Coś się psuje w państwie duńskim...
                                                  • pisam Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 09:31
                                                    Vaneo27 - nie przesadzajmy z tymi restrykcjami. Na każdym forum zdarza się
                                                    sytuacja, że ktoś komuś odpowie "mocno" - nawet czasem przekroczy granicę
                                                    "poprawności", ale to nie powód aby wyciągać armaty i z nich strzelać. Po prosto
                                                    tak czasami jest, że kogoś poniosą nerwy.
                                                    Skajstop jest tu gospodarzem i powinniśmy to uszanować, a nie żądać aby ustalił
                                                    jakieś sztywne granice. To jego prawo, a ja mu nie zazdroszczę kłopotów z takimi
                                                    gośćmi jak my.
                                                    --
                                                    Pozdrawiam
                                                  • szklanka_mroku Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 10:15
                                                    > Skajstop jest tu gospodarzem i powinniśmy to uszanować, a nie
                                                    żądać aby ustalił
                                                    > jakieś sztywne granice. To jego prawo, a ja mu nie zazdroszczę
                                                    kłopotów z takim
                                                    > i
                                                    > gośćmi jak my.

                                                    Pisam, uważasz, że Ty, ja czy Vaneo jesteśmy "złymi" gośćmi?
                                                    Dlaczego? Ja staram się być "dobrym" gościem, czyli takim, który
                                                    szanuje zasady panujące w danym miejscu. Tylko żeby szanować, to
                                                    muszę je znać! Ja rozumiem intencje Skajstopa, że chodzi o to, by
                                                    zachować ogólnie przyjęte "poczucie dobrego smaku". Ale
                                                    z "poczuciami" jest tak, że jedni mają ich więcej, a inni mniej.
                                                    Wtedy jest ryzyko, że ktoś przekroczy granice zupełnie nieświadomie
                                                    (myślę, że tak było w przypadku postu a_sjm do Velvety). Oficjalne
                                                    ogłoszenie tych granic po prostu ułatwia samokontrolę. Byłam kiedyś
                                                    na forum, gdzie u góry przyszpilono wskazówkę: "Proszę nie
                                                    umieszczać reklam ani w postach ani w sygnaturkach". To jest jasna
                                                    zasada - nie i już. Tutaj, o ile się zorientowałam, obowiązuje
                                                    zakaz "nachalnej autoreklamy" - skąd mam wiedzieć, od którego
                                                    momentu moja autoreklama zostanie uznana za "nachalną"? Jeśli np.
                                                    uważam, że napisałam arcydzieło, to czy mogę wysłać posta
                                                    pt. "napisałam arcydzieło"? A w sygnaturce mogę to napisać? A jeśli
                                                    w co drugim poście będę się powoływać na treść owego arcydzieła?

                                                    >Na każdym forum zdarza się
                                                    > sytuacja, że ktoś komuś odpowie "mocno" - nawet czasem przekroczy
                                                    granicę
                                                    > "poprawności", ale to nie powód aby wyciągać armaty i z nich
                                                    strzelać.

                                                    Tu się z Tobą zgadzam, ale Skajstop pisze o "liczeniu do więcej niż
                                                    1" i Vaneo pokazał przypadek recydywy. Jeżeli wpis a_sjm został
                                                    uznany za recydywę, to dlaczego ten nie?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • pisam Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 12:02
                                                    Odpowiem ci krótko - Jak idziesz do kogoś w gości, to też na "dzień dobry"
                                                    żądasz od gospodarza aby powiedział ci-co wolno a co nie. Nie, ponieważ każdy z
                                                    nas ( gospodarz i gość) zdają sobie sprawę, że powinniśmy sie zachowywać
                                                    przyzwoicie i dopiero jeśli przekroczymy tę zasadę - jesteśmy wypraszani przez
                                                    gospodarza, albo nie zapraszani po raz kolejny.
                                                    I sprawa druga, staram się być gościem nie kłopotliwym - to nie znaczy że zawsze
                                                    mi się udaję. Ale po pewnym czasie najmilszy i najgrzeczniejszy gość jest
                                                    kłopotliwy, bo zaczyna się czuc jak u siebie w domu.
                                                    Poza tym pamiętajmy, my wchodzimy tu okresowo, a Skajstop jako gospodarz
                                                    musiałby tu siedzieć cała dobę bez przerwy, aby nad wszystkim mieć kontrolę- a
                                                    co z jego pracą, hobby i inny sprawami?
                                                    --
                                                    Pozdrawiam

                                                    www.kwidzyn.osdw.pl
                                                  • vaneo27 Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 12:14
                                                    A ja jeszcze krócej - jeżeli wziął na siebie obowiązki gospodarza, to niech się
                                                    z nich wywiązuje. A jeżeli nie ma na to czasu, to niech przekaże komuś, kto
                                                    przypilnuje wszystkich wątków.

                                                    Poza tym wchodząc do kogoś zazwyczaj słyszy się "czuj się jak u siebie w domu" -
                                                    więc albo się chce przyjmować gości i robić to z przyjemnością, albo nie należy
                                                    tego robić w ogóle. Jeżeli już postanowił, że będzie "wypraszał" za "nieładne
                                                    słowa", to niech tą zasadę stosuje do wszystkich. Bo inaczej jego "pozycja
                                                    gospodarza" staje się niewiarygodna.
                                                  • pisam Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 12:39
                                                    Przepraszam cię, ale po prostu się czepiasz.
                                                    Wiele z nas musi pracować aby utrzymać rodzinę, podejrzewam że tak sam jest w
                                                    przypadku naszego "gospodarza", poza tym "czuj się jak u siebie w domu" wcale
                                                    nie oznacza, że on musi nas służyć - bo tak mamy lub chcielibyśmy mieć u siebie.
                                                    Każdy z nas ma swoje obowiązki, zainteresowania, przyjaciół i musi dla nich
                                                    znaleźć czas, a z twojej wypowiedzi wynika, że "ma nam służyć - bo nas zaprosił".
                                                    Przepraszam ale nie rozumiem tej logiki - Nie wiem jak ty, ale ja czasami muszę
                                                    odpocząć od gości.
                                                    --
                                                    Pozdrawiam

                                                  • vaneo27 Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 13:27
                                                    Przepraszam cię, ale się nie czepiam.
                                                    Wyznaję prostą zasadę - jeżeli się za coś zabieram, to nie po to żeby to robić
                                                    po łebkach. I jeżeli na coś nie mam czasu, to lepiej się tym nie zajmować.
                                                    Chwała gospodarzowi, że pomimo obowiązków (i przyjemności) na które MUSI znaleźć
                                                    czas, zdecydował się jeszcze prowadzić to Forum, ale to nie oznacza, że i tu nie
                                                    powinien być obowiązkowy i konsekwentny. Marzy mi się DOBRY gospodarz, a nie
                                                    taki, który zajmie się mną jak "ewentualnie" będzie miał czas. I to nie jest ani
                                                    złośliwość, ani przytyk, ani zbyt wygórowane żądanie. Tak po prostu powinno być.
                                                  • pisam Inaczej widzę rolę gospodarza 17.01.08, 13:48
                                                    Po raz drugi przepraszam ale inaczej widzę rolę gospodarza, nie jako naszego
                                                    niewolnika, bo "skoro nas zaprosił to powinien sie nami zajmować" i musi robić
                                                    to dobrze, ale jako współbiesiadnika. Nie wiem jak ty ale ja w roli gościa
                                                    staram się być pomocny gospodarzowi, gdy widzę że atmosfera gdzieś rośnie,
                                                    staram sie ją rozładować, bez czekania na interwencję gospodarza.
                                                    Proponuję abyś założyła nowe forum np. "Obyczaje wydawnictw" i abyś pokazała jak
                                                    być "dobrym gospodarzem", tylko pamiętaj że doba ma 24 godziny. Ze swojej strony
                                                    mogę obiecać, że będę gościem u was obu i zawsze będę się starał pomóc.
                                                    --
                                                    pozdrawiam
                                                  • vaneo27 Re: Inaczej widzę rolę gospodarza 17.01.08, 13:54
                                                    I tu się z Tobą zgadzam.
                                                    Trzeba pomagać gospodarzowi, stąd moja (i Szklanki) propozycja o określenie
                                                    jasnych zasad, a dodatkowo trafne (mam nadzieję) uwagi co do funkcjonowania
                                                    forum i przestrzegania równości dla każdego.
                                                    Ja nie mówię, że Skaj nie zauważył wypowiedzi warszawianki, bo nie miał czasu,
                                                    czy był zalatany - on po prostu nic z tym nie zrobił. I to jest "kwas". Reszta
                                                    podoba mi się u niego w 100%
                                                  • szklanka_mroku Re: Inaczej widzę rolę gospodarza 17.01.08, 14:08
                                                    >Nie wiem jak ty ale ja w roli gościa
                                                    > staram się być pomocny gospodarzowi

                                                    Oczywiście! Masz absolutną rację!:) Ta propozycja (bo przecież nie
                                                    przymus) ma pomóc nam wszystkim. Przecież wszystkim (i gospodarzowi
                                                    i gościom) zależy na zminimalizowaniu "kwasów"! I właśnie o to jest
                                                    cały ten zgiełk!

                                                    > Proponuję abyś założyła nowe forum np. "Obyczaje wydawnictw" i
                                                    abyś pokazała ja
                                                    > k
                                                    > być "dobrym gospodarzem", tylko pamiętaj że doba ma 24 godziny. Ze
                                                    swojej stron
                                                    > y
                                                    > mogę obiecać, że będę gościem u was obu i zawsze będę się starał
                                                    pomóc.

                                                    A tutaj to już całkiem odwracasz kota ogonem! Czy ja
                                                    napisałam: "Skajstop, jesteś złym gospodarzem!"? Ja cały czas
                                                    pytam: "Skajstop, co mogę zrobić, żeby być dobrym gościem?" To nie
                                                    jest krytyka, tylka propozycja usprawnienia...
                                                  • szklanka_mroku Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 13:55
                                                    >Odpowiem ci krótko - Jak idziesz do kogoś w gości, to też na "dzień
                                                    >dobry"
                                                    >żądasz od gospodarza aby powiedział ci-co wolno a co nie. Nie,
                                                    >ponieważ każdy z
                                                    >nas ( gospodarz i gość) zdają sobie sprawę, że powinniśmy sie
                                                    >zachowywać
                                                    >przyzwoicie i dopiero jeśli przekroczymy tę zasadę - jesteśmy
                                                    >wypraszani przez
                                                    >gospodarza, albo nie zapraszani po raz kolejny.

                                                    Pisam, naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz? Obstawiam to
                                                    drugie;)
                                                    Co to znaczy zachowywać się "przyzwoicie"? Przecież widać jak na
                                                    dłoni, że moje "przyzwoicie" jest inne niż "przyzwoicie"
                                                    Warszawianki, a "przyzwoicie" w rozumieniu A_sjm jest czymś innym
                                                    niż "przyzwoicie" w rozumieniu Skajstopa. Nie pochodzimy wszyscy z
                                                    jednego środowiska, różnimy się od siebie, mamy różne "poczucia"
                                                    (smaku, humoru itd.) więc dopiero musimy się dogadać, jaka będzie
                                                    wspólna dla nas norma "przyzwoitości". IMO decydujące znaczenie
                                                    powinny mieć w tym normy Skajstopa bo to jego forum. To, że ja, czy
                                                    Ty coś uznajemy za "przyzwoite" jest mało ważne. Ważne jest to, co
                                                    uważa za "przyzwoite" Skajstop, ale on tego jasno nie powiedział,
                                                    tylko my mamy się domyślić. A_sjm się nie domyślił, zachował się, w
                                                    swoim własnym mniemaniu, przyzwoicie i dostał bana.
                                                    A jeśli chodzi o "niekłopotliwość" - Vaneo ma rację. Najbardziej
                                                    niekłopotliwy gość to taki, którego nie ma. Zatem wzorem
                                                    Warszawianki zabierajmy się stąd wszyscy i wtedy na pewno nie
                                                    będziemy dla Skajstopa kłopotliwi... Toż to absurd! Jasne określenie
                                                    zasad właśnie pomoże Skajstopowi w administrowaniu forum - nie
                                                    będzie się musiał tłumaczyć przy kolejnym banie, tylko
                                                    napisze: "Przekroczyłeś taką i taką zasadę." I już. Dyskusja
                                                    odbędzie się raz - przy ustalaniu zasad (oczywiście przy założeniu,
                                                    że Skaj będzie chciał takiej dyskusji, bo może także ustalić zasady
                                                    autorytarnie i nikomu nic do tego). Potem nie będzie już takiej
                                                    potrzeby...
                                                    Oczywiście nie ustalić także ma prawo, ale wtedy sytuacje takie, jak
                                                    ta, będą się powtarzać. To nieuniknione.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zgryz41 Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 10:04
                                                    Za Warszawiankę a-sjm już poniósł karę - tygodniowego bana.
                                                    Dlaczego tylko on, też nie rozumiem, bo pyskówka była obopólna.
                                                    A biorąc pod uwagę dyskusję w tym wątku to zastanawiam się, co jest
                                                    bardziej obraźliwe: "Utopijne urojenia małej Krysi po dwóch piwach"
                                                    (dość popularne powiedzenie z zamianą małej Krysi na małego Kazia),
                                                    czy "... nie prowadzi się na poziomie z panem , któremu woda sodowa
                                                    odwaliła do łba...".
                                                  • vaneo27 Re: To właśnie jest atak "ad personam" (IMO) 17.01.08, 10:46
                                                    ...lub tym bardziej powiedzenie "ten pan jest zwykłym chamem".
                                                    Pisam - będę ŻĄDAŁ armat, jeżeli widzę stronnicze (a tym samym niesprawiedliwe)
                                                    traktowanie Forumowiczów.

                                                    I podobnie jak Szklanka nie zgadzam się, że jesteśmy "źli". Forumowicze są solą
                                                    tego miejsca, a nie jego zmorą. Jeżeli byliby tylko zawadą i ich istnienie
                                                    oznaczałoby same kłopoty, to po co w ogóle prowadzić Forum?

                                                    Zatem jako normalny forumowicz DOMAGAM się zasad i równego ich egzekwowania. To
                                                    co jednych razi, innych może bawić. Zgryz trafił w sedno - Krysia vel Kazio -
                                                    "tradycyjne" powiedzenie naszego pokolenia. Jak dla mnie żaden powód do
                                                    obrażania się. A już tym bardziej do banowania.
                    • kenji30 Re: Zasługuje na szanse 07.02.08, 01:41
                      Tez sie zgadzam.

                      Skad taka przesadna delikatnosc u admina?

                      Ja w wypowiedzi a-sjm zauwazylam pozytywne cieplo. Jest realista i
                      wyklada kawe na lawe.

                      Jego posty i podejscie do sprawy docenia szczegolnie mlodzi
                      niedoswiadczeni wydawcy (jak ja, tez szalona, porywajaca sie z
                      motyka na slonce!). Owijanie w bawelne nikomu nie pomoze. Nie pomoze
                      tez taplanie sie w dyplomacje ubranych wypowiedziach.

                      Wole kawe na lawe i pare ostrych slow, bo taka wypowiedz jest zywa i
                      daje do myslenia, niz przesadnie uglaskane jalowe czasem posty.

                      Zauwazcie, ze a-sjm mowi wprost o zagrozeniach i problemach, jakie
                      moga spotkac mlodzi wydawcy. To cenne.

                      Nie banujmy wiec osob, ktore maja cos do powiedzenia w temacie i
                      pare dobrych rad w rekawie, tylko za to, ze maja ciety jezorek. ;)
                  • vaneo27 Re: Ban - wyjaśnienia 10.01.08, 12:07
                    A ja słowa "jesteś szalona... tra la la" zaśpiewałem na nutę znanej
                    disco-polowej piosenki. Zwłaszcza, dzięki temu "tra la la". I wcale nie
                    odniosłem tego do osoby autorki.
                    Proponuję nie ubijać "ostrzejszych" wypowiedzi forumowiczów - takie życie, takie
                    czasy. Za wyjątkiem EWIDENTNEGO obrażania innych osób.
                    Nie wszyscy muszą mieć "anielski" temperament. Założę się, że a_sjm nie miał
                    zamiaru obrazić kogokolwiek.
              • aliles1 Re: Ban - wyjaśnienia 10.01.08, 10:23
                Obawiam się, że masz rację. Jakiś czas temu, zanim założyłam
                wydawnictwo, też spotkaliśmy się z taką propozycją. My pokrywamy
                wyszystko o wydawnictwo będzie widniało na stronie redakcyjnej.
                Agrumentacja: "Niestety hobby kosztuje."
                Moim zdaniem trudno być dla podmiotu gospodarczego zarówno
                pracownikiem i pracodawcą. Zaproponowaną formę "współpracy"
                nazwałabym wyrafinowanym sponsoringiem. I tu muszę zmartwić autorkę
                wątku - sponsoring jest opodatkowany VAT-em w wysokości 22%.
                Zaproponowana przez autorkę wątku forma współpracy z potencjalnym
                autorem nie mieści się w jakiejkolwiek klasyfikacji działalności
                wydawniczej - PKWiU -22.11. Natomiast możliwe jest jej
                zakwalifikowanie do tzw. innej działalnosci komercyjnej, na rzecz
                osób trzecich zmierzających do wydania książek. A to już inny numer
                klasyfikacji - obciążony podatkiem VAT-22%. Numeru ISBN się nie
                odsprzedaje.

                Tak więc, wcale się nie dziwię, ze a-sjm zirytował się (chociaż tego
                nie pochwalam), jednakże proszę dostrzec związek przyczynowo-
                skutkowy. Tak jak zauważył vaneo27 - rozpoczynając wątek czasami
                należy się zastanowić nad co się pisze, zwłaszcza wtedy, kiedy ma
                się w tym temacie nikłe doświadczenie lub argumenty.
                Prowadzenie wydawnictwa to nie jest bajka lecz "studnia" posiadająca
                czasami podwójne dno. A praca w nim powinna przynieść zadowolenie
                dla trzech głównych stron: czytelnik, wydawca, autor. Kolejność bez
                znaczenia.

    • skajstop Re: nowe wydawnictwo 10.01.08, 11:50
      Moim zdaniem, taka inicjatywa nie wypali, z podanych już powodów. Ile musiałby
      autor wyłożyć, aby zobaczyć swoją książkę w księgarniach, w tym np. w Empikach,
      a nie tylko w trzech lokalnych księgarenkach w swoim mieście? To już kwoty
      sięgające kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy, a wtedy rzeczywiście łatwiej
      zostać własnym wydawcą :)

      Powiem tak: jeżeli chcesz naśladować MyBook albo (upadłą już chyba) Fabułę, to
      jest to jakiś pomysł. Ale jeżeli chciałabyś sprzedawać książki w całym kraju, w
      tradycyjnych księgarniach, w nakładach liczonych w tysiącach egzemplarzy,
      prawdopodobnie trudno będzie o chętnych autorów.
      --
      Wydawnictwa i ich obyczaje
    • velvety-clarie Re: nowe wydawnictwo 15.01.08, 21:02
      więc moze sie wytłumaczę, że POMYSŁ, ZEBY PRAĆ PIENIADZE ZA WYDANIE POWIESCI NIE
      JEST MÓJ i ciągle dużo osób tak wydaje. Być może nie jest to sposób na
      zarobienie dużej ilości pieniędzy, może nawet autorowi się nie zwróci, ale
      NAPRAWDĘ TAKICH WYDAWNICTW TROCHĘ JUŻ JEST.
      Wielu debiutantów, zwłaszcza młodych, decyduje się na coś takiego. Ja sama swoją
      pierwszą powieść wydałam w taki sposób i wcale nie żałuję. Nie zyskałam sławy
      ani pieniędzy, ale jednak moja książka do kogoś tam dotarła i spotkałam się
      później z pochlebnymi opiniami. To było miłe. Z resztą jest sporo ludzi, którzy
      np. wydają w taki sposób pamiętniki itd. Nie prosiłam o rady, czy uda mi się na
      tym zarobić, chciałam tylko spytać czy oprócz założenia działalności i tego co
      opisałam nie trzeba żadnych więcej formalności.
      Dziękuję tym, którzy dali konkretne odpowiedzi.
      • velvety-clarie Re: nowe wydawnictwo 15.01.08, 21:10
        jest jeszcze sporo ludzi, którzy pisanie traktują jako hobby, a nie sposób na
        zarabianie. Może są to przede wszystkim młodzi autorzy, może nie.
        Wydaje mi się (mówię to, choć sama piszę), że w tej chwili książki są tak bardzo
        wypierane przez tv, internet itd, że za dużo tu mówić o wyzyskiwaniu autorów.
        Dwa razy dostałam propozycję wydania moich wierszy w tomikach i nigdy nie
        dostałam za to dużych pieniędzy, ale cieszyłam się, że ktoś chce mnie wydawać
        (tak, jak pisał pisam, który z resztą powiedział kilak ważnych dla mnie rzeczy
        mimo, że tutaj, przy płacach dla autorów, wypowiadamy sie po innej stronie).
        • pisam Re: nowe wydawnictwo 15.01.08, 22:58
          velvety-clarie jeśli jeszcze jesteś o coś ciekawa zawsze mnie spytać poprzez
          pocztę, a jeśli chodzi o płace autorów - no cóż, przez 23 lata byłem po drugiej-
          księgarskiej. Wydając książkę poznałem bardzo dobrze strukturę kosztów wydania i
          nadal uważam, że autor zarabia za mało. W końcu książki nie tworzysz w miesiąc,
          poza tym, szykując się do nowej książki zacząłem zbierać materiały i lepiej nie
          pytaj, ile już wydałem kasy - a pisać jeszcze nie zacząłem.
          --
          Pozdrawiam

          www.kwidzyn.osdw.pl
      • hophopi Re: nowe wydawnictwo 16.01.08, 10:14
        wtrącę się niemerytorycznie, ino celem atmosfery rozluźnienia, bo
        bardzo mi się poniższy cytat spodobał :))

        velvety-clarie napisała:

        > więc moze sie wytłumaczę, że POMYSŁ, ZEBY PRAĆ PIENIADZE (...) NIE
        > JEST MÓJ

        Velveto, niechaj Ci się dobrze pierze pieniądze na literackim
        gruncie! ach, gdyby wszyscy, którzy pieniądze piorą, prali je na
        wydawniczym polu, może w końcu autorom płacono by więcej...? ;))

        ps. żartuję rzecz jasna i powodzenia życzę.
    • a_sjm proszę o konkrety 20.01.08, 08:40
      Dzień dobry,

      Złożyłem stosowne wyjaśnienia w sprawie wypowiedzi pod adresem pomysłów velvety.
      Później z premedytacją i wprost zostałem bardzo brzydko nazwany. Mówiąc oględnie
      - ktoś mnie obraził.
      Przepraszam, bo nie zauważyłem, czy Skajstop, jako Gospodarz zareagował w tej
      sprawie? Czy raczej wszystko ma zamiar rozejść się po kościach?

      Pozdrawiam
      --
      Alternatywna historia Polski
      www.szyfrjanamatejki.pl
      • skajstop Konkrety 21.01.08, 09:37
        Konkrety i decyzje.

        Forum nie jest moje, tylko Wasze.
        Ale popełniłem błąd, nieważne, w którym miejscu. Niemniej, przepraszam za pewien
        chaos.

        Zarazem zapowiadam, że ogłaszam abolicję za przeszłość, natomiast za posty takie
        jak niektóre a_sjm czy warszawianki, będzie ban. Tygodniowy. A jeśli to nie
        pomoże, to się żegnamy.

        I nie będę tego już z nikim ustalać, tylko wezmę to na własne sumienie.

        Skaj
        --
        Wydawnictwa i ich obyczaje
        • szklanka_mroku Re: Konkrety - kilka pytań o przyszłość:) 21.01.08, 11:03
          >za posty takie
          > jak niektóre a_sjm czy warszawianki, będzie ban

          Skajstop, z całym szacunkiem, które to są te "niektóre"?:)
          Rozumiem, że za "zwykłego chama", "nieślubną córkę" i tym podobne
          będzie ban?
          A za "twoje pomysły to urojenia po dwóch piwach"? Będziesz dawał w
          przyszłości bana za coś takiego, czy nie?
          Chciałabym także zapytać o "nachalną autoreklamę". Skąd mam
          wiedzieć, od którego momentu moja autoreklama zostanie uznana
          za "nachalną"? Jeśli np. uważam, że napisałam arcydzieło, to czy
          mogę wysłać posta pt. "napisałam arcydzieło"? A w sygnaturce mogę to
          napisać? A jeśli w co drugim poście będę się powoływać na treść
          owego arcydzieła? A jeśli założę portal literacki, to czy mogę
          zaprosić tutejszych forumowiczów do korzystania z niego, czy to
          będzie uznane za niegrzeczne? Zaznaczam, że pytam o to wszystko
          tylko po to, by nie popełnić gafy i nie ma w tym cienia zarzutu w
          stosunku do Ciebie, czy kogokolwiek innego.
          Pozdrawiam
        • a_sjm Re: Konkrety 21.01.08, 11:55
          Sorry, aleś się wysilił z tymi konkretami!

          > Forum nie jest moje, tylko Wasze.
          Forum jest Twoje, my tu tylko w gościnie! W końcu ktoś nim administruje, co nie?


          > za posty takie jak niektóre a_sjm czy warszawianki, będzie ban.
          Znaczy, za jakie? Napisz w końcu konkretnie. Bo (przepraszam za wyrażenie) ale
          "utopijne urojenia" i "zwykły cham" to dwie, zupełnie inne rzeczy.


          I KONKRETNE pytanie - czy to oznacza, że warszawiankę zostawiasz bezkarną?!
          Teraz widzisz, że Forum nie jest nasze? Za to, że nazwała mnie "zwykłym chamem"
          i inne inwektywy mogę się jedynie pożalić... Smutne Skaj, że jednych walisz w
          łeb jak wspomną o dwóch piwach, a innych puszczasz między palcami, kiedy
          ubliżają otwartym tekstem.


          pzdr
          --
          Alternatywna historia Polski
          www.szyfrjanamatejki.pl
          • szklanka_mroku Re: Konkrety - do A_sjm 21.01.08, 12:22
            A_sjm zauważyłeś, że Warszawianka "sama sobie" dała bana? To co
            właściwie pozostaje Skajstopowi? Jak ma ukarać kogoś, kogo tu nie
            ma? Zaczaić się i ukarać znienacka, gdy tylko się pojawi? Trochę to
            śmieszne... Zresztą chyba się nie pojawi. Skajstop przyznał, że
            popełnił błąd jako administrator i chyba nic więcej zrobić nie
            może... poza ustaleniem jasnych zasad i konsekwentnym ich
            stosowaniem w przyszłości.:)
            • a_sjm Re: Konkrety - do A_sjm 21.01.08, 12:45
              Kochana szklaneczko,

              A cóż to za nowa "technika" (moda?) - dać sobie samemu bana?
              To może ja też zacznę? Wszyscy zacznijmy!
              Ubliżę komukolwiek, a potem powiem "no to ja już idę, cześć".
              Skajstop, jako admin ma tu wiele możliwości, od bana żeby nie mogła pisać, aż do
              bana żeby nie mogła wchodzić. Sypanie głowy popiołem, że "narobiłem chaosu" jest
              fajne, bo są efekty specjalne, ale przepraszam, mnie to nie zadawala.

              Ze mną poszło mu jakoś bez zbędnych zahamowań... Przykre.

              Pozdrawiam
              --
              Alternatywna historia Polski
              www.szyfrjanamatejki.pl
              • szklanka_mroku Re: Konkrety - do A_sjm 21.01.08, 14:36
                > Kochana szklaneczko,
                >

                Ale miło!:) Jeśli takie zaczynanie postu ma być "zwykłym chamstwem"
                to ja poproszę więcej takiego "chamstwa"!:))
                A teraz "ad rem":

                > Skajstop, jako admin ma tu wiele możliwości, od bana żeby nie
                >mogła pisać, aż do
                > bana żeby nie mogła wchodzić.

                Naprawdę myślisz, że ona tu jeszcze będzie pisać? Wątpię. Istotą
                zabanowania jest zerwanie kontaktu z niepożądaną osobą. Ona się sama
                uznała za niepożądaną, czy też nas uznała za niepożądanych dla
                siebie i krzyżyk na drogę.:) Rozumiem, że jesteś niezadowolony bo Ty
                sam swoją karę godnie odcierpiałeś, a ktoś, kto Ciebie obraził
                pozostał bezkarny. Ale wyrzucenie kogoś, kto już poszedł, jest
                cokolwiek paradoksalne, nie sądzisz?
                To raczej Tobie należałaby się jakaś gratyfikacja, jako że padłeś
                ofiarą niesprawiedliwości. Vaneo też chyba o tym wspominał...
                Pozdrawiam
                • pisam Re: Konkrety - do A_sjm 21.01.08, 14:53
                  Ogólnie do wszystkich!
                  Kochani nie przesadzajmy z naszymi żalami, bo i ja poproszę o gratyfikację, że
                  "zawsze" byłem grzeczny! Skaj napisał, odkreślamy "wczoraj" grubą kreską i
                  zaczynamy wszystko od nowa. I tego powinniśmy się trzymać- a nie żądajmy
                  wzajemnych przeprosin, bo to mija sie z celem.
                  A-jsm otrzymał coś czego nikt mu nie zabierze - przekonał się, że są ludzie
                  pośród nas którzy wystąpią w jego obronie - .. i tylko to powinno się dla niego
                  liczyć. Jeśli tego nie rozumie i chce przeprosin od "gospodarza" to chyba
                  powinien zmienić forum, albo założyć swoje - nowe.
                  I na tym kończę swoją wypowiedż, albo będziemy sie tu czuć jak u "siebie" i
                  pomagać zarówno "gospodarzowi" jak i sobie nawzajem, albo rzeczywiście ja także
                  sam sobie wstawię - BANA.
                  Więc nie przesadzajmy z naszymi żądaniami.
                  --
                  Pozdrawiam wszystkich - i tak nie jest nas zbyt dużo.

                  www.kwidzyn.osdw.pl/
                  • szklanka_mroku Re: Konkrety - do Pisama 21.01.08, 15:11
                    >bo i ja poproszę o gratyfikację, że
                    > "zawsze" byłem grzeczny!

                    A wiesz, że to super-pomysł!:) Dlaczego są tylko kary, a nie ma
                    nagród?! Ja bym Ci przyznała specjalną gratyfikację dla "pokój
                    czyniących"!
                    Pozdrawiam
                • a_sjm Re: Konkrety - do A_sjm 21.01.08, 15:51
                  Kochana Szklaneczko :)

                  Nie interesuje mnie:
                  1. czy ona tu jeszcze będzie pisać, czy nie
                  2. "cukierek", jako gratyfikacja

                  Użyto wobec mnie (otwarcie) słów, które są obraźliwe. Nie ma dyskusji. I co z
                  tego wynikło? Powtarzam - NIC.

                  --
                  Alternatywna historia Polski
                  www.szyfrjanamatejki.pl
                    • a_sjm Re: Konkrety - do A_sjm 21.01.08, 18:58
                      Już się raz "pojedynkowałem" z warszawianką.
                      Skajstop - nie dość, że się wtrącił (OK, takie jego prawo), to nie wiadomo czemu
                      tylko mnie ukarał tygodniowym banem, a ona nadal wypisywała, co tylko chciała.
                      Pojedynek odpada, bo Główny Sekundant jest stronniczy.

                      Pisam - takie "grube kreski" to sobie można stawiać co tydzień. Akurat jak
                      skończą się zapowiedziane bany (tygodniowe). Gdybym prowadził Forum
                      (jakiekolwiek), chyba nie byłbyś zadowolony, jak lekceważyłbym to, że ktoś
                      nazywa Cię tam "zwykłym chamem"?

                      --
                      Alternatywna historia Polski
                      www.szyfrjanamatejki.pl
                      • pisam Re: Konkrety - do A_sjm 21.01.08, 20:27
                        A nie zauważyłeś ile osób stanęło w twojej obronie. Jeśli ta jedna - co była na
                        nie - jest dla ciebie ważniejsza od tych co cię bronili - to sorry, ale chyba
                        nadajemy na innych falach.

                        --
                        Pozdrawiam

                        • a_sjm Re: Konkrety - do A_sjm 22.01.08, 08:51
                          Pisam - chwała tym, co mnie bronili (jeszcze raz Wielkie Dzięki), lecz:
                          1. nie ma wśród nich Gospodarza
                          2. to nie oznacza, że Skaj zastosował jakieś działania w stos. do warszawianki

                          Być może nie rozumiesz, ale facet nie zrobił totalnie NIC (oprócz postawienia
                          grubej kreski). Nie "ukarał" kogoś, kto mnie obraził, nie ustalił jakichkolwiek
                          zasad. Nie mam zamiaru godzić się i milczeć. Dlaczego? Bo ta sprawa teraz
                          dotyczy MNIE, a jutro może dotyczyć CIEBIE.

                          --
                          Alternatywna historia Polski
                          www.szyfrjanamatejki.pl
                      • szklanka_mroku Cóż, myślę tylko o jednym...:) 22.01.08, 09:29
                        Drogi A_sjm!:)

                        Nie, nie, nie! To nie był żaden pojedynek tylko mordobicie.
                        Pojedynek odbywa się na ubitej ziemi i według ściśle określonych
                        ZASAD (ach, tylko jedno mi w głowie...)!
                        Bez zasad nie ma cywilizacji. Anarchia. No future. Cyberpunk. Howgh!
                        • a_sjm Re: Cóż, myślę tylko o jednym...:) 22.01.08, 09:57
                          Kochana Szklaneczko :)

                          Mordobicie to też pojedynek tylko trochę inny.
                          A zasad tutaj nie było, nie ma i nic nie zapowiada, że będą.
                          Więc pozostają jedynie mordobicia. Anarchiczno-cyberpunkowe.
                          Ale skoro Gospodarz sam sobie nie chce pomóc...

                          Ciekaw jestem... takiego doświadczenia. Żeby krzyknąć do społu (albo w pojedynkę
                          nawet), że "X to debil i francowata świnia" (przepraszam za wyrażenie). Czy
                          dostałbym tygodniowego bana? Czy też wystarczyłoby, gdybym powiedział "całujcie
                          mnie w nos, sam sobie daję bana, a po tygodniu wrócę"?

                          Interesujące? Tak. I niesmaczne, ale w świetle obecnie obowiązujących "zasad"...

                          --
                          Alternatywna historia Polski
                          www.szyfrjanamatejki.pl
                          • skajstop Zamykam temat 22.01.08, 10:42
                            Zamykam temat. Następne posty w tym temacie będą kasowane. I radzę potraktować
                            moje słowa serio, bo nie jestem w nastroju do żartów.

                            Ostatnie uwagi:
                            - a_sjm, błąd popełniłem, nie wypieprzając cię po obrażeniu warszawianki.
                            Żałuję. Ale jeżeli teraz będziesz dalej ciągnął temat, zrobię to, mając głęboko
                            gdzieś twoje żale. Z paru for wyleciałeś za coś podobnego - wnioski pozostawiam
                            wszystkim do oceny.
                            - do pozostałych: tak, uważam, że można dyskutować ostro bez używania inwektyw.
                            I te będę tępić. Uznajcie to za mój kaprys, fanaberię czy dziwactwo. Jestem
                            jeszcze w stanie zrozumieć zagalopowanie się, ale nie premedytację.
                            - co do mojej niesprawiedliwości. Warszawianka miała na tyle przyzwoitości, że
                            odpowiedziała na atak, ale sama postanowiła odejść z forum. A nie popadała w
                            nastrój samozadowolenia.

                            Ergo: każdy, komu się nie podoba moje adminowanie, może odejść albo zgłosić
                            protest do administracji Gazety. Byłem zbyt łagodny, przez chwilę pozwolę sobie
                            być stanowczy, nawet gdyby kilka osób miało odejść.

                            Przez półtora roku, póki nie zajrzał tu a_sjm, w ogóle nie ingerowałem. To też o
                            czymś świadczy. Natomiast nie pozwolę tego forum zniszczyć.

                            Tako rzecze Skajstop.
                            --
                            Wydawnictwa i ich obyczaje
                            • a_sjm Re: Zamykam temat 22.01.08, 11:11
                              Dlaczego nie napisałeś: "popełniłem błąd nie wypieprzając warszawianki, kiedy
                              obraziła a_sjm"?

                              > - co do mojej niesprawiedliwości. Warszawianka miała na tyle przyzwoitości, że
                              odpowiedziała na atak, ale sama postanowiła odejść z forum. A nie popadała w
                              nastrój samozadowolenia.

                              Tego nie załapałem. Jaka przyzwoitość? i jakie samozadowolenie?
                              O czym ty człowieku w ogóle mówisz?
                              I pokaż mi fora z których "wyleciałem za coś podobnego"!
                              Kogo ty chcesz oszukać? I kto ci chce zniszczyć "piaskownicę"? Ja?
                              Wolne żarty...

                              --
                              Alternatywna historia Polski
                              www.szyfrjanamatejki.pl
                          • szklanka_mroku Re: Cóż, myślę tylko o jednym...:) 22.01.08, 10:47
                            Drogi A_sjm!:)
                            Ponieważ mam obsesję, to jako pofiksowana na punkcie zasad, pozwolę
                            sobie zapytać: jakie są Twoje własne zasady? Nie czujesz uszczerbku
                            na honorze, gdy używasz (choćby i w celach
                            eksperymentalnych) "francowatych świń"? Na marginesie: jak świnia to
                            chyba raczej z pryszczycą bo "francuska choroba" do nieco innego
                            kontekstu pasuje...;) Czy raczej anarchia i cyberpunk jest Twoim
                            żywiołem? Inaczej mówiąc: gdyby to było Twoje forum, to byś
                            dopuszczał mordobicia, czy tylko pojedynki? I na jakich, ehem,
                            ZASADACH?:)
                            Pozdrawiam
                          • pisam Re:Przepraszam wszystkich 22.01.08, 10:49
                            Przepraszam wszystkich, a już szczególnie a-sjm ale przesadzacie. Zachowujecie
                            się jak obrażone panienki, które się przecież wystroiły, przyszły na bal a nikt
                            ich do tańca nie zaprosił. Czy naprawdę nie potraficie wyjść z zaścianka swoich
                            światów,świata rodaków . którym wszystko obojętne, ale moje musi być na
                            wierzchu? Tak bardzo lubicie być przepraszani i hołubieni? Z tego waszego
                            obrażania nie widzicie innych tylko siebie, a to już wskazuje na pewne
                            zawirowania wokół "swojej osobowości". Jeżeli to dla was jest najważniejsze to
                            sorry - powtórzę się - ale nie nadajemy na jednej fali.
                            Jeżeli mi nie odpowiada atmosfera na jakimś forum, to po prostu je omijam i tak
                            jest lepiej dla wszystkich - zarówno dla mnie jak i dla gości owego forum.
                            Odczytajcie to jak chcecie ale z małej sprawy robicie cyrk i produkujecie się w
                            swoich tekstach - bo JA, bo On, bo Ona. Dajcie sobie na wstrzymanie, albo lepiej
                            dam sobie Bana na tydzień aby odpocząć od was - a przez ten czas zacznę pisać
                            coś nowego.

                            --
                            Pozdrawiam

                            ps. Zawsze możecie założyć swoje własne forum i TAM wszystko będzie takie jakie
                            chcecie. Przemyślcie to, bo może to jedyna szansa aby was zadowolić. W każdym
                            razie mam takie odczucia.
        • vaneo27 popieram szkalnkę i a_sjm 21.01.08, 12:04
          "Śmiech na sali, puste krzesła" - jak mawiała moja babcia.
          A propos, wszystkim babciom, w dniu ich święta - WSZYSTKIEGO NAJ!!!

          Tłumaczenie postu Skajstopa:
          ("z polskiego na nasz" - to też jej powiedzenie)
          1. umywam ręce
          2. nadal można obrażać, tak jak warszawianka
          3. nie interesuje mnie, co myślicie

          Przepraszam Skaj, jeżeli poczułeś się obrażony i (według "NOWYCH" zasad) dostanę
          tygodniowego bana. Ale wiedząc, że reprezentujesz nieco wyższy poziom, można
          było spodziewać się czegoś bardziej sensownego i konkretnego.
    • lucyolejniczak Re: nowe wydawnictwo 21.01.08, 15:29
      O rany, co tu sie dzieje! Nie zaglądałam na ten wątek, bo po pierwszym poście nie byłam zainteresowana tematem, a tu tyle się wydarzyło... Przeczytałam teraz wszystkie posty i wcale nie uważam, żeby a_sjm kogokolwiek personalnie obraził, ani żeby użył wulgarnych czy chamskich słów. Przy "jesteś szalona..." sama mi się "zanuciła" w głowie znana piosenka. Skajstop chyba trochę nadwrażliwie zareagował i moim skromnym zdaniem nie było o co kruszyć kopii. A_sjm przecież wyraźnie złagodniał w swoich wypowiedziach od jakiegoś czasu, więc dlaczego ban? Nawet jeśli potem odwołany w niezbyt pięknym stylu?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka