Dodaj do ulubionych

Stawki za książkę...

14.01.09, 12:41
Wiem, że dosyć dobre wydawnictwo wydające głównie fantasy zapłaciło
debiutantowi około 2,5 tys złotych plus 1 tys. zaliczki.

Cholernie mnie ciekawi, czy podobne kwoty obowiązują także w
przypadku innych wydawnictw i np. książek "głównonurtowych"? Ile
więcej może dostać autor, który ma na koncie np. kilka dobrze
przyjętych książek?

Znacie przypadki, gdy honorarium dla autora była wielokrotnością
kwot, które opisałem wyżej?

P.
Edytor zaawansowany
  • spacey1 14.01.09, 13:06
    te 2,5 tysiąca zapewne było zależne od sprzedaży książki. Należy wiec raczej
    pytać o % od wartości sprzedaży, a nie o kwoty. Zaliczka owszem, jest wartością
    stałą i to można porównywać. Znam przypadki (liczne), gdzie zaliczka była
    wielokrotnie wyższa od podanej.
  • pipe_line 15.01.09, 12:44
    > te 2,5 tysiąca zapewne było zależne od sprzedaży książki. Należy
    wiec raczej
    > pytać o % od wartości sprzedaży, a nie o kwoty.

    To jaką kwotę o wartości sprzedaży może sobie wynegocjować taki np.
    Sapkowski?
    Tak na oko?

    P.
  • senior_warga 15.01.09, 13:38
    Sapkowski może mieć nawet do 30%, w każdym razie podejrzewam, że
    zarabia na każdej książce minimum 100tys. zł, a nie zdziwiłbym się,
    gdyby 2-3 razy więcej, oczywiście nie licząc dochodów z danej
    pozycji wydanej w innych krajach.
    Ale powiedzmy sobie szczerze - przeciętny polski autor, nawet jeśli
    wyda kilka dobrze przyjętych książek, powinien się bardzo mocno
    cieszyć, gdy dostanie 1/10 tego co Sapkowski ;)
  • skajstop 15.01.09, 13:44
    Sapkowski nie ma 30 procent, tyle nie ma nikt w Polsce, o ile nie posiada
    własnego wydawnictwa. Połowę ceny detalicznej zjada dystrybucja.
    Ptaszki ćwierkają, że ma ok. 15-20 procent.

    Przeciętny autor ze średnią pozycją na rynku ma 8-15 procent od ceny okładkowej.
    Ale Sapkowski zarabia miliony rocznie, bo dochodzą tłumaczenia i licencje na
    gry, etc, zatem to chyba nawet nie jest 1/10 :)
    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje

    Mamrotek wydawniczy :)
  • senior_warga 15.01.09, 14:08
    Możliwe, że masz rację z tymi ptaszkami. Ja z pewnego źródła
    informacji nie posiadam, zanim doszła do mnie, prawdopodobnie ktoś
    po drodze podkoloryzował ;)
  • pisam 15.01.09, 14:25
    Dane wzięte z sufitu. Policz sobie sam; Skoro 50% zabiera dystrybucja, ileś % to
    koszt papieru, druku, redakcji, kosztów, reklamy, itd. Wydawca też musi swoje
    zarobić, bo nikt nie robi niczego za darmo, więc max z tego co może osiągnąć to
    15%, ale tak między nami mówiąc to jego osobista sprawa i nic nam do tego. Chylę
    przed nim głowę, bo musiał jej używać aby teraz z tego żyć.
    Jeśli sam staniesz się takim autorem, też nie będziesz się przejmował podobnymi
    problemami, ale przede wszystkim - Licz na siebie.
  • senior_warga 15.01.09, 14:42
    Oczywiście masz rację, jendak trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że z
    Sapkowskim niewielu współczesnych polskich pisarzy może się równać
    i, tym samym, żaden rozsądny wydawca nie będzie stwarzał mu
    problemów, nie chce mi się wierzyć w maksymalnie 15%. Ale mniejsza z
    tym, nie spierajmy się o te kilka procent ;).
  • pisam 15.01.09, 14:49
    W Norwegii pisarze mają dobrze, bo tak rozmowy są w granicach 20% od ceny
    detalicznej książki, ale tam wydawnictwa mają dotacje do każdego wydanego
    egzemplarza. Możesz nam wierzyć, że u nas jest następująca drabinka;
    15 % - tuzy ( znane i cenione nazwiska)
    12 % - znane nazwiska nie koniecznie literaci/pisarze
    10% - autorzy o których się mówi
    9% - autorzy którzy zaczynają się liczyć
    8% - autorzy drukujący w znanych wydawnictwach
    7% - autorzy drukujący w mniej znanych wydawnictwach
    6% - debiutanci którzy mają szansę zaistnieć.
    dopłacają z własnych - inni którzy chcą wydać swoją książkę.
    To oczywiście humorystyczne spojrzenie na polska siatkę płac autorów/pisarzy,
    ale takie jest życie. Ostatnio otrzymałem propozycje 7% po sprzedaży i wydawca
    był zdziwiony, że nie całuję go po nogach.
  • mysia-mysia 15.01.09, 15:37
    ale to są procenty od okładkowej?
  • pisam 15.01.09, 15:42
    Tam, w każdym razie tak uważam....
  • pipe_line 16.01.09, 11:31
    A chciałoby się komuś z Was rozłożyć na części pierwsze jakąś
    hipotetyczną książkę?

    Mam na myśli wyliczenie tego typu:

    Wydawnictwo:
    * kupno książki - 5 tys
    * korekta, praca redaktora - 3 tys
    * druk - 20 tys
    * pozostałe koszty - 10 tys

    Albo tak:

    Książka za 40 złotych
    6 złotych do autora
    5 złotych dla księgarni
    10 złotych dla wydawnictwa...

    P.
  • nomina 18.01.09, 17:36
    Pisam, te procenty to chyba jednak od ceny detalicznej, nie okładkowej?
    10% od okładkowej to bardzo dobra stawka...

    Pipe:
    Zakup praw - no, tu różnie, ale raczej 5 tys. to cena wyjściowa.
    Tłumacz - od 450 zł za arkusz.
    Redakcja - ok. 120-150 zł za arkusz (zależy kto i w jakim mieście).
    Korekta - 45-90 zł arkusz
    Okładka - też różnie, ja mam bardzo tanio, ale daję pomysł okładki, a grafik to "przekuwa w obraz". Licz jakieś kilkaset złotych.
    Skład - ok. 60 zł za arkusz.
    Druk - zależy od objętości. Mam trochę mało miarodajne dane, bo robię zawsze malutki druk, a wtedy jednostkowy egzemplarz wychodzi drożej.
    Ale książka sto kilkadziesiąt stron to od 3,5 zł przy tysiącu do poniżej dwóch przy 10.000 egz.

    Książka za 40 zł:
    18-20 zł dystrybutor, w czym już jest marża księgarniana.
    2-4 zł autor,
    nie wiem, jaka objętość książki, czy polska, czy tłumaczona, ale załóżmy, że polska, że ok. 300 stron, że nakład ze 2000 egz. - powiedzmy 6-8 zł jej techniczne przygotowanie (w zależności od cen, które uda Ci się wynegocjować).
    Do tego koszty wydawcy (jego funkcjonowanie), transport książek, promocja.

    Jeśli ktoś ma dane porównawcze, proszę o konfrontację :).

    --
    Replika - moja nowa ("biuściasta") książka
  • netfan 20.01.09, 10:42
    "Cena detaliczna na okładce" to cena wydrukowana na Twojej książce.
    www.matras.pl/zw/faq.html
    To jak to w końcu jest z tymi procentami? Są liczone od ceny
    wydrukowanej na okładce, czy od jakiejś mniejszej ceny, po której
    wydawnictwo sprzedaje książkę hurtowniom?
  • pisam 20.01.09, 12:02
    To zależy jaką metodę stosuje wydawca, ja mam styczność z obiema, Część wydawców
    twierdzi, że prościej im panować nad rozliczeniami gdy liczy procent od ceny
    sprzedaży a nie detalicznej. Dla mnie jako autora jest to obojętne, ważne aby
    płacili w terminie.
  • almayer234 20.01.09, 12:03
    Są liczone od ceny
    > wydrukowanej na okładce
  • pisam 20.01.09, 13:29
    Chciałem już zwrócić się do wszystkich z prośbą aby wszystkie pytania kierowali
    osobiście do Almayera234, ponieważ to ON wszystko wie, wszystko widział i na
    wszystkim się zna ( patrz większość postów ), ale jak zwykle życie zweryfikowało
    ową wiedzę specjalisty Almayera234;
    Poniżej są zamieszczone dwa paragrafy z dwóch różnych umów które udowadniają, że
    należność dla autora może być liczona w dwa różne sposoby i z dwóch różnych cen;

    1. WYNAGRODZENIE AUTORA
    Art. 6
    1.Z tytułu udzielenia Wydawcy licencji wyłącznej i upoważnienia do korzystania z
    utworu w zakresie, o którym mowa w art. 2 i w art. 3 niniejszej umowy, Wydawca
    zobowiązuje się do zapłaty Autorowi wynagrodzenia prowizyjnego w wysokości ... %
    udziału w obrocie licząc od ceny zbytu każdego sprzedanego egzemplarza (cena
    zbytu jest to cena detaliczna pomniejszona o wartość marż hurtowo-księgarskich).
    Po sprzedaży ... egzemplarzy utworu honorarium autorskie wzrośnie do ...
    udziału w obrocie licząc od ceny zbytu każdego sprzedanego egzemplarza.

    Możliwość druga;
    § 6. Honorarium
    1.Wynagrodzenie Autora z tytułu wykonania dzieła, dokonania korekty autorskiej
    oraz udzielenia licencji w zakresie określonym § 3 ust.1-2 niniejszej umowy
    strony ustalają w wysokości:
    ...% dla Autora od sprzedanych egzemplarzy, liczone od ceny katalogowej od
    każdego sprzedanego egzemplarza dzieła z zastrzeżeniem par. 5.2, 6.5, 6.6, i 7.2.

    O pierwszym przykładzie jest między innymi w książce Pawła Pollaka - Jak wydać
    książkę. druga to fragment umowy wydawnictwa ZNAK, oczywiście jeśli Almayerowi
    cokolwiek to mówi, bo na pewno jest wybitnym specjalistą " co miał na myśli
    pytający" oraz znajomości p. Urbana i jego kolegów.
  • netfan 20.01.09, 15:16
    O, to są konkrety.
    A przecież różnica jest duża, cena okładkowa/katalogowa jest dwa
    razy (w przybliżeniu) wyższa niż cena zbytu (do hurtowni).
  • pisam 20.01.09, 15:52
    Tylko wirtualnie. Zauważ, że procenty dla autora od ceny katalogowej są dwa razy
    mniejsze ( mniej więcej), więc w praktyce są bardzo podobne. Choć jeśli
    większość książek wydawnictwo sprzeda bezpośrednio księgarniom lub czytelnikom (
    bez pośrednictwa hurtowni) to cena zbytu jest wyższa niż hurtowa, ( więc
    teoretycznie autor może zarobić więcej) ale to są niuanse i małe różnice.
    Na tym forum staramy się odpowiadać dokładnie ( czasami wychodząc poza głównym
    pytaniem) a nie na zasadzie urzędnik petent, który na każde pytanie odpowiada
    twierdząco ( TAK ) lub przecząco ( NIE ), nie tłumacząc niczego. Na każde
    pytanie można odpowiedzieć w ten sposób, ale to nie jest udzielanie odpowiedzi,
    jakiej oczekuje pytający, a my mamy sobie pomagać a nie zbywać. Tak w każdym
    razie ja to pojmuję i większość bywalców.
  • netfan 20.01.09, 16:03
    OK, procenty proporcjonalne.
  • almayer234 21.01.09, 16:10
    1. No więc co za róznica, czy 5% od 100 zł, czy 10% od 50? Równie
    dobrze mozna liczyć 1% od pięciokrotnej ceny okładkowej.

    2. Zazdroszczę wiedzy, czego chcą tutejsi bywalcy. ja też jestem
    tutejszym bywalcem i właśnie cenię sobie jasne odpowiedzi zamiast
    półmetrowych cytatów umów. Jak Pamn widzi, jednak nie wszyscy
    bywalcy oczekują tego, co Pan sądził...
  • almayer234 21.01.09, 16:18
    To zarzut, że odpowiadam na pytania???????? Myślałem, że każde
    pytanie tu umieszczone jest skierowane do każdego, a więc i do
    mnie... Skoro umie Pan odpowiedzieć lepiej, proszę to robić, a nie
    obrażać się jak naburmuszona panienka i wypisywać różne bzdury.
    Rozumiem tę frustrację, mnie też jest przykro, gdy zdarza mi się
    palnąć jakieś głupstwo, ale staram się robić to jak najrzadziej...
  • nomina 20.01.09, 20:49
    Przepraszam, miało być: ceny zbytu (dystrybucyjnej) albo okładkowej :).
    --
    Konkurs walentynkowy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka