Dodaj do ulubionych

Stajnia Spokojnej Starości

30.08.06, 12:01
Mam pytanie, czy ktoś z was zna miejsce gdzie można taniej niż w okolicach Warszawy wstawić konia.
Pytanie na razie na wyrost, bo małopolak pomimo 20 lat cały czas ma się bardzo dobrze i trzymam go
pod bokiem.
Ale może innym zainteresowanym przydałyby się takie namiary na tańsze stajnie, by na starość nie
żegnać się z przyjacielem.
Mariusz
Edytor zaawansowany
  • dzoanax 01.09.06, 12:59
    troche dziwne Twoje pytanie - rozumiem, że na stare lata, jak koń się
    zestarzeje chcesz go wstawić do taniej stajni? a czemu nie może zostać tam
    gdzie jest teraz?


    --
    Wiadomo, że smoki nie istnieją, ale każdy z nich na inny sposób

    S.Lem
  • marius68 06.09.06, 11:18
    Nie stać mnie będzie na utrzymanie dwoch koni, każdego po 650 zł.
    Co innego gdybym go wywiózł gdzieś na Mazury za powiedzmy 350 - 400 zł.
    Wtedy łatwiej by mi było utrzymać oba. A w to że koń będzie za mną tesknił mając łaki i towarzystwo
    innych koni nie wierzę. I tak bym go odwiedzał tylko rzadziej.
    W innym przypadku pozostanie zaprzestać jeździectwa na parę lat, bo do Włoch go nie wyślę.
    Mariusz
  • julie_bella2001 07.09.06, 13:20
    kurcze ja nie moge...kon sie starzeje to sie go wywozi gdzies do taniej stajni
    i zamienia na nowego.no przeciez na nim jezdziles...to Twoj zwierzak!nie
    bedziesz sie chcial nim codziennie opiekowac?przepraszam Cie ale dla mnie to
    jest bulwersujace.Nigdy bym nie oddala swojego konia "na przechowanie" bo juz
    sie nie da na nim jezdzic.Julka
  • marius68 08.09.06, 11:25
    julie_bella2001 napisała:
    > kurcze ja nie moge...kon sie starzeje to sie go wywozi gdzies do taniej stajni
    > i zamienia na nowego.no przeciez na nim jezdziles...to Twoj zwierzak!nie
    > bedziesz sie chcial nim codziennie opiekowac?przepraszam Cie ale dla mnie to
    > jest bulwersujace.Nigdy bym nie oddala swojego konia "na przechowanie" bo juz
    > sie nie da na nim jezdzic.Julka

    Czy teraz konia trzymasz u siebie czy u kogoś w stajni ?
    Już go dałaś "na przechowanie" to tej stajni.
    A czy uważasza że opiekować można się koniem tylko w stajni pod nosem?
    Daleko za Warszawą nie tylko opieka nad nim będzie tańsza, ale co najważniejsze wybiegi dużo
    większe. Osobiście uważam, że będzie mu tam dużo lepiej.
    A ponieważ nie chcę go oddawać w złe ręce dlatego już parę lat wcześniej chcę znalęźć takie miejsce.
    Łatwo się wymądrzać mając 5-10 latka, zawsze możesz go sprzedać komuś innemu pod rekreację.
    Mojego 20 letniego małopolaka zapewne kupiłby ktoś z zamiarem wywiezienia do Włoch.
    A opiekować się nim będę do końca jego dni.
    Mariusz
  • julie_bella2001 08.09.06, 23:09
    czesc Mariusz,nie odwracaj kota ogonem :-) bo ewidentnie piszesz ze chcesz go
    wstawic do taniej stajni jak sie zestarzeje i w domysle kiedy nie bedziesz juz
    mogl na nim jezdzic.Czyli stary konik out.Ja zwyczajnie nie moge zrozumiec
    czemu nie moze zostac tam gdzie jest teraz...czyli razem z Toba.No czemu?Ah no
    tak bo juz sie starzeje prawda...No pozdrawiam.Julka
  • olga55 10.09.06, 13:37
    Hola,hola, moja pani.Troszkę sie rozpędzasz osądzając ludzi. Po pierwsze
    mariusz nie mieszka z tym koniem (nie jest więc blisko niego).Wlasciciele koni
    z dużych miast nie trzymają ich na trawniku pod domem.Konie stojące na
    pensjonacie mają tam całodzienną opiekę i bywa tak, żeczęściej widują
    stajennych niż własciciela.To po pierwsze.Po drugie, takie stajnie mają na ogół
    ograniczone warunki przestrzenne. Ponieważ koń pracuje, to w częśći zaspakaja
    to jego potrzeby ruchu, resztę załatwiają niezbyt niestety duże
    wybiegi.Tymczasem stajnia o jakiej myśli Mariusz, to wlaśnie miejsce dla konia,
    który już przestał pracować.Opieka jest tam naprawdę dobra (prowadzą je często
    ludzie sami posiadające konie i będący miłośnikami tych zwierząt).Ponadto
    posiadają duże trawiaste wybiegi albo wręczogromne pastwiska. A to jest
    najbardziej potrzebne koniowi.I to nie jest żadne "out", tylko prawdziwa troska
    o konia.
  • marius68 11.09.06, 10:54
    Dzięku olga55 za zrozumienie prawdziwych intencji mojego pytania.
    Mariusz
  • julie_bella2001 13.09.06, 14:27
    Nie osadzam go tylko wyrazam swoja opinie.Taka jest zreszta idea forum jak
    sadze...Jesli p.Marius chce sie spotkac tylko z przychylnymi opiniami to niech
    nie zaklada watkow na forum publicznym...Mam po prostu inne zdanie od
    niego.Chyba mi wolno? ;-)On uwaza ze oddanie konia do taniej stajni gdy jest
    juz stary i niezdolny do jazdy to prawdziwa troska o konia ja ze wrecz
    przeciwnie ze to wyraz egoizmu i nieodpowiedzialnosci.I niech kazde z nas
    zostnie przy swoim opinii.
  • marius68 13.09.06, 14:42
    Tylko że ja nie pytałem o opinie tylko o pomoc w znalezieniu dobrej stajni dla mojego konia, a z racji że
    nie będzie w okolicy dużego miasta dużo tańszej. I wcale się nie obrażam tylko dalej pytam. Jeden
    kontakt już dostałem, dziękujęm wydaje się bardzo ciekawy.
    Mariusz
  • olga55 15.09.06, 23:23
    Panno Julio.Swoje zdanie możesz mieć tylko, że jest ono najzwyczajniej
    nieracjonalne.Wyobraź sobie starego, niezdolnego już do pracy konia, który stoi
    całymi dniami w boksie, wychodząc na spacer co najwyżej na godzinę dziennie na
    piaszczysty lub błotnisty wybieg, zamiast skubać zieloną trawę na łące. Tania
    stajnia-nie znaczy gorsza. Wręcz przeciwnie.Dla konia jest znacznie lepsza. Jej
    niska cena nie wynika z gorszej jakości warunków lub obsługi, tylko z
    odległości od dużego miasta (to ono tak winduje ceny). Sądząc po tym co
    piszesz, niezbyt znasz sie na sprawach końskich. A Marius może sobie zakładać
    wątki na tym forum, są jak najbardziej zgodne z jego profilem.
    I trochę więcej ogłady-na tym forum odnosimy sie do siebie z szacunkiem.
  • julie_bella2001 16.09.06, 16:14
    hmm a dlaczego ten stary kon ma wychodzic tylko na godzine dziennie? kto tak
    powiedzial?dlaczego ma stac calymi dniami w boksie? dla mnie nie ma roznicy czy
    kon jest stary czy mlody.wazne ze jest moj i jestem za niego odpowiedzialna i
    poswiecam mu max mojego czasu.koniec kropka.I nie Tobie oceniac czy moje zdanie
    jest racjonalne czy nie bo jak zacytuje Ci Twoje wlasne slowa "troszkę sie
    rozpędzasz osądzając ludzi" ;-)A co Ty sadzisz o moim znaniu sie na
    koniach...to wybacz ale wcale mnie nie interesuje ;-)))
  • dobrotka06 25.09.06, 11:37
    Marius68 - odezwij się na maila nowka@ursynow.waw.pl
    Stajnia mieści się pod Łowiczem - z Wawy jedzie się pociągiem ok.1,5 h.
  • olga55 27.09.06, 19:33
    Niby co w nas dziwnego?
  • cordata1 28.09.06, 10:56
    to dziwnego, ze mowicie, jezeli odstawia sie chorego konia do miejsca gdzie
    jest taniej to jemu jest baardzo zle, ze sie go ni chce itp. przeciez nie daje
    go do handlarza do rzezni!
    mam takiego konia emeryta, ma szpat, zerwane wiezadla, sciegna, odpryski kostne.
    mam tez jeszcze inne 3 konie..
    meczył sie w boksie za 500 zl. wiec wywiozlam go ze zrebakiem do znajomego na
    wies, ma cala stodołe dla siebie- jako bigalnie, jest zamykany tylko na noc i
    ma co najwazniejsze dla chorego konia niograniczona liczbe godzin na pastwisku.
    po kilku latach rozruszal stare stawy tak ze po kulawiznie nie ma sladu i jest
    SZCZESLIWY!!! bo ma luzik i pastwiska i NIKT GO NIE MECZY!!!
    fakt pieknie nie jest ale ma tez spokoj, co mu stajnia za kupe kasy jak nie
    tego potrzebuje.
    wiec oczywiscie moze mi ktos zarzucic ze jak chory to go wywiozlam. oczywiscie
    ze, tak bo tego mu bylo trzeba. nie korzystam z nigo pod siodlem, wiec to po co
    tyle placic? nawt warunkow nie mial tak dobrych jak teraz ( wybiegi)
    a ze nie sprzedaje swoich koni to inna sprawa, ale coz tyle kosztuje cena
    spokoju sumienia;))
    jak by ktos szukal taniej stajni ( ok 250 zl) w okolicach slask ( 80 km od
    katowic lub 50 od krakowa ) to piszcie;)

    --
    Karolina 4 marzec 2005
    www.snugglepie.com/ezb/177291.png
  • cordata1 28.09.06, 11:05
    taa.. to jest tak zwane kochanie konia jak czlowieka.. nie uwzglednia sie faktu
    ze kon jest szczesliwy kiedy ma wolnosc a nie marmurowy boks.
    mam klacz 3/4 folbluta bardzo zywa, taka iskierka, taka kochajaca pani nie
    puszczala mi jej na pastwisko bo deszcz pada.. za to jesc dawala do oporu,
    kiedy przestal padac deszczyk puscila na grzaski piask - niech sobie pobiega.
    moich prosb o puszczanie mimio deszczu nie usluchala, przestany kon, bardzo
    energizny sportowy kon, zerwał oba stawy skokowe na raz...
    kiedy kazalam obciac ograniczyc jedzenie w czasie rekonwalescencji tez nie
    chciala ( jak to taka biedna nozki bola i jes jeszce nie dac??), skutek byl
    taki ze klacz mnie strasznie targala na spacerach na lonzy..
    taka jest wlasnie milosc do koni pani powyzej przytoczonej..
    a na zakonczenie dodam ze po 3,5 roku rekonwalescencji zaczne teraz wsiadac na
    moja klaczuchne.. tyle musialm czekac bo jakas debilka nie chciala jej puszczac
    regularnie - a bo zmarznie, zmoczy sie itp... dobrze ze mama jesze inne konie
    na ktorych jezdze..
    uwierzcie mi moj kon emeryt jest SZCESLIWY w tej stodole, tak wesolego go nie
    widzialm gdy stal w pieknym boksie...
    --
    Karolina 4 marzec 2005
    www.snugglepie.com/ezb/177291.png
  • olga55 28.09.06, 21:26
    Napisałaś,że jesteśmy dziwni, ale chyba powinnaś zauważyć, że była to polemika
    i nie wszyscy mieliśmy takie samo zdanie.Więc sie po trosze czujemy
    (przynajmniej ja) jak wrzuceni do jednego worka-a to chyba nie jest zbyt miłe.
    Nie wiem zatem czy czytałaś wszystkie posty.
    Panna J. pisze " a dlaczego ten stary koń ma siedzieć cały dzień w boksie". Bo
    go w takiej stajni po prostu na dłużej na wybieg nie wypuszczą.Widać,ze panna
    jest nie do końca zorientowana w realiach, jeśli choodzi o posiadanie konia w
    warunkach dużego miasta.Ja staram sie być u konia jak najczęściej, lub
    załatwiam mu kogoś, ale nieraz po prostu nie da sie zapewnic koniowi więcej
    ruchu, bo ilość wybiegów jest ograniczona.Łatwo jest kogoś osądzać z
    pozycji "miłosnika zwierząt". To by było tyle. Pozdr.
  • cordata1 28.09.06, 22:12
    w drugim poscie doadlam ze to pani julie bella jest dziwna.
    jak doczytalam dalej wiekszosc jeste jednak za stajnia w ktorej ma kon
    emeryture.
    jesli chodzi o wypuszczanie to zdrowy kon idzie n aloznaze , zlatwia sie kogos
    to puszczenia- jak pisalalas powyzej lub idzie poprostu na jazde- manez lub
    teren, najlepiej zamiennie.
    pisze natomiast o koniach ktorych pod sieodlem nie da sie juz uzytkowac lub
    takowe uzytkowanie poprostu za moment nie bedzie mozliwe- malo to koni z
    trzeszczkami, szpatem ( jak moj ) itp.
    dla nich godzina ruchu jest za malao i lepiej dla nich jest poszukac stajnie,
    znajomego na wsi, lesniczowke ( najpierw moj emeryt był w lesniczowce) w ktorej
    nikt nie bedzie jezdzil ale puszczal konia na pastwiska.
    wiele koni wymaga tez rekonwalescencji po urazach, np aby scigno zerwane uleglo
    calkowitemu " zalaniu kolagenem " i utwardzeniu po urazie potrzebuje około rok
    niewymuszonego ruchu. po takim czasie mozliwosc odnowienia kontuzji jest bardzo
    mala.. ale wiekszosci sie nie chce czekac takiego czasu..
    w tym celu tania stajnia z pastwiskami jest swietna, kon chodzi ile chce i jak
    chce a sciegna i stawy ulegaja wzmocnieniu.
    jesli by ktos potrzebował na slasku, to sluze namiarami
    --
    Karolina 4 marzec 2005
    www.snugglepie.com/ezb/177291.png
  • julie_bella2001 01.10.06, 16:13
    Nigdy nie nazwalam siebie -milosnikiem zwierzat-mam inne zdanie od Ciebie i
    przestan sie wreszcie bezczelnie czepiac i wkladac mi w usta slowa ktorych nie
    powiedzialam.akurat jesli masz konia to zlatwiasz kto sie nim zajmie i go
    wypusci jesli Ty tego nie jestes w stanie zrobic.ja przynajmniej tak robilam.co
    tzn -nie wupuszcza go-? to Twoj kon czy ich? Bo chyba Twoj.I to Ty
    decydujesz.Nie wiem gdzie Ty tego konia trzymalas chyba na balkonie skoro Ci
    go -nie wypuszczali-.Pozdrawiam ozieble
  • cordata1 01.10.06, 23:07
    "kurcze ja nie moge...kon sie starzeje to sie go wywozi gdzies do taniej stajni
    i zamienia na nowego.no przeciez na nim jezdziles..."
    to wlasnie do tego zdania, piszesz ze nie powinno sie oddawac do taniej satjni
    a dla mnie to niekiedy jest lepsze niz trzymanie w drozszej- blizej miasta-
    mniej wybiegow.

    --
    Karolina 4 marzec 2005
    www.snugglepie.com/ezb/177291.png
  • julie_bella2001 02.10.06, 16:49
    czesc cordata1,tak pisze ze -nie powinno sie- i ok powtorze to.Ale to tylko
    moje zdanie, kazdy moze miec wlasne i nie rozumiem po co te personalne
    wycieczki pod moim adresem i obrazanie mnie.Ty trzymalas go w taniej stajni, ja
    swojego do konca w takiej zebym mogla codziennie u niego bywac i opiekowac sie
    nim.i tyle.na razie
  • cordata1 03.10.06, 22:12
    rzeczywiscie nie ma co dyskutowac, niestety znam przypadki osob ktore mowily
    jak ty ale widzac kolezanki jezdzace, jednak sprzedawaly konie bo w koncnu tez
    chcialy jezdzic ( a taki kon moze pozyc ponad 20 lat), poza tym mowie o koniach
    ktore JUZ NIGDY nie beda nadawaly sie pod siodlo i takim koniom obecnosc
    wlasciciela jest zbedna (oprocz regularnego strugania).
    pod haslem opieka rozumiem jak pisalas puszczenie na godzine (lub troche wiecej-
    jest to zwykle za malo) czyszczenie i dopieszczanie sie wzajemne...
    wiec mozna sie decydowac nie wywozic w tansze miesce z wielka iloscia pastwisk
    tylko kiedy sie to znudzi lub przestanie sie wdawac rade finasowo to juz inna
    sprawa...
    --
    Karolina 4 marzec 2005
    www.snugglepie.com/ezb/177291.png
  • julie_bella2001 04.10.06, 15:43
    Powiem Ci tak ze to zalezy od czlowieka.Tak z czystej ciekawosci gdzie te
    osoby ktorych przpadki znasz sprzedawaly te konie skoro nie nadawaly sie do
    jazdy..?A jesli chodzi o finanse to moim zdaniem trzeba o tym pomyslec
    wczesniej.A nie o tak dla kaprysu kupie sobie konika pojezdze a jak sie
    zestarzeje to sie go pozbede.
    Mieszkalam przez jakis czas na Sycyli i powiem Ci ze akurat o koniach ktore
    juz nigdy nie beda chodzily pod siodlem moglabym napisac powiesc :-( Zreszta
    teraz tez tu jestem ale niedlugo wracam do Polski.To min tutaj na poludnie
    trafiaja te nasze konie po 3 dniach podrozy.Jakis czas temu razem z moim
    chlopakiem kupilismy Fibre.Wlasnie z takiego transportu.Zyla jeszcze 4 lata i
    oczywiscie absolutnie nie nadawala sie pod siodlo.Teraz zbieramy na
    kolejnego.Ale kupimy go dopiero jak ustabilizuje sie nasza sytuacja
    mieszkaniowa :-)Dlatego krew mnie zalewa jak ktos taki jak olga jakas tam
    zaczyna osadzac ludzi i wyrzucac jak to nie wiele wiem o koniach.Moze ktos
    powiedziec ale naiwna te konie i tak zdechna wczesniej czy pozniej i to pewnie
    wczesniej niz pozniej ale zycie tutaj cholernie zmienia perspektywe widzenia.Ok
    u nas sie duzo o tym mowi transporty bla bla bla ale tak naprawde tego nie
    widac.A tu na kazdym rogu sa sklepy z konskim miesem.
    No coz rozgadalam sie.Na razie
  • olga55 04.10.06, 19:50
    Mialam juz nie pisać, ale..."taki ktoś".. to troche niezbyt grzeczne moja Pani.
    Poza tym patrzysz na wszystko zze swojej jakiejś tam perspektywy i zupelnie nie
    starasz sie zrozumieć o czym piszemy.Dziwisz sie np. "dlaczego wypuszczają
    konia tylko na godzinę? Ja każę na więcej to na więcej".Otóż ZROZUM, takie są
    realia w wielu stajniach w okolicy dużych miast-koni jest sporo, wybiegów mało,
    a niestety nie wszystkie konie chodzą razem. Nie każdy własciciel może być
    codziennie u swojego konia, jest jeszcze praca i obowiązki domowe, a stajnia w
    okolicach np. Warszawy to dojazd ok. 30 km w jedną stronę (a czasem
    więcej).Zresztą nawet codzienny przyjazd nie zawsze gwarantowałby czas na
    wybiegu.Jasne, że byłoby fajnie mieć swojego konia, ktorego miało sie kilka a
    nawet kilkanaście lat przy sobie...Ale lepiej, aby chodził po zielonych
    soczystych łąkach nim sie przeniesie na niebieskie połoniny, niż miałby stać w
    niewiem jakl eleganckim boksie i człapał godzinę po błotnistym wybiegu. Tyle.
  • cordata1 05.10.06, 12:19
    ehh nie do konca sie rozumiemy..
    moze tak mam 4 konie. jedne z nich jest wlasnie emerytem- szpat, odpryski,
    zerwane sciegno i wiezadlo. kupilam go bez tifa ladnych patre lat temu.
    pojezdilam ponad pol roku, potem leczylam połtora.. efekty leczenia marne..a
    jezdic sie na nim nie dało.
    NIE UZNAJE sprzedawania jakiegokolwiek z moich zwierzakow. Nawet tego starego
    chorego. W zawiazku ze drogo mi było placic za boks, (a chcialam jeszcze
    jezdzic a serece mi sie krajało jak miałam wsiadac na niego wiec tylko stal w
    boksie i pol dnia na pastwisku ) wywiozlam go do zaprzyjaznionej lesniczowki w
    korej byla jedna klacz.
    bylo super, placilam polowe, kupilam druga klacz - ta zerwana na pastwisku na
    ktora 3 lata czekam, moj obecny maz taz ma swoja klacz- 10 latnia, zajezdzana w
    wkieku 7 lat.
    Tylko szlag mnie trafial kiedy wciaz ciagle mi ktos mowil" sprzedaj go i kup
    nowego" albo " to roczne utrzymanie trwojego konia kosztuje tyle co wakacje na
    majorce dla calej rodziyny" wiec jestem bardzo wrazliwa na tym pukcie, a z
    drugiej srony slyszalam- to jak to on tam w lesniczowce w stodole stoi i na
    deszczu tez? a on zapuszczal futro jak mis, przestal kulec i w tej lesniczowce
    i pozniej u chlopa to chyba byly i sa najszczesliwsze lata jego zycia;)))))
    a teraz co do sprzedajacych- najpierw sie kocha konia - poki jezdzi, pozniej
    on zwykle zaczyna kulec i powstaje problem co teraz, niektorzy trzymaja jakis
    czas, potem sprzedaja, bo przeciez jezdzic sie nie da. sperzedaja do niby
    osrodkow rekraacyjnych ( jak moge nie zdrowego konia sprzedac do rekraacji-
    brzeciez to idiotyzm) albo do kogos prywatnego tam bedzie mial dobrez- tak
    sobie tlumacza.
    tyle ze ten juz chory kon sprzedany w to niby dobre miesce predzej czy pozniej
    trafi jak pisala jullie bella do niej do sycylii, w postaci...
    dlatego uwazam ze nalezy dobrze przemyslec sparwe emerytury konia ( bo nie
    uznaje sprzedazu juz choreego konia) wiadomo ze rok ok jakos starczy kasy ,
    drugi gorzej..a tu sie szykuje na jakis 10..
    wiec w takim wypadku naparwde polecem tanie stajnie, lesniczowki itp.. nie
    oddawajcie takim ludzom koni za darmo bo to co sie doatje tego sie nie szanuje,
    lepiej go utzymywac za tanie pienieadze.
    wiadomo ktos sie musi na tym znac, musi byc drugi kon do towarzystwa, caly czas
    na dworze oczywiscie.. najlepiej jak takie miesce ktos znajmoy poleci i bywa
    sie tam miniumu raz na miesiac ( z kowalem do strugania..)
    no to teraz chyba wiecie co mialam na mysli tylko sie wkurzylam.
    a moje konie maja u mnie dozywocie- ten stary ( no nie az taki jakis 15 lat),
    moja klacz ktora znow zaczne ruszac, ( moze, jak noga wytryma) klacz meza,
    wyjatkowy uparciuch i jej corka- najpierw pochopnie sprzedana jak sie okazalo w
    zle rece a teraz na szczecie odkupiona.. tyle ze miala trudne dziecinstwo.
    pozdrawiam i mam nadzieje ze sie tera zrzumiemy
    --
    Karolina 4 marzec 2005
    www.snugglepie.com/ezb/177291.png
  • julie_bella2001 05.10.06, 16:07
    hej cordata alez tak rozumiem o czym piszesz.niestety.akurat tutaj,gdzie
    jedzenie konskiego miesa jest ogolnie przyjete spotykalam sie z jeszcze
    wiekszym niedowierzaniem.a na cholere ci taki kon.no ty chyba zartujesz.a to
    kon wogole?wez dziewczyno odwiez go do tej rzezni i daj sobie spokoj.tu mieso
    konskie jest uwazane np za niezbedne dla kobiet w ciazy...eh.ma zapobiegac
    anemii.
    Olgo odpowiedzialam Ci Twoim jezykiem wiec sie tak nie wzburzaj.Nie jestes
    bogiem i carem na tym forum...Jestes tak przekona o swojej wyzszosci ze chyba
    nie widzisz drogi przed soba...sory.Pisze ze swojej perspektywy.I co Ci do
    tego? Ty tez piszesz ze swojej!Kazdy ma swoja.Na tym polega dyskusja Droga Pani
    ze sie wymienia opinie.Jakos ze wszystkimi tu da sie dyskutowac tylko Ty
    gotujesz jak woda w czajniku.Nie zgadzam sie z Toba.Nie przyznam Ci racji.Ty
    mnie tez nie musisz wiec w czym masz problem?!na razie
  • julie_bella2001 05.10.06, 16:14
    Aha i powiem Ci cos jeszcze.30 km w jedna strone mnie nie wzrusza.Zadne
    usprawiedliwienie.Jesli kogos nie stac na konie CZASOWO czy finansowo to nie
    powinien go sobie kupowac i tyle.A stajnie wybierasz sama nikt Ci nie kaze
    wybrac akurat tej.Jesli nie masz warunkow to konia nie kupujesz.Zeby sie napic
    piwa nie kupujesz od razu calego browaru.
  • olga55 05.10.06, 20:45
    Masz chyba jakies kompleksy. Nie czuję sie bogiem i carem na tym forum (nie
    wpisuję sie w każdym wątku, nie wygłaszam opinii, jeśli robią to już inni, a ja
    sie ztym zgadzam).W większści spraw w ogole nie zabieram głosu, co mogłabyś
    uprzejmie zauważyć Nie gotuję sie jak czajnik. przeczytałam jeszcze raz
    wszystkie swoje i twoje posty i mam nieodparte wrażenie,że w Twoich jest więcej
    emocji.Rzucasz slogany, ktore w realnym życiu nie mają po prostu pokrycia. To
    ty swoimi opiniami obrażasz ludzi, ktorzy mają jakieś problemy i chca sie nimi
    podzielić. Nie udzielasz rad tylko osądzasz. Przykre to.
  • julie_bella2001 07.10.06, 15:43
    Dokladnie to co napisalas o mnie moge napisac o Tobie.slowo w slowo :-)Ja
    wyrazam swoje zdanie a Ty mnie personalnie atakujesz.Widac ze nie umiesz
    dyskutowac.Przykre to :-)Slogany? Dziewczyno co Ty wiesz o moim realnym zyciu?:-
    ))a czemu mam miec kompleksy? Ah tak bo osmielilam sie powiedziec cos czego
    wszystko-wiedzaca-Olga nie akceptuje...Niestety dalsza dyskusja z Toba nie ma
    sensu.na razie.
  • dobrotka06 09.10.06, 15:32
    O, matko! Ależ wy macie problemy... Czy to istotne gdzie koń stoi? Dla mnie
    mógłby stać i na księżycu gdybym wiedziała, że jest tam szczęśliwy...
    Już bardziej bym rozumiała jakbyście się pokłóciły o standardy trzymania, ale o
    to kto i gdzie?! Każdy dba o szczęście swojego konia tak, jak uzna za stosowne.
    Najważniejsze jest, żeby koń był w tym wszystkim zdrowy i zadowolony.
  • burleska1 29.09.06, 12:09
    Cześć,
    W tym roku spędziłam bardzo fajne wakacje w siodle w gospodarstwie
    agroturystycznym na Warmii, w Bartołtach Małych. Bardzo ładne miejsce, piękne
    lasy, łąki i jeziora. Gospodarz i równocześnie instruktor jazdy konnej ma trzy
    swoje konie, dwa trzyma w pensjonacie. Cena pensjonatu dużo bardziej przystępna
    niż w Warszawie, a odległość nie jest taka wielka. Zajrzyj na stronę
    www.ranczo-bartolty.com.

    marius68 napisał:

    > Mam pytanie, czy ktoś z was zna miejsce gdzie można taniej niż w okolicach
    Wars
    > zawy wstawić konia.
    > Pytanie na razie na wyrost, bo małopolak pomimo 20 lat cały czas ma się
    bardzo
    > dobrze i trzymam go
    > pod bokiem.
    > Ale może innym zainteresowanym przydałyby się takie namiary na tańsze
    stajnie,
    > by na starość nie
    > żegnać się z przyjacielem.
    > Mariusz
  • saluti 05.10.06, 13:35
    Mariusz, brawo ze myslisz o twoim koniu i pragniesz mu zapewnic dobra starosc.
    Widze ze wiele osob na tym forum zapomina o tych staruszkach co sa spokojnie
    wyslane do rzezni i nikt o tym nie mowi. Taka jest prawda, utrzymanie dwoch
    koni jest drogie, do tego stary kon ma wiecej problemow zdrowotnych i jeszcze
    bardziej obciaza koszta. Tak wiec takich ludzi trzeba popierac a nie
    krytykowac. Nie kazdy ma ochote jezdzic na starym koniu ale to nie znaczy ze
    nie jest do niego przywiazany.
  • burleska1 05.10.06, 16:38
    Ponadto, na starym koniu już trochę szkoda jeździć, szkoda go męczyć. Zależy
    oczywiście w jakiej jest kondycji zdrowotnej. Znam konie, które mają więcej niż
    20 lat i mają spory zapas energii i chęci do ruchu i do jazdy z jeźdźcem też.
    Często jednak mają już jakieś problemy z nogami czy z kręgosłupem. Jeśli można
    im wówczas zapewnić takie miejsce, w którym będą miały i ruch (na padoku, bez
    pracy) i towarzystwo innych koni, to bardzo fajnie. Może to trochę przykre dla
    właścicieli koni, ale odnoszę wrażenie, że koniom bardziej jest potrzebne
    stado, w którym żyją, niż człowiek, choćby najlepszy.

    saluti napisała:

    > Mariusz, brawo ze myslisz o twoim koniu i pragniesz mu zapewnic dobra
    starosc.
    > Widze ze wiele osob na tym forum zapomina o tych staruszkach co sa spokojnie
    > wyslane do rzezni i nikt o tym nie mowi. Taka jest prawda, utrzymanie dwoch
    > koni jest drogie, do tego stary kon ma wiecej problemow zdrowotnych i jeszcze
    > bardziej obciaza koszta. Tak wiec takich ludzi trzeba popierac a nie
    > krytykowac. Nie kazdy ma ochote jezdzic na starym koniu ale to nie znaczy ze
    > nie jest do niego przywiazany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka