Dodaj do ulubionych

Ile płacicie za godzinkę obijania pupy...?

01.07.03, 12:13
No właśnie jak kształtują się ceny w Polsce i czy jazda warta jest pieniędzy
jakie za nią płacicie? Ja ze swojej strony mogę podać ile płaci się w
stajniach na południe od Poznania.

1. Majątek Rogalin w Rogalinie :)) 20 zł
Naście dobrze ułożonych koni, sporo z nich wymagających. Zajęcia w terenie
jak i na miejscu włącznie z skokami przez przeszkody oraz jazdą parami,
trójkami, czwórkami itd. ( konie kawaleryjskie ), różne grupy zawansowania,
instruktor rzeczowy i wymagający, sprzęt nie najlepszy, stare i zużyte
siodła, zaplecze socjalne praktycznie brak, atmosfera super!!! Pomimo pewnych
braków jest tam super!!!!!!!!!
2. Centrum Hippiki Jaszkowo 25 zł

Pomimo sporej kasy jaka została tam włożona i dobrego sprzętu, jazdy są
beznadziejne, dorośli z dziećmi, zawansowani z ludzmi którzy siedzą pierwszy
raz w siodle. Jeden wielki bałagan. Jazdy w Jaszkowie nie są warte 25 zł!!!
NIe polecam.
3. Podkowa Leśna Krajkowo 15 zł

Stajnia full wypas włożone chyba grube miliony, sprzęt pierwszej jakości
masatależe ( tak się pisze? ) w mundurkach przytrzymują konie, instruktorzy
profesjonalnie prowadzą zajęcia, konie troszeczke ospałe. Jest tylko jeden
problem. Często się zdarza że jazdy bywają odwoływane. Jeśli jeździcie
mesiami S 600 lub podobnymi limuzynami to jest to stajnia dla was.
Edytor zaawansowany
  • bum4 01.07.03, 13:31
    Rok temu, na Mazurach, za 20 minut z instruktorem placilam 20 zl...
    No ale w koncu i tak mialam za darmo, bo okazalo sie, ze to stary znajomy:)))

    A tam bez instruktora, godzinka kosztowala tam 30 zl.

    Ja od kilku miesiecy nie bylam w stajni w ogole:( wiec nie wiem jak z cenami...

    o Dakard, dobrze wiedziec o tych stajniach w okolicach Poznania:))) Pojezdze
    tam kiedys:)


    Ola
    --
    Zapraszam na forum miłośników koni:)

    www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=11953
  • eboniet 01.07.03, 15:10
    W tym roku na Mazurach za 1 g. jazdy w terenie placilismy 30 zl, za godzine
    lekcji tez 30 zl. Z tego, co wiem jest to tam cena normalna, chodz moze gdzies
    sa wyjatki.
    3 lata temu w Piwnicznej za godzine jazdy w terenie placilam 20 zl.

    Pozdrawiam

    Ebo
  • gigi22 03.07.03, 09:40
    Ja jeżdżę w Warszawie, w klubie jeździecim "Hubert" przy Jeziorku
    Czerniakowskim. Za godzine nauki indywidualnej pod opieką instruktora płacę 55
    zł. Jazdy grupowe (do 8 koni) kosztują ok.30 zł za godzinę - niestety ze
    względów pracowych nie mogę się dopasować czasowo do tych grup :-( Ale
    Bynajmniej nie narzekam - mam fantastycznego instruktora i z niecierpliwością
    czekam na każdą jazdę :-))))))

    Ola
  • esta_pen 04.07.03, 10:45
    a powiedzcie co zrobic jak po pierwszej lekcji strasznie pupka boli?
    coooo???
    co sie robi wtedy?
    może jakiś masażyk?
    czy zimne okłady lepsze?
  • dakard 04.07.03, 10:55
    Co robić? Najlepiej wsiąść następnego dnia na konia, to są poprostu zakwasy nic
    więcej. A nogi Cię nie bolą? Tutaj obowiązuje zasada "klin klinem". Pamiętam
    jak po pierwszych lekcjach nie mogłem założyć nogi na nogę, ale po ok miesiącu
    tego typu problemy powinny zniknąć.

    esta_pen napisał:

    > a powiedzcie co zrobic jak po pierwszej lekcji strasznie pupka boli?
    > coooo???
    > co sie robi wtedy?
    > może jakiś masażyk?
    > czy zimne okłady lepsze?
  • bum4 04.07.03, 12:26
    Oj, a ja pamietam, ze pierwszy raz jak jezdzilam klusem, to nie moglam zlapac
    powietrza, bylam az sina i myslalam ze zlece z konia, dopiero pozniej jakos sie
    wbilam w rytm..i mi sie oddech wyrownal :))

    A mnie nogi nigdy nie bola...:)


    Ola
    --
    Zapraszam na forum miłośników koni:)

    www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=11953
  • dakard 04.07.03, 12:29
    Teraz może Cie nie bolą ale przypomnij sobie co było na początku, no chyba że
    się woziłaś.

    Darek

    bum4 napisała:

    > Oj, a ja pamietam, ze pierwszy raz jak jezdzilam klusem, to nie moglam zlapac
    > powietrza, bylam az sina i myslalam ze zlece z konia, dopiero pozniej jakos
    sie
    >
    > wbilam w rytm..i mi sie oddech wyrownal :))
    >
    > A mnie nogi nigdy nie bola...:)
    >
    >
    > Ola
  • bum4 04.07.03, 18:51
    dakard napisał:

    > Teraz może Cie nie bolą ale przypomnij sobie co było na początku, no chyba że
    > się woziłaś.
    >
    > Darek
    >


    Nie wozilam sie! :)
    Na poczatku tez nie bolaly...dziwne wlasciwie.
    Za to pupa mnie bolala ;)))


    Ola

    --
    Zapraszam na forum miłośników koni:)

    www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=11953
  • dakard 07.07.03, 09:14
    To faktycznie dziwne, przeważnie ludzie mówią że bolą ich nogi , a nie pupa.
    Ale każdy ma jakąś tam swoją "urodę", a Twoja może polega na tym że boli cię
    pupa.

    bum4 napisała:

    > dakard napisał:
    >
    > > Teraz może Cie nie bolą ale przypomnij sobie co było na początku, no chyba
    > że
    > > się woziłaś.
    > >
    > > Darek
    > >
    >
    >
    > Nie wozilam sie! :)
    > Na poczatku tez nie bolaly...dziwne wlasciwie.
    > Za to pupa mnie bolala ;)))
    >
    >
    > Ola
    >
  • eboniet 07.07.03, 12:56
    Pupa?
    Rany, jak dluzej nie pojezdze to zwykle bola mnie wiazadla wewnetrznych miesni
    ud. Tylek mnie nigdy nie bolal, ale tez nigdy nie klepalam siodla. Ostatnio
    bolaly mnie troche miesnie karku po galopie w terenie (no, ale to raczej
    spowodowane koniecznoscia unikania galazek, a i tak mialam malownicze slady na
    twarzy).
    A, i czasem po intensywnym dresazu bola mnie lekko sciegna stop.
    Ale pupa?
    No, to ja nie wiem, jak Ty jezdzisz:-)))

    Pozdrawiam

    Ebo
  • bum4 07.07.03, 20:52
    eboniet napisała:

    > Pupa?
    > Rany, jak dluzej nie pojezdze to zwykle bola mnie wiazadla wewnetrznych
    miesni
    > ud. Tylek mnie nigdy nie bolal, ale tez nigdy nie klepalam siodla. Ostatnio
    > bolaly mnie troche miesnie karku po galopie w terenie (no, ale to raczej
    > spowodowane koniecznoscia unikania galazek, a i tak mialam malownicze slady
    na
    > twarzy).
    > A, i czasem po intensywnym dresazu bola mnie lekko sciegna stop.
    > Ale pupa?
    > No, to ja nie wiem, jak Ty jezdzisz:-)))
    >
    > Pozdrawiam
    >
    > Ebo

    No ja normalnie jezdze, wiedzialam ze bedziecie sie smiac:)))
    Ale mnie boli pupa i kosc ogonowa hehe...Nie wiem czemu..powinny mnie bolec
    nogi wlasciwie..:)) Inna jestem ;P

    Ola
    --
    Zapraszam na forum miłośników koni:)

    www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=11953
  • dakard 08.07.03, 09:53
    bum4 napisała:

    > eboniet napisała:
    >
    > > Pupa?
    > > Rany, jak dluzej nie pojezdze to zwykle bola mnie wiazadla wewnetrznych
    > miesni
    > > ud. Tylek mnie nigdy nie bolal, ale tez nigdy nie klepalam siodla. Ostatni
    > o
    > > bolaly mnie troche miesnie karku po galopie w terenie (no, ale to raczej
    > > spowodowane koniecznoscia unikania galazek, a i tak mialam malownicze slad
    > y
    > na
    > > twarzy).
    > > A, i czasem po intensywnym dresazu bola mnie lekko sciegna stop.
    > > Ale pupa?
    > > No, to ja nie wiem, jak Ty jezdzisz:-)))
    > >
    > > Pozdrawiam
    > >
    > > Ebo
    >
    > No ja normalnie jezdze, wiedzialam ze bedziecie sie smiac:)))
    > Ale mnie boli pupa i kosc ogonowa hehe...Nie wiem czemu..powinny mnie bolec
    > nogi wlasciwie..:)) Inna jestem ;P
    >
    > Ola

    Twój problem polega może na tym że siadasz za blisko łęku tylnego, chyba stąd
    ból kości ogonowej. A ból pupy? Może jeździsz na złą nogę i dostajesz po tej
    pupie. Zawsze ujeżdzasz tego samego konia?

    Pozdrawiam

    Darek
  • bum4 08.07.03, 11:34
    dakard napisał:

    > Twój problem polega może na tym że siadasz za blisko łęku tylnego, chyba
    stąd
    > ból kości ogonowej. A ból pupy? Może jeździsz na złą nogę i dostajesz po tej
    > pupie. Zawsze ujeżdzasz tego samego konia?
    >
    > Pozdrawiam
    >
    > Darek


    A moze z tym siadaniem to masz racje...
    Ale jak to na zla noge?

    Ujezdzam 2 koniki. Tak na zmiane.
    Ale jak tak sobie wszystko przeanalizuje to dochdze do wniosku, ze pupa boli
    tylko przy tym jednym koniu, jak ujezdzam drugiego to w porzadku :/

    Ola

    --
    Zapraszam na forum miłośników koni:)

    www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=11953
  • dakard 08.07.03, 13:12
    bum4 napisała:

    > dakard napisał:
    >
    > > Twój problem polega może na tym że siadasz za blisko łęku tylnego, chyba
    > stąd
    > > ból kości ogonowej. A ból pupy? Może jeździsz na złą nogę i dostajesz po t
    > ej
    > > pupie. Zawsze ujeżdzasz tego samego konia?
    > >
    > > Pozdrawiam
    > >
    > > Darek
    >
    >
    > A moze z tym siadaniem to masz racje...
    > Ale jak to na zla noge?
    >
    > Ujezdzam 2 koniki. Tak na zmiane.
    > Ale jak tak sobie wszystko przeanalizuje to dochdze do wniosku, ze pupa boli
    > tylko przy tym jednym koniu, jak ujezdzam drugiego to w porzadku :/
    >
    > Ola
    >
    Pupa nie boli od galopu, ani tez od stępa tylko jak już to od kłusa. Kiedy
    anglezujesz to albo na prawą albo na lewą nogę, jest to istotne przy łukach,
    ale też na wiekszości koni wygodniej anglezuje się tylko na jedną z ich nóg.
    Miałaś czasami wrażnie że jeśli "pogubisz" się w kłusie to później jazda staje
    się nie wygodna i ma się wrażnie jakby koń kulał? To oznacza że zmieniłaś noge
    na tą mniej wygodną. Szczególnie jest to wyraźnie u konie które kuleją wtedy
    anglezowanie na kulejącą nogę jest koszmarem. Mam nadzieję że wiesz jak zmienia
    sie nogę na którą się anglezuję.

    Pozdrawiam

    Darek
  • eboniet 08.07.03, 14:23
    Oj, chyba nie do konca. Nawet jezdzac w terenie powinno sie zmieniac noge w
    klusie co 3-4 minuty. Poza tym dobrze wyszkolony kon musi umiec radzic sobie z
    jazda "na kazda noge". Oczywiscie, maja zwierzaki preferencje, ale nie nalezy
    sie nimi za bardzo sugerowac, w koncu w galopie po okregu tez nie galopujesz
    od "wygodniejszej" nogi, a od wewnetrznej (wtedy mozna ladnie zaobserwowac,
    ktora noga jest "latwiejsza" dla konia).
    A moze za bardzo spinasz miesnie miednicy (bioder/krzyza)? A jestes pewna, ze
    nie masz uszkodzonej kosci ogonowej (czesto ulega ona urazowi bezobjawowo i
    mozna to jedynie wykryc po zrobieniu zdjecia XR)?
    Sprobuj pojezdzic bez strzemion - jezeli nie czujesz sie najpewniej to
    najlepiej na lonzy - pozwoli ci to latwiej znalezc najlepsza pozycje w siodle i
    poprawic dosiad.

    Powodzenia

    Ebo
  • gonieczka 11.07.03, 16:41
    A moze ten konik, od ktorego Cie pupa boli jest po prostu szczuplejszy i ma
    mniejsze siodelko? Ja tak mialam (tak mi sie zdaje) - zanim jeszcze sie
    nauczylam dobrze anglezowac - jak jezdzilam na wielgachnym koniu, nic mnie nie
    bolalo, a jak usiadlam na mniejszego - tylek byl potluczony (ale to nie
    miesnie, bo nastepnego dnia mnie nie bolalo).
    A tak w ogole, to po jezdzie najbardziej mnie bola plecy.
    Pozdrowionka,
    Gosia
  • sunday 11.07.03, 12:24
    > a powiedzcie co zrobic jak po pierwszej lekcji
    > strasznie pupka boli? coooo???

    No coz, trzeba przecierpiec, choc zwykle rzeczywiscie bardziej bola miesnie -
    dopoki sie czlowiek nie rozluzni, straszeni mocno trzyma sie konia kolanami...

    I jeszcze obiecana historyjka: kiedys jezdzilem dwie godziny na oklep. Nic by w
    tym nie bylo strasznego, gdyby nie to, ze bylem wtedy dosc poczatkujacy, a
    konik mial mocno wystajacy kregoslup... wiec sobie zakrwawilem nieco tylek.
    Dzien pozniej mialem polmetek na studiach - ubralem sie w jasne spodnie, jasna
    koszule, na szczescie (jak sie pozniej okazalo) dosc gruba i dluga. A czemu na
    szczescie? Ano bo od ruchu kosc ogonowa sobie przypomniala o obiciu i po
    powrocie do domu znalazlem na jasnych spodniach duza krwawa plame... na
    szczescie calkiem zaslonieta koszula. Gdyby nie ta koszula, to bym sie chyba
    juz wiecej na studiach nie pokazal... ;-))

    pozdrawiam, Luki
  • siren1 11.07.03, 14:27
    Ja mogę wam powiedzieć jakie są ceny w okolicach Kalisza i Ostrowa Wlkp.
    Tak więc:
    1. Klub OXER Wtórek koło Ostrowa - cena 20 zł za 60 min. konie (ok. 30 + 15
    kucy dla dzieci)dobrze zrobione, instruktorzy znający się na rzeczy, sprzęt w
    miarę nowy, nie ma problemu jeżeli chce się coś skoczyć na jeżdzie. jak na
    okoliczne warunki - rewelacja. przeniosłam się tam w tym roku i jestem b.
    zadowolona.

    2. Klub BOROWIANKA Ostrów Wlkp. - cena 10 zł za godzinę samodzielnej!!! jazdy.
    instruktora brak. dla początkujacych jazdy prowadzą dziewczynki ze stajni lub
    stajenny. ogólnie nieciekawie. klienci też nieciekawi - tacy którzy biorą konie
    bez żadnej kontroli w teren i koniki wracają półżywe.

    3. stajnia w Stobnie koło Kalisza - cena 15 zł za godzinę lub 10 zł za godzinę
    terenu. instruktor w porządku, b. wymagający, ale teraz zostały im tylko 4
    konie do jazdy (reszta prywatna)a klientów jest dużo. Konie chodzą ok. 4
    godziny dziennie i trzeba się umawiać z dużym wyprzedzeniem (nawet 2 tygodnie),
    dlatego po 2 latach jazdy tam zrezygnowałam z żalem i zmieniłam stajnię.

    4. klub WOLICA Kalisz - cena 30 zł za godzinę jazdy, trening skokowy - 40 zł.
    byłam raz i zraziłam się ceną, ale jazda była prowadzona porządnie. to raczej
    stajnia dla tych "z mesiami" - jak przeczytałam w innym wątku.

    i to by było na tyle.
    a tak w ogóle to swietnie, że powstało takie forum!
  • ren.pan 20.07.03, 19:07
    Witam wszystkich forumowiczów. Ja jeżdżę pod Warszawą w Bobrowej. Jest dość
    drogo - 35 zł za godzinę w karnecie, ale koniki są zadbane i nie żadne szkapiny
    tylko raczej młode. Instruktorzy są cierpliwi i wymagający. Ja jako
    początkująca jestem zadowolona.
    Poza tym można kupić swój sprzęt i trzymać w stajni. Nie ma potrezeby go targać
    (siodło itp) ze sobą za każdym razem.
  • kaziak 21.07.03, 13:14
    Hej tez jezdze w bobrowej i tez dopiero zaczynam. Mnie co prawda kosztuje to
    troche drozej (45zl) bo naprawde sa to poczatki, w sobote dopiero pierwszy raz
    bylem bez lonzy. rzeczywiscie ludzie sa uprzejmi, ale zastanawiam sie nad
    zmiana stadniny gdzyz spotkalem szefa tejze w bobrowej (Pana Sz.) cholernie
    nieprzyjemny gosc i w dodtku ochrzanil mnie ze jeszcze nie jezdze (Czekalem az
    mi konia osiadlaja sam jeszcze nie umiem) jak czesniej wszystkich swoich ludzi
    wyslal do innych robot, tez ich uprzednio ochszaniajac.

    Szczerze pozdrawiam. (PS. na ktorym koniu jezdzisz?, ja praktykuje na Pionie)
  • eboniet 21.07.03, 14:17
    kaziak napisał:
    (Czekalem az
    > mi konia osiadlaja sam jeszcze nie umiem) jak czesniej wszystkich swoich
    ludzi
    > wyslal do innych robot, tez ich uprzednio ochszaniajac.
    >

    Popros szybciutko, zebyc Ci ktos pokazal, jak sie siodla konia - wtedy nie
    bedziesz "na lasce" innych (i wcale nie jest takie skomplikowane). Poza tym to
    dosc wazne - juz dla poczatkujacych. U nas lekcje zaczynaja sie od pokazania,
    jak sie siodla konia (wyjatki sa wylacznie dla tych, ktorzy na prawde pierwszy
    raz dosiadaj konia). Potem musisz sobie radzic sam, chyba ze Ci to nie
    wychodzi - wtedy prosisz o pomoc i nie jest to wstydem.

    Pozdr.

    Ebo
  • ren.pan 21.07.03, 17:59
    Ja wszystko załatwiam z panią Hanią (żona ) jest o wiele milsza , ale aktualnie
    na wakacjach. Ja zawsze przyjeżdżam troszkę wcześniej. Jak jest pani Hania to
    konie są przeważnie gotowe już do jazdy i tylko je wyprowadzić. Ja jeżdzę
    różnie czasami na Dumce czasami na Cerwinie lub Harfa albo Haryzma. Jak
    podobała Ci się jazda na Pionie. On niejest taki znowu spokojny. Dziwię się,że
    jako początkujący go dostałeś. Mam nadzieję, że po wakacjach się zobaczymy na
    konikach.
  • kaziak 22.07.03, 10:30
    No co do spokojnosci piona to rzeczywiscie jak sie mu nie pokarze kto rzadzi
    to sa problemy. Z tego co wiem to pani hania jest caly czas obecna tez z nia
    wszystko zwykle zalatwiam tego dnia byla akurat odebrac jakis samochod czy cos
    w tym stylu. Jedzizlem tez na Cerwinie ale ona skolej jest cwansza odemnie (co
    prawda to byla moja pierwsza jazda) i robila co chciala. Pion ma te zalete dla
    mnie ze sidlaja go w kolbake, a niewidzeic czemu mnie sie w niej wygodniej
    jezdzi niz w normalnym siodle (instruktor mowil ze to przez przesadna dlugosc
    moich nog).

    Pozdrawiam
  • raffmo 22.07.03, 16:46
    W Łodzi w ośrodku Zachód (os. Radogoszcz - przed ul.Okulickiego) 45 min.
    kosztuje 20 zł (czasami jeździ się 1h), teren 25 zł.

    Karnet na 5 jazd 100zł, przy czym 6 jazda gratis (czyli wychodzi 16,66 zł).
    Większość koni jest w hotelu. Właściciel ma 3 własne (kiedyś było więcej).
    Konie spoko. prowadzący - raczej też.
  • aleba 22.07.03, 17:33
    No właśnie, a ja szukam jakiejś fajnej stajni w Warszawie, najchętniej w
    okolicach Bielan albo Żoliborza. No i żeby instruktor był jakiś do rzeczy, bo
    dużooo będę sobie musiała przypominać (jeździłam kiedyś, ale to było bardzo
    dawno temu). Ma ktoś jakieś propozycje?
  • astrit 28.07.03, 13:54
    We Wrocławiu polecam KJ HUCUŁ - 30 zł/ zegarowa godzina jazdy, 25 zł jeśli
    wykupi sie karnet, lonża 30 min. - 25 zł. Może nie jest bardzo tanio, ale za to
    świetnie się tam jeździ - dobre konie, dużo miejsca, kryta ujeżdżalnia , duży
    plac i ogrodzona łąka do ćwiczenia jazdy w terenie, zaopatrzona w różnego
    rodzaju przeszkody. Poza tym duży park i pola - jest gdzie pojeździć.
    Instruktorzy na prawdę świetni i bardzo sympatyczni, doskonała atmosfera w
    zastępach - klub godny polecenia.
  • hreczka 30.07.03, 16:33
    ZGADZAM SIĘ! Koniki są fajne, a przy tym każdy inny tak więc każdy znajdzie
    jakiegoś dla siebie. Konie/kuce na lonżę są spokojniutkie, a dzieci je
    uwielbiają. Jazdy też są ok. Chociaż jak pojechałam do wspomnianej Wolicy
    Kalisz (świetny klub) na obóz, okazało się dużo rzeczy robię źle i niełatwo
    było się oduczyć złych nawyków.
  • kasia_robinka 31.07.03, 10:42
    Witajcie koniarze :)))))))))
    Jakże miło znaleźć się na takim forum - dzięki bum4 :)))

    Ostatnio jeździłam, w zeszłym tygodniu, w Wołosatem w Bieszczadach, w stadninie
    koni huculskich (jest jeszcze drugie stado w Tarnawie Niżnej). Jeśli ktoś się
    wybiera na wakacje w te rejony, a chce pojeździć, to: lekcja 1-godzinna (godz.
    zegarowa) na ujeżdżalni 25 zł, godzina jazdy w terenie (grupa z instruktorem)
    20 zł. Stadnina podlega Bieszczadzkiemu Parkowi Narodowemu, jest oprócz tego w
    okolicy kilka prywatnych ośrodków (Chełm, Czarna itp.).
    Hucuły w Wołosatem są spokojne, dobrze ułożone (w sam raz dla dzieci, które są
    się uczyć jazdy), chociaż to nie oznacza, że człapią i podsypiają podczas
    jazdy ;))) Za to warunki w stajni i ujeżdżalni... oględnie mówiąc kaszana :((

    Pozdrówka dla wszystkich
    Kasia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka