Dodaj do ulubionych

KOŃ PONIÓSŁ

19.09.03, 19:49
Kon poniósł mnie podczas piątej godziny w siodle. Na szczęście na padoku i na
szczęście nie spadłam, ale uraz pozostał. Na kolejnej jeździe byłam nadal pod
wpływem tego zdarzenia i kiedy koń (inny już) nie bardzo chciał sluchać, na
wszelki wypadek odpuszczałam. Wiem, że to źle, ale jak pokonać ten strach?
Jak się przełamać? Może ktoś pomoże?
Edytor zaawansowany
  • tarkosia1 20.09.03, 10:00
    Wlasciwie nie istnieje zloty srodek. Dobrze ze kon Cie poniosl i nic Ci sie nie
    stalo, bo to wlasnie jest dla Ciebie lekcja ze konie PONOSZA, to sie zawsze
    moze zdarzyc, ale wcale nie musi miec to jakiegos tragicznego finalu - o czym
    sama sie juz przekonalas. Im dluzej bedziesz jezdzic, na pewno takich sytuacji
    bedzie wiecej (od czasu do czasu :))) i coraz trudniej bedzie Cie zaskoczyc czy
    przestraszyc. Grunt, to mocno usiasc w siodle. Pamietaj, ze Twoj spokoj udzieli
    sie przestraszonemu zwierzeciu.
  • palla5 20.09.03, 19:25
    Póki co mam wrażenie, że koniowi udziela się moje zdenerwowanie. Nie mam
    pojęcia, jak z tym walczyć. Bardzo chcę jeździć, ale póki co strach jest
    paraliżujący. Może powinnam wrócić na jakiś czas do lonży?
  • ragnieda 20.09.03, 22:56
    jak najbardziej. Popros o to instruktora. Wiadomo, masz doczynienie z zywym
    stworzeniem, ktore moze sie ploszyc, jezeli jednak kon zechcial sobie troche
    poszalac, nalezy dac mu nauczke, musi to zrobic instruktor. Musi sie nauczyc
    siedziec na koniu prosto, mocno, ale to mocno trzymac sie kolanami i pietno
    zawsze w dol, zeby w razie czego nogi nie zostale w strzemionach. Nie sluchaj
    tych, kto mowi, ze jeszcze bedziesz duzo miec takich przypadkow, bzdura, kon
    bardzo, ale bardzo dobrze rozumie, kto na nim siedzie, wystarczy paru krokow, a
    on juz wie jak moze siebie powodzidzic. I jak nauczyc sie dobrze siedziec na
    koniu, to nic tobie sie nie stanie, nawet jak kon sploszy sie. Zapomni - tym
    nad im rzadzisz, a ni on nad toba.
    Nie pozwol strachu przezwyciezyc twoje marzenia.

    Serdecznie pozdrawiam
    Ragnieda
  • palla5 22.09.03, 08:59
    Dzięki za rady i słowa otuchy. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu pokonać lęk
    i poczuć się w siodle nieco pewniej. Pewnie potrzeba na to trochę czasu, bo
    póki co czuję pewien uraz, ale wierzę, że kiedyś to minie.
  • tarkosia1 22.09.03, 10:03
    . "Nie sluchaj
    > tych, kto mowi, ze jeszcze bedziesz duzo miec takich przypadkow, bzdura, kon
    > bardzo, ale bardzo dobrze rozumie, kto na nim siedzie, wystarczy paru krokow,
    a
    >
    > on juz wie jak moze siebie powodzidzic"

    Bzdura jest przekonanie, ze dobre umiejetnosci jezdzieckie ustrzega jezdzca od
    sytuacji, kiedy kon poniesie. Dobre umiejetnosci ustrzega jezdca przed upadkiem
    w takiej sytuacji, pomoga mu zachowac zimna krew i opanowac sytuacje. Nie
    ustrzega go jednak od wystepowania takich sytuacji!

    Nie mozna NIGDY zapominac o tym, ze kon jest zwierzeciem plochliwym. Pamiec o
    tym ma szczegolne znaczenie, gdy np. jedzie sie w terenie wzdluz drogi po
    ktorej jada rozpedzone samochody a "sympatyczni" kierowcy trabia na widok
    konikow. 3 tygodnie temu mial przeciez miejsce powazny wypadek, spowodowany
    tym, ze konie wystraszyly sie szczekajacego psa i wyskoczyly na droge szybkiego
    ruchu.

    Nawet na tym forum znajdziesz kilka postow o tym czego to "strasznego"
    przestraszyl sie kon. Myszy w trawie, szelestu torby foliowej, roweru....



  • ragnieda 22.09.03, 19:36
    Szanowna kolezanko, wszystko, co piszesz, jest prawda. Nie zaprzeczam, owszem,
    konie to sa glupie zwierze i czesto sie plosza. Chodzilo o zupelnie cos innego.
    Zauwarzylam, ze zazwyczaj konie w takich szkolkach pod czas grupowych lekcjach
    jazdy lubia sobie poszalec z nudu, i jak juz jeden zaczyna, to zazwyczej
    znajdzie sie jeszcze jakies kon, ktory podchwytuje. Tak jak konie dobrze czuja,
    kto na nim siedzi, kiedy nie ma nad nimi praktycznie zadnej kontroli, to
    pozwalaja sobie na takie zarty.
  • tarkosia1 23.09.03, 09:51
    Tym razem to ja sie z Toba zgodze.
    I dlatego wlasnie ze konie robia takie numery - powodowane nuda lub strachem
    uwazam ze nalezy sie uczyc z takich sytuacji wychodzic bez szwanku.
    I dlatego wlasnie napisalam - i dalej to podtrzymuje - ze to, ze dziewczyna nie
    spadla wtedy z konia, bylo dla niej lekcja ze nic zlego w takich sytuacjach nie
    musi sie stac, sa one absolutnie do opanowania.
    Im wieksze beda jej umiejetnosci, tym szybciej i sprawniej zapanuje nad koniem.
    Niestety w nauke jazdy konnej wpisane sa takie niekontrolowane sytuacje i
    chcialam ja uspokoic, ze kazdy to przeszedl/przechodzi/przejdzie i grunt to
    zachowac spokoj.
  • palla5 23.09.03, 10:27
    Dzięki za wszystkie rady :). To co piszecie o znudzeniu koni też przyszło mi do
    głowy. Powiem więcej: zastanawiałam się, czy konia po prostu nie "wkurza" fakt,
    że musi dreptać w kółko (na lonży lub bez), kłusować na zawołanie, skręcać
    kiedy i gdzie mu się każe itd. Te wszystkie myśli nawiedzają mnie od czasu
    mojej niefortunnej przygody i mam wrażenie, że konik cały czas kombinuje
    (końbinuje :))jaki tu wyciąć numerek. Wiem, że pewnie trochę przesadzam, ale
    coś w tym chyba jest...
  • b.jaga 23.09.03, 12:54
    Moja instruktorka mawia: nie daj mu sie nudzic! Rybka na wodzach i lydka
    regularnie, wolty jesli na ujezdzalni. W terenie rzadko sie nudza...

    ____________________________
    Najlepsza ze wszystkich strategii to wygrac bez walki
  • siren1 23.09.03, 13:07
    a co to jest rybka na wodzach? czy to znaczy, że wodze na kontakcie?
  • b.jaga 24.09.03, 11:30
    Nie. Sciagasz je delikatnie mniejszymi palcami. Wewnetrzna wodza po scianie raz
    na jakis czas a raz za razem jak sie zabierasz do wolty..

    ____________________________
    Najlepsza ze wszystkich strategii to.. wygrac bez walki
  • gonieczka 24.09.03, 12:25
    Mnie tez poniosl - to byla moja 4 godzina w siodle, mniej wiecej. W terenie
    pogalopowal przez pole za swoim kolega ze stajni... Byl to moj pierwszy galop.
    Nie spadlam, zatrzymalam konika i wrocilam stepem do grupy. Na poczatku
    ocenialam podloze pod wzgledem miekkosci i wygody - byla mieciutka trawka (na
    taka przynajmniej wygladala) - wczesniej juz raz lezalam. Nie powiem, ze sie
    nie przestraszylam, ale i tak jestem z siebie dumna, czego i Tobie zycze:)
  • aszka90 28.09.03, 21:12
    Mnie tez kon poniósł i teraz boje sie nawet kłusować. A boje sie dlatego, bo to
    był najłagodniejszy koń ze stajni. I nie wiem co zrobic, zeby pokonać ten
    strach. Boje sie jeździc tym bardziej, ze ten koń poniósł mnie 4 razy w ciągu
    półgodziny. Pozdrawiam.
  • palla5 29.09.03, 09:05
    Dobrze Cię rozumiem. Ja też czułam paniczny strach, kiedy po raz pierwszy po
    moim "poniesieniu" wsiadałam na konia - innego oczywiście. Czułam go nawet na
    samą myśl o tym, że mam wsiąść. Na pierwszej jeździe po tym incydencie też nie
    zakłusowałam, wytrzymałam w siodle pół godziny (bez lonży) i zsiadłam
    wykończona psychicznie. Uznałam, że wrócę na kilka godzin do lonży, żeby
    spokojnie poćwiczyć dosiad (na wypadek, gdyby jakiś nieplanowany galop miał się
    powtórzyć :)). I jest coraz lepiej. Na trzeciej jeździe po tym zdarzeniu
    spokojnie kłusowałam, jeździłam trochę bez lonży i już nie przerażało mnie, że
    koń wykonuje jakieś dodatkowe ruchy, np. podrzuca głowę albo ją nagle opuszcza.
    Oczywiście nie jest jeszcze zupełnie OK, ale uwierzyłam, że tego strachu można
    się pozbyć. Zobaczysz, Tobie też się uda. Pewnie potrzeba trochę czasu, żeby
    znów zaufać konikowi (oczywiście nie bezgranicznie :)), ale myślę, że warto być
    cierpiliwym. Pozdrawiam!
  • lucylda 29.09.03, 13:07
    Z ta lonza to nie jest zly pomysl. Ja dosyc dlugo jezdzilam na lonzy - ok 10
    polgodzinnych jazd. A wynikalo to z mojego strachu przed upadkiem/poniesieniem.
    Do tej pory kiedy chce sobie pocwiczyc jakis element czesto prosze trenerke o
    to aby wziela mnie na lonze. Zauwazylam, ze kazda "lonza" daje mi wiecej niz
    cwiczenia i jazdy w grupie. Trenerka poswieca czas wtedy tylko mnie a pozniewaz
    mnie zna i wie gdzie sa moje slabosci potrafi dac mi takie cwiczenia, zebym
    doskonalila swoje umiejetnosci i te elelmenty w ktorych czuje sie slabiej. Na
    lonzy cwicze glownie dosiad, jazde bez wodzy, nowe elementy jazdy,
    przelamywanie moich psychicznych barier zwiazanych ze strachem z utrata
    rownowagi np. kiedys napawalo mnie strachem, gdy musialam jezdzic na koniu
    ktory czesto pochylal nisko glowe. Wcale sie tego nie wstydze, ze jeszcze od
    czasu do czasu prosze o jedna/dwie godziny lonzy, bo zawsze wtedy czuje sie
    pewniej na koniu jezdzac w grupie i widze postepy w moim komunikowaniu sie z
    konikiem.


    Pozdrawiam
    Lucy
  • aniapakero 26.02.04, 20:45
    No cóż... może tylko ja jestem taka troche inna;-) Kiedy spadnę z konia to sie
    tak wkurzam to nic mnie nie powstrzyma aby znów na niego wsiąść;) Kiedyś w
    terenie spadłam(koń specjalnie mnie zrzucił) to nie puściłam wodzy i ciągnął
    mnie jakieś 3 metry. Właściwie nie wiem co mi odbiło(przecież mogło to się
    zakończyć tragicznie) ale jakoś automatycznie zaciskają mi się dłonie:)
    Jak zaczynałam jezdzic to się strasznie bałam upadków, ale po paru latach
    jestem tak wyćwiczona, że hej. Zaczynałam jezdzić w Łódzkim Klubie Jezdzieckim,
    gdzie w szkółce jezdzieckiej trzymają najbardziej sfrustowane konie jakie
    kiedykolwiek widziałam. Spadałam średnio co 3 lekcję. Moja koleżanka złamała
    żebro a druga obojczyk. Jeszcze inną, koń zrzucił, po czym cofnął się i kopnął:(
    Wreszcie zmieniłam stajnie na "prywatną" i to wsztystko się skończyło.
    Ale nadal mnie podziwiają, że wskakuje na konia zanim ten się zorientuje, że
    spadłam.
    Według mnie grunt to właśnie uświadomienie sobie ,że to ja rządzę a nie
    odwrotnie. Nie bój się spadania. Zawsze od razu wsiadaj na konia i bądz gotowa
    na każdy odskok. Kiedy koń bryka, to pamiętaj że nie ma do tego prawa gdy Ty na
    nim siedzisz... Ja się trzymam tej zasady i strach przychodzi dopiero gdy
    spadnę 3 raz na tej samej lekcji:D
    --
    Dlaczego woda jest mokra?
  • aniakinga 01.03.04, 05:27
    Czesc!

    Glownie, to ten kon z ciebie zazartowal.
    Czyli, on nie ma dla cibie respektu, i robi sobie co chce.
    A ty bys wolala zeby on robil to co ty chcesz. Zrozumiale.
    Zeby kon robil to co ty chcesz musisz go w jakis sposob "pokonac".
    Musisz mu pokazac ze sa dobre powody aby on sie ciebie sluchal.
    Mozna to zrobic sprytem.

    Strach musisz pokonac sama.
    Ale tu jest pare cwiczen ktore moze ci pomoga.
    (Sugeruje zebys przyjechala godzine przed jazda,
    "pobawila" sie troche z koniem).

    1. Oddychanie. Podejdz do konia w boksie i oddychaj wolno.
    Obserwuj jego reakcje. Potem oddychaj szybko obserwujac konia.
    Potem oddychaj wolno - parsknij tak jak kon. Jezeli kon w boksie
    parsknie, to znaczy ze jest gotowy isc za twoim przykladem.
    To cwiczenie uczy cie paru zeczy - jak "sluchac" konia, i jak
    go zrelaksowac w sytuacji stresowej.

    Jezeli potrafisz zauwazyc roznice w konia zachowaniu to bedziesz
    mogla przewidziec 60% sytuacji kiedy kon sie moze zdenerwowac.
    A jezeli mozesz przewidziec kiedy kon sie moze zdenerwowac to
    bedziesz mogla zachamowac jego zdenerwowanie zanim on sie zdenerwuje.

    Jezeli chcesz utrudnic cwiczenie to dodaj klaskanie rekami i tupanie
    nogami. Boisz sie? To wyjdz z boksu i sprobuj. A potem sproboj w
    boksie.

    2. Male kolka. W czasie jazdy "sluchaj" do oddechu konia. Jezeli oddech
    konia sie przyspiesza to zrob male kolko. W lewo lub w prawo - co latwiej.
    Kolko powinno byc nie wieksze niz 3 metry szerokie. Jezeli kon zrobi
    cos zle to tez rob kolko. Kiedy robisz kolko to oddychaj wolno, ale
    mysl w ten sposob "To ja o ciebie dbam i sie troszcze, a ty mnie
    tak okropnie traktujesz? Nie bedziesz mnie tak traktowac. Nie bedziesz."

    Dlaczego kolko? Jezeli kon robi 3 metrowe kolko, to nie moze stanac
    deba, nie moze pogalopowac, nie moze zrobic baranka. Kon takze robi
    3 metrowe kolka przed polozeniem sie. Kon tylko kladzie sie jezeli
    jest zrelaksowany. Czyli, przez robienie 3 metrowych kolek mowisz
    mu "wszystko jest ok, pelny relaks, idziemy spac".

    To cwiczenie da ci troche wiecej pewnosci siebie ze potrafisz opanowac
    konia psychicznie.

    Pamietaj ze pokonanie strachu jest bardzo trudne, i wymaga duzo pracy.
    Ale jak raz pokonasz swoj strach, to z czasem pokonywanie strachu bedzie
    latwiejsze. Bedzie ci tez latwiej pokonac strach w swoim zyciu.

    Pozdrawiam,
    Ania

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka