Jarosław Trześniewski- Kwiecień Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam. Dostałem niedawno dwa tomiki poezji Jarosława Trześniewskiego-
    Kwietnia, zatytułowane "W stronę Beethovena" z 1999r. oraz
    ubiegłoroczny "Pomarańczowy zeszyt". Ciekaw jestem czy ktoś z Państwa zetknął
    się z wierszami tego poety i chciałby podyskutować( np. o poezji i jej
    muzycznych powiązaniach).Pozdrawiam.
  • przyznam, iż nie.. pod nazwiskiem wymienionym tytularnie wyświetla się portal
    Mława oraz info - rzeczony poeta jako sędzia sądu rejonowego, zajmujący się
    księgami wieczystymi.. może mógłbyś nam nieco jegoż twórczość przybliżyć? ;)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • Witam. Owszem mogę. Jarosław Trześniewski-Kwiecień urodził się w Mławie w
    1961r.Jest sędzią mławskiego sądu, również przewodniczącym IV Wydziału Ksiąg
    Wieczystych. Autor tomików poezji "W stronę Beethovena" "Choroba
    obecności"i "Pomarańczowy zeszyt" wydany w zeszłym roku. Ze wstępu ks. Jana
    Twardowskiego: "Kiedy czytamy tom wierszy "W stronę Beethovena" Jarosława
    Trześniewskiego-Kwietnia, zbliżamy się do poezji wybitnej, autentycznej,
    własnej, nie naśladującej innych. Autor ucisza samego siebie, żeby móc
    słyszeć." Niesłyszący człowiek pisze o muzyce. Wiersz IX symfonia. dotknij tak
    dotknij/ szmer rozłupują oboje/ każdy dźwięk pryska to flet/ i brzmią radośnie
    puzony/trąbki grzechoczą kostkami/ eustachiusze dmą eole/ harfy przed wzrokiem
    nieprzytomne/ strzaskana płyta wiszary fagoty/ scherzo scherzo scherzo/ z
    najgłuchszego słyszenia/ dobyć dźwięku jak szpady i siec/ cios za ciosem tak
    szybko/ wiatr ci w uszy wieje/ niepotrzebnie wtrąca/ swoje trzy grosze/
    bezdźwięczną monetą/ andante andante andante/ to piekło przebosko zabrzmieć/
    muszą organy huk perkusji/ i wszystkie instrumenty/ allegro allegro nieskażone/
    nie ucicha trwa wciąż/ teraz możesz umierać/ szczęśliwy nie słysząc już nic/---
    Ludwigu/ Pozdrawiam.
  • Tia.... Czy x. Twardowski naprawde to czytal? Nie wiem czemu ale postac poety
    wydaje sie szwejkowska. Rzuca tez swiatlo na tempo dzialania sadow w obszarze
    wpisow do ksiag wieczystych. Jak oni tam wszyscy w godzianch pracy sie uciszaja
    zeby moc slyszec wlasne trabki Eustachiusza i mysla o dobywaniu dzwieku jak szpady.
    No ale ja sie nie znam i wszystkiego sie czepiam hy hy
  • Witam. Ks. Jan Twardowski nie tylko czytał ale jak napisałem już wcześniej jest
    również autorem wstępu. Wiersz " Omega" Dotkliwie słuchasz to znaczy dotykiem/
    tkliwie odkrywasz nieporadność dźwięku/ Kiedy jest cisza urwanym okrzykiem/ a
    szelest tylko usunięciem lęku/ Dotkliwie słuchasz to znaczy dotykasz/ struny
    głosowej Milczeniem napiętej/ i w niej się tkliwość udaje odczytać/ jak tę
    literę która nie ma końca/ Pozdrawiam.
  • "W odpowiedzi na chwilę" Pani Wisławie Szymborskiej
    Za chwilę której definicja
    Jest udaremnieniem trwania
    Momentu ściągnięcia obrusa
    Z zastawą stołową
    (Rosenthal z 1925 roku)
    przez małą dziewczynkę
    dużego chłopczyka
    Za każdy dotyk porcelanowego
    Uszka
    Za ginące detale złoceń
    Brzeżek filiżanki
    Za odprysk, okruszynę
    By archeolodzy
    Mogli potem szkicować
    Głosić hipotezy
    Naczynie odtwarzać
    z pieczołowitością
    jakiej nie zaznało
    w codziennym użytku
    Tak ona już za chwilę
    będzie tylko zaraz
    czasem przeszłym
    za przyszłym
    i niedokonanym
    Jarosław Trześniewski-Kwiecień
  • Witam i pytam: Czyżby z poezją byłoby już tak źle. Nikt nie chce podjąć
    dyskusji. Przedstawię wobec tego wiersz zatytułowany "Daleko"
    Tyle wierszy
    przyrasta do ciszy
    Nie odrywa się
    Nikt nie woła
    jedźmy
    na odległość
    dźwięku
    daleko
    Jarosław Trześniewski- Kwiecień
  • przyrosnieci bywamy do prozy zycia (czesto). w poezji upatruje czegos wiecej
    niz zalu za przemijajacym. chce aby mnie swa mysla porazila, stylem. forme
    zauwaze w trakcie. stworzmy galerie wierszy. zamiast obrazow. technika
    crossover, troche slowa - troche kolazu. i zejda sie cyklisci . jak z boku
    bedzie stal stoliczek z serkiem i krakersami i butelka czerwonego. od razu
    bedzie wazne : kto to napisal? kto jest autorem? czy to jest torebka Louis
    Vuitton ?
  • Owszem. Stoliczek, krakersy i butelka czerwonego - czemu nie? A do tego
    fragment "Sonatiny"
    Nie wiesz jak ciszę się kosztuje
    Należy szczyptę wziąć na język
    Ciemność rozdzierać Rozsypując
    Piasek na gorzką głuchość wierszy
    (jak napisał Jarosław Trześniewski - Kwiecień)
  • Serek jak najbardziej na miejscu, najlepiej CAMEMBERT. Najlepszy. Pozdrowienia.
  • odrobinkę miejsca ku swobodzie interpretacji nam ostaw.. nie chcemy być
    obserwatorami.. pragniemy uczestniczyć w dziele tworzenia, przyoblec myśli w
    kaligrafowane słowa :)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • Witam. Dzieło tworzenia, zdanie po zdaniu, wyraz przed słowem jeszcze nie
    napisanym, nie wymyślonym; jak pustka. Litera za literą i nic mniejszego, chyba
    tylko myśl jeszcze nie rzucona na papier niecierpliwie czekający na dotyk
    pióra.Pozdrawiam.
  • Wprawdzie w innej dziedzinie tworze i zauwazylam, ze najwiekszym dla mnie
    natchnieniem jest wysokosc umowy ;)
  • na dzień dobry wysokość umowy niewiążącej, jak dalekie spotkania pierwszego
    stopnia.
    ...Umawialiśmy się tylko do Dobrego momentu
    Dochodząc i od Złego nastroju
    Odchodząc Zaznaczając Że
    Jesteśmy Tylko Chwilowo Zaraz
    Jarosław Trześniewski - Kwiecień
  • czy pan Jaroslaw to quasthoff w osobie wlasnej ? ustawiczne cytowanie jednej
    osoby narzuca mi rozne mysli i skojarzenia.
  • hyhy, tyż mam takie wrażenie - pan Jarosław zorganizował nam spotkanie z jegoż
    własną poezyją ;)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • Jarosław Trześniewski - Kwiecień to poeta zamieszkały w Mławie jak wcześniej
    informowałem. Natomiast Quasthoff to zupełnie inna osoba proponująca
    szanownym "Forumowiczom" podjęcie dyskusji na temat poezji lub muzycznych jej
    powiązań. Pozrowienia.
    Tyle wierszy
    przyrasta do ciszy...
  • na benvenutki - kierują mną jeno najczystsze pobudki.. aura dookolnie się
    ociepliła, jakoś tak przedobjawieniowo.. riposta pronta: wspominki żywotowych
    curva pericolosa ;)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • na przedwieczorek : skret-zakret, skret-zakret... a na sasiadujacym watku
    wspomnialem szum brzoz jako komponent skojarzen poetycznych . punkt dla
    mnie.PS: jakos nas ta Mlawa nie pozarla, a miala. ktos w Poli-Turze glosil
    kiedys taki poglad.
  • Cóż, Mława nie poskutkowała. Nie mam pretensji ale też wielkich nadzieji na
    jakąkolwiek dysputę. Szkoda. "Porzucony ogród"
    Ciemność
    Blisko tylko na wyciągnięcie ręki
    Gobelin
    Z opuszczonego ogrodu
    Gałęzie dzikiej gruszy
    Uginają
    Pod ciężarem bezwietrznych
    Liści
    Kradzionych kroków
    Trzask Tak można
    Tylko nocą porzucić
    Bujne Dzikie wino
    Płoszyć zastałą wodę
    W beczce koło studni
    I słuchać Długo
    Szelestu
    Bezszelestnych drzew
    Ogrodzie Daleki Ogrodzie
    czemuś nas opuścił?
  • Widzisz, pewnie bym podyskutowala, ale te wiersze do mnie nie trafiaja
    kompletnie. Czyli, jak rzeklby krytyk, nie nawiazal sie dialog miedzy tworca a
    odbiorca.
  • Quasthoff, zdaje sie chcesz szczerej oceny. Uwazam ze to nie jest wiele warte.
    Przykro mi. Przed wszystkim jest wtorne do szpiku kosci. Ten powyzszy wiersz z
    Szymborska jako adresatka - to juz jest zadecie na wejsciu. Dalej: Szymborskiej
    odpowiada autor czyms co jest slabym nasladownictwem Herberta. Mozna zadedykowac
    poecie wiersz i polemizowac z nim w jego stylu, ale trzeba to robic dobrze i
    celnie.
    Tu masz niezly przyklad jak mozna to zrobic conajmniej poprawnie:
    www.poema.art.pl/site/itm_3988.html
  • ostatnia poema - mam wrażenie, iż nawiązuje do biblijnego fragmentu o
    ukrzyżowaniu i śmierci Jezusa - przynajmniej końcowe słowa.. "Eloi, Eloi, lema
    sabachthani" - tak brzmią w oryginale, wielkopostne skojarzenie mam.. Robert
    Gawliński tyż je śpiewa, w nieco zmienionej formie :

    Z Tobą odeszły anioły
    Jest noc w ogromnym domu
    Umierałem i wołałem do nich
    Nie ma nas, nie ma nas

    Nie ma nas...

    Płynie miasto a ja w nim tonę
    Białe mury upadły i koniec
    Brud dookoła i sam na ulicy
    Kiedy krzyczę, kiedy krzyczę

    Nie ma nas...

    I tak wszystko to co mam jest w naszych sercach

    Nie ma nas...

    Eli Lama Sabachtani, eli, eli...

    Z Tobą odeszły anioły
    Z Tobą odeszły anioły
    Nie ma nas, zostałem sam, sam
    Zostałem sam, sam...

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • i konkretnych - z twórcą, zawszeć lico me pąsowieje rumieńcem onieśmielenia i
    doczytuję dalsze, ukradkiem zerkając zza rzęs firanek.. niegodnam kaleczyć
    dzieło mym grafomańskim recenzowaniem.. polecam Ci miejsce, w którem domorośli
    pisarze i poeci uprawiają polemiki:

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10133
    wstępuję do ogrodu owego niczym świątyni, a dusza ma nad poziomy ulata ;)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • Eda, nim Ci lico spasowieje, wpierw sprawdz dokladnie czy z tworczoscia przez
    wielkie T masz okolicznosc.
  • hyhy, nieśmiałość i skromność - toż u mię bezwarunkowe cechy
    charakterologiczne ;)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • Wez Eda przestan, bo i tak juz nikt w to nie wierzy;)
    Czyzby Cie oniesmielal kazdy przejaw tfurczosci. I na odpuscie rece Ci sie
    trzesa z przejecia, gdy kupujesz glinianego aniolka?
  • Curz óradzem? Naucz się pisać poprawnie. Tfurczość i analiza to spór o
    imponderabilia. Nieprzewidywalne zupełnie osobiste spojrzenie. To samo, dla
    każdego jest nie tym samym. Hej!
  • Quasthoff, dzieki za rade i troske. Czasami sobie w pisujemy niepoprawnie, tak
    dla hecy i zmyly. Czasami bywamy tez niedoslowni.
    Zapewne masz racje ze to samo dla kazdego nie jest tym samym.
  • 23.02.04, 13:38
    djejstwitjelno w sielskich klimatach gustuję, ludowym rękodziełem
    washiszczajus ;)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • stylem postowania na OSDS jest zabawa słowami - czytelnikom pozostawiamy pełną
    swobodę interpretacji :)

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • Czyżby to średniowieczne liber catenatus. Niektórzy woleliby "Fahrenheit 451"
    Uff!
  • iż zamiłowanie do cyfr i chłód kalkulacji to oznaka dorosłości.. wiąże się ono
    z zatracaniem cechującej dziecko spontaniczności..

    "Nie odchodź - odpowiedział Król, który był tak dumny z posiadania poddanego. -
    Nie odchodź, mianuję cię ministrem.
    - Ministrem czego?
    - Hm... sprawiedliwości!
    - Ależ tu nie ma kogo sądzić! (...)
    - Wobec tego będziesz sam siebie sądzić. To najtrudniejsze. Znacznie trudniej
    jest sądzić siebie niż bliźniego.
    Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz naprawdę mądry."


    "- Gdzie są ludzie? - zaczął znowu Mały Książe. - Czuję się trochę osamotniony
    w pustyni...
    - Wśród ludzi także jest się samotnym - rzekła żmija."


    "- Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis. - Ludzie mają zbyt mało
    czasu, aby cokolwiek poznać.
    Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi,
    więc ludzie nie mają przyjaciół."

    ("Mały Książe")


    "Dbając jedynie o dobra materialne, budujemy sobie sami więzienie. Zamykamy się
    w nim samotni z naszymi pieniędzmi z popiołu, które nie dają nam nic, dla czego
    warto byłoby żyć."

    ("Ziemia, planeta ludzi")

    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • "Do świecy"
    Naucz nas świeco niecić płomień
    Gdy brzask stłumiony Tli się cieniem
    Światła od błysku oślepłego
    Przez ciepło które ukradł mrok
    Przez pośpiech Pośpiech co znieważy
    Rzucone błyski w twarz umarłych
    Gdy tylko wosku jest zastygłość
    I szumi wieczny wiatr polarny
    Naucz nas świeco uległości
    Gdy stoisz Prosząc w swej ofierze
    Rozsunąć nicość Przebłaganiem
    Żeby najkrócej Nie inaczej
    Odwrócić grząskość naszych śladów
    Jest tylko popiół Dym i Stałość
    W mrocznej kantacie jak u Bacha
    I niewidzialna cienka nić
    Co w wosku przetrwa mimo wszystko
    Naucz nas świeco cierpliwości
    I kiedy trzeba daj nam zgasnąć
  • Do zarowki
    Nie ucz zarowko swej zmiennosci
    Gdy dzien odchodzi w niebyt
    Raz jestes wybawieniem,
    Cieplem, jasnoscia,
    I cierpieniem, wtedy gdy sami
    Z mysla tak niematerialna
    uciekamy przed mirazem.
    Nie ucz nas zgody, uleglosci,
    Nie wygladzaj kantow swiata,
    I tak umrzemy bez milosci,
    jak przepalony wolfram*

    * zdaje sie, ze zarowkowy drucik wykonwny jest z wolframu, prosze tutaj o
    konsultacje Brezlego.
    Guasthoff i inni proszeni sa o analize powyzszego wiersza.

  • stanęłam na rozdrożu słowa
    i nie wiem
    jak liście zielone napisać
    złote plamy słońca
    rozlewają się
    i skapują z kartki
    niczym kleksy
    liście leszczyny
    tańczące jesienią
    raz po raz niesione z wiatrem
    w słowniku wyrazów obcych
    szukam wyjaśnienia słowa "cisza"
    patrzę na nie przez pryzmat serca..


    proszę o analizę i polemikę znawców poezji.. nie pamiętam, co dokładnie miałam
    na myśli, płodząc powyższe wierszydło.. być może targała mną tęsknota za
    wiosną - podmiot liryczny uzewnętrznia swe wahania oraz niemoc twórczą "nie
    wiem jak liście zielone napisać".. dookolna "cisza" obwieszcza nieuchronnie
    nadejście monotonnych, zimowych wriemion.. Brezly i Romanesco - domagam się
    oceny, niechaj będzie eksplozją szczerości! :)

    PS. i ja zapragnęłam wreście zaistnieć na łamach ;)


    --
    *zapraszamy na OSDS oraz do Klubu Anonimowego Netoholika!*
  • Melancholijne krople poezji
    wiatrem muśnięte
    spadają
    kolejny dotyk ziemi
    delikatnym, nieco bezszelestnym drgnieniem natchnienia
    odkrywa niedopowiedziane
    pokłady tajemniczości
    ubranej w słowa
  • Z wolframu. Jak jakis palant od marketingu zarowek wymysla ze jego sa z
    tungstenu (a innych z wolframu) to znaczy ze palant nie wie ze wolfram w
    ingliszu tungsten (bo jest palant i niedouk).
  • To dobrze pamietalam. Chociaz gdybym napisala, np. ze z tytanu to byloby moze
    bardziej modne ale mniej czytelne i niezgodne z budowa zarowki, co oczywiscie
    nie wadzi, zawszec mozna sie zaslonic licentia poetica. Ech, jakie to
    skomplikowane ta poezja. Niektorzy, jak taki Herbert na ten przyklad, to jescze
    Mitologie i Szekspira przeczytali.
    Poczekaj Brezly, jak przyjedziesz, jak sie napijemy, jak poemata zasuniemy, to
    Nobel nasz!
  • Swoją drogą, ciekawa byłaby konfrontacja Szekspira z Herbertem. To tak jak
    w "Kolacji na cztery ręce".
  • Konfrontacja talentow czy osobowosci?
  • Myślę, że "wash and go".
  • Skonfrontowac talenty mozemy sami, po przestudiowaniu calej tworczosci obu.
    Wprawdzie dziela ich wszystko ale talent jest ponadczasowy.
    Co do konfrontacji osobowosci, to nie wiem jakim czlowiekiem byl Szekspir,
    natomiast jakim byl Herbert mozna sie domyslic czytajac jego wiersze. Na pewno
    nie byl wesolkiem ani bratem lata.
  • Koniec poezji winien być niegramatyczny.
  • W moim poscie powyzej wypadlo jedno slowo, juz nie pamietam jakie;)
    Konca poezji nie bedzie, jedynie poszukiwania prowadzace zazwyczaj w slepa
    uliczke.
  • Poszukiwania proponuję na jakimkolwiek rondzie. Przynajmniej nigdy nie będzie
    końca. Ostatecznie może być wstęga Möbiusa. To współczesna poezja jednostronna.
  • Nie jestem poetka i nie szukam. Czytam czasami mozoly innych. Co masz na mysli
    piszac poezja jednostronna?
  • Sprecyzujmy zatem. Tak zwana wstęga Möbiusa w formie podstawowej to zwykły
    pasek, powiedzmy papieru. Przez odpowiednie sklejenie uzyskuje tylko jedną
    powierzchnię co można "organoleptycznie" sprawdzić. Poezja w formie podstawowej
    czyli zdeterminowanej przez samego autora, słowami wewnętrznych odczuć i emocji
    jest jakby wstęgą już sklejoną, czyli jednostronną. Przez dobór odpowiednich
    zwrotów, paraboli, niedomówień a nawet układu przestrzennego poszczególnych
    wyrazów, strof czy liter pragniemy uzyskać zrozumiałość w szerszym znaczeniu
    tego słowa. Trzeba więc przeciąć wstęgę co jest nie zawsze osiągalne.To tyle.
  • musialem sie zalogowac. a teraz musze przyznac ,ze moje doswiadczenie
    potwierdza slowa Szanownego przedmowcy.
  • 07.03.04, 21:00
    Poza
    Poza obraz dni naszych
    Poza sekundą zwątpienia
    Nie podobni godzinom
    Przemycający cienie
    Ku sobie najdalej bliscy
    Ku sobie najbliżej dalecy
    W czasie nie utraconym
    W bezmiar oddani rzeczy

    Jarosław Trześniewski - Kwiecień
  • Sadzilam dotad, ze natchnienie spowodowane
    a) miloscia, najlepiej nieszczesliwa,
    b) okolicznosciai przyrody, najlepiej przecudnymi,
    c) napiciem sie, ponoc najlepiej absyntem ale osobiscie polecalabym mniej
    paskudne trunki,
    d) reszta
    daje efekt w postaci wierszy a nie te skomplikowane wygibasy, ktore opisales
    wyzej.
    Ps. Jak mozna byc w bezmiar oddanym rzeczy, zaciekawilam sie? I czy mozna miec
    z tego profity jakowes?
  • Aha, jak dotad o poecie wiedzialam tyle, co sam o sobie i mece tworzenia
    napisal:

    Peta cierpi za miliony
    od 10 do 13.20
    O 11.10 uwiera go pecherz
    wychodzi
    rozpina rozporek
    zapina rozporek
    Wraca chrzaka
    i apiat
    cierpi za miliony
  • Czy każdy poeta tworzy aż w w takich bólach? Niektórzy, myślę, czerpią
    natchnienie w odmiennych stanach świadomości, co wcale nie jest jednoznaczne z
    męką tworzenia. Dopiero wyjście z tego stanu okazuje się bólem nie do
    zniesienia. Wtedy pytają się siebie: i cóżem ja spłodził. A potem do kosza. I
    do następnego razu. Chyba, że następnego już nie będzie.
  • "Co pisać"

    Co pisać?
    O czym pisać?

    Milczeniem
    Ponad słowa

    Gdy cięższym się
    Staniesz

    Potem cisza normalna
    więc sałkiem nieznośna(...)
    kiedy myślimy o kimś
    zostając bez niego
    (ks. Jan Twardowski)

    Popatrz w ekran

    Oczom nie dowierzasz
    Uszom nie dosłyszysz
    Odejście od zmysłów
    Wirtualną trzciną

    Odmierzasz
    Natężenie Pascali
    Lat świetlnych echo
    Dlaczego nic nie mówi

    Nic?

    Jarosław Trześniewski - Kwiecień
  • Gusthoff, czy w tym ostatnim wierszu podmiotem lirycznym jest ekran telewizora,
    komputera, a moze kinowy?
    Aha, i czy wirtualna trzcina to to samo co niegdys fiksum-dyrdum?
  • Nie jestem autorem tego wiersza. Niedługo, będę miał możliwość spotkania się z
    nim; być może wtedy rozświetlą się moje wątpliwości, co do znaczenia słów i
    sformułowań.Jak dla mnie "ekran" jest symbolem współczesności. A jeżeli chodzi
    o "trzcinę" to porównanie zastosował Pascal określając nim człowieka.
  • To w takim razie wielowarstwowy to utwor, bo za cholere nie kumam o co biega.
  • od razu Ci się umysł rozjaśni i poszerzysz horyzonta przemyśliwaniowe ;)

    --
    Blugrassuję i chałturzę w netlinkowej uwerturze..
    ♫♪♪♫♫♪♫
  • Ty masz jednak leb Eda!
  • z szacuneczkiem proszę.. mam bardzo kształtną główkę :)

    --
    Blugrassuję i chałturzę w netlinkowej uwerturze..
    ♫♪♪♫♫♪♫
  • Quot capita, tot sensus.
  • Co prosze?
  • Co głowa, to rozum.
  • Już w zgodzie ze snem nie napiszę ciebie...
  • quasthoff napisał:

    > Już w zgodzie ze snem nie napiszę ciebie...

    oczywiście Rafał Wojaczaek
  • W Wojaczku podobalo mi sie najbardziej jego szalone zycie a najmniej jego
    koniec. Natomiast wiersze niespecjalnie.
  • Wiersze, owszem, niespecjalne, ale parę jest niezłych. Taki króciutki chociażby:

    Musi być ktoś

    Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął
    Mną, moim życiem, śmiercią; tą kartką


  • śród moich ulubionych poetów mogę wymienić przede wszystkim: Hillar,
    Poświatowską, Stachurę, Grochowiaka i Harasymowicza - piękne są opisywane
    przezeń pejzaże, przytoczę miniatury poetica:

    drażnię jej brzuch
    pierzastą trawą połoniny
    - to pogański ołtarz

    święty stół
    który całuję

    albo:

    był deszcz
    i byłem w środku puszczy
    i widziałem jak stare drzewa płaczą

    i jak wesoła zielona trawa
    igra u ich stóp

    :)
  • Osobiscie za opisami przyrody nie przepadam i we wszystkich lekturach szkolnych
    starannie je omijalam. W wierszach tez niekoniecznie.
  • Temat przyrody, to jakie nieograniczone pole do popisu wyobraźni. Tu więcej
    barw i odcieni zobaczysz niżeli kolorów na firmamencie palety.
  • Paleta u mnie jeszcze niebem nie byla, az tak sie dotad nie wstawilam.
    Najwiecej barw i odcieni widze w probniku farb.
  • Akrylowych, wodnych, olejnych, czy naturalnych pigmentów?
  • Zazwyczaj na podstawie probnikow mieszane sa rozne farby. Naturalnych pigmentow
    praktycznie juz sie nie uzywa, chyba ze robi to malarz sztalugowy, gleboko
    ekologiczny.
  • Jestem za. Ekologią.
  • Aha. I przeciw malarstwu?
  • Gdzie to napisałem, jeżeli można wiedzieć. Między słowami myśl ukryta na jawie.
    Nieprawdziwa jak szczerość. Czysta ekologicznie jak masło maślane, schodzące w
    dół, drgające nieruchomo na miękkim kamieniu, klęczące na stojąco, w głośnym
    milczeniu, z oczyma szeroko zamkniętymi.
  • Nie mowie, ze napisales, tylko sie spytalam.
    Jesli szczerosc jest nieprawdziwa, to nieszczerosc tak?
    To maslo maslane (rozumiem, ze nie tzw. mix albo inna margaryna) ma oczy? Do
    tego szeroko zamkniete? I zeby jeszcze bylo malo schodzi w dol (tak, jakby
    mozna bylo schodzic w gore) i drga i kleczy i w ogole. Chyba przestane je jesc
    a zaczne z nim prowadzic dysputy, no normalnie...
  • Masło spożywane w zbyt dużych ilościach nie wpływa dodatnio na pracę szarych
    komórek. A "Oczy szeroko zamknięte" to film Kubricka z Tomem Cruise'em i Nicole
    Kidman. A jaka muzyka.
  • Najnowsze doniesienia naukowe przecza Twym stwierdzeniom.
    A ten Kubrick to niby kto?
  • Wiesz jak to jest. Trzeba święcie wierzyć, że musi nam się udać. To przypadłość
    każdego prawdziwego naukowca. Sprawdzić na sobie, zapłaciwszy wysoką cenę za
    udany bądź nieudany eksperyment. (A Kubrick to mistrz niezapomnianych obrazów
    filmowych.) Przynajmniej dla mnie. Hej, hej, hola cacao!
  • Przypadloscia prawdziwego naukowca jest nie tle wiara, co niewiedza. Skoro nie
    wie, ze cos jest niemozliwe, tak dlugo prowadzi dociekania, badania,
    eksperymenty, az okazuje sie mozliwe.
    Ten Kubrick to ladne obrazy malowal?
  • Jak miał oczy szeroko zamknięte - to niezwykle pięknie. A miał zamknięte przez
    całe swe twórcze życie. Musisz uwierzyć na słowo. Możesz zresztą osobiście
    skonfrontować z tym, co powiedziałem poprzednio. The Shining.
  • Oczy "Szeroko zamkniete" to mi tak srednio. Za to "Odyseje", a szczegolnie jej
    poczatek mam w pamieci. Mimo, ze nie przepadam za filmami science fiction, to
    ten lubie bardzo.
  • 18.03.04, 22:20
    Z kilku wierszy

    z kilku wierszy był jeden
    ten jeden jedyny

    nie napisał między wierszami
    ani między słowami
    ani żadną rzeczą
    która jego jest

    był ponad wyborem
    między poezją a poezjami
    pieśnią nad pieśniami
    nie istniał nigdy

    wyszedł długo nie wracał
    nie wierzył już a zostawił nadzieję
    pobiegła do niego na spotkanie
    minął ją obojętnie
    nie widział nadzieji

    stała ciągle czekała na niego
    wrócił spotkał ją wreszcie
    i odtąd z nadzieją
    szuka tego jednego
    jedynego wiersza

    który jest w nim nawet
    o tym nie wiedząc

    (to ten)

    Jarosław Trześniewski - Kwiecień
  • 18.03.04, 22:37
    Quastek, to powiedz nam szczerze jak to jest. Tys ten Kwiecien, czy to Twoja
    rodzina, czy po prostu wydales na swoj koszt jego dziela i szukasz zbytu?
    Musze Ci sie przyznac, ze wiersz o Mlawie mna nie wstrzasnal.
  • To jest wiersz o Mławie? Gdzie Ty masz oczy? Jak pisałem wcześniej, to Jarosław
    pochodzi z Mławy a ja tylko cytuję na forum jego poezję. Dostałem te tomiki
    wierszy niedawno, i muszę przyznać, że niektóre utwory dotarły do mojej
    wrażliwości, szczególnie te, w których przewijają się motywy związane z muzyką.
    Poezja niekoniecznie musi wstrząsnąć aby została zaakceptowana w taki bądź inny
    sposób. Nie mam pretensji, że do Ciebie nie dotarła.
  • Sen we śnie

    Jeszcze jest ciemność Jeszcze nie zerwana
    Zasłona nocy Szekspir nie napisał
    Snu nocy letniej Ale to nie w snach
    Rzecz by nie istniała wizja Jakiś obraz
    Szalona pewność Że będziesz za chwilę
    Po przepłukaniu w różowym lakmusie
    Gdy rozwiesimy sen na długim sznurku
    Mokry od ciepła i w sierpniowym deszczu
    Co zdąży wyschnąć Przecieknie przez światło
    Nieszczelnym świtem I zniknie Ulotny
    Jak to marzenia Zwiewność wyobraźni

    Co się z motylem ścigała przez chwilę

    Jarosław Trześniewski - Kwiecień
  • Zaraz, zaraz tamten wiersz, co to mowisz, ze nie jest o Mlawie nosi tytul
    Mlawa, wiec niby o czym ma byc? O Radomiu?
    Jak mozna plukac cos w rozowym lakmusie, kiedy powszechnie wiadomo, z
    doswiadczen na chemii w podstawowce, ze lakmus to cialo stale, wystepujace pod
    postacia papierka.
  • Mława to była ogólna nazwa tematu. Wiersz cytowany ma tytuł "Z kilku wierszy" A
    lakmusa nie należy brać dosłownie, przecież to poezja parabolą podszyta.
  • Jak bym na chemii podszyla te parabole, to jak nic haka bym obskoczyla.
    Qustek, a znasz Ty innych poetow, takiego na ten przyklad Mickiewicza Adama czy
    Slowackiego Julka?
  • Owszem, ale ich wszyscy znają to nie potrzeba żadnej reklamy.
  • Ale mozemy za to porecytowac ich, w zasadzie ze zrozumieniem. Wprawdzie do
    konca nie wiadomo, co oznacza: a imie jego 40 i 4, ale na moj gust to byla
    wizja ceny pewnego hispanskiego wina, co gladko wchodzi i przyjemnie skuwa.
  • Do tego eleganckiego, szlachetnego trunku trzy pieśni Erwina Schulhoffa na
    sopran, skrzypce i fortepian. Będzie lepiej smakować przy tak pięknej muzyce.
  • Wez, daj spokoj. Jesli juz przy klasyce mialabym sie ostac to niech to bedzie
    przynajmniej rock.
  • Co to to nie. Rock jest niezły ale nie stworzyłby odpowiedniej otoczki
    dźwiękowej. O wiele sympatyczniejszy klimat, ewokuje jakiś kameralny, wokalny
    bądź instrumentalny jazz.
  • Cooo? Jazz? Zeby sie wino skwasilo?
  • Co ma jedno do drugiego? Dobry, kameralny jazz to muzyka na każdą okazję.
    Przynajmniej dla mnie.
  • Jak cos jest na kazda okazje, to jest nijakie. Tak jak kameralny jazz.
  • Kameralistyka jazzowa ma wiele twarzy i na pewno nie jest nijaka.
  • 23.03.04, 13:10
    i chwilutka niekłamanej przyjemności ;)

    --
    blugrassuję i chałturzę w netlinkowej
    uwerturze..
przejdź do: 1-100 101-200 201-300
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.