Dodaj do ulubionych

Ostatnia lekcja

IP: 77.243.183.* 02.03.16, 14:56

Ostatnia lekcja

Życie, od samego początku do jego końca, jest szkołą osobistych egzaminów i wyzwań. Gdy już nauczyliśmy się wszystkiego czego powinniśmy się nauczyć oraz nauczyliśmy innych wszystkiego co zostało nam dane – wówczas wracamy do swojego „domu” z powrotem. Czasami jest nam trudno zrozumieć o jaką lekcję chodzi, np. trudno pojąć, że dziecko umierające w wieku 2 lat mogło tu przyjść aby udzielić swoim rodzicom lekcji wzajemnego zrozumienia, współczucia i miłości. Nie chodzi tylko o to, aby z trudnością zrozumieć czego powinniśmy się nauczyć, często nawet nie wiemy jaką wiedzę mamy pogłębić i zrozumieć, ponieważ często nie jest możliwe wszystko w pełni zrozumieć i pojąć. I jest zapewne kilka takich tematów, które nie dotyczą nas i naszego życia. Czasem lekcja jest po to by pokazać nam czego nie powinniśmy robić.
Jak łatwo jest powiedzieć: „przykro, że ktoś nie nauczył się przed śmiercią wybaczać”. Ale może mimo to nauczył się tego co powinien. A może mając możliwość nauczenia się czegoś, zdecydował nie uczyć się tego i kto wie czy to właśnie ty nie miałeś nauczyć się wybaczenia, widząc jego błąd?
Wszyscy ucząc się jednocześnie jesteśmy nauczycielami. Ludzie, których różne zawieruchy przerzucają w różne miejsca i których życie wygląda jak jedna wielka katastrofa zadają sobie pytanie: dlaczego to mnie zadano tak dużo egzaminów? I dlaczego Bóg dla mnie jest taki srogi i okrutny?
Ale przejście przez te wszystkie meandry życia to tak jakby być diamentem ciągle formowanym w wirówce szlifierskiej - wciąż poniewieranym i kaleczonym, aby zakończyć życie z najszlachetniejszym szlifem- godnym Boga brylantem.
Po takim szlifie stajemy się ludźmi przygotowanymi na trudniejsze lekcję , na większe wymagania i pełniejsze życie. Poprzednie koszmary senne zmieniają się w błogosławieństwo będące zwykłym składnikiem naszego życia.
Gdybyśmy uchronili Wielki Kanion przed kształtującą go erozją i niszczycielską siłą przyrody nie ujrzelibyśmy nigdy jego zapierającego dech w piersiach piękna. Podobnie jest z pacjentami, którzy twierdzą, że gdyby przez jakaś czarodziejską siłę mogli się cofnąć do dnia, w którym zaczęło się ich cierpienie na skutek choroby i gdyby mogli uniknąć bólu, strachu, niepewności – to nigdy by tego nie zrobili. Utraciliby możliwość pełniejszego poznania wartości życia i radości istnienia.
Miłość pozwala nam zrozumieć Kim jesteśmy. Kontakty z innymi dają nam możliwość poznania siebie samego i dają siłę wewnętrznego wzrostu. Strach, złość, wina, cierpliwość wreszcie czas stają się naszymi największymi mistrzami w nauce życia. Rozwijamy się także w trakcie najmroczniejszych godzinach naszego życia. Ważne jest tylko to, abyśmy nigdy nie tracili swojej osobowości i wyjątkowości. W czasie wszystkich lat rozwoju nasz lęk przed śmiercią staje się coraz mniejszy.
Zapamiętajcie wypowiedź Michała Anioła: jeżeli odbieraliśmy życie jako przyjemność to także śmierć będzie przyjemnością, bo ona przychodzi z ręki tego samego Mistrza. Innymi słowy, ta sama ręka która darowuje nam życie, miłość, szczęście i wiele innych rzeczy, także śmierć nie uczyniła niczym złym ani przykrym. Jak ktoś kiedyś powiedział: koniec jest tylko początkiem widzianym w odwrotnej projekcji. Jest bardzo trudno rozważać pojęcie śmierci zanim ona nie nastąpi, ale należy pamiętać, że jest ona nieodłącznym elementem naszego życia. Prośmy umierających, aby byli naszymi nauczycielami przechodzenia na druga stronę, ponieważ sami nie możemy przeżyć śmierci na próbę, tak by ją zrozumieć i się z nią oswoić. Ludzie, tuż przed śmiercią często przechodzą olbrzymią przemianę.
Napisałam ten tekst, aby będąc już na skraju tego brzegu, wskazać innym możliwość jak najlepszego wykorzystania wiedzy, którą dane im poznać. Przekazać ludziom, którzy mają jeszcze dużo czasu na zmiany w swoim życiu, aby ich dokonali, a potem cieszyli się ich rezultatem.
Najważniejszą z lekcji jest jednak ta, aby słysząc diagnozę o czekającej nas nieuchronnej śmierci, mieć pewność, że życie wcale się nie kończy. Ono się wtedy właściwie dopiero zaczyna. Gdy poznajemy realność śmierci, poznajemy również realność naszego życia. Odczuwamy wtedy, że jeszcze żyjemy, że powinniśmy żyć piękniej i pełniej i że wkrótce możemy to jedyne, wyjątkowe- nasze –życie utracić.
Najważniejsza nauka lekcyjna udzielana nam przez umierającego brzmi: żyj każdego dnia pełnią życia.
Porzekadło mówi: każdego dnia gdy rodzi się nowe życie – rodzi się mały człowiek, Bóg podjął decyzję, aby świat trwał nadal. Wzorując się na tym powinniśmy każdego ranka pamiętać o tym, że dostaliśmy w prezencie kolejny dzień życia. Dzień, w którym mamy do odrobienia kolejna lekcję, kolejnych ludzi do spotkania na swojej drodze. Zadaj sobie pytanie: kiedy ostatni raz przeżyłem ten darowany mi dzień w pełni?
Po śmierci nie dostaniesz już kolejnej szansy na poprawienie przeżytego czasu. Nigdy już nie będziesz pełnił takiej roli jaką masz przypisaną w tym życiu, nie poznasz już świata takim jaki znasz dzisiaj, nigdy już nie będziesz miał tych rodziców, tych dzieci i tej osoby, którą kochasz. Nigdy nie będziesz miał tego samego kręgu przyjaciół, nie poznasz cudów wszechświata z perspektywy człowieka, którym jesteś w tym życiu.
Więc nie czekaj na chwilę gdy dane ci będzie po raz ostatni spojrzeć na morze, ląd, niebo z gwiazdami czy spotkać kochanego człowieka.
Idź teraz, przyjrzyj mu się i powiedz, jak bardzo go kochasz!
Edytor zaawansowany
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.16, 19:31
    Dziękuję.
  • Gość: alik IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 02.03.16, 19:57
    kocik,cy co ?
  • ttydzien 02.03.16, 21:19
    kto by nie był i nawet odrzucając warstwę religijną, jeśli komuś nie pasuje ,to nadal dużo mądrego w tym tekscie
  • Gość: gość IP: *.215.203.83-internet.zabrze.debacom.pl 03.03.16, 12:32
    Autorką tego tekstu jest Dr Elisabeth Kübler-Ross (ur. 8 lipca 1926, zm. 24 sierpnia 2004) ? amerykańska lekarka, pochodzenia szwajcarskiego, która znana jest ze swojej przełomowej książki Rozmowy o śmierci i umieraniu (On Death and Dying), w której przedstawiła psychologiczną teorię reakcji pacjenta na wiadomość o nieuleczalnej chorobie i bliskiej perspektywie śmierci: Pięć etapów psychologicznych, które przechodzi pacjent to według Elisabeth Kübler-Ross:
    zaprzeczenie
    gniew
    targowanie się (negocjacja)
    depresja
    akceptacja

    Analogicznie etapy te przechodzą także bliscy terminalnie chorego. Pochodziła z Zurychu i tam w 1957 ukończyła studia medyczne. Rok później wyjechała do Stanów Zjednoczonych, aby kontynuować kształcenie w Nowym Jorku. Pracując w USA była zaszokowana podejściem do chorych umierających w szpitalach. Zapoczątkowała cykl wykładów na ten temat. Potem wydała książkę Rozmowy o śmierci i umieraniu. W psychiatrii specjalizowała się na uniwersytecie w Kolorado w 1963. W uznaniu jej dorobku naukowego uzyskała ponad 20 tytułów doktora honoris causa.
    W 1995 przebyła kilka udarów mózgu, od tego czasu była sparaliżowana, zmarła w swoim domu w Arizonie.
    źródło Wikipedia
  • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.16, 20:19
    Nie sądziłam, że na tym forum coś tak wartościowego, jak ten wątek znajdę :)
    Pozdrawiam.
  • ttydzien 03.03.16, 20:35
    Dzięki za wyjaśnienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka